Stanisław Lem - Forum

Polski => Lemosfera => Prezentacje maturalne => Wątek zaczęty przez: Astaroth w Luty 24, 2006, 04:20:19 pm

Tytuł: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Astaroth w Luty 24, 2006, 04:20:19 pm
Witam wszystkich użytkowników tego forum i chciałbym się poradzić co do mojej pracy maturalnej z języka polskiego(na maturę ustną).
Mój temat brzmi:
Literatura fantasy i science fiction - analizując wybrane dzieła, wskaż podobieństwa i różnice w kreacji świata przedstawionego.

Wybrałem ten temat ponieważ uważam że daje on pełne pole do popisu, a nie jak inne sztywne tematy nakładające pewną formę którą trzeba wypełnić.
Do mojej pracy wybrałem :
Stanisław Lem : 'Solaris' i 'Bajki Robotów' z gatunku Science-Fiction

oraz

JRR Tolkien : 'Władca Pierścieni'
Ursula K. Le Guin: 'Czarnoksiężnik z Archipelagu'
Robert E. Howard : 'Conan z Cimmerii'
dotyczące Fantasy


Prosiłbym o pomoc w stworzeniu konspektu mojej pracy ale będę wdzięczny za wszelką pomoc :) Pozdrawiam

vego38@wp.pl
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Luty 24, 2006, 06:41:12 pm
Aaaaaa...jak miło... widać, że się wiosna się zbliża.....
(http://members.lycos.co.uk/tnarch/images/18sunny.gif)
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: A-cis w Luty 24, 2006, 08:37:26 pm
Udzielić odpowiedzi na jakieś konkretne pytanie - mógłbym spróbować. Ale pisać ponownie maturę ... to przekracza moje umiejętności.
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: pirxowa w Luty 24, 2006, 11:21:27 pm
A jeszcze pisać NOWĄ maturę!? Ooooo...  :P
Maturzystom składam wyrazy współczucia.
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Astaroth w Luty 24, 2006, 11:25:16 pm
No to konkretne pytanie :)
Jakie są wyróżniki świata przedstawionego w świecie
a)Fantasy
b)Science Fiction
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Luty 24, 2006, 11:28:14 pm
Tak w ogóle to zamierzasz swoje wywody uogólnić na fantastykę jako gatunek (podobieństwa i różnice między fantasy i sf), czy też chcesz wyszczególnić tylko te konkretne dzieła?
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Astaroth w Luty 25, 2006, 12:37:59 am
Cytuj
Tak w ogóle to zamierzasz swoje wywody uogólnić na fantastykę jako gatunek (podobieństwa i różnice między fantasy i sf), czy też chcesz wyszczególnić tylko te konkretne dzieła?

Dzieła są tylko przykładami. Mam porównać ogólnie fantasy i sf a nie wybrane przeze mnie dzieła.
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Luty 25, 2006, 12:41:14 am
Trzy sprawy.
1. Astharoth pisze się Astharoth a nie Astaroth.
2. Astharoth była nią, a nie nim (nie napiszę, że kobietą, bo w zasadzie czymś w rodzaju demona płci żeńskiej), tj. diablicy.
3. Jak się porównuje gatunki, to aby zrobić to solidnie trzeba to zrobić na przykładach. Dlatego są one jak najbardziej porządane, nieprawdaż.

Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Astaroth w Luty 25, 2006, 12:46:09 am
Cytuj
Trzy sprawy.
1. Astharoth pisze się Astharoth a nie Astaroth.
2. Astharoth była nią, a nie nim (nie napiszę, że kobietą, bo w zasadzie czymś w rodzaju demona płci żeńskiej), tj. diablicy.
3. Jak się porównuje gatunki, to aby zrobić to solidnie trzeba to zrobić na przykładach. Dlatego są one jak najbardziej porządane, nieprawdaż.



1.Pisze się tak jak ja napisałem bo mój nick dotyczy postaci z gry Soul Calibur (na dreamcasta :P)
2.O tym nie wiedziałem :D
3.Przykłady tych gatunków podałem w swoim pierwszym poście :) (fantasy i sf)
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Luty 25, 2006, 01:13:57 am
Cytuj
Dzieła są tylko przykładami. Mam porównać ogólnie fantasy i sf a nie wybrane przeze mnie dzieła.

Nie chciałbym być marudny, ale nie wiem czy podane przez Ciebie książki Lema mogą być traktowane jako reprezentatywne dla SF w ogóle. Gereralnie jego twórczość wykracza daleko poza schematy gatunku i trudno na ijej podstawie mówić o jakichkolwiek regułach Ja bym do tej bibliografii dodał jeszcze coś bardziej zbliżonego głównego nurtu SF
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Luty 25, 2006, 03:41:39 am
Coś z Clarke'a do SF! (ba... zatrzymywać się na samym Lemie, jak wielki by nie był, to błąd; koniecznie dorzucić Wellsa, Dicka, Asimova, Clarke'a...)

Z Lema jako trzymające się rdzenia gatunku można dać np. Niezwyciężonego (w sumie Obłok Magellana też by się łapał). Takie np. Bajki Robotów to jest raczej parodia SF, z kolei Solaris... hm...

... czytałem opinie, w których Solaris stawiano na równi z wellsowskim Wehikułem Czasu (który, notabene, wraz z Wojną Światów powinien znaleźć się w każdym opracowaniu o SF), zatem myślę że książka na pewno z biegiem lat dołączy do kanonu SF na wieki... choć to chyba już się stało.
Niemniej, jak słusznie zauważył Macrofungel, Solaris bardzo rozwija pojęcie SF, bo choć w zasadzie chodzi o kwestię kontaktu, to sposób podejścia doń jest tu tak oryginalny, że nie umywają się do tej książki zwykłe durne opowiastki o pomykających wśród czerwononiebieskich laserków stateczkach.



