Stanisław Lem - Forum

Polski => Lemosfera => Wątek zaczęty przez: paszta w Maj 16, 2005, 03:51:30 pm

Tytuł: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: paszta w Maj 16, 2005, 03:51:30 pm
Wpierw co Mistrz sam powiedział lub napisał (o sobie i innych):

1.Stanisław Lem  -  Listy albo opór materii
wybór i oprac. Jerzy Jarzębski
WL 2002

Śmieszne, straszne, czasem trudne lecz ciekawe.
Z indeksem nazwisk.
Warto mieć.
Osobiście kupiłem nową za 12,50

Pierwsze listy n/t podatku od zdechłego psa, samochodu oraz bodajże przelewu bankowego imperialistycznej waluty powalająco śmieszne i wiele mówiące o realiach ówczesnych.
Listy do tłumacza Michaela Kandla też są i wiele innych.
pozdr.
dr_Edredon
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dzi w Maj 17, 2005, 09:09:55 am
Strzele sobie.
Gdzie kupiles?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: paszta w Maj 17, 2005, 10:04:43 am
U Buchmana (?) tak to się chyba nazywa. Takie tanie księgarnie gdzie odrzuty mają i resztki różne. Coś jak dyskont "Biedronka" tylko, że tu mają więcej rzeczy "jadalnych".
Kupiłem tam tanio kilka Lemów z nowej edycji m.in. Summę (więc mam ją teraz w dwóch ...nie trzech, wydaniach).
Swoją drogą żeby Lem w takich odrzutach leżał :-/
Miłosza Kontynenty też tam taniej kupiłem ...
Tylko, że jakoś następne "Lemy" już się nie pojawiają.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dzi w Maj 17, 2005, 10:12:36 am
I znowu sie okaze ze mieszkam na jakiejs kulturowo socjalnej wyspie gdzie nic nie ma :/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: paszta w Maj 17, 2005, 10:16:55 am
A gdzie to, przypomnij, bo ja w Lublinie i ...generalnie to dość pokaźna dziura. Tyle, że ten Buchmann jest.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Sokratoides w Maj 17, 2005, 10:20:17 am
Cytuj
I znowu sie okaze ze mieszkam na jakiejs kulturowo socjalnej wyspie gdzie nic nie ma :/


Znam, to skądś  :-/. Niech żyje archipelag kulturowej pustki  :-/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Maj 17, 2005, 10:46:01 am
Dramatyzujecie z tą księgarnią
http://www.allegro.pl/search.php?string=Listy+albo+op%C3%B3r+materii+
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Maj 17, 2005, 10:56:13 am
Zgadzam się, że przesadzacie trochę Kochani.
W dzisiejszych czasach, wszystko można kupić w internecie.
Ja w większość książek zaopatruję się w taki właśnie sposób.

A i mam jeszcze taką manię pzreśladowaczą, że jak jestem w jakimś innym mieście, to biegam po antykwariatach.
Potem tylko plecak trochę ciąży w drodze powrotnej ;)

Z ostatniej wyprawy do Płocka przywiozłam książkę Ewy Balcerzak pt. "Stanisław Lem".
Dobrze napisana historia życia i twórczości Mistrza.

Głowa do góry i wyruszajcie na książkowe poszukiwania!!
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dzi w Maj 17, 2005, 11:06:25 am
Cytuj
A gdzie to, przypomnij, bo ja w Lublinie i ...generalnie to dość pokaźna dziura. Tyle, że ten Buchmann jest.
Ja Stargard Szczecinski (to kolo Szczecina wyobraz sobie ;) ).
A z Lublina do Krakowa masz pewnie z 3 godziny...
No ale jak w Lublinie jest Buchman to moze jest i w Szczecinie ;)

Anyway, te z allegro maja zly stosunek ceny do jakosci (pamietajmy o koszcie przesylki), dokladajac do tego moja niechec w robieniu ludza prezentow (tylko przelew) oferta odpada.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Maj 17, 2005, 11:18:21 am
Myślę, że przesadzasz z tymi prezentami, a godziny poszukiwań po księgarniach i antykwariatach nie sąwarte straty pięciu złotych jako kosztu przesyłki.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dzi w Maj 17, 2005, 11:55:04 am
Posluze sie cytatem.
Cytuj
Osobiście kupiłem nową za 12,50

;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Maj 17, 2005, 12:27:51 pm
A wiec jeśli używana w stanie bardzo dobrym (a więc nie nosząca znaczących śladów użycia) kosztuje w Alleggo 7 zł + 5 zł koszt przesyłki, to zaoszczędzasz 0,50 gr i dwie godziny (albo lepiej) zakupów.
Chyba, że ktoś potrzebuje nowej, żeby sobie w ramkę oprawić. ;D
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: paszta w Maj 17, 2005, 12:34:43 pm
Blady, nie wziąłeś pod uwagę kosztów przelewu no i ryzyka. ;)
Sam niemnożko już kupowałem z Allegro i wszystko grało na 100 lub w granicach 70 - 100%
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dzi w Maj 17, 2005, 12:37:25 pm
jak juz bedziecie duzi to tez bedziecie mieli zasady ;)

(mam nadzieje ze wszyscy wiemy ze jestem od Was mlodszy i ze byl to zart ;) )
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Maj 17, 2005, 12:41:58 pm
Ja mam konto w banku internetowym i kosztami przelewu się nie przejmuję, a ryzyko, jak dotąd na jakieś100 transakcji ani jednej wpadki, a nawet jakby jakaś była, to i tak bilans by wyszedł na plus.

Aha mam tu coś trochę nie na temat, ale naprawdę świetna rzecz:
http://f-sf.org/index.php
Leksykon SF i Fantasy wydanych w Polsce
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Maj 17, 2005, 12:49:15 pm
paszta: nie ktytykuję oczywiście tego, że kupiłeś książkę w księgarni, chodzi mi tylko o to, że jakbym szukał jakiejś konkretnej pozycji, nie chciało by mi się bigać za nią po mieście.
A tak wogóle to chadzam po księgarniach, a  zwłaszcza po antykwariatach, ale tylko gdy nie mam sprecyzowanych potrzeb.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: paszta w Maj 17, 2005, 03:11:55 pm
Niespodzianka dla Dzi i innych oszczędnych!
Tu można nabyć przecenione książki Lema i nie tylko:
www.wl.net.pl/zwroty.htm
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dzi w Maj 17, 2005, 03:28:22 pm
Dwie informacje, obie zle.

Kupilem na allegro Dialogi i Pamietnik ostatnio, sporo drozej niz te z listy, zapewne sporo mocniej rowniez smierdzace papierosami... Los wydaje sie znowu przemawiac na niekorzysc allegro... ;)

Przegladajac liste czytalem krotkie opisy ze strony i doszedlem do smutnego wniosku ze nie mam juz nic do kupienia poza Summa, ktora zreszta juz przeczytalem i chce miec tylko "na biblioteczke". Ewentualnie moze jeszcze Tajemnica Chinskiego Pokoju, jednak obawiam sie ze moze mnie zwiesc jak Bomba czy Okamgnienie... Zapytam Luca'ego...

Zauwazylem rowniez ze na stronie glownej nie ma opisu Dylematow. Wie ktos co to jest?

Aha, nie zmienia to faktu ze link jest przepyszny!
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Maj 17, 2005, 04:04:29 pm
Allegro:
"Pamiętnik" 12 zł
"Dialogi" 16 zł
Ceny z kosztami przesyłki  :P
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dzi w Maj 17, 2005, 04:07:53 pm
Matko, mowie ze zaplacilem drozej (nawet dawalem link do aukcji w temacie Dialogi czy ktoryms). Lubie niezniszczone ksiazki, te byly niezniszczone to fakt, ale strasznie przesiakniete...
Zreszta porownaj ceny ktore podales z allegro do cen NOWYCH ksiazek na liscie z poczatku threada.

Koncze oftopowa dyskusje, od tej pory uznajemy ze zgadzam sie ze wszystkim co ktokolwiek napisze ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: nty_qrld w Maj 17, 2005, 04:44:40 pm
Cytuj
- Pierwsze listy n/t podatku od zdechłego psa, samochodu oraz bodajże przelewu bankowego imperialistycznej waluty powalająco śmieszne i wiele mówiące o realiach ówczesnych.
 - Strzele sobie.
Gdzie kupiles?

Khem, khem na jakim świecie wy żyjecie?  ;D
http://www.lem.pl/polish/intro/intro.htm
Cytuj
Zauwazylem rowniez ze na stronie glownej nie ma opisu Dylematow. Wie ktos co to jest?

Pozwolę sobie przytoczyć
Cytuj
[size=0]Spis treści
POLITYCZNE ROSZADY    5
Niepokoje    7
Sferornachia    15
Straszliwa lekcja    21
Rozważania sylwiczne CXIV    2<S
Bilans    31
Teatr świata    34
Lekcja historii    39
W POTOPIE SŁÓW    43
Rozkosze postmodernizmu    'ł5
Magik i uwodziciel    50
Rozważania sylwiczne XCII    ;>-
Rozważania sylwiczne XCIII    61
Rozważania sylwiczne XCIV
Przed frankfurckimi targami książki    65
Rozważania sylwiczne C    "l
Rozważania sylwiczne CI    "^
Rozważania sylwiczne CIII    '"">
Ostatni idiotyzm    84
Upadek sztuki    87
Stacja Solaris    90
Pod powierzchnią oceanu
Po amerykańskiej premier/e Sr/urif    96
TAKIE CZASY    101
Energetyczne dylematy
Na marginesie sprawy Temelin;'.     103
Sprawa krwawego błota    111
Powrót do atomu    l;
Globalna globalizaqa      '.-i
W cieniu Wielkiego Brata     12d
Rozważania sylwiczne i.      l.i l
Żarłoczność demokracji    13 ł
Pułapka profesjonalizm i     112
Rozważania sylwiczne (         l ł~
Psyc hologia tłumu
Wobec żywiołów    l
Niedobre wieści    1^
KULĄ W PŁOT    161
Tratione prognozy
Następne dwieście lat     '2
Czy jesteśmy sami?
Pytanie    185
Kula w płot    189
Priony    192
Nowy człowiek    19
Magicy i szarlatani
Hochsztaplerzy    20
Wszechświat    204
Iluminacja i mózg
Zagłada Ziemi    212
Kreacja przez destiuki       ^i^
Początek i koniec
NOWE FRONTY    -'
Szarańcza informacyjn     22"
Carc Intcrnctiiin
Raju nie widać    23
Skąd błąd?    24C
Genetyka    245
Muzyka genów    2 .
Sportowiec doskonah    .^2
Auroewolucja    2S(:
Pod kuratelą podkosz        2:\'>
Nieśmiertelność
splątany kłębek
biogeniczne nadzieje
biogeniczne bitwy
AI[/size]

OCR

pzdr
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dzi w Maj 17, 2005, 05:00:53 pm
nty, nie wiem czy pisales do mnie, ale jesli tak, to chcialbym bys wiedzial, ze nie zrozumialem absolutnie nic z Twojego posta
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Maj 17, 2005, 05:59:13 pm
Jak ktoś tanie książki lubi ;)
http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=364094
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Rachel w Maj 17, 2005, 06:41:37 pm
 :)
A można ewentualnie liczyć na jakąś zniżkę dla znajomych z forum?
;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Maj 17, 2005, 08:37:29 pm
Cena jest i tak niska, ale jak tak bardzo chcesz, to mogę w ramach specjalnej promocji policzyć koszt wysyłki jako 10 zł (normalnie jest jakieś 14 zł, bo to 50 książek i ponad 11 kg).  ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: nty_qrld w Maj 17, 2005, 09:58:26 pm
Cytuj
nty, nie wiem czy pisales do mnie, ale jesli tak, to chcialbym bys wiedzial, ze nie zrozumialem absolutnie nic z Twojego posta

1.Pierwszy cytat dotyczył lemowych listów. Wyraziłerm zdziwienie, że bądź co bądź forumowicze niezbyt w końcu rozległego serwisu, nie wiedzą o istnieniu tychże listów w tymże serwisie.
2. Natomiast ostatni, długi cytat z Dylematów był odpowiedzią na drugi cytat wypowiedzi pana Dzi nt. dostępnych informacji wśród forumowiczów o w/w książce pana Stanisława. Wyraziłem (wątpliwą?) nadzieję, że spis treści w/w książki powie sporo o jej treści.
3. Napis OCR (ang. Optical Character Recognition - optyczne rozpoznawanie znaków) oznacza, że do uzyskania owego spisu treści posłużyłem się tym dobrodziejstwem.
4. PZDR jest często używanym przez mnie skrótem od Pozdrawiam

pzdr
;D ;D ;D

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dzi w Maj 18, 2005, 09:02:27 am
Ah, wiec jest to spis tresci Dylematow, mogles wspomniec ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dzi w Czerwiec 01, 2005, 11:36:01 pm
Cytuj
Niespodzianka dla Dzi i innych oszczędnych!
Tu można nabyć przecenione książki Lema i nie tylko:
www.wl.net.pl/zwroty.htm
Ej czemu link juz nie dziala?!  ???
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dr_Edredon w Czerwiec 03, 2005, 02:39:44 pm
O tym linku sobie ponownie przypomniałem 17 maja.
To był ostatni dzień ważności tej oferty ze zwrotów.
Zdecydowałem się zamówić 10 (słownie: dziesięć) książek Lema i zaraz puściłem linka na Forum.
PS.:
Przyszły prawie idealne, i prawie wszystkie w folii (marvellous :D !), i 60% zniżki. Zamiast 580 zł zapłaciłem 232. I bardzo lubię WL. Dziękuję  :)
A posłowia Jarzębskiego mieć warto!
Teraz trochę żałuję, że późno się zreflektowałżem.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: dzi w Czerwiec 03, 2005, 02:50:57 pm
Ale porazka...
Daj znac jak znowu takie cos bedzie.

I dajcie znac czy to normalne ze o tym Buchmannie nie ma nic w internecie czy poprostu ja zle szukam.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: paszta w Sierpień 25, 2005, 12:53:42 pm
Spieszę donieść:
w katalogu WL 2003 znalazłem:
1. "Stanisław Lem - pisarz, myśliciel, człowiek"
wbór i oprac. Andrzej Sulikowski,
opr. broszurowa
Wybór materiałów z konf. naukowych pośw.twórczości Lema w Krakowie w listopadzie 1999 oraz w Szczecinie w maju 2000r
cena 50zł (SIC!)
2. "Wszechświat Lema" - Jerzy Jarzębski. Wybór obszerniejszych prac Jarzębskiego dotyczących wybr. tematów pisarstwa Lema. Teksty z ost. 20 lat.
cena 35,99 (też za dużo)

Niestety nie mam tego.  :( A chciałbym.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: paszta w Kwiecień 19, 2006, 11:00:11 am
Pozwoliłem sobie wkleić, Term, ood Ciebie:
Andrzeja Stoff "Powieści fantastyczno-naukowe S. Lema" (PWN, 1983)  
Andrzej Stoff  "Lem i inni"  
Artykuł:
M. Szpakowska "Ucieczka Stanisława Lema" z czasopisma Teksty nr 3/1972.  
Było to napisane w wątku Literackie i filmowe wizje świata przyszłości, podali: meg i Borwa (dla których podziękowania).

PS.:
A w ogóle to może być pożyteczny wątek dla wielu, jak widać, byleby podawać w nim opracowania oraz skrótowo ich zawartość, no i nazbyt nie "offtopować"
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Fafik w Kwiecień 10, 2008, 08:19:16 pm
Przekopałem tuzin książek o Lemie i nie mogę znaleźć opracowania Astronautów... HELP!
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 30, 2008, 11:22:35 pm
TU (http://www.schwiebus.pl/forum.php?page=&cmd=show&id=468&category=4 ) jest dużo o Lemie.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 21, 2008, 11:52:03 pm
TA strona chyba nie była jeszcze linkowana?

http://www.softpanorama.org/Solaris/stanislav_lem_solaris.shtml
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 25, 2012, 07:43:18 am
Kolejne teksty o Mistrzu naszym:
http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje32/text12p.htm (http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje32/text12p.htm)
http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f56/14.html (http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f56/14.html)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Maj 25, 2012, 10:45:40 am
Kolejne teksty o Mistrzu naszym:
http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje32/text12p.htm (http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje32/text12p.htm)
http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f56/14.html (http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f56/14.html)

Ależ te dwa teksty...ze sobą zestawione...zgrzytają - zgrzyt...zgrzyt...o tempora....o mores...

Z pierwszego tekstu - pana Fiałkowskiego:

Jednakże najważniejszą rolą, jako odegrały książki Lema dla mojego pokolenia, było budzenie do myślenia. I w czasach stalinowskich, i za Gomułki i Gierka wydawane oficjalnie książki "popularne" były z reguły lekturą raczej usypiającą. Chwała Lemowi za to, że dał nam tyle - i że był tak bardzo inny!

Z drugiego - pani Wójtowicz:
„Solaris”, chociaż świetne, ze mną nie zaiskrzyło. Z bardzo błahego powodu: nie lubię, jak się mnie dołuje. Książki czytam dla przyjemności, a nie żeby wbić się w nastrój przygnębienia.
...
Hm...a ja nie lubię fantasy;) I nie rzecz w tym, że każdy powinien bezkrytycznie przyjmować Solaris...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 28, 2012, 03:47:47 am
Dość stary wywiad z Oramusem. Nie ma tam prawie akapitu bez odwołań do Lema:
http://joanna.fandom.art.pl/oramus/dobrze.htm (http://joanna.fandom.art.pl/oramus/dobrze.htm)

Daję tu, bo w sumie nie wiem gdzie dać.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Maj 28, 2012, 09:50:52 am

Z drugiego - pani Wójtowicz:
„Solaris”, chociaż świetne, ze mną nie zaiskrzyło. Z bardzo błahego powodu: nie lubię, jak się mnie dołuje. Książki czytam dla przyjemności, a nie żeby wbić się w nastrój przygnębienia.


Ciekawe, co ją tak przygnębiło? Czyżby niemożność kontaktu wpędziła niewiastę w depresję?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Maj 28, 2012, 12:35:19 pm
Kontakt niekoniecznie, ale niewiasta lubi wiedzieć, że jak mówi, to każde jej słowo, niezależnie od ich ilości, dociera gdzie trzeba z siłą wodospadu - nawet jak z obawy przed otworzeniem tamy odpowiedź żadna nie pada ;) ... Tu tej pewności mieć nie mogła.

Wiem, wiem, szowinistyczna świnia jestem :) ... Idę się samoukarać :-[ .
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Maj 28, 2012, 07:32:26 pm
Cytuj
Idę się samoukarać :-[ .
Tu, bo nie chcę zakłócać ciszy, gdzie indziej.
 Baaardzo poważnie.
Też mam czasem taką potrzebę, jak zajrzę com wyklepał.
 Dlatego, gdyby karma została, chciałbym.
Żeby w moim okienku była możliwość samominusowania. I to bez tych 96 chórów.

Adremując zaś:
UEFA zna Lema i Masocha. Kto posądzałby o to działaczy piłkarskich?
Chyba, co za karę, po przegranym meczu każą zawodnikom czytać stronę Golema.
Albo w ramach treningu wytrzymałościowo-odpornościowego.
 To by jakoś uzasadniało taki zestaw.
Według UEFA we Lwowie urodził się tylko jeden znany Polak – Stanisław Lem. Wśród najbardziej znanych lwowiaków przewodnik wymienia na pierwszym miejscu Austriaka: Leopolda von Sacher-Masocha, autora „Wenus w futrze", uważanego za prekursora masochizmu.
http://www.rp.pl/artykul/869104,882743-UEFA-falszuje-historie.html (http://www.rp.pl/artykul/869104,882743-UEFA-falszuje-historie.html)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Maj 28, 2012, 09:28:01 pm
Oczywiście, że mnie poniosło poza ostatni mimoid, poza ostatnią symetriadę i straciłam widok na stację.
Oczywiście, że się wstydzę.
Oczywiście, że przepraszam Was, że musieliście to mimochodowo przeczytać.
Od dawna myślałam o samominusowaniu. Może tzok ma taki patent?:)
Samoukaranie? Myślę nad tym...groch już rozsypany:)



Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 28, 2012, 09:44:28 pm
E nie, jak do samominusowana to ja chcę być pierwszy, pod znakiem Lema i Masocha ;).

ps. ola, Tyś i dla siebie maksymalistka, neokantysta - choć ma gdzieś - chyli czoła :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 03, 2012, 01:07:22 pm
Wracając do przygnębiajacej niemożności Kontaktu...

Rozważania Benforda o hard SF (cenione w tzw. środowisku):
http://oglethorpe.edu/faculty/~m_rulison/Honors/SpeculativeFiction/Documents/Real%20Science%20Imaginary%20Worlds%20(benford).pdf (http://oglethorpe.edu/faculty/~m_rulison/Honors/SpeculativeFiction/Documents/Real%20Science%20Imaginary%20Worlds%20(benford).pdf)

4 strona pdf'a, 20 cytowanej książki, po Wellsie, o Lemie jest:

"Immensity comes naturally to astronomers, who daily deal with events and distances which we literally cannot comprehend except through mathematical notation. Even missions to our outer planets take a working scientist's lifetime for their planning, launch and rendezvous. Everywhere, as science pushes on, time and space transcend our ready perceptions. With a taste for the huge, novels such as Stanislaw Lem's Solaris portray alien intelligences which are literally enormous (in this case, a planet-covering ocean which doesen't fit Darwinian ideas, to say the least). Lem's career has often dealt with science's limitations as hopelessly human-centered, with no true credentials to talk about the world as it truly is - a posture owing much to the philosopher David Hume."

Edit: i jeszcze:
http://www.gregorybenford.com/uncategorized/knowable-aliens/ (http://www.gregorybenford.com/uncategorized/knowable-aliens/)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 12, 2012, 09:15:03 am
O Lemie napisano, że jest zaje...tego:
http://zaciosem.pl/9-powodow-dla-ktorych-lem-jest-zajebisty/ (http://zaciosem.pl/9-powodow-dla-ktorych-lem-jest-zajebisty/)
W istocie, w 2012 nastąpił koniec świata.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 12, 2012, 12:32:15 pm
Cytuj
O Lemie napisano, że jest zaje...tego:
Interesująca strona.
Dla Meberyty zwłaszcza, do onalizy w wątku bluzkowym. Ciekawe, czy chodzi o dotarcie do szerokich mas młodzieży?
 I dlaczego tekst o Lemie, jest wyjątkowo "delikatny". Czyżby bokser uznał, że młodzi i tak nie przeczytają?
Tak jak to?
http://zaciosem.pl/facet-pociagajacy-kobiety/#more-1497 (http://zaciosem.pl/facet-pociagajacy-kobiety/#more-1497)
Pomijając język, autor zna się na wszystkim. Taki poradnik ala "Twój styl".
 Tylko nowocześniejszy. :)
Zabrakło tylko tekstu z mojej dawnej branży o ciągnięciu druta i klepaniu blachy.
Ale może akurat metalurgia nie jest jego konikiem. ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 12, 2012, 06:31:54 pm
Zabrakło tylko tekstu z mojej dawnej branży o ciągnięciu druta i klepaniu blachy.
Ale może akurat metalurgia nie jest jego konikiem. ;)

Roboty żeś drutował i wyklepywał? A może wiadomą katedrę?
 ::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: .chmura w Sierpień 14, 2012, 06:47:03 pm
Przesyłam, bo o Mistrzu i i o Wojciechu Orlińskim, z którym miałom już przyjemność: 
http://kompromitacje.blogspot.com/2011/04/wojciech-orlinski-o-stanisawie-lemie.html (http://kompromitacje.blogspot.com/2011/04/wojciech-orlinski-o-stanisawie-lemie.html)
Tamże, też smaczne:
http://kompromitacje.blogspot.com/2011/10/robert-stiller-o-stanisawie-lemie-albo.html (http://kompromitacje.blogspot.com/2011/10/robert-stiller-o-stanisawie-lemie-albo.html)
oraz
http://kompromitacje.blogspot.com/2011/11/sardynki-w-puszce-albo-o-powadze-liczb.html (http://kompromitacje.blogspot.com/2011/11/sardynki-w-puszce-albo-o-powadze-liczb.html)
*
.chmura uważa także, że sam portal http://kompromitacje.blogspot.com/ (http://kompromitacje.blogspot.com/) jest super, bo uczy odpowiedzialności za słowo, a w polskim życiu publicznym wiadomo jak jest. no.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 14, 2012, 08:07:14 pm
chmuro, w temacie odpowiedzialności, to wyzyskiwacza Nemo wrzucałem czas jakiś temu... ;)

ps. witaj ponownie :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Sierpień 14, 2012, 08:38:10 pm
Potwierdzam, Q wrzucal  :)
Strona calkiem dobra, inicjatywa zacna, oby wiecej takich.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 18, 2012, 12:32:12 pm
A tu dostępny jest legalnie numer "Frondy" (tak, tak), w którym Oramus pastwi się nad "Obłokiem...":
http://www.pismofronda.pl/wp-content/uploads/Fronda37.pdf (http://www.pismofronda.pl/wp-content/uploads/Fronda37.pdf)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 19, 2012, 12:48:11 am
Mistrzu Kju, tego się nie da nawet przeglądać...
VOSM
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Październik 19, 2012, 11:50:38 am
Da się da - reklama Ozonu jest boska  ;D
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 23, 2012, 06:38:49 am
Mistrzu Kju, tego się nie da nawet przeglądać...

Niemniej sposób w jaki M.O. traktuje "Obłok..." i tak zda się szczytem kurtuazji na tle tego:
http://wkajt.republika.pl/acta/keller2.htm (http://wkajt.republika.pl/acta/keller2.htm)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 24, 2012, 11:43:53 am
Pan Lem o sobie i o Forum (parafraza):
...Stanęli u podnóża olbrzymiego znaleziska. Obleźli je natychmiast ze wszystkich stron, bystro, łapczywie, zręcznie i z wprawą, jak mrówki...
VOSM
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 09, 2012, 09:52:02 pm
Tu: http://www.publio.pl/promocja-lem-wszystko.html (http://www.publio.pl/promocja-lem-wszystko.html) jest napisane na samej górze, że od 9,99. Gdzie jest to 9,99?
VOSM
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Styczeń 23, 2013, 10:25:55 am
Właśnie się dowiedziałem... (Encyklopedia Fantastyki .pl):
http://encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Stanis%C5%82aw_Lem (http://encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Stanis%C5%82aw_Lem)

Coś podobnego - Lem w języku rosyjskim:
http://fantlab.ru/autor9 (http://fantlab.ru/autor9)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 23, 2013, 01:52:29 pm
Wczoraj przeczytane:
Jak się pan nauczył języka polskiego?
"...pracowałem w bibliotece...Co tydzień czytałem warszawską "Kulturę", chciałem czytać Lema w oryginale...."
Kto tak powiedział? No, kto...?
Konkursik ssobotni? :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 23, 2013, 01:59:53 pm
Z naszych stawiam na lemologa :) .
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 23, 2013, 02:33:23 pm
Z naszych stawiam na lemologa :) .
Nie z naszych.
Bardziej w dół i na zachód.
Będzie przyczynek do kolejnej pieśni funebralnej. :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 23, 2013, 02:33:44 pm
Ja to już gdzieś niedawno czytałem, ale nie pamiętam, co i jak. W każdym razie NIE lemolog.
VOSM
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 23, 2013, 02:35:54 pm
Znów ktoś umarł? Teraz to już będziemy tak mieli raczej na stałe...
VOSM
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 23, 2013, 03:50:15 pm
Znów ktoś umarł? Teraz to już będziemy tak mieli raczej na stałe...
VOSM
E, nie...ten ma dopiero 60 lat i trzyma się nieźle. :)
Jest z innej bajki, dlatego Lemem zaskoczył mnieco.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 23, 2013, 04:07:22 pm
Potpowiec kraj...
VOSM
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 23, 2013, 04:14:19 pm
Nie Lech, nie Rus, wiec może...krtek?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 23, 2013, 05:12:38 pm
Dr Kouska?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 23, 2013, 05:21:36 pm
Nie Lech, nie Rus, wiec może...krtek?
To jest bardzo trudna zagadka...wcale nie sobotnia;) Trudna dla tych, którzy nie oglądali krecika i nie przeglądali Marka;)
Czymam co cza Stanislavusie - za rozwikłanie sobótki, ale open your mind;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 23, 2013, 05:36:47 pm
A, to już wiem, Oremus z kimś rozmawiał i ja to czytałem, pewnie w "WiŻ" albo w "NF", ale teraz muszę iść do Leklerka...
Ol, z ty sobutko - osochozi?
Staszek

@liv
co znaczy "funebralny"
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 23, 2013, 07:22:53 pm
Cytuj
To jest bardzo trudna zagadka...wcale nie sobotnia;)
A co, może piątkowa? :)
Jak to ludzie nie czytają...od deski do deski (czczerwonej karteczki)  :-[
Nnono, tonie wiedzą.
Tak w całości, ten kawałek:
Mieszkałem w Czeskim Cieszynie, poszedłem tam za żoną, za mieszkaniem i robotą. Pracowałem w bibliotece, mieli tam dział literatury czeskiej i polskiej. A w Polsce, nawet za komuny wychodziły książki, które w Czechach nie były dostępne. Co tydzień czytałem warszawską "Kulturę", chciałem czytać Lema w oryginale. Ale nauczyłem się polskiego zwłaszcza z telewizji. A teraz mamy już te Polsko-Czechy, ale w kablówce mam stacje chińskie i arabskie, a żadnej polskiej.
Wywiadu nie linkuję, bo w tym, no...pianinie.
Cytuj
@liv
co znaczy "funebralny"
Omawiam i wyjaśniam. :o
Stymże może... lepiej nie wiedzieć???
Pompa funebris - wyjątkowo na wesoło. Pokaczmarkowo, dla odreagowania.
Nohavica - Kiedy kitę odwalę (http://www.youtube.com/watch?v=HYgLNpC4BJI#)
A tu naukowo:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5090 (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5090)

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 23, 2013, 07:59:03 pm
E, to pewnie bywszyj presidą Vaclav.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 23, 2013, 08:08:25 pm
Jasne że Waszek (jak o nim mawiał Misznik). A ten Nogawka to jest artysta solowy czy nazwa zespołu (jak defekt muzgu)?
VOSM
pjes: czemu Ol milczy?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 23, 2013, 08:30:57 pm
Cytuj
Jasne że Waszek
(rym do: zapaszek z podpaszek)
Jaki znów Waszek?
On Jaromir.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 24, 2013, 12:42:16 am
Cytuj
To jest bardzo trudna zagadka...wcale nie sobotnia;)
A co, może piątkowa? :)
A co, może nie? Ino nie było jej pod ręką ;)
pjes: czemu Ol milczy?
Cytuj
Ol, z ty sobutko - osochozi?
No a co ma? Jak się rozwiązało piątkowo - chociaż zagadka zadana i rozwiązana w sobutkę, to musi być taka sobie butka, nie?;)
Cytuj
A, to już wiem, Oremus z kimś rozmawiał i ja to czytałem, pewnie w "WiŻ" albo w "NF", ale teraz muszę iść do Leklerka...
A tyn Marek, to nie tyn. On nie jest czwartkowy, ino tyż piątkowy. To nie Oramus, jeno Niedźwiedź - com go przeglądała ostatnio -  u niego na liście Jaromir ma czecie miejsce z tym:
Jaromír Nohavica - Minulost (http://www.youtube.com/watch?v=2qh1ngY5oLM#ws)
Już wie osochozi? Bo Wasz Ek mnie osłupił - żyje on jakby nie całkiem i chyba trudno mu trzymać się dobrze  :-\ ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 24, 2013, 04:22:42 am
My z Maźkiem nie mieliśmy dotąd pojęcia o istnieniu pana JN (z którym rozmawia redaktor GW - http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,132078,13605788,Nohavica__Czeski_bard_na_polskich_listach_przebojow.html?bo=1, (http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,132078,13605788,Nohavica__Czeski_bard_na_polskich_listach_przebojow.html?bo=1,) i którego pan MN umieszcza na swoich listach), chtóren jest solucją zagadki liva. Ale na wizji nam obu skojarzył się z Vaclawem Havlem Młodszym świętej pamięci.
Człowiek czyma się zdala ot muzyki (wątek), a tu ona przychodzi do człowieka jak góra do Mahmeta.
Nadal nie wiemy (z Maźkiem) osochozi. Posłuchaliśmy Ol, otworzyliśmy nasze majndy - i nic :-(
VOSM   
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 24, 2013, 01:47:18 pm
Ale na wizji nam obu skojarzył się z Vaclawem Havlem Młodszym świętej pamięci.
Dotarło to do mnie wczoraj - ale post postum;)  Spojrzałam drugi i trzeci raz - rzeczywiście podobieństwo jest.
Cytuj
Nadal nie wiemy (z Maźkiem) osochozi. Posłuchaliśmy Ol, otworzyliśmy nasze majndy - i nic :-(
A o co ma chodzić? O nic nie chodzi - w każdem: ja nie wiem:) Otwarte mańdy były potrzebne do rozwiązania zagadki - do pokojarzenia Marka, krecika i gazety z Jaromirem - do uwolnienia się od bezpośrednich skojarzeń z Lemem i SF - teraz mogą odpoczywać;)


Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 24, 2013, 02:02:07 pm
Cytuj
teraz mogą odpoczywać;)
Jak można nie znać Jarka N. ?   ???
Wielkiego miłośnika futbolu (i Lema).
I Ostrawy. I Cieszyna. I Sarajewa. I Petersburga.
Bajeczna nazwa dla klubu - "Banik".
 Ciekawe, co znaczy?
Jaromír Nohavica-fotbal (http://www.youtube.com/watch?v=u7rojQbqf68#)
Zapomniałbym, takoż fana teleturniejów. ;)
Milionerzy - Jaromír Nohavica (http://www.youtube.com/watch?v=0lWui2ju77I#noexternalembed)
Tu, wersja dla koneserów języczkowych smaczków:
Nohavica Jaromír Milionář xvid (http://www.youtube.com/watch?v=kCuKZ5mYDP4#)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 24, 2013, 02:58:56 pm
Boziuńciu - Ty to rozumisz? Ja tylko mam mętne wrażenie, że około 0:44 pada Lem (?), a 0:50 i 0:55 jedno miężdusłowiańskoje słowo...(??).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 24, 2013, 03:58:31 pm
Bajeczna nazwa dla klubu - "Banik".
Ciekawe, co znaczy?
To podpuszczka?;) W sumie potrafią w językowe sedno - wziąwszy pod uwagę stereotyp gónika i bani;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 24, 2013, 04:17:59 pm
Cytuj
Boziuńciu - Ty to rozumisz?
Dzietam...wyżej masz po polskiemu.
A jak i to na nic...pomoc podręczna:

Czeski dla poczatkujacych
-------------------------
-ogórek konserwowy: "styrylizowany uhorek"
- Terminator: "Elektronicky mordulec": - Ne ubiwajte me pane Terminatore!
- W Czechach na przystankach stoi jak byk: "Odchody autobusow"
- mam pomysl?: "mam napad"
- miejsce stalego zamieszkania: "trvale bydlisko"
- stonka ziemniaczana: "mandolinka bramborova"
- plaster na odciski: "naplast na kure oko"
- cytat z czeskiego pornosa: "pozor! pozor! budu triskat !"
- wiewiorka "drevni kocur"
- Chwilowo nieobecny - "momentalnie ne przitomni"
- "Gwiezdne Wojny" z czeskim dubbingiem:
- Lord Vader do Luke'a Skywalkera: "Luk! jo sem twoj tatinek!"
- Hot dog "parek v rohliku"
- plyta CD "cedeczko"
- Po czesku teatr narodowy to "narodne divadlo",
- a drodzy widzowie to "wazeni divacy"
- zepsuty "poruhany"
- koparka "ripadlo"
- "Zaczarowany Flet" - "Zahlastana fifulka"
- Bytka abo ne bytka to je zapytka" = "Byc albo nie byc oto jest pytanie"
- Komentarz meczu hokeja: "... z levicku na pravicku, pristavka i ... sito"
- W liscie do Koryntian - Hymn o milosci:
"milosc sie nie obraza i gniewem nie unosi" - "laska se ne wypina i ne wydyma sa".
- gwiazdozbior - "hvezdokupa"
- Niezapomniana trójka czeskich hokejowych napastników: Popil, Poruhal a Smutny...

Szukam tego banika - i nic. ???
Tłumacz google przetłumaczył z czeskiego banik na polskie Banik...i zadowolony postawił se ptaszka, że jest.
Acha,  dał z dużej litery. Banik. Ale co to po polsku - Banik?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 24, 2013, 04:24:48 pm
Sprawdź słowacki - w tym Koronnym Góglu;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 24, 2013, 04:38:29 pm
Cytuj
W sumie potrafią w językowe sedno - wziąwszy pod uwagę stereotyp gónika i bani;)
Ale, żeby ze słowackaaa?
Ano - blisko.
Fakt - sedno, wymieszane z esencją. :)

Jest trochę tych baników:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ban%C3%ADk (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ban%C3%ADk)
Ale naszych więcej:
http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3rnik_%28ujednoznacznienie%29 (http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3rnik_%28ujednoznacznienie%29)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 24, 2013, 05:06:49 pm
Z tym słownikiem to może być lipa, konkretnie prawdopodobnie zahlastana fifulka to licentia poetica...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 24, 2013, 06:43:01 pm
Z tym słownikiem to może być lipa, konkretnie prawdopodobnie zahlastana fifulka to licentia poetica...
Zapewne masz rację. To wygląda na lipę.
Wielkanocną Czeską Lipę.
http://orienteering.waw.pl/pl/node/1030 (http://orienteering.waw.pl/pl/node/1030)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 27, 2013, 10:19:17 pm
Się jedna pani o Mistrzu rozpisała... Niekoniecznie odkrywczo i z sensem...
http://hatak.pl/artykuly/co-przewidzial-lem-cz-i (http://hatak.pl/artykuly/co-przewidzial-lem-cz-i)
http://hatak.pl/artykuly/co-przewidzial-lem-cz-ii (http://hatak.pl/artykuly/co-przewidzial-lem-cz-ii)
http://hatak.pl/artykuly/lem-nie-istnieje-o-lemie-i-dicku (http://hatak.pl/artykuly/lem-nie-istnieje-o-lemie-i-dicku)
http://hatak.pl/artykuly/lem-szkic-profilu-autora-i-garsc-cytatow (http://hatak.pl/artykuly/lem-szkic-profilu-autora-i-garsc-cytatow)
http://hatak.pl/artykuly/subiektywny-przeglad-tworczosci-lema (http://hatak.pl/artykuly/subiektywny-przeglad-tworczosci-lema)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 24, 2013, 04:53:06 pm
Kolejny kawałek lemologii:
http://www.jstor.org/discover/10.2307/4239916?uid=3738840&uid=2129&uid=2&uid=70&uid=4&sid=21102547961131 (http://www.jstor.org/discover/10.2307/4239916?uid=3738840&uid=2129&uid=2&uid=70&uid=4&sid=21102547961131)
(Analiza porównawcza "Solaris", "Pikniku..." i takiego cusia (http://en.wikipedia.org/wiki/Time_Enough_for_Love) Heinleina.)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 18, 2014, 05:24:19 pm
O Tichym:
http://www.obliczakultury.pl/publicystyka/felietony-i-eseje/3963-wszystkie-swiaty-ijona-tichego (http://www.obliczakultury.pl/publicystyka/felietony-i-eseje/3963-wszystkie-swiaty-ijona-tichego)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Marzec 11, 2014, 12:53:19 pm
© Uniwersytet Warszawski, Instytut Filozofii

Okołowski P., Jaźniewicz W., Лем / Lem / Lem. – W ks.: Идеи в России / Idee w Rosji / Ideas in Russia. Leksykon rosyjsko-polsko-angielski, Tom 8 / Red. Dobieszewski J. – Lódź: Ibidem, 2014, s.188-209.

O filozofii Lema i o Lemie w ZSRR i Rosji
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 17, 2014, 01:08:47 am
Le Guin głównie o Lemie ("Niezwyciężonym") i Strugackich ("Trudno...") - "European SF: Rottensteiner's Anthology, the Strugatskys, and Lem", Science Fiction Studies #3 = Volume 1, No. 3 =  Spring 1974:
http://www.depauw.edu/sfs/backissues/3/leguin3art.htm (http://www.depauw.edu/sfs/backissues/3/leguin3art.htm)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: DillingerEscPlan w Kwiecień 17, 2014, 09:04:04 pm
Czy interesowałoś się Q recepcją "Summy..." za Oceanem i gdzie po angielsku mówią po tym, jak niedawno wreszcie pojawił się przekład na ich mowę? Może coś ciekawego znalazłoś?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 17, 2014, 10:50:42 pm
Dotąd się tym nie interesowałem, ale... z tego, co widzę poświęcili "Summie..." cały numer "Science Fiction Studies" w zeszłym roku:
http://www.depauw.edu/sfs/covers/cov121.html (http://www.depauw.edu/sfs/covers/cov121.html)

Skądinąd były już numery "SFS" poświęcone Mistrzowi:
- w '86:
http://www.depauw.edu/sfs/covers/cov40.htm (http://www.depauw.edu/sfs/covers/cov40.htm)
- i w '92:
http://www.depauw.edu/sfs/covers/cov57.htm (http://www.depauw.edu/sfs/covers/cov57.htm)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 17, 2014, 11:07:26 pm
Po Pana doniesieniach kolejny raz odnoszę wrażenie, że pisanie to jest to, co ludzie lubią i potrafią najbardziej :-)
dobranoc.
r.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 22, 2014, 08:05:40 pm
"Maszyna wyglądała jak przeniesiona na Kruczą z powieści Lema, potwór wielkości małego samochodu, szumiący i strzelający parą, wyposażony w dwa tuziny tajemniczych wajch, światełek i zegarów w chromowych ramkach".

To cytat z opowiadania, całkiem niestarego.
Jakiego, czyjego? I co to za maszyna?
Ot, zagadka autokarowa.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 22, 2014, 09:10:20 pm
Strzelam całkiem na oślep - Pilipiuk, bimbrownica :) .
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 22, 2014, 10:33:33 pm
Strzelam całkiem na oślep - Pilipiuk, bimbrownica :) .
Nie Pilipiuk, ale ciepło. Zgadywany autor młodszy o dwa lata.
Co do bimbrownicy hymhymmm... :)
Poniekąd - inny wsad.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 23, 2014, 10:43:34 am
Nie Pilipiuk, ale ciepło. Zgadywany autor młodszy o dwa lata.

Jak autor fantastyki to rocznikowo wychodzi mi Szyda (albo Szostak).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 23, 2014, 01:16:57 pm
Nie fantastyki...raczej kojarzony z rejonami chrystusowej Agatki.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 24, 2014, 09:22:14 pm
Nie fantastyki...raczej kojarzony z rejonami chrystusowej Agatki.
To chyba, że narodzenie i karp...dwa lata młodszy Karpowicz - ale żaden detal książkowy.
Tylko gdzie ten Jacek? Od Agatki;)
Jak nie - to podpowiedź:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 24, 2014, 10:44:25 pm
Tej Agatki;
(http://www.agathachristie.pl/pic/ac01.jpg)
Podpowiedź;
2012  :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 24, 2014, 10:55:21 pm
No wiecie co? Dla mnie pani Kristi była od początku tak oczywista, jakby ktoś spytał o "klasyka polskiej SF"... Zmiana pokoleniowa, jak mówi pan prezydent KomuchRuski. Ol, Wnusiu Kochana :-)
vosbm
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 24, 2014, 11:30:28 pm
No wiecie co? Dla mnie pani Kristi była od początku tak oczywista, jakby ktoś spytał o "klasyka polskiej SF"... Zmiana pokoleniowa, jak mówi pan prezydent KomuchRuski. Ol, Wnusiu Kochana :-)
vosbm
No właśnie nie wiecie - co:)
Taaa...to na pewno wiedziałeś, że Agatce ciachnęli dziesięciu murzynków? I przerobili na żołnierzyków...też dziesięciu.
Taka zmiana pokoleniowa - bo nomen omen na życzenie wnuka;)

Oki - to nie wiem. Bo z tego polskiego rejonu kojarzę jeno parę nazwisk typu Krajewski - a każde starsze niż rocznik 76.
Musiałabym zapytać dr Gugla - a może ktoś po prostu wie:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 24, 2014, 11:59:58 pm
Cytuj
Musiałabym zapytać dr Gugla
Nie ma przeciwwskazań.
Cytuj
kojarzę jeno parę nazwisk typu Krajewski
Ciepło, ciepło...kiedyś gadaliśmy o temacie z jego sztandarowej.
O ile sfilmowana znaczy sztandarowa? 8)
Cytuj
Tylko gdzie ten Jacek? Od Agatki;)
Nb. jeden Jacek też tam, w tym roku umajonym...ale wyjątkowo zaniża.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 25, 2014, 12:54:24 am
Ciepło, ciepło...kiedyś gadaliśmy o temacie z jego sztandarowej.
Taa...uhm...świetna podpowiedź...nie ma co;)))
Na Kongresie chociaż numerki podawali;))

W takim razie - skoro można - to z dr G. - ustaliliśmy, że to będzie ten i to:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196208/uwiklanie (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196208/uwiklanie)
Ale nic więcej nie wiemy:)
A może się w ogóle mylimy;))
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 25, 2014, 12:56:45 am
Jak już się wyjaśni, to ja napiszę, uwaga (zamawiam, zaklepuję):

No wiecie co? Dla mnie XXX był(a) od początku tak oczywisty(a), jakby ktoś spytał o "klasyka polskiej SF"...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 25, 2014, 11:03:23 am
Cytuj
W takim razie - skoro można - to z dr G. - ustaliliśmy, że to będzie ten i to:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196208/uwiklanie (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/196208/uwiklanie)
Właściwa diagnoza. Teraz wystarczy tylko jeden krok i...wcale nie trza czytać.
Czy, jak w chińskim pokoju - rozumieć.
Zostaje maszyna. Na Kruczej w Warszawie...cóż tam może być? Raczej nie bimbrownia. ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 25, 2014, 06:58:57 pm
Niech będzie jakaś Wielka Maglownica Parowa albo maszyna galanteryjna;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 25, 2014, 08:16:57 pm
Niech będzie jakaś Wielka Maglownica Parowa albo maszyna galanteryjna;)
Do picia? ::)
Część odpowiedzi.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/136524/2012 (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/136524/2012)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 25, 2014, 08:57:18 pm
Do picia? ::)
Nie masz pojęcia ile taka podręczna maglownica pochłania wody...tylko, że destylowanej - nie ognistej.
Oj tam, jakbyś miał dzisiaj tyle prasowania co ja, to wszystko kojarzyłoby Ci się z maglownicą ::)
Wiedziałam, że nie o Uwikłanie chodzi. Bo 2013. Poza tym napisałeś, że z opowiadania...
To taki tok sobie: Jacek -  Dehnel - Lalka - Krucza - Łęcka - Wokulski...galanteria. Pominęłam Twoją wcześniejszą podpowiedź 2012 - bo po prostu nie wiem jaka w tej wuzetce maszyna urzędowała.
Chyba, że przedobrzony saturator...albo automat kawowy...skoro nie alkoholowo...ale wielkości samochodowej? ::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 25, 2014, 11:34:06 pm
Cytuj
...albo automat kawowy...skoro nie alkoholowo...ale wielkości samochodowej?
bingo!
Taa, licencja prozaica.  :)
Coś takiego może?
(http://1.static.s-trojmiasto.pl/zdj/c/9/107/600x450/1073116-Rocket-Evoluzione__kr.jpg)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 26, 2014, 08:19:07 pm
No to pasuje - maglownica wodę, ja kawę. Niezła rakieta - z regulowanym ciśnieniem;))
Te 2012 - to co? Można? Czy nie trzeba?:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 26, 2014, 09:14:51 pm
Cytuj
Te 2012 - to co? Można? Czy nie trzeba?:)
He, rozdawali za darmo, czy tam za złotówkę...to przeleżało trochę śmieciem. Chwyciłem przypadkiem do autokaru na podróż ::).
Można, jak najbardziej, zwłaszcza, że krótkie. Taka trochę "ciekawostka ornitologiczna".
Bo np. Dehnel w próbie s-f.
Posypał się, a to jedyna posypka na której go złapałem, więc zdziwienie. Za to Kosik (nie znałem wcześniej), znakomity, Miłoszewski w sumie też. Kalicińska romansowa, niezła. No i wtopa Pawlikowskiej (znanej mi z tv).
Tu więcej o wuzetce;
http://playitoncemoresam.blogspot.com/2014/04/1-opowiadanie-potega-wuzetki-zygmunt.html (http://playitoncemoresam.blogspot.com/2014/04/1-opowiadanie-potega-wuzetki-zygmunt.html)
A tu fragment "Starucha" Kosika. Zebrał najlepsze opinie.
W treści niestypowy pomysł na rozwiązanie problemu demograficznego, trochę spiskowa teoria działalności towarzystw ubezpieczeniowych typu "Nowe Życie". I gdyby nie ten jeden element fantastyczny...całkiem reality 8)
Oj. Mroczne.
http://rafalkosik.com/staruch (http://rafalkosik.com/staruch)

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 27, 2014, 01:51:43 am
Bo np. Dehnel w próbie s-f.
Posypał się, a to jedyna posypka na której go złapałem, więc zdziwienie. Za to Kosik (nie znałem wcześniej), znakomity, Miłoszewski w sumie też. Kalicińska romansowa, niezła. No i wtopa Pawlikowskiej (znanej mi z tv).
Tu więcej o wuzetce;

Czyli Miłoszewski. Skłonny byłem obstawić Krajewskiego (zanim tytuł zbioru padł), ale wiek mi się nie zgadzał. Dehnel? Bardzo lubię. Nie ja jeden na Forum, jak pomnę. Kosik - wspominałem (dwa (http://forum.lem.pl/index.php?topic=386.msg22198#msg22198) razy (http://forum.lem.pl/index.php?topic=497.msg55634#msg55634), rzuć okiem ;)), no i poznałem osobiście, jako elektor Żuławskiego. Pawlikowska? Jak jeszcze oglądałem TV było ją tam widać  ;). Wuzetka? Jadłem 8).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 25, 2014, 12:39:11 pm
Znakomity krótki tekst! Linkuję go na oficjalną stronę pana Lema, Autorowi zaś gratuluję i dziękuję :-) Stanisław Remuszko http://www.rp.pl/artykul/628874,1128503-Technologia-regeneracji-robotow.html (http://www.rp.pl/artykul/628874,1128503-Technologia-regeneracji-robotow.html)
vosbm
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: sosnus w Lipiec 30, 2014, 11:31:21 pm
http://www.logo24.pl/Logo24/1,125389,16301145,Stanislaw_Lem__czlowiek__ktory_dal_nam_inne_swiaty.html#TRCuk (http://www.logo24.pl/Logo24/1,125389,16301145,Stanislaw_Lem__czlowiek__ktory_dal_nam_inne_swiaty.html#TRCuk)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 12, 2014, 08:45:54 pm
Może trochę dziwacznie, tym niemniej Lem w powieści sensacyjnej?
Otóż ano właśnie.
Mnie rozbawiło, może i Was?
W pewnym momencie akcja thrillera sensacyjnego, tego;
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/176419/bezcenny (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/176419/bezcenny)
przenosi się do Lwowa i tam istotną rolę odegra pewne zdjęcie. Nieistniejące zapewne.
Widać, Miłoszewski Lema "docenia" ,bo już wcześniej taka zajawka;
(http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/M-L1_zps454ad229.jpg)
Myślałem, że tylko tak punktowo, jednak nieco dalej temat się rozwinął;
(http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/M-L2_zpsb235677d.jpg)
Jeszcze dalej... :)
(http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/M-L3_zps30864a25.jpg)
(http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/M-L4jpg_zps3d38fb0a.jpg)
I tyle.
Mam nadzieję, że autor, skądinąd ciekawej książki, miłosiernie wybaczy (jakbygdybyco), bom chyba naruszył to i autorskie owo.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 12, 2014, 09:56:47 pm
Jednak to, że po pierwszej zamieszczonej stronie nie wkleiłeś następnej - to okrucieństwo!
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 12, 2014, 10:05:52 pm
A ten Sierhiej ze Lwowa - ona za Janukowyczem czy za Petroszenką?
vosbm
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Sierpień 12, 2014, 10:23:16 pm
Taa...wyszło co kogo interesuje  8) ;)

Dziwne tylko, że Q się nie uaktywnił na hasło: USS Enterprise i spiczaste [co za słowo...] uszy ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 12, 2014, 11:02:09 pm
Na Mazowszu mówią, że Kju dał se wolne na przedłużony łykęt!
vosbm
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 14, 2014, 12:06:25 am
Cytuj
Jednak to, że po pierwszej zamieszczonej stronie nie wkleiłeś następnej - to okrucieństwo!
Następna strona to nowy rozdział.
Zaczyna się o poranku. I po wiewiórce... 8)
Cytuj
A ten Sierhiej ze Lwowa - ona za Janukowyczem czy za Petroszenką?
Autor, więc i może Sierhiej  za Janukowyczem. Co wynika logicznie z tego, że nie lubi Tuska.
Cytuj
Taa...wyszło co kogo interesuje  8) ;)
Alleluja - no, Lem, przecież!  ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 23, 2014, 09:12:44 pm
Skoro Lem, to kawałeczek wywiadu z J. Carrollem:

- Podobno ważną postacią był dla pana Stanisław Lem.
- Na pewno miał na mnie wpływ. Historia z Lemem jest taka: mieszkał w Wiedniu, ja też. Jego syn chodził do szkoły, był moim uczniem. Przeczytał "Krainę Chichów" i dał ją tacie. Lem przeczytał ją i zapytał, czy nie miałbym nic przeciwko, gdyby pokazał ją w Polsce, w magazynie "Fantastyka".
- Patrząc na całą historię literatury, którego pisarza lub poetę chciałby pan poznać osobiście?
- Żadnego. Pewnie byłoby miło, ale nigdy nie myślałem: " Ale fajnie byłoby pogadać z Homerem". Artystę jednak najlepiej poznać przez jego dzieło. Weźmy Lema, on nie był taki jak jego książki. Lem jakiego czytam, to dla mnie Lem idealny. Innego nie muszę poznawać.


Troszkę mętnie - bo poznał, ale nie musi poznawać? ::)...z magazynu Książki

Ale gdyby nie Lem - to w tym samym magazynie jest niewiarygodne zdjęcie Merkel  ??? ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Wrzesień 24, 2014, 01:53:41 pm
Poszukuje opinie klasykow SF o Stanislawie Lemie. W tym watku juz byl odnosnik na opinie U. Le Guin w SFS.
Mam jeszcze opinie U. Le Guin, P. Dicka, K. Vonneguta, Strugackich....
Moze ktos jeszcze cos ma?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 25, 2014, 01:56:16 am
Doris Lessing - Noblistka, której twórczość zaliczano czasem do SF - powiedziała w jednym z wywiadów (w którym zresztą... swoim związkom z SF zaprzeczyła):

"I’ve just read a book by the Solaris bloke, Stanislav Lem. Now that’s real classic science fiction . . . full of scientific ideas. Half of it, of course, is wasted on me because I don’t understand it. But what I do understand is fascinating."
http://www.theparisreview.org/interviews/2537/the-art-of-fiction-no-102-doris-lessing (http://www.theparisreview.org/interviews/2537/the-art-of-fiction-no-102-doris-lessing)

Arthur C. Clarke natomiast napisał w jednym z listów do Isaaca Asimova (szukałem konkretów na ten temat pół dnia i nie znalazłem), coś w tym stylu, że gdyby Lem tworzył w jęz. angielskim to by mieli groźnego rywala (co było zresztą stwierdzone z uznaniem, nie z zawiścią). A.C.C. uchodził zresztą ponoć - wygooglały mi się takie plotki na jednym z SFowych forów - za wielbiciela talentu Mistrza (o czym też nic konkretnego znaleźć mi się nie udało, więc jest to raczej trop do samodzielnych badań - który może okazać się ślepą uliczką - niż cokolwiek warta informacja).

Nie wiem z kolei czy ten pan nadaje się na klasyka, ale zabawnie było czytać jak wychwalał naszego Patrona w wywiadzie dla "New York Timesa" (zamieszczonym w numerze z 2 IX 1984), Philip José Farmer... główny w sumie sprawca niesławnej Lem Affair:

"The theme he stresses in most of his work is that machines will someday be as human as Homo sapiens and perhaps superior to him. Mr. Lem has an almost Dickensian genius for vividly realizing the tragedy and comedy of future machines; the death of one of his androids or computers actually wrings sorrow from the reader."

Mogę też przytoczyć co powiedział o Mistrzu Douglas Adams, uznawany na Zachodzie - prawdę mówiąc nigdy nie rozumiałem tej jego sławy - za czołowego autora grotesek SF:

"The SF writers I like best are the ones who are funny, and there are not many of them. Robert Sheckley. He’s a very, very funny writer. He’s also a stylist. Very few science fiction writers write English well. Robert Sheckley can.
So Sheckley… and another guy I’m very fond of is Stanislav Lem, a Polish writer who has been superbly translated into English. That’s doubly impressive because it’s a very densely verbal style, with lots of word play. Translating it into English must have been extraordinarily difficult, and in many cases it’s been very well done."

http://www.protospace.com/blog/nicked-stuff/douglas-adams-interview-part-i/ (http://www.protospace.com/blog/nicked-stuff/douglas-adams-interview-part-i/)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 04, 2014, 11:51:28 pm
No...właściwie to powiedziano i ciut napisano;)...ale jednak tutaj, bo w innych wątkach się miesza z innymi info i przepada w otchłaniach.
Przypadkowym przypadkiem w tv zobaczone - drugi filmik - skrzat prezentuje: list od Dicka....list od Tarkowskiego...fiu..:)
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/warsztat-mistrza-opowiesci-o-pilocie-lemie,144711.html (http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/warsztat-mistrza-opowiesci-o-pilocie-lemie,144711.html)

Z pierwszego filmiku - dowiedziałam się, że Lema wciągnięto na listę dóbr narodowych;)
Polską historię tworzyli wielcy artyści, naukowcy, politycy i ciekawe osobowości. Należą do nich:

    Mikołaj Kopernik – astronom,
    Juliusz Słowacki – poeta i dramaturg,
    Adam Mickiewicz – poeta i dramaturg,
    Marszałek Józef Piłsudski – polityk,
    Maria Skłodowska-Curie – chemiczka i fizyczka, dwukrotna laureatka Nagrody Nobla,
    Władysław Reymont – pisarz, laureat Nagrody Nobla,
    Henryk Sienkiewicz – pisarz, laureat Nagrody Nobla,
    Krzysztof Kieślowski – reżyser i scenarzysta filmowy,
    Witold Gombrowicz – pisarz,
    Zbigniew Herbert – poeta,
    Czesław Miłosz – poeta, laureat Nagrody Nobla,
    Olga Boznańska – malarka,
    Stanisław Ignacy Witkiewicz – malarz i dramaturg,
    Jacek Malczewski – malarz (Obraz „Błędne koło“),
    Adam Małysz – skoczek narciarski,
    Wisława Szymborska – poetka, laureatka Nagrody Nobla,
    Stanisław Lem – autor książek fantastyczno-naukowych,
    Stanisław Wyspiański – dramaturg i malarz,
    Cyprian Kamil Norwid – poeta,
    Fryderyk Chopin – kompozytor i pianista.

https://mapa.premier.gov.pl/transkrypcja.html (https://mapa.premier.gov.pl/transkrypcja.html)
Z tego powstała taka mapka - z Lemem u dołu:
https://mapa.premier.gov.pl/mapa.html (https://mapa.premier.gov.pl/mapa.html)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 05, 2014, 11:23:11 pm
Szymborską i Wyspiańskiego zatwierdzam, w Witkacego gadającego przez komórkę wierzę, lecz Mistrz jakoś niepodobny z rysów; z odzienia: sweter - tak, kołnierzyk - nie.
vosbm
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Październik 07, 2014, 08:08:40 pm
Cytuj
Polską historię tworzyli wielcy artyści, naukowcy, politycy i ciekawe osobowości. Należą do nich:
HuraaaAaAaA...czkawkaAaAa!!!
16:4 dla kultura v/s cała reszta.
Politycy???
Jednego widzę.
A Lecha brak, co - wstydzą się ikony?
Skrzat spięty jakiś...startowo, potem już nie. ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 07, 2014, 08:43:45 pm
lecz Mistrz jakoś niepodobny z rysów; z odzienia: sweter - tak, kołnierzyk - nie.

Za to robot jak wypisz z wymalujem... ;)

Politycy???
Jednego widzę.

Przecie cymbały są, czy to jedno z drugim nie bliskoznaczne...? ;)

Edyta: tak zasię o Lemie pisali na forum o... Świadkach Jehowy:
http://watchtower-forum.pl/topic/2320-zmartwychwstanie-atomowe-czlowieka/ (http://watchtower-forum.pl/topic/2320-zmartwychwstanie-atomowe-czlowieka/)
Nawet Lem.pl linkowali... ::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Styczeń 02, 2015, 09:02:35 pm
"Stanislaw Lem w oczach swiata":
(http://ecx.images-amazon.com/images/I/51Gvp0cDFRL.jpg)
http://www.amazon.com/Lemography-Stanislaw-Liverpool-Science-Fiction/dp/1781381208 (http://www.amazon.com/Lemography-Stanislaw-Liverpool-Science-Fiction/dp/1781381208)
Tresc:
1. Waclaw Osadnik and Peter Swirski. Lem Redux: From Poland to the World.
2. Peter Swirski. The Unknown Lem: Man From Mars, The Astronauts, The Magellan Nebula.
3. David Seed. Investigating the Investigation: Mystery Narratives in The Investigation and The Chain of Chance.
4. Nicholas Ruddick. Embodiment Problems: Adapting Solaris to Film.
5. Bo Pettersson. The Hilarious and Serious Teachings of Lem's Robot Fables: The Cyberiad.
6. Iris Vidmar and Peter Swirski. Literature, Futurology, or Philosophy? The Futurological Congress.
7. Victor Yaznevich. Problems and Dilemmas: Lem's Golem XIV.
8. Kenneth Krabbenhoft. Lem, Cervantes, and Metafiction: Peace on Earth and Fiasco.   
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 08, 2015, 02:32:56 pm
Po informacji od lemologa b. nędznie to będzie wyglądać ;), ale zawsze miło po raz kolejny stwierdzić, że ktoś tego Lema czyta...
http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/t/73177/Stanislaw-Lem.html (http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/t/73177/Stanislaw-Lem.html)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Styczeń 08, 2015, 09:38:54 pm
To, ze Lem jest tak slabo znany, to jest po prostu katastrofa humanitarna na skale kosmiczna! >:(
A jeszcze pod tym o Lemie, bylo: You might also like:...  Harry Potter.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 18, 2015, 10:42:11 pm
Ciekawostka mi się wyguglała* "Stanislaw Lem: Die Phantomologie", autor - M.A. Markus Skuballa:
http://www.grin.com/de/e-book/61362/stanislaw-lem-die-phantomologie (http://www.grin.com/de/e-book/61362/stanislaw-lem-die-phantomologie)

* kto zgadnie, po wpisaniu jakich słów kluczowych? ;)

EDIT: i druga - "Stanislaw Lem jako autor. Szkic o podmiocie sylwicznym", Rafał Krysiak (Akademia Pomorska, Słupsk):
http://slupskie-prace-filologiczne.apsl.edu.pl/6/Krysiak.doc (http://slupskie-prace-filologiczne.apsl.edu.pl/6/Krysiak.doc)

Oraz trzecia - do nabycia jest wciąż praca "O poznaniu w twórczości Stanisława Lema" (pisala o niej po raz pierwszy bodaj lilijna), której autorem jest dr Maciej Płaza (wspominany na Forum wiele razy, pierwszy raz bodaj przez Terminusa, znany też z tego, że współpracował z lemologiem przy przekładzie na rosyjski Mistrzowej przedmowy do "Maski"):
(http://www.wuwr.com.pl/upfiles/products/O_poznaniu_w_tw__4d92d1f5443b9.jpg)
http://www.wuwr.com.pl/products/331.html (http://www.wuwr.com.pl/products/331.html)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Styczeń 26, 2015, 07:13:13 pm
To tak.
Ostatnio ktośtam znów umarł. Przyzwyczajam się już (niedobrze, powszednieje), dziś np. jeden Demis i wcale nie zawadiaka.
Ale właściwy ktośtam nieco wcześniej, choć też w styczniu.
Inny ktośtam, w ramach ostatniej uwagi poświęconej zmarłemu, gdzieśtam pogrzebał i cośtam zobaczył.
Jeszcze inny ktośtam  (właściwie ktośtamka) zobaczone wyszukał i zdygigi tam tal eee...lizował.
No i jest.
Z tym że pierwszy ktośtam to Konwicki. Zgodnie z tytułem wątku...
(http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/my/IMG_zpsf7efc9b2-1.jpg)
(http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/my/IMG_0001_zps54e7255d-1.jpg)
(http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/my/IMG_0002_zps58c128ea-1.jpg)
(http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/my/IMG_0003_zpscfcc8761-1.jpg)
(http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/my/IMG_0004_zpsdece2f14.jpg)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 10, 2015, 05:17:34 pm
liv, znakomite to znalezisko ktokolwiek je wyszukał ;).

ps. Blog Anny Bałdygi poświęcony jej pracom o Dukaju (głównie jej słynnej z sążnistości magisterce - "Jacka Dukaja nauka wyobraźni. Budowa i filozofia światów przedstawionych w oparciu o teorie naukowe. Studium wybranych utworów.", która wśród recenzentów miała Jarzębskiego):
http://baldyga.files.wordpress.com/ (http://baldyga.files.wordpress.com/)
Czemu wrzucam tu? Bo - jak zgromadzony na blogu materiał pokazuje - nie da się pisać o Dukaju bez pisania - raz po raz - o Lemie...

Sprawdźcie zresztą sami... Otóż fragment o "Perfekcyjnej...":
https://baldyga.files.wordpress.com/2009/07/anna_baldyga-mgr-pn.pdf (https://baldyga.files.wordpress.com/2009/07/anna_baldyga-mgr-pn.pdf)

Kolejny dowód - artykuł "Czarna skrzynka i boczne odnogi czasu" Przemysława Kaliszuka (http://www.umcs.pl/pl/addres-book-employee,1074,pl.html) - niby o "Lodzie", a pod lupę bierze głównie rozważania z "Fif'y":
http://magazyn.o.pl/2014/przemyslaw-kaliszuk-czarna-skrzynka-i-boczne-odnogi-czasu-akcent/ (http://magazyn.o.pl/2014/przemyslaw-kaliszuk-czarna-skrzynka-i-boczne-odnogi-czasu-akcent/)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 23, 2015, 12:36:16 am
Łącząc Śląsk z Lemem - przypadkiem mi wyskoczył taki "życzniok";)):
"Świat przemijo, Ślonsk się traci, a w ślonskij godce żyje dali ślonsko duszo". Te słowo były mottem konkursu "Napiszmy to po naszymu", którego pierwszy etap odbył się 6 października, a rozstrzygnięcie i wręczenie nagród miało miejsce we wtorek w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Mikołowie.
(...)
Uczestnicy musieli fragment opowiadania Stanisława Lema pt. "Wielkie lanie" przełożyć na gwarę śląską.
(..)
Organizatorzy postanowili także przyznać specjalną nagrodę dla najtrafniejszego przełożenia na gwarę określenia "Maszyna do spełniania życzeń". Wygrał śląski neologizm "życzniok", a jego autorkami były Irena Śliwka i Barbara Mansfeld.

http://mikolow.naszemiasto.pl/artykul/zyczniok-czyli-stanislaw-lem-po-slasku,624822,art,t,id,tm.html (http://mikolow.naszemiasto.pl/artykul/zyczniok-czyli-stanislaw-lem-po-slasku,624822,art,t,id,tm.html)

Muszę powiedzieć, że tłumaczenie Lema na śląski wydaje się mi...hm...karkołomne;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Luty 24, 2015, 11:24:36 am
... dr Maciej Płaza ... współpracował ... przy przekładzie na rosyjski Mistrzowej przedmowy do "Maski"
Prawidłowo tak:
... dr Maciej Płaza ... współpracował ... przy przekładzie z rosyjskiego na polski Mistrzowej przedmowy do "Maski"
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 24, 2015, 05:00:51 pm
Dziękuję za sprostowanie :). Znaczy... Mistrz napisał specjalną przedmowę po rosyjsku? O szczegóły proszę :).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Luty 24, 2015, 06:30:56 pm
Mistrz napisał specjalną przedmowę po rosyjsku? O szczegóły proszę :).
W numerze PFL 1/2009 "Lem i technika"
http://www.pfl.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=102&Itemid=82 (http://www.pfl.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=102&Itemid=82)
jest artykul

Wiktor Jaźniewicz. Rosyjskojęzyczne publikacje Stanisława Lema (s. 213-234) =

= Tekst jest przeglądem wszystkich publikacji Lema, które pierwotnie ukazały się w języku rosyjskim i w większości nie zostały dotąd przełożone na polski. Oprócz streszczenia i adresów bibliograficznych 36 takich publikacji autor zamieszcza również cytaty z każdej z nich.

Dodam, ze "Przedmowe do Maski" Lem napisal po polsku, ale oryginal jest niewiadomo gdzie, dla tego wykonano tlumaczenie z rosyjskiego..... 


 
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 29, 2015, 12:10:24 am
Dobra, coś poważniejszego niż dyrdy w hyde parku.
Grzebiąc w Sokorskim taki artykulik się wygrzebał.
Z Sokorskim niewiele ma wspólnego, za to z naszym patronem jak najbardziej.
Ciekawy, a porywach nawet zabawny, tak.
Że nie mam pewności, czy już gdzieś tutaj nie zasznurowany.
Jeśli, to cóż, repetitio...
http://niniwa22.cba.pl/inglot_soc_fiction.htm (http://niniwa22.cba.pl/inglot_soc_fiction.htm)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 29, 2015, 03:26:06 pm
Grzebiąc w Sokorskim taki artykulik się wygrzebał.
Z Sokorskim niewiele ma wspólnego, za to z naszym patronem jak najbardziej.
Ciekawy, a porywach nawet zabawny, tak.

Pod koniec mamy tam zdanie:

"Jedno jest tylko zastanawiające - co skłaniało ludzi do udziału w tym literacko-politycznym obłędzie? Na ile była to kwestia prawdziwej wiary, ideologicznego uwiedzenia, koniunkturalnej uległości bądź prowadzonej z wyrachowaniem gry na przetrwanie? Dzisiaj nie potrafimy już określić, jakim naciskom kto ulegał, ile w tym wszystkim było zwykłego strachu czy uwielbienia. Tajemnicza mgła okrywająca owe czasy, którą usiłowałem tu na chwilę rozjaśnić w przypadku jednego małego wycinka literatury, tak naprawdę przez nas, ludzi urodzonych i żyjących dziesiątki lat po tych zdarzeniach, nie zostanie nigdy przenikniona do końca. Co naprawdę myślał Lem, gdy pisał: Wielkie, piękne, szczęśliwe społeczeństwo komunizmu dopiero się rodzi. Nie zapominajmy, z kim musimy o nie walczyć. Droga jest trudna, ale dojdziemy na pewno. Kierunek wyznaczy nowy, pięcioletni plan Związku Radzieckiego?"

Cóż, można się zastanawiać nad tym dalej... Przeczytaj(cie):

"Poczułam nagły skurcz głodu i potrzebę wypicia porcji rozjaśniającej umysł kawy, więc zatrzymałam się przy najbliższym bufecie. Kobieta w poplamionym białym fartuchu na wspaniałym zielonym sari nałożyła chochlą na mój talerz gorące małże w sosie pomidorowym (prawdziwe, jeśli to kogoś interesuje. Na pewno, jeszcze teraz na samo wspomnienie do ust napływa mi ślinka). Wzięłam kieliszek białego wina. Zauważyłam puste krzesła, więc usiadłam. Kobieta w sari też usiadła po drugiej stronie stołu i zaczęła rozmowę.
- Pogadałam właśnie z naszymi honorowymi gośćmi - oznajmiła. Mówiła z nietypowym akcentem. - Jacy interesujący! Sztuczna kobieta i mężczyzna z gwiazd! I w pewnym sensie wskrzeszony z martwych. - Spojrzała na mnie przenikliwie. - Może ich znasz, skoro jesteś przestrzeniowcem?
Uśmiechnęłam się do niej.
- Jak to się dzieje, że wszyscy mnie rozszyfrowują?
- Przez sukienkę, sąsiadko. Złoty oznacza kosmos, prawda? To nie jest nasz kolor.
- Oczywiście - mruknęłam. Przez chwilę wydawało mi się, że rozpoznała kombinezon kosmiczny. Gdy tak mówiła, przyjrzałam się jej ruchom i mimice i zrozumiałam z całą pewnością, że dawno już przekroczyła drugie stulecie. Nie można było jej oszukać. Patrzyła wprost na mnie, a jej oczy lśniły pod czarną wieżą włosów.
- Złoto to bardzo użyteczny metal - zauważyła. - Lenin sądził, że będziemy z niego robić nocniki...
Roześmiałam się.
- Nie był to jego jedyny błąd! Odpowiedziała znacznie chłodniej niż poprzednio:
- Nie popełnił ich wiele, a te, które popełnił, stanowią przeciwieństwo tego co... co zazwyczaj się mu zarzuca. Zanadto cenił ludzi, jako jednostki i zbiorowość. Ale - dodała z zadowoleniem - niektórzy z nas nadal rewanżują się mu szacunkiem.
Wreszcie rozpoznałam jej akcent.
- Południowa Afryka?
Kraj zamieszkany przez nieuleczalnie konserwatywny naród. Wśród nich trafiali się prawdziwi komuniści.
- Naturalnie, sąsiadko! - Uśmiechnęła się. -  A ty jesteś... nie, nie mów... nie z okolic Ziemi... nie Lagrange... nie Księżyc i nie Mars, to pewne. - Zmarszczyła brwi i przyjrzała się mi, kiedy podnosiłam kieliszek; potem ominęła mnie wzrokiem, być może przypominając sobie, jak podchodziłam do stołu. Oceniała moje odruchy. - Tak! - Klasnęła w ręce. - Dziewczyna z Callisto, prawda? A to znaczy...
Jej oczy rozszerzyły się nieznacznie, brwi drgnęły.
- Tak - przyznałam cicho. - Dywizja Cassini. I tak, widziałam już twoich gości honorowych. - Mrugnęłam najdelikatniej jak można i zrobiłam nieznaczny ruch palcami, sięgając po kromkę chleba. Był zauważalny może dla jednej na sto osób. Zrozumiała mnie, uśmiechnęła się i zaczęła mówić o czym innym.
Dywizja Cassini... W astronomii znana jest ciemna szczelina w pierścieniach Saturna. Nosi nazwę przerwy Cassiniego. W astronautyce epoki heliocenu Dywizja Cassini była dumnie brzmiącą nazwą - pierwotnie nadaną dla żartu - oddziału wojskowego z pierścienia Jowisza, prawdziwej bandy spod ciemnej gwiazdy. Wiecie o pierścieniu Jowisza, ale dla nas był on czymś więcej niż wyjątkowym produktem inżynierii planetarnej - był nieustannym przypomnieniem o potędze wroga, naszym Guantanamo, Murem Berlińskim. (Odszukajcie je. Historia Ziemi. Istnieją akta.)
Dywizja Cassini była jednostką uderzeniową Unii Solarnej, kolektywnym ciosem w twarz wroga. W naszym bezklasowym społeczeństwie stanowiła odpowiednik elity; w powszechnej anarchii najbardziej przypominała państwo; we wspólnocie majątkowej posiadała największe bogactwa. Rekruci zgłaszali się sami, ale niewielu z nich potrafiło sprostać wymogom. W kategoriach uzbrojenia Dywizja była zdolna rozbić w puch wszystkie państwa Ziemi i jeszcze by jej zostało trochę broni, żeby postrzelać dla rozrywki po południu. Za bogactwa, które posiadała, mogłaby kupić wszystko na Ziemi - za czasów, gdy świat miał jeszcze właścicieli - i ciągle była gotowa do wymiany, oddania pięknym za nadobne, do przeciwstawienia potężnej ludzkiej siły słabowitemu gniewowi bogów.
Innymi słowy... Dywizja zjawiła się, by skopać tyłek tym istotom, którymi stali się ludzie, tym postludziom. Co zrobiliśmy.
(I... tak. Nadal jestem z tego dumna.)
Kobieta z Południowej Afryki mogła sobie mieć niesłychane poglądy na temat Włodzimierza Iljicza, ale okazała się „starą towarzyszką". Choć Międzynarodówka dawno rozpłynęła się w Unii, jej byli członkowie zachowali dawne kontakty.
Masoneria weteranów. Nigdy tego nie pochwalałam, ale tutaj mi pomogło."