Jeśli chodzi o Fantasy, to ekspertem tutaj jest na pewno  Falcor, ja wiem niewiele więcej niż nic.
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Luty 25, 2006, 10:36:53 am
  Pomijać Wellsa, Clarke'a czy Asimova to rzeczywiście aż nie wypada. Są to po prostu autorzy, których twórczość od dziejów zarania wytyczała drogę rozwoju dla literatury SF i to im właśnie (między innymi) zawdzięczamy obecny jej kształt. Nie możemy więc mówić o SF jako gatunku bez choćby pobieżnego przeanalizowania ich pisarstwa. Inna sprawa, że jeśli mamy mówić o tendencjach w literaturze, to nieodzowne może okazać się nawiązanie do czegoś, powiem to wprost, bardziej tandetnego (wystarczy rozejrzeć się po pułkach dowolnej większej księgarni by się przekonać, ile miejsca zajmuja tam książki z wszelkiej maści krążownikami i niszczycielami na okładkach) Ale jeśli chcesz zaimponować i mimo wszystko masz zamiar odwołać się do książek nieco ambitniejszych, to zasugerowany przez Terminusa ,,Niezwyciężony" jest tu całkiem na miejscu- książka wprawdzie tylko ,,udaje" typowe SF, ale robi to o tyle dobrze, że można na niej bazować przy omawianiu przynajmniej niektórych tendencji obecnych w tejże literaturze.
  To tyle co na początek z uwag ogólnych, i jeszcze raz radzę, zastanów się nad rozszerzeniem bibliografii. pozdr.    
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: A-cis w Luty 25, 2006, 12:59:35 pm
Cytuj
Jakie są wyróżniki świata przedstawionego w świecie
a)Fantasy
b)Science Fiction

Na początek dyskusji: :)
a) ciężko mi tu się autorytatywnie wypowiadać, jako że przeczytałem tylko kilka książek z tego gatunku i moje zdanie jest z pewnością nie tylko subiektywne ale i nietypowe (no i pewnie mało wiarygodne :))
Dla mnie fantasy, to po prostu bajki dla starszej młodzieży. Do grzecznych bajeczek dla dzieci, w których były czarownicy, krasnoludki itp., dodano seks i przemoc i zrobiło się fanasy.
Świat pozostał ten sam co w bajeczkach. Nieodzownym jego składnikiem jest świat magii.
b) Jak sama nazwa gatunku wskazuje - punktem wyjścia do jakiejkolwiek powieści SF musi być stan nauki w momencie pisania dzieła przez autora, i dalej jego spekulacja nt. możliwości rozwoju określonej gałęzi nauki. Rozwój ten może spowodować jakieś zjawiska w przyszłości.
Autor w oparciu o tą wiedzę, zakładając pewien jej rozwój, opisuje swoją wizję przyszłości.
Najlepszą przykładem są tu niektóre powieści J. Verna.
Oczywiście to co napisałem dotyczy klasycznej SF, bo niektóre jej mutacje (np. światy alternatywne) trzeba by zdefiniować nieco inaczej.
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Astaroth w Luty 25, 2006, 03:02:46 pm
Co do Lema, wybór jego książek został poparty przez moich nauczycieli a jak wiadomo to na maturze mówi się najpierw to co oni chcą usłyszeć a dopiero potem dodaje się coś od siebie.
Co do innych autorów SF jest bardzo trudno zdobyć jakiekolwiek pozycje w moim małym mieście :(
Napewno dołączę przynajmniej jedną pozycję Asmiova ale procz niej chciałbym dodać jeszcze kilka.
Autorzy książek które chciałbym dodać, Science Fiction:
-O.S.Card
-Strugaccy
oraz do gatunku fantasy:
-Sapkowski
-Wagner
-Gemmell
Jakieś komentarze dotyczące tych autorów?
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Falcor w Luty 25, 2006, 03:20:32 pm
Dziękuję za nazwanie mnie ekspertem od fantasy :) , ale obawiam się, że na ten tytuł nie zasługuję. Owszem przeczytałem kilka książek na ten temat, aczkolwiek za eksperta może uchodzić mój dawny kumpel który miał w swej biblioteczce ponad setkę książek o tej tematyce. Przy nim jestem w tej dziedzinie nikim ;D

Ale do rzeczy. Różnice pomiędzy s-f a fantasy?
Najogólniej rzecz ujmując to oba gatunki mówią o historiach, przynajmniej w danym okresie, nierealnych (ewentualnie mało realnych).

Fantasy jest jednak ograniczona jedynie naszą wyobraźnią i może w niej pojawić się niemal wszystko. Ma też często dużo prostszy, ogólny przekaz (np. walka dobra ze złem) oraz jest opowiadana w sposób bardziej "swojski". Przez to stanowi, jak to zauważył A-cis, coś w rodzaju bardziej dorosłej bajki. W praktyce świat fantasy istnieje tylko w naszych umysłach.

Science-fiction ma z kolei podwaliny w nauce. Bardziej precyzyjnie określa co faktycznie może, lub mogło, się stać.  Język opowieści jest tu często mocno logiczny i mówiący o konkretnych zagadnieniach. Świat sf jest zwykle przekształconym obrazem naszej rzeczywistości.

Co do książek o s-f to padło już sporo propozycji, więc nic nie dodam. W temacie fantasy preferuję oczywiście Tolkiena (on jest w końcu twórcą tego gatunku i książki jakie napisano po nim zawsze nawiązują do wymyślonej przez niego rzeczywistości). Nieco odrębny styl wypracował także Sapkowski (jego fantasy jest dużo mniej bajkowe). Do fantasty można też zaliczyć "Niekończącą się opowieść" (nie trzeba czytać, można obejrzeć film) lub "Gwiezdne wojny". Inne pozycje jakoś szczególnie nie utkwiły mi w pamięci. Ot takie powielanie tego co Tolkien już wymyślił (mój, wspomniany powyżej kumpel, nie darowałby mi tego ostatniego zdania, hehe).

(http://members.lycos.co.uk/tnarch/images/confused06.gif)można chyba powiedzieć, że fantasy bardziej tworzy się sercem, a sf rozumem, choć oba gatunki to nasze fantazje.

ps. ostatnio zafascynował mnie Terry Pratchett, ale jego książki są raczej taką mądrą kpina z naszego życia, ukazaną w świcie fantasy, więc nie jest to chyba dobra pozycja do polecenia w tym temacie.
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Luty 25, 2006, 06:48:08 pm
Cytuj
Co do Lema, wybór jego książek został poparty przez moich nauczycieli a jak wiadomo to na maturze mówi się najpierw to co oni chcą usłyszeć a dopiero potem dodaje się coś od siebie.


Nie sądzę. A wiem coś o tym, bo sam tą maturę zdawałem, z rezultatem 100% z resztą.
PS.Na brodę Chucka Norrisa, ale skromny jestem...
Tytuł: Re: J.polski matura ustna - Fantasy i Science-Fict
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Luty 25, 2006, 06:52:51 pm
Ja bym umieścił Gwiezdne Wojny gdzieś na przekroju obu gatunków... właściwie, gdyby nie MOC, nadawałyby się do SF:)
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Luty 25, 2006, 07:05:38 pm
Gdyby to dogłębnie analizować to odstępstw od praw fizyki znalazłoby się dużo więcej (jak na przykład na podstawie współczesnej wiedzy naukowej wytłumaczyc zasadę działania swietlnego miecza?) ale generalnie konstrukcja swiata jest tu oparta na wizji rozwoju techniki, więc nie można powiedzieć, że to nie jest SF. Zgodzę się, że to jakaś taka hybryda (do podobnej kategorii zaliczyłbym z resztą "Diunę" Herberta, ale to tylko moje zdanie)  
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Luty 26, 2006, 04:35:04 pm
Nie no Macro, a co powiesz na temat odstępstw od znanych praw fizyki w następujących pozycjach:

-Solaris (Lem) : postaci gości stworzone z... cholera wie czego ::)
- Wehikuł Czasu Wellsa : (muszę wymieniać?)
- Piknik na Skraju Drogi Strugackich: rzeczy, jakie wyprawia ich ,,Strefa'' (w książce, bo w filmie Stalker mamy tylko przedsmak) przyprawiłyby rycerzy Jedi o palpitacjie z zazdrości (ba, Sithów też).
- Poniedziałek Zaczyna Się w Sobotę Strugackich: przy tym to nawet ,,Piknik...'' jest delikatny;

... i tak dalej.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Luty 26, 2006, 08:59:52 pm
Oczywiście zgodzę się, że jest ich mnóstwo, ale nie o to chodzi. Bo taką na przykład "Diunę" traktuję jako formę pośrednią nie dlatego, że gdzieś tam złamana jest zasad Huygensa czy prawo Bernouliego, ale ze względu na podobieństwo wykreowanego świata do świata fantasy (tzn. masmy tam system feudalny i mnóstwo innych anachronizmów, powodujących raczej skojażenia z epoką średniowiecza niż z odległą przyszłością)  
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Luty 26, 2006, 09:09:46 pm
Tak, ale w Diunie są z kolei statki podróżujące w nadprzestrzeni a także echa dżichad butleriańskiej (czy jakoś tak) w czasie której zniszczono wszystkie komputery.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Luty 26, 2006, 09:27:03 pm
No więc są i elementy SF, i fantasy.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: A-cis w Luty 27, 2006, 01:30:03 am
Cytuj
Tak, ale w Diunie są z kolei statki podróżujące w nadprzestrzeni

Ponadto mieszkańcy "Diuny" przyznają się do tego że ich praprzodkowie pochodzą z Ziemi. Czyli mieliśmy wcześniej klasyczną ekspansję ziemian w kosmos.
A to że system feudalny uznali za najdogodniejszy, to ostatecznie nie jest takie dziwne zważywszy że i teraz mamy monarchie z których nikt nie ma zamiaru rezygnować :)
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Falcor w Luty 27, 2006, 01:16:20 pm
Nic dziwnego. Najlepszy system rządów to monarchia oświecona(http://www.smileyworld.com/dictionary/images/smileys/Occupations/king.gif)
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: mikhc w Marzec 18, 2006, 05:16:46 pm
witam mam ten sam temat na mature. teraz troche zaluje bo wbrem pozorom nie jest taki latwy do przedstawienai. ja oparlem sie glownie na wladcy piercienia, trylogi sapkowskiego ora tworcczosci herberta coz nie wiem dlaczego Lem w twojej bibliografi sie znalazl jak dla mnie to blad. Ja zauwazylem tez ze wiekszos nauczycieli polskiego nie czyta Sf czy fantasy wiec wybralem pare dziel do swojej bibliografi ktorych nei znajdzie sie w normalnych bibliotekach co daje mi duzy. Przeczytaj sobie Sapkowskiego .. Rekopis znaleziony w smoczej jaskini" wiekszosc  mojej pracy wlasnie na tym sie opiera
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: fibonacci w Kwiecień 16, 2006, 05:40:39 pm
witam.
tez mam ten temat :)
moj konspekt(jeszcze nie obrobiony):
Cytuj
Konspekt Prezentacji
Matura 2006


Temat: Science fiction a fantasy. Analizując dowolne przykłady wybranych przez siebie utworów, zaprezentuj podobieństwa i różnice w kreacji świata przedstawionego obu odmian gatunkowych.
Literatura podmiotu:
;      J. R. R. Tolkien;Władca Pierścieni;, Czytelnik, Warszawa 1981
;      Raymond Feist ; ;Adept Magii; i ;Mistrz Magii; Zysk i S-ka, Poznań 1996
;      Wiliam Gibson ; ;Neuromancer;, Fenix Publications, Warszawa 1992
;      Philip K. Dick ; ;Sprzedamy to panu hurtowo;, Prószyński i Ska, Warszawa 1998
;      David Brin ; ;Wysłannik przyszłości”, Świat Książki, Warszawa 1998

Literatura przedmiotu:
;      Słownik terminów literackich pod red. J. Sławińskiego, Ossolineum, Wrocław 2002
;      Internet:
-      http://www.wikipedia.pl
-      http://fantastyka.elixir.int.pl


Ramowy Plan Wypowiedzi

Teza: Występują znaczne różnice pomiędzy literaturą science fiction a fantasy
1.      Wstęp:
Definicje science fiction i fantasy
Zdefiniowanie określenia: świat przedstawiony.