Ken MacLeod, "Dywizja Cassini"

Tak, nazwisko coś mało polskie, a i nie rosyjskie ;). I proszę bardzo, rzecz - choć wygląda jak z innej epoki wyjęta, a gdy ją czytasz nie sposób tez programowych "Imperializmu na Marsie" nie wspomnieć - powstała w roku 1998, skosiła nominacje  BSFA, nagrody im. Clarke'a i Nebuli, a pisał ją Szkot, mieszkaniec Edynburga, zoolog, programista i biomechanik. I to chyba z przekonania (bo trockista). Więc nie wszystko da się naciskiem wytłumaczyć, i nie zawsze...

Inny utwór MacLeoda ("Jezus Chrystus, Reanimator" się zwie) trafił do "Kroków w nieznane" z 2008... I tu zatoczymy kółko do Lema, idąc do samego zakończenia pierwszych "Kroków...", tych z 1970, do jęczmykowego posłowia:

Oto, co mówi na temat fantastyki naukowej przedstawiciel najbardziej „przyszłościowego” zawodu na świecie:
Chodzi tu w rzeczywistości o najbardziej pasjonujące i złożone problemy współczesnego społeczeństwa, współczesnej nauki. A my niepostrzeżenie, śmiejąc się, zostajemy wciągnięci w kołowrót śmiałych idei, ostrych spięć.
Książki Lema odkrywają przed czytelnikiem NIEZNANE — to, co może się zdarzyć jutro lub nie zdarzyć się nigdy. Jego książki uczą myśleć głębiej, zmuszają czytelnika do zastanowienia się nad złożonością przyrody i historii człowieka
”.
To, co radziecki kosmonauta Herman Titow powiedział o twórczości Lema
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Marzec 29, 2015, 05:00:10 pm
Nowa książka o Stanisławie Lemie - w biograficznej serii "Życie znakomitych ludzi" - Moskwa, 2015, 359 s.
(http://data.fantlab.ru/images/editions/big/140760)
http://www.ozon.ru/context/detail/id/31489464/ (http://www.ozon.ru/context/detail/id/31489464/)
http://fantlab.ru/edition140760 (http://fantlab.ru/edition140760)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 29, 2015, 09:09:14 pm
ad Q
Przewaliłem sporo pamiętników z epoki - z różnych opcji.
Lem w tej sytuacji zachował się naprawdę dobrze.
Może nie heroicznie, ale bardzo przyzwoicie, jak na tamte realia.
Za to, też bardzo go cenię.
Cytuj
Więc nie wszystko da się naciskiem wytłumaczyć, i nie zawsze...
W tej konkretnej sytuacji tak...tylko strach.
Nawet komuniści nie mają już złudzeń. Jeszcze do 48, ci bardziej naiwni - może, ale później już nie.
Tylko się boją.
Sokorski, koniec 48 po otrzymaniu kolejnych instrukcji od Bieruta - "Drzwi w Belwederze zamykają się miękko i bezszelestnie. Schody nie trzeszczą przy schodzeniu.
Wskazania i argumenty, może również aresztowania nie sprawiają kłopotu z wyborem".

Dodam, wskazania z którymi się nie zgadzał, jak twierdzi. Zresztą to dopiero początek - później było znacznie gorzej.
W jego wypadku, ale to kwestia całej tej formacji, nie mieli odwrotu.
Musieliby zanegować całe swe wcześniejsze życie.
"Dokonaliśmy wyboru politycznego. Możemy więc tylko wydreptywać ścieżki..."
To akurat prokurator Kalinowski, oceniany przez Sokorskiego jako super-uczciwy.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Kalinowski (http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Kalinowski)
Więc prawdopodobieństwo, że w 53 Lem wierzył w napisane, jak dla mnie, jest zerowe.
Cytuj
a pisał ją Szkot, mieszkaniec Edynburga, zoolog, programista i biomechanik. I to chyba z przekonania (bo trockista).
To dużo tłumaczy.
Zaryzykowałbym tezę, że "prawdziwym komunistą" można być tylko poza krajem komunistycznym.
Nawet Trocki musiał zostać wyodwalony z Rosji by móc zostać trockistą.
Spotkanie prawdziwego komunisty z prawdziwie komunistycznym państwem, na dłuższą metę bywa na ogół śmiertelne dla tego pierwszego.
Przekonali się nasi w czasie operacji polskiej.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_polska_NKWD_%281937%E2%80%931938%29 (http://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_polska_NKWD_%281937%E2%80%931938%29)
Sokorski to nawet dał się zamknąć, dobrowolnie poszedł odsiedzieć resztę wyroku, niemal prosił o celę, gdy dostał wtedy zaproszenie do Kraju Rad.
Więc zaryzykowałbym drugą tezę, że prawdziwi komuniści (bo tacy byli) nie są w stanie przetrwać pierwszej fazy budowy komunistycznego państwa.  :)
Dziwne, ale to sprzeczność, której Szkot nie ma szansy zrozumieć. Na swoje szczęście.
Choć ten jego tekst, zwłaszcza końcówka, pachnie mi ironią...nie da się do końca wyczuć z tego fragmentu, ale to:
"gdy świat miał jeszcze właścicieli"
Zawsze są jacyś właściciele. Nawet w komunizmie.

ad lemolog
Pozazdrościć.
U nas już nawet nie ma takich serii.
Chyba?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Marzec 29, 2015, 09:31:56 pm
Liv szacuneczek :) .
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 29, 2015, 10:33:20 pm
Gaspadin Lemołog, nu, a kto eta uważajemyj riedaktor onej knigi?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Marzec 29, 2015, 11:03:46 pm
Autorzy tej ksiazki "Stanislaw Lem" - z Syberii Rosji:

Giennadij Martowicz Praszkiewicz - mieszka w Nowosybirsku - bardzo znany w Rosji pisarz (w tym glownie jako pisarz-fantasta) -
http://fantlab.ru/autor702 (http://fantlab.ru/autor702) , jego wszystkie ksiazki:  http://fantlab.ru/autor702/alleditions (http://fantlab.ru/autor702/alleditions)

Wladimir Iwanowicz Borisow - mieszka w Abakanie - moj kolega-przyjaciel, tez lemolog i tlumasz Lema, oraz strugackolog i jeszcze duzo kto -
http://bvi.rusf.ru/ (http://bvi.rusf.ru/)  , jego wszystkie publikacje:   http://bvi.rusf.ru/fanta/wl1.htm (http://bvi.rusf.ru/fanta/wl1.htm)

Udzielalem konsultacje autorom przy napisaniu tej ksiazki.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 29, 2015, 11:28:14 pm
Dzięki, drug :-) Z szacunkiem i wdzięcznością pozdrów ode mnie, proszę, obu panów, gdy nadarzy Ci się okazja. A Tobie w pas się kłaniam, jak zwykle...
Staszek
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 31, 2015, 03:16:31 pm
Przewaliłem sporo pamiętników z epoki - z różnych opcji.
Lem w tej sytuacji zachował się naprawdę dobrze.
Może nie heroicznie, ale bardzo przyzwoicie, jak na tamte realia.
Za to, też bardzo go cenię.

Zgoda, oczywiście. I jeszcze ten fakt jaką pokutę sam na siebie nałożył czytając regularnie "Korzenie" w gronie znajomych, choć konsekwencje tego mogły być dlań tragiczne. I świetny dowcip jakim było pokazanie w "Obłoku..." - zgodnie z tezami Marksa zresztą - komunizmu, w którym zanikła partia komunistyczna (prztyczek w nos aparatczyków, z którym nic nie mogli zrobić, bo odwoływał się do ortodoksji). I przewrotne wybranie na obiekt serwitutowych pochwał umęczonego przez totalitaryzm komunisty niemieckiego (co by o jego skręcie ideowym nie gadać: imponował mi ten facet), nie komunistów radzieckich, totalitaryzm wznoszących. I przemycenie cybernetyki pod inną - mechaneurystyki - nazwą. I - późniejsze - rozłożenie doktryny gospodarki nakazowo-rozdzielczej w "Dialogach".

W tej konkretnej sytuacji tak...tylko strach.
Nawet komuniści nie mają już złudzeń. Jeszcze do 48, ci bardziej naiwni - może, ale później już nie.

Zgoda, złudzeń co do praktyki i chwili obecnej wówczas nie było - vide demonstracyjny cynizm Cyrankiewicza czy Prutkowskiego (było, nie było, jednego z redaktorów wewnątrzpartyjnej "Trybuny Wolności"), w/w "Korzenie", czy taki oto epitafijny wiersz Tuwima:

Julian Tuwim
Hołdy


A to co za makabryczna kolejka?
Kto do Cienia z hołdami się tłoczy?
Dobrze Cieniu, że masz martwe oczy,
Jeszcze lepiej, że usta twoje
śmierć wieczystym zamknęła spokojem,
Miłosierna śmierć Dobrodziejka.
A najlepiej, że już nie masz siły,
. . . . . . . . .


Czy jednak nikt już wówczas nie wierzył, że są to wszystko "tylko" straszliwe wyboje na drodze do raju na Ziemi (jakiś dzień drogi do Meorii, że pojadę znanym nawiązaniem)? Nie wiem...

ale to:
"gdy świat miał jeszcze właścicieli"
Zawsze są jacyś właściciele. Nawet w komunizmie.

Co jest o tyle zabawne, że wszelka własność istnieje tylko w akceptujących ją - jako konwencję - umysłach. Samo w sobie wszystko jest bezpańskie... ;)

Pozazdrościć.
U nas już nawet nie ma takich serii.
Chyba?

I tu wychodzi jakiś plus tamtej ponurej rzeczywistości.
Chyba?

Ale odbiegamy daleko od Lema... Więc spróbuję wrócić... Oto co Janusz Dorożyński, członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Informatycznego, napisał o Mistrzu:
http://www.wampnm.webd.pl/~dorozynskij/_rot/lem(lw).html (http://www.wampnm.webd.pl/~dorozynskij/_rot/lem%28lw%29.html)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: BVI w Kwiecień 10, 2015, 08:57:36 pm
Dzięki, drug :-) Z szacunkiem i wdzięcznością pozdrów ode mnie, proszę, obu panów, gdy nadarzy Ci się okazja. A Tobie w pas się kłaniam, jak zwykle...
Staszek
Panie Stanisławie, Dziękujemy bardzo!
Wladimir Borisow - od autorów
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 11, 2015, 12:58:08 am
Uważajemyj Gaspadin Władimir Iwanowicz, spasiba bolszoje :-) Coraz bardziej jestem zaciekawiony Rosją, jej duchem, tylko nie wiem jak to będzie pa ruskij... Pamagi, Wiktor, parzałsta. Wsiewo Wam dobrowo.
Dobruuj nocziu :-)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 11, 2015, 04:38:47 pm
Wladimir Borisow - od autorów

Mogę się tylko podpisać pod słowami Pana S.R.
Uważajemyj Gaspadin Władimir Iwanowicz, spasiba bolszoje :-)
ciesząc się, że mam okazję forumowo "spotkać" Autora tego oto tekstu:
http://wkajt.republika.pl/acta/borisov.htm (http://wkajt.republika.pl/acta/borisov.htm)

Pozwalam sobie liczyć na częstsze takie spotkania :).

ps. Panie Remuszko serdecznie gratuluję sprowadzenia na Forum kolejnego z Rosyjskich Lemologów :).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: BVI w Kwiecień 13, 2015, 04:40:42 pm
Uważajemyj Gaspadin Władimir Iwanowicz, spasiba bolszoje :-) Coraz bardziej jestem zaciekawiony Rosją, jej duchem, tylko nie wiem jak to będzie pa ruskij... Pamagi, Wiktor, parzałsta. Wsiewo Wam dobrowo.
Drogi Panie Stanisławie, сzytam w języku polskim, a nawet przekładam z języka polskiego na język rosyjski. Ale piszę złe (przepraszam). Byłem w Krakowie w 1999 roku, mieszkam w Syberii, i mówić w języku polskim nie mam nikogo tutaj, niestety.
Dziękuję za zdjęcia!

Pozwalam sobie liczyć na częstsze takie spotkania :).

Zarejestrowałem się na forumie w 2011 roku. Tylko trzymam gębę na kłódkę.  :D
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 13, 2015, 05:57:57 pm
Ale historia :) .
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 13, 2015, 06:19:23 pm
Zarejestrowałem się na forumie w 2011 roku. Tylko trzymam gębę na kłódkę.  :D
I w Lemopedii - nawet dwa razy;) - bo kojarzę nicka:)

Nawiasem - troszkę klapaucjusz z tą pedią. Hm.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 13, 2015, 08:41:15 pm
Cytuj
Tylko trzymam gębę na kłódkę.  :D
Cytuj
Ale piszę złe (przepraszam). Byłem w Krakowie w 1999 roku, mieszkam w Syberii, i mówić w języku polskim nie mam nikogo tutaj, niestety.
Nie ma za co przepraszać.  :)
Bo my musielibyśmy przepraszać za nasz zły rosyjski. Zły...mało powiedziane. :D
Serdecznie zapraszamy do pisania, a i z Syberii...fiu, fiu...jest tu mała podgrupa zainteresowana podróżnikami zauralskimi (np. Arsienjewem - O! kolejny Władimir).
N.b. Abakan, zerknąłem na mapę i dwa zdziwienia - jak Ojczulek Jenisej malowniczo się rozlewa i że to nie Kraj Krasnojarski jak myślałem, a Chakasja.
A obok Tuwa, a o Tuwie to my w muzycznym trochę "śpiewaliśmy". ::)
Drugie n.b. -  tu abakan kojarzy się głównie z tym;
http://pl.wikipedia.org/wiki/Abakan_%28instalacja%29 (http://pl.wikipedia.org/wiki/Abakan_%28instalacja%29)
No, mniejsza...będzie wola byśmy poprawiali co grubsze byki - będziemy poprawiać.
Nie będzie woli - nie będziemy.
Na pewno będzie nam miło.
Już jest.  :)


Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 13, 2015, 08:54:40 pm
Tylko trzymam gębę na kłódkę.  :D

Stanowczo, ale to stanowczo proszę rozpuścić pysk choć trochę (że pozwolę sobie pozostać w tej kolokwialnej poetyce) :). Prosimy bardzo! Prawda, proszę Koleżeństwa? ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 13, 2015, 09:42:51 pm
Da, da, abiazjatielno, Mister Kju ma świętą rację, praszu Was, Uważajemyj Giennadij Martowicz Praszkiewicz i Wladimir Iwanowicz Borisow, gawaritie! Dla mnie byłaby to radość i honor móc posłuchać tak zacnych Lemodrugów z daliekoj Rassiji :-)
Stanisław Faddiejewicz Remuszkin  
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: BVI w Kwiecień 13, 2015, 11:43:24 pm
14 lipca tego roku kosmiczny aparat New Horizons zgodnie z planem NASA musi po dziewięcioletniej podróży zbliżyć się do Plutona i jego satelity. Te niebieskie ciała, które były dla ziemian do tego niewyraźnymi obrazami na kosmicznych zdjęciach, pojawią się we wszystkich szczegółach: z górami, dolinami, kraterami, grzbietami i innymi właściwościami reliefu. Fachowcy NASA nie chcą tracić czas na wymyślanie nazw wszystkich tych obiektów i proszą tych, co życzy przyjąć uczestnictwo w trakcie żali już teraz.

Dla głosowania jest stworzona specjalna strona internetowa. Dla każdego typu obiektów będzie zaproponowany więcej dziesiątka zawczasu odebranych nazw, które będą przywłaszczały się w miarę potrzeby w trybie, określonym głosowaniem zwiedzających strony internetowej. Przedstawiciele NASA i SETI Institute ogłosili trzy główne tematy dla nazw: historia podróży, podróże w literaturze i mitologia podziemnego świata. W drugim rozdziale ogromna ilość fantastycznych nazw i imion. W tej liczbie:

Ijon Tichy (from novels of Stanisław Lem)
Pirx the Pilot (from short stories of Stanisław Lem)
Stanislaw Lem (Polish sci-fi author)
Arkady & Boris Strugatsky (Russian sc-fi)

Strona internetowa dla głosowania: http://www.ourpluto.org/ (http://www.ourpluto.org/)
Drugi rozdział: http://www.ourpluto.org/vote/exploration-literature (http://www.ourpluto.org/vote/exploration-literature)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 14, 2015, 12:38:00 pm
Fajna inicjatywa :).

Jak tak patrzę co jeszcze
W tej liczbie
to widzę, że lista dość międzynarodowa... Znaleźli się na niej m.in.:

Ray Bradbury (US sci-fi author)
Karel Čapek (Czech-popularized the term "robot")
Arthur C. Clarke (British author-2001: A Space Odyssey)
Frank Herbert (US author Dune novels)
Stanley Kubrick (US director-2001: A Space Odyssey)

A nawet:

Hieronymus Bosch (Dutch painter of Hellish scenes)
Lewis Carroll (British-Alice's Adventures in Wonderland)
Arthur Conan Doyle (Scottish author-The Lost World)
Georges Méliès (first sci-fi director-A Trip to the Moon)

I - przez prywatę odnotuję ;):

Roger Zelazny (prolific US sci-fi author)

A podobno, można jeszcze dopisywać kolejne nazwiska/nazwy...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 14, 2015, 12:59:37 pm
Ja bym dopisał Bond oraz Q.
A dlaczego moje zdjęcie zniknęło?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 27, 2015, 03:22:26 pm
Kolejny dowód, że ktoś w kraju Lema czyta:
http://charliethelibrarian.com/stanislaw-lem-ciemnosc-i-plesn/
http://charliethelibrarian.com/stanislaw-lem-dzienniki-gwiazdowe/
http://charliethelibrarian.com/stanislaw-lem-sledztwo/
http://charliethelibrarian.com/stanislaw-lem-katar/
http://charliethelibrarian.com/stanislaw-lem-szpital-przemienienia/
http://charliethelibrarian.com/stanislaw-lem-wizja-lokalna/
http://charliethelibrarian.com/stanislaw-lem-astronauci/
http://charliethelibrarian.com/stanislaw-lem-kongres-futurologiczny/
http://charliethelibrarian.com/stanislaw-lem-oblok-magellana/
http://charliethelibrarian.com/stanislaw-lem-powrot-z-gwiazd/
http://charliethelibrarian.com/stanislaw-lem-niezwyciezony/

Ba, Lemów nawet 8):
http://charliethelibrarian.com/tomasz-lem-awantury-na-tle-powszechnego-ciazenia/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Czerwiec 29, 2015, 10:37:41 pm
(http://www.universitas.com.pl/images/books/3446/thumb100/1430222139_filozofia_los_okolowski.JPG)
http://www.universitas.com.pl/ksiazka/Filozofia_i_los__Szkice_tychiczne_3446.html

Filozofia i los. Szkice tychiczne
Autor: Paweł Okołowski
Rok wydania: 2015
ISBN: 97883-242-2669-6; wyd. elektron.: 97883-242-2091-5
Liczba stron: 412

A w niej:
s.260-265: Stanisława Lema pogląd na świat i świata wzgląd na Lema
s.266-271: Ciało jako fundament rozumu w noologii Stanisława Lema
s.272-277: Oszukiwanie zmysłów: rzeczywistość wirtualna według Stanisława Lema

Ale to nie wszystko, bo o Lemie jest jeszcze na stronach:
8, 11, 22-24, 33, 35, 40, 43, 58, 79-81, 84, 101, 112, 135, 142, 147, 149, 158, 166-168, 170, 177, 184, 198, 203, 228-232, 236, 242, 248, 249, 260-277, 288, 293, 295, 303, 307, 313, 323, 324, 328, 333, 338, 340, 342-344, 358, 364, 367, 368, 375
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 30, 2015, 12:04:05 am
Wiktorze, serdeczne dzięki, zaraz sobie kupię i się rzucę :-)
R .
pjes: mogę pożyczyć Forumowiczom, zapisujta się, ludziska...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 01, 2015, 02:21:37 pm
Nic wielkiego, z bloga pewnego:
https://experymentt.wordpress.com/2012/03/12/stanislaw-lem-slawomir-mrozek-listy-recenzja/

Autor cytuje jednak pięknie co Mrożek o Mistrzu sądził:

"Byłem zawsze przytłoczony ponadnormalnością Twojej inteligencji, nieco przerażającej, bo noszącej znamiona ewolucyjnego skoku (…) W tej sprawie wszelka nawet myśl o rywalizacji musiała być śmieszna, bo to są różnice nie poziomów (które ewentualnie można podciągać czy obniżać), ale rejonu"

I to jest - w zasadzie - to "O Lemie napisano....", którym się chciałem podzielić (acz pewnie wszyscy "Listy..." czytaliście...), bo zawżdyć są tu jeszcze maturzyści i ci skrzatowi dziennikarze ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 06, 2015, 06:26:53 pm
Kolejna praca:

"Questioning  the  Techno-Savior:  Interpreting  the  Effects  of Techno-Scientific  Expansionism  on  Twentieth-Century  Poland Through the Fiction of Stanislaw Lem" Melika Hadziomerovic, College of Liberal Arts and Sciences, University of Florida:
http://ufdcimages.uflib.ufl.edu/UF/00/09/15/23/00652/Hadziomerovic_Final.pdf
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 06, 2015, 07:11:47 pm
Ośmielałbym się wątpić w adekwatność/prawdziwość (zgodność z rzeczywistością) tej panaMrożkowej opinii o Mistrzu: http://forum.lem.pl/index.php?topic=172.msg60867#msg60867 - lecz nie dlatego, bym suponował, że pan Mrożek nie wierzył w to, co mówi, lecz dlatego, że mógł się mylić. Żeby bowiem "z zewnątrz" ocenić, iż ktoś jest znakomitym matematykiem (fizykiem, chemikiem, biologiem, i. e. ściślakiem), wystarczy przytoczyć jeden czy drugi impact factor, który z definicji powstaje bezintencjonalnie oraz jest tworzony przez znawców. Na jakiej zaś konkretnej fachowej podstawie pan SM mówił o przewagach Mistrza gdy idzie o enigmatyczny "poziom", "rejon" czy "ewolucyjny skok" (samemu nie znając się fachowo na "poziomach", "regionach" czy "ewolucyjnych skokach") - nie wiadomo.
Ot, wyrazy intuicyjnego szczerego podziwu/zachwytu/szacunku/pokory - i tyle.
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 06, 2015, 10:21:53 pm
Na podstawie czasopisma komparatystycznego "Bez Porównania" nr 1/2009 (materiały z konferencji "Stanisław Lem: horyzonty wyobraźni") stanowczo żądam, aby autor referatu "Fenomen Stanisława Lema w świecie rosyjskojęzycznym - rozważania bibliograficzne" podał do publicznej wiadomości, jak to, cytuję: "w przedmowie, posłowiu i komentarzach do Summae technologiae (która także była cenzurowana) czytelnikowi wyjaśniano ideologiczne błędy Pisarza..." (str. 11).

Innymi słowy, czy zechciałbyś Drogi lemologu przełożyć te wyjaśnienia z rosyjskiego na nasze i nam je przedstawić? A może też nadmienić, co w ramach cenzury wycięto (niekoniecznie tylko z Summy, bo jak piszesz, cenzurowano w zasadzie wszystko).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 10, 2015, 11:09:54 pm
Ośmielałbym się wątpić w adekwatność/prawdziwość (zgodność z rzeczywistością) tej panaMrożkowej opinii o Mistrzu:

Kwestią adekwatności to ja się nie zajmuję, bo nie ma odpowiednio ścisłych narzędzi do mierzenia inteligencji (testy IQ bywają częstokroć krytykowane, sugeruje się też, że niekoniecznie inteligencję mierzą). Zacytowałem, bo ładne, ze p. Mrożek był o Mistrzu tak wysokiego zdania, po prostu ;),
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 11, 2015, 12:05:57 am
Jednak moja argumentacja była ganc inna
Cytuj
Żeby bowiem "z zewnątrz" ocenić, iż ktoś jest znakomitym matematykiem (fizykiem, chemikiem, biologiem, i. e. ściślakiem), wystarczy przytoczyć jeden czy drugi impact factor, który z definicji powstaje bezintencjonalnie oraz jest tworzony przez znawców. Na jakiej zaś konkretnej fachowej podstawie pan SM mówił o przewagach Mistrza gdy idzie o enigmatyczny "poziom", "rejon" czy "ewolucyjny skok" (samemu nie znając się fachowo na "poziomach", "regionach" czy "ewolucyjnych skokach") - nie wiadomo.
i radbymbył (piękne!) gdyby Pan do niej się odniósł.
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 11, 2015, 12:56:48 pm
Panie, Mrożek był humanista, artysta... Zostawmy mu prawo do dzielenia się odczuciami, impresjami, zamiast egzaminować jego myśli pod względem ścisłości, falsyfikować je ;). Dlaczego Petrarca uważał, że Laura jest bella, choć z portretów patrzy na nas całkiem przeciętna kobita też Pan zapytasz? ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 11, 2015, 01:19:02 pm
Jako głęboki humanista i artysta (zapoznany, ale wielki) stanowczo domagam się i żądam (desidero) od Czcigodnego Pana uszanowania mojego prawa do dzielenia się odczuciami, impresjami i innymi emocjami!!!
R.
pjes: na Pańskie podłe prowokacyjne insynuacje Petrarkowe nie zamierzam odpowiadać, ale dodam od siebie, że wynurzenia pana Mrożka określiłem 6 augusta jasno: są to mianowicie wyrazy intuicyjnego szczerego podziwu/zachwytu/szacunku/pokory...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 11, 2015, 01:59:21 pm
wynurzenia pana Mrożka określiłem 6 augusta jasno: są to mianowicie wyrazy intuicyjnego szczerego podziwu/zachwytu/szacunku/pokory...

I dlategom je przywołał... (Tem bardziej że w mierzeniu inteligencji pozostajemy skazani na intuicję, jak się zdaje. Przyjęcie/stworzenie testów IQ też na niej bazuje 8).)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: .chmura w Wrzesień 02, 2015, 12:22:55 pm
Mimo pewnych słabości to jest jedna z najgłębszych analiz Lema ze wszystkich znanych .chmurze. Chyba tylko ten Krywak i idea wymuszanej przez racjonalizm wiary w Boga zaciekawiły .chmurę bardziej.
*
"Stanisław Lem" - lekcja literatury Dmitrija Bykowa

Ostatnią "lekcję literatury" (cykl audycji publikowanych na Echu Moskwy) pisarz rosyjski Dmitrij Bykow poświęcił twórczości Stanisława Lema.

- Bykow trafnie znajduje analogię "Pamiętnika znalezionego w wannie" z fragmentami "Ślimaka na zboczu" Strugackich.

- Kojarzy mu się "Solaris" z Muminkami ("Во что превратились вставные зубы Ондатра?")

- Opowiada o Lemie zakladając, że słuchacze i czytelnicy znają Lema na wyrywki.

tekst poniżej jest tylko fragmentem dłuższej ( 2h!)  audycji literackiej, ale zawiera całą "lekcję literatury"

Link do tekstu źródłowego: http://echo.msk.ru/programs/odin/1610806-echo/

А теперь в программе «Один», как и всегда в её последней четверти, что-то вроде лекции. Был обещан Лем. Я понимаю прекрасно, что по моим интеллектуальным способностям (да и по вашим тоже) Лем — всё-таки пока ещё вершина недосягаемая.

Лем, конечно, писатель XXI века, в расчёте на который он и работал. Но корни его, безусловно, в XX веке, и мы в меру своих сил можем попытаться эти корни понять. Конечно, главное в Леме — это то, что он появился как результат Второй мировой войны. И не только как результат пережитой им личной катастрофы, когда мальчик из любящей и весьма состоятельной семьи пережил спасение по поддельным документам, гибель почти всех родственников, ужас фактически уничтоженной Польши, пережил всё это во Львове. Строго говоря, во Львове прошло его безоблачное детство. А что потом произошло со Львовом впоследствии, вы знаете: Львов оказался советским. Но в это время Лема там уже не было. И большая часть его дальнейшей жизни прошла в Кракове.

Лем оставил замечательные воспоминания о своём львовском счастье. Когда началась война, ему был 21 год, и он успел сформироваться как книжник с необычайно высоким IQ. Он никогда не избавился от шока, который ему случилось пережить во время Второй мировой. И все его попытки написать новую литературу, другую литературу, написать другое, альтернативное человечество, выдумать другую форму эволюции, как в «Формуле Лимфатера», конечно, с негодными средствами, — всё это попытки убежать от той истории, которая есть.

Он вспоминал в своей немецкой автобиографии «Моя жизнь» о своём детстве и говорил, что уже тогда он выдумал всю философию «Высокого замка», игру в «Высокий замок», игру в другую жизнь, в другую документацию, в другую антропологию — выдумал себя другого. Это была такая форма защиты. Но, безусловно, верно и то, что вся его последующая жизнь была попыткой отказаться от человеческого. Действительно, Лем — писатель зачеловеческий.

Удивительно здесь другое. Удивительно, что назвать его безэмоциональным язык бы, конечно, не повернулся. В этом смысле все попытки назвать его «Борхесом от фантастики», на мой взгляд, гроша не стоят, потому что главная эмоция у него с Борхесом абсолютно разная. Борхес — это всё-таки, как это ни странно, писатель радости. И на его фоне даже Честертон, о котором он замечательно говорил: «Честертон вовсе не фанатик, а невротик», — даже Честертон трагичен и несчастен. А Борхес испытывает счастье, копаясь в своих книгах. А когда он слеп, кажется, что он счастлив оттого, что ему больше не видеть всей этой дряни, что он погружен в абсолютно герметичный мир. Идеал мира по Борхесу — это Вавилонская библиотека.

А что касается Лема, то основная эмоция Лема — это та тоска, тот страх, которым пронизано, например, «Расследование», поведение главного героя и все эмоции главного героя в этом романе; это трагическая, тоскливая, недоумённая душа Криса в «Солярисе»; это интонация скорби — скепсиса, но и скорби, — которая пронизывает позднего Лема, начиная с «Гласа Божьего».

Главная интенция Лема — это тоска и неустроенность; очень неспокойный, очень неприятный, очень неправильный мир. И не понятно, можно ли его спасти. Скорее всего, нельзя. Надо придумать ему альтернативу. Отсюда — постоянное желание нащупать какой-то внеморальный, внечеловеческий костяк мира. Отсюда — уверенность в непознаваемость мира и в невозможность контакта, которая, вероятно, ярче всего выражена в «Фиаско». Я бы сказал, что итоговый, последний роман Лема не просто так называется «Фиаско». Это та оценка, которую он выставил человечеству в целом.

У него есть прохладный академический юмор: «Звёздные дневники», «Сказки роботов», «Кибериада». Ведь это он придумал альтруизин, это замечательное вещество, которое позволяет окружающим испытать те же чувства, в том числе и физические, которые сейчас ощущают люди рядом с ними (и поэтому огромная толпа собирается возле дома новобрачных в первую брачную ночь). Вообще Лем выдумывает всегда такие довольно забавные пародии на христианскую мораль. Альтруизин: невозможно иначе заставить человека понять другого, кроме как заставив его физиологически пережить то же, что это другой переживает.

Но даже юмор Лема — это, в общем, юмор отчаяния. По большому счёту всё, что он написал — это разные попытки придумать что-то вне человека, как раз как-то выйти за человека. И может быть, именно поэтому одной из самых отчаянных попыток была идея, о которой меня здесь, кстати, спрашивали в отдельном письме, — идея бетризации, которая так вдохновляет человечество в «Возвращении со звёзд». Помните, вернулся нормальный человек, а человечество живёт тихо, мирно, все добрые, потому что всем им сделана бетризация — подавления всех элементов агрессии. И всё, на этом закончилось развитие. И в результате, когда герой встречает женщину, которая ему понравилось, она не одна, но её спутнике даже не может её защитить. У него даже не возникает собственнического инстинкта. Ну, увели — и ладно. Забрали — и пожалуйста. К тому же этот всё равно здоровее.

Вот то, что будет с человечеством без агрессии, Лем понимал прекрасно. У него, кроме того, была замечательная пародийная антиутопия «Мир на Земле» — помните, о том, как всё оружие выделилось на Луну и там продолжало между собой воевать. И оно породило эту смертельную убийственную пыль, которая, попав на Землю, опять продолжала воевать, потому что человечество не может выделить из себя своё зло. Такая тоже вечная фантазия на тему доктора Джекила и мистера Хайда.

Главное для Лема — это, конечно, страшный, непознаваемый мир, окружающий нас, и иллюзорность наших попыток, этических попыток прежде всего, иллюзорность навязать миру тот или иной закон: христианский, этический, эстетический, какой угодно. Мир не принимает человека, мир отторгает его на всех этапах.

Более того, «Маска» — по-моему, самое удачное из малой прозы Лема — замечательно ставит вопрос о том, может ли программа сама перепрограммировать себя. И получается, что не может. Человек не может стать результатом собственного воздействия, потому что, даже если он попытается убежать от предназначения, это предназначение всегда его настигнет. Лем неоднократно признавался, что больше всего в жизни его занимает соотношение случайности и закономерности. И, в общем, он приходит к выводу (нигде внятно не прописанному, но чувствуется, слышится у него этот вывод), что всё-таки закономерность сильнее, что всё-таки мир организован по неким законам. Другое дело, что эти законы принципиально человеком не познаваемы, потому что — вот здесь внимание! — эти законы принципиально бесчеловечны.

Д.БЫКОВ: Я  Россией горжусь
Что же делает человек в мире, по концепции Лема? Он строит для себя такую спасительную камеру — отчасти тюремную, отчасти космическую, исследовательскую, — которая называется «культурой». Вот культура — это попытка продышать какую-то лакуну, какой-то тёплый воздушный пузырь в этом тотально ледяном и тотально нерациональном мире. Человек вообще в принципе, по Лему, алогичен.

И надо сказать, что одно из самых сильных и страшных объяснений лемовской философии содержится в «Гласе Божьем». Я просто прочту этот кусок, который когда-то меня потряс. Вот все говорят, что безэмоциональный Лем, холодный Лем. Посмотрите, какой страшный Лем на самом деле:

«Его схватили на улице вместе с другими случайными прохожими; — это воспоминания Раппопорта, одного из участников проекта, — их расстреливали группами во дворе недавно разбомблённой тюрьмы, одно крыло которой ещё горело. Раппопорт описывал подробности этой операции очень спокойно. Столпившись у стены, которая грела им спины, как громадная печь, они не видели самой экзекуции — место казни загораживала полуразрушенная стена;

Раппопорту запомнился молодой человек, который, подбежав к немецкому жандарму, начал кричать, что он не еврей, — но кричал он это по-еврейски (на идиш), видимо, не зная немецкого языка. Раппопорт ощутил сумасшедший комизм ситуации; и тут всего важнее для него стало сберечь до конца ясность сознания — ту самую, что позволяла ему смотреть на эту сцену с интеллектуальной дистанции, — вообще главное, что есть для Лема в мире — это интеллектуальная дистанция. — Однако для этого необходимо было — деловито и неторопливо объяснял он мне, как человеку „с той стороны“, найти какую-то ценность вовне, какую-то опору для ума; а так как никакой опоры у него не было, он решил уверовать в перевоплощение, хотя бы на пятнадцать-двадцать минут — этого ему бы хватило. Но уверовать отвлечённо, абстрактно не получалось никак, и тогда он выбрал среди офицеров, стоявших поодаль от места казни, одного, который выделялся своим обликом.

Это был бог войны — молодой, статный, высокий; серебряное шитьё его мундира словно бы поседело или подёрнулось пеплом от жара. Он был в полном боевом снаряжении. Экзекуция шла уже давно, с самого утра, пламя успело подобраться к ранее расстрелянным, которые лежали в углу двора, и оттуда разило жарким смрадом горящих тел. Впрочем — и об этом не забыл Раппопорт, — сладковатый трупный запах он уловил лишь после того, как увидел платок в руке офицера. Он внушил себе, что в тот миг, когда его, Раппопорта, расстреляют, он перевоплотится в этого немца.

Он прекрасно сознавал, что это совершенный вздор. Но это как-то ему не мешало, — напротив, чем дольше и чем более жадно всматривался он в своего избранника, тем упорнее цеплялось его сознание за нелепую мысль; тот человек словно бы возвращал ему надежду, нёс ему помощь.

Хоть он и обращался к нам, мы не были для него людьми. Пусть даже мы в принципе понимаем человеческую речь, но людьми не являемся — он знал это твёрдо. И он ничего не смог бы нам объяснить, даже если бы очень того захотел».

Это гениальная метафора мира. Мир относится к людям (бога в лемовском мире нет), как этот немецкий офицер. Он прекрасен, он совершенен, и мир совершенен (посмотрите, какие пейзажи), но он не может говорить с человеком, — человек его не поймёт, у него принципиально другая этическая система. Это очень страшное прозрение. И мы надеемся после смерти перейти в этот мир, стать его частью. Это, конечно, наблюдение гениальное. И только во время такой войны можно вообразить себе этот принципиально расчеловеченный мир, когда увидеть квинтян, условно говоря, как в «Фиаско», можно только в момент гибели, в момент катастрофы. И Лем, наверное, допускает — но допускает, как Лагерквист в своей трилогии «Трудный миг», — что в момент смерти мы всё поймём, мы увидим наконец себя со стороны, вне плена наших предрассудков, но поделиться этим ни с кем уже не успеем.

Мне больше всего нравится из Лема «Расследование» (странным образом не «Солярис», а именно «Śledztwo»), потому что это вещь, во-первых, самая страшная. Я бегло напомню её сюжет. Это детектив без развязки. В Англии дело происходит, в конце 50-х годов. Там в моргах неожиданно начинают двигаться трупы. Может быть, они не двигаются, а их кто-то перекладывает. Два обстоятельства сопутствуют этим явлениям: во-первых, всегда туман; во-вторых, всегда рядом с моргом обнаруживается какое-нибудь маленькое животное, щенок или котёнок. Вот такой абсолютно иррациональный, расчеловеченный сюжет.

Д.БЫКОВ: Внутренняя цельность российского народа заключается в его великолепном умении дистанцироваться от происходящего
Тут что важно? Важно, что Лем в принципе очень точно проник в природу жанра: чем дальше семантически между собой разнесены приметы кошмара, тем это страшнее. Когда на месте преступления находят пистолет — это не страшно. А вот когда на месте преступления находят плюшевого зайца — это страшно. И когда фигуры двигаются, одновременно возникает туман и одновременно маленький котёнок рядом — это очень страшно. И, кроме того, виновником произошедшего объявляется человек, который всего лишь вывел эти статистические закономерности, потому что для нас всегда в происходящем виновен тот, кто это происходящее первым познал.

«Расследование» представляется мне очень глубоким и умным, потому что это первый роман Лема, где доказана, где выведена в центр повествования принципиальная непознаваемость мира. Лем был уверен в том, что литература будет существовать не всегда. Он был уверен в том, что искусство конечно. Поэтому он и сам всё больше отходил от искусства (которое, кстати, удавалось ему блестяще) и всё больше переходил к публицистике.

Меня тут спрашивают, что я думаю о «Сумме технологий». «Сумма технологий» во всяком случае очень точно предсказала одну вещь — то, что человек развивается в сторону сращения с машиной. Машина эволюционирует, как мы знаем из «Мира на Земле», да и вообще из прочих его текстов. Они эволюционируют в сторону миниатюризации, а человек эволюционирует ко всё большему с ними сращению. Конечно, будет механическая или направленная, или автоэволюция. Это замечательная лемовская идея.

Вообще Лем, конечно, очень укоренён… И само название «Сумма технологий» — понятно, что оно восходит к Фоме Аквинскому и к «Сумме теологии». Кстати, это не единственный текст, который так назывался, их было много. Лем восходит, разумеется, к той религиозной католической прозе, к тем латинским трактатам, в которых пытаются заняться рациональным богопознанием, познать Бога. Лем так же упорно, так же рационально доказывает непознаваемость Бога, его отсутствие. Или точнее: «Это ведь для нас всё равно — есть он или нет. Это неважно, потому что мы всё равно не можем его познать».

Человек не может вырваться за пределы своего Я, маска мешает ему. Почему маска? Потому что мы всегда — та программа, которая обречена видеть и понимать только то, что она может. Она не может стать больше и шире. Человек недостаточен. Чувство острой недостаточности человека пронизывает всё, что Лем написал. И поэтому за его рациональными, почти трактатными сочинениями слышится такая горячая тоска, такая зубоскрежещущая печаль.

Но почему резко выделяется из всей этой сферы «Солярис»? Вот это мне кажется очень важным. Конечно, как мне представляется, в версии Андрея Тарковского, изобразительно прекрасной и даже целительной, роман несколько олобовел. Понимаете, там есть опять-таки ненавистная Лему попытка свести проблематику романа к христианской морали, а ведь «Солярис» не про то. «Солярис» весь в его последней фразе: «Я верил, что ещё не прошло время жестоких чудес».

По Лему, мир — жестокое чудо. Ведь и немецкий офицер у него прекрасен, сказочно красив. Просто он жесток, но он жесток потому, что ему человеческое в принципе не понятно, ему не понятны страдания этих жалких евреев, которые трясутся за свою жизнь, которые вообще непонятно кто для него. Есть абсолютная прекрасность, абсолютное чудо.

Кстати говоря, мы же не знаем, почему Солярис — этот бесконечно прекрасный и страшный океан слизи с его удивительными, безумно прекрасными формами, с его загадочными симметриадами, островами, с его кружевной пеной, — мы же не знаем, зачем Солярис подбрасывает эти копии, эти клоны людям на станции. Есть версия (и этой версии придерживается Тарковский, ему это надо), что это больная совесть мира, что он подбрасывает им тех, перед кем они виноваты. Но на самом деле он просто подбрасывает им тех, кого они любят. А именно перед теми, кого мы любим — перед ребёнком Бертона, перед Хари Криса — они больше всего и виноваты.

Кстати, в «Солярисе» тоже есть очень много страшных недоговорённостей. Я, например, до сих пор не знаю, каким образом Сарториус уничтожал эти фантомы с помощью соломенной шляпки. Помните, Agonia perpetua? Что он делал? Продлённая агония с помощью соломенной шляпы, этот жёлтый круг соломенной шляпы, который появляется в эпизоде. Лем — мастер таких гениальных и страшных недосказанностей. (Во что превратились вставные зубы Ондатра?)

Но при всём при этом Лем в «Солярисе» как раз довольно внятен. Это такая довольно понятная аллегория. Мир демонстрирует нам жестокие чудеса. Он и сам есть жестокое чудо. Жестокость заключается в том, что он принципиально неэтичен, и всякая этика, всякая попытка отыскать закономерности смешна. Но надо уметь наслаждаться, надо уметь любить то, что нам он даёт, — любить эти его пейзажи прекрасные и непостижимые. Потому что какая-нибудь речка, текущая по земле, если посмотреть на неё сторонним взглядом, она так же таинственна, глубока и непостижима, как и Солярис.

Мы живём в Солярисе, и Солярис нам подбрасывает эти творческие галлюцинации, в сущности стимулирует наше творчество. И мы не знаем, зачем он это делает: то ли он будит таким образом нашу совесть, то ли он пытается нам сделать приятное. Ведь Солярис подбросил Хари Крису именно для того, чтобы ему было хорошо, чтобы ему было с кем спать, в конце концов. Он же не знает, зачем это. Может быть, это вообще гигантский безумный ребёнок, который так играет с людьми. Безусловно, «Солярис» с его ощущением прекрасного — да, страшного, но всё-таки гармонического чуда — у Лема довольно резко выделяется, потому что в остальном Лем всё время настаивает на принципиальной непознаваемости мира.

Отдельно, наверное, следовало бы сказать о «Рукописи, найденной в ванной», которая представляется мне таким кафкианским абсурдом, очень похожим по интонации, конечно, на «Понедельник начинается в субботу», на «Сказку о Тройке» и в особенности на «институтскую» часть «Улитки на склоне». Но вот что удивительно. Когда Лем описывает абсурд и безумие, он не так убедителен. Главная трагедия Лема — это трагедия рационального сознания перед прекрасной замкнутой непостижимостью мира. А шутки его — как раз это шутки довольно умственные, довольно головные, холодные.

И, конечно, всегда вспоминается мне фолкнеровская мысль: глупость человечества не просто выстоит, а она победит, она бессмертна. Помните «Дознание пилота Пиркса», когда Пирксу надо было любой ценой вычленить человека среди киборгов? И он его вычленил. Не потому, что поведение киборга было рациональное, не потому, что киборг не обладал фантазией (они и воображением могут обладать). Победила слабость, непоследовательность. Пиркс повёл себя непоследовательно, он отдал неправильную команду — и на этом, собственно, прокололся герой.

И поэтому мрачно-оптимистический вывод Лема заключается в том, что если и есть на свете что-то человеческое и что-то бессмертное, то это слабость, глупость и непоследовательность. Если вдуматься, то этот вывод тоже очень оптимистический. Вот меня тут спрашивают: «А как жить в мире, где главной гордостью считают Путина?» А вот так и жить — гордиться.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 02, 2015, 12:30:26 pm
.chmuro, czy to nie powinno ukazać się raczej na Forum w wersji rosyjskojęzycznej?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: .chmura w Wrzesień 02, 2015, 12:49:49 pm
Po krótkim zastanowieniu się sądzę, że to kwestia uznaniowa. Jak sądzę, można post .chmury razem z tym, napisanym akurat po rosyjsku, a nie po polsku, tekstem Bykowa uznać za zaadresowany do POLSKIEGO czytelnika zaczyn ewentualnej wymiany poglądów, przemyśleń. Jakoś tak... Ale nie jestem nadmiernie przywiązane do tego .chmurzego poglądu...  Tak czy owak, Bykow rulez, :)!
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 02, 2015, 01:09:28 pm
Skoro tekst ma być podstawą wymiany poglądów i przemyśleń, uczestnicy powinni go przeczytać i zrozumieć. Żeby przeczytać i zrozumieć, trzeba dobrze znać język rosyjski. Kto z uczestników Forum, prócz .chmury oczywiście oraz Lemologa, tak dobrze zna język rosyjski? I, żartując: ta debata miałaby odbywać się po polsku czy po rusku?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Wrzesień 04, 2015, 03:29:45 pm
Znam osoby, które specjalnie uczyli język polski, żeby czytać Lema w oryginale.
Znam nawet angielskojęzyczną osobe, która uczyła język rosyjski, żeby czytać nieprzetłumaczone na angielski dzieła Lema (bo prawie wszystko jest w języku rosyjskim).

No to nadszedł czas dla Polaków uczyć (wspominać) język rosyjski, żeby czytać o Lemie!  :)

Pozdrawiam!

Nb. Pisarzowi Bykowi najbardziej z Lema podoba się "Śledztwo".
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 04, 2015, 04:26:10 pm
Wiktorze, dodałem Ci karmy, ale nie podzielam Twego pochmurnego poglądu :-)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: .chmura w Wrzesień 05, 2015, 12:02:24 am
To, że Bykow docenił Śledztwo, .chmura przyjęło z wielką satysfakcją. Bo Śledztwo jest bardzo literackie, w Śledztwie jest żar młodości, np. w opisie dancingu, także w charakterystyce seksualnych upodobań dra Scissa, czyli młodego Johna von Neumana, tego, który tak lubił różne gry i hamiltonianami modelował dynamikę fali uderzeniowej po eksplozji jądrowej, żar którego potem zabrakło w Katarze, bo Katar, ta druga, późna wersja Śledztwa, jest cały z błękitnego lodu... .chmura pozdrawia czytelników forum znad Adriatyku.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 05, 2015, 12:25:12 am
.chmuro, mówiąc o pochmurnym poglądzie miałem na myśli TYLKO kwestię "rosyjskości" teksu w aspekcie forumowego MIEJSCA. Pogodnego duchowo i fizycznie Adriatyku życzę i serdecznie pozdrawiam :-)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 05, 2015, 08:08:12 pm
pisarz rosyjski Dmitrij Bykow

Sądzę, że wszyscy wiedzą, ale... ;)
http://ru.wikipedia.org/wiki/Быков,_Дмитрий_Львович (http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D1%8B%D0%BA%D0%BE%D0%B2,_%D0%94%D0%BC%D0%B8%D1%82%D1%80%D0%B8%D0%B9_%D0%9B%D1%8C%D0%B2%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87)

Zwł., że z tego co widzę recenzje powieści Bykowa można u nas znaleźć głownie na niszowych blogach:
http://wspolczesnaliteraturarosyjska.blogspot.com/2014/06/dmitrij-bykow-czyli-terapia-szokowa.html
http://fundacja-fka.pl/recenzja-uniewinnienie-olga-geppert-2/
http://czworgiem-oczu.blogspot.com/2015/05/dmitrij-bykow-uniewinnienie.html

Acz fragment powieści da się poczytać w miejscu powszechnie znanym:
http://ksiazki.onet.pl/fragmenty-ksiazek/uniewinnienie-dmitrij-bykow-fragment/dxq8sw

- Bykow trafnie znajduje analogię "Pamiętnika znalezionego w wannie" z fragmentami "Ślimaka na zboczu" Strugackich.

Homologię, rzekłbym, odkafkowską...;)

Żeby przeczytać i zrozumieć, trzeba dobrze znać język rosyjski. Kto z uczestników Forum, prócz .chmury oczywiście oraz Lemologa, tak dobrze zna język rosyjski?

Nie przesadzaj, Staszku ten tekst nie jest aż tak trudny...;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 05, 2015, 08:21:35 pm
A lekcję Lemoniadową (po polsku) odrobiłeś?
Staszek
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 05, 2015, 08:28:36 pm
Bieżę tedy do skrzynki emailowanej ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 08, 2015, 08:26:56 am
Tymczasem wyguglał mi się taki oto licencjat - "Luzańskie i kurdlandzkie wyrazy obiegowe i synturalne Analiza translatoryczna", a raczej tylko informacja o jego istnieniu:
https://apd.umk.pl/diplomas/50809/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 17, 2015, 10:05:15 pm
Skoro mówiliśmy dziś o "Katarze"... - "Wątki kryminalne w twórczości Stanisława Lema.":
https://poema.pl/publikacja/162006-watki-kryminalne-w-tworczosci-stanislawa-lema
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Grudzień 01, 2015, 02:44:33 pm
...w komiksie.
Lem i Dick występują w komiksie: Yorgi (Rzontkowski/Ozga)...konkretnie w dwóch tomach: Komiks, którego nie było i Sąd ostateczny.
Podobno pojedynkują się - na maszyny do pisania:)
Tutaj jedna plansza z nimi:
http://www.kultura.com.pl/index.php?s=plansze&img=201_02 (http://www.kultura.com.pl/index.php?s=plansze&img=201_02)
http://www.artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=285&artykul=5150 (http://www.artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=285&artykul=5150)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 26, 2015, 09:43:57 am
Fajny ten komiks...:)

Tymczasem... Recenzja (krótka notka właściwie) pierwszego amerykańskiego wydania "Edenu":
http://archives.chicagotribune.com/1989/12/17/page/369/article/asimov-clarke-and-lem-seck-the-imaginations-outer-limits

W sumie znamienny jest tam głównie sam fakt zestawienia Mistrza z uznanymi na tamtejszym rynku klasykami SF i ich powieściami ("Nemesis" i - przetłumaczoną potem przez naszego Forum Admina - "Ramą II").
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 19, 2016, 11:18:45 am
Pierwszy telewizor we wsi - lądowanie na Księżycu - komentarz:
- Ja tylko nie rozumiem jednej rzeczy - powiedziała Władzia Turkowska. - Jak oni się tam trzymali? Dlaczego nie spadli?
- Może się czegoś nażarli i ich wzdęło.
- Poczytalibyście Lema, tobyście wiedzieli - wtrącił Turkowski.
- No to spróbuj pochodzić po suficie, jak jesteś taki mądry - broniła się jego żona. - Proszę bardzo.
- Lem jest dla dzieci - dodał Przybylak.
- Tam też jest grawitacja - próbował tłumaczyć Turkowski. - Księżyc to jest coś takiego jak Ziemia, tylko że mniejsze. A jak mniejsze, to słabiej przyciąga. Dlatego tak skakali jakby w wodzie byli.
- Mnie ta cała sprawa z tym Księżycem to się zdaje jakimś szatańskim wyczynem - oznajmił Bronek. - Po co to komu? Mówię wam, do niczego dobrego to nie doprowadzi.
Frąć rozlał alkohol do kieliszków. Wypili w milczeniu.

Dygot J. Małecki, str.146
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 09, 2016, 03:03:02 pm
Piotr Olszewski "Lema nowa nauka":
http://www.gilsonsociety.pl/app/download/8824489/P.+Olszewski,+Lema+nowa+nauka,+s.+259-273.pdf

Będzie jak znalazł kiedy się w końcu weźmiemy do omawiania "Summy...".
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 12, 2016, 02:36:13 pm
Rafał Krysiak, "Stanisława Lema  „projekt wyjścia” jako nowoczesny wariant „mitu Wyjścia”":
http://slupskie-prace-filologiczne.apsl.edu.pl/7/krysiak.doc
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 01, 2016, 02:00:55 pm
Choć nie żyje już dziesięć lat, wciąż zabiera ludzi w kosmos.
http://www.dziennikpolski24.pl/magazyny/a/choc-nie-zyje-juz-dziesiec-lat-wciaz-zabiera-ludzi-w-kosmos-i-wkreca-w-swoje-obsesje,9813522/ (http://www.dziennikpolski24.pl/magazyny/a/choc-nie-zyje-juz-dziesiec-lat-wciaz-zabiera-ludzi-w-kosmos-i-wkreca-w-swoje-obsesje,9813522/)
Pod kluczykiem, ale z dostępnego...o tym nie słyszałam;):
Właśnie dostał chiński przekład „Cyberiady”. Na skrzydełkach nota o pisarzu i bardzo ładne zdjęcie. Czesława Miłosza.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 02, 2016, 12:00:25 am
Pod kluczykiem, ale z dostępnego...o tym nie słyszałam;):
Właśnie dostał chiński przekład „Cyberiady”. Na skrzydełkach nota o pisarzu i bardzo ładne zdjęcie. Czesława Miłosza.
A to sensacja.  :)
Zapewne informacja nie ma najmniejszego związku z datą. I tak dobrze, że nie dali foty Wisławy lub Jana Pawła II.
Aprop...wydawnictwo ojców pallotynów Czarne zapowiada publikację niepublikowanych rękopisów Marcela P. Pod roboczym tytułem "W stronę Swaadka". Ponoć jest tam jeszcze inne ujęcie wieży kościoła w Combray wraz z wykładnią psychoanalityczną tejże, oraz dokładny przepis na Magdalenkę w miodzie. Pojawia się też inne ciastko o nieopisanym, bo zbyt ulotnym smaku w kształcie bajgla, stad polscy redaktorzy w/w manuskryptu doszukali się fragmentów o charakterze profetycznym związanych z naszą historią. Ciekawostką jest również nowa postać  (StaneR - bliski znajomy Swaadków i obiekt westchnień głównego bohatera) zupełnie nieobecna w wersji powszechnie znanej.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 02, 2016, 12:22:12 am
Pod kluczykiem, ale z dostępnego...o tym nie słyszałam;):
Właśnie dostał chiński przekład „Cyberiady”. Na skrzydełkach nota o pisarzu i bardzo ładne zdjęcie. Czesława Miłosza.
A to sensacja.  :)
Zapewne informacja nie ma najmniejszego związku z datą. I tak dobrze, że nie dali foty Wisławy lub Jana Pawła II.
Aprop...wydawnictwo Czarne zapowiada publikację niepublikowanych rękopisów Marcela P. Pod roboczym tytułem "W stronę Swaadka". Ponoć jest tam jeszcze inne ujęcie wieży kościoła w Combray wraz z wykładnią psychoanalityczną tejże, oraz dokładny przepis na Magdalenkę w miodzie. Pojawia się też inne ciastko o nieopisanym, bo ulotnym smaku w kształcie bajgla, stad polscy redaktorzy w/w manuskryptu doszukali się fragmentów o charakterze profetycznym związanych z naszą historią. Ciekawostką jest również nowa postać  (StaneR - bliski znajomy Swaadków i obiekt westchnień głównego bohatera) zupełnie nieobecna w wersji powszechnie znanej.
Żebyś wiedział, że sensacja....po prostu pomyślałam o chińskim tłumaczeniu Cyberiady ::)...Miłosz to tylko wisienka...nawet jeśli prima;)
Eee...Swaadka wydało już dawno wydawnictwo Białe - więc aprilis ::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 02, 2016, 12:49:13 am
Cytuj
Eee...Swaadka wydało już dawno wydawnictwo Białe - więc aprilis ::)
Co za świat, znów kolejny ktoś szybciej się urodził?
Chyba zrugam rodziców.  ;)
Cytuj
Żebyś wiedział, że sensacja....po prostu pomyślałam o chińskim tłumaczeniu Cyberiady ::)
Cyberiada Chińczykom, Chmmm...z pewnych względów może im pasować bardziej niż nam.
Ciekawym krzaczków na Trulla i Klapaucjusza.
Odfonetycznie, czy odznaczeniowo? Czy też, kongenialnie?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 02, 2016, 01:23:42 pm
Cytuj
Żebyś wiedział, że sensacja....po prostu pomyślałam o chińskim tłumaczeniu Cyberiady ::)
Cyberiada Chińczykom, Chmmm...z pewnych względów może im pasować bardziej niż nam.
Ciekawym krzaczków na Trulla i Klapaucjusza.
Odfonetycznie, czy odznaczeniowo? Czy też, kongenialnie?
Jasne - wygląda na to, że tłumaczenie było tak kongenialne, że aż zniewoliło umysł wydawcy;)
Tutaj masz zokładkową próbkę cyberiadowych krzaczków:
http://lem.pl/lemopedia/Cyberiad_Chinese_Shanghai_Gaotan_Culture_2014 (http://lem.pl/lemopedia/Cyberiad_Chinese_Shanghai_Gaotan_Culture_2014)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 07, 2016, 02:45:29 pm
Bywało górnolotnie - jak nie prace naukowe to cytaty z literatury... Tym razem cykl wpisów ze zwykłego bloga:
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/06/lemat-o-albo-lato-z-lemem.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/06/lemat-o-1-albo-o-czowieku-z-marsa-s-lema.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/07/lemat-o-2-radzieccy-uczeni-nad.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/07/lemat-o-3-final-frontier-albo-o-oboku.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/07/lemat-o-4-juz-wiadomo-jaki-doktor-albo.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/07/lemat-o-5-na-pierwszy-rzut-oka-to-raj.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/07/lemat-o-6-moze-i-bog-istnieje-tylko.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/08/lemat-o-7-gombrowicz-schulz-i-kafka-w.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/08/lemat-o-8-macho-w-krainie-agodnosci.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/08/lemat-o-9-rycerze-swietego-kontaktu.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/08/7-najlepszych-basni-z-bajek-robotow-s.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/08/lemat-o-11-rohan-na-pustyni-albo-o.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/08/lemat-o12-gniew-konstruktora-opiewaj.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/08/lemat-o-13-tylko-we-lwowie-albo-o.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/08/lemat-o-14-manicheizm-kosmosu-albo-o.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/08/lemat-o-15-pozny-debiut-albo-o-szpitalu.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/09/lemat-o-16-za-duzo-nas-do-pieczenia.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/09/lemat-o-17-apsik-nie-do-konca-na.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/09/lemat-o-18-ijon-tichy-w-delegacji-albo.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/09/lemat-o-19-zamiast-obserwowac-bitwe.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/09/lemat-o20-zobaczyc-kwintan-albo-o.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/09/skonczyo-sie-lemat-o-albo-krotkie.html
http://pierogipruskie.blogspot.com/2015/11/od-czego-zaczac-przygode-z-lemem-albo.html
Zawsze miło, że ktoś tego Lema czyta (i to systematycznie, acz bez "Pirxa"...).

Przy czym przyznać muszę, że o ile lęk Blogerki przed "Pirxem" mam za absurdalny (też mi w szkole "Test" nie podszedł, a przełamałem się i nie żałuję - od "Opowieści..." zaczęła się moja miłość do Lema, choć "Eden" i "Prawdę" jako pierwsze czytałem), mam też wrażenie, że zwyczajnie nie zrozumiała niektórych z najlepszych Dzieł Mistrzowych ("Głos...", "Katar", "Wizja...", "Cyberiada" - acz nie "Bajki...", nawet "Szpital..." - do tego chyba trzeba mieć ścisły umysł i rozwiniętą skłonność do myślenia abstrakcyjnego, filozofowania... choć "Fiaskiem" znów się zachwyciła, ale... o tym za chwilę...), no i za dużo tych nawiązań do "Doctora Who" (co pisze facet, któremu wszystko kojarzy się ze "StarTrekiem":P) o tyle parę interpretacji, wniosków, hipotez jest tam naprawdę odświeżających i aż żałuję, że w "Akademii..." nie padły, bo by nam (ew. Wam, bo mowa i o dyskusjach sfinalizowanych przed moim tu nastaniem) parę dyskusji pchnęły w b. ciekawym kierunku... Choćby Wenus z "Astronautów" widziana jako sztuczna (w obu znaczeniach - raz, jako dekoracja teatralna, dwa - może tak dogłębnie przez swoich mieszkańców i ich cywilizację mało sympatyczną przerobiona), albo odważne zachwycanie się rzeczywistością społeczną "Obłoku..." (u nas uprawiane jakby pokątnie, przez wzgląd na kontekst), czy też wygrzebanie w "Edenie" smaczków jeśli nie homoseksualnych, to homoerotycznych (ale i znakomitej warstwy dialogowej), "Wysoki Zamek" czytany jako studium pamięci  (czy tylko mnie zagrał w tym Proust?), lub obrona - do pewnego stopnia - świata betryzowanych połączona z odczytaniem Bregga jako brutala, chama i stalkera (w niestrugackim znaczeniu), a przy tym ofiary PTSD, jako też wpisanie Tichego w dyskurs kolonialny i zrobienie zeń epigona Carlyle'a... Najciekawsze jednak było bodaj odczytanie "Śledztwa" jako w pierwszym rzędzie horroru, nie kryminału, a zarazem zabawy formą i celowej kreacji świata umownego na sposób typowy dla współczesnych literackich eksperymentów (a jednocześnie w pełni zgodny z centralną fabularnie tezą, co znów by antycypowało znane zabawy Dukaja np.), gdzie tramwaje w Londynie i portret królowej Wiktorii na ścianie w latach, teoretycznie, +/- '60 mają podkreślać bezregułowość tego świata-nieświata. No i teza, że szukanie luster we "Fiasku" sięga znacznie głębiej niż mi się zdawało, tzn, że naiwne antropomorfizacje bohaterów są jeszcze naiwniejsze niż myślałem (dobrze zrozumiałem, że byłaby Kwinta czymś na kształt Regis III bezludnej? z drugiej strony w pewnym stopniu by to tragizm tej powieści zmniejszało... ale chodziło też chyba i o to, że jej odpowiedzi wymuszone byłyby, w tej wersji, odpowiedziami chińskiego pokoju)...
No i obrywa się trochę lemowskiemu widzeniu kobiet (ANIEL-a by się podpisała?) i... szacownych uczonych (że niby wychodzą na buców, choć nimi być nie mieli).

Ale - by i do literatury wrócić - i taki zakręcony tekst poety-anarchisty (któren zwie się Kazimierz Bolesław Malinowski) dorzucę:
http://wakat.sdk.pl/marx-kontra-matrix/

Bo w nim znajdziemy:

"Dwa polskie głosy z przeszłości rozlegają się szczególnie donośnie w tej debacie na temat jutra. Głos teoretyka i inżyniera władzy Zbiga Brzezińskiego (Between two ages. America’s role in the Technotronic Era. [Viking Compass Book, 1970]) i pisarza Stanisława Lema. Pierwszy ze zdumiewającą precyzją ekstrapolował tendencje rozwojowe cywilizacji wkraczającej w erę postindustrialną z rewolucją cybernetyczną i jej doniosłymi skutkami transformującymi struktury społeczne i kulturę. Drugi, oprócz tego, zwrócił uwagę na nowy doniosły element tej transformacji: nadchodzącą Osobliwość Technologiczną (ang. Singularity) (Golem XIV i in.) jako zwieńczenie tej transformacji. Obaj opisali proces tego, co zakręcony etnobotanik Terence McKenna nazwał potem „zasysaniem przez przyszłość”."

"Uderzające analogie przebiegów procesów ewolucji naturalnej i technologicznej zestawił Lem w Weapon Systems of The Twenty First Century or The Upside–down Evolution"

"Lem pisał swojego Golema IVX (1973), opowieść o Osobliwości Technologicznej, prekursorską wobec późniejszych dzieł nurtu cyberpunkowego. Swoją cybersocialfikszynową powieść Limes inferior Zajdel opublikował w 1982. Polska SFka była i jest w światowej awangardzie, co potwierdzają Dukaj i Ziemkiewicz (Lewandowski, Podrzucki, Zbierzchowski, nazwisk dobrze rokujących pisarzy z tej bajki jest znacznie więcej, to materiał na osobny artykuł.). A więc konceptualnie pole nadchodzących radykalnych przeobrażeń cywilizacyjno-kulturowych mamy dobrze rozpoznane."

"Emocjonalny kontakt z rzeczywistością podstawową staje się coraz mniej satysfakcjonujący. Chemiczna korekta to jedno, ale czemuż by nie poszukać utraconych źródeł satysfakcji w prefabrykowanym świecie wirtualnym? Pięknie pokazuje to Lem w swoim Kongresie futurologicznym, ironicznie wykpiwając hiperkonsumpcjonizm na euforyzujących halucynogennych psychotropach."

"Terminu ‚Osobliwość’, nawiasem mówiąc, na określenie apogeum rodzaju ludzkiego po raz pierwszy użył (pod koniec lat 50.) lwowski krajan Stanisława Lema – Stanisław Ulam, również zasymilowany polski Żyd, tylko Ulam poszedł w konstruowanie (w ramach projektu Manhattan) atomówki, a potem wodorówki, a nie jak Lem w beletrystykę."

"A co to ma wspólnego z erozją rzeczywistości nadtrawianej przez iluzję – zapytacie. No, bardzo wiele, albowiem pełzający proces ‚realolizy’ wybuchnie razem z wybuchem ‚bomby gigabajtowej’ (termin od Lema)."

" A szersza publiczność dostaje fabularyzowane relacje z pierwszej linii naukowego frontu, wzbogacone rozważaniami o możliwych zastosowaniach i społeczno-kulturowych skutkach wyników badań podstawowych oraz ich aplikacji do nowych technologii, oczywiście, od tych łebskich pisarzy SF, którzy trzymają rękę na pulsie zmian. W Bibliotece XXI wieku Lem pół żartem, pół serio rzuca: „Najbezpieczniejszym sposobem ukrycia niezwykłej idei, prawdziwej w każdym słowie i calu, jest jej publikacja jako Science Fiction”. Ukrył tych idei od pytki w swoich dziełach, w ich konceptualnym bogactwie odnajdujemy źródło inspiracji całego nowego pokolenia polskiej SF."

"Berkeley (do którego Dialogów we własnych Dialogach nawiązywał Lem, nie tylko przez postacie spierających się Filonousa i Hylasa) ze swoją koncepcją ‚wirtualności’ percypowanego przez podmiot realu."

(draco pewno też tak będzie wplatał...::))
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: qertuo w Kwiecień 20, 2016, 02:26:19 pm
Zdecydowanie nie jest to nowość wydawnicza, ale dla mnie pewnym odkryciem było znalezienie tekstu dotyczącego "Głosu Pana" w książce Michała Hellera "Moralność Myślenia" wydanej w roku 1993. Książeczka ta jest w większości zbiorem tekstów publikowanych w kilku czasopismach, fragment dotyczący książki Lema był pierwotnie opublikowany w miesięczniku Znak w roku 1971. Tutaj link do archiwalnego egzemplarza: http://miesiecznik.znak.com.pl/archiwumpdf/205-206.pdf (http://miesiecznik.znak.com.pl/archiwumpdf/205-206.pdf) (artykuł ks. Hellera jest na 245 stronie tego pliku).
Tekst ma raczej charakter przedstawienia utworu, przez zaprezentowanie jego fragmentów, niż polemiki czy recenzji.
Heller podkreśla jednak w swojej książce rolę lektur jako "swoistych zasilaczy procesu myślenia".

W książkach Hellera nawiązania do Lema są raczej sporadyczne. W ostatniej swojej książce wspomina on Lema w kontekście konwersatoriów, które odbywały się w latach siedemdziesiątych w krakowskim Obserwatorium Astronomicznym:
Cytuj
(...) nie pamiętam, jak często, chyba raz w miesiącu. Miały charakter popularnonaukowy, to znaczy przeznaczone były dla gości z zewnątrz. Dużo ludzi na nie przychodziło, pamiętam, że kilka razy był Stanisław Lem. I ja też zacząłem tam bywać i wygłaszać różne rzeczy. Te spotkania poświęcone były astronomii, a ja tam wprowadzałem elementy kosmologii.
Michał Heller "Wierzę, żeby rozumieć" str. 173


Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 20, 2016, 09:00:29 pm
http://www.stefczyk.info/blogi/na-moj-rozum/paraliz,16732970893

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 05, 2016, 11:49:30 pm
Jeszcze trochę lemologii (kręcącej się głównie wokół "Szpitala...")...

- Marek Pąkciński, Ugięcie fabuły: twórczość Stanisława Lema pod presją uwarunkowań
http://rcin.org.pl/Content/54128/WA248_65859_P-I-2795_pakcin-ugiecie.pdf

- Katarzyna Bałżewska; Czarny wariant "Bildung": o relacjach między "Czarodziejską górą" Thomasa Manna a "Szpitalem Przemienienia" Stanisława Lema
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Pamietnik_Literacki_czasopismo_kwartalne_poswiecone_historii_i_krytyce_literatury_polskiej/Pamietnik_Literacki_czasopismo_kwartalne_poswiecone_historii_i_krytyce_literatury_polskiej-r2012-t103-n1/Pamietnik_Literacki_czasopismo_kwartalne_poswiecone_historii_i_krytyce_literatury_polskiej-r2012-t103-n1-s111-128/Pamietnik_Literacki_czasopismo_kwartalne_poswiecone_historii_i_krytyce_literatury_polskiej-r2012-t103-n1-s111-128.pdf

- Agnieszka Urbańska; Szalona Greta w wersji współczesnej. Wizerunki pacjentek psychiatrycznych w powieściach Stanisława Lema, Jana Pawła Krasnodębskiego, Jerzego Pilcha i Jacka Głębskiego (w pracy zbiorowej „Gorsza” kobieta - Dyskursy inności, samotności, szaleństwa)
http://www.ifp.uni.wroc.pl/data/files/gorszakobieta.pdf

I teksty z pewnego feministycznego bloga zatytułowane "Mizogin Lem"
https://sporothrix.wordpress.com/2009/01/31/mizogin-lem/
https://sporothrix.wordpress.com/2009/02/01/mizogin-lem-czesc-druga/
https://sporothrix.wordpress.com/2009/02/03/mizogin-lem-czesc-trzecia/
(Co ciekawe autorka tych wpisów dodaje do nich swoisty disclamer stwierdzając także, w ramach swoistej obrony Mistrza przed jedną ze swoich czytelniczek: "Ja w ogóle wiele książek Lema bardzo lubię, niektóre nawet szalenie :-) . I też nie sądzę, że był głupcem, niektóre jego tezy uważam za błyskotliwe, niektóre spojrzenia za chwytające za serce, niektóre spostrzeżenia za mądre. W związku z tym właśnie nie mogę mu darować, że w kwestii kobiecej myślał tak głupio i brzydko.". Znaczy jest to raczej lemofilia podszyta pewnym zawodem, niż przypadek kaganoidalny...*)

* Z tym, że w sprawie finalnej sceny "Szpitala..." jestem gotów z autorką polemizować do upadłego, dla mnie ta scena to nie było przedmiotowe traktowanie kobiet przez Lema, ani Stefana, tylko akt altruizmu trudny do nazwania, bo dokonujący się w realiach kultury tabuizującej w pewnym stopniu seks... (Choć Mickiewicz - "Dziadów" część II - wiedziałby o co chodzi...)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Maj 07, 2016, 03:51:41 pm
Maleńczuk:

"Żeby tylko czasem mnie ktoś za religijnego nie wziął, bo padnę ze śmiechu. Religie są pełne wypaczeń – wszystkie religie, a jedyna prawda jest taka, że po śmierci nie ma nic. Najwyższą istotą jest po prostu niebyt. Z tego właśnie powodu proponuję kanonizować Stanisława Lema, który już w latach 50. Stwierdził, że świat istnieje na kredyt. Że punktem wyjścia i punktem docelowym jest nic. A to, że w ogóle coś jest, jest kredytem zaciągniętym u nicości i kiedyś ten kredyt trzeba będzie spłacić."
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Maj 08, 2016, 03:48:24 pm
Maleńczuk:

"Żeby tylko czasem mnie ktoś za religijnego nie wziął, bo padnę ze śmiechu. Religie są pełne wypaczeń – wszystkie religie, a jedyna prawda jest taka, że po śmierci nie ma nic. Najwyższą istotą jest po prostu niebyt. Z tego właśnie powodu proponuję kanonizować Stanisława Lema, który już w latach 50. Stwierdził, że świat istnieje na kredyt. Że punktem wyjścia i punktem docelowym jest nic. A to, że w ogóle coś jest, jest kredytem zaciągniętym u nicości i kiedyś ten kredyt trzeba będzie spłacić."
I ten sam Maleńczuk;
Jestem wielkim antyklerykałem. Nigdy tego nie ukrywałem. Ale z drugiej strony nie mogę powiedzieć, że jestem ateistą. Jakiś absolut chyba istnieje, ale jakie jego miano, nie wiem. Może Lucyfer.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 08, 2016, 03:54:58 pm
Chcesz otworzyć wątek lucyferalny? Ale to chyba w Religijnej Rzeźbie?
R.
pjes: Mistrz wypowiedział się w tej sprawie jasno i wszechstronnie. W Non serviam Jako zaprzały agnostyk, podzielam Jego wywód w 129 procentach. Mówiąc wyraziściej: jestem po stronie Lucyfera :-)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 09, 2016, 07:01:24 pm
Mówiąc wyraziściej: jestem po stronie Lucyfera :-)

Lucy, to nie fair... ;)

ps. Tak mi się skojarzyło:

"Ujrzeliśmy profesora Camestresa, jednego z pierwszych diabolistów, jacy odwiedzili nas u Garamonda, przeciwnika Ordo Templi Orientalis. Rozpoznaliśmy go z trudem, gdyż zamaskował się w sposób, który nam wydał się osobliwy, ale Aglie określił jako stosowny do okoliczności: owinął się w białą płócienną płachtę i ściągnął ją czerwoną wstążką krzyżującą się na piersi i na plecach, a na głowę nałożył osobliwy kapelusz w stylu siedemnastowiecznym z czterema czerwonymi różami. Ukląkł przed dziewczyną z trąbą i wypowiedział kilka słów.
- Zaiste - powiedział Garamond - są rzeczy na ziemi i w niebie..."