2.      Rozwinięcie:
Argumentacja:
      -       Geneza science fiction i fantasy
-      2 wizje świata przedstawionego
-      Świat ducha(religie)
-      Ludzie i nieludzie
-      Różnice w rozwoju cywilizacyjnym

3.      Wnioski:
Fantasy różni się od science fiction w każdym aspekcie.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Kwiecień 16, 2006, 11:41:41 pm
Bo ja wiem czy tak w każdym aspekcie się różnią. Np. tu i tam spotykamy zielone ludziki, z tym że raz są to pełne chuci pijane skrzaty, a kiedy indziej marsjanie z widłami.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: ANIEL-a w Kwiecień 17, 2006, 03:08:20 pm
Gratuluję odwagi - ja pisałam sobie magisterkę z SF i dyskusje nt. "czym się różni SF od fantasy" to liczne książki akademickie :)

Najbardziej roboczo i najprościej:

Za literaturę SF uznaje się taką literaturę, która pokazuje świat przedstawiony nierealny z punktu widzenia czytelnika, ale NIESPRZECZNY z wiedzą naukową. Tzn. pokazuje np. przyszłość jaka przy spełnieniu niektórych założeń mogłaby istnieć albo pokazuje światy równoległe (ich istnienie nie jest udowodnione, ale w chwili obecnej przyjmuje się je za możliwe) itp.

Na taką definicję powołują się m.in. J.Campbell, R. Heinlein, Lem (Fantastyka i Futurologia, Kraków 79 - t. I, s. 97 - jeśli potrzebne ci są źródła). Podobne sformułowane definicje dostępne są też w Słowniku terminów literackich pod red. J.Sawińskiego albo w Literatura Polska. Przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 84, hasło SF - Ryszard Handke. Polecam też Słownik literatury popularnej pod red. T. Żabskiego, Wrocław 97 - tam znajdziesz definicje również Fantasy.

Oczywiście - dużo zależy od momentu pisania książki, od wiedzy danego autora, od jego umiejętności albo też od podejścia do czytelników (np. Asimov doskonale WIE, że w świetle współczesnej nauki nie można podróżować z prędkościami nadświetlnymi, ale nie przeszkodziło mu to stworzyć cyklu książek o imperium galaktycznym, gdzie podróż z planety na planetę trwa krócej niż wędrówki  komunikacją miejską).

Dlatego można znaleźć mnóstwo powieści, które wpisane są w kanon SF, ale nie do końca odpowiadają tej definicji. Dotyczy to zwłaszcza książek o mniejszych ambicjach. Ale Lema spokojnie możesz "użyć" - w jego utworach wszystkie wędrówki bohaterów, miejsca ich pobytu itp. są opisane zgodnie z wiedzą naukową, jeżeli pojawia się coś "wymyślonego", jak Ocean na Solaris, to jest on dla nauki zagadką, ale nie wytworem magii!

Strasznie tego dużo wyszło :)
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: ANIEL-a w Kwiecień 17, 2006, 03:15:17 pm
No i Fantasy - przy takim założeniu - jest to literatura, która pokazuje światy nierealne z punktu widzania założeń naukowych, w których na początku łańcucha przyczyn, nie są prawa natury, ale jakieś niezgodne z nią siły. Tzn. - zwykle głównym motorem działań i zdarzeń jest magia, siły jakiś bogów itp.

Do tego oczywiście zwykle pojawia się inny obraz świata przedst. - SF to staki kosmiczne i wynalazki, a fantasy to czarodziejskie miecze, elfy i gadające koty :)

Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Astaroth w Kwiecień 17, 2006, 06:46:52 pm
Cytuj
Temat: Literatura fantasy i science-fictio- analizując wybrane dzieła, wskaż podobieństwa i różnice w kreacji świata przedstawionego.
I.      Literatura podmiotu:
1.      Tolkien J.R.R., Władca Pierścieni;, tłum. Łoziński J., Poznań 2001.
2.      Le Guin Ursula K., Czarnoksiężnik z archipelagu, tłum. Barańczak S., Kraków 1968.
3.      Lem S., Solaris, Warszawa 1974.
4.      Asimov I. Fundacja;, tłum. Jankowski A., Poznań 1987.
II.      Literatura przedmiotu:
1.      Głowiński M. Zarys teorii literatury; Warszawa 1986, s. 78-83.
2.      Sapkowski A. ;Rękopis znaleziony w Smoczej jaskini Kompendium wiedzy o literaturze fantasy,Warszawa 2001.
III.      Ramowy plan wypowiedzi:
1.      Określenie problemu:
a.      Fantasy i Science-Fiction ; Przedstawienie literatury Fantasy i Science-Fiction. Omówienie głównych wyróżników obu gatunków (plansza).
2.      Kolejność prezentowanych treści:
a.      Władca Pierścieni
Temat: Zniszczenie ;Pierścienia Rządzącego; przez 2 małych Hobbitów.
Motywy: Wędrówki, walki dobra ze złem, przywrócenia równowagi we wszechświecie.
Czas i przestrzeń: Śródziemie
Postaci: Hobbici-Frodo, Ludzie-Aragorn, Elfy-Legolas, Balrog-Duch Ognia, Istari-Gandalf, Krasnoludowie-Gimli, Nazgule, Orkowie, Uruk-Hai, Entowie, Trolle.
Materiał tematyczny: Mitologia germańska, legendy arturiańskie.
b.Czarnoksiężnik z Archipelagu
Temat: Młody chłopak Ged odkrywa w sobie zdolności magiczne i postanawia nauczyć się je wykorzystywać. Udaje się na wyspę Roke, krainę czarnoksiężników.
Motywy: Wędrówki, walki dobra ze złem, utrzymania równowagi we wszechświecie.
Czas i przestrzeń: Świat;Ziemiomorze,podporządkowany prawom magii.
Postaci: Ged (Krogulec),
Materiał tematyczny: Legendy i mity.
c.Solaris
Temat: Badania dotyczące;żyjącego oceanu; na nieznanej planecie.
Motywy: Ograniczenie ludzkiego poznania.
Czas i przestrzeń: Stacja badawcza Solaris, nieznana planeta na skraju galaktyki.
Postaci: Kris Kelvin (narrator i główny bohater), Gibarian, Snaut, Dr. Sartorius; pracownicy stacji badawczej, mimoidy twory oceanu.
Materiał tematyczny: Badania naukowe, doświadczenia, odkrycia z lat działalności autora.
d.Fundacja
Temat: Młody matematyk i twórca psychohistorii Hari Seldon przewiduje upadek imperium galaktycznego i zakłada Fundację; mającą na celu utworzenie nowego Imperium.
Motywy: Wiara w ludzkie osiągnięcia, chęć zdobywania nowych doświadczeń.
Czas i przestrzeń: Powierzchnia całego Wszechświata.
Postaci: Hari Seldon, jego następcy prowadzący Fundację, oraz mieszkańcy wszechświata.
Materiał tematyczny: Badania naukowe, doświadczenia, odkrycia z lat działalności autora.
3.Wnioski
a.Różnice:
Sposób motywowania zjawisk świata przedstawionego.
Przestrzeń, w której odgrywa się akcja powieści.
Materiał tematyczny.
b.      Podobieństwa:
Oba gatunki przenoszą nas do światów alternatywnych.
Występowanie fantastycznych stworzeń.
IV.      Materiały pomocnicze.
1.      Plansza Świat przedstawiony w literaturze Fantasy i Science-Fiction.


To mój konspekt i myślę że ująłem wszystko co podałaś ANIEL-a.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: draco_volantus w Kwiecień 30, 2006, 11:03:52 pm
trylogi sapkowskiego michk ?? jakiej trylogi????
Falcor -> to nie Tolkien wymyślił fantasy tylko Howard.
A ja przeczytałem ponad 200 książek fantasy jak kiedyś liczyłem :>
W tym kontekście dobrym wyboram jest conan z Cymerii i Czarnoksięznik z Archipelago również, bo czym jest trylogia Hein tej samej autorki, jeżeli nie tym samym co Czarnoksiężnik... tylko że sf zamiast fantasy. Proponowałbym rozbudować wątek z Ursulą K. Le Guin ponieważ jest to autorka która odnosiła sukcesy zarówno w fantasy jak i w sf. Uznana przez Lema oraz czytana przez Sapkowskiego i... przeze mnie :] Bardzo kobieca pisarka -> to jej główny atut
Uzdrawiam i życze powodzenia
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Falcor w Maj 01, 2006, 12:27:01 pm
Cytuj
to nie Tolkien wymyślił fantasy tylko Howard.

Hmm, czyżby więc Tolkien "tylko" fantasy spopularyzował? A możesz coś więcej napisać o Howardzie, bo szczerze mówiąc (choć może nieco głupio się przyznać) to nigdy o nim nie słyszałem. A może i słyszałem tylko nie kojarzę. (sprawdzałem w Wikipedi i tam niestety nic nie ma).
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: fibonacci w Maj 01, 2006, 03:45:54 pm
Howard stworzyl Conana z Cimmerii.
napisal go jakies 20 lat przed wladca.

draco_volantus: Howard nie wymyslil fantasy, fantasy powstalo samorzutnie, mozna powiedziec  ;)
tzn. starozytni wymyslali historie z roznorakimi stworami, i to byly poczatki fantasy. a pierwszym utworem fantasy byl gilgamesz, ktory powstal ok 2000 lat przed Chrystusem.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Maj 01, 2006, 10:50:34 pm
Nie można powiedzieć, że fantasy powstało samorzutnie. Prawdą jest, że J.R.R. Tolkien jest najbardziej znaną osobą, która przyczyniła się do wielkiego sukcesu tego gatunku. Oprócz postaci z Władcy Pierścieni to wspomniany wcześniej Howardowski Conan z Cymerii jest ikoną fantasy.
Zgadzam się, że fantasy czerpie z mitologii oraz starożytnych legend wszelakiej maści. Fantasy jest jednak zupełnie nową jakością i podobnie jak science-fiction jej złoty wiek przypadł gdzieś na połowę XX w.

Innymi słowy dla mnie fantasy to swoisty rodzaj nowoczesnej mitologii dla ludzi XX w., którą jednakże stanowczo odcinam od starożytnej mitologii oraz legend znanych nam z kart książek historycznych. To nowy język, nowe sformułowania - w zasadzie cały nowy słownik określeń, nowe światy rozwijane przez wielu autorów - nie tylko pisarzy, ale także twórców gier RPG oraz komputerowych.

CU
Deck
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Falcor w Maj 01, 2006, 11:11:20 pm
Cytuj
Howardowski Conan z Cymerii jest ikoną fantasy.

Jak to się mogło stać, że tego nie czytałem ??? <robi się malutki>

I w dodatku nie ma tej książki w żadnej z okolicznych bibliotek. Granda!
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Maj 02, 2006, 01:52:46 am
Cytuj
Jak to się mogło stać, że tego nie czytałem ??? <robi się malutki>


hmmm Ja też nie czytałem.... i nie zamierzam... po prostu wiedziałem o tym.  ;)

CU
Deck
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: A-cis w Maj 02, 2006, 03:13:33 am
Ja również nie czytałem i nie zamierzam. Wystarczy że obejrzałem 2 filmy o Conanie z Arnoldem :)
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: draco_volantus w Maj 02, 2006, 03:48:13 am
fibonacci -  niech Ci swieci :]
A-cis - racja
A ja mam na półce konan: godzina smoka, ale też nie czytałem, za to filmy mają świetny klimat :)
Ja tylko cytowałem Sapkowskiego, który twierdził, że fantasy powstało od magazynu weird tales i właśnie howarda
Uzdrawiam
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: MS w Maj 02, 2006, 01:15:33 pm
Mnie uczono, ze pierwsza powiescia fantasy byl Jankes na Dworze Krola Artura.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Maj 03, 2006, 03:56:34 am
Zaczytywalem sie Conanem w dziecinstwie, bylo super. Teraz to nie wiem jakbym go odbieral... Filmy, natomiast: 1 super, drugi total crap...
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Maj 03, 2006, 11:08:29 am
Nie no, Szfarc-charakter zagrał Conana wzorcowo - do dzisiaj lubię ten film.  ;D

CU
Deck
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Falcor w Maj 03, 2006, 01:44:02 pm
Film oczywiście widziałem (pierwsza część świetna), ale nie wiedziałem, że jest on na podstawie książki. Myślałem, że one ukazały się później (jak w "Gwiezdnych Wojnach").
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 09, 2010, 01:20:29 am
Wiem, że wątek stary, ale wrzucę, bo a nuż się komu przyda...

Guy Gavriel Kay, żyjący klasyk fantasy (autor "Tigany", "Fionavarskiego gobelinu", "Sarantyńskiej mozaiki", "Lwów al-Rassanu", "Ostatnich promieni Słońca"; do tego tolkienista - redagował "Silmarilion" i "Niedokończone opowieści"), tak widzi różnicę międzygatunkową:

"I've always instinctively felt that the demarcation line between genres has to do with science fiction being extroverted and forward-looking, and fantasy being introverted and backward-looking."