Eco, "Wahadło Foucaulta"
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Maj 15, 2016, 11:29:19 pm
Czy ja dobrze widzę, że u pana profesora Beresia "Tako Lem nie rzecze" nic o Sapkowskim, Zajdlu i innych naszych tuzach?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Maj 26, 2016, 10:47:11 am
(http://bvi.rusf.ru/lem/sl2014.jpg)
E-Book: Zbior niektorych artykulow o Lemie, publikowanych w jezyku rosyjskim w 2014 r.
Oraz swiatowa bibliografia Lema i o Lemie za rok 2014.

O wydaniu:  http://bvi.rusf.ru/lem/sl2014.htm
do czytania: http://bvi.rusf.ru/lem/sl2014.pdf
do druku:     http://bvi.rusf.ru/lem/sl2014p.pdf

http://bvi.rusf.ru/

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 05, 2016, 12:10:31 am
http://lukaszmigura.com/publicystyka/badz-jak-stanislaw-lem/
Jak dla mnie tekst o niczym, ale linkuję, bo sam Mistrz zwykł zauważać istnienie kuriozalnej strony życia ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 31, 2016, 05:48:34 pm
W sumie raczej o Lemie powiedziano, ale co powiedziano - stoi napisane:
http://glos.umk.pl/2014/11/proznia/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 31, 2016, 06:34:33 pm
Ty, a jak działa antygrawitacja i co to jest ujemna masa?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 31, 2016, 07:31:54 pm
Ujemna masa (https://en.wikipedia.org/wiki/Negative_mass) to hipotetyczna cecha materii egzotycznej. Antygrawitacja - w SFach, bo tylko tam ją obserwowano (2:05-2:11 (https://www.youtube.com/watch?v=9k-941c-ZTc)) ;) - polega na odpychaniu, zamiast przyciągania (ale zauważyłeś chyba, że akurat z tą antygrawitacją to pan profesor pana robiącego wywiad - pana wywiadowcę? ;) - stopuje? zresztą ogólnie zdaje się to trochę wyglądać na sytuację, w której mądry człowiek stara się odpowiedzieć z sensem na głupie pytania... ::)).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 31, 2016, 08:42:11 pm
Albo na sytuację, w której mądry stara się z przezornością procesową niegłupio odpowiedzieć na pytanie, stojąc wobec faktu, że nagle okazało się, iż ponad 90% świata to kompletnie nie wiadomo, z czego się składa. Chyba nie było większego manka w historii fizyki ;) .
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 31, 2016, 08:46:37 pm
Manko - święte słowa!
Ujemna masa - nic nie kapuję, zwłaszcza że to w obcym (mi) języku.
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 31, 2016, 09:54:21 pm
nagle okazało się, iż ponad 90% świata to kompletnie nie wiadomo, z czego się składa. Chyba nie było większego manka w historii fizyki ;) .

Posłać Tichego - wyjaśni!

Manko - święte słowa!

To są ciemne sprawki... I już chyba wiemy dlaczego słynny gangster zwie się... Masa 8).

Ujemna masa - nic nie kapuję, zwłaszcza że to w obcym (mi) języku.

Spróbuję prościej: czasem zdarza się, że jak masz wzór (w fizyce kwantowej lub w relatywistyce), i chcesz sobie z tego wzoru wyprowadzić masę, to okazuje się, że wyskakuje Ci wartość ujemna i musisz z tym dalej żyć  ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 31, 2016, 09:56:08 pm
No ale fizycznego znaczenia to chyba nie ma?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 31, 2016, 10:06:35 pm
No, nie do końca... Bo materia egzotyczna, mająca mieć ponoć w/w właściwość, może być budulcem wormholi czy gwiazd - nomen omen - Q (czyli inaczej szarych dziur), i ogólnie stanowić istotny procent tego, co się maźkowi w kasie nie zgadza  ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 01, 2016, 10:28:59 am
Jeśli Cię dobrze rozumiem, to tylko fragment jednej z hipotez odnoszących się do deficytu, który jest, zdaje się, powszechnie uznany za rzeczywisty.
Materia egzotyczna? Ujemna masa? Wstępne paranaukowe ple-ple. Brak dowodów na cokolwiek, a przede wszystkim brak falsyfikacyjnej tezy Popperowskiej.
R.
 
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 01, 2016, 11:24:53 am
Całkowicie zgadzam się z przedmówcą. To jest jak z długością. Kwadrat o powierzchni 4 ma bok 2 a nie -2. Można przypisywać inne znaczenia "długości" i twierdzić, że istnieje fizycznie długość -2 - ale to nie będzie "ta" długość, którą mamy fizycznie na myśli mówiąc czy definiując "długość czegoś" (ciała). Słowo "antymateria" bardzo miesza w głowie, ponieważ to jest zwykła materia w kwestii "materii" właśnie. Mianowicie antymateria ma jeśli idzie o "materię" ten sam ładunek co zwykła materia, różni się natomiast innymi "ładunkami" (elektrycznym, liczbami kwantowymi itd.). Nie istnieje jednak żadna, choćby teoretyczna kombinacja znanych nam parametrów materii (ładunku, liczb kwantowych itd.), która dawałaby ujemną masę. Oczywiście można założyć hipotetycznie, że masa także ma dwa ładunki (lub więcej), ale chwilowo o ile wiem nie istnieją po temu żadne przesłanki prócz wolnych hipotez "co by było gdyby". Ciemną energię można próbować wytłumaczyć w różny sposób, także ograniczający się do znanych nam zjawisk, niekoniecznie skacząc od razu do "liczby diabłów na łebku szpilki". W przypadku Diraca rozpatrywanie minusa miało sens, bo znane były już ładunki elektryczne dodatnie i ujemne, więc on się nie zastanawiał nad problemem, "czy istnieje ujemna długość" tylko "czy istnieją dodatnie elektrony". Jego rozważania były umocowane w fizyce. Rozważania o ujemnej masie nie są umocowane inaczej niż matematycznie.

Z drugiej strony możliwe, że istnieje coś poza naszą zdolnością obserwacji, tak jak wcześniej było z falami radiowymi, czy radioaktywnością, czyli rzeczami nie przewidzianymi teoretycznie przed ich zaobserwowaniem (w odróżnieniu do tych przewidzianych przed obserwacją). Taki mamy teraz status - jest zjawisko fizyczne, brak wyjaśnienia (pomijając, że pomiary, które wykryły to zjawisko także są przedmiotem dochodzenia, czy nie chodzi zwyczajnie o jakiś ukryty błąd).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 02, 2016, 11:05:24 am
Koledzy, chylę czoła przed Waszymi tytułami naukowymi potwierdzającymi zgromadzenie wiedzy z zakresu takiej czy innej gałęzi nauk ścisłych, ale - choć robię tu za (lepiej czy gorzej oczytanego, co prawda) laika - nie mogę uwolnić się od wrażenia, że występujecie w tym momencie w roli solarystów układających klasyfikacje w rodzaju "Typ - Polytheria, Rząd - Syncytialia, Klasa - Metamorpha" tj. uznajecie to, co zrozumiałe intuicyjnie  i dostępne potocznemu doświadczeniu Homosapiensa za miarę wszechrzeczy. Tymczasem, mimo wszelkich zasad antropicznych, Wszechświat nie wydaje się być - jak wiadomo - urządzony na taką miarę. Elektron, czas już temu jakiś, okazał się być korpuskułą i falą jednocześnie, czarne dziury - a więc Osobliwości, w których prawa fizyki się załamują - znalazły się już w zasięgu orbitalnych narzędzi astronomicznych (acz wykryć ich obecność da się tylko po owocach), a model standardowy stwierdza - bazując na tym, co wielokroć w akceleratorach empirycznie potwierdzano - istnienie leptonów, kwarkòw i bozonów mających rozmiary punktu matematycznego (z czego gluony dodatkowo jeszcze masy nie mają). Na tym tle wszelkie materie egzotyczne, szare dziury, masy ujemne i czasy urojone nie powinny dziwić, był czas przywyknąć...

Owszem, każdy z nas mógłby - po przejrzeniu dowolnego solidnie wydanego podręcznika współczesnej fizyki teoretycznej - powiedzieć z ironią za Kelvinem Krisem: "Im dalej zagłębiałem się w zwalisty tom, tym więcej przemykało na kredowych stronicach matematyki; można było sądzić, że nasza wiedza /.../ jest zupełna.", a potem dodać, też za nim, "średniowieczna scholastyka wydawała się klarownym, jaśniejącym oczywistością wykładem wobec dżungli, jaką zrodziło to zagadnienie", ale zdaje mi się, że to mętniactwo mimowolne, dowód tego, jak mało nawet najtęższe łby wiedzą, powinno nas raczej szykować na to, że rzeczywistość jest/będzie dziwniejsza ponad nasze wyobrażenie i skłaniać do pokornej akceptacji tego stanu, do nastawienia sìę, że nie takie jeszcze cuda i dziwy staną się kiedyś - niedługo - empirii dostępne, niż zachęcać do odrzucenia tego, czego pojąć nie może mózg ewolucyjnie ukształtowany do poruszania się w określonych wąskich warunkach fizycznych. No, chyba, że chce się wypaść jak Pięciorniacy dyskutujący o egzobiologii ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 02, 2016, 12:13:42 pm
Panie Kolego,
Zgadzam się z kolegą Einsteinem, że wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, i prywatnie uważam nawet, że od wyobraźni czasami ważniejsza bywa czysta fantazja. Lecz podzielam również - przynajmniej co do generaliów - opinie kolegów Ockhama i Poppera, a co się tyczy natury Wszechświata, to uważam, że świętą rację ma ostatni kolega Maziek.
Jeśli zbytnio popuści Pan cugli dosiadanej przez siebie, zdrowej, silnej i arcyrasowej klaczy Fantazji, to wywiezie ona Kolegę z padoku nauki na bezkresny step literatury, gdzie spiritus flat ubi vult. Tymczasem Mistrz surowo kazał o ołowiankach (WL, wyd. 1, str. 175, ...zauważył kostycznie Feyerabend...), kolego Kju.
R.
pjes: ciekaw jestem, czy miałaby coś do dodania koleżanka Ol.

 
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 02, 2016, 12:37:56 pm
Cóż, rozsądzi nas empiria. Nie ma wyższej instancji. Acz czy zdążymy dożyć wyroku - to jest pytanie...

(Aha, byłbym zapomniał: to, o czym gadamy, to nie jest czysta fantazja, jak w kiepskiej SF. To są modele matematyczne  ;).
I nie strasz mnie tu filozofami - jak nie Popper to Feyerabend - oni to dopiero fantazjują w oderwaniu...)

pjes. Ja też
ciekaw jestem, czy miałaby coś do dodania koleżanka Ol
I to może bardziej nawet w kontekście "Akademii..."  niż niniejszego wątku... ::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 02, 2016, 12:50:23 pm
Q, romantyczne słowa ale niewiele mające związku z uprawianiem nauki. Z racji zainteresowania historią nauki mam mniej więcej orientację o momentach, kiedy "nauce" wydawało się, że wie wszystko, a potem z takiego małego niewyjaśnionego haczyka jak promieniowanie ciała doskonale czarnego wychodziła mechanika kwantowa, której cała fizyka klasyczna okazała się mocno zgrubnym przybliżeniem. Nie o to chodzi, aby się zamykać w tym co jest, ale aby hipoteza była weryfikowalna, inaczej jest pozbawiona sensu naukowego.

Pośród wielu założeń jakie można przyjąć a priori w celu wyjaśnienia czegoś są "małe" i "duże". A ujemna masa jest w tym szeregu tuż przed Bogiem Wszechmogącym. Albo mówiąc inaczej takie założenie ma sens, które można zweryfikować. Na razie to założenie jest całkowicie nieweryfikowalne, to znaczy nie można podać eksperymentu, który wykluczyłby ujemną masę jako przyczynę, przede wszystkim dlatego, że nigdy nikt takowej nie zaobserwował. Dokładnie tak samo nie możesz podać choćby hipotetycznego eksperymentu, który wykluczy Boga jako sprawcę. Jedyna różnica, że ten drugi przypadek jest trwały, a pierwszy być może chwilowy. Można oczywiście założyć, że wszechświat jest wypełniony pewnego rodzaju eterem, w ogóle nieoddziałującym na materię poza bardzo, bardzo nieznacznym odpychaniem. Z tym, że dziś i teraz równie dobrze możesz założyć, że istnieje złośliwy dżin, który to wszystko rozpycha, albo, że Pan Bóg kichnął. Nauka jest jak drabina, idziesz do góry, bo marzysz o chmurach, ale nie możesz pominąć żadnego szczebla, bo zlecisz.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 02, 2016, 02:17:44 pm
Nie ujmę Wam karmy, Szanowni Koledzy, żeby nie zakłócać doskonałej Harmonii Liczb (555 u Kolegi Maźka, 4+1+0=5 u Kolegi Kju)), ale może podaliby Koledzy nie to, że ścisłą definicję fizyczną, lecz jakieś zgrubne określenie, zrozumiałe dla mnie-tępaka, czym jest (jakie ma cechy) ujemna materia?
Byłbym wdzięczny za nieuzgadnianie stanowisk (nieczytanie ewentualnej opinii drugiego przed wysłaniem własnej)...
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 02, 2016, 02:38:10 pm
Masa, nie materia. Ujemna masa grawitacyjnie odpycha inną masę (ujemną lub zwykłą), a zwykła masa obie przyciąga. Wynika z tego, że kiedy masa dodatnia i ujemna się spotkają, to masa dodatnia będzie spadać na ujemną, a ujemna odlatywać od dodatniej - czyli zakładając równą ilość masy odległość między nimi nie zmieni się, natomiast zaczną się one samorzutnie poruszać ruchem przyspieszonym po linii je łączącej w kierunku masy ujemnej z zachowaniem pierwotnej odległości aż do osiągnięcia prędkości światła. Z tego założenia na pierwszy rzut oka wynika pogwałcenie co najmniej zasady perpetuum mobile, dlatego sprawa jest wysoce spekulatywna - aczkolwiek w istocie, licząc energię ruchu całości - wyzeruje się ona, czyli niby wzorów to nie narusza, bo -masa wyzeruje się z +masą.

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 02, 2016, 02:56:48 pm
@maziek

Co do tego, że obecne wyjaśnienia hipotetyczne mogą okazać się podejrzane i baśniowe i że - na dziś - nie wiadomo jak pewne rzeczy weryfikować (z przykładów dalszych: superstruny, wszechświaty alternatywne..) oczywiście zgoda. Zgoda też, że mogą się te obecne konstrukcje teoretyczne okazać tyle warte co eter z cieplikiem. Skoro jednak nie postulujesz w imię tego powrotu do newtonowskich zgrubnych naiwności to ok, sporu między nami nie ma.

@S.R.

Jest mały problem - szedłem tu przez "Ostatnio wysłane:", więc nie dam rady nie przeczytać wypowiedzi maźka - wyskoczyła mi pierwsza przed nos i lekturę od niej zacząłem (potem przewijając w górę). W tej sytuacji mogę tylko powiedzieć, że maziek już wszystko b. klarownie wyłożył.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 02, 2016, 04:31:56 pm
Kju, gdzie u Mistrza było coś "trzecie"? Nie ujemne, nie dodatnie, tylko trzecie (albo jakoś tak)...
R.,

pjes: uprzejmie proszę o zapamiętanie, że to ja pierwszy wprowadziłem do światowej fizyki termin "materia ujemna"...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 02, 2016, 06:48:15 pm
Czekaj, chodzi Ci o trzy rodzaje smoków: zerowe, urojone i ujemne (no, te trzecie może i były z tej Twojej materii ujemnej 8)), czy może o Doktrynę Trzech Światów (życzliwy, nieżyczliwy, obojętny czyli sprawiedliwy), albo jeszcze o co innego?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 02, 2016, 07:49:26 pm
O coś innego. Jak sobie przypomnę, to napiszę. Słyszę (widzę) to!
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 03, 2016, 10:40:20 am

Co do tego, że obecne wyjaśnienia hipotetyczne mogą okazać się podejrzane i baśniowe...
Baśniowe są oderwane od naukowej rzeczywistości, tu jest subtelna różnica, którą dostrzegam. Gdyby ktoś w średniowieczu powiedział, że powstanie świeca paląca takim światłem, że można nią na 1000 wiorst spalić bełt w locie - to by to była czysta baśń niezależnie od tego, że potem wynaleziono laser.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 03, 2016, 11:06:02 am
Istnienie materii ujemnej, to jest postulat innej fizyki. Jestem za głupi, żeby wymyślić inne "inne fizyki", ale tu sprawdziłem w internecie wpisując "masa ujemna". Okazało się, że nawet przy braku ograniczeń fantazji NIE MA takiego hasła. Jest tylko materia egzotyczna - a jak egzotyczna, każdy może sobie przeczytać:  https://pl.wikipedia.org/wiki/Materia_egzotyczna. Po mojemu, to są plotki z magla i bazaru, ale nie fizycznego, tylko literackiego :-)
R.   
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 03, 2016, 12:16:29 pm
https://en.wikipedia.org/wiki/Negative_mass
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 03, 2016, 01:17:10 pm
Jak to przeczytać po polsku?
R.
pjes: czy dobrze widzę, że oficjalna nazwa tej części Forum, to "Forum po polsku"?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 03, 2016, 03:01:46 pm
Baśniowe są oderwane od naukowej rzeczywistości, tu jest subtelna różnica, którą dostrzegam. Gdyby ktoś w średniowieczu powiedział, że powstanie świeca paląca takim światłem, że można nią na 1000 wiorst spalić bełt w locie - to by to była czysta baśń niezależnie od tego, że potem wynaleziono laser.

Przy takiej definicji baśniowości, jako odczapnego oderwania od realiów - niech Ci będzie.

sprawdziłem w internecie wpisując "masa ujemna". Okazało się, że nawet przy braku ograniczeń fantazji NIE MA takiego hasła.

A sprawdzałeś w bazach artykułów naukowych:
http://link.springer.com/article/10.1007/BF02820153
http://citeseerx.ist.psu.edu/viewdoc/summary?doi=10.1.1.54.4573
I na stronach amerykańskich uniwersytetów, np.:
http://www.sjsu.edu/faculty/watkins/massnegative.htm
http://www.npl.washington.edu/AV/altvw14.html
http://www1.udel.edu/mvb/PS146htm/146nosr6.html

To, że tego nie ma po polsku dowodzić może co najwyżej prawdziwości smutnej tezy jaką Mistrz kiedyś postawił w jednym wywiadzie, tudzież tego, że niezbyt umiesz operować Guglą, nie zaś tego, co napisałeś:
Po mojemu, to są plotki z magla i bazaru, ale nie fizycznego, tylko literackiego :-)
::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 03, 2016, 03:05:42 pm
Nie.
Uważam, że wiki - na naszym Forumowym poziomie i na obecnym ziemskim etapie epistemologicznym - znakomicie wystarczy.
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 03, 2016, 03:13:36 pm
Jeśli tak, to parę lat temu powinniśmy byli przyjąć za dogmat istnienie Heńka Batuty:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Batuta
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 03, 2016, 03:37:58 pm
Nie nie, żadne Wikidogmaty nie wchodzą w rachubę. Ot, pobieżne wieści, znacznie wiarygodniejsze niż tabloidach, choć do PWN czy EBritt. pewnie daleko. Lecz skoro sami fizycy mają odmienne zdania, dla mnie Wiki wystarczy. Aby po polsku była.
Z tym Batutą, notabene, fajna historia. Do śmichu :-) Ale sprzed 10 lat. Dziś by to było raczej niemożliwe.
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 03, 2016, 04:47:33 pm
Tylko, że prowadzi nas to w kierunku dość dziwnej konstatacji, że prawdą/czymś co warto traktować serio jest to, co wie i rozumie przeciętny średniorozgarnięty polskojęzyczny.

Nawiasem:  czy jeśli jutro zamieszczę na polskiej Wiki tekst o ujemnej masie zmienisz nagle swój stosunek do tej hipotezy?

A jak jesteśmy przy wiarygodniejszym PWN-ie. Co powiesz na ujemne ciśnienie?
http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/ciemna-energia;3886511.html
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 03, 2016, 09:10:56 pm
1. Nie podzielam Twego wnioskowania, że to prowadzi nas do konstatacji, co jest prawdą i w jakim stopniu.
2. Jeśli Twój tekst utrzyma sie dłużej, to zmienię zdanie o Wiki (dowód doświadczalny).
3. Osłabiłeś moje zaufanie do PWN linkiem do tak sformułowanego hasła.
Serdeczności :-)
R. 
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 03, 2016, 10:58:53 pm
1. Nie podzielam Twego wnioskowania, że to prowadzi nas do konstatacji, co jest prawdą i w jakim stopniu.

Jak zatem inaczej wyjaśnisz fakt, że bardziej skłonny jesteś zaufać Wikipedii, niż pracom naukowym. (No, pomijam kwestię bariery językowej ;).)

2. Jeśli Twój tekst utrzyma sie dłużej, to zmienię zdanie o Wiki (dowód doświadczalny).

No to chyba już musisz. Wiki anglojęzyczna jest o kilka klas solidniej redagowana niż jej polska wersja, a hasło, które linkowaliśmy obaj z maźkiem  trwa tam od ponad dekady.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 04, 2016, 12:20:25 am
Musi - to na Rusi!
Sprostowanie: nie jestem skłonny zaufać Wiki bardziej niż pracom naukowym.
[Również pomijam - litościwie - kwestię bariery językowej na "Forum po polsku"...]
Trudno mi ocenić treść hasła bo jej nie znam. Ale, gdybyś zaznaczył/przytoczył/zacytował, co konkretnie zrobiłeś w Wikihaśle jutro, to bym miał większe szanse.
Dobranoc :-)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 04, 2016, 05:15:38 pm
Wiesz co? Jesteś tak uparty, że miałbym Cię teraz ochotę potraktować jak Klapaucjusz - Trurla ("- Masz! - zdzielił go od ucha w plecy. /.../ - Masz jeszcze raz! I dołożył mu z drugiej strony. Potem bił go jeszcze, grzmocił i tłukł, aż się zmęczył."), a w dodatku zupełnie nie rozumiem Twojej linii argumentacyjnej...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Sierpień 10, 2016, 12:18:09 pm
http://www.polskieradio.pl/8/3869/Artykul/1652989,Co-przesladowalo-Stanislawa-Lema
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 10, 2016, 12:54:44 pm
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1491.msg65173#msg65173
Przyńć Pan na finał i wygraj tę książkę :-)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 11, 2016, 04:09:19 pm
Własnie pan listonosz przyniósł "Z|agtładę i gwiazdy" od pani doktor Gajewskiej. Zapowiada się uczta duchowa, a edycyjnie na pierwszy rzut oka wygląda wspaniale!
R.
pjes: Ol, chciałabyś może napisać recenzję? (ladies the first)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 29, 2016, 11:39:32 pm
To jest rewelacja typu rewolucja. Przeczytałem 2/3 i widzę, że Pan Lem był kimś BARDZO INNYM niż myślałem. Pani Doktor powinna dostać Doktorat Lemoris Causa!!!
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 31, 2016, 10:23:20 pm
Jeszcze a propos Lema, zdarzeń (około)okupacyjnych, ery Stalina...
http://www.polskamasens.pl/old/twoj-glos-ma-sens/94/Stanislaw-Lem-oczami-Beresia-i-Burnetki
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 31, 2016, 11:16:16 pm
Czy to gdzieś zostało papierowo* opublikowane (scripta manent)?
R.
pjes: *niepapier można "aktualizować".
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 19, 2016, 04:39:56 pm
http://www.polityka.pl/niezbednikinteligenta/1678978,1,test-pisarza-lema--on-przewidzial-wszystko.read (http://www.polityka.pl/niezbednikinteligenta/1678978,1,test-pisarza-lema--on-przewidzial-wszystko.read)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 19, 2016, 07:39:44 pm
Się nie otwiera za darmo. Spróbuję kupić papier :-)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 20, 2016, 12:03:21 pm
Takie sobie (od razu poznać, że darmocha ;)), ale otwierać się powinno ;):
http://tech.wp.pl/the-sims-wirtualna-rzeczywistosc-google-rzeczy-ktore-wymyslil-stanislaw-lem-6047539137221761g
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 20, 2016, 01:10:25 pm
"Autor Solaris" to pierwszy biograficzny dokument, którego bohaterem jest Stanisław Lem. Borys Lankosz dotarł do unikatowych materiałów, m.in. filmów kręconych przez pisarza.

Aż trudno w to uwierzyć, ale światowej sławy fantasta nie doczekał się jeszcze dokumentu z prawdziwego zdarzenia. Lukę spróbuje wypełnić Borys Lankosz. Twórca głośnego "Rewersu" nakręcił film, który może zaskoczyć nawet znawców twórczości pisarza. To Stanisław Lem pokazywany nie tylko pod kątem naukowych idei i literackiej kariery. Borys Lankosz uwzględnia bowiem najbardziej newralgiczne momenty polskiej historii XX wieku, ale też osobiste życie bohatera.

"Autor Solaris" to dokument zrealizowany według scenariusza Wojciecha Orlińskiego. Znany dziennikarz nie był jedynym pasjonatem Stanisława Lema na planie. Borys Lankosz uzyskał wypowiedzi czołowych "lemologów" - Jerzego Jarzębskiego, Tomasza Fiałkowskiego, Wiktora Jazniewicza czy Michaela Kandela. Wśród poruszanych tematów są takie kwestie jak stosunek pisarza do Holocaustu, propagandowa fantastyka przełomu lat 40. i 50. , PRL-owska konspiracja czy współpraca pisarza z "Tygodnikiem Powszechnym".

W swoim dokumencie Borys Lankosz posiłkuje się sporą ilością unikatowych, archiwalnych materiałów. To m.in. filmy, które Stanisław Lem kręcił kamerą 8 mm. Reżyser sięgnął także po bardziej oficjalne źródła. Przypominając fragmenty wszystkich ekranizacji autora.

Narratorem całości jest Marek Kondrat. W scenach biograficznych głosem pisarza przemawia Jan Peszek. Lankosz przytacza m.in. treść zatrzymanego przez cenzurę opowiadania "Edukacja Cyfrania";  w głównego bohatera tekstu wciela się tu Robert Gonera.

Premiera "Autora Solaris" już 2 listopada na antenie TVP Kultura.   

http://kulturaonline.pl/stanislaw,lem,bohaterem,dokumentu,za,kamera,borys,lankosz,tytul,artykul,26799.html (http://kulturaonline.pl/stanislaw,lem,bohaterem,dokumentu,za,kamera,borys,lankosz,tytul,artykul,26799.html)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 20, 2016, 01:17:09 pm
TVP Kultura, środa, 2-XI, godzina 20:20
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 20, 2016, 06:04:26 pm
Kupiłem. Szesnaście dziewięćdziesiąt dziewięć. Mogę podarować kopię :-)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 02, 2016, 12:22:37 pm
Taka antycypacja;)
Czyli pierwsza recenzja filmu B. Lankosza:
http://www.rp.pl/Film/311019943-Dokument-w-TVP-Kultura-Jak-Lem-zmagal-sie-z-zyciem.html#ap-1 (http://www.rp.pl/Film/311019943-Dokument-w-TVP-Kultura-Jak-Lem-zmagal-sie-z-zyciem.html#ap-1)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 02, 2016, 10:15:56 pm
To adekwatna recenzja.
Mnie najbardziej brakowało dat i nazwisk.
R.
pjes: Ale też dużo nostalgii i sentymentu :-)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 02, 2016, 11:28:56 pm
Cóż dodać.
Film sprawia wrażenie robionego pod odbiorcę anglosaskiego (a może nawet amerykańskiego). Więcej tam historii niż Lema. I tak dalej...
Jedna ciekawostka; profesor Bereś w jakimś momencie filmu rzekł, że pomysł wysypał się z głowy Lema (czy jakoś podobnie) niczym Minerwa z głowy Zeusa. Taki lApisus u literaturoznawcy? Uznanego literaturoznawcy itepe?
I pewnie przeszedłbym mimo, gdyby nie to, że akurat czytam Summę a tam na stronie 10 Atena wyskakuje z głowy Jowisza. Pomyślałem dokładnie to samo, wtedy.
Czyżby jednak perskie oko puszczone w eter?

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 02, 2016, 11:38:10 pm
Drobiazgi, ale brawo, że chytasz. Ja w ogóle nie zauważyłem... :-(
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 03, 2016, 01:17:43 am
Hm...po wyłączeniu nagranego pomyślałam: czy Lem był pisarzem politycznym? W dodatku: rozczarowanym nauką?
Wg mnie ktoś, kto nie czytał Lema, a zobaczyłby ten film - tak mógłby pomyśleć.
Pokazanie życia przez pryzmat historii - dobry pomysł. Jednak niezbyt dobry, gdy ta historia (po co np. długa inscenizacja mordowania? fragment filmu A.H.???) przesłania głównego bohatera.
A jego twórczość jest punktowana pod kątem politycznym.
Nawet miałam wrażenie, że jedna wypowiedź - z przeszłości - została wykorzystana jako komentarz do obecnej sytuacji politycznej.
Lekki niesmak.
Mam na myśli tekst o Kaczyńskich.
Czy to jest sedno twórczości, wielkości Lema?
Za to fajnie, że ktoś w końcu uchylił drzwi lwowskiej kamienicy:)
Bardzo ładna - od środka.
I dla rehabilitacji pana Beresia - dla mnie zaskakująca (albo zapomniałam;) anegdotka o wspólnym omdleniu:)
Bo ogólnie: za mało Lema w dokumencie o Lemie:)
Za to dużo filmów z którymi się nie utożsamiał i...simsy;))
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 18, 2016, 12:01:03 am
Gdzieś usłyszałem/przeczytałem, że Mistrz opisał istotę (naturę) genów PRZED Dawkinsem. Jednakże "Wielkość urojona" (z kluczowym "Wykładem inauguracyjnym GXIV") została wydana w 1978, a "Samolubny gen" dwa lata wcześniej. Więc to chyba nieprawda.
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 18, 2016, 01:36:11 am
"Wielkość..." ukazała się w 1973.
http://lem.pl/lemopedia/Imaginary_Magnitude_Polish_Czytelnik_1973
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 18, 2016, 04:50:56 pm
Kochany Kju, dzięki serdeczne, sprawdziłem oryginał organoleptycznie przy pomocy lupy, i faktycznie, to jest trójka, nie ósemka, ale bardzo podobna krojem do ósemki, przynajmniej dla półślepego niedbalca.
Spytałem nie bez kozery. Spytam jeszcze a propos: czy GXIV ukazał się po angielsku?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 18, 2016, 04:57:16 pm
Cały - o ile wiem - nie. Fragment zamieszczony w "Wielkości..." - owszem (wraz z resztą tejże "Wielkości...", przetłumaczonej jako "Imaginary Magnitude"), w roku 1984, nakładem Harvest Books (imprintu Harcourt).

Edyta ;): a nie, bzdurzę. Lemopedia twierdzi, że anglojęzyczne przekłady "Wielkości..." zawierały rozszerzoną - w stosunku do polskiego wydania - wersję "GOLEMa...".
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 18, 2016, 06:08:35 pm
Cytuj
anglojęzyczne przekłady "Wielkości..." zawierały rozszerzoną - w stosunku do polskiego wydania - wersję "GOLEMa...".
Czy tę, która jest w kanonicznym wydaniu (oba wykłady)?
Po drugie, czy tę wersje może mieć Skrzat lub ktoś z naszych?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 18, 2016, 06:37:04 pm
Czy tę, która jest w kanonicznym wydaniu (oba wykłady)?

Oba, plus przedmowa i - w polskim wydaniu "Wielkości..." też nieobecne - posłowie.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 18, 2016, 11:10:07 pm
Masz na myśli nieobecność "Posłowia" w oryginale I wydania, czy w wydaniu kanonicznym?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 19, 2016, 12:30:29 am
Nieobecność posłowia "GOLEMa..." w polskich wydaniach "Wielkości urojonej".
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 19, 2016, 02:03:43 am
Spytam powtórnie: czy angielską wersję może mieć Skrzat lub ktoś z naszych? Czy jest ona do kupienia?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 19, 2016, 09:16:13 am
nówka w mniętkiej oprawie: https://www.amazon.com/Imaginary-Magnitude-Stanislaw-Lem/dp/0156441802
używki: https://www.amazon.com/gp/offer-listing/0156441802/ref=dp_olp_all_mbc?ie=UTF8&condition=all
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 19, 2016, 12:23:40 pm
Pytałem o pana Skrzata nie bez kozery, bo napisałem krótki list do pana Dawkinsa w sprawie Mistrza i cieszyłbym się, gdybym ten list mógł włożyć pod okładkę tej książki: https://www.amazon.com/Imaginary-Magnitude-Stanislaw-Lem/dp/0156441802 . Niby 16 dolarów to marne 60-70 zł, ale teraz jestem cienki, a nawet bardzo cienki Bolek, i na tyle mnie nie stać.
BTW: może Szanowne Zbiegowisko zechciałoby wspomóc mnie (a w zasadzie: Sprawę) tłumaczeniem z polskiego na angielski? To mniej więcej pół kartki znormalizowanego maszynopisu (1011 znaków).
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 19, 2016, 01:18:49 pm
Melduję,że zadzwoniłem przed chwilą do pana Skrzata i obiecał sprawdzić, czy mają od wydawcy egzemplarze okazowe, i też obiecał, że jeśli mają, to mi jeden wyśle :-)
R.

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 19, 2016, 07:41:17 pm
Ja też napisałem jakiś czas temu krótki list do Dawkinsa w kwestii kto był pierwszy, on czy Lem z samolubnymi genami - ale nie odpisał.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 19, 2016, 11:08:05 pm
Ja wczoraj w nocy napisałem taki brudnopis:

Dostojny Panie Profesorze,
Z wykształcenia jestem fizykiem, z zawodu dziennikarzem (emerytura), z wieku zaś Pana rówieśnikiem. Dopiero niedawno przeczytałem Pana słynną książkę „Samolubny gen” (1976). Bardzo Panu dziękuję za tak klarowny i poruszający wykład o naturze ewolucji, więc i naturze człowieka
Pragnę Pana poinformować o ciekawym odkryciu. Otóż główną tezę Pana dzieła – że jednostką doboru naturalnego jest gen – sformułował nieco wcześniej genialny polski myśliciel i pisarz Stanisław Lem w swojej książce „Wielkość urojona” (1973). W nadziei, że to Pana zainteresuje, pozwalam sobie załączyć jej angielską wersję. Stosowne fragmenty znajdzie Pan w „Wykładzie inauguracyjnym Golema” na stronach (***).
Pan Lem (google), podobnie jak Pan, był agnostykiem, może nawet ateistą. Miałem zaszczyt znać go osobiście. W tym roku minęła dziesiąta rocznica jego śmierci. Będąc świeżo po lekturze „Apetytu na cuda”, odnoszę wrażenie, że Panowie byli do siebie podobni.
Z głębokim respektem i dobrymi życzeniami
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 20, 2016, 01:22:21 pm
Maźku, a Ty pod jaki adres wysłałeś? Bo ja znalazłem tylko to: https://richarddawkins.net/contactus/
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 20, 2016, 03:21:19 pm
Był to adres z jego strony. Ale jaki nie wiem, bo przy którymś dorocznym sprzątaniu gmaila list wyleciał w kosmos.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 20, 2016, 07:52:15 pm
A napisałeś mniej więcej to samo co ja?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 20, 2016, 10:07:29 pm
W części listu, który dotyczył Lema napisałem to samo. Że Lem pierwszy ;) . Natomiast w liście było też, że przedsięwzięcie "Bóg Urojony" było fundamentalnym niewypałem ;) ...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 20, 2016, 10:30:46 pm
Upewnię się.
Cytuj
główną tezę Pana dzieła – że jednostką doboru naturalnego jest gen – sformułował nieco wcześniej genialny polski myśliciel i pisarz Stanisław Lem w swojej książce „Wielkość urojona” (1973).
To jest mniej więcej prawda?
Ja tak zrozumiałem, ale czy można być pewnym siebie?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Listopad 21, 2016, 10:36:54 am
Stanisław Remuszko
Dokladna historia napisania i wydania Golema XIV, w tym o skladach angielskiego i polskich wydan, w tym cytaty rownolegle o "Samolubnym genie" Dawkinsa i kodzie Lema patrz w specjalnym rozdziale "O Golemie XIV osobno" w mojej ksiazce "Stanislaw Lem" ktora tobie prezentowalem....   http://forum.lem.pl/index.php?topic=732.30

Opublikowalem to tez i po angielsku w Liverpoolu w artykule "Problems and Dilemmas: Lem's Golem XIV"
http://lemolog.livejournal.com/8334.html

As regards The Selfish Gene, Lem recorded with obvious pleasure that, two full years before Richard Dawkins, he described the essence of the ‘selfish gene’, albeit using a different terminology than the British scientist. Clearly, if you put them side by side, they speak of the same phenomenon. Here is Lem in the guise of a supercomputer in “Golem’s Inaugural Lecture – About Man Threefold”:

   Evolution was no longer keeping a sharp eye on you or on any other creatures, for it is interested in no creatures whatsoever, but only in its notorious code. The code of heredity is a dispatch continually articulated anew, and only this dispatch counts in Evolution – in fact, it is Evolution. The code is engaged in the periodic production of organisms, since without their rhythmic support it would disintegrate in the endless attack of dead matter. Thus it is self-generating, for it is capable of self-repetition by an orderliness that is beleaguered by thermal chaos.

Here is Dawkins, two years after Lem:

   Sexual reproduction has the effect of mixing and shuffling genes. This means that any one individual body is just a temporary vehicle for a short-lived combination of genes. The combination of genes that is any one individual may be short-lived, but the genes themselves are potentially very long-lived. Their paths constantly cross and recross down the generations. One gene may be regarded as a unit which survives through a large number of successive individual bodies… It leaps from body to body down the generations, manipulating body after body in its own way and for its own ends, abandoning a succession of mortal bodies before they sink in senility and death.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 21, 2016, 11:25:14 am
O, Wielki Wiktorze, najserdeczniejsze dzięki :-)))
Staszek
pjes: prezentowałeś czy sprezentowałeś, bo jeśli to drugie, to z przerażeniem jej nie widzę na półce...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Listopad 21, 2016, 12:01:07 pm
prezentowałeś czy sprezentowałeś

Posylalem ci poczta zwykla 13.08.2014. Otrzymanie potwierdziles...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Listopad 21, 2016, 12:26:55 pm
Dla porownania - w jezyku polskim:

S. Lem (Golem XIV): Ewolucja nie miała na oku ani was w szczególności, ani żadnych innych istot, ponieważ nie do jakichkolwiek istot jej, lecz do sławetnego kodu. Kod dziedziczności jest artykułowanym wciąż od nowa przesłaniem i tylko to przesłanie liczy się w Ewolucji — a właściwie ono jest nią właśnie. Kod jest zaangażowany w periodyczną produkcję ustrojów, ponieważ bez ich rytmicznego wsparcia rozpadłby się w nieustającym ataku brownowskim materii martwej.

R.Dawkins: Reprodukcja seksualna powoduje zmieszanie i przetasowanie genów. Znaczy to, że każde pojedyncze ciało jest jedynie tymczasowym wehikułem dla krótkotrwałej kombinacji genów. Kombinacja genów, którą jest każda jednostka, może być krótkotrwała, lecz same geny są potencjalnie nader długowieczne. Drogi ich nieustannie przecinają się z pokolenia na pokolenie. Jeden gen może być uważany za element, który przeżywa, przechodząc przez wielką liczbę następujących po sobie indywidualnych ciał. [...] Przeskakuje on z ciała do ciała poprzez generacje, sterując tymi ciałami na swój sposób i dla swych własnych celów, porzucając spuściznę śmiertelnych istot, zanim popadną w zgrzybiałość i śmierć.

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 21, 2016, 04:14:38 pm
Kochany Wiktorze, Ty jesteś dokumentaln0-archiwalnie tak solidny i rzetelny, że gdybyś przed sześcioma laty zajął się Smoleńskiem, pani Anodina ani pan Miller w ogóle nie byliby potrzebni!
Wszystko sobie przypomniałem. Dziękuję. Pamiętam nawet, że dałem to panu Prószyńskiemu (na jego prośbę), ale po jakimś czasie zwrócił z decyzją, że nie będą tłumaczyć na polski, bo - jego zdaniem - temat zbyt niszowy. Ale za trzy godziny zajrzy do mnie na rosół pan profesor Ryszkiewicz, to jeszcze go podpytam. Wypijemy Twoje zdrowie!
Serdeczności :-)
Staszek
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 22, 2016, 11:17:25 am
http://forum.lem.pl/index.php?topic=172.msg66316#msg66316

Okazuje się, że pan Skrzat nie ma na zbyciu angielskiej wersji "G XIV".
Gdyby pięć osób (w tym ja) zrzuciło się po 15 zł, to mógłbym kupić pod tym linkowanym adresem. I chętnie dodałbym, że przedyskutowaliśmy tę ciekawą kwestię w gronie lemolubów.
Co Państwo na to?
Spytam też (powtórnie), czy ktoś zechciałby wspomóc mnie tłumaczeniem tego tysiąca znaków na angielski?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 23, 2016, 06:31:12 pm
@ Lemolog
Medlduję, że znalazła się również sama książka! Z dedykacją, wkładką, wizytówką, polskim spisem treści i rozdziałem osobnym o panu Lemie (poczynając od 328 strony).. Niestety, nadal jest po rosyjsku...
Staszek
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Listopad 24, 2016, 03:05:01 pm
i rozdziałem osobnym o panu Lemie (poczynając od 328 strony)..

Pomylka. Prawidlowo tak: "i rozdziałem osobnym o Golemie XIV pana Lema (poczynając od 328 strony).."
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 24, 2016, 06:02:10 pm
Oczywiście przejęzyczyłem się, "rozdział osobny" jest o Golemie. O panu Lemie jest cała Twoja książka :-)))
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 28, 2016, 08:37:07 pm
Na portalu "narodowo-patriotyczno-katolickim".  ;)
Że napisano! Onet centralny się nie zająknął, a te dwa przeglądam wyjściowo...dla równowagi.
http://m.niezalezna.pl/89878-stanislaw-lem-nadal-inspiruje-tym-razem-mieszkancow-wroclawia (http://m.niezalezna.pl/89878-stanislaw-lem-nadal-inspiruje-tym-razem-mieszkancow-wroclawia)
Artykuł bardzo życzliwy, natomiast w komentarzach ciekawa recepcja zalogowanych "patriotów z gradientem religijnym".
Widać jak niektórzy walczą, nie tylko ze sobą.  8)
Natomiast jest przyczynek do naszego sprawdzania "apokryfu". Ktoś chlapnął datą, ale może mu się przyśniło?
Bo ta data "pośmiertna". To dlatego może nie mogliśmy znaleźć?  :D

"Dopóki nie skorzys­tałem z In­terne­tu, nie wie­działem, że na świecie jest ty­lu idiotów."
Stanisław Lem
cytat dnia z 19 listopada 2009 roku
skad takie zdziwienie ? to o nas moi kochani!

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 01, 2016, 02:59:46 pm
Artykuł bardzo życzliwy

A bo do "GP" Ziemkiewicz regularnie pisuje, Oramusowi z Grzędowiczem też się, bodaj, zdarzało, a oni wszyscy - co by o nich nie gadać - tak na Lemie chowani, jak i my. Co pewnie jakiś wpływ na linię gazety w sprawie ma.

, natomiast w komentarzach ciekawa recepcja zalogowanych "patriotów z gradientem religijnym".

Najbardziej mnie tam rozczuliło - z tradycji literackiej wzięte - określenie "Żydek" (wedle Boy'a (https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/boy-ludzie-zywi.html) Krasiński tak samo o Mickiewiczu rzekł). Myślałem, że takie zwroty to już tylko w prywatnych rozmowach niektórych i na portalach typu Nacjonalista.pl (i to też ino w komentarzach) - bo już nawet na meczach w bawełnę owijali, jak umieli (http://www.tvn24.pl/wideo/antysemickie-hasla-na-derbach,258297.html) - a tu jak przyszło nowe, to widać i stare łeb podniosło.


Natomiast jest przyczynek do naszego sprawdzania "apokryfu". Ktoś chlapnął datą, ale może mu się przyśniło?
Bo ta data "pośmiertna". To dlatego może nie mogliśmy znaleźć?  :D

"Dopóki nie skorzys­tałem z In­terne­tu, nie wie­działem, że na świecie jest ty­lu idiotów."
Stanisław Lem
cytat dnia z 19 listopada 2009 roku
skad takie zdziwienie ? to o nas moi kochani!

Może piętrowy żart z intencją strollowania (w pierwotnym, jeszcze dość szlachetnym znaczeniu) niezorientowanych, a wzmożonych?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Grudzień 01, 2016, 05:39:02 pm
Natomiast jest przyczynek do naszego sprawdzania "apokryfu". Ktoś chlapnął datą, ale może mu się przyśniło?
Bo ta data "pośmiertna". To dlatego może nie mogliśmy znaleźć?  :D

"Dopóki nie skorzys­tałem z In­terne­tu, nie wie­działem, że na świecie jest ty­lu idiotów."
Stanisław Lem
cytat dnia z 19 listopada 2009 roku
skad takie zdziwienie ? to o nas moi kochani!

Może piętrowy żart z intencją strollowania (w pierwotnym, jeszcze dość szlachetnym znaczeniu) niezorientowanych, a wzmożonych?
E, żeby żart, niechby parterowy. Bodaj spisek, spiseczek...ale nie - kopiuj/wklej zbyt zamaszyste.
Ktoś wrzucił taki cytat w takim dniu w cytatoksięgę co zbiera fiszki.  ???
https://www.cytaty.info/cytat/dopokinieskorzystalemz.htm (https://www.cytaty.info/cytat/dopokinieskorzystalemz.htm)
Cytuj
wedle Boy'a Krasiński tak samo o Mickiewiczu rzekł)
Tym samym?
A.M. Ickiewiczu?  :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 01, 2016, 08:58:02 pm
E, żeby żart, niechby parterowy. Bodaj spisek, spiseczek...ale nie - kopiuj/wklej zbyt zamaszyste.

To jednak ja też mam nadmiar wiary w ludzi...

Tym samym?
A.M. Ickiewiczu?  :)

Tym samym. (O którym, zresztą, wedle tego samego Boya, rzekł również "my z niego wszyscy jesteśmy", co może rodzić ciekawe dylematy dla miłośników grzebania w korzeniach 8).)

Nawiasem... Szło o to, że matkę Adama posądzano o pochodzenie z tych frankistów, co to im niedawno Tokarczuk poświęciła ceglaste (to nie jest zarzut) "Księgi Jakubowe", a z których niewątpliwie wiodła się mickiewiczowa żona, Celina (córka Marii Szymanowskiej, jak wiemy).

Skądinąd... Z frankistów był ponoć i sam Boy:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Frankiści#Znane_osoby_związane_z_frankizmem (https://pl.wikipedia.org/wiki/Franki%C5%9Bci#Znane_osoby_zwi.C4.85zane_z_frankizmem)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Grudzień 05, 2016, 12:38:53 pm
Skoro tu już było o Dawkinsie i trzyletnim drukowanym wiadomym pierwszeństwie Mistrza, to dodam, co odkryłem wczoraj, kończąc lekturę "Apetytu na cuda" tegoż Anglika.
Otóż na stronach 238-240 w. w. książki Dawkins pisze DOKŁADNIE to samo, o czym opowiada Mistrz w "De impossibilitate...", może z tą różnicą, że odpowiednikiem panaLemowych mamutów jest u Dawkinsa kichający dinozaur (piszę to w przekonaniu, że czytelnik zna historię dra Kouski).
Ponieważ w naszym Kosmosie na ogół późniejsze nie bywa przyczyną wcześniejszego, zachodzi taka oto alternatywa co do pierwszej koincydencji: albo pan Dawkins (1976) zerżnął był od pana Lema (1973), albo myślał równolegle. Ponieważ po angielsku wyszło to dopiero w 1984, byłbym bardziej niż stanowczo za równoległością.
Gdy natomiast mówimy o przypadku drugim, to wchodzą w grę lata 1971 (polski) i 1979 (angielski) "Próżni" versus 2013  (Dawkinsowe "Cuda"). Teoretycznie zatem inspiracji wykluczyć nie można, lecz nic konkretnego (twardego, dowodliwego) rzec się nie da. Też obstawiam równoległość.
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 05, 2016, 08:13:37 pm
Również obstawiam równoległość z wymienionych już przez Ciebie powodów.

Swoją drogą: można tu mówić o wielkim pechu Mistrza, że nie był autorem anglojęzycznym. (Paradoksalnie póki blok wschodni istniał, mniej to się w oczy rzucało, bo Ruskie ;) nie mając własnego myśliciela tej klasy, naszego lansowali - a to "Solaris" nakręcili, a to do Biurakanu zaprosili; po upadku układu dwubiegunowego myśl Lema jakby się trochę w próżni znalazła, na uboczu światowych trendów, i kto inny laury zbiera, nawet jak wpadł na co drugi, lub słabszy jest*.) Ech, jak pomyślę, co by było, gdyby "Summa..." w godnym przekładzie trafiła - z odpowiednim nagłośnieniem - na rynek amerykański, w latach '70. Albo choćby tylko "Fif'a" (i przyjęta została na zasadzie: "mądrze prawi", a nie "bija naszych" iście plemiennego).

* Przywołajmy tu jeszcze choćby sławę Douglasa Adamsa, któremu wszak z Mistrzem równać się nie sposób.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Grudzień 05, 2016, 09:32:22 pm
Dodam:: bo jankesi, nie mająć myśliciela tej klasy, swoich furt plemiennie lansowali.
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 06, 2016, 12:52:39 am
Prawda, że lansują. Ale też tam wystarczy być Clancy'm, by za geniusza uchodzić (być polecanym przez Reagana - Thatcherowej ;) jako spec od geopolityki np.), u nas być Lemem mało, by się szerzej przebic.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Grudzień 06, 2016, 08:37:35 am
Raczej nie zgadzam się z Tobą. Przypuszczam, że Mistrz - z Summą i GXIV - miałby podobne kłopoty we WSZYSTKICH krajach świata (może z wyjątkiem ZSRR!), bo to jest za mądre w społecznym średnim odbiorze. Myźwa tu som Elyta!
R.
 
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 06, 2016, 08:31:04 pm
Clarke - anglojęzyczny i do ekranizacji miał szczęście - się jednak przebił, a choć filozoficznie na tle Lema b. średnio, to jednak umysł pierwszorzędny, co sam Mistrz mu przyznał (cytowałem), i podobnymi kwestiami się zajmujący*.

* Pojawia się zresztą pytanie czy Patron nasz czytał "The City and the Stars", bo - choć rzecz to strasznie nierówna - mam wrażenie, że pewne istotne rzeczy mógł stamtąd podebrać, o ile nie wpadł na nie równolegle...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Grudzień 06, 2016, 09:29:56 pm
Koterie, układy, biznesy, rynki, szmalec - są wszędzie. Tego Klansiego nie czytałem, więc nie mam zdania. Ale bardzo go lubię Polowanie, Kardynał, Bez skrupułów), jako autora sensacji śpiegowsko-militarno-gangsterskich. Tu znakomitością jest też Forsythe F. (genialna Pięść Boga, Dzień Szakala czy Weterani, Pasterz...)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 06, 2016, 10:44:43 pm
Tego Klansiego nie czytałem, więc nie mam zdania. Ale bardzo go lubię Polowanie, Kardynał, Bez skrupułów), jako autora sensacji śpiegowsko-militarno-gangsterskich.

Toś nie załapał... R.R. polecał M.T. - jako źródło cennej geopolitycznej wiedzy - właśnie powieści T.C. (konkretnie - jedną):
http://qz.com/583822/reagan-to-thatcher-read-a-tom-clancy-thriller-to-understand-the-soviet-union/

Tu znakomitością jest też Forsythe F.

Bo on znał te sprawy od strony praktyki, można rzec:
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1497469,Znany-autor-powiesci-sensacyjnych-przyznal-ze-byl-szpiegiem
(Zresztą Fleming np. także.)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Grudzień 06, 2016, 11:49:36 pm
Załapałem, ale to akurat mnie nie rusza, a to, że Clancy'ego lubię czytać - owszem :-)
Dobranoc.
wdzięczny
Staszek
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Grudzień 12, 2016, 12:16:02 pm
Po lekturze "Planety LEMa" zdaje się, że mamy do czynienia z..."nawróceniem" pana Vargi ;)
Przystępuję do pisania tego felietonu w stanie poważnego przerażenia spowodowanego swą zawstydzającą niekompetencją, jeśli idzie o twórczość Stanisława Lema. Nie w tym rzecz nawet, że nie zaliczam się do lemologów, lemomaniaków, lemoświrów, ja najzwyczajniej w świecie o twórczości Lema posiadam wiedzę wyłącznie podstawową, ograniczającą się do znajomości kilku zaledwie fundamentalnych jego dzieł jak „Solaris”, „Bajki robotów”, „Cyberiada”, „Opowieści o pilocie Pirxie” czy „Dzienniki gwiazdowe”. Lektura opasłego tomu publicystyki tego pomnikowego autora pod sprytnym tytułem „Planeta LEMa” i opatrzonego podtytułem „Felietony ponadczasowe” mocno mnie jednak zainspirowała, aby najbliższe miesiące poświęcić nie tylko na intensywne odświeżenie wspomnianych dzieł, ale i na sięgniecie po książki, które kiedyś obszedłem szerokim łukiem – na naukę nigdy nie jest za późno.
(...)
Futurologia, jak wiadomo, to dziedzina, która doprowadza Pana Boga do płaczu ze śmiechu, nie mam wątpliwości, że Bóg, czytając dzieła przepowiadające przyszłość, wręcz tarza się, rechocząc, po nieboskłonie. Nie ma nic bardziej samobójczego przecież niż przepowiadanie przyszłości, pewien jednakowoż jestem, iż przy lekturze przepowiedni Lema mina Panu Bogu tężeje, humor go opuszcza, przerażenie może nawet w Najwyższą Istotę wstępuje, bo jeśli ktoś miał przejrzeć Boży plan, to przejrzał go Lem.

http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,21090164,wielki-pesymista-czyli-stanislaw-lem-niestety-mial-racje-varga.html?disableRedirects=true (http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,21090164,wielki-pesymista-czyli-stanislaw-lem-niestety-mial-racje-varga.html?disableRedirects=true)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Grudzień 12, 2016, 04:00:39 pm
Postinfantylizm - genialne.  :)
I w tym duchu; z dopiskiem "poproszę o pieniążek...zrobię wszystko"
http://wyborcza.pl/7,75410,21107107,mity-rzeczywistosci-o-dwoch-takich-co-ukradli-ksiezyc-czyli.html?disableRedirects=true (http://wyborcza.pl/7,75410,21107107,mity-rzeczywistosci-o-dwoch-takich-co-ukradli-ksiezyc-czyli.html?disableRedirects=true)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Grudzień 12, 2016, 04:34:06 pm
Polski Monty Python?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Grudzień 12, 2016, 05:26:51 pm
Polski Monty Python?
Może tak, może nie -  berlińskiego spektaklu nie oglądałem.
Natomiast z ducha rzeczonej trupy jest fakt, że dla redaktora Wyborczej nabijanie się z Polaków, Pisu i Kaczorów i sprzedawanie Niemcom polskich resentymentów, fantazji, mitów, wydaje się - znów cytuję - "za grube".
To naprawdę musi być grube.  :)
Tylko  w którą stronę rozwinąć ten eufemizm? Niemiecka klisza  podpowiada mi - dosłowną.

Edyta...
Nie dziwię się już, że po takiej "promocji" niemiecka publiczność, też ta bardziej oświecona, ma taki obraz jak z ze szpalt  derSpeigla.
(http://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2016/12/12/825/360/b3f4fdc859c44332a58397b07c3b2b58.jpeg)
http://wpolityce.pl/polityka/319038-jak-niemiecki-der-spiegel-ilustruje-artykul-o-rosnacym-populizmie-w-europie-obrazem-jaroslawa-kaczynskiego-w-mundurze-ze-swastyka (http://wpolityce.pl/polityka/319038-jak-niemiecki-der-spiegel-ilustruje-artykul-o-rosnacym-populizmie-w-europie-obrazem-jaroslawa-kaczynskiego-w-mundurze-ze-swastyka)
Ale może te zdarzenia "kulturalne" epoki postinfantylizmu są bez związku  :-\
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Grudzień 30, 2016, 09:18:14 pm
Zapowiedzi:
Hitem wydawniczym 2017 r. powinien być „Kongres Lemologiczny", publikacja o Stanisławie Lemie i jego twórczości, w tym zapis wykładów oraz dyskusji odbywających się podczas Kongresu Lemologicznego. Odbył się on 28–31 listopada 2016 r. we Wrocławiu
http://www.rp.pl/Zycie-Dolnego-Slaska/312299826-Tajemnica-Lema-i-hymn-Rozewicza.html#ap-1 (http://www.rp.pl/Zycie-Dolnego-Slaska/312299826-Tajemnica-Lema-i-hymn-Rozewicza.html#ap-1)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Grudzień 30, 2016, 09:30:18 pm
@Liv
Nie ma korelacji?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 31, 2016, 02:19:32 pm
Jan Bińczycki "Tęsknota ze Lemem":
http://ksiazki.onet.pl/tesknota-za-lemem/qvymsx
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Styczeń 17, 2017, 12:57:04 am
No i linkujemy to samo WAŻNE to samo. Dzięki, Kju :-)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 26, 2017, 08:26:20 pm
Ktoś "Topolnego i Czwartka" (i nie tylko) przeczytał ;):
http://larsikowen.salon24.pl/728152,podroz-trzynasta
http://larsikowen.salon24.pl/728261,topolny-i-czwartek
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 07, 2017, 03:15:45 pm
... w "Gazecie Lekarskiej" (tytuł - "Medyczne koneksje Lema i Bułhakowa"):
http://gazetalekarska.pl/?p=31781
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 08, 2017, 07:41:49 pm
..."zamówiłem" (za wskazówką Lemologa): Domaciuk Izabela, Nazwy wlasne w prozie Stanislawa Lema. - Lublin: Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Sklodowskiej, 2003, 234 s.  (bibliografia s.229-234).
http://www.wydawnictwo.umcs.eu/produkt/1667/nazwy-wlasne-w-prozie-stanislawa-lema
Marne 5,21 zł. Pojutrze dostanę pocztą do domu (za psi grosz). Zachęcam P.T. Foprumowiczów :-)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 08, 2017, 08:46:58 pm
Domaciuk Izabela, Nazwy wlasne w prozie Stanislawa Lema

Hohoho... Rzuciłem szybko okiem na skorowidz tej pracy i - w istocie! - przyznać muszę, że lemolog wiedział co poleca ::):
http://encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Nazwy_własne_w_prozie_Stanisława_Lema (http://encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Nazwy_własne_w_prozie_Stanisława_Lema)

ps. I tym razem przeniosłem dwa ostatnie posty w stosowniejsze miejsce, poniekąd gwoli podniesienia rangi tej informacji.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Marzec 08, 2017, 10:32:13 pm
Cytuj
Domaciuk Izabela, Nazwy wlasne w prozie Stanislawa Lema.
No i niby fajnie. Gdyby nie? Z tyłu głowy dziurką ciurka. Taki cytacik...
W ogóle, tak zwane rozbieranie wierszy przypomina mi rozbieranie takiej pani, która w miarę jak się z niej zdejmuje kolejno odzież, staje się coraz mniej urocza...
Uff - to o wierszach.  ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Marzec 08, 2017, 10:50:39 pm
..."zamówiłem" (za wskazówką Lemologa): Domaciuk Izabela, Nazwy wlasne w prozie Stanislawa Lema.
lemolog wiedział co poleca ::):

Zachcialem wyjasnic: wskazuwka to nie polecenie ni z tego ni z owego.
Prosto na pytanie SR o tym, czy zajmuje sie ktos wymyslonymi przez Lema imionami wlasnymi, podalem dane znanej mi ksiazki.
Nu a teraz nech WszP SR nam powie, na co mu to trzeba? :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Marzec 08, 2017, 11:21:15 pm
No co Ty? Prosta ciekawość. I może będę miał jakieś konkluzje po obejrzeniu? Tym bardziej, że taniocha...
R
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 09, 2017, 01:30:54 pm
No i niby fajnie. Gdyby nie? Z tyłu głowy dziurką ciurka. Taki cytacik...
W ogóle, tak zwane rozbieranie wierszy przypomina mi rozbieranie takiej pani, która w miarę jak się z niej zdejmuje kolejno odzież, staje się coraz mniej urocza...

Ten cytacik to Lem?

A co do meritum, to ja też nie jestem entuzjastą zabaw spod znaku "co poeta miał na myśli", ale akurat lemowskie nazewnictwo jest na tyle specyficzne (a nieoficjalnie było nawet jeszcze bardziej, jak wynika ze "Sknoconego..."), że fajnie, iż się tym ktoś na serio zajmuje (w sensie samego skatalogowania, niekoniecznie zaraz analiz). Przy czym - jak pamiętam z dawniejszych dyskusji (http://forum.lem.pl/index.php?topic=1479.msg61802#msg61802) - nie jest to jedyna taka praca (i - jak zwykle - od lemologa o tym wiemy 8)).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Marzec 30, 2017, 05:17:22 pm
Lemem ilustrowany art o niemożności kontaktu z obcymi cywilizacjami:
http://astronomy.com/bonus/alien-contact (http://astronomy.com/bonus/alien-contact)

Dodatkowo wpadł drugi : Relatywizm językowy w ujęciu fabularnym Stanisława Lema.
Czyli hipoteza Sapira-Whorfa
https://pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Sapira-Whorfa (https://pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Sapira-Whorfa)
...w prozie S.Lema:
http://uranos.cto.us.edu.pl/~rozmowa/tambor.htm (http://uranos.cto.us.edu.pl/~rozmowa/tambor.htm)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 30, 2017, 05:59:15 pm
Coś jeszcze a propos:
Ja żałuję, że nie doczekał angielskiego wydania "Summy Technologiae" i dosyć entuzjastycznego przyjęcia tej książki przez świat naukowy

Tj. dwie recenzje "Summy...":
1. "Cybernetic Futures: Stanislaw Lem, Summa Technologiae", Andrew Pickering (z "Technology and Culture" wydawanego przez The Johns Hopkins University):
https://muse.jhu.edu/journal/194
2. "Devourer of Encyclopedias: Stanislaw Lem's 'Summa Technologiae'", David Auerbach* (z "Los Angeles Review of Books" prowadzonego przez dziekana jednego z wydziałów University of California):
https://lareviewofbooks.org/article/devourer-of-encyclopedias-stanislaw-lems-summa-technologiae/

* Nawiasem: autor tego tekstu zgadza się najwidoczniej z Mistrzem, że komputer jest głupi ;):
https://nplusonemag.com/issue-13/essays/stupidity-of-computers/

ps. Postaram się w wolnej chwili wyszperać wszystkie dostępne on line recenzje anglojęzycznego wydania "Summy..." spełniające jakie-takie standardy. Prawdę mówiąc szukałem czegoś z prasy poświęconej ściślejszym dziedzinom, ale poza - linkowanym już przez skrzata - tekstem z "New Scientista" znalazłem tylko to (nie są to, żadną miarą, recenzje "Summy...", których poszukiwałem - pierwszy link to dłuższy tekst poświęcony Mistrzowi, drugi - list do redakcji wskazujący na prekursorstwo "Formuły Lymphatera" w pewnym modnym dziś obszarze rozważań... niemniej... chyba warto się podzielić...):
https://www.newscientist.com/article/mg23231002-100-stanislaw-lem-the-man-with-the-future-inside-him/
https://www.newscientist.com/letter/mg23130850-800-11-stanisaw-lem-was-there-and-there/

Edyta ;):
Jeszcze jedno, poboczne, znalezisko:
"The Future According to Stanisław Lem", Ezra Glinter (http://forward.com/author/ezra-glinter/) ("Paris Review" (https://en.wikipedia.org/wiki/The_Paris_Review)):
https://www.theparisreview.org/blog/2014/09/12/the-future-according-to-stanislaw-lem/
Mam wrażenie, że tekst ów powstał również na fali dostrzegania "Summy..." (czas, spory fragment jej poświęcony), choć "Kongres..." ma za punkt wyjścia.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 07, 2017, 10:17:32 am
Kraków, 23 II 1992
Pan Jan zawiózł mnie do Stanisława Lema. Solidne, nowe osiedle za miastem, oczywiście dewizowe (Lem jest najbogatszym polskim pisarzem w dziejach), ale nie widać chodników i błoto po kostki. Lem wyglądał dokładnie tak, jak swego czasu wyobrażaliśmy sobie człowieka przyszłości: duża łysa mózgoczaszka i nic więcej. W szkole pasjonowaliśmy się jego Astronautami, które łódzki "Głos Robotniczy" drukował w odcinkach, i miałem parę pytań z astrofizyki, bo jeśli ludzkość ma jakąś przyszłość, to tylko w kosmosie, ale Lem, w przeciwieństwie do tamtych krakusów przy obiedzie, bez przerwy mówił i nie dopuszczał mnie do głosu, jakby się bał, że powiem (palnę) coś żydowskiego lub zadam jakieś niedyskretne pytanie, zwłaszcza że dwie starsze panie, które podawały herbatę, wyglądały na święte katoliczki. Nie miałem mu tego za złe, bo nawet Żydzi mało znaczą wobec wieczności i nieskończoności. Ani tego, że podróże międzyplanetarne jego Astronautów drukowane w 1951 roku zaczynały się "po upadku ostatniego państwa kapitalistycznego", bo nawet geniusz musi być czasem pragmatykiem, a poza tym był to bezpretensjonalny i porządny facet. Polański, u którego rozmowa też była monologiem, gestykulował, chodził, biegał, skakał, a Lem siedział nieruchomo, jakby nie miał rąk ani nóg, tylko mówiącą głowę.
Taki zapisek - można pobawić się w odgadywanie autora.  :)
Dopiszę go wieczorem.

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 07, 2017, 11:28:33 am
Grynberg.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 07, 2017, 12:17:05 pm
Cytuj
ale Lem, w przeciwieństwie do tamtych krakusów przy obiedzie, bez przerwy mówił i nie dopuszczał mnie do głosu, jakby się bał, że powiem (palnę) coś żydowskiego
Może się jednak nie bał i panowie porozmawiali, bo w pierwszym rozdziale  Tako rzecze... - przy okazji opowieści o ukrywaniu znajomego Żyda - Lem mówi:
— Nie wie pan, co się z nim stało?
— Nie miałem o nim później żadnej wiadomości. Na pewno zginął. To było w tym okropnym okresie, gdy żydowscy milicjanci, o czym później się dowiedziałem od Grynberga, wciąż jeszcze wierzyli Niemcom. Właśnie wtedy jakiś pieriewoźnik całą swoją rodzinę pomagał pakować do Treblinki (a jeśli nie pakował, to w każdym razie nie przeszkadzał i nie poszedł z nimi). Potem pytał ludzi: „Czy ja jestem mordercą?”


I w rozdziale "Lube czasy", str. 287:
— Polacy wyjątkowo silnie zaimpregnowani są na propozycje rewizji swojego stosunku do Żydów. Zawsze słyszę: nie byliśmy szmalcownikami, nie mordowaliśmy Żydów itd. Ale kim w końcu byli szmalcownicy? Niemcami? Nie chcemy patrzeć w lustro przeszłości. Czy to jest typowo polska cecha? Jak pan uważa?
— To prawda, co pan mówi o szmalcownikach. To było bardzo rozpowszechnione zjawisko. Ale na szczęście nie jest to typowo polska cecha. Niech pan zobaczy, jak późno i niechętnie Francuzi podjęli temat wydawania Żydów Niemcom. U nas problematykę tę pozostawiono pisarzom takim, jak Hanna Krall czy Henryk Grynberg, który – nawiasem mówiąc – próbuje zrobić coś niemożliwego, bo chce przedstawić trzy do sześciu milionów biografii żydowskich w czasie Shoah. To już nie jest ani sztuka, ani encyklopedia, ale spis ludności. Tymczasem pisarze polscy
uznali, że cmentarz żydowski należy do ocalałych z holocaustu, i nikt się specjalnienie wtrąca do tego, co oni tam robią. W tym oczywiście jest jakieś wygodnictwo…
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 07, 2017, 07:19:52 pm
Grynberg.
Ten właśnie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Grynberg (https://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Grynberg)
Zdziwiony jestem, że dopiero w okolicach 4 setki wspomina Lema (bo jest u niego w gościach), pisarz, który z lekka obsesyjnie podkreśla żydowskość innych pisarzy i niepisarzy o których to lubi pisać. No, ale cegła ma ponad 800 stron, więc może nie tak znów późno?
Chyba jednak przez przypadek, gdyż jego cycerone po Krakowie, gdzie wpadł na kilka dni z USA by odebrać nagrodę Vincenza (nic o niej nie ma  ??? - tego https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Vincenz (https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Vincenz) )...był J.J. Szczepański.
Cytuj
Może się jednak nie bał i panowie porozmawiali,
I tak to jest z memuarami...widać, nie zauważył rozmowy by?
Może przez kontrast do tego obiadu dzień wcześniej?
Potem obiad u Pugeta. Z 10 osób przy szerokim starym stole - Szczepański, Turowicz, Krzysztof Kozłowski, koło mnie Szymborska. Obiad był smaczny, kelnerka uprzejma (wszystkich znała), ale nikt nic nie mówił - sami introwertycy. W Ameryce ktoś z gospodarzy wznosi toast, ktoś dorzuca coś zabawnego, gość honorowy odpowiada na toast albo go pytają jak mu się podoba miasto, a tu nikt o nic nie pyta, nawet o to jak widzę Polskę po tylu latach, więc jako najmłodszy też milczę. W końcu myślę sobie, siedzi przy mnie wybitna poetka, nie mogę jej ignorować, więc przechylam się do niej i mówię, że Miłosz bardzo chwali jej poezję. Przyjęła to z uprzejmym uśmiechem, ale nic nie powiedziała. Po chwili przypomniałem sobie, że to Annę Świrszczyńską Miłosz tak chwali, lecz wolałem się nie przyznać do tej pomyłki i nic już więcej nie powiedziałem. W lutym 1717 r. w Warszawie był sejm niemy, w lutym1992 r. w Krakowie niemy obiad.
Więc może Szczepański zauważył dyskomfort werbalny gościa i dał mu  Lema w rekompensacie. ;)
Z zaleceniem - gadaj Stanisław gadaj, bo co gość o nas pomyśli...i, gościa zatkało. I tylko to zapamiętał.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 07, 2017, 08:05:54 pm
Zdziwiony jestem, że dopiero w okolicach 4 setki wspomina Lema (bo jest u niego w gościach), pisarz, który z lekka obsesyjnie podkreśla żydowskość innych pisarzy i niepisarzy o których to lubi pisać. No, ale cegła ma ponad 800 stron, więc może nie tak znów późno?

A może to trzeba wiązać z tym?
Nie miałem mu tego za złe, bo nawet Żydzi mało znaczą wobec wieczności i nieskończoności.

Czyli Lem ze swoją rozległością - i swoistością - zainteresowań (ale i pewnym zamiłowaniem do spokoju i samotności) był dla niego postacią jakby stojącą obok. Z trochę innej bajki, bardziej gwiezdno-nieskończonościowo-wiecznościowej, mniej - doraźnej (gdzie przez doraźność da się nawet rozumieć wszystkie nasze ludzkie sprawy). I stąd to?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 07, 2017, 11:19:14 pm
Czyli Lem ze swoją rozległością - i swoistością - zainteresowań (ale i pewnym zamiłowaniem do spokoju i samotności) był dla niego postacią jakby stojącą obok. Z trochę innej bajki, bardziej gwiezdno-nieskończonościowo-wiecznościowej, mniej - doraźnej (gdzie przez doraźność da się nawet rozumieć wszystkie nasze ludzkie sprawy). I stąd to?
Też mi się tak zdaje. Jednak Grynberg w swoim pisaniu jest mocno ukierunkowany holokaustem. Wszystko wokół tego. U Lema to margines, a może nawet wypierany margines, co jakoś unaoczniła książka pani Gajewskiej. Drugie, to identyfikacja narodowa. U Grynberga wręcz "krzycząca". Lem pozostaje tu jednak bardziej uniwersalny, przynajmniej publicznie. Trzecie; temperament osobowość (np. G. flirciarz), no niemal wszystko, co  się na nią składa jest odmienne.
Także faktycznie, Lem na tle G. - inny kosmos.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 08, 2017, 01:16:55 pm
"NF" donosi o rychłym nowym wydaniu "Arcywizji":

http://www.fantastyka.pl/informacje/pokaz/820

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 14, 2017, 11:56:54 am
Już ostatnie zdanie o Lemie z tej grynbergowej nibykwerendy (zapis z 2006 roku).
1505 - wszyscy tu to wiemy, ale dobrze puentuje wątek poruszany ostatnio przez panią Agnieszkę Gajewską, która doszła do jakiejś granicy a jej, moim zdaniem, nie ma co przekraczać, bo inaczej i w wyniosłym Golemie XIV można zobaczyć oficera SS przemawiającego łaskawie do stojących na rampie skazanych już przez los ofiar...bycia sobą.
Zdanie pada w kontekście tematyki poruszanej przez pisarzy pochodzenia żydowskiego, głównie "Głosów w ciemnościach" Stryjkowskiego z wnioskiem...po odwilży biografia i pochodzenie miały decydujące znaczenie.
A rzeczone zdanie takie - Jedynie genialny Lem wymknął się biografii i wybrał wolność w kosmosie.
Prawda, że lapidarnie celne?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 14, 2017, 07:43:29 pm
Prawda, że lapidarnie celne?

Prawda. I sprawę nam idealnie zamyka/podsumowuje.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 18, 2017, 01:47:10 am
Taka praca...

Marek PĄKCIŃSKI
Ciało, płeć i wstyd komunisty (na marginesie fantastycznonaukowych powieści utopijnych Stanisława Lema z lat pięćdziesiątych XX w.)

http://napis.edu.pl/pdf/Napis018_artykuly/NAPIS-2012_SERIA-XVIII_s245-270_Marek-Pakcinski.pdf

Tytuł by się zdawał prowokacyjnym, i sugerował, że rzecz wpisze się w nurt "patriotycznego" odbrązowiania Lema na siłę, a tymczasem nic z tych rzeczy. Artykuł jest raczej zrównoważony, i choć może nie zagłębia się w "Obłok..." ze strony, którą bym uznał za najciekawszą, zawiera sporo interesujących - zwł. w kontekście obecnych - biograficznych - o Mistrzu dyskusji - spostrzeżeń.

Aha, godzi się odnotować, iż rzecz ukazała się w czasopiśmie „Napis”, seria XVIII 2012 (z podtytułem "TABU I WSTYD"):
http://napis.edu.pl/napis2012_st.html

ps. Pewien paradoks - abstrakcik w ingliszu gwoli zareklamowania tekstu napisanego po polsku:

This article is an attempt to answer the question: what causes prompted the authors of utopian science fiction novels, that appeared during the communist period (mainly in the fifties of the twentieth century) in Poland and the Soviet Union, to adopt a particular convention of presenting the human body, and especially — the woman’s body? The analysis of these works (The Astronauts [Astronauci] and Obłok Magellana novels by Stanislaw Lem and Yvan Yefremov’s Andromeda: A Space–Age Tale) is carried out in a dialogue with the concepts of Jacques Lacan and Slavoj Žižek, as well as Judith Butler or contemporary sociologists (Chris Shilling), regarding body image and an idealistic element contained in the Marxist–Leninist ideology, which is the theoretical basis of the utopian vision of a society of the future. Psychoanalytic and deconstructive reading of Lem’s and Yefremov’s texts lead the author of this article to the conclusion that the image of the female body (and therefore, of inseparable from human sexuality of shame) undergoes here a sort of “politicization” in relation to a vision of capitalism as a “dark vortex” of life governed by drives, mediated falsely by logos. However, the image of femininity and sexuality, included in the novels, refer to the early Gnostic version of Christianity (among others to opinions by Marcion, Valentinus, the Syrian’s “encratites”), raising hope to transform body by eliminating areas of drives, but the place of the Gnostic “salvation of the soul” in the communist utopias is occupied by the progress, understood as an increase in knowledge and an achievement of the ideal of the ultimate end of human history through a union with nature.

EDIT:
Trochę informacji o autorze powyższego tekstu, doktorze hab. literaturoznawstwa i pisarzu SF:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Pąkciński (https://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Pąkciński)
http://www.encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Marek_Pąkciński (http://www.encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Marek_Pąkciński)

Skądinąd: Lem czytał jego debiutancki tomik, i tak potem rzekł Beresiowi:

"Był kiedyś taki młody człowiek, zaczął pisać mając szesnaście lat, nazwiska nie pomnę, Pąkciński zdaje się, który napisał utwór Planeta owadów. Obawiałem się o niego, bo jeśli ktoś w tym wieku zaczyna pisać tak biegle, objawiając przy tym umiejętność naśladowania zewnętrznych objawów prozy wysokiego lotu, w tym wypadku Borgesa, to nie najlepiej rokuje na przyszłość."
"Rozmowy ..."
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 19, 2017, 11:58:24 pm
O Lemie pośrednio:
Dziś Irena Tuwim znana jest przede wszystkim jako autorka przekładu "Kubusia Puchatka", o którym sam Stanisław Lem mówił, że jest lepszy od oryginału A. Milne'a.

ale gdzież Lem tak rzekł? :-\

http://www.polskieradio.pl/8/410/Artykul/1745780,Irena-Tuwim-szokowala-swoimi-wierszami (http://www.polskieradio.pl/8/410/Artykul/1745780,Irena-Tuwim-szokowala-swoimi-wierszami)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 20, 2017, 01:46:37 am
ale gdzież Lem tak rzekł? :-\

Przypuszczam, że powołali się w tym twierdzeniu albo na Wikipedię (bo w niej to od niedawna jak byk), albo też bezpośrednio na red. Borończyka z "Wyborczej", który to napisał (i którego w Wiki za źródło podają):
http://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,20828972,irena-tuwim-matka-puchatka-sylwetka.html?disableRedirects=true

Trze by do tego red. jaki mail z zapytaniem skrobnąć skąd informacje czerpał (zwł. że kwiecistości o tępych nożach również tam serwuje).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Kwiecień 20, 2017, 08:50:29 am
O Lemie pośrednio:
Dziś Irena Tuwim znana jest przede wszystkim jako autorka przekładu "Kubusia Puchatka", o którym sam Stanisław Lem mówił, że jest lepszy od oryginału A. Milne'a.
ale gdzież Lem tak rzekł? :-\

Stanisław LEM. Lektury dzieciństwa. - Dekada Literacka, 1992, №11/12:

"Bardzo rzadko zdarza się, aby tłumaczenie było lepsze niż oryginał. Znam jeszcze jeden taki przypadek. Kubuś Puchatek Ireny Tuwim jest to książka genialna. Natomiast tę panią, która zrobiła z Puchatka jakąś Frędzlę Phi Phi, to ja bym tępym nożem zamordował za to, co ona zrobiła z tej książki. A tych, którzy ją za to chwalili ... nie będę mówił, co się powinno z nirni zrobić. Ten pełen niezwykłego wdzięku tekst został po prostu wykastrowany. Natomiast Irena Tuwim dokonała tego, co jest takie rzadkie. Dokonała genialnej transformacji w język polski. Wymyśliła to urocze imię Puchatek. Ta książka ma tę dziwną właściwość, że zupełnie się nie starzeje. Wytrzymuje najtrudniejszą ze wszystkich prób - próbę czasu. Są książki, które z nami rosną, które „przenosi" się w wiek dorosły i potem odkrywa się je na nowo".
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 20, 2017, 10:22:51 am
Lemologu, jesteś ozdobą, skarbem i wyrocznią!!!
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 20, 2017, 11:14:50 am
Stanisław LEM. Lektury dzieciństwa. - Dekada Literacka, 1992, №11/12:

"Bardzo rzadko zdarza się, aby tłumaczenie było lepsze niż oryginał. Znam jeszcze jeden taki przypadek. Kubuś Puchatek Ireny Tuwim jest to książka genialna. Natomiast tę panią, która zrobiła z Puchatka jakąś Frędzlę Phi Phi, to ja bym tępym nożem zamordował za to, co ona zrobiła z tej książki. A tych, którzy ją za to chwalili ... nie będę mówił, co się powinno z nirni zrobić. Ten pełen niezwykłego wdzięku tekst został po prostu wykastrowany. Natomiast Irena Tuwim dokonała tego, co jest takie rzadkie. Dokonała genialnej transformacji w język polski. Wymyśliła to urocze imię Puchatek. Ta książka ma tę dziwną właściwość, że zupełnie się nie starzeje. Wytrzymuje najtrudniejszą ze wszystkich prób - próbę czasu. Są książki, które z nami rosną, które „przenosi" się w wiek dorosły i potem odkrywa się je na nowo".
A nóż ten był do chleba...Puchatek powinien wylądować w Bibliotece Lema:)
Dzięki lemologu:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 20, 2017, 12:53:33 pm
Wychodzi na to, że Mistrz był krwawym przeciwnikiem wolności słowa, niestety...
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 20, 2017, 08:11:51 pm
Wolności bełkotu, raczej, bo tak genialnie lapidarnie wyraził uczucia (zgoda, tzw. niepiękne), które budzi obcowanie z bełkotem, czy to formę przekładu nieudanego mającego, czy pochwał tegoż, czy jakiekolwiek inne formy... ::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 21, 2017, 12:11:23 am
Cytuj
Znam jeszcze jeden taki przypadek
Zaciekawił ten pierwszy, co uruchomiło cykl uchronnych zdarzeń, aż kulka zgłupiała ;)
(wredna teściowa upichciła znakomity obiadek i weź tu się określ kulko mająca czarne myśli w przytulnej pościeli)
Tu cały wywiad. Strona 11 i dalej (dla leniuszków, ten pierwszy przypadek to Grabiński po niemiecku)
http://nowadekada.pl/wp-content/uploads/2015/12/Dekada-Literacka-1992-nr-11-12-47-48.pdf (http://nowadekada.pl/wp-content/uploads/2015/12/Dekada-Literacka-1992-nr-11-12-47-48.pdf)
A tak przy okazji - niezły zbieg. Maziek czytnął lorda Jima, ja zupełnie oddzielnie i całkiem przypadkowo akurat teraz poczytuję "Życie Conrada - Korzeniowskiego" według Najdera (czasem życie ludzi jest zanacznie ciekawsze niż to co napisali).
 W każdym razie dużym skrótem skojarzeń;
Najder -> zapalniczka -> konspira -> PPN... i w końcu, ku wielkiemu zdziwieniu -> Lem.
Pewnie Szczepański łącznikiem, tym niemniej, wiecie coś bliżej o tej stronie działalności patrona?
Stale współpracowali z tą organizacją m.in. Władysław Bartoszewski, Aleksander Gieysztor, Gustaw Herling-Grudziński, Józefa Hennelowa, Jerzy Holzer, Leszek Kołakowski, Marcin Król, Wiktor Kulerski, Stanisław Lem, Jan Józef Lipski, Jerzy Lerski, Tadeusz Mazowiecki, Andrzej Micewski, Wojciech Roszkowski, Wojciech Włodarczyk, Roman Zimand.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_Porozumienie_Niepodleg%C5%82o%C5%9Bciowe (https://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_Porozumienie_Niepodleg%C5%82o%C5%9Bciowe)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 21, 2017, 12:29:15 am
wiecie coś bliżej o tej stronie działalności patrona?

Niewiele, w zasadzie tylko to, że m.in. pod pseudonimem Chochoł analizy dla nich pisał, w tym słynne "Prognozy Chochoła", które paryska "Kultura" w numerze 3/366 z roku 1977 zamieściła, i tekst pt. "Paradoksy sowietyzacji".

Dwa nazwane potem w skład wyboru ważniejszych pism PPN weszły:
http://www.kwadryga.com/product_info.php/praca-zbiorowa-polskie-porozumienie-niepodleglosciowe-wybor-dokumentow-p-3142
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 21, 2017, 12:32:20 am
Nie mam wielkiego zaufania do wiki w kwestiach polityczno-historycznych, lecz pamiętam, że Mistrz był łaskaw - ćwierć wieku temu - wyjawić mi swój udział jako "Znawca", i nawet pokazał chyba parę kawałków.
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Kwiecień 21, 2017, 08:52:24 am
Nie mam wielkiego zaufania do wiki w kwestiach polityczno-historycznych, lecz pamiętam, że Mistrz był łaskaw - ćwierć wieku temu - wyjawić mi swój udział jako "Znawca", i nawet pokazał chyba parę kawałków.

A do mnie masz?

Lem a PPN - publikacje:
1. Lem jako Chochoł:
1) Prognozy Chochoła // PPN. – 1978. – Nr. 14.
Prognozy Chochoła // Kultura (Paris). – 1978. – Nr. 3. – S. 3-13.
2) Paradoksy sowietyzacji // PPN. – 1978. – Nr. 27.

2. Lem jako P.Znawca:
1) W oczach Sowietów // Kultura (Paris). – 1983. – Nr. 11. – S. 37-41.
2) Stan rzeczy // Kultura (Paris). – 1984. – Nr. 7/8. – S. 65-72.
3) Znaki zapytania // Kultura (Paris). – 1984. – Nr. 10. – S. 3-14.
4) Czynnik psychologiczny // Kultura (Paris). – 1984. – Nr. 12. – S. 7-13.
5) Lekcja katastrofy // Kultura (Paris). – 1986. – Nr. 6. – S. 9-16.
6) Żydzi nowego świata a stara Europa // Kultura (Paris). – 1986. – Nr. 7/8. – S. 137-147.
7) Czy mamy życzyć Gorbaczowowi powodzenia? // Kultura (Paris). – 1987. – Nr. 4. – S. 73-86.
8 ) Pytania, problemy, zagrożenia // Kultura (Paris). – 1988. – Nr. 1/2. – S. 67-78.
9) Diagnozy i prognozy // Kultura (Paris). – 1988. – Nr. 5. – S. 24-32.
10) Fakty, domysły, oczekiwania // Kultura (Paris). – 1988. – Nr. 6. – S. 43-55.

"Z pisaniem do „Kultury" wiąże się bardzo zabawna historia, która dobrze charakteryzuje Giedroycia. Chodziło o to, aby władze polskie nie rozszyfrowały, kto to jest Znawca. Trzeba było więc działać zgodnie ze wszystkimi regułami konspiracji. Giedroyc dzwonił więc do mnie i mówił: podobno zna pan Znawcę. Proszę mu więc przekazać... Było to jak zabawa dzieci w konspirację."
(Lem S., Wiedeń: Mrówka w ementalerze // Polityka (W.). –  1997. – Nr.31. – S. 33-35)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 21, 2017, 10:01:04 am
Oczywiście, Wiktorze, do Ciebie mam jak najbardziej :-)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 21, 2017, 05:08:35 pm
Ależ się Panowie spisali - dzięki:)
W dodatku te artykuły są dostępne w bezpłatnym archiwum Kultury - na razie przeczytałam o Czarnobylu i scjentologii (znaczy oddzielnie;)
Znalazłam też 3 napisane pod własnym nazwiskiem - S.L.
Wrzucę je do wątku z felietonami:)
Może któryś nadałby się do wyboru felietonów w WL? Obiecująco brzmi "Świat i Polska" - z 1992r.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 21, 2017, 06:16:10 pm
Ty, jak właściwie na tej stronie "Kultury" tych tekstów szukać (chętnie bym pomógł w kwerendzie)? Bo wyszukiwarka tam strasznie nieintuicyjna, ten artykuł o scjentologii i jeszcze "W cieniu powodzi" znalazłem (bo się uparłem, skoro napisałaś, że są), ale z największym trudem. Z "GW" i oboma TP ;) takich problemów nie było...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 21, 2017, 06:31:31 pm
 
Cytuj
tym niemniej, wiecie coś bliżej o tej stronie działalności patrona?
Trochę odpowiedziałem sobie sam przy pomocy kolejnego wywiadu z Dekady  :)
Ale dziś gdy piszę felietony dla „Tygodnika Powszechnego”, to też, jak już nieraz mówiłem, taki malutki ksiądz rodzi się w mojej piersi. To nie jest cenzura marksistowska, ale zawsze coś. Nie wszystko można powiedzieć. Czy też nie wszystkie poglądy wypada głosić na tych łamach. I ten mały ksiądz mnie powściąga. Wtedy działo się tak głównie dlatego, że ja po prostu nie jestem pisarzem politycznym. Owszem miałem okres publicystyczny. Występowałem najpierw jako Chochoł (1), a potem już z Wiednia pisywałem regularnie do paryskiej „Kultury” jako Znawca. Ale wtedy mogłem już sobie pozwolić na wszystko. Szereg tych artykułów o rozmaitym ciężarze gatunkowym kończyłem zazwyczaj jakimś soczystym przekleństwem pod adresem pana generała Jaruzelskiego, wyrażając nadzieję, że wicher historii go zmiecie. I tak dalej, i tak dalej.
Przy okazji rzucam linkę, niepomny byłaby już tu gdzieś?
http://www.dekadaliteracka.com.pl/?id=1220&siteback=archiwum (http://www.dekadaliteracka.com.pl/?id=1220&siteback=archiwum)
Tym niemniej, warto było wrzucić ten kamyk, choćby dla...lawiny Lemologa  :D
Dzięki, dzięki wielkie ikstokrotne mister eL.
Jest co czytać na jakiś czas. Pierwszy na ząb poszedł chochoł.
Średnie, ale ze smaczkami. Czasem miałem wrażenie, jakbym czytał o początkach III RP. I ten passus o dziennikarzach, he... 8)
Tu on
http://static.kulturaparyska.com/attachments/10/91/691416481ab1ec6ff71c8b8fd744b2c007218703.pdf (http://static.kulturaparyska.com/attachments/10/91/691416481ab1ec6ff71c8b8fd744b2c007218703.pdf)
Ola potem poogarnia te linki...pozamiata czyli..eeep?  ::)
Cytuj
"Z pisaniem do „Kultury" wiąże się bardzo zabawna historia, która dobrze charakteryzuje Giedroycia. Chodziło o to, aby władze polskie nie rozszyfrowały, kto to jest Znawca. Trzeba było więc działać zgodnie ze wszystkimi regułami konspiracji. Giedroyc dzwonił więc do mnie i mówił: podobno zna pan Znawcę. Proszę mu więc przekazać... Było to jak zabawa dzieci w konspirację."
Tiaa, jeśli spirytus movens zabawy, czyli zapalniczka, była wtedy jeszcze czynna, to rzeczywiście niezły komediodramat. Władza, miała w końcu informację zwrotną o swych poczynaniach i perspektywach od największych mózgów krajowych i zagranicznych, sama pozostając przy tym dziewiczo naiwną. Znaczy, zgrywając taką. Zresztą w linkowanym, sam Lem przyznaje, że drugi obieg był tolerowany.
A może nawet kreowany.
Cytuj
Ty, jak właściwie na tej stronie "Kultury" tych tekstów szukać
Pod tym linkiem. I z boku menu, po prawo, kliknąć w napis np. kultura 78 i otworzy się -> pobierz pdf.
http://www.kulturaparyska.com/pl/historia/publikacje/1978 (http://www.kulturaparyska.com/pl/historia/publikacje/1978)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 21, 2017, 06:44:45 pm
Cytuj
sam Lem przyznaje, że drugi obieg był tolerowany.
A może nawet kreowany.

Dla mnie dowodzi to tylko mądrości (rozsądku, sprytu, inteligencji etc.) komuszej władzy, zwłaszcza w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, której elita elit (Jaruzelski, Rakowski, Kiszczak, Urban), przypuszczam, świetnie rozumiała, że umiarkowana opozycja, z kontrolowaną konspirą i bibułą, są jej jak najbardziej na rękę.

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 21, 2017, 07:20:10 pm
Cytuj
Może któryś nadałby się do wyboru felietonów w WL? Obiecująco brzmi "Świat i Polska" - z 1992r.
Obiecująco, ale...jest to po prostu felieton znany jako "Sex wars, czyli świat i Polska".
No, z bonusikiem. Znany tekst z biblioteki GW kończy się rozdziałem 5, a w oryginale jest jeszcze rozdział 6 i 7.
Jest to podsumowanie warstwy ogólnej, w sumie bieżączka` 92, opinia o sytuacji Polski w pierwszych latach "wolności", w aspekcie trochę politycznym, trochę gospodarczym...że kiepsko, że jeszcze z 15 lat...i z wiarą w - nowe pokolenie!  ;D
http://static.kulturaparyska.com/attachments/b5/fa/c7a50c205771621cb2c9e262b6379638145eefbe.pdf (http://static.kulturaparyska.com/attachments/b5/fa/c7a50c205771621cb2c9e262b6379638145eefbe.pdf)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 21, 2017, 10:50:42 pm
Cytuj
Może któryś nadałby się do wyboru felietonów w WL? Obiecująco brzmi "Świat i Polska" - z 1992r.
Obiecująco, ale...jest to po prostu felieton znany jako "Sex wars, czyli świat i Polska".
Czyli 1505...i zostaje sprzątanie ::) >:(;)
Przeczytałam art  pt. Żydzi nowego świata a stara Europa.
Wbrew pozorom -  rzecz o katastrofie w Czarnobylu - a tytułowymi Żydami są w ocenie Lema - Amerykanie (dla Niemców).
M.in. zatrzymał kawałek:
Czernobylska katastrofa jak szkło powiększające uwyraźniła zbiorowe pomieszanie umysłowe Niemców. W politycznej diagnostyce dla ich stanu nie da się już używać grzeczniejszych terminów. Tylko hasło "zbiorowy obłęd samobójczy lemingowego rodzaju" może sprostać temu, co dzieje się w RFN. Powojenny program SPD po kawałku ulega anulowaniu. Różnice między
starą SPD i zielonymi,  którzy mają program na nie, ale nie mają żadnego programu na tak, maleją. Jest coś niesamowicie groź­nego w tej powtarzającej się skłonności Niemców do ześlizgu w taką czy inną irracjonalną skrajność. 

Kategoria "co wymyślił Lem"? 1986 - lemingi?;)
http://static.kulturaparyska.com/attachments/1c/74/b7942a88a692c6c44f799e81e4f7afa69d5e534f.pdf#Page=69 (http://static.kulturaparyska.com/attachments/1c/74/b7942a88a692c6c44f799e81e4f7afa69d5e534f.pdf#Page=69)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 22, 2017, 08:27:04 am
Kategoria "co wymyślił Lem"? 1986 - lemingi?;)

Chybanie ;). Co Mistrz wymyślił, to wymyślił, ale wcześniej taka piosenka była:

Album z października 1971:
https://en.wikipedia.org/wiki/Pawn_Hearts
Zespół n/w:
https://en.wikipedia.org/wiki/Van_der_Graaf_Generator
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 22, 2017, 12:03:23 pm
Tchórzami są ci, którzy uciekają dziś,
gdy bitwa się rozpoczyna...
wojny bez noży, walczmy swym życiem,
Lemingi niczego nie uczą;
Śmierć nie oferuje nadziei, musimy iść po omacku
po nieznaną odpowiedź:
zjednoczmy swą krew, umniejszmy tę powódź,
zapobiegnijmy katastrofie...

Są inne sposoby niż krzyk w tłumie:
to robi nas trybami nienawiści.
Spójrz dlaczego i gdzie jesteśmy,
spójrzcie na siebie, na gwiazdy, na kres
Co nam pozostało, jeśli nie żyć
w nadziei zbawienia
wnuków naszych wnuków?

Co nam pozostało, jeśli nie żyć?
By zbawić maluczkich?

Co nam pozostało, jeśli nie próbować?



Panie, to jest poezja, to ma wymiar egzystencjalny, a nie tam...diagnoza polityczna jakiejś formacji (o co w gruncie chodzi w tym współczesnym używaniu słówka: leming) czyli akcenty;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 22, 2017, 04:30:19 pm
Pani, ale czy słowami tej poezji zwolennik użycia słowa "lemingi" o swoich przeciwnikach by nie rzekł (zakładając, że ową poezję by rozumiał ::) )?

Ale serio... Jeśli chodzi o polityczne użycie owego słówka, to zwykle za prekursora uważa się tego Pierce'a od sławetnych "Dzienników Turnera", co o nim (w tym kontekście) wspominałem (http://forum.lem.pl/index.php?topic=757.msg56364#msg56364). I teraz, zasadniczo, należałoby ustalić czy pierwszy był ten - aktywny od lat '70 (w sumie nawet '60) - amerykański white nationalist (albo jacyś jego ideologiczni kolesie), czy nasz Mistrz?
Ciekawa sprawa w sumie...

Edit:
Grzebię za odpowiedzią, z pomocą Gugli ;), bo temat mnie zainteresował. Póki co udało mi się ustalić, że za obecność lemingów w (pop)kulturze odpowiada ten (disney'owski) film z '58:
https://en.wikipedia.org/wiki/White_Wilderness_(film) (https://en.wikipedia.org/wiki/White_Wilderness_%28film%29)
A jeszcze wcześniej sięgnął po lemingowy temat Clarke'a w takim, arcybłahym (i raczej idiotycznym), opowiadanku:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Possessed_(short_story) (https://en.wikipedia.org/wiki/The_Possessed_%28short_story%29)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 22, 2017, 07:21:34 pm
Grzebię za odpowiedzią, z pomocą Gugli ;), bo temat mnie zainteresował. Póki co udało mi się ustalić, że za obecność lemingów w (pop)kulturze odpowiada ten (disney'owski) film z '58:
https://en.wikipedia.org/wiki/White_Wilderness_(film) (https://en.wikipedia.org/wiki/White_Wilderness_%28film%29)
A jeszcze wcześniej sięgnął po lemingowy temat Clarke'a w takim, arcybłahym (i raczej idiotycznym), opowiadanku:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Possessed_(short_story) (https://en.wikipedia.org/wiki/The_Possessed_%28short_story%29)
W masowej kulturze w odniesieniu do lemingów funkcjonuje określenie „masowe samobójstwo”. Mit pojawił się wiele wieków temu w Skandynawii, gdzie w ten sposób starano się wyjaśnić nagłe zmiany liczebności populacji[18]. Lemingi miałyby instynktownie dążyć do samozagłady, aby zapobiec zbytniemu zagęszczeniu populacji[11].
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lemingi#Obecno.C5.9B.C4.87_w_kulturze (https://pl.wikipedia.org/wiki/Lemingi#Obecno.C5.9B.C4.87_w_kulturze)
 8);)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 22, 2017, 07:35:05 pm
Pisząc o tych Skandynawach wikipedyczny autor podpiera się "Focusem"*, a nie jestem pewien czy ten "Focus" to takie znów wiarygodne źródło... ::)

* W przypisach to jest:
http://www.focus.pl/przyroda/lemingi-to-nie-samobojcy-6840

Jak pogrzebać w poważniejszych tekstach pojawia się pewna konfuzja, bo np. taki oto artykulik z '68 (z pisma"The American Biology Teacher") również mówi o skandynawskich korzeniach owego mitu:
http://abt.ucpress.edu/content/30/8/660
Ale znów Karl Kruszelnicki (https://en.wikipedia.org/wiki/Karl_Kruszelnicki) wskazuje disney'owskie źródło owej narracji:
http://www.abc.net.au/science/articles/2004/04/27/1081903.htm

Dlatego wolałem, zachowawczo, trzymać się Disney'a (choć Skandynawów na 100% nie wykluczam.)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 24, 2017, 01:43:03 am
Wracając do tematu... Monografia "Wybrane zagadnienia z filozofii języka i religii", red. Krzysztof Bałękowski i Kamil Maciąg. A w niej praca "Rozważania nad Lemowskim ujęciem umysłu i języka", aut. Łukasz Gomułka:
http://bc.wydawnictwo-tygiel.pl/public/assets/44/(7)%20Wybrane%20zagadnienia%20z%20filozofii%20j%C4%99zyka%20i%20religii%20-%2024%20egz.pdf
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Kwiecień 24, 2017, 04:52:55 pm
Lem a PPN - publikacje:
1. Lem jako Chochoł:
1) Prognozy Chochoła // PPN. – 1978. – Nr. 14.
Prognozy Chochoła // Kultura (Paris). – 1978. – Nr. 3. – S. 3-13.
2) Paradoksy sowietyzacji // PPN. – 1978. – Nr. 27.

2. Lem jako P.Znawca:
1) W oczach Sowietów // Kultura (Paris). – 1983. – Nr. 11. – S. 37-41.
2) Stan rzeczy // Kultura (Paris). – 1984. – Nr. 7/8. – S. 65-72.
3) Znaki zapytania // Kultura (Paris). – 1984. – Nr. 10. – S. 3-14.
4) Czynnik psychologiczny // Kultura (Paris). – 1984. – Nr. 12. – S. 7-13.
5) Lekcja katastrofy // Kultura (Paris). – 1986. – Nr. 6. – S. 9-16.
6) Żydzi nowego świata a stara Europa // Kultura (Paris). – 1986. – Nr. 7/8. – S. 137-147.
7) Czy mamy życzyć Gorbaczowowi powodzenia? // Kultura (Paris). – 1987. – Nr. 4. – S. 73-86.
8 ) Pytania, problemy, zagrożenia // Kultura (Paris). – 1988. – Nr. 1/2. – S. 67-78.
9) Diagnozy i prognozy // Kultura (Paris). – 1988. – Nr. 5. – S. 24-32.
10) Fakty, domysły, oczekiwania // Kultura (Paris). – 1988. – Nr. 6. – S. 43-55.
Do kompletu - żeby było w jednym miejscu:
3. Lem jako Lem:
1) Świat i Polska // Kultura (Paris). – 1992. – Nr. 5. – S. 3-18.
2) Postscriptum // Kultura (Paris). – 1993. – Nr. 7/8. – S. 46-47 [Przedruk z: Odra (Wrocław). – Nr. 5. – 1993 – 'Kanon literatury polskiej XX wieku'].
3) Na marginesie powodzi // Kultura (Paris). – 1997. – Nr. 9. – S. 102-103.
4) Scjentologia // Kultura (Paris). – 1997. – Nr. 10. – S. 114-119.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 24, 2017, 04:58:41 pm
Posprzątałam...te Lem jako Lem - też są:)
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1539.msg67929#msg67929 (https://forum.lem.pl/index.php?topic=1539.msg67929#msg67929)

P.S. Nie znalazłam
- Lem "Postscriptum"
- Chochoł "Paradoksy sowietyzacji"

Gdyby ktoś...to..:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 24, 2017, 07:37:11 pm
Cytuj
2) Postscriptum // Kultura (Paris). – 1993. – Nr. 7/8. – S. 46-47 [Przedruk z: Odra (Wrocław). – Nr. 5. – 1993 – 'Kanon literatury polskiej XX wieku'].
Cytuj
P.S. Nie znalazłam
- Lem "Postscriptum"
Jest tam gdzie prowadzi namiar Lemologa. Nie jest ujęta w spisie treści, bo to ankieta podczepiona do artykułu o ankiecie Kultury.
Króciutka ta odlemowa, to dałem zrzut.
http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/postscriptum%201993_zpssbw80n8j.jpg (http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/postscriptum%201993_zpssbw80n8j.jpg)
Cytuj
- Chochoł "Paradoksy sowietyzacji"
Te paradoksy, to chyba tylko w tej zbiorczej knidze o PPNie, co już bodaj Q linkował.
http://incb.net/incb/waa/waa0638-Polskie-Porozumienie-Niepodleglosciowe-PPN-Wybor-tekstow-Londyn-Polonia-1989-Najder-Kijowski-Mazowiecki-Olszewski-Lem.html (http://incb.net/incb/waa/waa0638-Polskie-Porozumienie-Niepodleglosciowe-PPN-Wybor-tekstow-Londyn-Polonia-1989-Najder-Kijowski-Mazowiecki-Olszewski-Lem.html)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 24, 2017, 08:44:06 pm
Te paradoksy, to chyba tylko w tej zbiorczej knidze o PPNie, co już bodaj Q linkował.

No i w biuletynie PPN (numer 27, grudzień 1978) jeśli ktoś ma go skąd wziąć.
http://bvi.rusf.ru/lem/lb1410.htm

Do "Kultury", owszem, nie trafiły (tak, przynajmniej, wynika z dostępnych danych).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 25, 2017, 02:09:06 pm
Cytuj
2) Postscriptum // Kultura (Paris). – 1993. – Nr. 7/8. – S. 46-47 [Przedruk z: Odra (Wrocław). – Nr. 5. – 1993 – 'Kanon literatury polskiej XX wieku'].
Cytuj
P.S. Nie znalazłam
- Lem "Postscriptum"
Jest tam gdzie prowadzi namiar Lemologa. Nie jest ujęta w spisie treści, bo to ankieta podczepiona do artykułu o ankiecie Kultury.
Króciutka ta odlemowa, to dałem zrzut.
http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/postscriptum%201993_zpssbw80n8j.jpg (http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/postscriptum%201993_zpssbw80n8j.jpg)
Chodziło mi o linki do wątku z felietonami - skoro nie ma ich online, to nie wtykam ich tam:)
Ale szkoda żeby Twoje zdjęcie przepadło - może wstaw je gdzieś?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 25, 2017, 06:41:51 pm
Cytuj
2) Postscriptum // Kultura (Paris). – 1993. – Nr. 7/8. – S. 46-47 [Przedruk z: Odra (Wrocław). – Nr. 5. – 1993 – 'Kanon literatury polskiej XX wieku'].
Cytuj
P.S. Nie znalazłam
- Lem "Postscriptum"
Jest tam gdzie prowadzi namiar Lemologa. Nie jest ujęta w spisie treści, bo to ankieta podczepiona do artykułu o ankiecie Kultury.
Króciutka ta odlemowa, to dałem zrzut.
http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/postscriptum%201993_zpssbw80n8j.jpg (http://i611.photobucket.com/albums/tt197/Liv62/postscriptum%201993_zpssbw80n8j.jpg)
Chodziło mi o linki do wątku z felietonami - skoro nie ma ich online, to nie wtykam ich tam:)
Ale szkoda żeby Twoje zdjęcie przepadło - może wstaw je gdzieś?
Linka do Kultury z której lemozrzutka podczepiłem, jest online.
Fragment z Lemem na końcu artykułu Czaykowskiego.
http://static.kulturaparyska.com/attachments/6d/62/94e42776fa1ce05805e58dafb39b63e1f79d3a64.pdf (http://static.kulturaparyska.com/attachments/6d/62/94e42776fa1ce05805e58dafb39b63e1f79d3a64.pdf)
Co ma przepaść?  Dyć wisi na innej lince  :)
Gdzie wstawić?  ???
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 25, 2017, 07:53:09 pm
A to jakoś się zagapiłam - ani nie znalazłam tego postscrr w Kulturze, ani nie zauważyłam linki - więc miałam na myśli wstawienie zdjęcia z Twojego bukietu - gdzieś na forum.
Żeby nie przepadło.
Zwłaszcza, że początek - celny;)
Ale skoro linka jest - to pozamiatam;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 26, 2017, 09:59:52 pm
Kolejna praca - "W labiryncie. Cenzorskie recenzje Pamiętnika znalezionego w wannie Stanisława Lema", Kajetan Mojsak (Instytut Badań Literackich PAN, Warszawa):
http://www.napis.edu.pl/pdf/Napis021_artykuly/NAPIS-2015_SERIA-XXI_s297-317_Kajetan-Mojsak.pdf

(Pierwotnie ukazała się w czasopiśmie "Napis" (http://napis.edu.pl/) XXI 2015, a powstała w ramach - jak to szumnie brzmi - Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki.)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 01, 2017, 09:52:05 pm
http://wyborcza.pl/7,75968,21893033,jakie-pogrzeby-taki-kraj.html?v=1&pId=44914902&send-a=1#opinion44914902
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 01, 2017, 10:05:47 pm
Zasadniczo to nie jest pisanie o Lemie, tylko cytowanie go na żywca ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 07, 2017, 09:34:24 pm
Dwie recenzje ("Śledztwa" i "Niezwyciężonego") z serwisu poświęconego horrorowi (sic!):
http://carpenoctem.pl/recenzje/sledztwo/
http://carpenoctem.pl/recenzje/niezwyciezony/

Nie są jakieś odkrywcze (najłagodniej mówiąc), acz jedna z nich niesie ciekawą interpretację... "Niezwyciężony" jako fantastyka grozy? Coś w tym jest... W końcu czym innym straszą nas najbardziej udane tytuły prozy tego typu, jeśli nie Nieznanym?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Tanaka w Czerwiec 10, 2017, 06:47:07 pm
Zapowiedź:

Lem. Życie nie z tej ziemi - Wojciech Orliński
Data premiery: 2.08.2017
Liczba stron: 440
Okładka: twarda
Cena okładkowa: 49,90

„Lem. Życie nie z tej ziemi” to pierwsza w Polsce biografia autora „Cyberiady”. Korzystając z niepublikowanych dotąd źródeł, Orliński wyjaśnia duże i małe, poważne i zabawne tajemnice z życia pisarza. Jak Lem przeżył Holocaust? Czy kiedykolwiek uwierzył w komunizm? Co sobie kupił za honorarium z „Obłoku Magellana”? O co chodziło w „Solaris” i dlaczego Andrzej Wajda w końcu jednak nie nakręcił ekranizacji? Jak korespondencyjna przyjaźń z Philipem K. Dickiem przerodziła się w nienawiść, w wyniku której Dick wysłał słynny donos na Lema do FBI? Czym się różniły pierwotne wersje „Fiaska”, „Głosu Pana” i „Kongresu futurologicznego” od tego, co Lem ostatecznie wysłał wydawcy? Gdzie i kiedy Lem spróbował narkotyków i jakie miał przy tym doznania? Jak w PRL wyglądał zakup samochodu, domu, „New York Timesa”, wejściówki na Kasprowy Wierch, stacyjki do fiata czy marcepanowego batonika? I co to właściwie jest sztamajza?

https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/lem
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 10, 2017, 08:46:44 pm
Dzięki, Panie Tanaka. A nie słyszał Pan o możliwości tańszego zakupu w przypadku zapłacenia z góry w czerwcu lub w lipcu?
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 10, 2017, 11:20:23 pm
W związku z propozycją jednolitej ceny na książki to i tak dziwne, że wydawnictwo-matka od razu obniża cenę - czyli jednolita mogłaby być niższa? :-\
Ale...zajrzałam na stronę WO i parę zdań od autora:
http://wo.blox.pl/2017/03/Zycie-nie-z-tej-ziemi.html (http://wo.blox.pl/2017/03/Zycie-nie-z-tej-ziemi.html)

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 10, 2017, 11:40:49 pm
parę zdań od autora

Gdzie wśród tych zdań są m.in. takie:
Cytat: W.O.
Lem w tych wywiadach wprowadzał swoich rozmówców z premedytacją w błąd. Zazwyczaj nie były to pospolite kłamstwa, tylko odpowiedzi wykrętne i wieloznaczne, odwracające naszą uwagę od głównego problemu.

I to jest b. ciekawe, bo wiąże się bezpośrednio z tym fragmentem (http://forum.lem.pl/index.php?topic=1522.msg68798#msg68798) dyskusji o książce dr Gajewskiej. I coraz mniej mam wrażenie, że owo kluczenie (o które samego siebie Mistrz oskarżył w przedmowie do "Doskonałej próżni" ;)) było - jak chciał maziek - darwinowskie, coraz bardziej zaś, że programowe, na tej zasadzie, że to Dzieło się - w pewnych wypadkach - liczy, nie człowiek za nim (co jakby nas odsyła w kierunku tego fragmentu "Głosu...", który niegdyś skrzat przytaczał (http://forum.lem.pl/index.php?topic=552.msg27944#msg27944)).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Tanaka w Czerwiec 11, 2017, 08:39:12 am
A nie słyszał Pan o możliwości tańszego zakupu w przypadku zapłacenia z góry w czerwcu lub w lipcu?

Niestety nie, ale też nie zgłębiałem tematu, ponieważ mam w planach kupić dopiero wtedy, gdy rabat sięgnie granic 35-40%. A do tego czasu zapewne będę zazdrościł szczęśliwym posiadaczom i czytał pierwsze (drugie, trzecie) recenzje i opinie.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 11, 2017, 10:43:24 am
@ Ol
Pan Orliński pisze w linkowanym przez Ciebie blogu:
 
Cytuj
Dlaczego Lem kluczył w tak niewinnej sprawie (data emigracji ze Lwowa - S.R.)? Wydaje mi się,że udało mi się to wyjaśnić, a przynajmniej sformułować solidną hipotezę.

Jak brzmi to "wyjaśnienie", ta "solidna hipoteza"? Bo tego pan Orliński chyba nie podaje...
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 11, 2017, 10:49:11 am
Przypuszczam, że pan Orliński woli zachować swoją hipotezę dla czytelników książki, póki co. Teraz taka moda, że tajemnica niby służy sprzedawalności...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 11, 2017, 11:30:22 am
Cytuj
Lem w tych wywiadach wprowadzał swoich rozmówców z premedytacją w błąd. Zazwyczaj nie były to pospolite kłamstwa, tylko odpowiedzi wykrętne i wieloznaczne, odwracające naszą uwagę od głównego problemu.
Kończę właśnie biografię Conrada pióra Najdera. Otóż Pan C. zachowywał się dokładnie tak samo, a trochę o sobie pisał dla angielskiego czytelnika. Można to tłumaczyć szczególnie, chciał być dla Anglików wzorcem angielskości i pewne elementy biografii pod to przykrawał - kreował siebie, swą osobę, poprzez pisane dla jednak anonimowego odbiorcy.
I ogólnie, był pisarzem, artystą - a szczególnie oni tak mają - że kreują, modyfikują rzeczywistość.
(pomijam naturaliów, do których jednak Lema nie zaliczam)
Celowo, czy mimochodem - nieistotne. I tego nawet Pan Orliński jednoznacznie nie rozwikła.
Owszem, hipotezy stawiać zawsze można  :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 11, 2017, 11:53:42 am
@ Liv
A czytałeś następne zdania tej autorecenzji (te po moim cytacie z bloga pana WO), co ją Ol zlinkowała?
R.

pjes: artyści tak mają, że - co do twardych weryfikowalnych faktów ich dotyczących - kręcą, przeinaczają, naginają, fałszują etc. -  bardziej niż nieartyści???
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 11, 2017, 10:04:35 pm
Szczerze powiedziawszy to nabyłem kilka książek o Lemie i prawie żadnej nie przeczytałem do końca (a niektóre rzuciłem zaraz na początku). Z przyjemnością przeczytałem oczywiście Wysoki Zamek, książkę Tomasza Lema i kawałki autobiograficzne w Tako rzecze itd. - ale całą reszta tego co się pojawiło odbieram jako dzielenie (nie tego) włosa na czworo i rozmowę ślepych mędrców o kolorach. Przypuszczam, że sam Lem u schyłku życia nie wiedział już, co to było we Lwowie, bo umysł ludzki ma rozmaite mechanizmy ratowania swej spoistości, mądrze ponazywane przez psychologów, mechanizm taki, mechanizm śmaki. To oczywiście moje bardzo subiektywne zdanie - ale więcej już książek o Lemie chyba nie kupię. Rzeczywiście jest tak, że "temat Lema" jest niewyczerpalny, ale z drugiej strony ta wiwisekcja jest bardzo "obok" i "nie na temat". To co mówię pachnie nieredukowalną złożonością Behego, ale nie sądzę, żeby ktokolwiek więcej napisał o Lemie, niż on sam, chcąc, czy mimochodem. I aby dało się to wiwisekcyjnie roztłumaczyć w drobnych szczegółach bez utraty perspektywy.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 11, 2017, 10:31:05 pm
Na mój rozum, odtąd w Lemologii nic nie będzie tak jak dawniej.
Odtąd, czyli od pojawienia się nowych jakościowo biografii Mistrza, dziesięć lat po jego odejściu. Pani Gajewska, pan Drugi (zapomniałem), pan Orliński. To jest pana Lema nowe życie po życiu.
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 11, 2017, 10:50:35 pm
To jest pana Lema nowe życie po życiu.

Tylko, że to jest życie pośmiertne celebryty (i Żyda) raczej, niż mędrca, filozofa, czy choć pisarza (nic P.T. Autorom i ich trudowi nie ujmując). By żyć takim życiem nie trzeba być Lemem, wystarczy na scenie majtki zdjąć.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Czerwiec 18, 2017, 01:32:57 pm
W dalekim juz 1992 roku Pan Stanislaw Remuszko napisal do "Nowej Fantastyki" humoreske "Dar stulecia" - rzeczywiscie o Lemie - z ilustracjami.
A w tym tygodniu - przez 25 lat - to przetlumaczyli na jezyk rosyjski - https://fantlab.ru/blogarticle49815
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49815/img/2)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 18, 2017, 02:34:41 pm
No wiesz co, Wiktorze? Co jeszcze odkryjesz, Tropicielu? Jak jest Pathfinder po rosyjsku?
Bardzo Ci dziękuję. Treść pamiętam słabo, ale zamysł - tak. To był numer primaaprylisowy, i chyba ilustrowany zdjęciem Mistrza z proszkiem do prania "Lem" wyprodukowanym w fabryce, którą ktoś mu podarował (??).
Nie proszę Cię o przekład z powrotem na polski (mogę pójść do Biblioteki Narodowej albo zadzwonić do ludzi, którzy zszywkę tej "NF" mają w domu), ale jedno zdanie-streszczenie mógłbyś dopisać, proszę!
Proszę Cię także Z NACISKIEM, abyś, gdy planujesz przejechać przez Warszawę (jak ostatnio Wrocław-Mińsk), ZAWSZE dawał mi szansę zaproszenia Cię na na piwo, lunch, kawę, a przynajmniej na uściśnięcie Twej dłoni na dworcu. Zwykły mejl lub zwykły telefon :-)))
Апрельский номер? Юморят? Da, tol'ko nie znaju, KAK to dopisat' w atwietie gaspadinu Sobolewowi
sługa
Staszek
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 18, 2017, 02:42:23 pm
Ech, dlaczego o takich fajnych dokonaniach Stanisława Remuszki człowiek się musi od Ciebie, lemologu, dowiadywać, a na Forum oglądać go od tak przedszkolnej strony...  :'(
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Tanaka w Czerwiec 18, 2017, 05:35:41 pm
Najzabawniejsze jest to, że ten tekst („Dar stulecia!”) został przedstawiony w dziale publicystycznym SF na świecie (str. 71, zaraz po rozmowie Doroty Malinowskiej z Orsonem Cardem) - nie ma go nawet w spisie treści - i w pierwszej chwili faktycznie można się było nabrać, że to na serio. Jeśli chodzi o ilustracje, to jest tam jedno czarno-białe zdjęcie S. Lema z proszkiem do prania.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 18, 2017, 05:41:54 pm
jest tam jedno czarno-białe zdjęcie S. Lema z proszkiem do prania.

Nawiasem: i na naszym Forum do oglądania ;):
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1117.msg56955#msg56955
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 18, 2017, 07:44:34 pm
Szanowny Panie Tanako, dzięki, a ma Pan może ten tekst?
Dobry primaaprylis jest taki, który nikomu nie sprawia przykrości, budzi zdziwienie i bulwersację oraz - po trzecie - wszyscy święcie wierzą, że to prawda. O ile pamiętam, tutejszych forumowiczów też udało mi się zrobić w konia :-)
R.

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Tanaka w Czerwiec 18, 2017, 08:19:00 pm
Tak, posiadam ten numer „Nowej Fantastyki”. Skanu zrobić nie mogę, bo nie mam takich możliwości, ale z przepisaniem nie będzie problemu - tekst krótki, szybko pójdzie. Jeśli Panu to odpowiada, mogę podesłać na priv lub wrzucić do wskazanego tematu. Oczywiście za Pańskim pozwoleniem.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 18, 2017, 09:09:51 pm
Szanowny Panie, to dla mnie trochę krępujące fatygować Pana (przepisywanie), ale, jeśli Panu naprawdę nie sprawiłoby to większego kłopotu, to bardzo proszę.
Zamieścić tutaj, rzecz jasna.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :-)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Tanaka w Czerwiec 18, 2017, 09:30:39 pm
Również pozdrawiam :)
A przepisywanie było po prostu przyjemne, nie ma mowy o żadnym kłopocie.
**************************


Autor: Stanisław Remuszko
Dar stulecia!

Niemal wszystkie stacje radiowe i telewizyjne na całym świecie podały na czołowych miejscach doniesienie PAP z Krakowa o przyjęciu przez Stanisława Lema prezentu w postaci kontrolnego pakietu akcji koncernu FIAT. Włoskie źródła informują, że prezes koncernu Giovanni Agnelli - zagorzały wielbiciel Lema - nosił się z tym zamiarem już od kilku lat, a całą operację, starannie przygotowaną notarialnie, sfinalizowano w pełnej dyskrecji (i przy całkowitym zaskoczeniu Lema) w Krakowie. Obdarowany, który uchodził dotąd za jednego z najzamożniejszych polskich twórców, stał się tym samym najbogatszym Polakiem i wszedł do ścisłej elity finansowej Starego Kontynentu.
W Turynie z udziałem setek biznesmenów i dziennikarzy odbył się ekskluzywny bankiet połączony z promocją przygotowywanych w tajemnicy nowych produktów włoskiego (włosko-polskiego?) koncernu. I tak jesienią ukaże się na rynku sportowy bolid „LEM 99 superturbo”, o zachwycającej sylwetce projektu Pininfariny. Furorę w całej Europie robi (patrz zdjęcie) rewelacyjny proszek do prania „Nuovo LEM”, wprowadzony masowo do sklepów równocześnie w państwach EWG i byłej RWPG. Mężczyźni w USA i Wielkiej Brytanii dosłownie oszaleli na punkcie włoskiej wody kolońskiej „LEMale”, której zapach działa ponoć zniewalająco na płeć piękną. Spośród innych wyrobów pokazanych na turyńskiej fieście, publikatory wymieniają najczęściej wyśmienite pierożki „TorLEMmini”, przeciwpancerny siedemnastostrzałowy pistolet „Don CorLEMone” kaliber 50 z tłumikiem i celownikiem laserowym, oraz fluorowaną pastę do zębów „DiLEMmato”.
Stanisław Lem, renesansowy geniusz XX wieku, zdobył światowy rozgłos jako autor książek z gatunku SF, które przełożono na 50 języków, gwar i narzeczy oraz wydano w 50 milionach egzemplarzy. Pisarstwo SF zarzucił Lem wszakże dawno, oddając się filozofii, uprawiając intensywne życie towarzysko-intelektualne oraz prywatną politykę. Od lat niekwestionowany polski kandydat nr 1 do literackiej nagrody Nobla. Mieszka w Krakowie na Klinach, dokąd właśnie zmierzają istne pielgrzymki dziennikarzy i ludzi interesu z całego świata, a listonosze ciężarówkami zwożą wory poczty (wśród depesz z gratulacjami znalazła się i taka: „FIAT voluntas Tua stop gLEMp”).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 18, 2017, 09:34:50 pm
Tanaka, a dałbyś radę jeszcze obrazki gdzie trza dodać, choćby spod linku lemologa? ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Tanaka w Czerwiec 18, 2017, 09:46:04 pm
W tekście z Nowej Fantastyki zdjęcie Lema z proszkiem pojawia się w tym miejscu:

Furorę w całej Europie robi (patrz zdję-
<< wklejone zdjęcie>>
cie) rewelacyjny proszek do prania „Nuovo LEM”

Z tamtymi z linku nie chciałbym kombinować, bo nie wiem co, gdzie, czy mi w ogóle wolno i czy czegoś nie pomieszam. Ale jeśli ktoś miałby ochotę mnie w tym wyręczyć, byłoby mi bardzo miło. Z góry dziękuję.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 18, 2017, 09:57:16 pm
Dobra, to poczekajmy co na to lemolog (i autor zdjęcia, a że autor zdjęcia coś nerwowy na moim punkcie, ew. wedytowywanie w/w fotografii ceduję na dowolnego chętnego, który da radę ;)).  Aha: czy dobrze rozumiem, że w tekście z "NF" tylko ta fota z proszkiem była (miałem chyba ten numer nawet ale szczegółów za cholerę nie pamiętam)?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 18, 2017, 10:00:24 pm
Tanaka II
Dałem oddzielnym, nie poprawiając Tanaki. Wersja rosyjska ma obrazki inne, a oryginalnego nie ma (jest dopiero w komentarzach). Spróbuję dokleić, bo na stronie rosyjskiej obrazek ten jest z bukietu maźka, a ten z kolei czemuś się mi blokuje. Już.. antyreklam mu przeszkadzał.
Zatem bonusowe obrazki z linki lemologa, a jedyny oryginalny to ten z proszkiem.
Hmmm...autor tłumaczenia dokonał pewnych drobnych skrótów. Nie, żebym za bardzo wnikał, ale te zauważone w sumie nieistotności, co ich nie ma, na czerwono.
wizzz.......//////////////
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Również pozdrawiam :)
A przepisywanie było po prostu przyjemne, nie ma mowy o żadnym kłopocie.
**************************


Autor: Stanisław Remuszko
Dar stulecia!
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49815/img/1)
Niemal wszystkie stacje radiowe i telewizyjne na całym świecie podały na czołowych miejscach doniesienie PAP z Krakowa o przyjęciu przez Stanisława Lema prezentu w postaci kontrolnego pakietu akcji koncernu FIAT. Włoskie źródła informują, że prezes koncernu Giovanni Agnelli - zagorzały wielbiciel Lema - nosił się z tym zamiarem już od kilku lat, a całą operację, starannie przygotowaną notarialnie, sfinalizowano w pełnej dyskrecji (i przy całkowitym zaskoczeniu Lema) w Krakowie. Obdarowany, który uchodził dotąd za jednego z najzamożniejszych polskich twórców, stał się tym samym najbogatszym Polakiem i wszedł do ścisłej elity finansowej Starego Kontynentu.
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49815/img/2)
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49815/img/3)
W Turynie z udziałem setek biznesmenów i dziennikarzy odbył się ekskluzywny bankiet połączony z promocją przygotowywanych w tajemnicy nowych produktów włoskiego (włosko-polskiego?) koncernu.
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49815/img/4)
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49815/img/5)
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49815/img/6)
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49815/img/7)

I tak jesienią ukaże się na rynku sportowy bolid „LEM 99 superturbo”, o zachwycającej sylwetce projektu Pininfariny. Furorę w całej Europie robi (patrz zdjęcie) rewelacyjny proszek do prania „Nuovo LEM”,
(http://i172.photobucket.com/albums/w10/mmazziek/remuszko/2-LEM4.jpg)
wprowadzony masowo do sklepów równocześnie w państwach EWG i byłej RWPG. Mężczyźni w USA i Wielkiej Brytanii dosłownie oszaleli na punkcie włoskiej wody kolońskiej „LEMale”, której zapach działa ponoć zniewalająco na płeć piękną. Spośród innych wyrobów pokazanych na turyńskiej fieście, publikatory wymieniają najczęściej wyśmienite pierożki „TorLEMmini”, przeciwpancerny siedemnastostrzałowy pistolet „Don CorLEMone” kaliber 50 z tłumikiem i celownikiem laserowym, oraz fluorowaną pastę do zębów „DiLEMmato”.
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49815/img/8)
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49815/img/9)
Stanisław Lem, renesansowy geniusz XX wieku, zdobył światowy rozgłos jako autor książek z gatunku SF, które przełożono na 50 języków, gwar i narzeczy oraz wydano w 50 milionach egzemplarzy. Pisarstwo SF zarzucił Lem wszakże dawno, oddając się filozofii, uprawiając intensywne życie towarzysko-intelektualne oraz prywatną politykę. Od lat niekwestionowany polski kandydat nr 1 do literackiej nagrody Nobla. Mieszka w Krakowie na Klinach, dokąd właśnie zmierzają istne pielgrzymki dziennikarzy i ludzi interesu z całego świata, a listonosze ciężarówkami zwożą wory poczty (wśród depesz z gratulacjami znalazła się i taka: „FIAT voluntas Tua stop gLEMp”).
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49815/img/10)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Czerwiec 18, 2017, 10:41:00 pm
Dzięki, Livie :-)
R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Czerwiec 18, 2017, 11:25:40 pm
CDN:
https://fantlab.ru/blogarticle49816
(https://fantlab.ru/blogfiles/b49816/img/21)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 18, 2017, 11:44:43 pm
lemologu, a wiesz coś o tym jak Lem reagował na te krotochwile? Cieszył się? Irytował (jak na Oramusa za wiadomo co potem)? Bo zakładam, że miał pojęcie (skoro do zdjęcia pozował itd.)...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Tanaka w Czerwiec 19, 2017, 06:49:01 am
Aha: czy dobrze rozumiem, że w tekście z "NF" tylko ta fota z proszkiem była (miałem chyba ten numer nawet ale szczegółów za cholerę nie pamiętam)?

Tak jest, tyle że nie ta wklejona przez liva (któremu przy okazji bardzo dziękuję za pomoc z obrazkami) z panem Remuszką, lecz Lema stojącego samotnie z proszkiem. Pod podanym niżej linkiem jest to fotka nr 2:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1117.msg56955#msg56955 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=1117.msg56955#msg56955)

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Czerwiec 19, 2017, 08:50:47 am
lemologu, a wiesz coś o tym jak Lem reagował na te krotochwile? ...

Nic nie wiem. To pytanie dla skrzata.... W tym i o tym, jak Lem zareagowal na cos takiego:
(http://ic.pics.livejournal.com/lemolog/6833845/63734/63734_600.gif)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 19, 2017, 09:23:30 am
@Tanaka
Cytuj
Tak jest, tyle że nie ta wklejona przez liva (któremu przy okazji bardzo dziękuję za pomoc z obrazkami) z panem Remuszką
Acha, to zamieniam.  :)
Cytuj
Nic nie wiem. To pytanie dla skrzata.... W tym i o tym, jak Lem zareagowal na cos takiego:
(http://ic.pics.livejournal.com/lemolog/6833845/63734/63734_600.gif)
;D ;D
Miał poczucie humoru, to na pewno się ubawił.
Jak teraz ja. Trzeciej tercji nie ma.
Taki zestaw dotychczas mi świtał jedynie Marleną, a od teraz i patronem.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 19, 2017, 12:08:32 pm
W tym i o tym, jak Lem zareagowal na cos takiego:
(http://ic.pics.livejournal.com/lemolog/6833845/63734/63734_600.gif)

Taak, dobre to jest  :D 8). W jakich okolicznościach powstało i na użytek którego dowcipu?

Taki zestaw dotychczas mi świtał jedynie Marleną, a od teraz i patronem.

Jeszcze i Mel był (co mi się zawsze z jedną szmirą (http://www.filmweb.pl/film/Mel-1998-153075) kojarzy). Tak te obrazki zwano, gdy już St. odpadł:

(http://liberte.pl/wp-content/uploads/2013/01/poster-depicting-karl-marx-friedrich-engels-and-lenin-unknown-400x297.jpg)

"Złączmy się, bracia, w wspólnym pochodzie,
z Gnomem na czele, z Melem na przodzie"
- Szpotański

Lem też może być, zależy od kolejności:

(https://ae01.alicdn.com/kf/HTB1xP_fRFXXXXb7aXXXq6xXFXXXz/Lenin-font-b-Engels-b-font-and-font-b-Marx-b-font-in-Leningrad-Soviet-Retro.jpg)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 20, 2017, 02:10:06 pm
Napisano, ale przeczytano tylko jeśli się zapłaci:
http://wyborcza.pl/ksiazki/7,154165,21977216,stanislaw-lem-czego-o-nim-nie-wiesz.html?disableRedirects=true (http://wyborcza.pl/ksiazki/7,154165,21977216,stanislaw-lem-czego-o-nim-nie-wiesz.html?disableRedirects=true)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Cetarian w Czerwiec 20, 2017, 03:14:10 pm
Napisano, ale przeczytano tylko jeśli się zapłaci:
http://wyborcza.pl/ksiazki/7,154165,21977216,stanislaw-lem-czego-o-nim-nie-wiesz.html?disableRedirects=true (http://wyborcza.pl/ksiazki/7,154165,21977216,stanislaw-lem-czego-o-nim-nie-wiesz.html?disableRedirects=true)

Mogę się mylić, ale przypuszczam, że Orliński nie napisał w tym tekście niczego, co nie znalazło się w książce (którą zamierzam kupić) - a ta wyjdzie raptem za 44 dni.     

C.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 20, 2017, 08:34:52 pm
Napisano, ale przeczytano tylko jeśli się zapłaci:
http://wyborcza.pl/ksiazki/7,154165,21977216,stanislaw-lem-czego-o-nim-nie-wiesz.html?disableRedirects=true (http://wyborcza.pl/ksiazki/7,154165,21977216,stanislaw-lem-czego-o-nim-nie-wiesz.html?disableRedirects=true)

Mogę się mylić, ale przypuszczam, że Orliński nie napisał w tym tekście niczego, co nie znalazło się w książce (którą zamierzam kupić) - a ta wyjdzie raptem za 44 dni.     

C.

Pewnie tak - takie promo;)
Jeśli przeczytasz - to daj znać czy warto.
Ja mam problem z książkami "o Lemie" - w sensie jakoś nie lubię.
Trochę pękam w związku z książką pani Gajewskiej:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Czerwiec 21, 2017, 08:54:52 am
Ja mam problem z książkami "o Lemie" - w sensie jakoś nie lubię.

a ja lubie:
(http://ic.pics.livejournal.com/lemolog/6833845/55911/55911_1000.jpg)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Cetarian w Czerwiec 21, 2017, 11:18:42 am
A czy zechciałbyś może, Lemologu, podać listę pozycji dostępnych po polsku (i ewentualnie po angielsku), bo niektóre literki na zdjęciu malutkie.
 
C.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 21, 2017, 11:36:15 am
Ja mam problem z książkami "o Lemie" - w sensie jakoś nie lubię.
a ja lubie:
Niektóre z tych przez Ciebie podanych -  też lubię. Nawet bardzo:)
Zwłaszcza te "o Lemie" - z Lemem.
A która pozycja wg Ciebie (oprócz Lem i tłumacze, Awantury...Wszechświat Lema...- te czytałam i lubię) - z kategorii: o Lemie bez Lema - jest najlepsza?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Czerwiec 21, 2017, 12:45:16 pm
A która pozycja wg Ciebie (...) z kategorii: o Lemie bez Lema - jest najlepsza?

Najlepsze:
1) Okołowski Paweł, Materia i wartości. Neolukrecjanizm Stanisława Lema. – W.: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, 2010, 562 s.
2) Płaza Maciej, O poznaniu w twórczości Stanisława Lema. – Wr.: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2006, 578 s.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 22, 2017, 01:02:23 am
Najlepsze:
1) Okołowski Paweł, Materia i wartości. Neolukrecjanizm Stanisława Lema. – W.: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, 2010, 562 s.
2) Płaza Maciej, O poznaniu w twórczości Stanisława Lema. – Wr.: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2006, 578 s.
Hm...właśnie przy okazji książki pana Okołowskiego pomyślałam czy w niej nie ma więcej z autora niż przedmiotu/podmiotu badań:)
Niemniej...po takiej enuncjacji - stwierdziłam: kupię.
Niestety - podobno nikt nie czyta, a tu nakład wyczerpany. Hm.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 22, 2017, 10:28:47 am
Polecam Okołowskiego i ja. Zwł., że temat osadzenia myśli Lema w tradycji demokrytejsko-epikurejsko-lukrecjańskiej w istocie godny analiz. (Acz sam się zastanawiam czy na to, że ową książkę rekomenduję większy ma wpływ, że o Lemie tam, czy też to, że kiedyś spore wrażenie na mnie zrobiła - dość pobieżna, mówiąc uczciwie - lektura jednego z polskich przekładów "De rerum natura", tego Szymańskiego.)

ps. Można zresztą, przez poczytaniem Okołowskiego - posłuchać go (i to na Twojej ongiś ulubionej ;) stronie):
http://www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/936822,Futurologia-to-nie-wrozenie-z-fusow-Dlaczego-prognozy-Lema-sie-sprawdzily
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Czerwiec 22, 2017, 12:53:33 pm
A czy zechciałbyś może, Lemologu, podać listę pozycji dostępnych po polsku (i ewentualnie po angielsku), bo niektóre literki na zdjęciu malutkie.
Prosze bardzo:
Rząd 1
1. Lem / Numer specjalny. Red. Jarosz A., Okoń W. – Quart (Wrocław), 2015, Nr.3/4, 247 s.
2. Okołowski P., Stanisław Lem. – W ks.: Polska filozofia powojenna, T.3(3) / Red. Mackiewicz W. – W.: Agencja Wydawnicza Witmark, 2005, s.179-204
3. Stoff A., Powieści fantastyczno-naukowe Stanisława Lema. – W.: PWN, 1983, 180 s.
4. Skibińska E. i Rzeszotnik J. (Red.), Lem i tłumacze. – K.: Księgarnia Akademicka, 2010, 405 s.
5. Lem i technika / Numer specjalny. Red. Majewski P. – Przegląd filozoficzno-literacki (W.), 2009, №1, 326 s.
6. Krajewska M., Polsko-rosyjski słownik Lemowych neologizmów. – Toruń: Wydawnictwo TNT, 2006, 164 s.
7. Acta Lemiana Monashiensis. Special «Lem» Edition / Ed. Keller L. – Acta Polonica Monashiensis (Melbourne, Australia), Leros Press, Monash University, 2003, 207 p.
8. Swirski P. (Ed.), Lemography: Stanislaw Lem in the Eyes of the World. – Liverpool: Liverpool University Press, 2014, 256 pp.
9. Stanisław Lem: horyzonty wyobraźni - Bez Porównania (K.), 2009, №1, 203 s.
10. Swirski P., Stanislaw Lem: Philosopher of the Future. - Liverpool: Liverpool University Press, 2015, 204 pp.
11. Płaza M., O poznaniu w twórczości Stanisława Lema. – Wr.: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2006, 578 s.
12. Arndt H., Stanisław Lems Prognose des Epochenendes: der Bedrohung der menschlichen Kultur durch Wissenschaft, Technologiae und Dogmatismus. – Darmstadt: Wissenschaftliche Buchgessellschaft, 2001, 228 s.
 
Rząd 2
1. Борисов В. (ред), Summa Lemologiae 2014. – E-book: http://bvi.rusf.ru/lem/sl2014.pdf
2. Jarzębski J. i Sulikowski A. (Red.), Stanisław Lem – pisarz, myśliciel, człowiek. – K.: WL, 2003, 439 s.
3. Gräfrath B., Ketzer, Dilettanten und Genies: Grenzgänger der Philosophie. – Hamburg: Junius, 1993, 360 s.
4. Stoff A. i Brzostek D. (Red.), Polska literatura fantastyczna. Interpretacje.– Toruń: Wydawnictwo UMK, 2005, 423 s.
5. Okołowski P., Filozofia i los. Szkice tychiczne. – Kraków: Universitas, 2015, 412 s.
6. Swirski P. (Ed.), The Art and Science of Stanislaw Lem. – Edmonton, Canada: McGill-Queen’s University Press, 2006, 198 pp.
7. Swirski P., Between Literature and Science: Poe, Lem, and Explorations in Aesthetics, Cognitive Science, and Literary Knowledge. – Montreal: McGill University Press, 2000, 183 pp.
8. Okołowski P., Jaźniewicz W., Лем / Lem / Lem. – W ks.: Идеи в России / Idee w Rosji / Ideas in Russia. Leksykon rosyjsko-polsko-angielski, Tom 8 / Red. Dobieszewski J. – Lódź: Ibidem, 2014, s.188-209.
9. Swirski P., A Stanislaw Lem Reader. – Evanston, Illinois: Northwestern University Press, 1997, 129 pp.
10. Weigel P., Stanisław Lem. – Praha: MAGNET-PRESS, 1995, 112 s.
11. Domaciuk I., Nazwy własne w prozie Stanisława Lema. – Lublin: Wydawnictwo UMCS, 2003, 234 s.
12. Majewski P., Między zwierzęciem a maszyną. Utopia technologiczna Stanisława Lema. – Wr.: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2007, 295 s.
13. LEM: Lunar Excursion Module / Hrsg. Rottensteiner F. – Quarber Merkur (Wien), 1974, №38, 104 s.
 
Rząd 3
1. Gajewska A., Zagłada i gwiazdy. Przeszłość w prozie Stanisława Lema. - Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM, 2016, 240 s.
2. Lem T., Awantury na tle powszechnego ciążenia. – K., WL, 2009, 270 s.
3. Okołowski P., Materia i wartości. Neolukrecjanizm Stanisława Lema. – W., Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, 2010, 562 s.
4. Michera W., Piękna jako Bestia. – W.: WUW, 2010, 413 s.
5. Lem / Numer specjalny. – Postscriptum (Katowice), 2006, Nr.1(51), 227 s.
6. Szpakowska M., Dyskusje ze Stanisławem Lemem. – W.: OPEN, 1996, 1997 (ed.2), 208 s.
7. Rzeszotnik J., Ein zerebraler Schriftsteller und Philosoph namens Lem. – Wr.: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2003, 288 s.
8. Pięta I., Problemy intertekstualnego obrazowania w wybranych powieściach fantastyczno-naukowych Stanisława Lema. – Toruń: Wydawnictwo Adam Marszałek, 2002, 145 s.
9. Orliński W., Co to są sepulki? Wszystko o Lemie. – K.: Wydawnictwo Znak, 2007, 282 s.
10. Dajnowski M., Groteska w twórczości Stanisława Lema. – Gdańsk: Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, 2005, 213 s.
11. Dajnowski M., Pejzażysta Lem. – Gdańsk: Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, 2010, 139 s.
12. Oramus M., Bogowie Lema. – W.: KURPISZ S.A., 2007, 262 s.
13. O ‘Fantomatyce’ S.Lema w języku niemieckim.

Rząd 4
1. Jarzębski J. (Red.), Lem w oczach krytyki światowej. – K.: WL, 1989, 299 s.
2. Ra Page & Raczyńska M. (Ed.), Lemistry: A Celebration of the Work of Stanisław Lem. – Manchester: Comma Press, 2011, 292 p.
3. Jarzębski J., Wszechświat Lema. – K.: WL, 2002, 340 s.
4. Głos Lema / Antologia. – Powergraph, 2012.
5. Stiller R., Lemie! Po co umarłeś? – K.: Vis-à-vis/Etiuda, 2006, 132 s.
6. Тетиор А., Анти-Лем. – М.: НИА-Природа, 2008, 260 с.
7. Прашкевич Г., Борисов В., Станислав Лем. – Москва: Молодая гвардия, 2015, 368 с.
8. Язневич В., Станислав Лем. - Минск: Книжный дом, 2014, 458 с.
9. Balcerzak E., Stanisław Lem. – W.: PIW, 1973, 179 s.
10. Gräfrath B., Lems Golem. Parerga und Paralipomena. – F/M.: Suhrkamp, 1996, 159 s.
11. Gräfrath B., Es fällt nicht leicht, ein Gott zu sein. Ethik für Weltenschöpfer von Leibniz bis Lem. – München: Verlag C.H.Beck, 1998, 296 s.
12. Wójcik A., Ambasador polskiej literatury. – W ks.: Wójcik A., Englender M., Budowniczowie gwiazd 1. – W.: KAW, 1980, s.36-91
13. Hennings R.-D. u.a. (Hrsg.), Informations- und Kommunikationsstrukturen der Zukunft. Bericht anlässlich eines Workshop mit Stanislaw Lem. – München: Wilhelm Fink Verlag, 1983, 208 s.
14. On Stanislaw Lem. – Science Fiction Studies (Greencastle, USA), 1986 (Nov.), Vol. 13, part 3, №40.
15. Essays on Stanisław Lem’s Summa Technologiae. - Science Fiction Studies (Greencastle, USA), 2013 (Nov.), Vol 40, part 3, №121.
 
Rząd 5
1. Lem in Madrid 2011. 90 aniversario del nacimiento de Stanisław Lem. – Madrid: Instituto Polaco de Cultura, 2011, 64 s.
2. Lem S., Listy albo opór materii. – K.: WL, 2002, 293 s.
3. Lem S., Der Widerstand der Materie. Ausgewählte Briefe. – Berlin: Parthas Verlag, 2008, 384 s.
4. Berthel W. (Hrsg.), Stanislaw Lem. Der dialektische Weise aus Kraków. – F/M.: Insel, 1976, 269 s.
5. Marzin F. (Hrsg.), Stanislaw Lem: An den Grenzen der Science Fiction und darüber hinaus. – Meitingen: CORIAN-VERLAG Wimmer, 1985, 323 s.
6. Lem S., Mein Leben. - Neue Rundschau (Frankfurt am Main), 1983, Heft 4,  S. 32-54.
7. Tako rzecze... Lem. Ze Stanisławem Lemem rozmawia Stanisław Bereś. – K.: WL, 2002, 577 s.
8. Świat na krawędzi. Ze Stanisławem Lemem rozmawia Tomasz Fiałkowski. – K.: WL, 2000, 273 s.
9. Świat na krawędzi. Ze Stanisławem Lemem rozmawia Tomasz Fiałkowski. – K.: WL, 2007, 319 s., ed.2.
10. Лем С., Так говорил… Лем. – Москва: АСТ, 2006, 764 с.
11. Reklamówka książek S.Lema w języku niemieckim.
12. Левко У., Герменевтичні аспекти кіноінтерпретації художнього твору (на матеріалі екранізації художньої прози Станіслава Лема). – Тернопіль: Тернопільський нац. пед. ун-т ім. В. Гнатюка, Автореф. дисс. канд. фiлол. наук, 2010, 20 с.
13. Мышко Д., Философские аспекты научной фантастики С. Лема. – М.: Институт славяноведения и балканистики РАН, Автореф. дисс. канд. филол. наук, 1992, 23 с.
14. Солодовников С., Роман-предостережение в творчестве Станислава Лема. – Минск: БГУ им. В.И.Ленина, Автореф. дисс. канд. филол. наук, 1979, 18 с.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Cetarian w Czerwiec 22, 2017, 02:54:01 pm
Mówcie co chcecie, ale ja uważam, że Lemolog to przebrany robot.
Bladawiec nie byłby w stanie wykonać takiej roboty.
Nie mam na myśli powyższego spisu (za który dziękuję przy okazji), ale zgromadzenie, przeczytanie i ogarnięcie większości lemologicznej literatury, jaka powstała na świecie.
 :)     


C.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 27, 2017, 10:43:24 pm
Prawie Nike, Paszport Polityki 2010 - hm...wg mnie napisał dwie lepsze książki, ale w tej o Lemie czyli Balladyny i romanse Karpowicza:

Rafał pomyślał o Stanisławie Lemie (..) Lem kojarzył mu się z kpiącym i tragicznym dystansem do ludzkiej seksualności. Z rozpaczą połączoną z wdrukowanym podnieceniem.
Rafał nigdy nie przyznał się publicznie do miłości do Stanisława Lema. Nie wypadało; (...). Twórczość Lema, w mniemaniu Rafała bezsprzecznie wybitna, nie wypadała dobrze na uniwersyteckich salonach. Po pierwsze, pisarz niepoważny, bo od SF. Po drugie, filozof bez kwalifikacji. Po trzecie, lekarz bez praktyki. Już nawet Dostojewski lub Marks z Engelsem mniej byli podejrzani od tego Lema.
(...)
Na szczęście - zawyrokowały salony -  Lem umarł i może teraz pokrywać się kurzem, jako literaturoznawcza ciekawostka.


Może te salony pokryły się kurzem - jako paranaukowa ciekawostka?;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 27, 2017, 10:50:22 pm
Mówcie co chcecie, ale ja uważam, że Lemolog to przebrany robot.
Bladawiec nie byłby w stanie wykonać takiej roboty.