Generalnie jest to trafne.


Edit: od razu wrzucę wywiad z Kay'em, jest w nim ciekawe zdanie - wygląda, że, tak jak Lem przy "Solaris", często pisząc "nie wie dokąd jedzie" i, że im dojrzalszy pisarsko się staje tym ma tak częściej:
http://katedra.nast.pl/artykul/2584/Wywiad-z-Guyem-Gavrielem-Kayem/
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: ANIEL-a w Maj 09, 2010, 01:35:41 pm
Ja natomiast always instinctively felt that dramat elżbietański był maniakalnodepresyjny i skierowany ukośnie w górę, a dramat starogrecki paranoidalny i skierowany w poprzek   ;D
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: miazo w Maj 09, 2010, 06:20:15 pm
Nic bardziej błędnego! Ta linia demarkacyjna leży zupełnie gdzie indziej, o ile fantasy jest dość obłe, to science-fiction jest raczej kanciaste. Wystarczy wyobrazić sobie oba te gatunki na osi, wówczas stanie się jasne, że tę pierwszą reprezentuje liczba 3, natomiast SF - 4.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Evangelos w Maj 10, 2010, 10:50:27 am
Oczywiscie wszyscy macie racje, ale na poziomie faktu, nie instinctively wiadomo, ze wszystkie klasyczne zalozenia i linie proste ulegaja zakrzywieniu w obrebie duzych pol grawitacyjnych, wiec gdy czyta sie dramaty elzbietanskie oraz fantasy w poblizu duzej gwiazdy, to okazuje sie, ze Niezwyciezony laduje w "Shire" przez co wszystkie hobbity dostaja poprzecznej depresji maniakalnej.
Co staje sie po wrzuceniu obu ksiazek do czarnej dziury nie wiadomo, bo to zbyt osobliwe.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Atmospherate w Marzec 21, 2012, 09:41:12 pm
Przepraszam, że odkopuję temat. Temat na moją prezentację maturalną brzmi "Podobieństwa i różnice pomiędzy SF a fantasy". Mam problem z tezą, gdyż nauczycielka chciałaby czegoś hmm "ambitniejszego" niż poczciwe "pomiędzy SF a fantasy istnieje więcej różnic niż podobieństw" czy coś w tym stylu. Ma ktoś pomysł na taką nieco ambitniejszą tezę?
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 21, 2012, 10:42:35 pm
Na szybko...coś na ten kształt:


SF i fantasy to dwa główne gatunki fantastyki, które przedstawiają światy odmienne od rzeczywistego. Różnice pojawiają się w podstawach kreacji świata przedstawionego: w utworach SF to nauka i technologia, w fantasy - bajki, mity i legendy.



Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 22, 2012, 12:56:05 am
Ma ktoś pomysł na taką nieco ambitniejszą tezę?

Pamiętasz smoki prawdopodobieństwa? ;) To podobnie jest z SF i fantasy. SF generuje - w intencji, bo w praktyce różnie bywa ;) - światy o niezerowym prawdopodobieństwie, a fantasy - światy o prawdopodobieństwie ujemnym.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Marzec 22, 2012, 09:40:53 am
To Biblia wchodzi do którego gatunku?
Fajnie, zobaczyłem grafikę którą zrobiłem dla Falcora i zdążyłem o niej zapomnieć... eh były czasy:)
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w Marzec 22, 2012, 08:15:48 pm
Ano, sprawa jest skomplikowana.
Na przekraczanie prędkości światła aktualnie nie ma żadnych widoków.
Natomiast nie widać nieprzekraczalnych przeszkód ku temu aby dzięki inżynierii genetycznej wyhodować coś co będzie wyglądało identycznie jak smok z ulubionego fantasy hodowcy, i może nawet ziało ogniem.
I który z gatunków jest bardziej prawdopodobny?
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 22, 2012, 08:44:20 pm
To Biblia wchodzi do którego gatunku?
Ano, sprawa jest skomplikowana.
Na przekraczanie prędkości światła aktualnie nie ma żadnych widoków.
Natomiast nie widać nieprzekraczalnych przeszkód ku temu aby dzięki inżynierii genetycznej wyhodować coś co będzie wyglądało identycznie jak smok z ulubionego fantasy hodowcy, i może nawet ziało ogniem.
I który z gatunków jest bardziej prawdopodobny?

Takie specjacje to poziom pracy magisterskiej ::)
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 22, 2012, 11:24:31 pm
Jak już weszlim na poziom magistera... ;)

Natomiast nie widać nieprzekraczalnych przeszkód ku temu aby dzięki inżynierii genetycznej wyhodować coś co będzie wyglądało identycznie jak smok z ulubionego fantasy hodowcy, i może nawet ziało ogniem.

Z tymi smokami to nie tak prosto... Z jeden strony i w SF je hodowali, u Sniegowa...