Jest to wysoce prawdopodobna hipoteza ::). Ale nie będziemy chyba porywać się z kombinerkami na taki filar Forum, by to sprawdzić? ;)

Może te salony pokryły się kurzem

Te salony to powinny w końcu "Szpital Przemienienia" odkryć (skoro SF im śmierdzi). Od lat uważam, że jest to powieść noblowska (choć Nobla nie dostała). ::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 27, 2017, 11:26:22 pm
Cytuj
Nie wypadało; (...).
A co tam tak pracowicie wykropkowałaś?
Nie esencję aby?
 Z cyklu czego i Lem by nie wymyślił? A gdyby domyślił, to by się bardzo zadumał nad meandrami wędrowania "pod strzechy".  ::)
Chyba podpieranie się Lemem wchodzi w modę. Zawsze to sposób, by oczko puścić - znam, nie chwalę się zanadto ale czytałem. :)
Dla karpiorównowagi - Conrad, zdarzało się, zrzynał. Na ogól z literatury francuskiej, słabo znanej w Albionie, np. z Maupassanta, ale jedną powieść zakończył zrzynką z ostatniej sceny książki Żeromskiego.
Z "Dziejów grzechu".
Jak ona umierała...umarła, szukając w mrokach śmierci jego spojrzenia. 8)
I co mi ten Grzechu grzesznie grzechocze, chichocząc...  ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Czerwiec 27, 2017, 11:51:32 pm
Te salony to powinny w końcu "Szpital Przemienienia" odkryć (skoro SF im śmierdzi). Od lat uważam, że jest to powieść noblowska (choć Nobla nie dostała). ::)
Musiałyby się wpierw same przemienić...;)
Cytuj
Nie wypadało; (...).
A co tam tak pracowicie wykropkowałaś?
Nie esencję aby?
Po: Nie wypadało?
Nie wypadało; a Rafał - cokolwiek by powiedzieć - szanował i stosował się do norm akademickiego środowiska, dlatego (między innymi) go lubiano. Twórczość Lema...
Oraz fragment o konsumpcji - margherity.  ::)
Cytuj
Chyba podpieranie się Lemem wchodzi w modę. Zawsze to sposób, by oczko puścić - znam, nie chwalę się zanadto ale czytałem. :)
Coś w tym jest - parę podpórek wynotowaliśmy w tym wątku. Wszystkie - pośmiertne.
No właśnie...co Ty z tym grzechem - tutaj? :-\
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Czerwiec 28, 2017, 12:09:48 am
Cytuj
Po: Nie wypadało?
No, dopszszsz... :)
Cytuj
No właśnie...co Ty z tym grzechem - tutaj? :-\
A bo mi się te romanse Karpia z Żeromskim skojarzyły, Żeromski z Korzeniowskim, Korzeniowski z Conradem, Conrad "zwycięski" zaś -  z Żeromskim, ten z "Dziejami grzechu" książką, książka z filmem a w filmie fajna laska grała - tego Grzechu właśnie. Z tym, że Grzechu miał na imię Ewa. Czym trochę do wyjściowego Karpia...lub, to zła wódka była.  ???
Bo gdyby inaczej, na przykład Karp z Słowackim, to Słowacki z Żeromskim...nie ma ucieczki z pętli życia. Dlatego na historię lepiej patrzeć z daleka, bo z bliska cóż, można zobaczyć człowieka.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 11, 2017, 11:27:55 am
Kolejna wzmianka o Lemie u W.O.:

Przypuszczam, że Stanisław Lem miał żal do ojca o to, że zostali we Lwowie - zamiast jak kuzyn Hemar pognać szosą na Zaleszczyki, póki jeszcze się dało. Doskonale te zaszyfrowane aluzje odczytała Agnieszka Gajewska, piszę też o tym w swojej książce.
Im jestem starszy, tym lepiej rozumiem postawę Samuela Lema. Łatwo myśleć o emigracji, kiedy się nie ma nic do stracenia, ale drobnomieszczanin w średnim wieku przeważnie już ma jakąś tam pozycję, jakąś tam nieruchomość, jakieś tam więzi rodzinne.
Rzucić to wszystko i wylądować gdzieś w roli gołodupca? To nie jest łatwa decyzja. A poza tym: dokąd emigrować? Globus wygląda coraz gorzej.

http://wo.blox.pl/2017/02/Szosa-na-Zaleszczyki.html
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 14, 2017, 03:01:49 pm
Kolejna porcja.

Wywiad ze - wspominanym tu - Maciejem Płazą, który z pisania o Lemie przerzucił się na tłumaczenie Lovecrafta:
http://www.hplovecraft.pl/2016/05/02/rozmowa-z-maciejem-plaza/

Kluczowy fragment:

Napisał Pan pracę doktorską o Lemie, którą w 2006 roku wydano jako O poznaniu w twórczości Stanisława Lema. Jak wyglądała Pańska droga od Lema do Lovecrafta? Pytanie wydaje mi się o tyle ciekawe, że Lem, jeśli dobrze pamiętam, wyrażał się niezbyt przychylnie o histeryczno-neurotycznych utworach Lovecrafta, mimo że, zdawałoby się, paradygmaty tej dwójki nie były aż tak rozbieżne.
Lem był osobowością potężną i wpływową intelektualnie, a przy tym impulsywną, czasem ferował wyroki na podstawie powierzchownej znajomości tematu, a potem (rzadko, bo nie lubił przyznawać się do błędów) je odwoływał. Przypuszczam, że przeczytał w jakiejś antologii jedno-dwa opowiadania Lovecrafta, może któryś z wczesnych przekładów w „Przekroju”, i to mu wystarczyło. Jego posłowie do Opowieści starego antykwariusza M.R. Jamesa jest przezabawne, bo dokładnie połowę tekstu stanowi – nie wiedzieć czemu – paszkwil na Lovecrafta, i to tak namiętny, jakby Lovecraft osobiście go czymś obraził. To bardzo dla Lema charakterystyczne.
Ma Pan rację, oni w wielu kwestiach, i to fundamentalnych, byli podobni: obaj konsekwentni ateiści i materialiści filozoficzni, obaj erudyci, obaj zafascynowani naukami ścisłymi, z gruntowną wiedzą na temat astronomii i kosmologii, obaj mizantropi z kiepską opinią o naszym gatunku, zwłaszcza o jego etyce. Nawet najogólniejsza struktura ich pisarstwa jest podobna: w tekstach nieliterackich bardziej optymistyczni, cieszący się z najnowszych odkryć naukowych, krytyczni, ale konstruktywni – w literackich melancholijni wizjonerzy odzierający ludzkość ze złudzeń własnej wielkości. Podobna jest ich metafizyka: z jednej strony deklarowana niewiara, z drugiej przekonanie o istnieniu nieprzeniknionej głębi świata, podszyty lękiem domysł, że może w ciemnych otchłaniach kosmosu są jakieś potężne inteligencje, które bawią się nami, inteligencje niby materialne, ale funkcjonujące na poziomie, który z naszej perspektywy jest już boski…
No i ma Pan tu chyba też odpowiedź na to, jak od Lema przeszedłem do Lovecrafta: chyba po prostu należę do tego samego filozoficznego klubu. Moje posłowie (https://www.youtube.com/watch?v=8tbBglX3H-c) do Zgrozy w Dunwich jest wbrew pozorom dość osobiste. Po latach uznałem, że jednak warto by też napisać coś wprost od siebie, zrodził się z tego Skoruń i zrodzą pewnie następne książki, ale chciałbym też kiedyś jeszcze napisać o paru autorach, którzy są mi bliscy na wielu poziomach, właśnie tak jak Lovecraft i Lem, np. J.G. Ballard – kolejny świetny stylista, wybitnie inteligentny człowiek, wizjoner i bezlitosny mizantrop.


I jeszcze taki tekścik o literackich teoriach spiskowych. Na pierwszy ogień idzie tam wiadomy domysł Dicka nt. Mistrza:
http://booklips.pl/zestawienia/13-najbardziej-szalonych-literackich-teorii-spiskowych/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 16, 2017, 09:41:43 pm
Cytuj
Jego posłowie do Opowieści starego antykwariusza M.R. Jamesa jest przezabawne, bo dokładnie połowę tekstu stanowi – nie wiedzieć czemu – paszkwil na Lovecrafta, i to tak namiętny, jakby Lovecraft osobiście go czymś obraził. To bardzo dla Lema charakterystyczne.
Dokładnie to 40%.  :)
I w tych procentach jest porównywanie przez kontrast, czyli widzieć czemu.
Fakt, namiętny, jak to u Lema :D
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 17, 2017, 12:36:43 am
Fakt, namiętny, jak to u Lema :D

Przy czym ja chyba rozumiem skąd u Lema to poczucie "osobistej krzywdy". Otóż ceniąc (http://forum.lem.pl/index.php?topic=1503.msg63466#msg63466) Lovecrafta jako filozoficznego prekursora naszego Mistrza (kosmicyzm itd.), mam jednocześnie wrażenie, że był dla Lema nieakceptowalny od strony literackiej (dlaczego - to już Lem sam wyłożył) a przy tym jego renoma naruszała rzec można lemowskie poczucie sprawiedliwości (poczucie, owszem, jakby podszyte pewną zazdrością/rozgoryczeniem spod znaku "gorszych ode mnie cenią..." czasami, acz nie można go do tego redukować, bo kogo cenił - tego Lem lansował całkiem bezinteresownie, w/w James dowodem).

A z tą wiarą HPL-a w zmory to skądinąd anegdotyczne... Lovecraft był sceptykiem i ateistą (sposób myślenia zaprawdę do lemowskiego miał b. podobny),wiedział doskonale, że wszelkie te Cthulhu i Yog-Sothothy są literacką fikcją (wyśmiał raz okultystkę, która deklarując się potomkinią czarownic z Salem, a biorąc to, o czym pisał, za fakty, proponowała, by wymienili się nawzajem sekretami i na krzyż inicjowali w swoje tradycje). Jednocześnie jednak miewał napadowe obawy, że jego zmyślona wizja świata może być w zasadniczym zrębie prawdziwa (czyli w istocie jesteśmy zabawką jakichś pozaziemskich potęg goszczących tu od dawna) - tak, był w tym poniekąd protoplastą Dänikena (o czym wspominałem (http://forum.lem.pl/index.php?topic=416.msg31901#msg31901)) - acz trzymał to podejrzenie w ryzach zdrowego rozsądku, nie wydawał też bestsellerów, w których by wmawiał komukolwiek, że to podparte znaleziskami fakty, i kasiory na nich nie tłukł... ;) Jednak kiedy znalazł identyczne podejrzenie w jednym z opowiadań wysoko przez siebie cenionego wcześniejszego pisarza grozy Arthura Machena (https://en.wikipedia.org/wiki/Arthur_Machen), doszedł do wniosku, że skoro obaj tak myślą (a Machena miał za geniusza), to coś w tym jest i solennie w tak upiorną wizję świata uwierzył (i w swych obsesjach wyprzedzając epokę - inni się wonczas raczej duchów bali).
Zresztą autorzy tego nurtu tak miewają, dość poczytać o życiu J. Sheridana Le Fanu, światopoglądzie Grabińskiego czy ostatnich latach Conan Doyle'a i... Maupassanta.

(Nawiasem: tropy (http://forum.lem.pl/index.php?topic=1081.msg57053#msg57053) lovecraftowskie (http://forum.lem.pl/index.php?topic=802.msg69815#msg69815) u Lema to temat, który bym chętnie doktorowi Płazie podsunął.)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Sierpień 01, 2017, 02:47:36 pm
A nie słyszał Pan o możliwości tańszego zakupu w przypadku zapłacenia z góry w czerwcu lub w lipcu?
Niestety nie, ale też nie zgłębiałem tematu, ponieważ mam w planach kupić dopiero wtedy, gdy rabat sięgnie granic 35-40%. A do tego czasu zapewne będę zazdrościł szczęśliwym posiadaczom i czytał pierwsze (drugie, trzecie) recenzje i opinie.
38% może być?:)
http://czytam.pl/k,ks_677775,Lem-Zycie-nie-z-tej-ziemi-Orlinski-Wojciech-google.html?gclid=EAIaIQobChMIi5Tj6Pm11QIVCYmyCh3UcQYUEAYYAiABEgK9r_D_BwE (http://czytam.pl/k,ks_677775,Lem-Zycie-nie-z-tej-ziemi-Orlinski-Wojciech-google.html?gclid=EAIaIQobChMIi5Tj6Pm11QIVCYmyCh3UcQYUEAYYAiABEgK9r_D_BwE)
Wersja z odbiorem w Ruchu.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Lemilia w Sierpień 02, 2017, 12:40:49 pm
A nie słyszał Pan o możliwości tańszego zakupu w przypadku zapłacenia z góry w czerwcu lub w lipcu?

Niestety nie, ale też nie zgłębiałem tematu, ponieważ mam w planach kupić dopiero wtedy, gdy rabat sięgnie granic 35-40%. A do tego czasu zapewne będę zazdrościł szczęśliwym posiadaczom i czytał pierwsze (drugie, trzecie) recenzje i opinie.

Sięgnij po rabat na stronę http://promocodius.com/pl/ (http://promocodius.com/pl/), może mają w nowych
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 18, 2017, 05:52:16 pm
Analiza "Polowania" sprzed lat, pióra Agnieszki Szurek:
http://www.tolkien.com.pl/hobbickanorka/ksiazki/polo.html
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 03, 2017, 10:57:39 am
Prawda, że zniewala stylem?  :)
(https://ffstatic.pl/magis/magis-stol-lem-rama-czarna-blat-czarny__tv120-b.jpg)
https://fabrykaform.pl/magis-stol-lem (https://fabrykaform.pl/magis-stol-lem)
W jakim opowiadaniu bohater uciekając (?)  trafił do fabryki sztucznego mięsa?
 Pamiętam, że błądził wśród kadzi z dojrzewającymi tkankami udźców, półtusz, golonek etc.
Dość makabryczne to było.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 05, 2017, 09:18:41 pm
Faktycznie, ciekawy stolik...

Tymczasem mam kolejną pracę: Szymon Piotr Kukulak "Błąd pomiaru przesunięcia ku czerwieni. Polityczne i niepolityczne korzenie utopijności w twórczości fantastyczno-naukowej. Stanisława Lema", "Wielogłos" nr 3 (21) 2014:
http://www.ejournals.eu/sj/index.php/Wieloglos/article/view/5596 - abstrakcik
http://www.ejournals.eu/sj/index.php/Wieloglos/article/view/5596/5536 - całość, w zagnieżdżonym .pdf'ie
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 05, 2017, 09:47:53 pm
Prawda, że zniewala stylem?  :)
W przeciwieństwie do Lema zniewala tylko jednookiego i z jednej strony i to pod warunkiem, że nasika na podłogę ;) .
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 05, 2017, 05:21:16 pm
http://www.rmfclassic.pl/informacje/Slowo,11/Polskie-Noble-literackie-od-Sienkiewicza-do-Szymborskiej,33334.html

O Lemie tam napisano tyle (ale zawsze):

'W 1996 roku literacką Nagrodę Nobla odebrała Wisława Szymborska "za poezję, która z ironiczną precyzją pozwala historycznemu i biologicznemu kontekstowi ukazać się we fragmentach ludzkiej rzeczywistości", co Stanisław Lem skomentował: "Wiśce się ten Nobel po prostu należał".'
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Październik 19, 2017, 01:11:33 pm
Jako że nie ma wątku "Lema narysowano", niech będzie tu (znalezione tutaj (http://www.malinowska.pl/galeria-portretow/))


(http://www.malinowska.pl/wp-content/uploads/2014/03/Portret-S.-Lema.jpg)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 21, 2017, 05:20:51 pm
Jako że nie ma wątku "Lema narysowano", niech będzie tu (znalezione tutaj (http://www.malinowska.pl/galeria-portretow/))
Utalentowana Pani Malinowska [te z dziećmi...w latach 70? 80? była taka seria pocztówek - wypisz-wymaluj] - gwarantuje...podobieństwo:)

Hm...nie wiem pod co to podciągnąć, ale właśnie się dowiedziałam (albo zapomniałam, że ktoś o tym kiedyś...), że Lem był założycielem UPPL - Unia Polskich Pisarzy Lekarzy (hm;):
Dzięki wieloletnim, uporczywym staraniom lekarzy, uprawiających twórczość literacką, w końcu lat 60. władze PRL wyraziły wreszcie zgodę na to, aby takie stowarzyszenie mogło powstać. Wcześniej uważano, że lekarze powinni zajmować się wyłącznie leczeniem, a nie pisaniem. W ogóle wszelkie poza-zawodowe zainteresowania lekarzy traktowane były jako całkiem zbędne, a nawet dziwaczne. Dziś trudno to zrozumieć, ale nie pozwalano nam tworzyć żadnych „związków elitarnych” i konsekwentnie sprzeciwiano się reaktywowaniu Izb Lekarskich. Jedynym oficjalnym przedstawicielem zarówno lekarzy, jak też wszystkich osób, zatrudnionych w ochronie zdrowia (bez względu na ich wykształcenie i kwalifikacje) był Związek Zawodowy Pracowników Służby Zdrowia.
Władze państwowe ostatecznie doszły do wniosku, że „lekarskie pisanie” nie stanowi żadnego zagrożenia dla zawodu i zezwoliły na powołanie Unii Polskich Pisarzy Medyków (UPPM) pod patronatem, a także kontrolą ówczesnego Zarządu Głównego ZZPSZ. Stało się to podczas Założycielskiego Zjazdu, który obradował w Radziejowicach dn. 6-7. X.1967 roku. Wśród założycieli znaleźli się pisarze o znanych już nazwiskach i znaczącym dorobku literackim: Jerzy Pomianowski, Stanisław Lem, Danuta Bieńkowska, Jerzy Lutowski, Stanisław Sterkowicz, a wkrótce swój akces do Unii zgłosili także profesorowie – Julian Aleksandrowicz, Bolesław Górnicki, Henryk Gaertner, Kazimierz Czyżewski, Witold J. Kapuściński, Maciej Wit-Rzepecki oraz wielu innych.

http://uppl.pl/historia/ (http://uppl.pl/historia/)
Związek obchodzi właśnie złote gody:
http://gazetalekarska.pl/?p=36832 (http://gazetalekarska.pl/?p=36832)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Listopad 12, 2017, 03:31:14 pm
(https://emp-scs-uat.img-osdw.pl/img-p/1/kipwn/d576082e/std/2bc-452/729541886o.jpg)
http://libra.ibuk.pl/book/181375
Wasilewski Andrzej. Teoria literatury Stanisława Lema. - Szczecin, Bezrzecze: Forma, 2017, 332 s. ISBN 978-83-65778-13-0

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 20, 2017, 10:08:34 am
Nic na miarę przytoczonego przez lemologa poważnego opracowania, ale zawsze cieszy, że ktoś Lemowi cały cykl poświęcił, nawet jak... taki sobie ten cykl:
http://www.kawerna.pl/item/2502-kawerniany-tydzien-lemowski-z-konkursem.html
http://www.kawerna.pl/biblioteka/felietony/item/2508-co-przewidzial-lem-cz-i.html
http://www.kawerna.pl/biblioteka/felietony/item/2514-co-przewidzial-lem-cz-ii.html
http://www.kawerna.pl/biblioteka/felietony/item/2522-lem-nie-istnieje-o-lemie-i-dicku.html
http://www.kawerna.pl/biblioteka/felietony/item/2526-lem-szkic-profilu-autora-i-garsc-cytatow.html
http://www.kawerna.pl/biblioteka/felietony/item/2531-subiektywny-przeglad-tworczosci-lema.html
http://www.kawerna.pl/aktualnosci/arcywazne/item/2558-lemowe-neologizmy.html
http://www.kawerna.pl/aktualnosci/konkursy/item/2562-kawerniany-konkurs-lemowski-2011.html
http://www.kawerna.pl/aktualnosci/konkursy/item/2575-kawerniany-konkurs-lemowski-%E2%80%93-nowe-nagrody.html
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 17, 2017, 02:30:40 pm
O ile mnie wzrok, pamięć i przeglądarka nie myli też nie było linkowane...

Szymon Kukulak "Prawdziwy Wszechświat Lema. Opowieści o pilocie Pirxie a realna eksploracja Układu Słonecznego 1959–1971":
http://opcje.net.pl/prawdziwy-wszechswiat-lema/

Oraz... Agnieszka Gajewska "Stanisław Lem a myśl posthumanistyczna":
http://opcje.net.pl/stanislaw-lem-a-mysl-posthumanistyczna/

Oba teksty pochodzą z numeru 4 (105) 2016 Kwartalnika Kulturalnego "Opcje", który poświęcony był Lemowi właśnie:
http://opcje.net.pl/opcje-nr-4-105-2016/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 07, 2018, 01:50:30 am
"Przegląd" o Lemie a przewidywaniach okołointernetowych jego (z "idiotami" w tle):
https://www.tygodnikprzeglad.pl/lem-juz-przewidzial/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Styczeń 08, 2018, 10:11:45 am
Dostałem pod choinkę Orlińskiego i zaraz na początku lektury natknąłem się na scenę, w której Lem gmerał w piecu "sztamajzą". Dalibóg, sztamajza - dłuto ciesielskie. Co prawda jak przezornie sprawdziłem weszło to słowo już do gwary również w znaczeniu "łom" lub "drąg" - ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby Lem nie wiedział, co to sztamajza...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 08, 2018, 11:28:52 pm
Może Wojtek O. chciał się popisać, że trudne słówko zna? ;)

Tymczasem wygrzebał mi się taki oto tekst o Demonie Drugiego Rodzaju:
https://dallingtonsmithdita14.wordpress.com/2014/10/26/a-demon-of-the-second-kind-stanislaw-lems-take-on-information-theory/

ps. Trochę o autorze (studenciakiem wonczas był):
https://blogs.city.ac.uk/citylis/2015/05/27/citylis-student-perspectives-dominic-allington-smith-library-service-assistant-and-library-science-student/
https://blogs.city.ac.uk/citylis/2016/02/29/focus-on-alumni-dominic-allington-smith-on-his-work-with-ucl-discovery/
I dysertacji jego:
https://dallingtonsmithdita14.wordpress.com/2015/05/31/anticipating-the-dissertation-an-introduction-to-my-research-project/
(Biografię można sobie darować, ale pod ostatni link proponuję zajrzeć, bo tytuł pracy owej "Anticipating the Internet: how the predictions of Paul Otlet, H.G. Wells and Vannevar Bush have shaped the Digital Information Age", a to co na blogu uznać można za jej rozbudowany abstrakt.)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 12, 2018, 12:43:35 am
Dostałem pod choinkę Orlińskiego i zaraz na początku lektury natknąłem się na scenę, w której Lem gmerał w piecu "sztamajzą". Dalibóg, sztamajza - dłuto ciesielskie. Co prawda jak przezornie sprawdziłem weszło to słowo już do gwary również w znaczeniu "łom" lub "drąg" - ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby Lem nie wiedział, co to sztamajza...
Hmm...a u mnie Lem nie grzebie sztamajzą w piecu...tylko dłutuje koks - prawie zgodnie z przeznaczeniem;)

Rzuca popioły na drogę i zziębnięty szybko wraca do domu. W kotłowni odkrywa, że koks jak zwykle zamarzł (pomieszczenie jest wilgotne i nieogrzewane) i nie da się go nabrać na szuflę.
Sięga po sztamajzę, swoje podstawowe narzędzie pracy jako palacza, opisane żartobliwie w "Podróży siódmej" Ijona Tichego. (...) Tichy miesza nim w stosie atomowym (...) Lem natomiast rozbija sztamajzą zamarznięte grudy koksu i węgla.


Nawiasem: mnie się to narzędzie kojarzy z majzlem - u nos kożdy na robocie musi go mieć;)

Z innej książki... i w dodatku nie pierwsza zauważyłam...aleć...w beletrystyce też o Lemie myślą - głównie kobiety;):
- podczas deszczu - meteorów:
- Szymek myślał o Werze i o tym, czy ona też o nim myśli. Wera myślała o tym, że w którymś z rozbłysków pędzi być może pilot Pirx, o którym opowieści tata czytał jej przed snem. str.104
Po latach kompromis:
- Szymek opowiadał, że tamtego dnia w Chojnach wiele lat temu, podczas deszcze meteroidów, myślał o niej i o tym, czy ona o nim myśli. Wera powiedziała, że myslała wtedy o pilocie Pirxie, w którym odrobinę się kochała, ale że dziś Pirx na pewno jest stary.
str.148
Rodzice:
- On w długim wywodzie usiłował jej udowodnić, że nosi najgłupsze imię na świecie. Jej się podobało. Telesfor. Jak coś z książek Stanisława Lema. Jak z innej planety.
str. 244

Wyrwane z narracji - kiepskie. Jak z innej planety. Ale cała książka - dobra. Rdzawa:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4740615/rdza (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4740615/rdza)

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Styczeń 24, 2018, 01:06:38 pm
Cytuj
Z innej książki... i w dodatku nie pierwsza zauważyłam...aleć...w beletrystyce też o Lemie myślą - głównie kobiety;):
Chyba o Pirxie, hę?  ;)
Jest trochę tych drobinek, porozsiewanych na nieboskłonie literatury. To dorzucę jeszcze jedną - spod pióra niemal równolatka. Dziennik z roku 2000, więc trochę już takie living in the past...
Dam z przedwpisem, bo rozbawił.
17 października
Agnieszka opowiadała o zaprzyjaźnionym ze mną, niezmiernie bogobojnym i zacnym dyrektorze teatru, do którego przed wieloma laty chciała się zaangażować. Dyrektor zmierzył ją wzrokiem i oświadczył: "Najpierw łóżeczko, potem etacik..." Nie do wiary, nie należę do świętych, ale nigdy nie pozwoliłbym sobie na takie postawienie sprawy. Przypomina się autentyczna anegdota o innym dyrektorze, który zaprosił na rozmowę młodą aktoreczkę. Po kilku minutach rozległ się łomot, a następnie z dyrektorskiego gabinetu wybiegła z obłędem w oczach, rozczochrana dziewczyna. Miała rozdartą bluzkę i wyciągniętą ze spódnicy koszulę. Za nią biegł dyrektor ze stłuczonymi okularami w ręku i podrapaną twarzą, wrzeszcząc w niebogłosy: "Te numery to nie ze mną, proszę pani! Nic pani tymi metodami nie zwojuje!"


23 października

W tym samym numerze świetnego "Tygodnika Powszechnego" tekst rozmowy z Lemem O zagranicznych podróżach, rosyjskich przygodach i olbrzymiej kuropatwie, zupełnie rewelacyjny, ujawniający dzieje pisarza w okresie stanu wojennego. Rozkosz czytania - jak ten człowiek umie pisać i jak umie myśleć! Ciekawe, że jego wnioski z ostatnich wydarzeń w naszym kraju nie odbiegają od moich, i że są w jakiejś mierze pocieszające. Lem pisze:
"Przeglądając książkę nieboszczyka Jerzego Wittlina, pomyślałem sobie tak: ci prominenci, o których on się w latach stanu wojennego lubieżnie ocierał, byli strasznymi ludźmi. Ale ci, którzy domagali się teraz od władz Łodzi, by wyrwać z muru tablicę poświęconą Janowi Karskiemu, ponieważ był szerzycielem kłamstwa oświęcimskiego, wymyślonego przez żydowskich enkawudystów, przerażają mnie jeszcze bardziej. Ktoś napisał: idiotyzm. To mało! Mam zresztą za złe Michnikowi, że nagłaśnia w gazecie o blisko milionowym nakładzie wszystko, co napiszą jacyś wariaci. Wychodzi takie pisemko, zatytułowane ŤSzaniecť - cztery chude karteczki. Kupiłem jeden numer: wszyscy są oczywiście Żydami. Kwaśniewski - Żyd, biskup Pieronek i cały Episkopat - też Żydzi. Kompletna aberracja. Ale w kiosku był jeszcze drugi egzemplarz. Codziennie pytam, czy ktoś go kupił - nie, nikt, leży już drugi miesiąc. Ciekawe, skąd się biorą ludzie, którzy na to łożą?..."

Czekam z niecierpliwością na nową książkę Lema Świat na krawędzi. Dokoła niepokoje, zwłaszcza z bliskowschodniej beczki z ropą dobiegają podejrzane syki i bulgoty. Może jeszcze nic się nie stanie tym razem. Ale następnym?

http://www.marianowicz.pl/varia/wyciag.htm (http://www.marianowicz.pl/varia/wyciag.htm)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Styczeń 27, 2018, 10:25:42 am

http://video.teatrstary.eu/video/bitwa-o-literature-czy-stanislaw-lem-byl-pisarzem-science-fiction/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Styczeń 28, 2018, 12:58:52 pm
(http://wydawnictwo.umk.pl/media/img/cms/front_covers/4198/c1d2b2b899b90af8c0a6954813fa2ec3.jpg)
http://wydawnictwo.umk.pl/pl/products/4198/od-lema-do-sienkiewicza-z-ingardenem-w-tle-prace-literaturoznawcze-ofiarowane-profesorowi-andrzejowi-stoffowi-w-siedemdziesiata-rocznice-urodzin

(http://wydawnictwo.umk.pl/media/img/cms/front_covers/4116/643524b03a24b97c5f9703a0f6f9e5bc.jpg)
http://wydawnictwo.umk.pl/pl/products/4116/nie-tylko-lem-fantastyka-wspolczesna

(https://www.moscowbooks.ru/image/book/585/w259/i585538.jpg)
http://www.ozon.ru/context/detail/id/143381904/

(https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/41cgWut%2Be9L._SX331_BO1,204,203,200_.jpg)
https://www.amazon.com/Stanislaw-Lem-Philosopher-Liverpool-Science/dp/1781381860/ref=sr_1_3?s=books&ie=UTF8&qid=1517136613&sr=1-3&keywords=peter+swirski
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 28, 2018, 09:17:16 pm
http://video.teatrstary.eu/video/bitwa-o-literature-czy-stanislaw-lem-byl-pisarzem-science-fiction/
Zobaczyłam tę Bitwę. Chociaż z bitwą miała niewiele wspólnego. Raczej wszyscy ze sobą się zgadzali.
Generalnie: dobrze słucha się pani Gajewskiej - mam wrażenie, że zabrała panom to spotkanie. Może dlatego, że jej książka najświeższa?
Wzruszające podziękowania z offu - z ladnym el - za jej książkę.
Z rzepków:
- wg pani Gajewskiej - Lem (po wyczerpaniu formuły SF) pisałby kryminały - by mówić o ważnych rzeczach - uprawniona teza? bo napisał coś tak nieoczywistego jak Katar i Śledztwo?
- wg pana Płazy - Lem był pisarzem SF do Głosu Pana....później domykanie tej karty twórczości...może domykanie, ale czy Fiasko, Pokój..., Wizja...to nie lemowe SF? Czy mozna go wypisać z tego gatunku?
Przy okazji rozmowy o literaturze jako takiej i SF (traktowana jednostronnie - a przecież ma podgatunki) całkowicie wypadła państwu z głów książka "Mój pogląd na literaturę"
- trochę mi skóra cierpła kiedy mówiono o możliwym odbiorze Solaris... bo pani Gajewska mówiła o feministycznej interpretacji Solaris - w dodatku przez pryzmat psychoanalizy (że takowa jest, ale, że są również bardziej polubowne, ale nie tłumaczone na język polski - lemologu wiesz coś o nich może?) - waginalny ocean i te tropy...oj!
Zgadzam się, że wątek kobiet u Lema nie zamyka stwierdzenie, że są lekceważone, pomijane i zdyskredytowane. Już kiedyś tutaj napisałam, że - wbrew obiegowej opinii - lubię te wątki i warto może by ktoś podjął ten temat w jakiejś pracy - niekoniecznie nacechowanej feministycznie;)
[muszę powiedzieć, że kompletnie uciekł mi - nie sprawdziłam - przywołany przez panią G. motyw biblioteki z Solaris - że Harey wyciągając książkę - wyciąga ze stosu naukowych dzieł...książkę kucharską...hm...muszę sprawdzić:)]
Ze zdziwień -  z innej beczki:
-  zaskoczyła mnie wymowa - znowu przez panią Gajewską - nazwiska Orszulki - myślałam, że coś na granicy: LeGłin, Le Gwin - ostatecznie LeGłę,  ale Lugę?

Dzięki lemologu za aktualizację bibliografii:)
Zaciekawiła mnie ta pozycja o przyszłości polskiej SF - tutaj inna próbka odautorska:
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Acta_Universitatis_Lodziensis_Folia_Litteraria_Polonica/Acta_Universitatis_Lodziensis_Folia_Litteraria_Polonica-r2007-t9/Acta_Universitatis_Lodziensis_Folia_Litteraria_Polonica-r2007-t9-s173-186/Acta_Universitatis_Lodziensis_Folia_Litteraria_Polonica-r2007-t9-s173-186.pdf (http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Acta_Universitatis_Lodziensis_Folia_Litteraria_Polonica/Acta_Universitatis_Lodziensis_Folia_Litteraria_Polonica-r2007-t9/Acta_Universitatis_Lodziensis_Folia_Litteraria_Polonica-r2007-t9-s173-186/Acta_Universitatis_Lodziensis_Folia_Litteraria_Polonica-r2007-t9-s173-186.pdf)
A w tej rosyjskiej pozycji? Kim są autorzy?

EDIT: faktycznie - Harey studiuje "Kucharza Miedzyplanetarnego";))
Harey też znalazła sobie jakąś książkę - ponad jej ramieniem odczytałem kilka linijek druku. Była to jedna  z  nielicznych  książek,   należących  do pierwszej   wyprawy,   bodaj   że   nawet   ongiś własność samego Giesego - „Kucharz Międzyplanetarny"... Nic nie powiedziałem widząc, z jaką uwagą Harey studiuje przepisy kulinarne, przystosowane do srogich warunków kosmonautyki, i wróciłem do szacownej księgi, którą miałem na kolanach. „Dziesięć lat badań Solaris" wyszło w serii „Solariana" jako pozycje od czwartej do trzynastej, podczas gdy obecne mają liczby czterocyfrowe.
Podczas żadnego czytania nie przykuło to mojej uwagi:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Styczeń 28, 2018, 09:50:44 pm
A w tej rosyjskiej pozycji? Kim są autorzy?
Sztuka i odpowiedzialnosc. Tworczosc literacka Stanislawa Lema. Zbior artykulow naukowych. - Jekaterynburg: Armchair Scientist, 2017, 178 s.
Spis tresci:
Предисловие
Анджей Стофф. Диалог интерпретаций на тему "Возвращения со звезд"
Екатерина Задирко. Нарративная интрига цикла рассказов С. Лема "Звездные дневники Ийона Тихого"
Елена Козьмина. На пути к роману: повесть С. Лема "Ананке" из цикла "Рассказы о пилоте Пирксе"
Наталья Кириленко. "Умозрительное расследование" в "Ананке" С. Лема и криминальная литература
Елена Ковтун. Поиск предназначения: пилот Пиркc Станислава Лема и ведьмак Геральт Анджея Сапковского
Екатерина Смердова. Введение в драконологию: опыт семиотического анализа рассказа С. Лема "Драконы вероятности" ("Smoki prawdobodobieristwa")
Сагит Шафиков. Роман С. Лема "Рукопись, найденная в ванной" как зеркало дегуманизации общества
Владимир Борисов. Насколько пуста "Абсолютная пустота"?
Юстина Тушиньска. "Расследование" Станислава Лема как предвестье критики структурализма
Дариуш Бжостек. Где заканчивается литература? "Глас господа" и "Голем XIV" - "реликты романа" С. Лема
Артем Зубов. С. Лем и Американская ассоциация писателей-фантастов: опыт описания литературного конфликта
Summary
Сведения об авторах
Czyli autorzy z roznych stron Rosji i trzech z Polski z Torunia z UMK: A. Stoff, D. Brzostek, J. Tuszynska
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Styczeń 28, 2018, 10:21:54 pm
lemologu wiesz coś o nich może?) - waginalny ocean i te tropy...oj!

Akurat w tym miesiacu napisalem i odeslalem na prosbe jednego polskiego wydawnictwa duzy esej o interpretacji Solaris Lema w swiecie rosyjskojezycznym. Rosjanie do tego nie domyslili sie...

O tym, co mowila Pani Gajewska, jest w duzym artykule Manfreda Geiera "Fantastyczny ocean Stanislawa Lema", a w tym artykule jest rozdzial o takiej tresci:
V. Nieswiadoma kobiecosc albo: metasemia vaginalna
   1. Metasemia "vagina"
   2. Normalna nieswiadomosc
   3. Fantazje meskie
   4. Agnostyczna kobiecosc

Jest tu i "feminizm". Ale to jest i po polsku (moze Pani Gajewska pomylila sie czy nie wie o tym tlumaczeniu): Lem w oczach krytyki swiatowej. - Krakow: WL, 1989.
 
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Styczeń 28, 2018, 11:07:34 pm
Cytuj
Jest tu i "feminizm". Ale to jest i po polsku (moze Pani Gajewska pomylila sie czy nie wie o tym tlumaczeniu): Lem w oczach krytyki swiatowej. - Krakow: WL, 1989.
Do kupienia  :)
http://allegro.pl/lem-w-oczach-krytyki-swiatowej-jerzy-jastrzebski-i6680708202.html
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 28, 2018, 11:35:08 pm
lemologu wiesz coś o nich może?) - waginalny ocean i te tropy...oj!
O tym, co mowila Pani Gajewska, jest w duzym artykule Manfreda Geiera "Fantastyczny ocean Stanislawa Lema", a w tym artykule jest rozdzial o takiej tresci:
V. Nieswiadoma kobiecosc albo: metasemia vaginalna
   1. Metasemia "vagina"
   2. Normalna nieswiadomosc
   3. Fantazje meskie
   4. Agnostyczna kobiecosc
Jest tu i "feminizm". Ale to jest i po polsku (moze Pani Gajewska pomylila sie czy nie wie o tym tlumaczeniu): Lem w oczach krytyki swiatowej. - Krakow: WL, 1989.
Przerażający spis treści - w kontekście Lema;)...ale chyba nieporozumienie...nie mogę teraz podać, w której minucie jest o tym mowa, bo na tym komputerze nie chodzi mi film ze potkania...pani Gajewska mówiła o środowiskach feministycznych (ten pan byłby?), które tak interpretują ocean i, że to jest wydane po polsku, a nie ma tekstów - jak to określiła: "bardziej polubownych" - te czekają na tłumaczenie. Niemniej nie wspomniała żadnego nazwiska.
Tak-siak - dzięki lemologu i daj znać jak zostanie opublikowany Twój esej:)

Do kupienia  :)
http://allegro.pl/lem-w-oczach-krytyki-swiatowej-jerzy-jastrzebski-i6680708202.html
Poczekam aż przeczytasz i powiesz czy to się jakoś zbliża do Lema, bo:
Obok wyraźnie anegdotycznych (Rottensteiner) pojawiają się wnikliwe analizy wykorzystujące (jak u Geiera) aspekty krytyki strukturalno-semiotycznej bądź psychoanalitycznej. Są też prace porównawcze lokujące (jak u Rothforka) pisarstwo Lema w kontekście fenomenologii czy filozofii Zen.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Styczeń 29, 2018, 04:38:42 pm
(https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/61rpRQ9i8bL._SX324_BO1,204,203,200_.jpg)
https://www.amazon.de/dp/3770561740/ref=pe_3044161_189395811_TE_dp_1
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 29, 2018, 05:22:11 pm
Znalazłam...o interpretacjach i kobietach:
- 1:13:20
- 1:49.
Czyli raczej jest mowa o panu Manfredzie Geierze - chociaż nie z nazwiska. Natomiast nie wiadomo jakie - nie tłumaczone na język polski - artykuły pani Gajewska ma na myśli.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Styczeń 30, 2018, 12:30:21 am
Zaliczyłem pierwsze pół godziny...czyli zrobię sobie serial.
Cytuj
Generalnie: dobrze słucha się pani Gajewskiej - mam wrażenie, że zabrała panom to spotkanie. Może dlatego, że jej książka najświeższa?
Tak, zabrała. Również wizualnie   :)
Cytuj
Z rzepków:
- wg pani Gajewskiej - Lem (po wyczerpaniu formuły SF) pisałby kryminały - by mówić o ważnych rzeczach - uprawniona teza? bo napisał coś tak nieoczywistego jak Katar i Śledztwo?
Moim zdaniem pisałby komedie romantyczne z głębokim przesłaniem. Wnioskuję to na podstawie "Powrotu z gwiazd"  8)
Cytuj
- wg pana Płazy - Lem był pisarzem SF do Głosu Pana....później domykanie tej karty twórczości...może domykanie, ale czy Fiasko, Pokój..., Wizja...to nie lemowe SF? Czy mozna go wypisać z tego gatunku?
Pan Płaza rzeczywiście się pogubił, co chyba sam pod koniec wyczuł. Satyra i jakieś domykanie...co to za forma literacka - domykanie? Podobnie prowadzący, chaotyczny dość.
Marginesem, zabrałem przednie włosy (w wyobraźni rzecz jasna) panu Płazie i wyszedł mi... T.B.  ::)
Cytuj
Ze zdziwień -  z innej beczki:
-  zaskoczyła mnie wymowa - znowu przez panią Gajewską - nazwiska Orszulki - myślałam, że coś na granicy: LeGłin, Le Gwin - ostatecznie LeGłę,  ale Lugę?
Może to jakaś poznańska szkoła angielskiego? To ci potomkowie Szkotów wyrzuconych ze Szkocji za skąpstwo? Więc może to ze szkocka bez lodu?
Ja tu jestem zupełnie niekompetentny, ale - z australijska
https://pl.forvo.com/word/ursula_k._le_guin/ (https://pl.forvo.com/word/ursula_k._le_guin/)
i chyba amerykańska
https://www.youtube.com/watch?v=BLEvHalCK4s (https://www.youtube.com/watch?v=BLEvHalCK4s)
Tyle na razie, te seksy z oceanem na jutro zostawię...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 02, 2018, 02:51:56 pm
Rzepek c.d. Przy czym to szczypliwe szczegóły - całość całkiem całkiem.
- Wątek kobiecy z Solaris to wariacja na temat "Łagodnej" Dostojewskiego.
I w połączeniu...
- w Solaris da się zauważyć elementy powieści grozy, na co przykładem są...neutrina z których Ona zbudowana.  :) oraz... teraz te połączenie... wzorzec prześladującej protagonistę kobiety pan Płaza widziałby w poniższym opowiadaniu o nieczułym profesorze;
https://www.royalholloway.ac.uk/english/documents/pdf/centrevictorianstudies/guildeaetext.pdf (https://www.royalholloway.ac.uk/english/documents/pdf/centrevictorianstudies/guildeaetext.pdf)
Nieczułość profesora na wdzięki nachalnie powracającej, choć jeno duchem, kobiety można wytłumaczyć tym że autor był zadeklarowanym gejem, co z kolei doprowadziło mnie do wniosku, że może i Kris?
Przynajmniej krypto... :)
Wtedy i watek oceanu-macicy by się jakoś wpisał w szerszy obraz nowej wykładni sztandarowej powieści  8)
- Lem korzystał z Gombrowicza. Hmm...
To chwilowo tyle w temacie kursokonferencji na 3 głosy, a ponieważ Lema świętuje: świat, Polska a nawet Kraków, zatem dla kontrastu nieco inny odbiór - zdecydowanie lokalny i też połączony ze świętowaniem. Mam nadzieję, że nie bonobię.
http://od-rana-do-wieczora.pl/2016/09/12/nasz-sasiad-stanislaw-lem/ (http://od-rana-do-wieczora.pl/2016/09/12/nasz-sasiad-stanislaw-lem/)
http://maciejnazimek.com/stanislaw-lem-nasz-fantastyczny-sasiad/ (http://maciejnazimek.com/stanislaw-lem-nasz-fantastyczny-sasiad/)

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 08, 2018, 11:55:40 pm
Tak, całość była w porządku - co jest zasługą pani Gajewskiej.
I właśnie - Łagodna...z pewną dozą zazdrości pomyślałam, że jak to...ja nie wpadłam na ten Dostojewski trop???:))
Bo faktycznie -  wątek samobójczej śmierci żony...tylko czy to jest warunek wystarczający? Pani Bovary też popełnia samobójstwo...Anna Karenina...
W Łagodnej i w Solaris - może bardziej bezpośredni związek samobójstwa z mężem. W poprzednich - pośredni.
Jednak Ci mężowie - zupełnie inne typy, inne powody, czasy, związki.
I coś innego mnie zastanowiło - mówiliśmy o tym?
Kris i Harey chyba nie byli nawet małżeństwem - ona miała 19 lat jak się zabiła. Minęło 10 lat.
Kris zaś mówi:
Zabrałem manatki i wyniosłem się, dała mi do zrozumienia, nie powiedziała tego wprost, ale jak się z kimś żyje latami, to nie jest potrzebne...
Uhm...latami z 19-latką? Ile lat miał Kris?
Bardziej wygląda na nastoletni związek - niż małżeństwo z latami pożycia (bo już po życiu?;))
Ale! To była jego strzykawka - więc nie studenta...
Niemniej zupełnie inna sytuacja niż w Łagodnej.
Bliżej jednak chyba do nieczułego profesora...
-----edytka---
Chyba, że chodziło tylko o zarys: nastolatka-dojrzały mężczyzna.
Wtedy bardziej Lolitą pachnie...
----
Cytuj
- Lem korzystał z Gombrowicza. Hmm...
Podmieniam na Witkiewicza. Hmmm...:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 09, 2018, 12:43:44 am
Cytuj
Cytuj

    - Lem korzystał z Gombrowicza. Hmm...

Podmieniam na Witkiewicza. Hmmm...:)
A czemuż to? Czyżby mi się pomieliło? Niby też już się sypię, bo co ten dzieciak maziek tam wygaduje... 8)
ale nie aż tak...Gombrowicz wykorzystany...jest...1:39..uff.
Cytuj
Bo faktycznie -  wątek samobójczej śmierci żony...tylko czy to jest warunek wystarczający? Pani Bovary też popełnia samobójstwo...Anna Karenina...
Ta z sonaty kreuzerowskiej zabita przez męża...i tak możnaby mnożyć. Łagodną odrzucam - nie widzę związku, poza elementem samobójstwa.
Cytuj
V. Nieswiadoma kobiecosc albo: metasemia vaginalna
   1. Metasemia "vagina"
   2. Normalna nieswiadomosc
   3. Fantazje meskie
   4. Agnostyczna kobiecosc
A dalej - Ocean - schizofreniczna maszyna pragnień
- synteza obiektu pragnień - Harey
- synteza maszyny pragnień - ocean
Mniam.
Znaczy- doszła.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 09, 2018, 12:58:56 am
Cytuj
A czemuż to? Czyżby mi się pomieliło?
Wszystko pasuje.
Ja podmieniam - nie Ty;)
Bardziej pasuje mi Witkaś.
Cytuj
Ta z sonaty kreuzerowskiej zabita przez męża...i tak możnaby mnożyć. Łagodną odrzucam - nie widzę związku, poza elementem samobójstwa.
I związku dziewczynki z dojrzałym facetem - skoro trwał od lat...a w Łagodnej zaczął się od 15? 16latki?
Stąd - niedopasowaniu - rozczarowaniu - odejściu/odrzuceniu - samobójstwie.
I wyrzutach sumienia - kiedy za późno.

Jasne - obiekt pragnień - zwłaszcza dla pozostałych solarystów -  ich towarzysze...
Ale czekam na szczególiki;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 09, 2018, 01:23:57 am
Cytuj
I związku dziewczynki z dojrzałym facetem - skoro trwał od lat...a w Łagodnej zaczął się od 15? 16latki?
Stąd - niedopasowaniu - rozczarowaniu - odejściu/odrzuceniu - samobójstwie.
Jaki związek - stary bogaty dziadyga wykorzystał katastrofalną sytuację sierotki maltretowanej przez złych opiekunów i zaproponowali jej drogę wyjścia z tejż patologi przez małżeństwo z nim. Ona po namyśle - zgodziła się - żadnego uczucia w tym nie ma. Jest biznes. On ją kupił. A potem sierotka-żona była już grzeczna - z wdzięczności. By wypełnić kontrakt. Było jej źle więc odeszła w jedyny możliwy sposób.
Jak to się ma do Harey i Krisa?
O ile pamiętam Kris de facto zabija Harey.
Cytuj
Jasne - obiekt pragnień - zwłaszcza dla pozostałych solarystów -  ich towarzysze...
Ale czekam na szczególiki;)
Na razie jest lornetka Pixa - miodzio wtopa.  :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 09, 2018, 01:36:08 am
I coś innego mnie zastanowiło - mówiliśmy o tym?
Kris i Harey chyba nie byli nawet małżeństwem - ona miała 19 lat jak się zabiła. Minęło 10 lat.
Kris zaś mówi:
Zabrałem manatki i wyniosłem się, dała mi do zrozumienia, nie powiedziała tego wprost, ale jak się z kimś żyje latami, to nie jest potrzebne...
Uhm...latami z 19-latką? Ile lat miał Kris?
Bardziej wygląda na nastoletni związek - niż małżeństwo z latami pożycia (bo już po życiu?;))
Ale! To była jego strzykawka - więc nie studenta...
Niemniej zupełnie inna sytuacja niż w Łagodnej.
Bliżej jednak chyba do nieczułego profesora...
-----edytka---
Chyba, że chodziło tylko o zarys: nastolatka-dojrzały mężczyzna.
Wtedy bardziej Lolitą pachnie...

Zdaje mi się, że z tą "Lolitą" to nadinterpretacja, bo Lemowi musiała się zwyczajnie chronologia rozjechać (nie wyobrażam sobie bowiem by chciał w roli protagonisty osadzać starego satyra (by nie rzec gorzej) - czy to Humberta, czy to sierotkowykorzystywacza - u którego nastolatki latami mieszkały, niezależnie od tego jak czarna jest w sumie wizja człowieczeństwa w "Solaris".

I jeszcze jedno... Zasadniczo nie wiemy w jakim wieku był Kris gdy się z Harey wiązał. Obie ekranizacje sugerują, że w dość dojrzałym już (skoro po latach paru jest już tak siwowłosy), ale niekoniecznie bym za tym szedł. Obstawiałbym - być może dowolnie (bo wbrew owym "19 latom") romans/związek dwudziestoparolatków (gdzie on mógł być tych +/- pięć lat starszy).

Przy czym to tak na gorąco. Chyba wrócę do "Solaris" sprawdzić to i owo.

O ile pamiętam Kris de facto zabija Harey.

Pierwszą kopię - tak. Oryginał - to raczej wygląda na coś w tym stylu, że ona samobójstwem groziła, a on tego serio nie potraktował (i była tam sytuacja typu: - Zabiję się przez ciebie! - A zabij się...). Z tym, że też o ile pamiętam.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 09, 2018, 01:37:27 am
Cytuj
Jaki związek - stary bogaty dziadyga wykorzystał katastrofalną sytuację sierotki
;D
Poniekąd to także - związek;)
Cytuj
Jak to się ma do Harey i Krisa?
O ile pamiętam Kris de facto zabija Harey.
Zabija ją - odchodząc od niej i nie zważając na jej ostrzeżenie, że popełni samobójstwo.
Uważa, że jest na to za tchórzliwa.
Chciał od niej odejść - się mi uświadomiło - więc może ta cała miłość to tylko wynik 10-letniego wgłownego przetwarzania winy?
Jak to się ma? Tylko w zarysie - który podałam.
Odejście/odrzucenie - samobójstwo - wyrzuty sumienia i spóźnione refleksje.
Zgrzyt jest, bo historia Dostojewskiego jest brudna. A Lema - usiana wzruszającymi fragmentami.

Ejjhiha...ja tylko zgaduję co autorka porównania miała na myśli - nie moja teza - chociaż przez chwilę niedobre uczucia zazdrości się pojawiły:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Luty 09, 2018, 01:48:56 am
Cytuj
Poniekąd to także - związek;)
poniekąd  :)
Cytuj
Zabija ją - odchodząc od niej i nie zważając na jej ostrzeżenie, że popełni samobójstwo.
Miałem na myśli tą fantomową.
Ale to kolejny rozjazd - w łagodnej on jest zaskoczony samobójstwem, nie ma uprzedzania, tak mi się pamięta.
Poza tym gdzie mu tam odchodzić jak Krisowi - dziadydze od młódki? Ba, wręcz odwrotnie, starał się o jej miłość.
Poniekąd to on powinien się ubić, wtedy happy... ::)
Ale z drugiej strony formuła  "wariacje na motywach" daje szerokie pole do interpretacji, zwłaszcza w dyskursie  post i deko. To prawie jak z oceanem - więc może i łagodna?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 09, 2018, 02:00:50 am
Cytuj
Miałem na myśli tą fantomową.
Ja tą real - bo to o nią chodzi. Gdyby nie jej samobójstwo - nie byłoby wyrzutów u Krisa i ocean mógłby mu nagwizdać wysyłając kolejne H.-wcielenia.
Cytuj
Ale to kolejny rozjazd - w łagodnej on jest zaskoczony samobójstwem, nie ma uprzedzania, tak mi się pamięta.
Przejrzałam tylko - bo nie pamiętam, a nie miałam kiedy powtórzyć - on chyba post factum rozpamiętuje i śledzi znaki wskazujące...ale mogę się mylić.
Kris ma słowa Harey - tej prawdziwej - które zlekceważył.
Cytuj
Poza tym gdzie mu tam odchodzić jak Krisowi - dziadydze od młódki? Ba, wręcz odwrotnie, starał się o jej miłość.
Nie odchodzić a okazywać - napisałam: odejście/odrzucenie. I to drugie do Łagodnej.
Tam chyba była rzecz w tym, że dziadyga był dla niej oschły i po wszystkim żałował, że nie okazał jej uczucia, które mogłoby ją uratować.

Cytuj
Ale z drugiej strony formuła  "wariacje na motywach" daje szerokie pole do interpretacji, zwłaszcza w dyskursie  post i deko. To prawie jak z oceanem - więc może i łagodna?
Otóż...
Tym tropem - dla mnie okrutnie brzmią te metasemiczne tytuły;)
Czas - miałam dodać - syntezy: okrutnych cudów;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 09, 2018, 01:34:55 pm
Skoro cały czas o Kelvinie mowa, zacytuję Wam - dwakroć przeze mnie w tym kontekście przywoływanego - Kałużyńskiego (który dokonuje tu zresztą autocytatu, przywołując w swojej recenzji "Solaris" S., co pisał - dekady wcześniej - w swojej recce "Solaris" T., a oberwało się powieści).

"Paru uczonych tkwi na planecie z Oceanem Magmy Wszechświatów, który ma właściwość magiczną: przechwytuje i materializuje podświadomość, wspomnienia, marzenia przybyłych, nasyłając im je do pokojów w postaci rzekomo żywych ludzi, lecz w istocie automatów zbudowanych z „neutronów” (? – tak jest). Jaki cel ma Ocean robiąc te sztuczki i podsuwając każdemu coś z jego wizji, nie wiadomo i nie będzie wyjaśnione. W dodatku reakcje uczonych, na których spadają te materializacje, są rozbrajająco naiwne. Wiedzą oni przecież, że jest to magia, niemniej reagują jak wystraszone dzieci. Kelvin, chociaż zawodowy psycholog, tak przeraził się, gdy zjawiła się jego zmarła żona, że zamiast wykorzystać tę wyjątkową okazję do jakichś badań, wpakował ją do rakiety i wystrzelił nie bacząc na koszty. Wróciła jednak, bo Ocean trzaska duplikaty.
Dowiadujemy się, że Kelvin sądzi, iż przyczynił się do samobójstwa żony. Wszystko wskazuje, że niesłusznie, czemu więc tak lęka się, choć niewinny, ale jeżeli taki niewinny, to jednak coś zbyt łatwo pozbył się jej sobowtóra, może przecież winny. A jeśli winny i rzeczywiście zachował się brutalnie, to powinien mieć twardsze sumienie itd., itd. Jest to istny kłąb niekonsekwencji psychologicznych, zaiste zbyt infantylnych jak na podobną rafinadę naukową."

https://archiwum.polityka.pl/art/kosmos-czyta-wnbsp;naszych-myslach,378088.html

Przy czym zabawne jest, że Z.K., jak to tęgi humanista, pomylił neutrina z neutronami, a jeszcze zabawniejsze, że owa krytyka lemowego dzieła stylistycznie - w tym zjadliwością - lemowskie krytyki różnych innych SF-ów przypomina ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 09, 2018, 11:16:26 pm
No, świetnie – powtórzyłam sobie Potulną - dziadyga ma 41 lat :
Przyjemne były mi też różne myśli, na przykład: że ja mam czterdzieści jeden lat, a ona szesnaście.
Ten tekst – akurat w dzisiejszych czasach – brzmi obleśnie.
Niemniej: wcale nie jest taki bogaty. Ratuje łagodną przed ślubem ze sklepikarzem:
Więc - w konkury, jął zmawiać się z ciotkami; a chłop miał pięćdziesiąt lat;
Ten to już pradziadyga?;)))
Tyle liczebnikowo...

Jest lemowo: przypadek i pięć minut - zmieniają wszystko.
U Krisa jest strzykawka i jeden dzień: chociaż przypomniał sobie o zastrzykach – nie wrócił – żeby nie pokazać, iż mógł uwierzyć w jej słowa.
Swoiste 5 minut...bo kiedy wrócił była już martwa. Jak potulna - po 5 minutach.
Co do zabicia fantoma –  tego ostatecznego - nie zabił jej. Ona to zrobiła na własne życzenie – rękami Snauta. Anihilacja.

Natomiast na poziomie emocjonalnym, uczuciowym – to odrębne historie. Inny wymiar miłości.

Na marginesie – mały dzień świra – ten fragment:
"Czy jest w polu żywy człowiek" - woła rosyjski heros. Wołam i ja - chociażem nie heros - i nikt się nie odzywa [tłum. G Karski]
lub
- „Jest li w polu żyw człowiek?” – woła witeź rosyjski. Wołam i ja, nie witeź, ale nikt się nie odzywa. [tłum. M. Leśniewska]
Jakoś składa mi się z akermańskim:

W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie,
Że słyszałbym głos z Litwy. - Jedźmy, nikt nie woła.


Wcześniejszy od Dostojewskiego o 50 lat, ale czy Dostojewski cytuje kogoś? Czy to jego „wołanie”?
W żadnym tłumaczeniu nie ma odnośnika.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 10, 2018, 11:20:59 am
I innej beczki:
http://zycieipasje.net/2018/02/05/poczytaj-mi-na-ucho-wysoki-zamek-stanislaw-lem-recenzja-audiobooka/

Zaiste, Lem zawędrował pod strzechy... ::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 14, 2018, 03:59:01 pm
Wasilewski Andrzej. Teoria literatury Stanisława Lema

Dorzucam recenzję:
http://www.latarnia-morska.eu/pl/z-dnia-na-dzien/2753-„teoria-literatury-stanisława-lema”-andrzeja-wasilewskiego (http://www.latarnia-morska.eu/pl/z-dnia-na-dzien/2753-%E2%80%9Eteoria-literatury-stanis%C5%82awa-lema%E2%80%9D-andrzeja-wasilewskiego)
(Co prawda jest to raczej coś w stylu napisano o tym, co o Lemie napisano, ale...)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 15, 2018, 02:01:19 pm
Parę słów -  ze strony, która nie zajmuje się fantastyką, literaturą...
http://gazetalekarska.pl/?p=38836 (http://gazetalekarska.pl/?p=38836)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 15, 2018, 07:20:03 pm
Przeczytałem. I tak sobie myślę, że postać doktora Lehma, jego biografia, i relacje z synem (w tym wpływ na twórczość potomka ) to może być temat na niejedną lemologiczną pracę. Bo zdaje się, że anegdoty, którymi raczył nas tak chętnie lemolog (mniam :) ) i te nieszczęsne kwity z IPN-u, o których była mowa, to jest zaledwie wierzchołek góry lodowej, b. wąski obraz jeszcze dający. Ciekawe czy doktor Gajewska - za ciosem idąc - się za to weźmie? A może Ty byś zechciał, lemologu? ;)

Drugi temat to młodzieńczy dorobek naukowy Mistrza naszego - te projekty czołgów, te artykuły o nowotworach... Wiemy, że istnieją, ale chyba zasługują na jakąś monografię.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Luty 16, 2018, 03:07:39 pm
Parę słów -  ze strony, która nie zajmuje się fantastyką, literaturą...
http://gazetalekarska.pl/?p=38836 (http://gazetalekarska.pl/?p=38836)

Jak widac, autorka artykulu uwaznie przeczytala ten temat naszego forum: https://forum.lem.pl/index.php?topic=1075.0 - to przeciez jedyne miejsce, gdzie podane prawidlowe imie wojka naszego Lema - Gecel Wolner (U Gajewskiej i Orlinskiego on Marek). i prawie cytuje kilka Anegdot. Autorka podaje odnosnik na autora Anegdot, ale na zal nie na forum...

Ciekawe czy doktor Gajewska - za ciosem idąc - się za to weźmie? A może Ty byś zechciał, lemologu? ;)

Ja - nie. Ale Pani Agnieszka Gajewska pracuje nad nowa bioraficzna ksiazka o Lemie. Zbiera informacje - czym moge dopomoge.....
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 16, 2018, 04:24:35 pm
Jak widac, autorka artykulu uwaznie przeczytala ten temat naszego forum: https://forum.lem.pl/index.php?topic=1075.0 - to przeciez jedyne miejsce, gdzie podane prawidlowe imie wojka naszego Lema - Gecel Wolner (U Gajewskiej i Orlinskiego on Marek). i prawie cytuje kilka Anegdot. Autorka podaje odnosnik na autora Anegdot, ale na zal nie na forum...
Lemologu, ale autorka podaje w źródłach:
Wiktor Jaźniewicz „Doktor Lem. Anegdoty”, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, 2016
W tej pozycji nie umieściłeś informacji o wujku?
Cytuj
Pani Agnieszka Gajewska pracuje nad nowa bioraficzna ksiazka o Lemie.
To ciekawe...w którymś wywiadzie mówiła, że ciekawi ją postać ojca Lema - myślałam, że na taką książkę czekamy:)
Ale...biografia Lema - jej pióra - może być ciekawa. Może to być TO:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Luty 16, 2018, 04:32:56 pm
„Doktor Lem. Anegdoty”, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, 2016

Takiego wydania nie ma. Powinno byc jakos tak:
„Doktor Lem. Anegdoty”, www.lem.pl
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 16, 2018, 04:35:17 pm
Takiego wydania nie ma. Powinno byc jakos tak:
„Doktor Lem. Anegdoty”, www.lem.pl
Czyli sprawdzoną drogę obrała autorka - apokryfów;)

P.S. Autorka chyba miała info o wydaniu i roku umieścić przy pani Gajewskiej;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 17, 2018, 07:58:04 pm
Pani Agnieszka Gajewska pracuje nad nowa bioraficzna ksiazka o Lemie. Zbiera informacje - czym moge dopomoge.....

Znasz jakieś szczegóły (którymi masz prawo się podzielić)? Bo - jak napisała olka:
Może to być TO:)
::)

To ciekawe...w którymś wywiadzie mówiła, że ciekawi ją postać ojca Lema - myślałam, że na taką książkę czekamy:)

Był linkowany? Bo chyba przegapiłem (inaczej bym pewnego pytania w poprzednim poście nie zadał, myśląc tak samo)...

Czyli sprawdzoną drogę obrała autorka - apokryfów;)

I cóż tu dodać, jak rzuciłaś  komentarz wyczerpujący temat? ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Luty 17, 2018, 08:05:04 pm
Znasz jakieś szczegóły (którymi masz prawo się podzielić)?

Tylko to, ze bedzie pracowac nad ta ksiazka jeszcze kilka lat...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 18, 2018, 04:34:58 pm
Dzięki i za takie info, lemologu... (Z drugiej strony... Jeśli czas powstawania przełoży się na jakość - warto poczekać.)

Tymczasem o Lemie jeden... astrolog napisał:

"W ogóle to ciekawe jest to nieprzenikanie się i rozmijanie różnych obszarów naszej wiedzy. Nie tylko w naukach, ale i całkiem na co dzień. Stanisław Lem (tak, on) w którymś ze swoim pism zauważył, że chociaż od młodości czytał wiele po niemiecku i przeważnie były to książki składane szwabachą (inaczej: pismem gotyckim), to kiedyś złapał się na tym, że nie umie nakreślić z pamięci kształtów gotyckich liter – chociaż bezbłędnie i odruchowo odróżnia je widząc je w wydrukowanym tekście.
http://www.taraka.pl/dziecko_biala_plama

Zastanawiam się nad źródłem (i autentyzmem) przytaczanej lemowej obserwacji, bo w "Wysokim Zamku" znalazłem tylko takie passusy:

"Temu wujkowi zawdzięczam sporo, pozwalał mi bowiem przenosić na Brajerowską encyklopedię z lat osiemdziesiątych, Brockhausa i Meyera, która piętrzyła się w jego kancelarii. Znosiłem te ogromne tomy pojedynczo, takie były ciężkie. Oczywiście nie mogłem ich czytać, nie znałem przecież niemieckiego, pełne były wszakże tablic kolorowych i jednobarwnych rycin, drzeworytowych — spędzałem nad tymi ciężkimi i zakurzonymi tomiskami sporo czasu."

"Zacząłem bardziej systematycznie budować elektryczne aparaty, mając za przewodnik grubą książkę niemiecką, drukowaną gotykiem, Elektrotechnisches Experimentierbuch. Wprawdzie od dwóch lat uczyłem się już w gimnazjum niemieckiego, ale nie umiałem przeczytać w tym języku, to jest zrozumieć, ani jednego zdania. Zacząłem więc rozłamywać niemiecki tekst przy pomocy słownika, trochę jak Champollion — hieroglify egipskie — była to syzyfowa robota. W każdym razie dała rezultaty, ponieważ przestudiowałem w końcu ową książkę od deski do deski i zbudowałem maszynę Wimshursta oraz induktor Ruhmkorffa."

Zaś w "Świecie na krawędzi":

"Było to dość okropne — ja jednak dawałem sobie jakoś radę, ponieważ pilnie, choć na wyrywki, kartkowałem przywleczoną do domu od wuja adwokata dwudziestotomową niemiecką encyklopedię Brockhausa, drukowaną szwabachą, i choć z tekstu nic prawie nie rozumiałem, studiowałem ilustrujące ją sztychy i mapy."

"Kupiłem sobie niemiecką książkę Elektrotechnisches Expeńmentierbuch, wydrukowaną szwabachą, i w pocie czoła, ze słownikiem w ręku przedzierałem się przez nią jak przez dżunglę. "

"Chciałem brać udział w akcji propagandowej „N”, skierowanej do żołnierzy niemieckich: dostałem na próbę „Reich” z artykułami wstępnymi Goebbelsa, żeby mu dać kontrę, ale okazało się, że moja znajomość niemieckiego jest niedostateczna, zrobiłem błędy, bodaj gramatyczne, a takie ulotki musiały być pisane naprawdę biegłą niemczyzną."

A jest tam o pamięci i jej mechanizmach sporo... Z czego dwa fragmenty zacytuję (kolejno: "...Zamek", "Świat..."), bo zdają się być a propos:

"Mniejsza jednak o przyszłość, skoro tym razem mówię o przeszłości. Zajmując się nią polegać mogę wyłącznie na pamięci. Daremnie bowiem próbowałem uzupełnić jej luki, jej dyktat anarchiczny, przeglądając stare książki i albumy. Zapewne, obrazy ulic, placów, kościołów były w nich dla mnie swojskie, ale chyba tak raczej, jak zaułki mieszkania są bardziej swojskie dla myszy aniżeli dla prawowitych jego rezydentów. Zastanowiło zaś to, że najwięcej jeszcze mówił mi plan miasta, rysunek wysoce przecież abstrakcyjny, suchy wykres przebiegu ulic. Zdaje się, że pamięć z jej mechanizmami, tak wytrwale urągającymi rozszyfrowaniu przez naukę, jest wieloraka i jakby wielowarstwowa. Drogę z domu do gimnazjum mógłbym przejść chyba z zamkniętymi oczami jeszcze dzisiaj — tak utrwaliła się, w ciągu lat, nieustannym powtarzaniem, że stała się jakby melodią — tym, co psycholog nazywa „melodią kinetyczną”. Stąd porównanie do myszy, która orientując się doskonale w otoczeniu, na pewno nie jest zdolna do jego estetycznej oceny — podobnie jak ja nie byłem jako lwowski gimnazjalista. Niewątpliwie mijałem pomniki architektury, katedrę ormiańską, stare kamieniczki Rynku, ze słynną Czarną Kamienicą na czele, lecz nic o tym nie wiem."

"Jak wiadomo każdemu, kto próbował przypomnieć sobie na przykład jakiś jeden wers wiersza, którego niegdyś się nauczył, operacja taka jest trudna. Ale gdy się już zacznie deklamować — całość wiersza łatwiej z pamięci wypływa. To jest po prostu pewnego rodzaju automatyzacja, której normalne funkcjonowanie mózgu sprzyja. Człowiek zachowuje się mniej więcej tak jak słynna stonoga, którą zapytano, skąd wie, którą nogą najpierw ruszać, i od tego momentu zastygła w miejscu, bo zaczęła się zastanawiać.
Zastanawianie się to proceder, który trudno przełożyć na mechanikę procesów mózgowych. Nie posunęliśmy się wiele dalej poza to, co widziałem u profesora Helmuta Petscha: badał on przy pomocy nieszkodliwych izotopów, wprowadzanych do obiegu krwi, koncentrację, to znaczy silniejsze ukrwienie tych okolic mózgu, które pracują. Chodziło o stwierdzenie, że kiedy się opracowuje jakiś mentalny problem, to pracują określone części mózgu — ale okazało się, że inne u różnych ludzi. Nie jest tak, że wszyscy myślą na tę samą modłę."


Czyżby ironia losu spowodowała, że zawodność pamięci znać o sobie dała, gdy była o niej mowa?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 27, 2018, 04:23:29 pm
Nowy tekst (blogowy) zaczynający się corcoranowym pytaniem a kończący pochwałą "Cyberiady":
http://www.bednarskiprzemyslaw.pl/blog/czy-zyjemy-w-symulacji-komputerowej/

Starszy tekst naukowy ze zbójem Gębonem w centrum:
http://www.naukaonline.pl/nasze-teksty/nauki-biologiczne/item/19-uniknac-losu-zbojcy-gebona

I całkiem leciwy tekst w Krauzego wymierzony, z Trurlem i maszyną jego w roli metafory:
https://www.forbes.pl/wiadomosci/maszyneria-trurla-za-trzy-miliardy/jl3kfs5
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 28, 2018, 03:12:06 pm
...w książce Wiktora Pielewina "Batman Apollo" (książki nie polecam - są lepsze "pielewiny")...trochę głupkowaty narrator i taki aprop [per- czy tam re- może in- cepcji] fantomów:
- Spróbuj teraz ty - powiedział ochryple Ozyrys - może uda ci się przejąc nawyk.
- Ale co one zawiniły? - szepnąłem - Takie laleczki?
Ozyrys z niedowierzaniem pokręcił głową.
- Jak to co? Cóż to, nie nie widziałeś filmu Solaris? Bij, póki nas nie zagryzły.
Nie widziałem filmu i nie czytałem książki - kompletnie nie rozumiałem tych wszystkich dziwolągów z lat sześćdziesiątych. Sądząc z kontekstu, był to horror o potworach, udających niewinne dziewczątka.

Tja...
Pocieszające, że autor musiał czytać/oglądać - skoro wspomniał;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 28, 2018, 03:19:02 pm
No to w końcu jasne dlaczego Kelvin wystrzelił pierwszą F-Harey w rakiecie. Naczytał się Pielewina. ::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 28, 2018, 03:24:32 pm
Jak Kelvin wystrzelił pierwszą F-Harey, to Pielewina jeszcze na świecie nie było.
Chyba, że był ::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 28, 2018, 03:37:37 pm
Kelvin był z przyszłości, nie? Choć na daczy to mieszkał takiej dwudziestowiecznej mocno...

A skoro o "Solaris" mówimy...
https://najdalszybrzeg.com/2017/08/09/slowo-i-obraz-solaris-czyli-czlowiek-szuka-czlowieka/
https://najdalszybrzeg.com/2017/08/16/slowo-i-obraz-solaris-czyli-czlowiek-szuka-czlowieka-czesc-2-z-2/
W zasadzie bardziej o filmach, ale i o Lemie jest...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Luty 28, 2018, 05:05:31 pm
A skoro o "Solaris" mówimy...
3 marca w Rosji w Sankt-Petersburgu premiera baletu "Solaris"....
http://www.pkteatr.ru/performances/solyaris/
(http://avangard.rosbalt.ru/wp-content/uploads/2018/02/0-6.jpg)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 11, 2018, 11:22:41 am
Tym razem dwa wpisy blogowe sprzed lat...

Pierwszy o tym jak "Maska" wyłamuje się ze stereotypowych wyobrażeń nt. prozy Lema (o kobiecie jest, i o uczuciach):
http://absolutnienieperfekcyjna.blogspot.com/2012/10/stanisaw-lem-maska-czyli-lem-nieco-inny.html

Drugi o "Powrocie z gwiazd":
https://w-zaciszu-biblioteki.blogspot.com/2013/02/powrot-z-gwiazd-stanisaw-lem.html
Przy czym ten sam autor ma nam ciekawsze rzeczy do zaoferowania, cytuje bowiem opinię Tyrmanda o "Kryształowej kuli"* (mamy tam rzadki przypadek gdy warto też przeczytać komentarze pod wpisem):
https://w-zaciszu-biblioteki.blogspot.com/2012/08/tyrmand-o-lemie.html
I takie oto - figlarne - zdjęcie Mistrza zamieszcza:
(https://2.bp.blogspot.com/-80_CquND0H8/UZH5l5_P5kI/AAAAAAAALkQ/Kr7dicj0rG8/s1600/Lem-Stanis%C5%82aw-800x512.jpg)



* Powtórzę za nim:

"Żyje w Polsce młody - chyba w moim wieku - pisarz Stanisław Lem. Jest to świetny pisarz, ale waloru jego można się tylko domyślać. Zdaje się, że na samym początku coś tam drukował w "Tygodniku Powszechnym", lecz potem nazwisko jego wiąże się już tylko z oficjalnymi czasopismami i książkami, które mu wydają i których odbiór preparowany jest bez trudu przez komunistyczne wydawnictwa i komunistycznych krytyków według żelaznych kryteriów zasady "jak trzeba".
Lem uprawia owe popularnonaukowe fantazje znane na Zachodzie jako science fiction, wydaje się jednak, że dysponuje on wiedzą, a nade wszystko kulturą pisania i giętkością wyobraźni i narracji w takim stopniu, że stary Wells zzieleniałby, gdyby sobie Lema poczytał. Niedawno przeczytałem opowiadanie Lema w "Dookoła Świata" - nazywało się "Kryształowa kula" i miało na mnie wpływ osobliwy. Nie przypominam sobie, abym uprzednio miał do czynienia z literaturą, która tak jednako budziłaby we mnie zachwyt i obrzydzenie. Jest to opowiadanie o opowiadaniach, misterna pętla erudycji, wykształcenia, nauk ścisłych, fantastyki, imaginacji, konkwistadorzy i termity, obłąkana żądza złota i entomologia - jakaś niezwykła literacka fuga, polifonia i kontrapunkt o przedziwnej subtelności rozumowania, obrazowania i uzasadnień.
Wszystko zaś spina wątek o agencie amerykańskiego wywiadu, który usiłuje okraść francuskiego profesora, naturalnie postępowca i członka Ruchu Pokoju, z jego odkryć i badań. I co z tego Lem ma? Oczywiście, ma opublikowane opowiadanie, które bronić można argumentem, że owe dwie pyszne historie, czyli dwa główne wątki, nie ukazałyby się w druku, gdyby nie trzeci. Ale czy można ratować cokolwiek za cenę niedorzeczności? Czy koncesja, czyli środek, nie staje się dominantą? Jeśli kultura jest tlenem ludzkości, to każde zatrucie powietrza się liczy, nawet najulotniejszy bzdet czuć. Lem woli, żeby opowiadanie żyło, nawet napiętnowane wulgarnym idiotyzmem, lecz dla mnie - i zapewne dla bardzo, bardzo wielu - literatura, której domalowuje się wilcze kły imperializmu na przepustkę, przestaje żyć."


Leopold Tyrmand, "Dziennik 1954"
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 14, 2018, 04:49:39 pm
Można powiedzieć, że dopiero będą o Lemie pisać:
https://networks.h-net.org/node/73374/announcements/1453361/cfp-lem-xxi-%E2%80%9Eczas-kultury%E2%80%9D
(Może kto z Forumowiczów/Czytelników ma ochotę pejper wysłać? ;))

A tu Mistrza cytują, ale cokolwiek ni przypiął ni przyłatał:
http://www.komputerswiat.pl/opinie/trendy-technologiczne/2018/03/big-data-na-ratunek.aspx

Na miejscu autora raczej bym do tego fragmentu "Wizji.." nawiązał:

"Dowiedziałem się, że w XXII wieku popadła Luzania w okropny kryzys, wywołany samozaćmieniem nauki. Najpierw coraz częściej było wiadomo, że badane zjawisko na pewno już ktoś, kiedyś dokładnie przebadał, nie wiadomo było tylko, gdzie tych badań szukać. Specjalizacja naukowa rozdrabniała się w postępie geometrycznym i główną przypadłością komputerów, a budowano już megatonowe, stało się tak zwane chroniczne zaparcie informacyjne. Obliczono, że za jakieś pięćdziesiąt lat nie będzie już żadnych innych komputerów uniwersyteckich jak tylko tropicielskie, czyli poszukujące w mikrozespołach i przemyślnicach całej planety, GDZIE, w jakim zaułku, której pamięci maszynowej, tkwi wiadomość o tym, co jest kluczowe dla prowadzonych badań. Nadrabiając wiekowe zaległości, w szalonym tempie rozwijała się ignorantyka, czyli wiedza o aktualnej niewiedzy, dyscyplina do niedawna pogardzana aż do zupełnego zignorowania (ignorowaniem niewiedzy zajmowała się gałąź pokrewna, lecz osobna, mianowicie ignorantystyka). A przecież porządnie wiedzieć, czego się nie wie, to już dowiedzieć się niejednego o wiedzy przyszłej, i od tej strony zrastała się ta gałąź z futurologią. Drogiści mierzyli długość drogi, jaką poszukiwawczy impuls musiał przemierzyć, ażeby dopaść szukanej informacji, a była już taka, że przeciętnie wypadało czekać na cenne znalezisko pół roku, aczkolwiek ten impuls poruszał się z chyżością światła. Jeśliby szlak labiryntowych tropień wewnątrz zawłaszczonych dóbr wiedzy miał się przedłużać nadal w obecnym tempie, to następnemu pokoleniu fachowców przyszłoby czekać po 15 do 16 lat, nim świetlnie gnająca sfora sygnałów–odnajdywaczy zdoła im zgromadzić pełną bibliografię do zamierzonego przedsięwzięcia. Ale, jak mówił u nas Einstein, nikt się nie drapie, jeśli go nie swędzi, powstała więc najpierw domena ekspertów szukanistyki, a potem tak zwanych inspertów, bo potrzeba powołała do bytu teorię odkryć zakrytych, czyli zaćmionych innymi odkryciami. Tak powstała Ariadnologia Ogólna (General Ariadnology) i rozpoczęła się Era Wypraw w Głąb Nauki."
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 23, 2018, 05:02:03 pm
I znów coś z rodzimej literatury - Zygmunt Miłoszewski "Bezcenny":

"Babcia Olha konspiracyjnym gestem zaprosiła ich w głąb pokoju. Pokoju, który był czymś w rodzaju świątyni lub muzeum złotej ery science fiction. Na ścianie niczym Lenin, Marks i Engels wisiały czarnobiałe portrety Lema, Dicka i Asimova. Pomiędzy nimi plakaty z Łowcy androidów, Odysei kosmicznej, Diuny i Star Trek oraz pierwszego Solaris Tarkowskiego z dedykacją i autografem „tego głuptaska Stasia”. Na żyłkach rozwieszone były modele USS Enterprise,, Millennium Falcon i. Gwiezdnego Niszczyciela, a na gipsowej kolumnie jońskiej - takiej, na której u starych ludzi stoi zwykle paprotka lub palemka – stała figurka Yody, wielkości rocznego chłopca. Naprawdę niezła, żadne chińskie badziewie ze śladami po wtryskarce."

ps. Okolicznościowo wywiad z Z.M. dorzucę (taki młody-gniewny-czterdziestoletni trochę, ale czemu nie...):
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/paszporty/1610635,1,zygmunt-miloszewski-o-kulturze-i-jej-braku.read
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 17, 2018, 02:01:04 am
Hornet, specjalnie dla Ciebie...

Hubert Kowalewski, "In Space No One Can Hear You Speak: Embodied Language in Stanislaw Lem's Solaris and Peter Watts's Blindsight":
https://online.liverpooluniversitypress.co.uk/doi/abs/10.3828/extr.2015.19
(Dostęp nie jest darmowy :(.)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 25, 2018, 12:19:43 am
Staroć, a zdaje się, że też linkowany nie był...

Istvan Csicsery-Ronay, Jr. "Modelowanie Chaosfery: Stanisława Lema rozmowy z Obcymi":
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1992-t-n3_(15)/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1992-t-n3_(15)-s30-52/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1992-t-n3_(15)-s30-52.pdf (http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1992-t-n3_(15)/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1992-t-n3_(15)-s30-52/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1992-t-n3_(15)-s30-52.pdf)

ps. Ten link to jakiś koszmar... :P
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 27, 2018, 09:40:03 am
Tym razem w najnowszej książce Miłoszewskiego - post-szackiej. Pseudofuturystycznej - "Jak zawsze".
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4804059/jak-zawsze (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4804059/jak-zawsze)
O samej książce pisał nie będę, ale dobre 5 stron poświęcone Lemowi. Dwie antagonistyczne pary spotkały się w alternatywnej wersji historii, w której Polska wyrwana sowietom jest protektoratem francuskim (to ten element rozrywkowy) w Warszawie, w roku 1963 - na targach książki obok Szpikulaka (francuski wariant PEKINu?)
Ja chciałam autograf Simenona i Słomczyńskiego, Adam oczywiście Lema. Domorosły futurolog, który z Młodego Technika a pzede wszystkim z Lema i Asimowa tworzył wizje technologicznej przyszłości... dalej jest o androidach, bazach na Księżycu, robotach etc.
Bohater otrzyma autograf na książce "Powrót z gwiazd".
Teraz też, opowiadał o "Powrocie z gwiazd" takim tonem, jakby odnaleziono piątą Ewangelię...Uwierzyłabyś, że w tym świecie nikt nie pali? - Adam emocjonował się cały czas w kwestii "Powrotu z gwiazd"... potem jest niemal streszczenie książki Lema, rozmowa o niej z tą druga parą, nieopatrznie spotkaną...
- do Lema państwo stoją? Wcale się nie dziwię, też miałam w planach, ale bałam się kolejki, jak widać słusznie. Oczywiście większość czytelników traktuje jego twórczość jako powieści przygodowe, taki Niziurski ze statkami kosmicznymi. Co za nieporozumienie.
 - Jeśli dzięki temu sięgną po "Dialogi" i poznają twórczość największego polskiego filozofa i futurysty, to chyba tylko lepiej...

dalej jest o tym co się sprawdzi, co nie...o robotach do odkurzania i nie tylko, fotelach otulających pasażerów i obsesji przyszłych pokoleń na punkcie bezpieczeństwa, ryzyku etc - sporo tego jak na całkiem inną książkę.

(strony 287-294)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 29, 2018, 02:50:40 pm
Ciekawe w sumie, że w alternatywnym świecie Lem te same książki pisze, można to uznać za dowód lenistwa Miłoszewskiego, ale ja wolę widzieć w tym formę dostrzeżenia niepodległości (może poza latami '50) lemowskiej myśli...

A tu coś z innej beczki... Z medium - zdałoby się - dość konserwatywnego i skrajnego... Wywiad z Parowskim - dużo o Lemie, chyba nawet więcej o Dukaju, jest też mowa o Snergu, Ziemkiewiczu, kinie SF... Motywem przewodnim wydaje się transhumanizm. Z wieloma wnioskami ex-naczelnego "NF" się nie zgadzam (zwł. z tym, że Dukaj przebija Lema), ale ogólnie b. przyzwoita rozmowa wyszła (choć dziwi mnie, że M.P. nie wie skąd u Asimova Prawo Zerowe):
http://frondalux.pl/maciej-parowski-nie-wierze-w-orgazmy-w-chmurze/

Fragmencik zacytuję, bo po jego lekturze mam wrażenie, że ten Dukaj jednak nasz człowiek:

"Andrzej Sapkowski, zupełnie inny talentu, też rodzaj literackiego cudu i daru, zupełnie nie przypomina Lema, ale odwoływał się doń, nazywając Wiedźmina Pirxem polskiej fantasy. Ten Lem jak widać jest nadal jednak obecny, choć na przykład Rafał A. Ziemkiewicz – również wielki pisarz fantastyki – nie poczuwa się do żadnego długu. O Lemie wyraża się bez szacunku, zaprzecza pionierstwu Lema tam, gdzie ono jest oczywiste (choćby na obszarach fantastyki socjologicznej), ponieważ z się nim, jako z pionierem się nie zetknął. Ziemkiewicz i Dukaj to są gwiazdy, okazują sobie szacunek, czują swoja wielkość. Dukaj napisał Ziemkiewiczowi do transhumanistycznego  “Walcu stulecia” posłowie, ale kiedy Ziemkiewicz wyraził się publicznie o Lemie z lekceważeniem, Dukaj się na to obruszył i warknął, mimo, że to nie w jego stylu. Oczywiście literacko warknął i Rafał to uszanował, cofnął się, choć zwykle się nie cofa."

(Swoją drogą jestem ciekaw, który tekst J.D. owym warknięciem był...)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Kwiecień 29, 2018, 04:42:20 pm
Cytuj
można to uznać za dowód lenistwa Miłoszewskiego,
To słowo najłagodniejsze z możliwych, gdyż przykrywa możliwość braków.
W tym świecie, akurat książki się piszą bez zmian, bo i Słomczyński został wyhaczony na autograf z tym;
https://pl.wikipedia.org/wiki/Cichym_%C5%9Bciga%C5%82am_go_lotem (https://pl.wikipedia.org/wiki/Cichym_%C5%9Bciga%C5%82am_go_lotem)
I Bobkowski legalnie wydany
https://pl.wikipedia.org/wiki/Szkice_pi%C3%B3rkiem (https://pl.wikipedia.org/wiki/Szkice_pi%C3%B3rkiem)
wszakeśmy protektoratem francuskim, więc paryska Kultura to pewnie robi za coś w rodzaju krakowskiego Życia Literackiego.
Najzabawniejsze, że przewrót profrancuski dokonał się w 1947, a z innego fragmentu wynika, iże stalinizm u nas był.
Jak wół.
I to jest dopiero "lenistwo"...  :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 29, 2018, 04:51:52 pm
No to faktycznie... Widać, że nie należy brać się za wątki SF jak się nie umie (choć może rzecz się innymi walorami broni?). Wdzięczni czytelnicy powinni panu M. podsyłać paczki z "Człowiekiem z Wysokiego Zamku" i "Brunatną rapsodią" by zobaczył jak to się robi.

(Choć Bobkowski ze Słomczyńskim jeszcze ujdą. Pierwszy przecież na tematy francuskie - tam na topie - pisze. I - uwaga, nisko latające stereotypy - raczej po francusku, niż po polsku, wojnę przeżywa. A klasyczne kryminały to rzecz mocno apolityczna.)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 01, 2018, 09:29:09 am
Dwie kolejne prace.

Monika Brzóstowicz-Klajn "Niewidzialna obecność Obcych w Głosie Pana Stanisława Lema i Córce łupieżcy Jacka Dukaja":
http://quart.uni.wroc.pl/archiwum/2015/37/pelne/quart3738_Lem_11_Brzostowicz.pdf

Michael Düring "Motyw obcego w Podróży ósmej Stanisława Lema":
https://pressto.amu.edu.pl/index.php/pspsl/article/view/7059
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 07, 2018, 07:59:43 pm
Tym razem dwie kompletnie drobne, nieistotne, pomijalne wręcz, wzmianki, niemniej... cieszy, że nazwisko Lem istnieje gdzieś tam w społecznej świadomości:

"Fantastyka naukowa (ang. science fiction) już od ponad stu lat stara się przewidywać, jak świat może wyglądać w przyszłości. Najznakomitsi pisarze tego nurtu, jak Isaac Asimov, Herbert George Wells czy Stanisław Lem, na przestrzeni lat dogłębnie analizowali możliwości oraz hipotetyczne kierunki rozwoju nauki oraz techniki. Zadziwiające jest to, jak wiele opisywanych przez nich wynalazków oraz rozwiązań znalazło realne odzwierciedlenie w przyszłości.
Żyjemy więc w czasach, które w pewnych aspektach były niegdyś tylko wymysłem futurologów, swoistą melodią przyszłości, znaną z filmów lub książek. Kto by pomyślał, oglądając kilkadziesiąt lat temu Star Treka, że dożyje czasów, kiedy sam użyje technologii rodem ze statku kosmicznego."

https://www.eurogamer.pl/articles/2018-05-04-sztuczna-inteligencja-a-detroit-become-human

"O ile mnie pamięć nie myli, Stanisław Lem mawiał, że nietrafność jego prognoz wynikała z niedoceniania głupoty i zła jakie ludzkość może wyprodukować."
https://uwaznezycie.pl/gar-dobrych-wieci/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Maj 17, 2018, 01:10:07 pm
Właściwie powiedziano...
Szukając wczoraj czegoś w związku z felietonami Lema...trafiłam nieoczekiwanie na stronę RMF Classic i rozmowę ze skrzatem - nie wiem czy była już tutaj linkowana, ale ja pierwszy raz usłyszałam (bo zapomniałbym? hm...chyba nie) anegdotę? refleksję? o perpetuum mobile  - a maziek dopiero o wyciąganiu bateryjek napisał...so ...całość fajna...ale od 8:30 o pm:
https://www.rmfclassic.pl/radio/strony,1listopada.html (https://www.rmfclassic.pl/radio/strony,1listopada.html)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 14, 2018, 08:54:19 pm
Nie pamiętam czy taka (dyskusyjna;) teza była już gdzieś tutaj prezentowana, ale w Magazynie "Książki" z lipca 2018 przeczytałam artykuł p.Orlińskiego pt." Bój się nowoczesnych gadżetów" - o Stefanie Grabińskim. Nic dziwnego, że przy okazji pojawia się Lem. Natomiast dziwniejsze, że pojawia się w takim fragmencie:

Pozornie między utworami naszych wielkich a fantastyką nie ma ciągłości. A jednak struktura fabularna "Wesela" Wyspiańskiego i "Solaris" Lema jest zdumiewająco podobna. Dwór w Bronowicach i stacja kosmiczna na planecie Solaris okazują się miejscem, w którym bohaterowie spotykają materializację ich najskrytszych fantazji, lęków i traumatycznych wspomnień.

Czy rzeczywiście zasadne jest porównywanie tych dwóch utworów? Czy zjawy, widma, twory - wystarczą? Czy pod taką tezę da się podciągnąć każdą historię, w której występuje jakiś byt związany z traumatycznymi przejściami bohatera?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 21, 2018, 07:10:19 pm
Nie pamiętam czy taka (dyskusyjna;) teza była już gdzieś tutaj prezentowana, ale w Magazynie "Książki" z lipca 2018 przeczytałam artykuł p.Orlińskiego pt." Bój się nowoczesnych gadżetów" - o Stefanie Grabińskim. Nic dziwnego, że przy okazji pojawia się Lem. Natomiast dziwniejsze, że pojawia się w takim fragmencie:

Pozornie między utworami naszych wielkich a fantastyką nie ma ciągłości. A jednak struktura fabularna "Wesela" Wyspiańskiego i "Solaris" Lema jest zdumiewająco podobna. Dwór w Bronowicach i stacja kosmiczna na planecie Solaris okazują się miejscem, w którym bohaterowie spotykają materializację ich najskrytszych fantazji, lęków i traumatycznych wspomnień.

Czy rzeczywiście zasadne jest porównywanie tych dwóch utworów? Czy zjawy, widma, twory - wystarczą? Czy pod taką tezę da się podciągnąć każdą historię, w której występuje jakiś byt związany z traumatycznymi przejściami bohatera?
Teraz dopiero zobaczyłem... dobre dobre  :D
Nasunęły się takie pytania - kto jest głównym bohaterem Wesela?
Co jest odpowiednikiem chochoła w Solaris?
Oraz parę innych.
Na szybko, Kelvin to Jaśko - cham. Harey to złoty róg - jak nic. Wtedy Gospodarz to Ocean - na razie pasuje.
Ale tu wyobraźnia mi się kończy.  :-[
Może i dobrze, bo jeszcze wyjdzie, że Rachela była grubą Murzynką.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 21, 2018, 08:37:38 pm
Moim zdaniem to jest przykład na to, że inteligentny człowiek wszystko do wszystkiego dopasuje jak mu pozwolić ;) ...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 21, 2018, 09:27:34 pm
Piętnaście razy tu pisałem, że dwa niezależne autorytety - pan Lem i pan Kiszczak - powiedzieli mi TO SAMO: uzasadnić da się wszystko, tylko trzeba się przyłożyć...

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 22, 2018, 01:38:36 am
Nie pamiętam czy taka (dyskusyjna;) teza była już gdzieś tutaj prezentowana, ale w Magazynie "Książki" z lipca 2018 przeczytałam artykuł p.Orlińskiego pt." Bój się nowoczesnych gadżetów" - o Stefanie Grabińskim. Nic dziwnego, że przy okazji pojawia się Lem. Natomiast dziwniejsze, że pojawia się w takim fragmencie:

Pozornie między utworami naszych wielkich a fantastyką nie ma ciągłości. A jednak struktura fabularna "Wesela" Wyspiańskiego i "Solaris" Lema jest zdumiewająco podobna. Dwór w Bronowicach i stacja kosmiczna na planecie Solaris okazują się miejscem, w którym bohaterowie spotykają materializację ich najskrytszych fantazji, lęków i traumatycznych wspomnień.

Czy rzeczywiście zasadne jest porównywanie tych dwóch utworów? Czy zjawy, widma, twory - wystarczą? Czy pod taką tezę da się podciągnąć każdą historię, w której występuje jakiś byt związany z traumatycznymi przejściami bohatera?
Teraz dopiero zobaczyłem... dobre dobre  :D
Nasunęły się takie pytania - kto jest głównym bohaterem Wesela?
Co jest odpowiednikiem chochoła w Solaris?
Oraz parę innych.
Na szybko, Kelvin to Jaśko - cham. Harey to złoty róg - jak nic. Wtedy Gospodarz to Ocean - na razie pasuje.
Ale tu wyobraźnia mi się kończy.  :-[
Może i dobrze, bo jeszcze wyjdzie, że Rachela była grubą Murzynką.
Tja...Solaris to niewątpliwie Gospodarz:
- Gospodarz jest postacią kluczową dla całej historii.
- Gospodarz jest naturalnym ogniwem łączącym
- Wraz z rozwojem wypadków ocena postawy Gospodarza przechodzi z pozytywnej w negatywną. To właśnie w jego ręce Wyspiański oddał losy całego narodu

...a Lem całej stacji...ale...róg??? no wiesz:)))
A co z Państwem Młodym?;)
- Często zdarza się, że Panna Młoda w ogóle nie rozumie, co się mówi.
- Jednak niewątpliwie kocha męża i kompletnie nie zdaje sobie sprawy z przepaści, jaka ich dzieli.
Tylko Pan Młody się wyłamuje...jak to pan ::)
Reszta zjaw to te fantastyczne osoby dramatu...

A kto ściągnął Krisa na Solaris? Chochoł jakiś...to jednak trudniejsza sprawa od Szpitala i Czarodziejskiej...::)
No tak...i pozostaje problem grubej afromery...kim ona na weselu? Druhną?;)

Ktoś z tego magisterkę zrobi;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 22, 2018, 11:53:28 am
Cytuj
Ktoś z tego magisterkę zrobi;)
A, jak A, tak!
Jakiś geniusz skrótu myślowego, podobny do tego który napisał, że "Noce i dnie" M. Dąbrowskiej pod wpływem zakupu w sklepie spożywczym drożdży "Niechcice" - lepsze od wiedeńskich.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Niechcice (https://pl.wikipedia.org/wiki/Niechcice)

Ocean musi być Gospodarzem, bo to on dał Jaśkowi złoty róg. Jeno  Ocean jest bardziej wyrozumiały. Ba, gospodarz innoplanetarny, co zobowiązuje. Tam gdzie nie ma Polaków musi być większa tolerancja. Tak rzeczą wszelkie media i inne kabarety. Ale że nazywałby się Tetmajer?
Cytuj
A co z Państwem Młodym?;)
Państwo Młodzi, jak to na weselach (a co, nie bywałaś?) są okolicznością marginalną, pretekstową. Często przypadkową.
Natomiast ta wyspiańska miała straszliwego zeza, co ją wyróżnia. Jak to inny klasyk mówił - zezowała tak, że kiedy  płakała to łzy jej za uszy leciały. A płakała często bo ją buciki uciskały. To może dlatego nie rozumiała co mówi?
Ale masz rację... to grubsza sprawa, trzeba by wniknąć w niuanse.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 22, 2018, 04:51:24 pm
Zastanawiałem się gdzie ulokować ten list - w muzycznym czy tutaj. Ostatecznie zrobię katamaran.
Rzadko zdarza się łączenie światów Lema ze światami muzycznymi. Jak wiadomo, patronowi słoń nadepnął, do czego zresztą się przyznawał. Próby wykorzystania jego prozy jako tekstów, inspirowanie się w muzyce, najczęściej elektronicznej zdarzało się, acz nie zawsze udatnie a czasem nawet śmiesznie. I miałem wrażenie - okazjonalnie. Tak bardziej -  na podczepienie się... A tu proszę. Jest taki Pan Rob Mazurek - postać awangardowa z USA
Rob Mazurek is an American electro-acoustic composer, cornetist, improviser and visual artist living in Chicago, Illinois
I jak na muzyka wyjątkowo dużo mówi o Lemie. I wyjątkowo wcale nie ot, tak - powierzchownie a widać i czuć, że z pasją (nie zaryzykuję czy słychać...).
Był niedawno w Polsce, to fragmenty rozmów;

Dla mnie to niezwykle fascynująca sprawa, ponieważ odkąd pamiętam jestem pod przemożnym wpływem science-fiction i takich autorów jak Samuel R. Delany, Philip K Dick czy Stanisław Lem. Do tego ostatniego mam szczególną słabość, ponieważ nie tylko wybornie posługuje się satyrą, ale także w inteligentny sposób podejmuje wątki społeczne i polityczne. Jest bardzo nowoczesny, ale przy tym także komiczny –miał wspaniałe poczucie humoru. Co więcej, te jego żarty mają też wymiar filozoficzny. Zdecydowanie należy do moich ulubionych pisarzy.

Skąd wzięła się u ciebie ta słabość do science fiction?
Banalna sprawa, pasjonuje mnie po prostu sama idea wyglądania w przyszłość, myślenia o tym, co nowe. Uważam, że szukanie tego nieodkrytego i niezwykłego w systemie, który nieustannie nakłada na ciebie presję przeciętności, to wspaniała sprawa. Szczególnie w USA, gdzie każdego obywatalea starają się złamać zalewem popkultury i wspomnianego przeciętniactwa. A jednak ludzie, którzy wbrew wszystkiemu rozważają o naturze przyszłości, o tym, co może nas czekać. I robią to w ciekawy, bardzo inteligentny sposób.

Jak trafił pan na Lema? Czy stało się to dzięki filmowi Tarkowskiego?
Zacznijmy od tego, że zainteresowałem się tą literaturą w bardzo młodym wieku. Wydaje mi się więc, że czytałem „Solaris” jeszcze zanim zobaczyłem ekranizację Tarkowskiego. Oczywiście, byłem świadomy faktu, iż Lem nie był zadowolony z ostatecznego kształtu tego filmu. I rzeczywiście, gdy przeczytasz książkę i zobaczysz film, nie masz wątpliwości, że są to dwie zupełnie inne rzeczy. Dla mnie prawdziwą esencją, najmocniejszym punktem tej książki jest ostatni rozdział. Właśnie w nim Lem dochodzi do wniosku, że pewnych rzeczy można nie wiedzieć i to jest w porządku. Pewne rzeczy są niepoznawalne i to jest absolutnie normalne. To jest OK.

i

Wydaje mi się, że to jest szczególne zdanie dla takiego artysty jak ty.
Absolutnie! Dla improwizatora to jest bardzo ważna lekcja. Nie musisz wszystkiego rozumieć, ale możesz z tym koegzystować. To jest dla mnie kluczowa sprawa. Bardzo często ludzie się jednak na to nie zdobywają. Wydaje mi się, że na tym właśnie polega konserwatyzm. Na całym świecie, a może i dalej. Na okazywaniu przemocy i strachu wobec tego, co nieznane. I znów Lem niszczy taką postawę z wrodzonym wdziękiem i niepowtarzalnym poczuciem humoru.

Jest coś jeszcze, co intryguje cię w twórczości Lema?
Moim zdaniem jego książki należą do tych, których nie wystarczy przeczytać tylko raz. Przestudiować i odłożyć na półkę. Nic z tych rzeczy. Musisz je czytać po raz kolejny i kolejny. Wydaje mi się, że jest tak dlatego, ponieważ on opisuje bardzo skomplikowane procesy i wydarzenia w niezwykle prosty sposób. Przecież on pisał o klonowaniu czy wirtualnej rzeczywistości i robił to niemal pół wieku temu! A przecież jego książki są pisane niemal jak bajki. Bajki dla niewiarygodnie uzdolnionych dzieci. I ja – czytając je – czuję się trochę jak to dziecko. Jak mały chłopiec. Każdy mój zmysł jest bowiem zaangażowany w najwyższym stopniu. Niezależnie czy opowieść dotyczy społeczeństwa, polityki czy futurologii to kompletnie mnie wciąga.

Jak brzmi Lem? Jaką muzykę słyszysz, czytając te książki?
Przychodzi mi do głowy bardzo różna muzyka: od Bacha poprzez Vladimira Ussachevsky’ego aż do François Bayle’a. Z jednej strony klasyka, ale otwarta na muzykę konkretną i elektronikę. Myślę, że Lutosławski i Penderecki też są tutaj odpowiednim tropem. Najczęściej słyszę jednak muzykę konkretną. Może dlatego, że sam robię sporo elektroniki, choć zazwyczaj są to takie dźwiękowe kolaże. Do głowy przychodzi mi też Luc Ferrari – jego muzyka i towarzysząca jej satyra, która wypuszcza powietrze z napompowanej sztuki i burżuazyjnego stylu życia. Wydaje mi się, że Lem by się z nim dogadał. Mogę się mylić, ale zdaje mi się, że on często nabijał się z mieszczańskich elit. Takie są dla przynajmniej „Opowieści o pilocie Pirxie” i jego szaleńcze przygody. Zawsze udaje mu się ocalić świat, ale nikt nie przypisuje mu nigdy tych zasług. „– Ej, słuchajcie, ale ja właśnie uratowałem świat!” – „Wal się, dupku!” No kurde, uwielbiam to!


A tym mnie już zupełnie wzruszył, bo sam ostatnio byłem;
Wiem, że podczas wizyty w Krakowie odwiedziłeś kiedyś grób Lema.
Mało tego, przez lata zabiegałem, aby się z nim spotkać. Mailowałem z jego synem, który prowadził jego stronę internetową, ale zajmował się też takimi sprawami. Lem przyjmował już wtedy bardzo nielicznych gości, a przecież każdy obywatel wszechświata chciałby go odwiedzić: astronauci, naukowcy, pisarze, a może i prezydenci. A ja byłem tylko muzykiem, który pozostawał pod ogromnym wpływem jego dowcipu i inteligencji. Jezu, spotkać go to byłoby coś wspaniałego! Niestety, odrobinkę się spóźniłem. Jedyne, co pozostało mi zrobić, to odwiedzić jego grób. I wiesz co, może trudno w to uwierzyć, ale to też było dla mnie potężnym przeżyciem.

Całość
https://www.jazzarium.pl/przeczytaj/wywiady/rob-mazurek-lem-da%C5%82-mi-wa%C5%BCn%C4%85-lekcj%C4%99 (https://www.jazzarium.pl/przeczytaj/wywiady/rob-mazurek-lem-da%C5%82-mi-wa%C5%BCn%C4%85-lekcj%C4%99)
A tu do posłuchania - wywiad radiowy
https://www.polskieradio.pl/8/410/Artykul/2141093 (https://www.polskieradio.pl/8/410/Artykul/2141093)
I jeszcze klamerka, gdyby ktoś chciał posłuchać;
https://forum.lem.pl/index.php?topic=546.msg73772#new (https://forum.lem.pl/index.php?topic=546.msg73772#new)


Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 22, 2018, 06:12:47 pm
Muzykę konkretną słyszy... Czy ja dobrze kojarzę, że to takie dźwięki maszynowo-przemysłowe złożone w muzykę (powiedzmy)? Pamiętam raz widziałem za PRL występ w TV kwintetu radzieckiego grającego tę muzykę, z tym że ponieważ grubo było przed samplowaniem i próbkowaniem, to faceci tworzyli to na żywo, za pomocą młotków, pił, pilników i innych takich "instrumentów". No i trzeba przyznać, że do Lema, a zwłaszcza Cyberiady, pasuje :) .
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 22, 2018, 06:31:03 pm
Cytuj
z tym że ponieważ grubo było przed samplowaniem i próbkowaniem, to faceci tworzyli to na żywo
Było, było - ten Mazurek też próbkuje, a nawet na żywo i konkretnie
Tylko czy ryby to przeżyją?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 22, 2018, 08:21:15 pm
Tylko czy ryby to przeżyją?
To zależy, czy on wpuszcza, czy wypuszcza
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 23, 2018, 03:30:45 pm
Jakiś geniusz skrótu myślowego, podobny do tego który napisał, że "Noce i dnie" M. Dąbrowskiej pod wpływem zakupu w sklepie spożywczym drożdży "Niechcice" - lepsze od wiedeńskich.
Na czymś musiały wypączkować  - drożdże dobrym materiałem;)
W sumie było Wesele w Atomicach, może być też Wesele na Solaris (-ie?)...temat otwarty;)
Tylko czy ryby to przeżyją?
To zależy, czy on wpuszcza, czy wypuszcza
Wygląda na to, że jednak dmie;)

Ciekawy pan Mazurek - tylko dlaczego nikt nie sprostował, że TL stronę prowadzi nadal?:)

Dokładam Ukrainkę - Wiktorię Amelinę...napisała książkę "Dom dla Doma" (Дім для Дома) - raczej nie została przetłumaczona na polski...
Co to ma wspólnego z Lemem?
Akcja książki rozgrywa się we Lwowie, a jej bohater mieszka w kamienicy, w której dorastał Lem:)
Okazuje się, że i tam spacerują śladami:
  – Якщо ми заговорили про історії реальних львів’ян, які знайшли своє втілення у книжці, то, мабуть, варто згадати і про Станіслава Лема. Адже саме у домі, де в дитинстві жив цей письменник-фантаст і філософ, замешкала родина Ціликів. До речі, цей будинок досі є?

– Звісно, це реальний дім, і він досі існує. На цьогорічному Форумі видавців у Львові був цікавий проект від Літцентру – «Дуже особисті прогулянки з письменниками». Одна з цих прогулянок була зі мною. Ми зустрічалися біля університету імені Івана Франка і гуляли парком Франка, колишнім парком Костюшка, і намагалися відчитувати ці глибинні історії, події, які відбувалися у цих місцях – так, як їх відчитує Домінік у романі. Екскурсія завершувалася біля квартири Станіслава Лема. Була дещо здивована, що ніхто із тих, хто прийшов на екскурсію, не міг назвати адресу цього будинку. Адже Станіслав Лем – дуже відомий і важливий для Львова письменник.Його “Високий замок” – одна з найкращих книжок про міжвоєнний Львів. Саме з неї й помандрувала в мій роман “Дім для Дома” таємнича залізна скриня зі старими секретами. Але може, це й добре, що небагато людей знають адресу, бо мені б не хотілося, щоб людей, які насправді там зараз живуть, тривожили. Тому й у книжці на початку зазначено: «Всі герої вигадані, пес – справжній».

http://slovopravdy.com.ua/viktoriya-amelina-dim-dlya-doma-knyzhka-pro-nebezpechnu-nostalgiyu/ (http://slovopravdy.com.ua/viktoriya-amelina-dim-dlya-doma-knyzhka-pro-nebezpechnu-nostalgiyu/)

Tutaj autorka we Wrocławiu - opowiada o tej książce:
https://www.youtube.com/watch?v=YO1iYm-qKdc (https://www.youtube.com/watch?v=YO1iYm-qKdc)

Ciekawiej: punktem wyjścia jest skrzynia - o której wspomina Lem w "Wysokim Zamku" - zagubiono do niej klucz...o, ta:
W sypialni, w której spałem, tak, chyba w niej, umarli moi dziadkowie. I po dziadku właśnie została żelazna skrzynia, przedmiot bardzo ciężki, wielki, nieużyteczny, rodzaj domowego skarbczyka z czasów, w których nie było jeszcze zawodowców–kasiarzy, a tylko rabusie ze wszech miar prymitywni, w niewinności swojej posługujący się najwyżej jakąś pałką czy maczugą. Skrzynia żelazna była przystawiona do wiecznie głucho zamkniętych drzwi, dzielących sypialnię rodziców od poczekalni chorych. Miała dwoje rozłożystych uszu i płaską pokrywę, rzeźbioną w jakieś liście, z kwadratową w środku klapką. Kiedy się tę klapkę z boku specjalnym sposobem nacisnęło, odskakiwała, ukazując otwór dla klucza — chytrość jego schowania wzruszająco była poczciwa, jak to teraz widzę. Wtedy jednak wydawała mi się czarna skrzynia dziełem wyrafinowanych jakichś specjalistów, a już podziw nadzwyczajny budził klucz do niej, wielki jak moje przedramię. Do tego, aby móc obrócić nim w zamku, dorastałem długo, niecierpliwie, aż raz wreszcie, dzięki oburęcznemu chwytowi i nadzwyczajnym wysiłkom, to mi się udało.
St. Lem "Wysoki Zamek"
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Lieber Augustin w Lipiec 23, 2018, 11:07:22 pm
Dokładam Ukrainkę - Wiktorię Amelinę...napisała książkę "Dom dla Doma" (Дім для Дома) - raczej nie została przetłumaczona na polski...
Książka Wiktorii Amelinej jest dostępna do czytania online w języku ukraińskim:
[ale nie wiemy czy legalnie, więc nie linkujemy:)]

Ciekawy szczegół - motto książki to fragment utworu Lema:
To, że ludzkie boleści, strachy, cierpienia rozpadają się ze śmiercią osobniczą, że nic nie pozostaje po wzlotach, upadkach, orgazmach i torturach, jest godnym pochwały darem ewolucji, która upodobniła nas do zwierząt. Gdyby po każdym nieszczęśliwym, umęczonym pozostawał choć jeden atom jego uczuć, gdyby tak rosło dziedzictwo pokoleń, gdyby choć skra mogła przeniknąć z człowieka do człowieka, świat byłby pełen ryku przemocą wydartego z kiszek.
Stanisław Lem, "Głos Pana"


@olka
Nie jestem specjalistą w zakresie praw autorskich. Jeśli uważasz, że podany link narusza te prawa, uprzejmie proszę o usunięcie :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 24, 2018, 12:27:55 am
Świetny ten cytat z Głosu...wszystko marność...i dobrze;)
@olka
Nie jestem specjalistą w zakresie praw autorskich. Jeśli uważasz, że podany link narusza te prawa, uprzejmie proszę o usunięcie :)
Hm...a ja nie jestem - dodatkowo - specjalistką od oceny rosyjskojęzycznych stron...:)
Ale! sprawdziłam czy są tam książki Lema - są. Do pobrania za darmo. Stąd wnioskuję, że to jednak piracka strona, a nie np. pomagająca młodym pisarzom przez np. umieszczanie za ich zgodą - wybranych utworów. To może jednak ją wypunktuję?;)
A jeśli masz informację, że to jakaś legalnie działająca firma - przywrócimy?

P.S. Oczywiście jeśli nie zgadzasz się na taką zmianę w swoim poście - to dawaj: zmienimy na Twój tekst:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Lieber Augustin w Lipiec 24, 2018, 03:00:34 pm
Oczywiście jeśli nie zgadzasz się na taką zmianę w swoim poście - to dawaj: zmienimy na Twój tekst:)
Zgadzam się - jak najbardziej. Też mam wątpliwości co do "legalności" tej strony ukraińskiej. Więc niech tak pozostanie, olka :)

Cytuj
Świetny ten cytat z Głosu...wszystko marność...i dobrze;)
Świetny...wydaje się, ten sam lejtmotyw brzmi także w innym utworze Lema:
Natura nie jest wcale zła, jest tylko tępa jak but, więc działa po linii najmniejszego oporu. Trzeba ją zastąpić i samemu wyprodukować istoty świetlane, gdyż dopiero ich pojawienie się będzie prawdziwą kuracją bytu. Usprawiedliwią one z nadwyżką miniony okres, pełen wrzasku mordowanych, którego na innych planetach nie słychać tylko przez wzgląd na dystans kosmiczny. Po kiego licha wszystko, co żywe, ma wciąż cierpieć? Gdyby cierpienia istot poszczególnych wywierały choć taki impet, jaki ma kropla dżdżu, to - masz na to moją rękę i moje rachunki - przed wiekami już rozsadziłyby świat! Lecz poty ich, póki życia, toteż proch zalegający grobowe krypty i opuszczone pałace milczy doskonale i nawet ty, ze swymi potężnymi środkami, nie odnalazłbyś w nim śladu bólu i trosk, co doskwierały wczoraj truchłom dzisiejszym.

Czy jest to dobrze? Nie wiem...w każdym razie pachnie to rozpaczą, beznadzieją, niewiarygodną samotnością człeka w tym świecie.
Słowem, wszystko jest zupełnie bezsensowne, wszyscy "wychodzimy z ciemnej otchłani, schodzimy do ciemnej otchłani"?
(Nawiasem, dzięki za cytat w wątku obok, olka :) )
Wtedy nieuchronnie nasuwa się pytanie - po co to wszystko? Po co "dźwigać ciężar nudnego życia"? Czy życie jest aż takie słodkie?

...bo któż by
Ścierpiał pogardę i zniewagi świata,
Krzywdy ciemiężcy, obelgi dumnego,
Lekceważonej miłości męczarnie,
Odwłokę prawa, butę władz i owe
Upokorzenia, które nieustannie
Cichej zasługi stają się udziałem,
Gdyby od tego kawałkiem żelaza
Mógł się uwolnić? Któż by dźwigał ciężar
Nudnego życia i pocił się pod nim,
Gdyby obawa czegoś poza grobem,
Obawa tego obcego nam kraju,
Skąd nikt nie wraca, nie wątliła woli
I nie kazała nam pędzić dni raczej
W złem już wiadomym niż uchodząc przed nim
Popadać w inne, którego nie znamy...


Królewicza duńskiego powstrzymywała przed, hm, zdecydowanymi działaniami właśnie obawa, że coś - dusza? - pozostaje po człowieku.
A nas co powstrzymuje? Czy naprawdę tylko lęk przed ostatnim bólem cielesnym?.. Nie wierzę w to...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 24, 2018, 04:00:25 pm
Panie LA, kużden jeden raczej inaczej :-)

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 24, 2018, 08:09:17 pm
Cytuj
Wtedy nieuchronnie nasuwa się pytanie - po co to wszystko? Po co "dźwigać ciężar nudnego życia"? Czy życie jest aż takie słodkie?
LA, a co to za inteligenckie fanaberie?   ;)
Żyje się - i tyle. Jak za bardzo nie boli, lepsze to niż nieżycie.

Wracając do inspiracji Lemem, zadziwiający jest ten pociąg muzyków, by jego pomysły jakoś...usonicznić.
Tym razem na tapecie "Pamiętnik znaleziony w wannie".
Właściwie artykuł komentuje się sam;
Gdyby Stanisław Lem był współczesnym muzykiem z pewnością grałby psychodeliczne drony. W utworach budowałby atmosferę kosmosu, odpowiednią do medytacji i niepokojących wniosków. Ale Stanisław Lem współczesnym muzykiem nie jest. Ma za to wyznawców, którzy tworzą muzyczne odpowiedniki dla jego literatury.
oraz
Atmosfera przestrzeni kosmicznej to nie przypadkowy zabieg. Chaos To Chaos to pewnego rodzaju hołd dla twórczości Stanisława Lema. Fani pisarza, od razu odnajdą na płycie postać opisywaną przez Lema w „Pamiętniku znalezionym w wannie” – bóstwo Kap-Eh-Thaal (Kap – Eh-Taal to tytuł pierwszego utworu na płycie). Na Bandcampie Kapitalu, w opisie płyty znaleźć też można fragment, z tej właśnie książki.
https://www.jazzarium.pl/przeczytaj/artyku%C5%82y/lem-gra%C5%82-drony-kapital-na-dniach-muzyki-nowej (https://www.jazzarium.pl/przeczytaj/artyku%C5%82y/lem-gra%C5%82-drony-kapital-na-dniach-muzyki-nowej)
A tu cała płyta z opisami na rzeczonym bandcampie
https://kapital0.bandcamp.com/album/chaos-to-chaos-instant-classic-2015 (https://kapital0.bandcamp.com/album/chaos-to-chaos-instant-classic-2015)
Rodzynki wybrałem do muzycznego
https://forum.lem.pl/index.php?topic=546.msg73826#msg73826 (https://forum.lem.pl/index.php?topic=546.msg73826#msg73826)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 24, 2018, 08:22:37 pm
Ja bym postawił, że Lem uznałby muzykę za nazbyt "humanistyczne", w sensie nieokreślone, bezpostaciowe i niekonkretne medium. Podobne do bajań futurystów i tez humanistów, które każdy może zinterpretować po swojemu a niezależnie jak rozwinie się sytuacja da się to w tych tezach upchnąć i uzasadnić. Nie wiem, czy Lem słuchał muzyki, może i słuchał, ale jakoś nie wierzę, aby uznał ją za właściwe medium propagacji swych myśli :) .
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 24, 2018, 08:35:49 pm
Cytuj
Nie wiem, czy Lem słuchał muzyki, może i słuchał, ale jakoś nie wierzę, aby uznał ją za właściwe medium propagacji swych myśli :) .
Pewnie masz rację, dlatego wyraziłem wstępne zdziwienie. Tym niemniej dla zainspirowanych to, co mogłaby pomyśleć inspiracja, jest raczej nieistotne.
Natomiast jeśli wprowadzić pewną poprawkę - nie myśli i idee, bo te rzeczywiście trudno wyrazić muzycznie, a klimaty nastroje i emocje które emanują z jego niektórych książek, to sądzę że można. Jednak czytając choćby Solaris czy przywołany Pamiętnik,  ma się wrażenie klaustrofobii i to jest przekładalne muzycznie, nie wspominając o masie innych odczuć. Choć zdaję sobie sprawę, że ta czysto literacka...emocjonalna  strona jego pisarstwa, była dlań drugorzędna. Ale zainspirowani mogą uważać inaczej...pętelka.
Jest jeszcze malarstwo. Aprop - było?
Mam wrażenie że tak, ale w takim razie dla przypomnienia
(https://talent.pl/icons/creation/enc_17710_lem.png)
https://talent.pl/portal/Creation?creation_id=17710 (https://talent.pl/portal/Creation?creation_id=17710)
Trudno strzech się nie wybiera, więc jak się już zawędrowało, lub gdzie los rzucił, to się tam tkwi.  :)
Czekam aż muzyków zainspiruje jakiś inny polski pisarz, próbuję sobie wyobrazić nawet konkretne osoby z współczesnego literackiego topu - i...nie mogę sobie wyobrazić.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 25, 2018, 04:41:50 pm
Czy jest to dobrze? Nie wiem...w każdym razie pachnie to rozpaczą, beznadzieją, niewiarygodną samotnością człeka w tym świecie.
Słowem, wszystko jest zupełnie bezsensowne, wszyscy "wychodzimy z ciemnej otchłani, schodzimy do ciemnej otchłani"?
Ja tego nie nazywam rozpaczą - tylko realizmem, bo tak de facto jest;)
Poza tym myśl o kresie bywa pociechą. Ot, względności...
Cytuj
Królewicza duńskiego powstrzymywała przed, hm, zdecydowanymi działaniami właśnie obawa, że coś - dusza? - pozostaje po człowieku.
A nas co powstrzymuje? Czy naprawdę tylko lęk przed ostatnim bólem cielesnym?.. Nie wierzę w to...
Obawa przed nicością? Bezpowrotnością?
Jak napisał liv: Jak za bardzo nie boli, lepsze to niż nieżycie.

To zdjęcie Lema (koszulkowe?) lub ten rysunek - powinny być na górze forum...zdumienie, przestrach, potwierdzenie najgorszych fantazji?;))

Z zaskoczeń - fragment wywiadu z Markiem Dyjakiem:
Dwadzieścia lat temu opuścił rodzinny dom. Od tego czasu jeździł po całej Polsce, mieszkając wszędzie tam, gdzie chcieli go przygarnąć. - Najpierw wyprowadziłem się na ul. Grodzką do Jarka Koziary. Spotkaliśmy się na Przystanku Olecko i stamtąd pojechałem już do niego. W domu bywałem coraz rzadziej, aż w końcu zacząłem podróżować - Kraków, Łódź, Teatr Pławna 9 Darka Milińskiego... - wylicza i podkreśla, że mieszkał chyba w każdym większym mieście w kraju. - W Krakowie zamieszkałem z jednym gościem - taki mały, łysy staruszek. Nie spędzaliśmy ze sobą czasu, ponieważ on ciągle zajęty był swoimi sprawami. A ja wtedy głównie piłem. Któregoś dnia, będąc w teatrze Stu, gdzie od czasu do czasu występowałem, ktoś powiedział mi, że ten człowiek to... Stanisław Lem. Nie zrobiło to na mnie wtedy żadnego wrażenia, nie wiedziałem nawet, kto to jest. O jego twórczości usłyszałem już dużo później.

http://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,164873,23710464,marek-dyjak-umieral-dwa-razy-wrocilem-z-piekla.html (http://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,164873,23710464,marek-dyjak-umieral-dwa-razy-wrocilem-z-piekla.html)
O co tutaj chodzi? Max 20 lat temu?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 25, 2018, 06:46:58 pm
Cytuj
- W Krakowie zamieszkałem z jednym gościem - taki mały, łysy staruszek. Nie spędzaliśmy ze sobą czasu, ponieważ on ciągle zajęty był swoimi sprawami. A ja wtedy głównie piłem. Któregoś dnia, będąc w teatrze Stu, gdzie od czasu do czasu występowałem, ktoś powiedział mi, że ten człowiek to... Stanisław Lem.
Noo - to wpis sezonu!
Lwowsko-krakowskie odkrycia Pani Gajewskiej to przy tym pikuś - prowadziłby trzecie życie?
Nasz Patron?!  ;D
Z opisu wynika rok circa 2000.
Chyba jednak, miast na sensacyjności wyznania cza się skupić na tym zdaniu - A ja wtedy głównie piłem.
Choć najpewniej koledzy z Teatru mieli niezły ubaw.   ;)
Jeśli jednak za chwilę Maleńczuk coś doda... ten zdaje się nawet popełnił jakąś muzę w temacie - a nuż też koledzy?
Cytuj
To zdjęcie Lema (koszulkowe?) lub ten rysunek - powinny być na górze forum...zdumienie, przestrach, potwierdzenie najgorszych fantazji?;))
Jest też jaśniejsza strona fantazji;
(https://talent.pl/icons/creation/enc_30140_stanislaw_lem-ph.png)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 26, 2018, 12:25:24 am
A nas co powstrzymuje? Czy naprawdę tylko lęk przed ostatnim bólem cielesnym?.. Nie wierzę w to...

Jeden z dobrych, odległych od - jak to ujął liv - inteligenckich fanaberii powodów podał niejaki Jan Pietrzak:
http://www.tekstowo.pl/piosenka,jan_pietrzak,musze_przezyc_jeszcze.html
(Po lekturze niektórych listów sądzę, że Lem mógłby się pod tym podpisać, przynajmniej czasami...)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 03, 2018, 12:13:34 am
Z cyklu zdziwień - któż to jeszcze na Lema się powoła?
Np. Kamila Czul - znacie?
Pani Kebab  :)
Na koniec chciałabym zapytać o język twojej książki: bardzo żywy, oryginalny - Michał Witkowski zauważył w nim inspirację Dorotą Masłowską. Zgadzasz się z taką oceną? Ja w twoim pisaniu widzę wpływy Gombrowicza, jest też w nim coś barokowego. Wiedziałaś, że chcesz osiągnąć taki efekt? A może przyszedł on naturalnie?

- Bardzo dziękuję za komplement dotyczący języka! Ponieważ Michał Witkowski i Dorota Masłowska to moi ulubieni polscy pisarze, byłam zachwycona, że użył tego porównania. Z biegiem czasu przekonałam się jednak, że to broń obosieczna, bo szufladkuje. Po piątym porównaniu do Masłowskiej już byłam mniej zachwycona (śmiech). No i pewnie każdy pisarz chciałby stale słyszeć, że ma niepowtarzalny styl i stwarza świat na nowo. Widzę u siebie mocne wpływy Witkowskiego i Masłowskiej, ale też Gombrowicza (najpiękniejszy komplement!), Lema, Wiecha, Reymonta, mojej mamy i całej rodziny. A także gwary beskidzkiej i śląskiej, slangu przypadkowych łebków z Internetu, powiedzonek pani Kazi z warzywniaka. Język, którym się posługuję jest zlepkiem. Post-postmodernistycznym frankensztajnem wszystkiego, co w życiu czytałam albo usłyszałam.
Wprawdzie odpowiedź ma wydźwięk ironiczny, typu "na głupie pytanie..." tym niemniej.
Dla jasności książkę przeczytałem, i nawet niezła, ale Lema tam nijak nie dostrzegłem, ni źdźbła.
https://kobieta.interia.pl/zycie-i-styl/news-kamila-czul-eksmisja-milion-apelacji-to-dzis-nie-robi-juz-wr,nId,2456184 (https://kobieta.interia.pl/zycie-i-styl/news-kamila-czul-eksmisja-milion-apelacji-to-dzis-nie-robi-juz-wr,nId,2456184)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 03, 2018, 01:05:32 am
Z cyklu zdziwień - któż to jeszcze na Lema się powoła?

Przelicytuję Ziemkiewiczem sprzed lat paru (o tyle zaskakujące, że Parowski twierdził, iż nie ceni):

"Mnie interesuje polityka głębsza: co z tego wyniknie dla przyszłości? Ja zaczynałem od pisania science-fiction. Tam się nie myśli i nie pisze lepiej czy gorzej o bieżączkach. Myśmy mieli świetne wzorce Stanisława Lema, w których trzeba myśleć o konsekwencjach dzisiejszych działań w perspektywie lat pięciu, dziesięciu, czy pięćdziesięciu."
https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/bogdan-zalewski/blogi/news-kim-jest-idiota,nId,1908732
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 03, 2018, 04:34:58 pm
Lem wystąpił już kiedyś w prasie jako znany satyryk (Stanisław Tym)
Ale pomylić patrona z filozofem i wydawcą Stanisławem Lamem to nowość  :)
https://tezeusz.pl/ilustrowana-encyklopedia-5-tomow-rok-1927-1573989 (https://tezeusz.pl/ilustrowana-encyklopedia-5-tomow-rok-1927-1573989)
Z poważniejszych spraw - Uniwersytet Opolski wydał dziełko Łukasza Gomułki "O krytyce kultury wg Stanisława Lema". Napisałem dziełko, bo rzecz na 10 stron z przypisami.
Tytuły rozdziałów (niektóre króciuteńkie)

- Definicja kultury według Stanisława Lema
- Kultura a nauka
- Dziedziny ludzkiego poznania – o celach kultury
- Homo Sapiens wg Stanisława Lema – powstanie i cele gatunku
- Człowiek a maszyny
- Krytyka kultury współczesnej
- Lem wobec kultury – podsumowanie.
Do pobrania tu;

http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.mhp-53eed4f3-0fc4-4593-823e-6c2b35c1506e (http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.mhp-53eed4f3-0fc4-4593-823e-6c2b35c1506e)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 04, 2018, 04:46:51 pm
O Lemie... pośrednio. Przy okazji wyszukiwania linków do ekranizacji (itp.) wygrzebało mi się co Wojtek O. sądził o folmanowym "Kongresie" tuż po premierze tegoż:
http://wo.blox.pl/2013/07/Bomby-Milosci-Blizniego.html
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Sierpień 12, 2018, 12:10:45 am
Hm...nie wiem czy ten pan już gościł u nas, ale dorobek ma...jak się patrzy:
http://pan-pl.academia.edu/MarcinFastyn (http://pan-pl.academia.edu/MarcinFastyn)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: MarcinF w Sierpień 12, 2018, 08:22:01 pm
Hm...nie wiem czy ten pan już gościł u nas, ale dorobek ma...jak się patrzy:
http://pan-pl.academia.edu/MarcinFastyn (http://pan-pl.academia.edu/MarcinFastyn)

Czuję się wywołany ;) Owszem, goszczę, choć do tego momentu jako obserwator i czytelnik dyskusji, nie jako czynny uczestnik - w wielu kwestiach, zwłaszcza filozoficznych, wciąż wiele nauki przede mną ;) Jeśli jednak mój dorobek naukowy będzie dla Was interesujący, to nie ukrywam - będzie mi bardzo miło, że godziny nad nim spędzone okażą się nie tylko moją własną przyjemnością, ale też pożytkiem dla szerszego grona :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 12, 2018, 08:46:36 pm
Skoro jesteś jednym z nas (tak bezceremonialnie, bo Internet preferuje tykanie i upoważnia do niego ;)), to z przyjemnością pociągnę Cię za język... Może opowiesz nam skąd taka tematyka Twoich prac, i jak się w ogóle Twoja przygoda z Lemem i z lemologią zaczęła? Albo uchylisz rąbka tajemnicy nad jakimi tematami-lematami właśnie pracujesz?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Sierpień 12, 2018, 08:47:17 pm
Hm...nie wiem czy ten pan już gościł u nas, ale dorobek ma...jak się patrzy:
http://pan-pl.academia.edu/MarcinFastyn (http://pan-pl.academia.edu/MarcinFastyn)

Czuję się wywołany ;) Owszem, goszczę, choć do tego momentu jako obserwator i czytelnik dyskusji, nie jako czynny uczestnik - w wielu kwestiach, zwłaszcza filozoficznych, wciąż wiele nauki przede mną ;) Jeśli jednak mój dorobek naukowy będzie dla Was interesujący, to nie ukrywam - będzie mi bardzo miło, że godziny nad nim spędzone okażą się nie tylko moją własną przyjemnością, ale też pożytkiem dla szerszego grona :)
Wywołany...i to telepatycznie...bo innego kontaktu nie znalazłam na linkowanej stronie;)
Kiedy trafiłam na te  prace [tutaj ukłon w stronę LA - to przez nogistykę - pamiętałam, że Kongres...wpisałam do dr Gugla: nogistyka Kongres i here we are;)], to pomyślałam, że warto je umieścić tutaj:
https://solaris.lem.pl/o-lemie/teksty-o-lemie/prace-dyplomowe (https://solaris.lem.pl/o-lemie/teksty-o-lemie/prace-dyplomowe)
Ale to już zależy od autora:)

Oczywiście zapraszamy do wszystkich dyskusji - mam wrażenie, że ciągle się w nich czegoś uczymy - filozofii się ostatnio oberwało - może masz inne zdanie? Podziel się:)

Co do bułgarskiego - potrafię tylko: лека нощ...ale od czegoś trzeba zacząć, a pora nawet adekwatna;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: MarcinF w Sierpień 12, 2018, 10:52:12 pm
Wywołany...i to telepatycznie...bo innego kontaktu nie znalazłam na linkowanej stronie;)
Kiedy trafiłam na te  prace [tutaj ukłon w stronę LA - to przez nogistykę - pamiętałam, że Kongres...wpisałam do dr Gugla: nogistyka Kongres i here we are;)], to pomyślałam, że warto je umieścić tutaj:
https://solaris.lem.pl/o-lemie/teksty-o-lemie/prace-dyplomowe (https://solaris.lem.pl/o-lemie/teksty-o-lemie/prace-dyplomowe)
Ale to już zależy od autora:)

Oczywiście zapraszamy do wszystkich dyskusji - mam wrażenie, że ciągle się w nich czegoś uczymy - filozofii się ostatnio oberwało - może masz inne zdanie? Podziel się:)

Co do bułgarskiego - potrafię tylko: лека нощ...ale od czegoś trzeba zacząć, a pora nawet adekwatna;)

Tym razem w roli telepatii wystąpiła strona Academii: pokazuje, skąd są wejścia na dany tekst, bądź na profil - i w taki sposób, niejako wstecz, trafiłem do tego tematu. Jeśli chodzi o zamieszczenie - jak najbardziej, cała przyjemność po mojej stronie. Co do dyskusji - obiecuję, że postaram się w nich uczestniczyć, choć niestety ostatnio obowiązków całkiem sporo i wszelaką aktywność na forach rozmaitych musiałem znacznie ograniczyć, bo spowalniacz czasu od profesora Tarantogi jeszcze do mnie nie dotarł ;)

Skoro jesteś jednym z nas (tak bezceremonialnie, bo Internet preferuje tykanie i upoważnia do niego ;)), to z przyjemnością pociągnę Cię za język... Może opowiesz nam skąd taka tematyka Twoich prac, i jak się w ogóle Twoja przygoda z Lemem i z lemologią zaczęła? Albo uchylisz rąbka tajemnicy nad jakimi tematami-lematami właśnie pracujesz?

Zacząć, to się zaczęło dawno temu, bo jeszcze we wczesnej podstawówce, ale od której książki? Nie pamiętam, na pewno oficjalne lektury były już później. A przyciągnęła mnie i fabuła, i niezwykle oryginalny język (na przykład klasyfikacja quasi-zoologiczna gatunku ludzkiego z Podróży Ósmej). Oczywiście, na początku byłem w stanie przyswajać jedynie tę najbardziej powierzchowną warstwę, dopiero wraz z upływem lat dokopując się coraz głębszych znaczeń i ukrytych smaczków - a pewien jestem, że na pewno jeszcze nie odkryłem wszystkich!

Skąd taka tematyka prac? W momencie rozpoczęcia seminarium magisterskiego trzeba było wybrać sobie jakiś temat, pani promotor pozwalała nam dokonać tego samodzielnie, więc stwierdziłem, że najlepiej będzie, jeśli praca nad magisterką będzie nie tylko drogą do papierka z napisem DYPLOM (nie mylić z dyplojem), ale też sporym kawałkiem dobrej zabawy i przyjemności dla mnie. Ponieważ w zakresie językoznawstwa szczególnie pociągało mnie słowotwórstwo (a poza językoznawstwem - teoria przekładu i krytyka przekładu), zupełnie logiczną konsekwencją była próba połączenia tego z ulubionymi lekturami. Wstępnie zakładałem zbadanie materiału ze wszystkich utworów nurtu groteskowo-ludycznego, ale szybko się przekonałem, że jego objętość znacznie wykracza poza pracę magisterską, i ograniczyłem się do "Kongresu...". Miały być też "Bajki robotów", ale szybko okazało się, że przekład jest tak fatalnej jakości, że nie nadaje się jako materiał do tej pracy (za to do obszernego artykułu krytycznego - jak najbardziej!). Następnie w rozprawie doktorskiej zająłem się językiem i stylem "Cyberiady" oraz "Powtórki" (z pominięciem opowieści o Cyfraniu, jako że brakowało tego tekstu w przekładzie). Cały czas przede mną jeszcze "Dzienniki gwiazdowe". W miarę gotowe są artykuły o nazwach środków psychemicznych z "Kongresu..." w przekładach rosyjskim, bułgarskim i czeskim, a także o znaczących nazwach własnych w utworach groteskowo-ludycznych. W dalszej perspektywie, jeśli uda się uzyskać odpowiedni grant (jak do tej pory, w ocenie komisji, mam zbyt skromny dorobek), chciałbym kiedyś móc opracować wielojęzyczny słownik neologizmów Lemowskich, najlepiej w wersji on-line. Ale to melodia przyszłości. Na razie zostawiam to trochę w tle, potrzebna jest zmiana tematyki na zasadzie płodozmianu - by móc się znowu Lemem nacieszyć jako zwykły czytelnik, a nie tylko badacz ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Sierpień 13, 2018, 01:49:18 pm
Jeśli chodzi o zamieszczenie - jak najbardziej, cała przyjemność po mojej stronie.
W tej sprawie nie wiem czy nie jest konieczna oficjalna procedura: przez zgłoszenie prac drogą mailową:  rights@lem.pl  - a to  związku z prawami autorskimi...
https://solaris.lem.pl/o-lemie/teksty-o-lemie/prace-dyplomowe (https://solaris.lem.pl/o-lemie/teksty-o-lemie/prace-dyplomowe)
Cytuj
Co do dyskusji - obiecuję, że postaram się w nich uczestniczyć, choć niestety ostatnio obowiązków całkiem sporo i wszelaką aktywność na forach rozmaitych musiałem znacznie ograniczyć, bo spowalniacz czasu od profesora Tarantogi jeszcze do mnie nie dotarł ;)
Spowalniacz czasu od Tarantogi...obawiam się, że na niego nie możesz liczyć - jak zwyle przepadł gdzieś w okolicach Amauropy czy Bochni, a przesyłkę pewnie zaadresował na Pintę i przejęła ją Panta -  jeśli sam go sobie nie skonstruujesz, to pozostaje Ci ograniczanie kolejnych zajęć  - aż do całkowitego ich wyeliminowania  - a i wtedy nie ma gwarancji, że czasu wystarczy;)
Cytuj
W dalszej perspektywie, jeśli uda się uzyskać odpowiedni grant (jak do tej pory, w ocenie komisji, mam zbyt skromny dorobek), chciałbym kiedyś móc opracować wielojęzyczny słownik neologizmów Lemowskich, najlepiej w wersji on-line. Ale to melodia przyszłości.
Ambitne i bardzo pracochłonne zajęcie (bez spowalniacza ani rusz;) - o ile mnie pamięć nie myli - St. Remuszko miał pomysł by stworzyć taki slownik (ale chyba tylko w wersji polskiej).
Tak myślę - można by zrobić taki słownik w Lemopedii:
https://lem.pl/lemopedia/The_Lem_Encyclopedia (https://lem.pl/lemopedia/The_Lem_Encyclopedia)
Nie trzeba od razu wprowadzić 1100 haseł...można z doskoku - po klika...zostawiam do rozważenia:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: MarcinF w Sierpień 13, 2018, 02:02:58 pm
Oficjalną drogą jak najbardziej można. Może nawet uda mi się to zrobić w najbliższych dniach. Co do spowalniacza - właśnie czegoś takiego się obawiałem :D podejrzewam, że skalą talentu ustępuję profesorowi znacznie, więc mój produkt może dać nieoczekiwane efekty. Może jakiś kapelusz napoleoński, albo co ;)
Co do słownika - wstępnie sobie go zwizualizowałem na oprogramowaniu Wiktionary, ale jeszcze nie udało mi się tego ogarnąć od strony technicznej w pełni. W każdym razie - zgadzam się, że jest to bardzo praco- i czasochłonne. Więc kto wie, czy nie dopiero po ewentualnej habilitacji, jak już presja na jak największą liczbę artykułów i punktów zmaleje ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Sierpień 13, 2018, 05:50:48 pm
Oficjalną drogą jak najbardziej można. Może nawet uda mi się to zrobić w najbliższych dniach. Co do spowalniacza - właśnie czegoś takiego się obawiałem :D podejrzewam, że skalą talentu ustępuję profesorowi znacznie, więc mój produkt może dać nieoczekiwane efekty. Może jakiś kapelusz napoleoński, albo co ;)
Co do słownika - wstępnie sobie go zwizualizowałem na oprogramowaniu Wiktionary, ale jeszcze nie udało mi się tego ogarnąć od strony technicznej w pełni. W każdym razie - zgadzam się, że jest to bardzo praco- i czasochłonne. Więc kto wie, czy nie dopiero po ewentualnej habilitacji, jak już presja na jak największą liczbę artykułów i punktów zmaleje ;)
Zrób - warto:)
Myślisz, że jeśli nie peregrynator, to kapelusz? Zadziała jak czapka-niewidka i zakryje Cię przed atakującymi zajęciami?;)
Czasościsk i  jeszcze ta presja...tak się nie da myśleć;)
Nawiasem...nie wiem czy zauważyłeś ten wpis lemologa:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1479.msg74007#msg74007 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=1479.msg74007#msg74007)
...bo dotyczy poruszanego przez Ciebie tematu - neologizmów.

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 13, 2018, 07:08:50 pm
@MarcinF

Dziękuję za obszerną odpowiedź autobiograficzną :).

Nawiasem:
klasyfikacja quasi-zoologiczna gatunku ludzkiego z Podróży Ósmej

I mnie nieodmiennie bawi/zachwyca.

potrzebna jest zmiana tematyki na zasadzie płodozmianu - by móc się znowu Lemem nacieszyć jako zwykły czytelnik, a nie tylko badacz ;)

To nie wiem czy namawiać Cię do dołączenia do nas w Akademii Lemologicznej. Z jednej strony byłbyś tam - jako fachowiec - cennym Dyskutantem. Z drugiej... ta "Akademia"  w nazwie... ;)

Oficjalną drogą jak najbardziej można. Może nawet uda mi się to zrobić w najbliższych dniach.

Może to góra przyjdzie do Ciebie, Mahomecie ;). Dałem cynk skrzatowi o Twoim wśród nas objawieniu i  naszych tu rozmowach, więc niewykluczone, że inicjatywa ze strony Gospodarzy serwisu wyjdzie ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: MarcinF w Sierpień 13, 2018, 08:45:34 pm
Nawiasem...nie wiem czy zauważyłeś ten wpis lemologa:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1479.msg74007#msg74007 (http://forum.lem.pl/index.php?topic=1479.msg74007#msg74007)
...bo dotyczy poruszanego przez Ciebie tematu - neologizmów.

Zauważyłem, słyszałem o tym projekcie. Może obrodzić całkiem smacznymi owocami, jeśli uda się go zrealizować ;)

To nie wiem czy namawiać Cię do dołączenia do nas w Akademii Lemologicznej. Z jednej strony byłbyś tam - jako fachowiec - cennym Dyskutantem. Z drugiej... ta "Akademia"  w nazwie... ;)

Może to góra przyjdzie do Ciebie, Mahomecie ;). Dałem cynk skrzatowi o Twoim wśród nas objawieniu i  naszych tu rozmowach, więc niewykluczone, że inicjatywa ze strony Gospodarzy serwisu wyjdzie ;).

Akademię Lemologiczną zdecydowanie czytuję, nie jest mi obca ;) Gorzej z pisaniem, ale zdecydowanie nie wykluczam, że i ten moment nadejdzie ;)
A z inicjatywą... zobaczymy, kto będzie pierwszy ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 14, 2018, 07:42:07 pm
Cześć Marcin!
Bułgarski inietylko, Gruzja, piłka nożna , Lem . ... noo!  8)
Skoro, mielą się młyny oficjalne, zanim coś wymemłają, zalinkuje tu twoje dzieło, co?
http://www.academia.edu/35506871/Neologizmy_w_Kongresie_futurologicznym_Stanis%C5%82awa_Lema_i_ich_translacja_na_j%C4%99zyk_bu%C5%82garski (http://www.academia.edu/35506871/Neologizmy_w_Kongresie_futurologicznym_Stanis%C5%82awa_Lema_i_ich_translacja_na_j%C4%99zyk_bu%C5%82garski)
Marginesem, linkowany przez lemologa "NeoLem-słownik" pani Moniki Krajewskiej wciąż można kupić;
http://tnt.torun.pl/pl/sprzedaz-wydawnictw/filologiczno-filozoficzna/polsko-rosyjski-slownik-lemowych-neologizmow-ff-38-2 (http://tnt.torun.pl/pl/sprzedaz-wydawnictw/filologiczno-filozoficzna/polsko-rosyjski-slownik-lemowych-neologizmow-ff-38-2)
Przy okazji wpadła w oko rzecz podobna, acz szersza, której pani Monika Krajewska* jest współautorką
https://wydawnictwo.umk.pl/pl/products/2358/od-nominacji-do-kreacji-rzecz-o-przekladzie-neologizmow-science-fiction (https://wydawnictwo.umk.pl/pl/products/2358/od-nominacji-do-kreacji-rzecz-o-przekladzie-neologizmow-science-fiction)
Książka Od nominacji do kreacji podejmuje zagadnienie przekładu neologizmów fantastyki naukowej na materiale groteski Stanisława Lema (Bajki robotów, Cyberiada, Dzienniki gwiazdowe) oraz twórczości Arkadego i Borysa Strugackich.
 :o ::) :-\ przepraszam, cenę zobaczyłem
https://wydawnictwo.umk.pl/pl/authors/19186/milena-chomik (https://wydawnictwo.umk.pl/pl/authors/19186/milena-chomik)
Od siebie dodam, że inicjatywa ...projekt wielce pożyteczny, jak Marcin pisze
Cytuj
Może obrodzić całkiem smacznymi owocami, jeśli uda się go zrealizować ;)
ale prosiłbym bardziej uważać i nie iść "na ilość".
Uwagi do tekstu pana Piotrkowskiego (nie wiem czy słuszne), zamieściłem w wpisie pod zalinkowanym przez lemologa tekstem. Sam pan Piotrkowski ma uwagi podobnego typu wobec doboru słów w słowniku "rosyjskim" - cytat;
Aby zilustrować wskazane problemy, posłużę się przykładami. W słowniku neologizmów Lema
autorstwa Krajewskiej pojawia się hasło „defenestracja”

Słowo defenestracja jest od dziesięcioleci w podstawie programowej historii dla liceum ogólnokształcącego, więc neologizmem żadnym być nie może. Przynajmniej autorstwa Lema...może dawnych Czechów?  :)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Defenestracja_praska (https://pl.wikipedia.org/wiki/Defenestracja_praska)
I tak to płynie...

* przypisek
Dr Monika Krajewska jest też autorką innych dzieł zlemorodnych (24, 36, 39, 40, 42, 45)
https://www.fil.umk.pl/kfs/pracownicy-katedry-filologii-slowianskiej/?eid=4712300 (https://www.fil.umk.pl/kfs/pracownicy-katedry-filologii-slowianskiej/?eid=4712300)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 15, 2018, 05:55:31 pm
Wspomnienie o Lemie autorstwa pisarza s-f Czesława Białczyńskiego (https://pl.wikipedia.org/wiki/Czes%C5%82aw_Bia%C5%82czy%C5%84ski).
W moim odczuciu trochę śmieszno, trochę straszno - choć autor cały czas  "na poważnie".
https://bialczynski.pl/2018/03/27/stanislaw-lem-gwiazda-przewodnia-mojego-dziecinstwa-mistrz-i-mentor-w-koncu-kolega-z-spp/ (https://bialczynski.pl/2018/03/27/stanislaw-lem-gwiazda-przewodnia-mojego-dziecinstwa-mistrz-i-mentor-w-koncu-kolega-z-spp/)


Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 15, 2018, 06:04:09 pm
To "Dookoła nigdzie" niedawno ibukiem wyszło:
https://solarisnet.pl/pl/p/Dookola-Nigdzie-cz-1-mobi/3313
Chyba nawet mam. Sprawdzę sobie zaraz na jakim to się geniuszu Mistrz nie poznał ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 20, 2018, 09:16:17 pm
Drobiazg przestraszliwy, w dodatku z takiej tam strony, ale o Lemie ze dwa zdania są:
http://prawy.pl/77289-niejaki-salomon-dziwne-malpy-i-swiatowy-krwiobieg-informacji/
(Linkuję jako przykład trafiania pod strzechy, co najmniej nazwiska ;).)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 30, 2018, 10:22:49 am
Z archiwum LX  8)
Gdyby ktoś chciał poćwiczyć się w semiozie, to podsuwam interpretacje adlemowskie na tematy przewróżne.
Na przykład takie;

-  Dmitrij Buck,  Interpretacja Maski Stanisława Lema wydobywająca filozoficzne aspekty utworu
- Istvan Csicsery-Ronay,Jr. ,  Modelowanie Chaosfery: Stanisława Lema rozmowy z Obcymi
- N. Katherine Hayles , Chaos jako dialektyka: Stanisław Lem i przestrzeń pisania
- Jerzy Jarzębski,  Gry intertekstualne jako metoda pisarska Stanisława Lema
- Jo Alyson Parker , (U/od)płciowienie maszyny. Maska Stanisława Lema (chłopstwa się kłaniajom babstwom z sumą gry, zero)
-  Piotr Matywiecki , O cudowności zapisanych w prywatnym odbiorze powieści Stanisława Lema
- Stanisław Lem ,O Dziecku przez ptaka przyniesionym (Warszawa 1968); tekst napisany wkrótce po ukazaniu się książki, zdjęty przez ówczesną cenzurę, czyli Andrzeja Kijowskiego poema narodowe
....................................................
A wszystko to tu
http://tekstydrugie.pl/wp-content/uploads/2016/06/17127c84eadc7fd129e753263560c91f.pdf (http://tekstydrugie.pl/wp-content/uploads/2016/06/17127c84eadc7fd129e753263560c91f.pdf)

Na początku znakomity esej Jarzębskiego o interpretatorach, ci to nie wiem bo nie przejrzałem (jeszcze), ale już dla tego eseju warto zajrzeć. Pasuje jak ulał, też do gadek o Orszulce, uniwersalny po prostu.
LA, a wiesz dlaczego czasem piszemy tu Orszulka, nie Urszulka? ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 07, 2018, 08:38:51 pm
Onet (sic!) przypomina początki "Tygodnika Powszechnego":
https://kultura.onet.pl/1945-odwaznie-wazyc-slowa-tygodnika-powszechnego-dekada-pierwsza/1zg6dq9

W tekście mamy zdania:

"„TP” miał już wtedy reputację prężnego, witalnego pisma. Ukazywały się w nim reportaże Tyrmanda i literackie prace Gołubiewa. Kisiel pisał m.in. o muzyce. Pojawiło się opowiadanie studenta medycyny Stanisława Lema. Debiutował na łamach ksiądz Karol Wojtyła – miał publikować przez dekady, również pod pseudonimem." [niezłe towarzystwo swoją drogą]

I:

"Jeszcze w trakcie dramatycznych rozmów z władzami stało się jasne, że do przejęcia „Tygodnika” szykuje się środowisko koncesjonowanych katolików z PAX-u, powiązanych z partią i bezpieką. Reprezentujący to środowisko pisarz Jan Dobraczyński bałamutnie zapewniał Woźniakowskiego, że po ewentualnym wznowieniu „TP” nowa ekipa jasno podkreśli, że to inne pismo z inną redakcją.
Jednak PAX-owcy korzystali z szyldu bez skrupułów – winieta i numeracja pozostały te same. „Skóra została, wilcy wyjedli wnętrzności” – jak opisywał to Stanisław Lem."