   "Nie lubię latać na smokach, bo trąci mi to starożytną teatralnością, a powolnych pegazów wręcz nie znoszę. Na Ziemi posługuję się zwyczajną wygodną awionetką, pojazdem niezawodnym. Ale Lusin nie potrafi sobie wyobrazić podróży bez użycia smoka. W szkole, kiedy te cuchnące potwory dopiero wchodziły w modę, Lusin wdrapał się na ćwiczebnym smoku na Czomolungmę. Smok wkrótce zdechł, chociaż był w masce tlenowej, a Lusinowi zakazano przez miesiąc pojawiać się w stajni. Od tego czasu upłynęło czterdzieści trzy lata, ale Lusin nie zmądrzał. Powtarza ciągle, że odzywa się w nim dusza przodków, którzy ubóstwiali te dziwne stworzenia, lecz moim zdaniem zwyczajnie pozuje na oryginała. Zupełnie tak samo jak Andre Szerstiuk. Obaj gotowi są wyleźć ze skóry, aby tylko kogoś czymś zadziwić. Tacy już są.
   Kiedy więc znad Oceanu Indyjskiego nadleciał skrzydlaty smok otoczony kłębami dymu i językami płomieni, od razu domyśliłem się, kto go dosiada. Istotnie, Lusin krzyknął na powitanie i wylądował na urwistym stoku krateru Kibo. Zatoczyłem kilka kręgów w powietrzu, aby obejrzeć sobie „wierzchowca", po czym również wylądowałem. Lusin podbiegł do mnie i serdecznie uściskał. Nie widzieliśmy się od dwóch lat. Przyjaciel rozkoszował się moim zdumieniem.
   Smok był duży, miał około dziesięciu metrów długości. Rozciągnął się bezwładnie na kamieniach, zamknął ze zmęczenia wypukłe, zielone oczy, a jego chude boki opancerzone pomarańczową łuską wznosiły się i zapadały. Spotniałe skrzydła zwierzęcia drgały spazmatycznie, nad jego głową kłębił się dym, przy wydechu z paszczy tryskał płomień. Ognistego smoka widziałem po raz pierwszy.
   - Ostatni model - powiedział Lusin. - Hodowla zajęła mi dwa lata. Koledzy z INF chwalą. Ładny, prawda?
   Lusin pracuje w Instytucie Nowych Form i nieustannie chełpi się, że syntetyzuje żywe istoty, jakich natura nie zdoła wytworzyć w procesie ewolucji nawet za miliard lat. Coś niecoś, na przykład mówiące delfiny, istotnie mu się udało. Ale smok dymiący jak wulkan nie wydał mi się piękny.
   - Masz zamiar straszyć nim dzieci? - zapytałem. Lusin czule poklepał smoka po jednej z jego dwunastu żabich nóg.
   - Efektowny. Zawieziemy na Orę. Niech oglądają. "

wiadomo, "...как боги"

Z drugiej w liczonym do fantasy - czegoś popularnym - "Panu Lodowego Ogrodu" J. Grzędowicza, jeden ziemski kosmonauta, który na obcej planecie, opanowawszy tubylczą magię, awansował na boga, chciał sobie wyhodować armię smoków i mu zdychały jeden po drugim, bo były niezdatne do życia w świetle praw fizyki (tam magia z nauką niby kołogzystowała ;)).

"Schodzę w dół kotliny, mijam sterty skał podobnych do rozsypanych, wybielonych słońcem kości. Oto sterczące w niebo pałąki żeber, ogromne niczym elementy budowlane. Raz obudzona gra wyobraźni nie daje się zatrzymać. Mijam szereg kamieni, leżących jeden za drugim, i zdaje mi się, że wyglądają jak przewrócona, rozsypana kolumna i wyraźnie widzę w nich ogromne kręgi, z każdego można by zrobić taboret. Kawałek dalej dostrzegam zupełnie wyraźnie czaszkę, wielką niby kabina wojskowej ciężarówki. Wszystko to majaczy upiornie wśród kłębów mgły.
A potem słyszę gdzieś z daleka zawodzenie, jak dźwięk popsutej syreny. Nie wiem, czy to jakaś trąba, czy może zwierzę. Nigdy nie słyszałem czegoś takiego.
Idę więc ostrożnie, cicho, od osłony do osłony, odruchowo usiłując aktywować cyfrala, choć wiem, że to nic nie da.
Skradam się czujnie, wyglądam zza skały, sprawdzając teren, zanim ruszę.
I wtedy widzę smoka.
Biorę go w pierwszej chwili za skałę, ale skała zaczyna się poruszać i po kilku krokach okazuje się bezkształtnym, podobnym do dinozaura stworem z zębatą paszczą, stojącym na tylnych nogach.
Nie jestem w stanie przerazić się, wrzasnąć, ani uciekać. Zanim orientuję się, co widzę, padam natychmiast na miejscu, po czym przetaczam się między skały i nieruchomieję. W ułamku sekundy. Po prostu znikam ze ścieżki.
Dociera do mnie, że jednak coś ocalało ze szkolenia, dopiero gdy ostrożnie zerkam w tamtą stronę.
Zwierzę nie jest ogromne. Ma ze cztery metry długości, nie licząc ogona, jednak jest to archetypiczny smok. Dosyć długa szyja, gadzi łeb, grzebień kostnych wyrostków, ogon. No, smok.
Właściwie wywerna.
Dzieli nas jakieś trzydzieści metrów.
Leżę. Czekam.
Stwór prostuje się, odrzucając do tyłu łeb, po czym rozkłada skrzydła. Banalne, takie, jakich należy się spodziewać po smokach. Nietoperze, błoniaste skrzydła, rozciągnięte na kostnym szkielecie. Rozkłada je powoli, z wysiłkiem, widzę, że tylko jedno skrzydło jest normalne, drugie zniekształcone, częściowo zrośnięte ze zredukowaną przednią kończyną, pokręconą i jakby wyschniętą.
Smok otwiera pysk i wydaje z siebie przeraźliwy ryk. Wysoki, zawodzący, podobny do skrzypienia ogromnej, zardzewiałej bramy. Z mgły odpowiadają mu podobne dźwięki, wszystkie są strasznie rozpaczliwe, jakby chore.
Wywerna bije gwałtownie skrzydłami, jak łabędź, to uschnięte wykonuje konwulsyjne, przykre ruchy, ale nawet gdyby oba były rozwinięte prawidłowo, nie uniosą smoka. Waży pewnie z tonę. Tona mięsa i kości. Nawet jeśli wypełnia go czysty hel, nie poleci. Skrzydła, gdyby udało mu się je wyprostować, miałyby rozpiętość jakichś piętnastu metrów. Może mógłby kawałek poszybować, choć wątpię.
Stwór tymczasem wydaje z siebie głośne ryki i coraz gwałtowniej tłucze skrzydłami, to pokręcone zaczyna się rozwijać i prostować, zwierzę robi krótki, kuśtykający rozbieg. Zaciskam zęby, bo chcę, żeby prawa fizyki i biomechaniki wygrały. Nie chcę widzieć, jak odrywa to beczkowate cielsko od ziemi i krzywo, z uwagi na nierozwinięte skrzydło, ale jednak — leci. Bo magia, powiedzmy.
Nie zgadzam się.
Granica wagi stworzenia mogącego unosić się w powietrzu dzięki sile mięśni to mniej niż dwadzieścia kilo. Więcej mięśni to więcej masy i więcej szkieletu, a to znaczy większy ciężar. I znowu trzeba więcej mięśni. I tak ma być. Nawet jeżeli to bydlę ma inne mięśnie i inną biochemię, to powiedzmy dwa razy wydajniejszą, a nie dwieście.
Logika ma zostać. Smoków nie ma. I tak ma być.
Bije skrzydłami, czuję powiew wiatru, człapie coraz szybciej pomiędzy kamieniami, kulę się, bo widzę, że przebiegnie parę metrów od mojej kryjówki. Smok robi coraz dłuższe susy dokładnie jak startujący łabędź, wreszcie rozkłada skrzydła i, uderzając nimi z potężnym łopotem, wzbija się w powietrze.
Przelatuje cztery, może pięć metrów, po czym z szumem wali się w skały i piarg dna doliny. Słyszę łomot, czuję drgnięcie ziemi, pomiędzy skałami wzbija się kłąb pyłu.
Fizyka — jeden, magiczne idiotyzmy — zero.
Czekam chwilę i podkradam się do miejsca katastrofy.
I znajduję rzeźnię. W zderzeniu ze skalistą glebą stwór rozbryznął się jak arbuz. Teraz jest stertą pogruchotanego mięsa, potrzaskane pneumatyczne kości sterczą na wszystkie strony z tego kłębowiska niczym igły. Jeszcze żyje, wielkie oko powoli przesłania drgająca, biała powieka, nasuwająca się po ptasiemu, od dołu. Z pełnego połamanych wielkich zębów gadziego pyska leje się na skały kaskada jasnej krwi. W powietrzu unosi się smród. Z kącika ptasiego oka powoli sączy się bezbarwna ciecz.
Wywerna kona.
I płacze.
Odchodzę.
/.../
Czarna woda. Nie wyglądała apetycznie.
A w wodzie leżał kolejny smok. Ten był ogromny, łeb na długiej szyi sięgał na brzeg na paręnaście metrów, rozłożone płasko skrzydła nadałyby się na dach nad bawarskim namiotem piwnym.
Ale ten też zdychał.
Boki unosiły się ciężko, stwór walczył o każdy oddech, na obłym pysku rozchylały się nozdrza, buchając kłębami pary. Skrzydła poruszyły się lekko, wzbijając falę, lecz nie uniosły się nad wodę. Po grzbiecie wywerny przechadzało się kilka kruków, dziobiąc bezsilnie pancerne płytki.
- Jesteś za wielki - wyszeptał Drakkainen. - Dlatego nie możesz wstać. Nie możesz oddychać. Serce nie daje rady wpompować krwi. To gdzieś ty tak wyrósł? W tej wodzie? Skrzydła przylepiły ci się napięciem powierzchniowym. Jak żagle przewróconego jachtu. Nie ruszysz ich."