Oraz zdjęcie Mistrza.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 11, 2018, 05:48:54 pm
...w związku z 40-leciem Testu pilota Pirxa Piestraka:
https://film.org.pl/a/cykl/fantastyczny-cykl/test-pilota-pirxa-1978-40-lat-od-premiery-adaptacji-kultowej-powiesci-sf-174941/ (https://film.org.pl/a/cykl/fantastyczny-cykl/test-pilota-pirxa-1978-40-lat-od-premiery-adaptacji-kultowej-powiesci-sf-174941/)

Na początku znakomity esej Jarzębskiego o interpretatorach, ci to nie wiem bo nie przejrzałem (jeszcze), ale już dla tego eseju warto zajrzeć. Pasuje jak ulał, też do gadek o Orszulce, uniwersalny po prostu.
Uniwersalny. Napoczęłam też kolejny...ale tymczasem pokonało mnie...niezdecydowanie?;)
Ale u  Lema podział  jest bardziej radykalny; kreator i cenzor nie działają w tej samej przestrzeni. Nie znaczy to wszelako, że ich wzajemne oddziaływanie jest nieistotne. Jest niewidoczne właśnie dlatego, że tak istotne. Nieartykułowane bezpośrednio, jest terenem, na którym artykulacja się rodzi.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 12, 2018, 08:01:53 pm
Linkowany tu ileś razy Peter Swirski udzielił - z wiadomej okazji - wspominkowego wywiadu o Mistrzu:
https://www.thefirstnews.com/article/when-swirski-met-lem-scholar-peter-swirski-talks-to-tfn-about-one-of-the-worlds-greatest-sci-fi-writers-the-late-stanislaw-lem-2212

A tu jeszcze mamy takie tam (choć popularne na Wykopie) rozważania od czego zacząć czytać Lema (wrzucam, bo ozdobione zdjęciem skrzatowego autorstwa ;) ):
http://czytajpl.pl/2018/03/27/stanislaw-lem-jak-zaczac-czytac/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 19, 2018, 06:14:33 pm
"Teksty drugie" znów pozytywnie zaskakują, choć to już archiwistyka.
Kolejny artykuł o Lemie, tym razem Przemysława Czaplińskiego. O tyle bardziej istotny niż inne tego typu"dewagacje", iż sam analizowany pisarz wypowiadał się o nim wielce dobrze, a to w szkicu "Horyzont za mgłą" zawartym w "Planecie Lema"... Czapliński przeczytał mnie bardzo dokładnie...
To rzadkie, gdyż Lem najczęściej się zżyma na interpretatorów.
Tu;
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r2001-t-n6_(71)/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r2001-t-n6_(71)-s59-75/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r2001-t-n6_(71)-s59-75.pdf (http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r2001-t-n6_(71)/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r2001-t-n6_(71)-s59-75/Teksty_Drugie_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r2001-t-n6_(71)-s59-75.pdf)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 01, 2018, 12:55:33 am
Względna nowość.

Małgorzata Nawrocka
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (doktorantka)
"Frazeologiczne innowacje wymieniające w powieściach
[sic! - przyp. Q] Solaris i Dzienniki gwiazdowe Stanisława Lema"
https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/2018/1/Nawrocka.pdf

Edit:
I (kolejny) mały dowodzik, że ludzie Lema czytają:
http://unserious.pl/2016/09/kongres-futurologiczny/
http://unserious.pl/2016/11/solaris/
http://unserious.pl/2017/07/glos-pana/
http://unserious.pl/2017/10/opowiesci-o-pilocie-prixie/
http://unserious.pl/2018/03/doskonala-proznia/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 08, 2018, 06:59:51 pm
Kolejny tekst blogowy, ale nie szkoda mi na niego osobnego posta, bo b. smakowity (i zdaje się, że jego autorka* na parę rzeczy, które i my zauważyliśmy, wpadła niezależnie):
http://www.riennahera.com/2018/07/stanislaw-lem-po-fanowsku.html

* Nawiasem: wykształcenie humanistyczne ma, kierunki zmieniać lubi, może krok od fanostwa do lemologii zrobi, w ramach studiów doktoranckich np.?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 10, 2018, 12:20:42 am
W "Polityce - extra" ponownie wywiad z Lemem - z 1998 roku - "Stanisław Lem: Zawsze byłem niewidzialny":

 - Żadne tam wyrazy - tylko prace fizyczne:
W czasach PRL dostałem doktorat Uniwersytetu Wrocławskiego i tam spotkała mnie najmilsza niespodzianka związana z nagrodami. Była paskudna pogoda. Zabłocony samochód zostawiłem na hotelowym parkingu. Rano wstaję i widzę, że samochód jest umyty. W recepcji dowiedziałem się, że to jakiś wielbiciel moich książek wyczyścił mi samochód. Jest to chyba szczyt uznania, jaki może otrzymać pisarz od czytelników.

- I coś dla LA;):
Optymistyczne jest to, że po śmierci panuje nicość. Rzeczą okropną byłoby przez milion lat wpatrywać się w oblicze Pana Boga, wiedząc, że przez następne milion milionów lat będzie się działo dokładnie to samo. Większej nudy nie mogę sobie wyobrazić. Nie jesteśmy stworzeni do wieczności. Ale z drugiej strony do nicości też nikt się nie pali.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/politykaekstra/1765366,1,stanislaw-lem-zawsze-bylem-niewidzialny.read (https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/politykaekstra/1765366,1,stanislaw-lem-zawsze-bylem-niewidzialny.read)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 10, 2018, 12:54:57 am
W "Polityce - extra" ponownie wywiad z Lemem - z 1998 roku - "Stanisław Lem: Zawsze byłem niewidzialny":

Wspomniałem o tym drobne 6 dni temu:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1460.msg74731#msg74731


ps. Kolejni blogerzy najstarszego i najnowszego Lema czytają:
https://sfera-dysona.blogspot.com/2018/10/32-stanisaw-lem-astronauci.html
http://pozeracz.pl/boli-tylko-smieje-lipska-lem/

A Oramus - swoim zwyczajem - nazwisko Mistrza przywołuje po raz n-ty:
http://www.rp.pl/Nowe-technologie/181019993-Wirtualna-rzeczywistosc-Czy-bedziemy-walczyc-ze-smokami.html
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 10, 2018, 11:08:33 pm
Właściwie o Lemie powiedziano i - poniekąd - napisano w odpowiedzi...w tle jakiś test narodowy i w nim pytanie...kto powiedział:
Internet jest odpowiedzią na pytanie, które nie zostało postawione.

Możliwe odpowiedzi:
- Zuckerberg
- Shannon
- Lem

Odpowiedź prawidłowa: Lem.
Ja mam pytanie - czy to jest jakaś słynna myśl Lema i gdzie ją wyartykułował...hm...bo przyznaję, że nie kojarzę...jak z idiotami? :-\
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Październik 10, 2018, 11:50:50 pm
Cytuj
Właściwie o Lemie powiedziano i - poniekąd - napisano w odpowiedzi...w tle jakiś test narodowy i w nim pytanie...kto powiedział:
Internet jest odpowiedzią na pytanie, które nie zostało postawione. (http://[/url)
Bardziej kretynizm niż lemizm, tym niemniej... czy pytanie brzmi - ilu jest na świecie idiotów?  8)
Daj jakiś link do tego testu.

Źródła prowadzą do niejakiego Piotra Sienkiewicza i Macieja Sysło (środowiska informatyczno-wojskowo-nauczycielskie) i mają wygląd paranaukowy, są przypisy tu i ówdzie; ale do cytowanego cytatu... gdzieżby  :D
Może w tych pismach komputerowych gdzieś, choć bardziej wygląda na apokryf.
Aczkolwiek ten pierwszy Pan Pułkownik (a może już generał) utytułowany, chyba naprawdę lubi Lema.
W sumie zalinkowania art wart
]https://wneiz.pl/nauka_wneiz/studia_inf/24-2009/si-24-265.pdf] (https://wneiz.pl/nauka_wneiz/studia_inf/24-2009/si-24-265.pdf)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 10, 2018, 11:55:16 pm
Źródła prowadzą do niejakiego Piotra Sienkiewicza

A Sienkiewicz twierdzi, że cytuje "Okamgnienie" (nawet doprecyzowuje, że wydanie z roku 2000, czyli pierwsze):
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Dydaktyka_Informatyki/Dydaktyka_Informatyki-r2004-t1/Dydaktyka_Informatyki-r2004-t1-s56-67/Dydaktyka_Informatyki-r2004-t1-s56-67.pdf
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 11, 2018, 12:08:50 am
Daj jakiś link dot ego testu.
Źródła prowadzą do niejakiego Piotra Sienkiewicza i Macieja Sysło (środowiska informatyczno-wojskowo-nauczycielskie) i mają wygląd paranaukowy, są przypisy tu i ówdzie; ale do

To był Wielki Test TVP o Internecie...
https://wielkitest.tvp.pl/39414673/wielki-test-o-internecie-rozwiazany (https://wielkitest.tvp.pl/39414673/wielki-test-o-internecie-rozwiazany)
Dokładnie - runda 5:
https://wielkitest.tvp.pl/39286216/wielki-test-o-internecie-5-runda (https://wielkitest.tvp.pl/39286216/wielki-test-o-internecie-5-runda)
Widocznie cytat o indiotach się zużył...
Cytuj
Źródła prowadzą do niejakiego Piotra Sienkiewicza i Macieja Sysło (środowiska informatyczno-wojskowo-nauczycielskie) i mają wygląd paranaukowy, są przypisy tu i ówdzie; ale do cytowanego cytatu... gdzieżby  :D
Przeguglałam na szybko - nie ma przypisów...tylko "jak Lem powiedział/napisał"...poza tym przemieliłam e-booki, które mam (w tym Okamgnienie)  - na okoliczność. Nic. Chyba, że któreś wydanie e-book jest niepełne - w stosunku do book...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 11, 2018, 12:21:06 am
W moich ibukach też ni śladu. Widocznie można sformułować prawo: Lem + Internet = fake quote.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Październik 11, 2018, 12:30:24 am
Przejrzałem Okamgnienie. Papierowe.
Metodą białkowoleptyczną, czyli okamgnieniem.
Metoda zawodna wprawdzie, ale tam nic o internecie nie ma- wcale nie ma tego tematu.
No, ale szukać niepostawionego pytania, a już odpowiedzi na nie - tchnie szaleństwem. :)
Może one niewidzialne?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 11, 2018, 12:32:15 am
Przejrzałem Okamgnienie. Papierowe.
Metodą białkowoleptyczną, czyli okamgnieniem.
Metoda zawodna wprawdzie, ale tam nic o internecie nie ma- wcale nie ma tego tematu.
Dokładnie. W e-booku nie pojawia się słowo "internet":)

Psss...przez formularz kontaktowy - wysłałam zapytanie do TVP - wątpię by ktoś odpowiedział...ale...a widelec...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Lieber Augustin w Październik 13, 2018, 01:20:39 am
- I coś dla LA;):
Optymistyczne jest to, że po śmierci panuje nicość. Rzeczą okropną byłoby przez milion lat wpatrywać się w oblicze Pana Boga, wiedząc, że przez następne milion milionów lat będzie się działo dokładnie to samo. Większej nudy nie mogę sobie wyobrazić. Nie jesteśmy stworzeni do wieczności. Ale z drugiej strony do nicości też nikt się nie pali.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/politykaekstra/1765366,1,stanislaw-lem-zawsze-bylem-niewidzialny.read (https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/politykaekstra/1765366,1,stanislaw-lem-zawsze-bylem-niewidzialny.read)
Optymistyczne...
Nasz stary, dobry, mądry, optymistyczny Lem...
Dziękuję, olka :)

Cytuj
Właściwie o Lemie powiedziano i - poniekąd - napisano w odpowiedzi...w tle jakiś test narodowy i w nim pytanie...kto powiedział:
Internet jest odpowiedzią na pytanie, które nie zostało postawione.
Może to niedorzeczność z mojej strony, ale...
Przejrzałem Bombę megabitową. Metodą elektronowoleptycznym :)
Słowo "internet", rdzeń "odpowied..." ukazują się w e-booku wielokrotnie, ale nie w tym kontekscie...
Zaczekamy na odpowiedź od TVP? ???
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Październik 15, 2018, 03:34:08 pm
Ciekawy tekst, o Lemie też jest: http://wyborcza.pl/7,75400,24041208,czy-w-fizyce-naprawde-spelnia-sie-czarny-scenariusz-nie-nie.html .

Akurat jest należy rozumieć o Golemie i encyklopedii Vestranda (o metalangach konkretnie) - a ja akurat przeczytałem znów "Wielkość urojoną" i stwierdzam, że jest bardzo nierówna i nierówno zmaga się z czasem - akty w promieniach X trącą już obecnie myszką, Historia literatury bitycznej jest dęta i przegadana, a Golem i Nekrobie genialne. Choć postawiłbym na Nekrobie, bo Golem na ile to czuję zaczyna nadmiernie odstawać od faktów, jakkolwiek ważkie są tezy w nim stawiane.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Październik 15, 2018, 06:08:42 pm
Cytuj
Ciekawy tekst, o Lemie też jest
Ciekawy, ale trochę mętny... chaotyczny, co już ktoś w komentarzach zauważył. I jakby optymistyczny na siłę.
Już chyba z pól roku temu, pisałam (pisałem?), że po odkryciu wiadomego boziona, sprawy wcześniej nasycone emocją i oczekiwaniem (czegoś więcej?) zdechły. Uznałem wtedy, że tak ma być...i być może tak ma być, ale cena którą wybulił podatnik na budowę czernego akceleratora nie ma tu nic do rzeczy. Liczyłem na przełomowe wnioski ogólne... jako totalny laik, oczywiście.
Poza tym
Cytuj
Powtórzę tutaj za Stanisławem Lemem, że nigdy nie opiszemy siebie w sposób kompletny, bo nie zbudujemy języka bogatszego aniżeli ten, z którego sami się składamy.
Do kompletności wystarczy analogicznie bogaty. I coś mi się zdaje, że to jest akurat do przeskoczenia, a ten chochlik zdajemisię, wyskoczył z tego pisania, które OlaLA uprawiali w Akademii.
O językach sprawczych.
Cytuj
. Choć postawiłbym na Nekrobie, bo Golem na ile to czuję zaczyna nadmiernie odstawać od faktów, jakkolwiek ważkie są tezy w nim stawiane.
Nekrobie to ta rzecz o tresowanej kolonii bakterii? Że finalnie i pogadać się dało?
A co w Golemie rozjeżdża się z faktami (fizycznymi?)?
Rzuć snopem, hę?  8)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 15, 2018, 08:05:44 pm
chaotyczny, co już ktoś w komentarzach zauważył. I jakby optymistyczny na siłę.

No, taki wszystkoistyczny, że do dyskusji o "Summie..." by nam pasował ;), ale dlaczego zaraz 'na siłę'? Mało to już takich kryzysów Nauka przeszła? Weźmy poszukiwania kamienia filozoficznego... Nie tylko znaleźć nie dało rady (co rozmaite jednostkowe marzenia o nieśmiertelności czy skarbcu pełnym złota pogrzebało), ale i cała alchemia poszła do demontażu. A czy zahamowało to postęp wiedzy?
Trudno też zapomnieć jak w "Starej Ziemi" Żuławski biadał, że fizyka do ściany doszła, i tylko się rozpłynąć w nirwanie zostaje, czynił to zaś w momencie, w którym Einstein właśnie OTW szlifował.
Profesor ma rację - jak od tej strony się pewnych zjawisk nie ugryzie, to się podejdzie od innej. I nawet mi się ten jego program podoba - skoro nasz mózg pewnych zjawisk nie ogarnia, to się zbuduje taki, który da temu radę (jak nie dziś, to za tysiąclecie). B. a propos GOLEM-a, którego imienia tu wzywacie ;). Zgodziłbym się też z nim, że fizyczna abstrakcja musi na nowo spleść się z praktyką, choć dziwię się, że stwierdził, iż nie wie jak to zrobić, bo przecież w poprzednim akapicie sam pisał o implementacji (na przykładzie nadprzewodników).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Październik 15, 2018, 08:31:47 pm
I jakby optymistyczny na siłę.
W pewnym stopniu tak. Złożenie takich czynników (między innymi):

- że wiadomo, że ogólna teoria względności nie pasuje do mechaniki kwantowej, więc, że jest jeszcze jakaś teoria przed nami,
- że jak dotąd, zawsze jak się wydawało, że to koniec fizyki, to byliśmy w błędzie
- itd.

Cytuj
Do kompletności wystarczy analogicznie bogaty. I coś mi się zdaje, że to jest akurat do przeskoczenia, a ten chochlik zdajemisię, wyskoczył z tego pisania, które OlaLA uprawiali w Akademii.
O językach sprawczych.
Ja to odebrałem na zasadzie "wyżej własnego wiadomo czego nie podskoczysz". W tym znaczeniu, że układ o danym stopniu skomplikowania może pojąć i opisać układy o niższym stopniu skomplikowania, ale już nie siebie.

Cytuj
Nekrobie to ta rzecz o tresowanej kolonii bakterii? Że finalnie i pogadać się dało?
A co w Golemie rozjeżdża się z faktami (fizycznymi?)?
Ta, o bakteriach. Nie to, że się z faktami fizycznymi nie zgadza, trochę źle się wyraziłem. Nie chodzi mi w szczególności o rozmaite "fizykalia" w tym tekście, jak pobór mocy przez Golema. Główna teza jest taka, że ewolucja zaczęła z wysokiego C w chwili, kiedy wynalazła fotosyntezę, a następnie zwaliła się w dół pochodami cielsk wielokomórkowych, żrących trupy i odchody, coraz bardziej skomplikowanych, po to tylko, aby przekazać pałeczkę życia - czyli zrobić to, co ten glon robił żywiąc się fotonami i to elegancko, bez trupa i rozwiązłości seksualnej.

Brzmi to dobrze, ale:

- jest wysoce spekulatywne, każdy może mieć inne zdanie, co jest wysokim C. Jeśli przyłożyć natomiast miarę samej ewolucji, to nie wynika z tego przyłożenia, aby fotosyntetyzujący glon był wysokim C,

- zanim powstał fotosyntetyzujący glon musiała mieć miejsce bardzo długa ewolucja proto-życia i życia prawdziwego, karmiącego się proto-życiem. Z tego punktu widzenia glon, który nie musiał zżerać cegiełek, z których przed chwilą powstał, może być uznany za wysokie C. Ale z drugiej strony powstał prawdopodobnie razem ze swoim drapieżcą. Są też jak wiadomo glony-nieglony, które mogą żreć trupa, a mogą też fotosyntetyzować. Albo pochłonąć glon i dać mu żyć jak krowie w oborze, korzystając z tego co wyprodukuje. Albo pochłaniać ich więcej, a nadmiarowe dopiero zżerać, resztę wykorzystując jak mleczne krowy. Ogólnie w królestwie jednokomórkowców nie ma pomysłu, który nie zostałby zrealizowany. Teza Golema jest więc jakąś spekulatywną linią, którą połączono rozmaite punkty na mapie ewolucji i ta linia ta utworzyła bardzo ciekawy rysunek - ale jej bieg jest nadany ręką artysty a nie ewolucji,

- w nawiązaniu do poprzedniego, Golem nie tłumaczy, dlaczego akurat to uważa za wysokie C.

- można fotosyntezę uznać za wysokie C, ale trzeba przyznać, że jej ziemska efektywność jest bardzo niska, parę procent. Dlatego nie ma biegających drzew ani myślących drzew, bo to są procesy wysoce energożerne.


Przy tym wszystkim za każdym razem trzeba powtarzać, że Lem był przed Dawkinsem w kwestii samolubnego genu (sensem przekaźnika jest przekaz).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 15, 2018, 09:26:02 pm
Ja to odebrałem na zasadzie "wyżej własnego wiadomo czego nie podskoczysz". W tym znaczeniu, że układ o danym stopniu skomplikowania może pojąć i opisać układy o niższym stopniu skomplikowania, ale już nie siebie.

Zaraz, a to się nie gryzie przypadkiem z - postulowaną w dwu sążnistych paragrafach (z których pierwszy zatytułowany jest wprost "Badaj mózg, głupcze!") - priorytetowością badań nad mózgiem? Przecież jeśli się je ma prowadzić, to chyba po to, by zrozumieć siebie (w tym: własne mechanizmy rozumienia).

Nawiasem: niekoniecznie zgodziłbym się z utożsamieniem - jakie prof. Spałek czyni - pomiędzy "niezgodnością z intuicją życiową", a niemożnością zrozumienia. Dlaczego niby owa intuicja ma być wyznacznikiem czegokolwiek? Skoro matematyka i wyniki obserwacji się zgadzają, to w czym problem? Intuicyjne przyswojenie faktu kulistości Ziemi, czy rozmiarów Wszechświata, też prawdopodobnie możliwości niejednego ludzkiego mózgu przerasta (stąd wysyp płaskoziemców), i co z tego?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 01, 2018, 09:46:37 pm
No, ale szukać niepostawionego pytania, a już odpowiedzi na nie - tchnie szaleństwem. :)

Albo Strugackimi... Szukałem dziś czego innego - bardziej umarlakowatego ;) - w "Pikniku..." i na ten - z grubsza (ale tylko z grubsza, bo inaczej już bym się do niego odwołał) pamiętany - fragment natrafiłem (który przytoczyć sobie pozwolę, bo przecież Lem cenił, a nawet zazdrościł, jak wiadomo):

"— Sformułowałbym to następująco: istnieją obiekty, dla których znaleźliśmy zastosowanie. Posługujemy się nimi, chociaż prawie na pewno niezgodnie z ich prawdziwym przeznaczeniem. Jestem absolutnie przekonany, że w większości wypadków wbijamy mikroskopami gwoździe. Ale jednak coś niecoś przydaje się nam: „owaki”, „bransolety” pobudzające procesy biologiczne… różne typy quasi—biologicznych mas, które dokonały takiego przewrotu w medycynie… Mamy do dyspozycji nowe trankwilizatory, nowe gatunki nawozów sztucznych… rewolucja w agronomii… Zresztą po co ci to wyliczam! Wiesz o tym nie gorzej ode mnie, bransoletkę, jak widzę, sam nosisz… Obiekty tej grupy nazwałbym pożytecznymi. Można powiedzieć, że w jakimś stopniu ludzkość została nimi uszczęśliwiona, chociaż nigdy nie należy zapominać, że w naszym euklidesowym świecie każdy kij ma dwa końce…
— Niepożądane zastosowanie? — wtrącił Nunnun.
— A tak. Powiedzmy zastosowanie „owaków” w przemyśle zbrojeniowym… Ale ja nie o tym… Działanie każdego pożytecznego obiektu mniej lub więcej zbadaliśmy i mniej lub więcej jesteśmy w stanie objaśnić. Obecnie jest to tylko kwestia nieznajomości technologii, ale za jakieś pięćdziesiąt lat sami nauczymy się produkować te królewskie pieczęcie i wtedy do woli będziemy mogli nimi tłuc orzechy. Bardziej skomplikowana jest sprawa z drugą grupą obiektów — bardziej właśnie dlatego, że żadnego zastosowania te obiekty u nas nie znajdują, a ich właściwości, w ramach naszych współczesnych wyobrażeń, są kompletnie niewytłumaczalne. Na przykład pułapki magnetyczne różnych typów. My już wiemy, że tu chodzi o pułapkę magnetyczną. Panow to bardzo interesująco udowodnił. Ale nadal nie rozumiemy, gdzie może znajdować się źródło tak potężnego pola magnetycznego i gdzie leży przyczyna jego superstabilności… nic nie rozumiemy. Możemy tylko stawiać fantastyczne hipotezy zakładające takie właściwości przestrzeni, o których nawet się nam nie śniło. Albo weźmy K-25… Jak wy nazywacie takie czarne, ładne kulki, z których robi się biżuterię?
— „Czarne bryzgi” — powiedział Nunnun.
— O to, to, „czarne bryzgi”… Dobra nazwa… Jakie są ich właściwości, to wiesz. Jeśli przez taką kulkę przepuścić promień światła, to światło wyjdzie z niej z opóźnieniem, przy czym to opóźnienie zależy od wagi kulki, od jej rozmiarów, od jeszcze niektórych parametrów, i długość fali wychodzącego światła jest zawsze mniejsza od długości fali wchodzącego… Co to jest? Dlaczego? Istnieje szaleńcza teoria, według której te twoje „czarne bryzgi” to gigantyczne obszary przestrzeni, która posiada zupełnie inne właściwości niż nasza i która pod działaniem naszej przestrzeni przyjęła taką właśnie zwiniętą formę… — Walentin wyjął papierosa l zapalił. — Krótko mówiąc, obiekty tej grupy dla obecnej praktyki ludzkiej są idealnie bezużyteczne, chociaż z czysto naukowego punktu widzenia mają fundamentalne znaczenie. To po prostu tak, jakby nam z nieba spadły odpowiedzi na pytania, których jeszcze nie umiemy zadać. Wspomniany wyżej sir Izaak, być może, nie byłby w stanie pojąć zasady działania lasera, ale w każdym razie zrozumiałby, że skonstruowanie czegoś takiego jest możliwe i to niezawodnie wywarłoby ogromny wpływ na jego naukowy światopogląd. Nie będę się wdawać w szczegóły, ale istnienie takich obiektów jak pułapki magnetyczne K-25, „biały pierścień” — za jednym zamachem skosiło całe pole kwitnących jeszcze do niedawna teorii i powołało do życia całkowicie nowe hipotezy. A przecież istnieje jeszcze trzecia grupa…
— Tak — powiedział Nunnun. — „Czarci pudding” i Inne śliczności…
— Nie, nie. To wszystko należy zaliczyć albo do pierwszej, albo do drugiej grupy. Mam na myśli obiekty, o których nic nie wiemy, albo wiemy tylko ze słyszenia, i które nigdy nie trafiły w nasze ręce. To, co nam sprzątnęli sprzed nosa stalkerzy — sprzedali nie wiadomo komu, czy też ukryli… I to, o czym milczą. Legendy, półlegendy, „maszyna życzeń”, „Dick włóczykij” „wesołe upiory”…"


I tak się zastanawiam czy jest możliwe, że książka z serii lemowych polecanek pozajączkowała się pułkownikowi profesorowi doktorowi z Lemem samym (a Internet - który wszakoż z nieba nam nie spadł - po drodze się wmieszał).

ps. Odpowiedź, do której pytania trzeba szukać, tak jakoś się kojarzy:
https://www.youtube.com/watch?v=5ZLtcTZP2js (https://www.youtube.com/watch?v=5ZLtcTZP2js)
https://www.youtube.com/watch?v=aboZctrHfK8 (https://www.youtube.com/watch?v=aboZctrHfK8)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 10, 2018, 04:52:50 pm
Lista najbogg...aaeee...lista 100:)
Jak to lista - dyskusyjna, zadziwiająca...czyli:
Ludzie Niepodległości wg Gazety Prawnej:
100 nazwisk na 100-lecie odzyskania niepodległości. To subiektywna, redakcyjna lista postaci, które do polskiego zbioru wniosły coś cennego. Dlaczego właśnie te osoby wybraliśmy? Uzasadnienia znajdziecie Państwo w biogramach.

Stanisław Lem:
Jeśli zagraniczny czytelnik zna jakiegoś polskiego pisarza, z dużym prawdopodobieństwem będzie to Lem. Jego nazwiskiem nazwano zarówno planetoidę (odkrytą w 1979 r., niedługo po kosmicznym locie Mirosława Hermaszewskiego), jak i pierwszego polskiego satelitę naukowego (wystrzelony w 2013 r.).
Chciał być lekarzem, ale wojna i kolejne okupacje kazały mu kilkakrotnie przerywać studia w rodzinnym Lwowie. Ostatecznie dyplomu lekarskiego nie uzyskał. Wyszło to na dobre literaturze – wpływ Lema na rozwój science fiction jest porównywalny z tym, jaki wywarł H.G. Wells, autor słynnej „Wojny światów”.
Pierwszą powieść – „Astronauci” – opublikował w Krakowie w 1951 r. Kariera literacka nabrała jednak rozpędu dopiero po 1956 r., wraz z postalinowską odwilżą. Jego dzieła szybko zyskały rozgłos i zostały przetłumaczone na ponad 40 języków. Doczekały się też licznych adaptacji filmowych. Najbardziej znana powieść „Solaris” była ekranizowana kilkukrotnie, m.in. przez Andrieja Tarkowskiego.
Książki Lema od dziesięcioleci poruszają wyobraźnię. Nieraz przemycał w nich krytykę systemu socjalistycznego, jednak w formie tak subtelnej, że cenzura była bezradna. Wiele jego literackich konceptów stało się rzeczywistością – przewidział m.in. przenośne urządzenia do odczytywania danych, rozwój internetu i sztucznej inteligencji.


https://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/1303463,lista-100-ludzie-niepodleglosci.html (https://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/1303463,lista-100-ludzie-niepodleglosci.html)

Orazi taki "setny" tekst:
W prezentowanym cyklu piszemy o wydarzeniach mniej znanych, ale takich, które do dziś mają swoje skutki. Z każdego roku niepodległości, zaczynając od 1918, wybraliśmy wydarzenie o pozytywnym wydźwięku. Zwykle takie, które zupełnie nam się z danym rokiem nie kojarzy. Wielka historia jest obecna w dalekim tle. Chcieliśmy pokazać, że równolegle z nią toczy się mnóstwo procesów i zjawisk, o których pamiętamy rzadziej i do których przykłada się dziś mniejszą wagę. Na pierwszy plan wysuwamy historie małe, ale fascynujące. Równocześnie z wojnami toczyły się rozgrywki sportowe. Odzyskiwanie niepodległości nie oznaczało zaniku życia kulturalnego. Czasami może wydać nam się niewiarygodne, że w 1939 roku mógł powstać znany absolutnie wszystkim wiersz dla dzieci, a w 1944 mogła się odbyć wystawa sztuki, która swoje znaczenie będzie miała jeszcze po siedemdziesięciu latach. A jednak, każdy rok ma 365 dni i w każdym z tych dni działa się jakaś historia. Sto z nich przypominamy przez sto dni na Onecie. Zapraszamy!
I w związku...1961 Solaris:

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/rok-1961-ukazuje-sie-solaris-stanislawa-lema/gtsd1xn (https://wiadomosci.onet.pl/kraj/rok-1961-ukazuje-sie-solaris-stanislawa-lema/gtsd1xn)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 15, 2018, 08:49:54 am
Idąc za ciosem!
Naprawdę się cieszę  :)
https://www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/2214931 (https://www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/2214931)
https://dorzeczy.pl/kraj/83830/Polacy-wybrali-ksiazke-stulecia-Plebiscyt-radiowej-Trojki-rozstrzygniety.html (https://dorzeczy.pl/kraj/83830/Polacy-wybrali-ksiazke-stulecia-Plebiscyt-radiowej-Trojki-rozstrzygniety.html)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 23, 2018, 03:20:01 pm
Do trzech razy sztuka...zamawiajcie  grudniowy "Przekrój":
Polowanie (fragment)  Mamy nieznane opowiadanie Lema!
Choć wydaje się to nieprawdopodobne, w archiwum wybitnego pisarza udało się znaleźć jego niepublikowany utwór. Jako pierwsi oddajemy w Wasze ręce fragment tej zapierającej dech w piersiach opowieści o ucieczce i bezwzględnym pościgu. Reszta w zimowym numerze „Przekroju”, którego premiera już 7 grudnia.

https://przekroj.pl/kultura/polowanie-fragment-stanislaw-lem (https://przekroj.pl/kultura/polowanie-fragment-stanislaw-lem)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 23, 2018, 03:46:25 pm
Sensacyjnie się robi. Nie dość, że kolejny tekst odnaleziony (duże JUPIII!) to Bereś, jak z kontekstu wynika, do lemologii konsekwentnie wraca (małe jupi!). A samo opowiadanie, nie powiem, zaczyna się ciekawie (jeśli to SF, to mam skojarzenia z "Próbą ucieczki" Strugackich, jeśli nie, to coś mi się zdaje, że dostaniemy kolejną wyprawę w kierunku znanym z opowiadania "Hauptsturmführer Koestnitz" i z pewnych wątków "Szpitala..."). Przy czym coraz trudniejsza w/w lemologia się robi - najpierw trzeba było uważać czy "Inwazja" sama czy "...z Aldebarana", teraz dwa "Polowania" (ani chybi omawiając będzie się w nawiasie cyfrę dodawać) ;).

Dorzucę info o okolicznościach odnalezienia (niby na stronie z fragmentem śródlinkowane, ale...):
https://przekroj.pl/kultura/nieznane-opowiadanie-lema-w-zimowym-przekroju-marcin-orlins

A poza tym napatoczyłem się na dość dziwny blog:
https://tydelia.wordpress.com/
O Lemie też jest tam raz napisane (a częściej - cytowane):
https://tydelia.wordpress.com/tag/stanislaw-lem/
(Drobiazg, ale wspominam o tym, bo autor coś mi na jednego z naszych, z Lemowców, wygląda. A nuż przeczyta i też poczuje się wywołany 8).)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Grudzień 18, 2018, 01:16:15 am
(http://czaskultury.pl/content/uploads/2018/11/CzK-4_2018-337x448.jpg)
http://czaskultury.pl/magazyn/czas-kultury-42018-199/
LEM XXI
6 Hypotheses (non) fingo. Fuksy i kiksy literackiej futurologii | Peter Swirski, tłumaczenie: Iwona Ostrowska
14 Patrząc w przyszłość – Stanisław Lem i próby futurologiczne | Karolina Pełka
20 „Czyż można być wielością naraz?”. O Masce Stanisława Lema | Agata Rosochacka
30 Ekstropia czy antyutopia? – społeczeństwo postludzi w Kongresie futurologicznym Stanisława Lema w kontekście wizji ekstropian | Rafał Orzechowski
37 Dlaczego człowiek? | Maciej Kijko
43 „Gdybyśmy mogli się z nim porozumieć”. Technika, komunikacja i media w powieści Stanisława Lema Eden | Sławomir Iwasiów
54 Solaryzm teraz! | Radosław Przedpełski
69 Mylenie tropów, gubienie pościgu. Notatki na marginesie przedmów powieści Stanisława Lema | Agnieszka Budnik
75 Wyściółka prawej szuflady Ijona Tichego | Tymoteusz Skiba
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 03, 2019, 06:20:39 pm
Odpowiedź na pytanie jak należy czytać Lema: Pasjami czytać, pasjami. O!
https://lekturaobowiazkowa.pl/ksiazki/stanislaw-lem-czego-zaczac-czytac/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 19, 2019, 12:03:30 am
To by się nadawało do wątku "O Lemie (nie) napisano...", gdyby takowy był, bo najpierw w nagłówku dali:

​​​​​​​"Stanisław Lem, Philip K. Dick, George Orwell, Isaac Asimov, Gene Roddenberry, można by ich jeszcze wymieniać – wielcy wizjonerzy, którzy w swoich dziełach przewidywali przyszłość, a ich prognozy dziś stają się faktami."

A potem o, licznych przecie, zrealizowanych Mistrzowych pomysłach ni słowa:
http://www.national-geographic.pl/nauka/te-10-technologii-opisywali-kiedys-autorzy-science-fiction-dzis-z-nich-korzystamy
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 03, 2019, 07:13:25 pm
Kolejny dowód, że ludzie Lema czytają:
http://slpablos.blogspot.com/2019/04/sledztwo-stanisaw-lem.html
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 16, 2019, 08:32:58 am
Ktoś się znowu chwali, że "Dialogi" czytał ;):
https://www.fahrenheit.net.pl/publicystyka/felietony/marcin-robert-bigos-jak-dokonac-transferu-umyslu-i-przetrwac/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 28, 2019, 09:35:51 pm
Wpadł mi w ręce magazyn "Książki" z grudnia 2018 - a w nim wywiad z Wojciechem Mannem...śmiech przez łzy:
- Z dawnych lat mam sporo klasyki kryminału: Chandlera, Christie, Hammetta, bardzo lubiłem stare sf, czyli Asimova, Bradbury'ego, Lema.
Ale żeby (nie) wyszło na poziomie, to dodam, że oczywiście również Żeromski, Byron, Dostojewski, Joyce i różni nobliści.


W drugim czytaniu wychodzi mi jednak, że autor miał na myśli iż "dawne lata" były na poziomie, a "oczywiście również" jakby...słabsze;)

Psss...jednak mózg płata figle, a za nim przepisujące ręce - w wywiadzie było: "ale żeby wyszło na poziomie" - ja dodałam "nie"...czyli pierwotne mieszane uczucie było właściwym:))
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 01, 2019, 09:39:00 am
"Tygodnik" vel "Powszechny" ;) o "Masce":
https://www.tygodnikpowszechny.pl/siostra-158509

"Zażyj kultury" o "Śledztwie":
http://zazyjkultury.pl/sledztwo-stanislaw-lem/

I bloger jeden o monografii Płazy:
http://czytanietoprzygoda.pl/lem-okiem-plazy/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 09, 2019, 07:07:31 pm
O Lemie... hmm... powiedzieli, ale nie ma takiego wątku, ksiądz Artur Stopka:
https://www.radioem.pl/doc/5542648.Podrzutki
I... hmmm... Michalkiewicz:
https://www.youtube.com/watch?v=4T9kX2J6Duo (https://www.youtube.com/watch?v=4T9kX2J6Duo)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 19, 2019, 09:42:02 pm
Kolejna rzecz powiedziana...

Radio Opole, Worek z cytatami odc. 92, Stanisław Lem - futurolog, wizjoner?
http://radio.opole.pl/136,1244,stanislaw-lem-futurolog-wizjoner
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 05, 2019, 07:07:29 pm
Elżbieta Binswanger-Stefańska "Gigant Lem z Wyspiańskim w tle czyli Na jakiej glebie rośnie geniusz":
http://www.sofijon.pl/module/article/one/1541

I wpis blogowy recenzujący tomik "Człowiek z Marsa”; Opowiadania Młodzieńcze; Wiersze":
https://podwieczorekumorfeusza.wordpress.com/2019/06/01/stanislaw-lem-czlowiek-z-marsa-opowiadania-mlodziencze-wiersze/
(IMHO dla "Człowieka..." zbyt surowy...)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 19, 2019, 10:29:27 am
Niespodziewane znalezisko numer trzy to tekst Agnieszki Gajewskiej "Parodie, pastisze i recykling w prozie Stanisława Lema", poświęcony "Sezamowi" (jak widać od czasów Towstalina nie uciekniemy):
http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-e42cd62f-95ba-42f6-8b01-1e39ff39aa2d

Edit:
Znalezisko piąte, szóste i siódme - tekst blogowy o "Powrocie...":
https://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2017/07/283-stanislaw-lem-powrot-z-gwiazd.html
I kolejny o "Solaris":
http://www.klasykaliteraturyifilmu.pl/2018/01/04/stanislaw-lem-solaris-omowienie-analiza-interpretacja-opracowanie-klasyka-literatury-science-fiction/
Oraz jeszcze jeden - o "Dziennikach...":
https://fsgk.pl/wordpress/2018/04/dzienniki-gwiazdowe-stanislaw-lem/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 25, 2019, 05:47:17 pm
Liu Cixin (https://en.wikipedia.org/wiki/Liu_Cixin), chiński pisarz SF, Lema chwali:
https://www.newyorker.com/magazine/2019/06/24/liu-cixins-war-of-the-worlds
https://businessinsider.com.pl/polityka/liu-cixin-problem-trzech-cial-i-wyjscie-z-wojny-handlowej/pvb7pwm
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 01, 2019, 03:11:11 pm
Patron trafił pod lwowskie strzechy, na razie tylko przewodnikowe, ale kto tam wie...
Może nastąpi jakaś ekstradycja (czytaj nowoczesność) w inne przestrzenie?
(https://s.znak.com.pl//files/covers/card/f1/T294839.jpg)
Przekartkowałem.
O Lemie ze 2 stroniczki jako o wizjonerze.
https://www.znak.com.pl/ksiazka/sekrety-lwowa-jurij-smirnow-129962 (https://www.znak.com.pl/ksiazka/sekrety-lwowa-jurij-smirnow-129962)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 07, 2019, 08:14:59 pm
...właściwie: wspomniano - o Lemie...przy okazji wywiadu z Marią Konwicką:
- Powiedzieliśmy sobie, jeszcze przed rozmową, że to, co nas dzisiaj spotyka, to w czym żyjemy, jest w jakimś stopniu obce. Zgodziliśmy się oboje co do tego, że zarówno Pani jak i mnie, coraz bardziej odległe. Stanisław Lem – pisarz z pokolenia Pani ojca, taką właśnie teraźniejszość przewidział już dawno temu?
- Zgadza się. Choć był twórcą, który trzymał się z boku środowiska. Osobiście go nie poznałam. Jak tych, których portretuję w „Byli sobie raz”. Ale pamiętam jeden z jego ostatnich telewizyjnych wywiadów, a dokładnie fragment dostępny w internecie, w którym przyznaje, jak bardzo jest rozczarowany rzeczywistością jaka nadeszła. Dodał, że czytał już wyłącznie pisma naukowe. Nic więcej. Powiedział coś takiego: „Rzeczywistość przerosła jego najśmielsze oczekiwania”. Czuję podobnie: że żyję i poruszam się w nowym matrixie. On już nie jest ani mój, ani nie był Lema, a już na pewno mojego ojca.

https://naszciechanow.pl/kultura/byli-sobie-raz-wywiad-z-maria-konwicka-o-ojcu-historii-i-emocjach/ (https://naszciechanow.pl/kultura/byli-sobie-raz-wywiad-z-maria-konwicka-o-ojcu-historii-i-emocjach/)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 07, 2019, 08:55:35 pm
http://wyborcza.pl/Jutronauci/7,165057,24957067,halo-tu-ziemia-nie-kupilas-masla-wywiad-z-dr-aleksandra-bukala.html#S.polecamy-K.C-B.5-L.1.maly

http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24969093,marek-borowski-czasem-slysze-pis-nawarzyl-piwa-niech-sie.html#S.main_topic-K.C-B.2-L.2.maly
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 07, 2019, 09:07:11 pm
Poza tym ktoś lansuje kosmologiczne koncepcje Penrose'a podpierając się Mistrzem (nie jestem pewien czy w sposób uprawniony):
https://www.salon24.pl/u/jerzygeorge/968064,nieznosna-niepewnosc-wielkiego-wybuchu

I jeszcze drobiazg ze świeżo zlinkowanego cyklu... W tekście o Cyberpunku (nie tylko 2077) wymienili Lema (obok Dicka) wśród prekursorów Gibsona:
http://wyborcza.pl/Jutronauci/7,165057,24959867,cyberpunk-juz-tu-jest.html
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 07, 2019, 09:08:25 pm
PS Borowski raczej nie zrozumiał ;) . Albo nadmiernie uprościł ;) .
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 11, 2019, 11:47:54 pm
Autor znanego i linkowanego bloga "Kompromitacje" pastwi się tym razem nad stylem naszego Patrona:
http://kompromitacje.blogspot.com/2019/07/bzik-stanislawa-lema.html
(Czy muszę pisać, że się gwałtownie nie zgadzam, że w tym stylu duża część uroku lemowszczyzny się mieści?)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 31, 2019, 12:12:40 am
A ten wywiad już tutaj był? :-\
To nie będzie Pana pierwszy pobyt w Polsce, prawda? Właściwie wiele łączy Pana z naszym krajem i to już od dawna. W latach 80-tych uczył Pan angielskiego syna Stanisława Lema, Tomasza…
Tak, ale to było w Wiedniu, kiedy Lem tu mieszkał, na początku lat 80-tych. Tomasz Lem chodził do amerykańskiej szkoły, w której uczyłem. Był świetnym uczniem, ale bardzo nieśmiałym nastolatkiem i dlatego bardzo mnie zdziwiło, kiedy podszedł do mnie któregoś dnia i powiedział: słyszałem, że jest pan pisarzem, czy mógłbym pożyczyć jakąś pana książkę? Dałem mu Krainę Chichów, która mu się bardzo spodobała i spytał, czy może ją pożyczyć ojcu.
Zaprzyjaźniliśmy się potem bardzo ze Stanisławem Lemem, który co prawda mówił kiepsko po angielsku, ale zadziwiająco dobrze pisał w tym języku. I Lem mówi do mnie kiedyś w tym swoim – jak to sam nazywał – Gorilla English: przeczytałem twoją książkę, bardzo mi się spodobała, wiesz, mamy w Polsce taki miesięcznik Fantastyka, myślisz, że oni mogliby to wydrukować w odcinkach? I tak Kraina Chichów wyszła w czterech częściach we wkładce do Fantastyki, a potem ukazała się w biblioteczce Fantastyki…
To jest właśnie wydanie, które leży przed nami na kawiarnianym stoliku. Ale podobno większość zachodnich pisarzy nie zobaczyła za publikację w Fantastyce ani grosza…
Ja też nic nie dostałem. Ale za to – jak dowiedziałem się później od Lema – powieść opublikowana w miesięczniku miała ponad 100 tys. czytelników. Bo musi Pani wiedzieć, że Kraina Chichów nie odniosła sukcesu w Ameryce, to była porażka.

http://smakksiazki.pl/do-polski-przyjade-zawsze-wiele-wam-zawdzieczam-i-jest-jeszcze-ten-zurek/ (http://smakksiazki.pl/do-polski-przyjade-zawsze-wiele-wam-zawdzieczam-i-jest-jeszcze-ten-zurek/)

Na marginesie: Carrolla nie czytałam od...oj! lepiej nie mówić...ale na tyle dawno, że zapomniałam kompletnie treść czytanego - prócz psów...warto by wrócić? Ktoś próbował?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 31, 2019, 12:32:25 am
Na marginesie: Carrolla nie czytałam od...oj! lepiej nie mówić...ale na tyle dawno, że zapomniałam kompletnie treść czytanego - prócz psów...warto by wrócić? Ktoś próbował?

Z Carolla nad "Krainę..." stanowczo przedkładam "Głos naszego cienia" ze względu na kompletną wieloznaczność zakończenia (nie podam tu continuum możliwych interpretacji by nie psuć Ci frajdy z lektury).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 31, 2019, 12:36:51 am
Niestety czytałam. Czytałam wszystkie jego książki z lat 80 i 90. Pozostało tylko dobre wrażenie. Tragedia.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 31, 2019, 12:51:03 am
Tragedia.

Cóż, poza "Krainą..." i "Głosem..." (będę go jednak bronił, acz stanowczo wolę wersję, że zwariował narrator, nie - dowolnie sterowany przez mściwe duchy świat*) nie było tam cienia oryginalności, tylko wciąż te same chwyty fabularno-stylistyczne i oniryzmy (smutne jest kiedy pisarz - zwł. zdolny - tworzy po tym, jak mu się wyczerpią tematy). Ogólnie miałem wrażenie, że są to dość cienkie powiastki, na które skusi się tylko albo fanatyk autora, albo contemporary fantasy.
Ba, powiem więcej, czułem nawet lekkie zdziwienie, że Lem się aż tak "Chichami" zachwycił, bo dylematy predestynacyjne - owszem - ciekawe, a bohaterowie - jak na amerykańską fantastykę - krwiści (to ostatnie da się zresztą odnieść do wszystkich powieści J.C. - udawało mu się kreować raz za razem żywych ludzi, choć widać nie dość żywych, by się ich pamiętało latami jak Charlusa, Pirxa czy nawet d'Artagnana, pewien wpływ na powyższe miało chyba i to, że rozwiewali się w majak ze swoimi światami), ale zasadniczo czytając miałem jednak poczucie obcowania z taką sobie bajeczką (przynajmniej w przekładzie, oryginał miał jakby ładniejszą melodię słów).
To pewno tłumaczy czemu Ci się ulotniły.

* Czytałaś, to się jednak odważę dać spoilera, ale na wszelki wypadek małymi.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 09, 2019, 02:50:27 pm
Parę lemowskich recek z Experymenttu:
https://experymentt.wordpress.com/2012/06/13/stanislaw-lem-dzienniki-gwiazdowe-recenzja/
https://experymentt.wordpress.com/2012/06/20/stanislaw-lem-kongres-futurologiczny-recenzja/
https://experymentt.wordpress.com/2012/10/14/stanislaw-lem-bajki-robotow/
https://experymentt.wordpress.com/2013/01/22/stanislaw-lem-solaris/
("Bajek..." jest... eksperymentalna ;).)

ps. Recenzja "Solaris" przypomniała mi o glassowej przymiarce do ekranizacji tejże powieści (w efekcie wrzuciłem zwiastun wspomnianej do audiowizualnego), oraz uświadomiła istnienie ilustracji (do różnych Mistrzowych utworów) Rudolfa Eizenhöfera (te znów zlinkowałem w starym solarystycznym wątku anglojęzycznym):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=422.msg77126#msg77126
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 11, 2019, 04:02:31 pm
Kolejna porcja blogowych recenzji Lema:
http://przeczytane.org/stanislaw-lem-eden/
http://przeczytane.org/stanislaw-lem-astronauci/
http://przeczytane.org/stanislaw-lem-oblok-magellana/
http://przeczytane.org/stanislaw-lem-solaris/
http://przeczytane.org/stanislaw-lem-glos-pana-rozwazan-o-kontakcie-ciag-dalszy-0115/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Sierpień 12, 2019, 09:33:43 pm
Przy okazji lektury dziwnej – bo złożonej ze strzępków różnych wywiadów udzielonych przez H. Krall – książki pt. Reporterka Jacka Antczaka – trafiłam na takie zdanie dotyczące Lema:

Po odejściu Stanisława Lema i Ryszarda Kapuścińskiego, którzy po swojemu zapisując świat wpływali i na mój jego obraz, pozostała mi jako ulubiona autorka Hanna Krall. (…)
Władysław Bartoszewski, wypowiedź do książki Reporterka, luty 2007

Ciekawe o tyle, że co prawda po swojemu, ale RK i HK opisywali świat realny, istniejący, a Lem – wiadomo: reporterem nie był:)

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 17, 2019, 09:17:14 am
ale RK i HK opisywali świat realny, istniejący, a Lem – wiadomo: reporterem nie był:)

Gdybyż to takie proste było... Lem przecież pisał o rzeczywistości jak mało kto (sięgając jej głębszych warstw niż wielu innych), Kapuścińskiemu znów zarzucano niedawno od rzeczywistości odchodzenie ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 05, 2019, 10:34:59 am
Wojtek O. o Lemie pomnikowo ;):
http://wyborcza.pl/7,112588,25129549,jak-powinien-wygladac-pomnik-lema.html

W nawiązaniu do:
http://wyborcza.pl/7,112588,25129257,david-cerny-mam-polityczna-pokopulacyjna-depresje.html
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 07, 2019, 11:17:44 pm
– „Wyborcza” dopisała mnie do komitetu wyborczego Tadeusza Mazowieckiego. Naprawdę, przeczytałem w gazecie, że tam jestem. Dzwonię do redakcji i mówię: „Zaraz, zaraz, powoli, co tu się wyprawia?”. „Możemy to usunąć, ale Lem też jest” – słyszę. „O, jeżeli jest Lem, to dobra, niech będzie”.
http://wyborcza.pl/7,75410,25164870,janerka-szybko-przyplatala-sie-do-mnie-mysl-ze-sens-nie-ma.html

Pierwsze słyszę...

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 08, 2019, 12:36:28 am
Przypuszczalnie Janerce chodzi o deklaracje poparcia kandydatury Tadeusza Mazowieckiego w wyborach '90. W zasobach Kolekcji Unii Wolności, stanowiącej część zbiorów Fundacji Centrum im. Prof. Bronisława Geremka, znajduje się taka deklaracja podpisana przez Lema:
http://www.geremek.pl/assets/files/KolekcjaUW/katalog_Unia_Wolnosci.pdf
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 08, 2019, 11:00:14 am
Cytuj
W zasobach Kolekcji Unii Wolności, stanowiącej część zbiorów Fundacji Centrum im. Prof. Bronisława Geremka, znajduje się taka deklaracja podpisana przez Lema:
http://www.geremek.pl/assets/files/KolekcjaUW/katalog_Unia_Wolnosci.pdf

Po czym poznać, że to prawda? Jak to zweryfikować?

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 08, 2019, 01:14:58 pm
Udać się do Fundacji z grafologiem i próbkami pisma odręcznego (najlepiej zawierającymi podpisy) Lema.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 08, 2019, 03:10:36 pm
Cytuj
W zasobach Kolekcji Unii Wolności, stanowiącej część zbiorów Fundacji Centrum im. Prof. Bronisława Geremka, znajduje się taka deklaracja podpisana przez Lema:
http://www.geremek.pl/assets/files/KolekcjaUW/katalog_Unia_Wolnosci.pdf

Powtórzę: jak to zweryfikować, skoro pod podanym linkiem nie ma żadnej deklaracji Lema?

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 08, 2019, 04:11:49 pm
Jest informacja o niej (z numerem katalogowym):

CBG/UW/20/001 - Deklaracje poparcia dla kandydatury Tadeusza Mazowieckiego na prezydenta: Jan Józef Szczepański, Barbara Stahlowa, Stanisława Grabska, Stanisław Lem.

Skoro deklarują, że mają - patrz mój poprzedni post.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Wrzesień 08, 2019, 05:01:31 pm
Jest, jako żywo. Tylko nie potrafiłem jej znaleźć (inna rzecz, że wśród kilku tysięcy fiszek).
No, to rzuca jakieś światło na polityczne poglądy Mistrza z tamtego okresu...

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 10, 2019, 03:12:02 pm
Tymczasem kolejna recka z bloga, który już linkowałem:
http://unserious.pl/2019/09/sledztwo-katar/

Nick komentującego jakby znajomy ;).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 28, 2019, 12:20:05 am
Tekścik o filmach na podstawie:
https://www.filmweb.pl/fwm/article/Tw%C3%B3rcze+zdrady+Lema-134766 (https://www.filmweb.pl/fwm/article/Tw%C3%B3rcze+zdrady+Lema-134766)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 28, 2019, 12:35:29 am
"Oczywiście, obie te powieści trzeba by przystosować do wymogów współczesnego odbiorcy – choćby włączając kobiety do załóg ekspedycji badających obce planety."
 8) ;D
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 28, 2019, 12:56:07 am
"Oczywiście, obie te powieści trzeba by przystosować do wymogów współczesnego odbiorcy – choćby włączając kobiety do załóg ekspedycji badających obce planety."
 8) ;D
;D
Proponuję jednak włączyć do załóg wszystkie 56 płci...co nie zmienia faktu, że jednak bez kobiet się nie udaje;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 28, 2019, 05:43:28 pm
Tekścik o filmach na podstawie:

Fajny tekścik. Intrygująca wydaje mi się zwłaszcza sugestia, że Lem "Szpitalem..." stworzył czy też antycypował gatunek moralnego niepokoju ponad dwie dekady przed wiadomym wystąpieniem Wajdy i Zanussiego.

"Oczywiście, obie te powieści trzeba by przystosować do wymogów współczesnego odbiorcy – choćby włączając kobiety do załóg ekspedycji badających obce planety."

W wypadku "N." dałoby się pewnie bezboleśnie (jakie znaczenie ma płeć osób, które Rohan zobaczy na korytarzach statku, albo, które migną nam w czasie narad naukowców - tu nie umiem uciec od takich skojarzeń (http://movies.trekcore.com/gallery/albums/tmp2/tmphd0549.jpg)). W wypadku "Edenu"... Kto z załogi kwalifikowałby się Waszym zdaniem do obabienia? ;)

co nie zmienia faktu, że jednak bez kobiet się nie udaje;)

Podążając tym tropem myślę sobie, że "Fiasko" nadałoby się na studium toksycznej męskości znacznie lepiej niż "Powrót...". Że kosztem oryginalnego sensu? Cóż, jak słusznie Majmurek zauważył - żadna z istotnych ekranizacji nie była wierna... 8)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 28, 2019, 07:33:59 pm
W wypadku "N." dałoby się pewnie bezboleśnie (jakie znaczenie ma płeć osób, które Rohan zobaczy na korytarzach statku, albo, które migną nam w czasie narad naukowców - tu nie umiem uciec od takich skojarzeń (http://movies.trekcore.com/gallery/albums/tmp2/tmphd0549.jpg)).
Oj! A gdyby Rohan na korytarzu spotykał Panią Biolog...czy po spożyciu piwa bezalkoholowego nie zobaczyłby w niej Harey-bis? ona zaginęłaby w niewyjaśnionych okolicznościach...podczas badania wód śródlądowych Regis...czy Rohan by wrócił na statek? Czy zostałby na Regis? Chyba jednak płeć mogłaby mieć znaczenie...

Eden muszę powtórzyć - nie pamiętam szczegółowo bohaterów - tzn pamiętam, że są funkcyjni i tyle. To może właśnie tutaj płeć nie miałaby znaczenia? Tylko funkcja? Kobietron na pokładzie?! :-\ 8)

Cytuj
Podążając tym tropem myślę sobie, że "Fiasko" nadałoby się na studium toksycznej męskości znacznie lepiej niż "Powrót..."
W sensie?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 28, 2019, 07:36:20 pm
Cytuj
- żadna z istotnych ekranizacji nie była wierna...
Czyli powinna być ładna, wedle jednej z definicji...  :)
Cytuj
czy też antycypował gatunek moralnego niepokoju ponad dwie dekady przed wiadomym wystąpieniem Wajdy i Zanussiego.
Tym tropem dojdziemy do Przedwiośnia Żeromskiego. Albo i głębiej...
Cytuj
jednak włączyć do załóg wszystkie 56 płci..
To teraz wyobraź dobie sytuację w której skumulują się PMS-y i menopauzy. Lem chyba celowo pominął ten temat (płciowości), by nie zaburzać tematu który był głównym. W tych (nie wszystkich) opowieściach  to po prawdzie nie ma nawet facetów. Są jakieś archetypy; dowódcy, naukowca, zwiadowcy... aż dziw, że wysilił się na imiona. Ale może obawiał się, że wprowadzając ten wątek  "space opera" omskie mu się w "operę mydlaną"? No bo weź tu uwzględnij płcie, nie opisując niechybnych skutków; romansów, zdrad, napadów zazdrości, co przy 56 płciach (a skąd tyle?) musiałoby zdominować treść. No ale z drugiej strony oglądalność - i tu Majmurek może mieć rację - niestety. Bez tego mydła w gołej pupie Cla. nikt nie pofatyguje się do kina. Stąd Solaris ma powodzenie - przecież melodramat.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 28, 2019, 07:52:17 pm
To teraz wyobraź dobie sytuację w której skumulują się PMS-y i menopauzy.
Myślę, że kobiety biorące udział np. w zawodach olimpijskich, lotach kosmicznych itp. biorą tabletki antykoncepcyjne na okrągło - co powoduje brak PMS-owych zawirowań, a nawet brak przerwy zarządzanej przez naturę.
Menopauzalne chyba już nie latają?;)
Chyba co w Star Treku:)))
Cytuj
Lem chyba celowo pominął ten temat (płciowości), by nie zaburzać tematu który był głównym.
Pewnie..."markiza wyszła z domu o ósmej"... ona nie interesowała Lema.
Cytuj
aż dziw, że wysilił się na imiona
Tak, ta nadmiarowość nomenów jest uderzająca w Niezwyciężonym.
Może omen?;)
Cytuj
co przy 56 płciach (a skąd tyle?)
Nie wiem.
Ale jest ich 60 - jednak:
 Gentlemen, ladies, agender, androgyne, androgynous, bigender, cisgender, cis female, cis male, cis men, cis women, cisgender females, cisgender males, cisgender men, cisgender women, females to males, FTM, gender fluid, gender nonconforming, gender questioning, gender variant, genderqueer, intersex, males to females, MTF, neither, neutrois, non-binary, other, pangender, trans, trans*, trans females, trans* females, trans males, trans* males, trans men, trans* men, trans people, trans* people, trans women, trans* women, transfeminine, transgender, transgender females, transgender males, transgender men, transgender people, transgender women, transmasculine, transsexual, transsexual females, transsexual males, transsexual men, transsexual people, transsexual women, people of spirit, womyn, womyn*, two-spirit, three-spirit, four-spirit, Other
Płeć "other" wygląda mi na politycznie poprawną;)
https://www.wprost.pl/swiat/10012265/Postulowali-uznanie-60-roznych-plci-Posel-AfD-wykpil-propozycje-lewicy.html (https://www.wprost.pl/swiat/10012265/Postulowali-uznanie-60-roznych-plci-Posel-AfD-wykpil-propozycje-lewicy.html)
Cytuj
Bez tego mydła w gołej pupie Cla. nikt nie pofatyguje się do kina. Stąd Solaris ma powodzenie - przecież melodramat.
Nie lubisz hamerykańskiego Solaris?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 28, 2019, 08:20:08 pm
Oj! A gdyby Rohan na korytarzu spotykał Panią Biolog...czy po spożyciu piwa bezalkoholowego nie zobaczyłby w niej Harey-bis? ona zaginęłaby w niewyjaśnionych okolicznościach...podczas badania wód śródlądowych Regis...czy Rohan by wrócił na statek? Czy zostałby na Regis? Chyba jednak płeć mogłaby mieć znaczenie...

Ale to tylko gdyby ekranizator postanowił odejść od oryginału w jakieś wątki nadmiarowe, albo gdyby bohater mu bryknął (pisarzom ponoć się zdarza - tu poniekąd wracamy do sposobu powstawania "Solaris") i postanowił mieć bogatsze życie miłosne od siebie - powieściowego (a jak nie bohater - to aktor; "łzy w deszczu", "I know" ;)).
Jeśli wszyscy trzymać się będą/będą trzymani w ryzach - nie grozi.

Eden muszę powtórzyć - nie pamiętam szczegółowo bohaterów - tzn pamiętam, że są funkcyjni i tyle. To może właśnie tutaj płeć nie miałaby znaczenia? Tylko funkcja?

Acz i tu - w sumie - wkraść się mogą powłóczyste spojrzenia i rąk ukradkowe ściskanie. Może nawet bez względu na płeć, przy obecnych tryndach 8).

Cytuj
myślę sobie, że "Fiasko" nadałoby się na studium toksycznej męskości znacznie lepiej niż "Powrót..."
W sensie?

Że chłop na chłopie, same samce testosteronem nabuzowane (jak w tej grafomanii Farmera, co ją kiedyś cytowałem), brak kobiét, co by z empatią do Kwintan podeszły (tu znów "Podkomitet" Zenny Henderson się kojarzy), nawet ich nie widząc, to i rozwiązania siłowe były w głowie.
Oczywiście groziłoby to ześlizgnięciem się w kierunku modnych hollywoodzkich pop-agitek, ale może gdyby przypadkiem artysta kręcił, w ramach SyFy niezależnego, to by i niezgorzej wyszło, choć atmosferą męskiej szatni musiałoby zalatywać...

Czyli powinna być ładna, wedle jednej z definicji...  :)

Idziesz od strony kobiet, czy słów Dumasa-ojca? ;)

Tym tropem dojdziemy do Przedwiośnia Żeromskiego.

Prawda. Od Żeromskiego (z Brzozowskim) takie polsko-inteligenckie dylematy (w sztuce) się zaczynają.

Albo i głębiej...

A problematyka moralnego odnalezienia się w świecie bodaj od - w szkołach męczonej - "Antygony".
(Bajdełej: byłbyż Kreon protoplastą tych fiaskowych?)

Stąd Solaris ma powodzenie - przecież melodramat.

Że też nie mamy emoticona głową kiwania ;).

To teraz wyobraź dobie sytuację w której skumulują się PMS-y i menopauzy.
Myślę, że kobiety biorące udział np. w zawodach olimpijskich, lotach kosmicznych itp. biorą tabletki antykoncepcyjne na okrągło - co powoduje brak PMS-owych zawirowań, a nawet brak przerwy zarządzanej przez naturę.

Możliwe są i radykalniejsze rozwiązania. Znacie głośne (w światku SF), choć Lem pewno by narzekał na jego jednoparametrowość, opowiadanko "Nawet królowa" p. Connie Willis?

Menopauzalne chyba już nie latają?;)
Chyba co w Star Treku:)))

Żeś mi przypomniała:
https://www.youtube.com/watch?v=MPQvVBaOx2E (https://www.youtube.com/watch?v=MPQvVBaOx2E)
::)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 28, 2019, 10:40:42 pm
Cytuj
Nie lubisz hamerykańskiego Solaris?
Nie wiem. Nie oglądałem.
Widziałem zajawkę i mi się nie spodobała, aktorzy mi nie pasowali, wizualnie  - to tam jako główny wabik wystąpiła owa klunejowa sempiterna.
Nie chciałem ukonkretniać wyobrażonego po lekturze, choć niektóre postaci mocno wkleiły się z Tarkowskiego (ona na plus, on na minus)....ale spoko, zapominam  :)
Trochę to wygląda jak z fizyką kwantową, ale np. twarz Małgorzaty Braunek zepsuła mi młodzieńczą miętę do Oleńki. Nie to że M. B. była nie taka, tylko że unicestwiła wszystkie inne Oleńki mieszkające do tego czasu w mej głowie.
Co napisawszy, teraz dopiero wyłapuję, komu odpowiadam   :D
Cytuj
Idziesz od strony kobiet, czy słów Dumasa-ojca?
Na wiki jest to "powiedzenie angielskie" ? Zasadniczo zgadzam się z Barańczakiem, ze jest to "oklepany aforyzm" i przykład jak idiotyczne mogą być przysłowia jeśli im się bliżej przyjrzeć.
Dlatego dałem żartobliwy uśmiech.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 28, 2019, 11:16:17 pm
Oj! A gdyby Rohan na korytarzu spotykał Panią Biolog...czy po spożyciu piwa bezalkoholowego nie zobaczyłby w niej Harey-bis? ona zaginęłaby w niewyjaśnionych okolicznościach...podczas badania wód śródlądowych Regis...czy Rohan by wrócił na statek? Czy zostałby na Regis? Chyba jednak płeć mogłaby mieć znaczenie...
Ale to tylko gdyby ekranizator postanowił odejść od oryginału w jakieś wątki nadmiarowe, albo gdyby bohater mu bryknął
To inaczej – nie musiałby odchodzić  - gdyby Jarg był Jargową? Do której Rohan potajemnie żywiłby całkiem nie martwe uczucia? Inna wymowa końcówki?
Inne refleksje?
Cytuj
Możliwe są i radykalniejsze rozwiązania. Znacie głośnie (w światku SF), choć Lem pewno by narzekał na jego jednoparametrowość, opowiadanko "Nawet królowa" p. Connie Willis?
Prowadziłam właśnie zajęcia z Suwerenności Jednostki, tłumacząc, że obywatele wolnego społeczeństwa mają prawo robić z siebie kompletnych idiotów. Moi studenci nie kupowali tego.
Pytanie czy robienie z siebie idioty to życie zgodnie z biologią - czy jej modyfikowanie?
Cyklistki wydają się jednak idiotkami  - nie dlatego, że chcą wrócić do biologii, ale dlatego, że za niedogodności wynikające z niej – obwiniają mężczyzn.
Modyfikując - to nie Cyklistki  - tylko te drugie: feministki posunięte do absurdu.
Cytuj
Żeś mi przypomniała:
Ale co?
To chyba o latającej andropauzie? :-\
twarz Małgorzaty Braunek zepsuła mi młodzieńczą miętę do Oleńki. Nie to że M. B. była nie taka, tylko że unicestwiła wszystkie inne Oleńki mieszkające do tego czasu w mej głowie.
Co napisawszy, teraz dopiero wyłapuję, komu odpowiadam   :D
Czuję się unicestwiona.
Ale rozumiem – Olbrychski zabił mi wszystkich miętowych Kmiciców.
Edit: po namyśle - chyba chodziło jednak o Azję, ale dalej o Olbrychskiego:))
Cytuj
Widziałem zajawkę i mi się nie spodobała
Jako "Lem” może niezbyt, ale jako film SF - nie jest złe.
Albo nie było. Musiałbym wrzucić łans egein.

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 28, 2019, 11:30:02 pm
Cytuj
Jako "Lem” może niezbyt, ale jako film SF - nie jest złe.
Albo nie było. Musiałbym wrzucić łans egein.
Zapomniałaś?
Może i obejrzę... w końcu już trochę lat minęło. Spróbuję jako film s-f, nie ekranizację Lema. ciekawe czy da sie tak odciąć w głowie?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 28, 2019, 11:31:30 pm
Zapomniałam.
Ale zostało pozytywne wrażenie - nie takie, jak np. po Kongresie.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 28, 2019, 11:36:07 pm
Zapomniałam.
Ale zostało pozytywne wrażenie - nie takie, jak np. po Kongresie.
Nie wiem co gorsze, nie oglądać? - jak z Solarisem. Czy niedoogladać - folmanowy Kongres zacząłem i nie dałem rady dokończyć. Zwyczajnie - odpadłem na 3/4. Więc te wrażenie zostało, kiepskie.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Wrzesień 28, 2019, 11:55:29 pm
Zapomniałam.
Ale zostało pozytywne wrażenie - nie takie, jak np. po Kongresie.
Nie wiem co gorsze, nie oglądać? - jak z Solarisem. Czy niedoogladać - folmanowy Kongres zacząłem i nie dałem rady dokończyć. Zwyczajnie - odpadłem na 3/4. Więc te wrażenie zostało, kiepskie.
Spróbuj. Ja na Kongresie też odpadłam.

Wracając do wątku: o Lemie napisano, a właściwie napisała Justyna Sobolewska w "Książce o czytaniu":
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301702/ksiazka-o-czytaniu (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301702/ksiazka-o-czytaniu)
W rozdziale "Markiza wyszła o piątej, czyli pierwsze zdanie" wspomina o pierwszym zdaniu z "Powrotu z gwiazd" : "Nie miałem niczego, nawet płaszcza"...które wrzuca czytelnika w sam środek zdarzeń.
Oraz "rozbiera" ową markizę i przywołuje znane słowa Lema na jej temat.
Zaś w rozdziale "Książki, których nie ma" napisała - oczywiście - o nieistniejących bibliotekach z Solaris i Wizji lokalnej oraz o Doskonałej próżni i Wielkości urojonej.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 29, 2019, 12:05:36 am
Trochę to wygląda jak z fizyką kwantową, ale np. twarz Małgorzaty Braunek zepsuła mi młodzieńczą miętę do Oleńki. Nie to że M. B. była nie taka, tylko że unicestwiła wszystkie inne Oleńki mieszkające do tego czasu w mej głowie.

Ja byłem jednak w Team Baśka (bez urazy, olka ;) ), i skażony na starcie, bo postrzegałem ją przez pryzmat ekranizacji ;).

Na wiki jest to "powiedzenie angielskie" ? Zasadniczo zgadzam się z Barańczakiem, ze jest to "oklepany aforyzm" i przykład jak idiotyczne mogą być przysłowia jeśli im się bliżej przyjrzeć.

Czyli kobiet.. Bo kojarzyło mi się jeszcze samousprawiedliwienie ojca trzech muszkieterów, który miał rzec, że wprawdzie historię gwałci, ale potomstwo z tego udane.

To inaczej – nie musiałby odchodzić  - gdyby Jarg był Jargową? Do której Rohan potajemnie żywiłby całkiem nie martwe uczucia? Inna wymowa końcówki?
Inne refleksje?

Ale czy musiałby zaraz żywić?

Ale co?
To chyba o latającej andropauzie? :-\

Wolałem dać to, choć tu - owszem - tylko na orbicie urzędowała (na którą wszakże musiała dotrzeć, pewnie dolecieć) niż osławiony striptease z "ST V" na obcej planecie dokonany. Ale skoro wolisz panie w pewnym wieku na statkach i stacjach odległych bytujące - proszę:
https://www.youtube.com/watch?v=M1tHYx_sr6o (https://www.youtube.com/watch?v=M1tHYx_sr6o)
https://www.youtube.com/watch?v=nNV7Ni9BWn8 (https://www.youtube.com/watch?v=nNV7Ni9BWn8)
https://www.youtube.com/watch?v=MWw5QFuhJZE (https://www.youtube.com/watch?v=MWw5QFuhJZE)

W rozdziale "Markiza wyszła o piątej, czyli pierwsze zdanie" wspomina o pierwszym zdaniu z "Powrotu z gwiazd" : "Nie miałem niczego, nawet płaszcza"...które wrzuca czytelnika w sam środek zdarzeń.

W kontekście tego, o czym tu gadamy - zwł. gołego zadka Kluneja - ciekawie się je odbiera 8).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Wrzesień 29, 2019, 07:11:07 pm
Cytuj
Cytat: olkapolka w Wrzesień 28, 2019, 11:55:29 pm

    W rozdziale "Markiza wyszła o piątej, czyli pierwsze zdanie" wspomina o pierwszym zdaniu z "Powrotu z gwiazd" : "Nie miałem niczego, nawet płaszcza"...które wrzuca czytelnika w sam środek zdarzeń.

- W kontekście tego, o czym tu gadamy - zwł. gołego zadka Kluneja - ciekawie się je odbiera 8).
Dziwna hierarchia. Spodziewać by się można; bez majtek, bez spodni, bez portfela jako egzemplifikacji tej nicości  ::)
A tu w roli płaszcz!
I jak teraz żyć Panie Premierze?! - pyta ekshibicjonista
Czysty GOGol (https://pl.wikisource.org/wiki/P%C5%82aszcz_(Gogol,_1903)).
Cytuj
    Nie wiem co gorsze, nie oglądać? - jak z Solarisem. Czy niedoogladać - folmanowy Kongres zacząłem i nie dałem rady dokończyć. Zwyczajnie - odpadłem na 3/4. Więc te wrażenie zostało, kiepskie.