J.G., "PLO", tom 2

Więc ja bym z tego nie robił gatunkowego wyznacznika ;).

ps. tekst Huberatha a'propos smoków (http://bkdevil.50megs.com/bk_devil1.htm) (dla całości bębenków wyłączcie dźwięk, przed otwarciem linki ;))
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 22, 2012, 11:45:02 pm
I który z gatunków jest bardziej prawdopodobny?
A jak powstałby smok, którego wyżej opisujesz? Stworzon zaklęciem? ;) ...
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Mariusz w Marzec 23, 2012, 12:55:56 pm
A jak powstałby smok, którego wyżej opisujesz? Stworzon zaklęciem? ;) ...
Żadnych zaklęć, zakładam jedynie dogłębną wiedzę o kodzie genetycznym, nanotechnologię pozwalającą dowolnie nim manipulować, ewentualnie także sztuczną wylęgarnię która umożliwi embriogenezę efektów takich manipulacji.
Mając powyższe nie powinno być problemów z odtworzeniem jakiegoś pterozaura, a potem stopniowo dodajemy pożądane szczegóły wyglądu.
Trudne? Pewnie że tak. Ale nawet jeśli dodać do tego konieczność zbudowania gadzinie pancernej hali wypełnionej skompresowanym powietrzem i/lub umieszczenia tego na kurduplanecie (ang. dwarf planet) coby gadzina mogła sobie polatać, to i tak bliżej do tego niż do przekraczania c.
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 23, 2012, 02:17:21 pm
Nie do tego zmierzało moje pytanie. Skoro powstał by tak jak piszesz to z całą pewnością nie jest to materiał na fantasy tylko na s-f. Dychotomia Vc - smok jest fałszywa, nie chodzi bowiem o owoce tylko o metody ;) ...
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 02, 2013, 10:21:29 pm
Zważywszy, że maturzyści (i wątki) wracają nam co rok, pozwolę sobie odkopać temat uprzedzając spodziewane...

Cytowałem swego czasu słowa G.G. Kay'a o różnicy między SF, a fantasy. Tak znów - równie ogólnikowo - widzi rzecz modny ostatnio Neil Gaiman:

"Fantasy wnika nam w kości. Czasami mijam pewien zakręt, z którego widać wieś położoną na łagodnych pagórkach, dalej za nimi wyższe, skaliste szare wzgórza, a w oddali góry i mgłę. Za każdym razem widok ten przywodzi mi na myśl Władcę Pierścieni. Książka ta tkwi gdzieś we mnie i ów obraz ją przywołuje.
A science fiction /.../ unosi nas między gwiazdy, w inne czasy, inne umysły. Nie ma to jak krótka wizyta w głowie obcego, by nam przypomnieć, jak niewiele różni nas od innych ludzi."


Z przedmowy do zbioru "M jak magia"

Może wiele nie wnosi, ale przynajmniej nadaje się na jakieś motto, czy cytacik do pracy...
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: trx w Kwiecień 03, 2013, 01:04:41 am
A kto to jest Neil Gaiman?  8)
Tytuł: Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Kwiecień 03, 2013, 04:33:38 pm
Przepraszam, że odkopuję temat. Temat na moją prezentację maturalną brzmi "Podobieństwa i różnice pomiędzy SF a fantasy". Mam problem z tezą, gdyż nauczycielka chciałaby czegoś hmm "ambitniejszego" niż poczciwe "pomiędzy SF a fantasy istnieje więcej różnic niż podobieństw" czy coś w tym stylu. Ma ktoś pomysł na taką nieco ambitniejszą tezę?
Fantasy i SF to jedno i to samo.