-Spróbuj. Ja na Kongresie też odpadłam.
Odpowiem dzieckiem - a, co! 
Spróbuję, ale jak zaszkodzi , to będzie Pani winaT (tupanie nóżęciem i bicie piąstkami) :D
 Tylko jeszcze znaleźć i złapać, z góry wiadomo że stracony, czas w miarę spokojny dla głowy...
A skoro już o książkach i walerianowej markizie
Cytuj
Wracając do wątku: o Lemie napisano, a właściwie napisała Justyna Sobolewska w "Książce o czytaniu":
Oni o Lemie? A Lem o nich. Stare, więc może już było
http://booklips.pl/zestawienia/16-wypowiedzi-stanislawa-lema-o-innych-pisarzach-i-ich-dzielach/ (http://booklips.pl/zestawienia/16-wypowiedzi-stanislawa-lema-o-innych-pisarzach-i-ich-dzielach/)

Wrzucam, bo akurat czytam "Hendersona - króla deszczu" i nie mogę się nadziwić... że Lemowi się to podobało.
No wprost markiza na markizie (a właściwie to markiz) wychodząca o przeróżnych porach, nie wspominając o szczegółach makijażu, uzębienia (z uwzględnieniem mostka na siekaczach - cały rozdział) garderoby i okolicznościach otoczenia (tak- są afrykańskie strusie!!!).
Może pod koniec? Coś? Ten świat w pigułce? Obiecany?
Po cichu liczę, stąd wciąż brnę (jak niegdyś wokół wieży w Combray) że jednak;
I są pisarze, którzy długo muszą bełkotać, nudzić, męczyć siebie i czytelników kolejnymi książkami, zanim sprzęgną w szczęśliwej chwili swoje rozbieżne potencje, aby dać Arcydzieło. (Są naturalnie jeszcze inny typy twórcy, ale trudno mi tak na poczekaniu w tę linneuszową typologię wkroczyć). Bellow jest raczej bliższy drugiemu niż pierwszemu modelowi”.
A co jeśli to ta druga książka? Ta z planetą?

W linku jest też odnośnik do solarisz, ale to później pójdzie - w muzycznym.  :)

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 01, 2019, 07:59:43 pm
Ja byłem jednak w Team Baśka (bez urazy, olka ;) ), i skażony na starcie, bo postrzegałem ją przez pryzmat ekranizacji ;).
Mnie? A za co? Grałam Oleńkę? :-\
Cytuj
Ale czy musiałby zaraz żywić?
Nie, nie musiałby. Zresztą Jargowa mogłaby przylecieć z koleżanką - od serca. Ale to zupełnie inna historia.
Cytuj
Ale skoro wolisz panie w pewnym wieku na statkach i stacjach odległych bytujące - proszę:
Dziękuję...ale ja o tej "Jargowej"...to tylko tak...
Dziwna hierarchia. Spodziewać by się można; bez majtek, bez spodni, bez portfela jako egzemplifikacji tej nicości  ::)
A tu w roli płaszcz!
I jak teraz żyć Panie Premierze?! - pyta ekshibicjonista
Czysty GOGol (https://pl.wikisource.org/wiki/P%C5%82aszcz_(Gogol,_1903)).
W tym tropie - ciesz się, że to nie nos...
Cytuj
Oni o Lemie? A Lem o nich. Stare, więc może już było
Nawet czytałam, tylko zdążyłam zapomnieć...ale zajrzałam, bo Joyce wydawał mi się nieco podejrzany:

„‚Ulisses’ jest płodem niesamowitej sprawności lingwistycznej i naśladowczej (wspaniały język i cudowna umiejętność zmiany poetyki narracyjnej w każdym z XVI rozdziałów).(…) ‚Ulisses’ to dla mnie przełomowy punkt, zwrot w historii nowożytnego pisarstwa, jako skręt ku galanterii lingwistycznej, jakem to zwykł nazywać”.

Byłaby to pochwała, po której JJ powinien wylądować w Bibliotece Lema...zajrzałam więc do listu i czytam dalej:

"Otchłanie pokazuje ta książka tylko między fallosami i otworami, do których można je wkładać. To nie ta właściwa otchłań, to nie adres, o który szło Dostojewskiemu. Tu zaczął się rozbrat. Więc mówię to o tyle do rzeczy, że należy wystrzegać się wykorzystania własnej sprawności językowej jałowo [podkreślenie z listu Lema - nie moje]. Jeśli się nie ma poza ekwilibrystyką lingwistyczną nic do pokazywania, lepiej by siedzieć cicho. To właściwie całe moje Credo."

Więc jak? Azali pochwała to...?:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 01, 2019, 08:54:47 pm
Mnie? A za co? Grałam Oleńkę? :-\

Żarcik (solidarność Aleksander, itd.) ;).

Dziękuję

Nie ma za co... (Nawiasem: trzecia - najnowsza - z tych pań miała koleżankę od serca, a nawet żonę ;).)

ale ja o tej "Jargowej"...to tylko tak...

A ja w sumie rozwinę, a co tam. To, że Rohan by na Jargową, jak Stefan na Nosilewską, nie patrzył dałoby się w obecnej dobie na atut przekuć, i otwierać tym oczy niedowiarkom, mówiąc: patrzcie, inni się na teście Bechdel potykają, a my umiemy pokazać chopa z babą na czysto zawodowej płaszczyźnie, bo chcemy zaakcentować, że chłop jej do szczęścia niepotrzebny, tej Jargowej ;)
(Oczywiście wypadałoby z tą wykładnią po zaprzyjaźnionych mediach latać, żeby krytycy wiedzieli, że film robiony ze słusznych pozycji i łaskawiej oceniali 8).)

Więc jak? Azali pochwała to...?:)

Wygląda raczej na zmiażdżenie, ale nie jestem pewien czy do "Biblioteki..." - jeśli ten projekt żyw ;) - powinny trafiać tylko rzeczy jednoznacznie przez Lema chwalone. Może, po prostu, jakoś dla Mistrza istotne (o wysokim stopniu tej istotności, a więc i takie np. z którymi szczególnie mocno dyskutował, czy w inny sposób w nim zadrą tkwiły). I wtedy, na upartego, i "U." się tam załapie.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 03, 2019, 02:06:31 am
Mnie właściwie nie chodziło o wpisywanie-nie-wpisywanie JJ na listę, tylko o sztukę doboru cytatów (wszak w świat poszło "o przełomie") - coś jak ta sztuka patrzenia:
http://ryms.pl/artykul_szczegoly/189/sztuka-patrzenia-krolik-to-czy-kaczka.html (http://ryms.pl/artykul_szczegoly/189/sztuka-patrzenia-krolik-to-czy-kaczka.html)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 03, 2019, 02:33:07 pm
To mi przypomina jak męczyli się w wydawnictwie Rachocki i S-ka by dobrać na okładkę ballardowego "Zatopionego świata" cytat z Mistrza. Pochwalny, ale uczciwy, czyli oddający niejaką ambiwalencję stosunku S.L. do prozy J.G.B. Stanęło na:

"A jednak dobrze napisane bywają opowieści Ballarda"

A propos... Zawierający w/w cytat tekst "O ucieczce Lema - z żalem" - choć stary - nie był chyba linkowany?
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Teksty_teoria_literatury_krytyka_interpretacja/Teksty_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1973-t-n1_(7)/Teksty_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1973-t-n1_(7)-s93-100/Teksty_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1973-t-n1_(7)-s93-100.pdf (http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Teksty_teoria_literatury_krytyka_interpretacja/Teksty_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1973-t-n1_(7)/Teksty_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1973-t-n1_(7)-s93-100/Teksty_teoria_literatury_krytyka_interpretacja-r1973-t-n1_(7)-s93-100.pdf)

Ta recenzja niedawnoodkrytego "Polowania" też nie?
https://niewinni-czarodzieje.pl/niekanoniczne-opowiadanie-stanislawa-lema
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 24, 2019, 07:55:34 pm
"Lektura obowiązkowa każdego lemologa", tak A. Smuszkiewicz nazwał wiadomą pracę Płazy:
http://rcin.org.pl/Content/63622/WA248_80765_P-I-30_smuszkiewicz-lektura_o.pdf
Hmm, może by temu Płazie osobny wątek dać (np. wydzielając to i owo z niniejszego)? Równie istotny, co Gajewska, tylko na innej płaszczyźnie...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Październik 25, 2019, 12:20:41 am
"Lektura obowiązkowa każdego lemologa", tak A. Smuszkiewicz nazwał wiadomą pracę Płazy:

Chociaz Maciej Płaza z Poznania, ale jego ksiazka ma tytul "O poznaniu...", a nie "O Poznaniu..." jak w tej recenzji.  :)
Z pozostalym zgadzam sie...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 03, 2019, 10:56:48 am
Literatura posttraumatyczna (to cytat)   :)
Zawsze zadziwia mnie użyta ilość mądrych zdań i zwrotów by powiedzieć rzeczy proste, lub zgoła - nic nie powiedzieć. A czasem zabełkotać tym charakterystycznym, erudycyjnym, łacińskogreckim gulgotem....
Pozostając w poetyce - czasy jeszcze pregajewskie jeszcze, ale już antycypujące katastrofizm postgajewskości
https://rcin.org.pl/dlibra/publication/65859/edition/54128/content (https://rcin.org.pl/dlibra/publication/65859/edition/54128/content)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 04, 2019, 09:19:34 am
jego ksiazka ma tytul "O poznaniu...", a nie "O Poznaniu..." jak w tej recenzji.  :)

Poznanie przez duże P (nie mylić z Poznaniem - miastem ;) ) też może być. W końcu sam Lem pisał np. "Ewolucja", przez duże E.

ps. Jedna pani, której nazwisko nic mi nie mówi, w ramach akcji #GdybyNieKsiążka, o "Bajkach robotów":
https://ksiazki.wp.pl/mela-koteluk-o-bajkach-robotow-zrobily-na-mnie-piorunujace-wrazenie-gdybynieksiazka-6438594799757441a
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 04, 2019, 10:10:07 am
Ad  Maciej Płaza z Poznania:
Maciej Płaza "O Poznaniu w twórczości Stanisława Lema"  Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2006 (seria Monografie Fundacji na rzecz Nauki Polskiej).
O książce Macieja Płazy "O Poznaniu w twórczości Stanisława Lema"341 nie można, niestety, napisać nic dobrego. Już sam jej tytuł jest niefortunny, gdyż grozi zakwalifikowaniem jej do działu książek o Poznaniu (rozumianym jako stolica Wielkopolski)342. Ale przejdźmy ad rem. Według portalu Solaris:
Książka Macieja Płazy jest pierwszym tak obszernym, syntetycznym opracowaniem problematyki epistemologicznej w twórczości jednego z najważniejszych polskich pisarzy ubiegłego stulecia. Przedstawia poznanie jako problemowe centrum pisarstwa Lema, organizujące jego wewnętrzną ewolucję, decydujące o doborze struktur gatunkowych i stylów, a także o jego miejscu w XX-wiecznej filozoficznej, antropologicznej i literackiej dyskusji na temat człowieka, kultury, technologii i przyszłości ludzkiej cywilizacji. Stanisław Lem, w ujęciu autora książki, jest myślicielem o niezrównanej erudycji, z jednakową łatwością posługującym się zarówno twardym filozoficznym dyskursem, jak i konwencjami literackimi, a także śmiałym reformatorem współczesnej prozy. Oprócz analiz poszczególnych tekstów ważne miejsce w książce zajmuje omówienie filozoficznych i literackich kontekstów, w jakich rozgrywała się kilkudziesięcioletnia przygoda poznawcza Stanisława Lema.343

Niestety, ale Płaza ma tę nieszczęśliwą cechę, iż potrafi pisać nudnie na fascynujące tematy, takie jak filozofia, a szczególnie epistemologia, w dziełach Stanisława Lema. Przypomina on tu bardzo Ryszarda Handke344 oraz Istvana Csicsery-Ronay Jr 345 czy też omawianego tu dalej Petera Swirskiego. Oczywiście, nudny styl nie dyskwalifikuje z góry książki naukowej, ale tylko wtedy, gdy jest to książka z dziedziny nauk ścisłych. W szeroko pojętej humanistyce (a Płaza chce przecież uchodzić za humanistę), zły, nieporadny (często wręcz bełkotliwy, o czym będzie mowa później) styl z góry bowiem dyskwalifikuje autora. Sprawdzają się tu dokładnie słowa Majewskiego, iż „…ładunek myślowy jego (Lema – LK) dzieł przekracza kompetencje większości literaturoznawców…”346. Co więcej, w odróżnieniu od Majewskiego i Oramusa, Płaza wyraźnie nie zna się na literaturze fantastyczno-naukowej (science fiction), co znacznie utrudnia mu analizę twórczości Lema, która jest przecież z ową fantastyką naukową ściśle związana. Można to porównać do prób analizy „niepoetyckich” dzieł Adama Mickiewicza przez badacza, który nie ma pojęcia o poezji romantycznej, gdyż nie sposób jest przecież oddzielić persony Mickiewicza, autora Pana Tadeusza czy szczególnie Dziadów, od persony Mickiewicza, redaktora "La Tribune des Peuples"347.

Właściwie, to prawie wszystko w książce Płazy jest nie takie jakie powinno być. Zaczynając od pierwszego rozdziału, który jest tylko nieudolnym streszczeniem niektórych teorii na temat literatury, a więc jest całkowicie zbędny w książce, która nie musi przecież zawierać, w odróżnieniu od pracy doktorskiej (na której to podstawie została ona napisana) tzw. przeglądu literatury (szczególnie, gdy jest on zbyt rozwlekły i zasadniczo bezkrytyczny, jak to ma miejsce u Płazy). Problemem u Płazy jest też to, iż posługuje się on, praktycznie wyłącznie, tłumaczeniami a nie dziełami oryginalnymi, przez co wpada on w pułapki podobne jak ci zachodni krytycy, którzy korzystając jedynie z tłumaczeń na angielski, dochodzili do całkowicie błędnych konkluzji przy analizie takich dzieł Lema jak Maska czy Solaris. Mam też spore wątpliwości co do tego, czy Płaza rozumie teorię literatury, z której to tak obficie cytuje w swej książce o Lemie. Przykładowo, zalicza on Lema do modernistów, choć takie powieści Lema, jak Katar, Pamiętnis znaiezicny w wannie i Fiasko oraz wiele opowiadań z cykli Cyberiada oraz Dzienniki Gwiazdowe są wyraźnie literaturą postmodernistyczną. Wystarczy tu wspomnieć choćby o roli przypadku, a bardziej konkretnie procesów stochastycznych w Katarze i poprzedzających tę powieść Śiedztwie, o niemalże kompletnym chaosie opisanym w Pamiętnisu znalezionym w wannie czy też o odwróceniu ról pomiędzy (jak dotąd) racjonalnymi robotami a nieracjonalnymi ludźmi w „Podróży XXI” z Dziennisów Gwiazdcwyop oraz o bardzo niemodernistycznym zakończeniu ostatniej powieści Lema, czyli Fiaska348.

Generalnie, jak to już wyjaśniłem, książka Płazy jest klasycznym wręcz przykładem tego, „jak nie należy pisać książki o Lemie”.349 Płaza jest bowiem ignorantem zarówno w dziedzinie nauki (w znaczeniu “science”, czyli nauki ścisłe350) oraz filozofii351, a jego styl (szczególnie w pierwszym rozdziale) pozostawia wiele do życzenia. Jest to miejscami wręcz pseudonaukowy bełkot, np.:
 „Czwartą grupę składników matrycy stanowią paradygmaty w sensie węższym, czyli wzory” (str. 106).
 „Podejście systemowe nie oznacza redukcjonizmu, ponieważ nie sprowadza systemów do elementarnych cząstek-jednostek, ale wyszczególnia inwarianty ich organizacji, izomorfizmy budujących je relacji, wspólnotę organizujących ich struktur.” (str. 181).
 „Dlatego też nieprzydatność analiz strukturalistycznych: wyszczególniają one i hipostazują zamknięte struktury znakowe, podczas gdy płynność semantyki dzieł literackich jako bardzo złożonych i ewoluujących pod względem semantycznym układów znakowych sprawia, że bardziej uprawnione jest mówienie o polach, w których dzięki działaniu różnych gradientów następują przekształcenia semantyczne.” (str. 185).
 „Określając więc na użytek krytyki dominantę utworu, realizuje własne założenia, próbując ocenić wewnętrzną logikę tekstu, zapomina jednak o swej zasadzie, iż dominanta jest bardziej heurystycznym konstruktem krytyka niż immanencją tekstu.” (str. 272).
 „Tak rozumiana parabola wymaga odpowiedniego odbioru, który Michalski nazywa „parabolezą”, czyli semiotyzacji scalającej i aktywującej wyższy poziom znaczeń, ale godzącej się też na ostateczną nierozstrzygalność i wielowykładalność tekstu.” (str. 287).
Zauważył to nawet Antoni Smuszkiewicz w swojej, generalnie przychylnej, recenzji tej książki:352
(Książka Płazy - LK) razi trochę nadmiernym sileniem się na „naukowość” stylistyczną, co powoduje zaciemnienie wywodu myślowego i zmusza nawet do wielokrotnego odczytywania niektórych zbitek słownych i zawikłanych, trudno zrozumiałych zdań, np.: „Tekst dokonuje podwójnej inferencji struktur gatunkowych: na poziomie powierzchniowym dzięki mimetyzacji formalnej, a głębiej – właśnie poprzez strukturę owego zmimetyzowanego paradygmatu. Są to przecież paradygmaty niejako z definicji niesamodzielne, każdy z nich presuponuje istnienie innego tekstu. Presuponowany tekst, czyli architekst gatunkowy, nie jest natomiast uobecniony w tekście apokryfu [...]” (str. 77). Albo inny „kwiatek” z tej samej „łączki”: „Metakulturologia, wyposażona w aparaturę procesów stochastycznych i ergodycznych, obszerne katalogi kulturemów uporządkowanych w spójny słownik i składnię oraz w zaplecze techniczne, czyli odpowiednie oprogramowanie komputerowe – oto Lemowska wizja empirycznej antropologii” (str. 179). Gdyby sparafrazować tytuł pewnej broszury głośnego w swoim czasie ideologa „najlepszego z ustrojów”, można by powiedzieć, iż w ten sposób objawiła się „dziecięca choroba naukowości”.

Oczywiście, nie tylko Płaza jest tu winny, ale też i jego poprzednicy, którzy adaptując do teorii literatury takie terminy wzięte z matematyki, statystyki, fizyki czy inżynierii, jak np. matryca (macierz), paradygmat, izomorfizm, pole, gradient, dominanta czy parabola, pozbawili je jednocześnie ich pierwotnego, ściśle zdefiniowanego znaczenia, na rzecz mocno arbitralnych definicji, które są tak nieprecyzyjne, iż stały się one, praktycznie rzecz biorąc, puste (skoro prawie każda szkoła literaturoznawstwa, a nawet co bardziej „szanujący się” jej przedstawiciele, inaczej rozumieją owe terminy). Ów pseudonaukowy bełkot został zresztą doskonale sparodiowany przez Alana Sokala:353
Podobnie jak liberalne feministki często zadowalają się minimalnym zakresem prawnej i społecznej równości kobiet oraz rozwiązań ‘za-wyborem‘ (‘pro choice‘), tak również liberalni (a nawet i niektórzy socjalistyczni) matematycy często zadowalają się pracą pod hegemonistycznym rygorem ram Zermelo-Fraenkela (które, w obliczu swych liberalnych dziewiętnastowiecznych korzeni, już zawierają aksjomat równości) uzupełnionym jedynie aksjomatem wyboru.
Książka Płazy jest także wręcz przeładowana zbędnymi, nic nowego do lemologii niewnoszącymi wstępami nawiązującymi do różnorakich, na ogół będących w modzie na początku XXI wieku, teorii z zakresu literaturoznawstwa354 oraz przydługimi cytatami, równie mało wnoszącymi do tematu jego opracowania. Co więcej, pomimo iż druga część jego opracowania (odnosząca się do beletrystyki Lema) jest znacznie lepsza niż część pierwsza (traktująca głównie o Dialogach, Summie, Filozofii Przypadku oraz o Fantastyce i Futurologii), to jest tak tylko dla tego, iż Płaza, jako teoretyk literatury (i to raczej dość przeciętny), nie rozumie ani nauki, ani też filozofii, którym to poświęcone są te fundamentalne teoretyczne rozprawy Lema, całkowicie błędnie zakwalifikowane przez Płazę do eseistyki. Nie będę tu zaś, wyliczać, jak to bywa w recenzjach, drobnych błędów popełnionych przez Płazę, gdyż jest ich zbyt wiele, a jego książka zasługuje na zdecydowanie negatywną ocenę ze znacznie istotniejszych powodów, wyliczonych już przeze mnie. Dziwię się tylko, iż została ona wydana drukiem, i to przez tak poważne wydawnictwo jak Uniwersytetu Wrocławskiego, na dodatek w tak znaczącej serii, jak „Monografie Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej”.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
341 Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2006.
342 Jest to w 100% uwaga na serio – sam widziałem w bibliotece Monash University w Melbourne (Australia) polskie książki o Galicji (tej na polsko-ukraińskim pograniczu), umieszczone w dziale „Literatura Hiszpańska”, gdyż bibliotekarz słyszał, najwyraźniej, tylko o hiszpańskiej Galicji.
343 http://solaris.lem.pl/o-lemie/ksiazki-o-lemie/maciej-plaza (dostęp 07-08-219).
344 Np. tegoż Ze Stanisławem Lemem na sziasaop fantastysi nauscwej Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, 1991.
345 Przy czym omawiana tu już książka Handkego o Lemie może uchodzić za klasyczny przykład tego, „jak nie pisać książki o Lemie”. Odnoszę się tu do recenzji książki o Lemie Richarda E. Ziegfelda Stanislaw Lem (New York: Frederick Ungar, 1985) napisanej przez Istvana Csicsery Ronay: „”How Not to Write a Book about Lem” (Science-Fiction Studies tom 13 część 3 numer 40 z listopada roku 1986 str. 387-391).
346 Majewski Między zwierzęoiem a maszyną Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2007 str. 6.
347 Trybuny Ludów.
348 Opisana przez Lema decyzja „ludzi przyszłości” o zaatakowaniu „obcych” (tu Kwintan) przy użyciu broni masowego rażenia, jako odwet za ich niechęć do nawiązania kontaktu, jest po prostu powrotem do barbarzyństwa, co jest wykluczone w modernistycznym etosie, wyznającym linearny model postępu, a więc wykluczającym regres na tak olbrzymią skalę, jak we Fiasku Lema.
349 Por. Csicsery-Ronay “How Not to Write a Book about Lem” Science-Fiction Studies vol. 13 część 3 nr 40 listopad 1986 str. 387-391.
350 Np. jego twierdzenie na str. 293 (w przypisie) o dedukcyjności nauki (rozumianej jako nauki ścisłe, czyli „science”), w sytuacji, gdy nauki ścisłe, z fizyką na czele (a także nauki społeczne), posługują się głownie metodą indukcji.
351 Np. pisząc na str. 503 o absurdalności wiary nie wspomina on, klasycznego pod tym względem, Tertuliana i jego credo, quia absurdum est.
352 Antoni Smuszkiewicz „Lektura obowiązkowa każdego lemologa” Pamiętnik Literacki nr 2 z roku 2011 str. 232.
353 „Transgressing the Boundaries: Towards a Transformative Hermeneutics of Quantum Gravity” („Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce grawitacji kwantowej”) we ‘wiosenno-letniej’ (Spring/Summer) edycji pisma Social Text z roku 1996. W oryginale: „Just as liberal feminists are frequently content with a minimal agenda of legal and social equality for women and 'pro-choice', so liberal (and even some socialist) mathematicians are often content to work within the hegemonic Zermelo-Fraenkel framework (which, reflecting its nineteenth-century liberal origins, already incorporates the axiom of equality) supplemented only by the axiom of choice.”
354 Wiedzę o których, Płaza bierze praktycznie w 100% z tłumaczeń na język polski z oryginalnych dzieł zachodnich autorów. Tak może jednak postępować maturzysta czy magistrant, ale już nie doktor nauk humanistycznych czy nawet doktorant.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 04, 2019, 11:13:39 pm
zły, nieporadny (często wręcz bełkotliwy, o czym będzie mowa później) styl

Laureat Kościelskich i Angelusa, nominat do Nike, nie potrafi pisać... Hmm...

Co więcej, w odróżnieniu od Majewskiego i Oramusa, Płaza wyraźnie nie zna się na literaturze fantastyczno-naukowej (science fiction)

O, zdecydowanie. Zapewne dlatego jest najlepszym dziś polskim tłumaczem i interpretatorem Lovecrafta.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 05, 2019, 08:42:27 am
@Q - proszę poniższego nie brać jako atak na osobę, a tylko jako polemikę z poglądami ‎Waćpana:‎
‎1. Napisałem wyraźnie, że Maciej Płaza nie potrafi pisać tekstów naukowych, że choruje, jak to ‎wykazał np. prof. Antoni Smuszkiewicz, na tzw. dziecięca chorobę (pseudo)naukowości. Nie ‎analizuję przy tym jego beletrystyki, gdyż de gustibus non est disputandum.‎
‎2. Co do nagród, to używasz tu Acan argumentum ad auctoritatem (odwołujesz się do ‎autorytetów, które nie są jednak z reguły, jak np. autorytet papieża rzymskiego, prezydenta USA, ‎I sekretarza czy też przewodniczącego KC KPCh, Biblii, Tory czy Koranu, autorytetami ‎powszechnie zaakceptowanymi) oraz argumentum ad verecundiam (argumentu do nieśmiałości), ‎czyli według Wikipedii „pozamerytorycznego sposobu argumentowania polegającego na ‎powoływaniu się na jakiś autorytet, którego druga strona nie uznaje lub z którym nie zgadza się ‎w danej kwestii, ale nie śmie go zakwestionować wskutek skrępowania poczuciem szacunku lub ‎obawą narażenia się na zarzut zarozumiałości”. Według tego samego źródła użycie argumentum ‎ad verecundiam wywołuje tak zwany efekt autorytetu. Według Michaela LaBossiere’a („Forty ‎Two Fallacies” - https://aphilosopher.files.wordpress.com/2010/09/42-fallacies.pdf) proces ten ‎ma następujący przebieg:‎
‎- Osoba A jest (deklaruje się, że jest) autorytetem w kwestii S.‎
‎- Osoba A stawia twierdzenie C na temat S.‎
‎- Zatem C jest prawdą.‎
Gdy osoba przywoływana jako autorytet w przedmiocie faktycznie nim nie jest, to dochodzi do ‎błędu poznawczego. Bardziej formalnie: jeśli osoba A nie ma kwalifikacji do stawiania ‎rzetelnych twierdzeń w temacie S, warunek do uznania C za prawdziwe nie będzie spełniony. na ‎przykład w dyskusji naukowej jedna strona powołuje się na autorytet papieża i/lub Biblii (Tory, ‎Koranu etc.), a adwersarz obawia się zanegować powszechnie uznawane (w danym środowisku) ‎autorytety. Acan np. podajesz autorytet nagrody im. Kościelskich. A ja się zapytam Waćpana, ‎co sądzisz np. o twórczości Janusza Węgiełka, laureata tejże nagrody i mojego dobrego ‎znajomego. Ja np. nie bylem w stanie, mimo najlepszych chęci, dobrnąć do końca żadnej jego ‎książki, ale, jak pisałem de gustibus...
‎3. Howard Phillips Lovecraft ( August 20, 1890 – March 15, 1937) was an American writer of ‎weird fiction and horror fiction (Wikipedia). Dalej po polsku z tego samego źródła:‎
‎„Przeważająca większość twórczości Lovecrafta odnosi się do stworzonej przez niego „mitologii ‎Cthulhu” – panteonu niewyobrażalnych istot, o boskich wręcz mocach, z innych światów. ‎Bogowie lovecraftowscy dzielą się na dobrych Starszych Bogów i złych Wielkich ‎Przedwiecznych. Sam Lovecraft mówił o „kosmicznym horrorze” – w którym strach wykracza ‎poza racjonalne czynniki, gdy człowiek spotyka się z rzeczami, których nie jest w stanie objąć ‎umysłem. Powracającym motywem u Lovecrafta jest bluźniercza księga „Necronomicon” ‎napisana przez szalonego Araba Abdula Alhazreda (prawdopodobnie jest to pseudonim, który ‎Lovecraft sam sobie nadał w młodości). Zawarte są tam tajemnice o pradawnych bóstwach, ‎które kiedyś rządziły Ziemią i teraz czekają na moment, aby wrócić. Jednym z Wielkich ‎Przedwiecznych jest Cthulhu – bóstwo śpiące na dnie oceanu.”‎
Co to ma wspólnego z fantastyką naukową? Dla mnie nic, ale znów de gustibus... Używając ‎argumentów ad auctoritatem i ad verecundiam - ja mam tylko zwyczajny doktorat (PhD) z ‎lemologii politycznej z uniwersytetu znajdującego się gdzieś pod koniec pierwszej światowej ‎setki wyższych uczelni, a więc co ja tam mogę wiedzieć o nauce czy Lemie.  ;)
Szalom!‎  :)
‎05-11-2019‎
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 05, 2019, 03:19:21 pm
@Kagan (także w odniesieniu do tego, o czym była mowa w "Pochodzeniu Lema")

Widzisz, wygłaszane przez Ciebie opinie jawią mi się na tyle przesiąkniętymi różnymi resentymentami (uraza do Lema, uraza antysemicka, poczucie niedocenienia jako lemologa), że - nawet mając świadomość Twojego dorobku (http://encyklopediafantastyki.pl/index.php/Lech_Keller) - nie potrafię, a może i nie chcę, odbierać ich na innej płaszczyźnie, niż płaszczyzna stojących za nimi (prawdopodobnie) motywacji psychologicznych, czy (jedno zdaje się zresztą wiązać z drugim) płaszczyzna ich egzotycznej odmienności od poglądów powszechniej akceptowanych (której to odmienności ironicznemu podkreśleniu służył mój poprzedni post). I na tym chciałbym zakończyć (dorzucając ew. luźną myśl, że Lovecraft czytany głębiej niż na poziomie monstrów i macek da się jednak odbierać jako autor SF, i to filozoficznie dość pokrewny Lemowi... o czym zresztą pisał Płaza), bo dalsza dyskusja byłaby zapewne przykra i w jakiś sposób poniżająca dla nas obu.

ps. Jeśli ktoś uzna, że niniejszy post kwalifikuje się do Wyszalni - proszę się nie krępować.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 05, 2019, 03:38:21 pm
Niestety nie mogę odnieść się do sedna czyli książki pana Płazy, gdyż najzwyczajniej w świecie jej nie czytałam - jak nadrobię, to uzupełnię -  może faktycznie - należałoby się z nią "rozprawić" w osobnym wątku.

Natomiast o Lemie napisano/wspomniano w książce Aleksandry Klich pt. "Cały ten Kutz. Biografia niepokorna"
Rok 1991 - Kazimierz Kutz zostaje zdjęty (sam odchodzi?) ze stanowiska szefa krakowskiego oddziału telewizji...
W liście opublikowanym w lokalnym dodatku do "Gazety Wyborczej" aktorzy, pisarze i naukowcy określili doprowadzenie do usunięcia Kutza mianem " krakowskiej hańby domowej": "Rośnie bezmyślne marnotrawstwo, jakbyśmy doprawdy cierpieli na nadmiar ludzi utalentowanych i kompetentnych. Oto wewnętrzne rozgrywki personalne, dodatkowo pobudzone nowym układem politycznym, doprowadziły do złożenia przez Kazimierza Kutza dymisji".
Pod protestem podpisali się między innymi: poetka Wisława Szymborska, profesor literatury Henryk Markiewicz, pisarz Stanisław Lem, malarz Jerzy Nowosielski, aktorzy: Jerzy Binczycki, Anna Dymna, Mikołaj Grabowski, Jerzy Stuhr, Jerzy Trela.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 05, 2019, 05:08:51 pm
@Q
‎1. Przypisujesz mi jakieś urazy osobiste wobec Lema, w tym antysemityzm, jakieś żale za ‎niedocenienie jako lemologa etc., czyli kierujesz dyskusję na pseudo-argumentację ad personam. ‎Przypominam jednak, iż używasz tu błędnie terminu „antysemityzm”, gdyż ogromna większość ‎Semitów to są od dawien dawna Arabowie i Abisyńczycy (Etiopczycy) a nie, jakże dziś nieliczni, ‎potomkowie starożytnych Hebrajczyków. Prawda jest bowiem taka, że ogromna większość osób ‎uważających się dziś za Żydów są potomkami Chazarów, czyli że mają oni nie semickie a ‎tureckie pochodzenie. Należy tu więc używać raczej terminu „antysyjonizm”, pamiętając, że ‎syjonizm jest ideologią typowo rasistowską, głoszącą przewagę tzw. Żydów nad innymi nacjami. ‎Popatrz tylko na to, co owi syjoniści wyczyniają w okupowanej przez nich Palestynie z ‎prawdziwymi Semitami, czyli Palestyńczykami.‎
‎2. Co zaś do docenienia czy niedocenienia mnie jako lemologa, to nie odczuwam jakoś potrzeby ‎aby ktokolwiek z polskiego światka lemologicznego mnie doceniał. Wystarczy mi to, że ‎doceniają mnie tam, gdzie poziom nauki i wyższych uczelni jest o wiele wyższy niż w Polsce.‎
‎3. Oczywiście, zgodnie z tezą postawioną przez Lema w „Pamiętniku znalezionym w wannie”, ‎to każdy tekst można odczytać na niemalże nieskończonej ilości poziomów i wtedy teksty ‎Lovecrafta można odczytać nawet jako tzw. hard SF, tyle że w innym zrozumieniu słowa ‎‎‘science’ czyli ‘nauka’ - np. takim, w jakim naukę rozumiano np. w średniowieczu (diabłologia, ‎aniołologia etc.) czy nawet starożytności (np. żywiołologia, czyli nauka o ogniu, powietrzu, ‎ziemi i wodzie).‎
‎3. Ja jakoś nie czuję się poniżony prowadzeniem tej dyskusji, ale de gustibus...‎
‎05-11-2019‎
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 05, 2019, 11:42:02 pm
Mó Dobry Agnostyczny Pan Bóg zaświadczy, że dziś, 5 listopada 2019, o godzinie 22:03 od jednego z Forumowiczów niespodzianie dostałem mejla z takim oto linkiem:

http://kompromitacje.blogspot.com/2019/11/lem-czci-rewolucje.html

Link ucieszy z pewnością pana Kagana i podobnych mu antypatyków Mistrza. Czy jednak wolno wierzyć autorowi o nazwisku Ebenezer Rojt?

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 06, 2019, 12:19:13 am
Wielkie dzięki panie Stanisławie Remuszko.‎
Ebenezer Rojt jest zaś źródłem jak najbardziej wiarygodnym. Podobno Ebenezer Rojt - to Lech ‎Stępniewski. Problem leży tylko w tym, że nie wiadomo, kto to jest Lech Stępniewski - nikt go ‎nie zna, nikt nie widział i nikt go nie słyszał ale sporo go czytało. ;-)‎
Szalom! :-)‎

Takoż:
Ebenezer Rojt (2018) "Wojciech Orliński znowu o Stanisławie Lemie albo zmyśleń ciąg ‎dalszy" - http://kompromitacje.blogspot.com/2018/03/orlinski-znowu-o-lemie.html‎
Milej lektury!  :)

scaliłem - Q
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 06, 2019, 11:45:44 am
Rok 1967 to agresja Izraela na jego arabskich sąsiadów - tzw. wojna sześciodniowa pomiędzy Izraelem a Egiptem, Jordanią i Syrią, która okazała się w krótkim okresie czasu taktycznym i strategicznym sukcesem Izraela, ale w dłuższym okresie czasu jego polityczną porażką, gdyż spowodowała ona wrogość znacznej większości ludności świata wobec Izraela i Żydów i stała się ona przyczyną licznych konfliktów arabsko-żydowskich, które doprowadziły w roku 1973 do wybuchu kolejnej wojny arabsko-izraelskiej (tzw. wojny Jom Kipur) a w roku 1987 do wybuchu Intifady, czyli powstania Palestyńczyków. Była ona także użyta w Polsce w roku 1968 jako pretekst do usunięcia części polityków żydowskiego pochodzenia z władz PZPR (tzw. wydarzenia marcowe).

Z okazji 50-tej rocznicy Wielkiej Rewolucji Październikowej, Lem ogłasza w tymże roku, na łamach „Gazety Krakowskiej”, oficjalnego organu Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, wiernopoddańczy artykuł „Wells, LENIN i przyszłość świata”.[1] Mylił się więc Stanisław Bereś pisząc:
Kokietowany przez komunistyczne władze, zachował (Lem - LK) duchową niezależność, a jedyne odstępstwo od tej zasady zdarzyło mu się w początkach drogi twórczej, na przełomie lat 40. i 50., gdy dał się wplątać w serwituty wobec socrealizmu (Astronauci, 1951; Jacht „Paradise”, 1951; Obłok Magellana, 1955), z których po paru latach, ale grubo przed Październikiem ‘56 się wyplątał, dokonując pionierskiej, miażdżącej analizy systemu centralistycznego w tomie Dialogi (1954).[2]

Ebenezer Rojt zauważa więc, że ten serwilistyczny wobec ówczesnych komunistycznych władz Polski trybut Lema z roku 1967 to nie były jakieś błędy młodości, to był artykuł napisany przez Stanisława Lema w dojrzałym już przecież wieku 46 lat, w pełni jego sił twórczych, już po ukazaniu się Solaris i Cyberiady.[3] Co więcej, Rojt zauważa także, iż omawiany tu artykuł zamieszczony w organie KW PZPR nie był żadnym wyjątkiem od reguły, a tylko potwierdzeniem pewnego trendu:
Nie widać także żadnego zerwania i nieciągłości w zbiorze publicystyki Lema Wejście na orbitę wydanym w roku 1962. Gdyby nie daty pod większością artykułów, czasem nie sposób byłoby ustalić, który z nich został napisany w roku 1954, a który w roku 1960. Lem nie tylko nie demonstruje tam żadnej „duchowej niezależności”, ale bez żenady (i chyba z przekonaniem) używa często-gęsto obowiązującej frazeologii, tych, jakby powiedział Szczepański, retorycznych figur mistyki: „W tym wszystkim przejawia się wyraźny wpływ pewnego czysto materialnego środka komunikacji na psychikę jednostek i świadomość społeczną, i w tym sensie opanowanie powietrza sprawdza jako ułamkowy przykład ważność ogólnej tezy, głoszącej, że ‘byt określa świadomość’” (Stanisław Lem, Wejście na orbitę Kraków: Wydawnictwo Literackie 1962, str. 152).[4]

Rojt zauważa dalej że tak jak w roku 1954 młody Lem tłumaczył czytelnikom Przekroju, iż rakiety z Obłoku Magellana (drukowanego wówczas w odcinkach w tym tygodniku) nie są czystą fantazją,[5] ponieważ jego wizję przyszłości wspiera „znajomość zasad rozwoju społecznego”, tak samo ten sam Lem w roku 1967 dalej w tym samym duchu tłumaczy czytelnikom Gazety Krakowskiej, że:
(...) materializm historyczny, jako generalna teoria społecznego rozwoju ludzkości, (...) pokazuje i przepowiada skutki zmian, zachodzących ewolucyjnie bądź rewolucyjnie - w obrębie instrumentalnych technik człowieka, to znaczy środków produkcji.[6]

Zdaniem Rojta i moim, Stanisław Lem praktycznie do końca życia nie wyrzekł się więc materialistycznego pojmowania dziejów, odrzucając jedynie, jak to pisze Rojt „społeczny tryumfalizm”, natomiast akcentując (od czasów Summy technologiae) autonomiczność rozwoju techniki, a co zdaniem Rojta:
w rytualnym języku marksistowskich homilii od dawna znane jest pod pojęciem żywiołowego rozwoju sił wytwórczych.[7]

Ebenezer Rojt zauważa także, iż Lem niezbyt dokładnie przeanalizował książkę Wellsa, na którą powołuje się on w swoim artykule z okazji 50-tej Rocznicy Wielkiej Rewolucji Październikowej.[8] Zdaniem Rojta, Lem przejrzał ją „po łebkach” i tylko z grubsza ją streścił, rugając trochę Wellsa za jego utopijne pomysły, a chwaląc Lenina za jego realizm. Rojt uważa także, iż Lem najuważniej przeczytał z tego dzieła Wellsa parustronicowy wstęp Gleba Krzyżanowskiego, przedrukowany tamże z przekładu rosyjskiego. Wiktor Jaźniewicz, który artykuł Lema niedawno temu przełożył na rosyjski, twierdzi zaś, że zamówiła go redakcja radzieckiej gazety Izwiestia, a więc takie zamówienie Lemowi byłoby, rzecz jasna, bardzo niezręcznie odrzucić. Problem jednak w tym, że Izwiestia nigdy tego artykułu Lema nie wydrukowała.[9] Jaźniewicz jest bowiem pewien, że musiała tutaj zadziałać radziecka cenzura:
Bo co z tego że Lem chwalił marksizm, Lenina i rewolucję, a krytykował Wellsa, skoro jednocześnie przedstawiał również główne punkty Wellsowskiej krytyki marksizmu, a to już mogło wydać się cenzorom niebezpiecznie przekonujące dla radzieckiego czytelnika.[10]

Zdaniem Rojta, znacznie bardziej prawdopodobne było jednak to, że Lem najzwyczajniej zawiódł wówczas oczekiwania swoich radzieckich wielbicieli, jako iż wtedy, czyli w latach 1960-tych, to właśnie w ZSRR Lem cieszył się największą, wprost szaloną popularnością i każdy pobyt tam oraz hołdy, jakich wtedy doznawał, wspominał potem wielokrotnie i z widoczną przyjemnością. Radzieccy czytelnicy i redaktorzy spodziewali się po Lemie czegoś bardziej ciekawego, jak to pisze Rojt „zadziornego, jakiegoś oryginalnego pomysłu czy nawet lekkiej prowokacji intelektualnej”,[11] a dostali tylko „poprawne wypracowanie ani na milimetr nie wychylające się poza rytualne nudziarstwa - a tych przecież mieli u siebie dosyć. Schowali więc ten artykuł pod korzec w gruncie rzeczy po to, by ratować prestiż Lema.”[12]

Natomiast istotne jest tu pytanie, dlaczego to jednak wydrukowano w Polsce? Dlaczego Stanisław Lem zgodził się na ten wstydliwy przecież dla niego, wiernopoddańczy ideologiczny trybut? Zdaniem Rojta:[13]
(Lem) musiał już widzieć, co się święci. Wszystko to dzieje się przecież po czerwcowym przemówieniu Gomułki, w którym padły słowa o piątej kolumnie wśród „obywateli polskich narodowości żydowskiej” (mowa tu o przemówieniu tow. Wiesława z 19 czerwca 1967 - LK), a Lem bez wątpienia zdawał sobie sprawę, że gdzieś tam w jakiejś kartotece jego żydowskie pochodzenie zostało odnotowane i w każdej chwili ktoś może tę notatkę wyciągnąć. (...) Władza miała rozliczne możliwości dokuczania także tym bez posady.[14] Sposób pierwszy z brzegu: zapis w cenzurze na nazwisko. Natomiast artykuł ku czci 50. rocznicy Wielkiej Rewolucji Październikowej na jedynce gazety Komitetu Wojewódzkiego PZPR był jednak jakimś glejtem, świadectwem prawomyślności.
_________________
[1] Numer 264 z 4-5 listopada 1967 roku, str. 1 i 3. Pisownię tytułu podaję za oryginałem, przy czym LENIN został jeszcze dodatkowo wyróżniony czerwonym kolorem.
[2] „Ita dixit Lem” Postscriptum nr 1 z roku 2006, str. 11. Jak to jednak zauważył Ebenezer Rojt („Stanisław Lem czci rewolucję październikową albo Wells, Lenin i wstydliwy trybut” - http://kompromitacje.blogspot.com/2019/11/lem-czci-rewolucje.html, dostęp 06-11-2019), „ta ‘miażdżąca analiza’ w Dialogach była mocno ezoteryczna i ktoś, kto wtedy umiał rozszyfrować ten ezopowy język, z pewnością już grubo wcześniej sam także przestał być wielbicielem systemu centralistycznego. Było to więc raczej przekonywanie przekonanych. Nadto rok 1954 to w tym wypadku deklarowana data powstania części Dialogów. W druku ukazały się w roku 1957”.
[3] Ebenezer Rojt „Stanisław Lem czci rewolucję październikową albo Wells, Lenin i wstydliwy trybut” - http://kompromitacje.blogspot.com/2019/11/lem-czci-rewolucje.html (dostęp 06-11-2019).
[4] Ibid.
[5] „Stanisław Lem do Czytelników ‘Obłoku Magellana’” Przekrój nr 491 z 5 września 1954 str. 14.
[6] Stanisław Lem „Wells, LENIN i przyszłość świata” Gazeta Krakowska nr 264 z 4-5 listopada 1967 roku.
[7] Ebenezer Rojt „Stanisław Lem czci rewolucję październikową albo Wells, Lenin i wstydliwy trybut” - http://kompromitacje.blogspot.com/2019/11/lem-czci-rewolucje.html (dostęp 06-11-2019).
[8] Chodzi tu o Herbert George Wells Rosja we mgle Warszawa: Książka i Wiedza, 1967 (tł. Józef Brodzki).
[9] Wiktor Jaźniewicz „Przedmowa tłumacza” w Czwarte Lemowskie czytania (Zbiór materiałów z Wszechrosyjskiej Konferencji Naukowej z międzynarodowym udziałem poświęconej pamięci Stanisława Lema w dniach 22-24 marca 2018 r., Samara 2018, str. 288. W oryginale: Виктор Язневич, Предисловие переводчика, Четвёртые Лемовские чтения. Сборник материалов Всероссийской научной конференции с международным участием памяти Станислава Лема 22-24 марта 2018 г.,Самара 2018.
[10] Ibid. W oryginale: „Думаю (уверен!), что здесь поработала цензура. Несмотря на то, что в своей статье Лем в некоторой мере одобрительно отзывается о марксизме, Ленине и революции, но, критикуя Уэллса, он здесь же приводит основные моменты критики Уэллсом марксизма, причины его неприятия, данную писателем оценку Ленину и революции. (...) И потому, возможно, у цензоров существовало опасение, что читатели скорее могут прислушаться к мнению Уэллса, чем к рассуждениям Лема...”.
[11] Ebenezer Rojt „Stanisław Lem czci rewolucję październikową albo Wells, Lenin i wstydliwy trybut” - http://kompromitacje.blogspot.com/2019/11/lem-czci-rewolucje.html (dostęp 06-11-2019).
[12] Ibid.
[13] Ibid.
[14] Rojt nawiązuje tu do wypowiedzi Lema z książki Marka Oramusa Bogowie Lema (Przeźmierowo: Wydawnictwo Kurpisz, 2006, str. 48). Jest to cytat z przedrukowanego w tej książce wywiadu z Lemem z roku 1995 zatytułowanego „Jestem Casanovą nauki”: „Natomiast wolny strzelec, dyletant jak ja, może sobie na to pozwolić, bo nikt mu nie zabroni. Nikt mi nie może wymówić posady, wyrzucić mnie z instytutu - to też nie było bez znaczenia za komuny. W takich sytuacjach jak w 1968 roku nikt mi nie mógł nic zrobić, bo skąd mnie wyrzucą?”
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 06, 2019, 07:33:05 pm
Przeczytałem rzeczony artykuł.
Interpretacja, używane słownictwo Rojta (Lem czci Rewolucję...) czy Kagana (wiernopoddańczy, serwilistyczny) mam za naciągane. To jedno z łagodniejszych określeń jakie przychodzą mi na myśl.

Sam artykuł jest słaby, ale ma tez ciekawe fragmenty - jego mottem mógłby być ten cytat, tuż pod koniec;
" Ilekroć pisarz, którego cenimy, popełnia takie omyłki, odczuwamy zarazem zdumienie i niepokój. Jakże się mylił mądry Tomasz Mann, gdy pisał u końca ostatniej wojny, że cały cywilizowany świat nie wybaczy i nie zapomni Niemcom przez tysiąc lat ich zbrodni wojennych: było to, jak widzimy dzisiaj, fałszywe, choć szlachetne - marzenie. Chcielibyśmy, aby twórca, jak Mann, jak Wells, był doskonałością nie tylko w swym zawodzie artysty, ale w każdej w ogóle dziedzinie. Lecz tak nigdy prawie nie jest."
W owym artykule Lem się pomylił  - co do perspektyw kapitalizmu.
Puścił oczko do uważnego czytelnika?  ;)
Zacznę od tytułu bo on może najbardziej bulwersujący. Zestawienie Wellsa i Lenina w kontekście przyszłości świata;
"Wells LENIN i przyszłość świata"
Czy to rzeczywiście takie serwilistyczne? Czy zwykłe porównanie?
Poza tym, nie wiadomo czy tytuł jest od Lema, Z tego co wiem zdarza się nierzadko teraz i wtedy, że redakcje same, bez informowania autora dodają krzykliwy tytuł;  i co...do sądu je? Skoro mleko rozlane?
Oczywiscie - Lem mógł artykułu nie napisać - napisał, co tłumaczyłbym podobnie jak przedpiścy. W tym jednym z nimi się zgadzam. Aktywność partyzantów Moczara, wybuch wojny arabskiej plus sprawy prywatne, mogły Lema skłonić to takiego gestu ustępstwa.
Ale całość jest dość przewrotna!
 - czytam już drugi raz i ani zdania nie widzę, które chwaliłoby socjalizm - że on dobry, że ludziom w nim dobrze.
Podobnie co do Lenina.
Owszem, jest że Lenin praktyczny, że skuteczny, że ma rozmach etc  ale ni zdania, że z tego rozmachu  ludziom lepiej niż w kapitalizmie. Niektóre fragmenty można czytać wręcz opacznie (pamiętajmy, że wtedy była to umiejętność masowa - nikt literalnie takich tekstów nie czytał - o czym zdaje się zapomnieli moi analizujący tekst poprzednicy - lub celowo sprawę pominęli, bo chyba pamiętają tamte czasy - niektórzy całkiem dobrze, no nie?  8) 
Mam na myśli "czytanie między wierszami".
Bo oto takie zdanie - o Wellsie;
" Dostrzegał uczciwość komunistów, rozmach myśli Lenina, nieszczęście, nędzę i cierpienia mas ludowych - ale wszystko to widział niejako osobno".
Co z tego zdania wynika? - trzy "prawdy";
- komuniści byli uczciwi (mówili, ze zabiją - i zabijali)
- myśli Lenina miały rozmach (a co, nie miały?)
- w Rosji jest nędza i cierpienie mas ludowych (zdanie kluczowe, przemycone obok dwóch neutralnych dla cenzora)
I takich perełek tam więcej.

Choć całość nudna (jest passus o nudzie naukowości  :D  )- że jest futurologia, że jakoś wiąże się z dialektyką marksistowską, że pisarze s-f też są w nurcie futurologicznym (tu ich podział na 3 grupy wedle przydatności dla futurologii), że jednym z ojców fantastyki jest Wells i ze to "dobry" człowiek, acz naiwny. Że Wellesa nie interesował marksizm, co może zdumiewać, i przez to był "nienaukowy" (tu mamy delikatną krytykę marksizmu).
Dalej jest o rozmowie Wellsa z Leninem i że jeden jest naiwny, a drugi praktyk (jednak ni słowa, że to dobrze) - ale też tu największa wtopa Lema - opinia, iż koncepcja Wellsa o powolnym oswajaniu kapitalizmu jest nierealna.
Kawałek dalej - krytyka konceptów Wellsa przestawiona z sporą doza wyrozumiałości - naprawdę to o Rewolucji Październikowej prawie wcale, a i Leninie niewiele...
Więc może ja czytam jakiś inny artykuł niż panowie Rojt z Kaganem?
Rozumiem zatem, że ich główny zarzut ten,że artykuł w ogóle się ukazał?
Natomiast nie lekceważyłbym odrzucenia artykułu przez Izwiestię - ot, Sowieci mieli lepszych cenzorów którzy zobaczyli więcej jadu niż na pierwsze oko widać, a radziecki czytelnik był też znakomicie wyrobiony w wyłapywaniu trzecich i czwartych den.
 Zatem na koniec takie "serwilistyczne" niby zdanie;
 "Kim okazał się Wells - w zestawieniu z Leninem? Uczciwym Anglikiem, w gruncie rzeczy wiernym tradycjom swego kraju, trzeźwym aż do sceptycyzmu, skoro mógł Lenina nazwać w swojej książce - "marzycielem kremlowskim"

Co wyczyta uważny czytelnik?

Wells był uczciwy w zestawieniu z Leniem - czyli jaki był Lenin?
Wells był wierny tradycjom swego kraju...
Wells był trzeźwy i sceptyczny - zatem Lenin jest?
Tu margines - tym zdaniem zaprzecza wcześniejszym fragmentom artykułu z tezą - że Wells był "naiwnym utopistą". Wręcz, odwraca kota ogonem - bo kim okazuje się per saldo  Lenin - jeszcze kilkadziesiąt  wierszy wcześniej wcześniej "realnie myślący"?
- kremlowskim marzycielem.
Ot i puenta.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 06, 2019, 09:40:58 pm
Liv
‎1. Tytuł mógł oczywiście pochodzić od redakcji tego organu KW PZPR, ale wtedy Lem mógłby ‎by chyba wycofać swój artykuł, jeśli by się nie zgadzał ze zmianą tytułu.‎
‎2. Tak, Lem, jako Żyd, bał się wtedy znów własnego cienia, tak jak za okupacji. Mimo tego, iż ‎jak za okupacji, miał on wówczas (rok 1967) w zasadzie na 100% pewne „aryjskie” papiery, to ‎jednak zawsze mogły one być zakwestionowane, np. po wyciągnięciu jego świadectwa ‎obrzezania czy też maturalnego, które wyraźnie potwierdzały jego żydowskość. Ale tu powinien ‎on „podziękować” Dajanowi i spółce za to, że napadli oni wówczas na swoich arabskich ‎sąsiadów.‎
‎3. Lem chwalił w tym artykule i to wyraźnie materializm dialektyczny („diamat”) Marksa. ‎Cytuję: „futurologia, jako gałąź nauki, narodziła się w wieku dziewiętnastym, pod postacią ‎marksizmu, a zwłaszcza - tej jego części, która zwie się materializmem historycznym.” I dalej: ‎‎„argumenty, które (Wells - LK) przeciwko marksizmowi wysuwał - a wypowiada je wszak w ‎‎‘Rosji we mgle’ - poświadczają całkowitą właściwie nienaukowość, czy wręcz antynaukowość ‎jego postawy.” Także: "(Wells - LK) nie mógł nie przeciwstawić się w ‘Rosji we mgle’ - owemu ‎stekowi kalumnii i horrendalnych kłamstw oraz nonsensów, jakimi Zachód obrzucał w owym ‎czasie - rosyjską rewolucję.” Także wyraźna pochwała Lenina - ojca rewolucji rosyjskiej: „Lenin ‎właśnie działał dokładnie wedle tego, co pisał i mówił”. A tu z kolei wyraźna pochwała ‎socjalizmu przez Lema: „Czy nie można jednak przypuszczać, że i tu też się mylił, a to w taki ‎sposób, iż ustępstwa przez Kapitał czynione Pracy, sprawiały w różnym czasie i miejscu, ten ‎sam lęk - przed realnie już obecnym na kuli ziemskiej antagonistą kapitalistycznej formacji - ‎socjalizmem? Czy nie było tak, że kapitalizm ‘kształcił się’ niejako po trosze i uznawał, krok za ‎krokiem, iż polityka ustępstw jest ‘mniejszym złem’ - wobec ‘zła wielkiego’ - grożącej mu ‎zagłady, w serii społecznych przewrotów? Zresztą na ustępstwa takie szedł zazwyczaj tam i ‎tylko wtedy, gdzie musiał to czynić; ilekroć nadarzyła się bowiem okazja zastąpienia ich - ‎działaniem siły, jako przemocy, najchętniej ją właśnie wybierał. Toteż mit ewolucyjnego ‎tworzenia się zgody i harmonii międzyklasowej jest właśnie mitem, tak samo dzisiaj, jak w ‎czasie, kiedy to Lenin rozmawiał o przyszłości świata z Wellsem.” I na koniec: „Kim okazał się ‎Wells - w zestawieniu z Leninem? Uczciwym Anglikiem, w gruncie rzeczy wiernym tradycjom ‎swego kraju, trzeźwym aż do sceptycyzmu, skoro mógł Lenina nazwać w swojej książce - ‎‎‘marzycielem kremlowskim’. Pół wieku, które przeszło nad Europą i światem - obróciło ‎diametralnie akcenty: czas, jaki upłynął, wskazuje dziś, który z owych dwu ludzi, ‎rozmawiających podówczas na Kremlu, widział utopijną przyszłość, a który dostrzegał jej realne ‎oblicze.”‎
‎4. Zgadzam się też, że całość tego artykułu Lema jest po prostu nudnawa, tak jak jego późniejsze, ‎tyle że wtedy już senilne wypociny w paryskiej „Kulturze” czy też jego ostatnie książki ‎niebeletrystyczne pisane po roku mniej więcej 1989.‎
Pozdrawiam,‎
LK
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 07, 2019, 10:59:40 pm
To dziś rocznica rewolucji październikowej? Dziś!
Gdzie fanfary?
Kyrieelejson, co błyskotliwa młoda osóbka  przetłumaczyła jako "Olaboga". Zatem Olaboga!
- jęknęła ma ateistyczna dusza i aż się zaróżowiła zmiesza czy aby nie popadła właśnie w paradoks kagana. Świat się zmienił, a Gazeta Krakowska pamięta.
W rocznicę wiadomego artykułu który wstrząsnął światem i niejakim Rojtem, dokładniej w 52 rocznicę - wciąż pokątnie czci rewolucję zawoalowując owo czczenie pod hasłem Lem, co jak wiadomo znaczy Lenin i Marx.
Co podpowiadam gratis sierotom po Moczarze.
https://gazetakrakowska.pl/krakow-jak-zmienia-sie-ulica-lema-kiedys-sciernisko-teraz-bloki-wokol-krakow-areny/ar/c3-14555257 (https://gazetakrakowska.pl/krakow-jak-zmienia-sie-ulica-lema-kiedys-sciernisko-teraz-bloki-wokol-krakow-areny/ar/c3-14555257)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 07, 2019, 11:40:13 pm
pod hasłem Lem, co jak wiadomo znaczy Lenin i Marx.

Zapomniałeś o Engelsie ;). Dick rozszyfrował nazwisko LEM jako LeninEngelsMarx. Niestety znaczenia imienia STANISŁAW nie zdołał odgadnąć.

ps. Taka (niedawna) dyskusyjka:
https://news.ycombinator.com/item?id=21438599
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 07, 2019, 11:51:34 pm
Przeczytałem rzeczony artykuł.
Interpretacja, używane słownictwo Rojta (Lem czci Rewolucję...) czy Kagana (wiernopoddańczy, serwilistyczny) mam za naciągane. To jedno z łagodniejszych określeń jakie przychodzą mi na myśl.

Właśnie też przeczytałam.

I widzę, że kolejne "rozumowanie" mnie przerosło.

Najpierw Kagan uświadomił mi, że Lem nie był Polakiem, a jego deklaracja polskości jest nieważna, skoro jako ateista użył wykrzyknika "na miłość Boską!".

Teraz z kolei liv uświadomił mi, że wydrukowanie artykułu w numerze partyjnej gazety poświęconym uczczeniu rocznicy rewolucji to nie jest czczenie rewolucji tylko prawie kontrrewolucja :-) No bo jak się przeczyta "między wierszami" tamto i siamto to..... Szczęście, że nie mieli wtedy takiego wnikliwego liva w cenzurze, bo chyba by Lema za ten artykuł z miejsca zamknęli do więzienia.....

Dziwne, że sam Lem się jakoś nie chwalił tym swoim chytrym przechytrzeniem cenzury, a przecież chyba powinien jeśli to "odczytanie" zaproponowane przez liva miałoby sens.

Bo moim zdaniem kompletnie nie ma sensu. Nie ma co w tym wypadku Lema bronić. Można mu tylko współczuć, że żył w takich czasach i aż tak bał się o rodzinę.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 08, 2019, 12:37:56 am
Cytuj
I widzę, że kolejne "rozumowanie" mnie przerosło.
Cóż, to moje życie i dla mnie to była rzeczywistość , oraz oczywistość - czytanie miedzy wierszami. Całe moje pokolenie tak robiło, gdyż innej formy w komunikowania w kraju komunistycznym nie było. Teraz pisze się o tym książki - ale to inny typ wiedzy poznawanej przy pomocy "naukowców". Poniekąd "zimnej".
http://www.cenzura.uwb.edu.pl/publikacje/badania-filologiczne-nad-cenzura-prl/694-sztuka-czytania-miedzy-wierszami-cenzura-w-komunikacji-literackiej-w-polsce-w-latach-1965-1989-red-k-budrowska-m-kotowska-kachel (http://www.cenzura.uwb.edu.pl/publikacje/badania-filologiczne-nad-cenzura-prl/694-sztuka-czytania-miedzy-wierszami-cenzura-w-komunikacji-literackiej-w-polsce-w-latach-1965-1989-red-k-budrowska-m-kotowska-kachel)
Nie narzucam się ze swoim poglądem - choć dla mnie to jak napisalem - oczywistość. Nie bronię też Lema, mógł rzeczonego artykułu nie napisać. Widocznie miał powody do takiego ustępstwa wobec władzy. Ustępstwa, uległości....jak zwał, ale nie serwilizmu i służalczości - widać mamy w tej sprawie inne horyzonty - dla mnie klasyk serwilizmu to ten - podręcznikowy;
https://twojahistoria.pl/2018/03/05/przy-tobie-najjasniejszy-panie-stoimy-i-stac-chcemy-dlaczego-krakusi-tak-sie-plaszczyli-przed-austriackim-cesarzem/ (https://twojahistoria.pl/2018/03/05/przy-tobie-najjasniejszy-panie-stoimy-i-stac-chcemy-dlaczego-krakusi-tak-sie-plaszczyli-przed-austriackim-cesarzem/)
i bardziej w temacie
https://e.allegroimg.com/original/0c81d9/838740f340e6a761cd68cb6b365e (https://e.allegroimg.com/original/0c81d9/838740f340e6a761cd68cb6b365e)
Czytając artykuł Lema, widzę po prostu różnicę skali. Bo jak ten tekst nazwać serwilistycznym to jakie słowo znajdziemy na te o wiele bardziej lizusowskie? Mniejsza.
Natomiast zamieszczenie artykułu w gazecie partyjnej... - w PRL poniekąd wszystkie gazety i książki też były partyjne. Tylko jedne miały oficjalny stempel, a inne nie. Natomiast zakres ich wolności regulowała w pełni partia przydziałami papieru i ingerencją w składy redakcyjne. Dotyczy to też tzw katolickich.
Cytuj
Nie ma co w tym wypadku Lema bronić. Można mu tylko współczuć, że żył w takich czasach i aż tak bał się o rodzinę.
Ja go nie bronię, staram się tylko wytłumaczyć pewne realia w jakich on funkcjonował.
Nie widzę powodu by Lemowi współczuć - dziś, choć "wolność" ludzie popełniają znacznie większe "grzechy" , kundlą się niemożebnie dla paru groszy więcej, dla wczasów w Dubaju, złotych felg w Ferrari etc. Choć nie ma już przymusu. Poniekąd każde czasy są  "nie takie".
Przecież nikt tu na forum nie twierdzi, że Lem był bohaterem opozycji. Sam Lem tak nie twierdził. Natomiast w ramach w jakich przyszło mu żyć ja sądzę, ze zachowywał się przyzwoicie - nic więcej. No, może ciut więcej.
Cytuj
że nie mieli wtedy takiego wnikliwego liva w cenzurze,
Nie docenili mnie  :D ale zatrzymanie artu przez gazetę sowiecką jakoś pominęłaś. Więc może tam pracowałem?  ::)
Cytuj
Bo moim zdaniem kompletnie nie ma sensu.
To że ktoś nie widzi sensu, to nie znaczy że go nie ma. Dla mnie oczywisty.
- kazano mu napisać coś ku czci
- akurat poziom lęku był większy, więc poszedł na ustępstwo
- napisał tekst nudny, nieporywający
- ale tak, by inteligentny czytelnik też miał coś dla siebie
- spora część Polaków była wprawiona i oczekiwała na takie zakamuflowane fragmenty - to był niemal element narodowej zabawy (choć być może akurat moja interpretacja jest naciągana, ale znajdź w niej błąd logiczny) - tak pochwalić skoro mus, by nie pochwalić.
- na koniec klasyk w temacie
http://polimaty.pl/2013/04/nie-milosz-wykiwal-cenzure/ (http://polimaty.pl/2013/04/nie-milosz-wykiwal-cenzure/)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 08, 2019, 01:33:13 am
Widocznie miał powody do takiego ustępstwa wobec władzy. Ustępstwa, uległości....jak zwał, ale nie serwilizmu i służalczości - widać mamy w tej sprawie inne horyzonty - dla mnie klasyk serwilizmu to ten - podręcznikowy;

Nie chodziło mi o serwilizm tylko o czczenie rewolucji. I opierałam się tylko na artykule Lema i wstępie Rojta, bo prawie każde rozumowanie Kagana przerasta mnie jeszcze bardziej.

Natomiast zamieszczenie artykułu w gazecie partyjnej... - w PRL poniekąd wszystkie gazety i książki też były partyjne.

No ale chyba widzisz różnicę między napisaniem w partyjnej gazecie recenzji z książki kucharskiej i napisaniem artykułu z okazji rocznicy rewolucji, w którym po raz pierdylionowy okazuje się jaki mądry był ten Lenin.

Nie przyjmuję koncepcji, że w zasadzie wszyscy piszący byli podobnie umoczeni, bo wszystkie gazety z katolickimi włącznie były nadzorowane przez państwo.

Nie docenili mnie  :D ale zatrzymanie artu przez gazetę sowiecką jakoś pominęłaś. Więc może tam pracowałem?  ::)

A na to zatrzymanie jest w ogóle jakiś dowód? Bo ja nie bardzo wierzę, że sowiecka cenzura zatrzymuje, a Polacy ten zatrzymany artykuł drukują.

- spora część Polaków była wprawiona i oczekiwała na takie zakamuflowane fragmenty - to był niemal element narodowej zabawy (choć być może akurat moja interpretacja jest naciągana, ale znajdź w niej błąd logiczny) - tak pochwalić skoro mus, by nie pochwalić.

To w żadnym razie nie jest uwaga do Ciebie tylko ogólna o "logiczności", ale podobno wiele paranoicznych urojeń jest bardzo logicznych. Tylko punkt wyjścia jest urojony.

Tutaj wyszedłeś z założenia, że Lem coś tam "zakamuflował". No i wtedy już jest "szukajcie a znajdziecie". Moim zdaniem, gdyby naprawdę zakamuflował, to by się tym po 89 roku pochwalił.

- na koniec klasyk w temacie
http://polimaty.pl/2013/04/nie-milosz-wykiwal-cenzure/ (http://polimaty.pl/2013/04/nie-milosz-wykiwal-cenzure/)

Gdzieś czytałam, że ten Turek to trochę mitoman. Tak naprawdę żadnej cenzury nie "wykiwał", bo nigdzie tego wiersza nie drukował. A w każdym razie nikt tego w druku w jakiejś gazecie z tamtych czasów nie widział.

Musiałaby to być zresztą bardzo dziwna gazeta, w której autor decyduje, jak ma być "złamany" na stronie jego wiersz. Przecież gdyby to wydrukować normalnie, zwrotka pod zwrotką, to nikt by się w tej szaradzie nie połapał. Ona ma sens tylko wtedy, kiedy zwrotki są w konkretnym układzie obok siebie.

Tak że to jest raczej klasyk "bujdy na resorach". :-)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 08, 2019, 09:23:45 am
Cytuj
Nie chodziło mi o serwilizm tylko o czczenie rewolucji. I opierałam się tylko na artykule Lema i wstępie Rojta,
Odnosiłem się do tekstu Kagana i Rojta. Widocznie mamy inne rozumienie czczenia. Dla mnie to artykuł okazjonalny. W gruncie rzeczy nie ma tam nic o rewolucji. Czy jak napiszę artykuł przykładowo o Wieniawie i umieszczą go w gazecie 11 listopada, to znaczy że uczciłem Święto Niepodległości?
A skoro opierasz się na tekście - wskaż mi w artykule Lema zdanie, w którym on czci tę Rewolucję.
Mam bowiem wrażenie, ze główny zarzut to tylko ten, że artykuł w ogóle się ukazał w tej gazecie w tym czasie.
Mylę się?
Cytuj
No ale chyba widzisz różnicę między napisaniem w partyjnej gazecie recenzji z książki kucharskiej i napisaniem artykułu z okazji rocznicy rewolucji, w którym po raz pierdylionowy okazuje się jaki mądry był ten Lenin.
A gdyby Lem był kucharką - i dokładnie w tej gazecie okazjonalnej podał przepis na pierogi ruskie - też byś oskarżała o czczenie Rewolucji.
Powtórzę się - podaj zdanie z artykułu w którym Lem napisał, że Lenin jest mądry.
Podpowiem - nie ma, to tylko Twoje wrażenia, w dodatku zasugerowane wstępem Rojta, gdzie tego Lenina chwali się bodaj bardziej niż w krytykowanym artykule.
Cytuj
Nie przyjmuję koncepcji, że w zasadzie wszyscy piszący byli podobnie umoczeni, bo wszystkie gazety z katolickimi włącznie były nadzorowane przez państwo.
Nie przyjmuj - z punktu widzenia ówczesnej rzeczywistości nie ma to znaczenia. Teraz ludzie budują sobie mitologię taką, jaka lubią, wedle gustów i upodobań. Oczywiście, że wielu wielkich wtedy umoczonych było bardziej niż Lem.
Ale ale - nie zgładzasz się z tezą że wszystkie gazety oficjalne (pomijam bibułę) były wtedy kontrolowane przez państwo!? To przełom w historiografii PRL.
Nudny będę - podasz tytuł choć jednej samodzielnej?
Cytuj
A na to zatrzymanie jest w ogóle jakiś dowód? Bo ja nie bardzo wierzę, że sowiecka cenzura zatrzymuje, a Polacy ten zatrzymany artykuł drukują.
W tym problem - jak ci coś nie pasuje do tezy - to nie wierzysz. Wyjaśnij mi, dlaczego uważasz zdanie anonimowego publicysty za lepsze niż uznanego Lemologa?
Rojt pisze bzdury o jakiejś kosmicznej nadświetlnej komunikacji miedzy cenzurami ZSRR i PRL.
Zresztą logika Rojta bywa bliska kaganowej - patrz przypis 4 . Milczenie o swoim pochodzeniu to "zamydlanie swojego żydostwa"  Ciekaw jestem co zamydla Kuzynka Pirxa  :) Zresztą cały komentarz Rojta jest w tej poetyce. Wyolbrzymić, nadużyć epitetów, dowalić.
Cytuj
Gdzieś czytałam, że ten Turek to trochę mitoman. Tak naprawdę żadnej cenzury nie "wykiwał", bo nigdzie tego wiersza nie drukował. A w każdym razie nikt tego w druku w jakiejś gazecie z tamtych czasów nie widział.
Być może, nie piszemy tu o Turku, to był tylko przykład pewnej cechy komunikacyjnej społeczeństwa poddanego cenzurze, która najwyraźniej już zanikła.
Cytuj
Moim zdaniem, gdyby naprawdę zakamuflował, to by się tym po 89 roku pochwalił.
Ciekawe podejście - że wszyscy muszą się od razu chwalić.
Takie .. bardzo nowoczesne.

Marginesem - filozof Okołowski w grubym tomie o filozofii Lema przypisuje mu lukrecjanizm.
https://solaris.lem.pl/o-lemie/ksiazki-o-lemie/pawel-okolowski (https://solaris.lem.pl/o-lemie/ksiazki-o-lemie/pawel-okolowski)
 A jedną z jego cech jest  przejęta z epikureizmu zasada lathe biosas. Coś zupełnie odmiennego niż trend obecnej cywilizacji. Więc może się i nie dziwię iż brak pawiego ogona rozkładanego przy każdej okazji spotyka się z niezrozumieniem współczesnych.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 08, 2019, 09:32:08 am
Nie przyjmuję koncepcji, że w zasadzie wszyscy piszący byli podobnie umoczeni

Pamiętajmy o kontekście historycznym... W zbliżonym okresie śp. Bronislaw Geremek był II sekretarzem POP PZPR na UW, a jeszcze w latach '80 późniejszy prezydent, Lech Kaczyński, cytował obficie w swoim doktoracie klasyków marksizmu-leninizmu, zaś uchodzący za czołowego autora aluzyjno-antykomuszej SF socjologicznej Janusz Zajdel włożył w usta bohatera swej "Całej prawdy o planecie Ksi" takie oto słowa:

"Zresztą, nawet wśród naprawdę wielkich przywódców, ideologów dobrej sprawy ludzkiego szczęścia, niewielu było takich, którzy potrafili oprzeć się chęci samonagradzania się za swe zasługi. Rewolucjonista Bonaparte mianował się nawet cesarzem… Kogóż spośród orędowników sprawiedliwości dla zwykłego człowieka moglibyśmy uznać za prawdziwie bezinteresownych? Może Chrystusa, może Lenina… Kogóż jeszcze wymienilibyście bez wahań i wątpliwości?"
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 08, 2019, 11:09:05 am
Kuzynka Pirxa
Odmani z getta lwowskiego żyli w jeszcze trudniejszych czasach i aż tak bali się o swoje rodziny, ‎że wstąpili jako ochotnicy do Jüdischer Ordnungsdienst i dostarczali kontyngenty swoich ‎rodaków na te różne Umschlagplätze. Jak widać, różnie można się tłumaczyć z kolaborowania ‎z nazistami.  :(
Q
Nie wierzę w to, że P.K. Dick nie wiedział, że Stanisław (Stasław, Tasław) jest to staropolskie męskie imię ‎pochodzenia słowiańskiego, złożone z członu Stani- („stać, stać się, stanąć”) oraz członu -sław ‎‎(„sława”). Wywodzi się ono bowiem od słów oznaczających „stań się sławnym”.  ‎Rodzice Lema, za radą Lwowskiego Sanhedrynu, nadali mu więc przy obrzezaniu, na 100% ‎świadomie, takie właśnie „królewskie” imię, gdyż wyczytali miedzy wierszami w Zoharze, iż ‎zapewni to ich synowi sławę i jak widać, nie mylili się.  ;)

Liv
Jeśli z tow. Stalina zrobiono w swoim czasie językoznawcę i to najwybitniejszego w całej historii ‎nie tylko językoznawstwa ale i ludzkości, to nic dziwnego, że Okołowski zrobił z Lema - neo-‎lukrecjanistę.‎ ;)

Q
Znaczy się, że jeśli w czasach PRL-u to praktycznie wszyscy kolaborowali z bolszewikami z ‎centrali PZPR, łącznie z późniejszymi czołowymi tzw. dysydentami, to owa kolaboracja nie była ‎niczym złym. A ja, głupi, nie zapisałem się wtedy do PZPR.‎ :(

scalono - Q
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Listopad 08, 2019, 11:30:06 am
Skoro zostałem wspomniany w dyskusji na temat tego artykułu Lema o Wellsie i Leninie, podam kilka faktów na temat historii tego artykułu, jak został on opublikowany w "Gazecie Krakowskiej" i dlaczego nie został opublikowany w rosyjskiej gazecie "Izvestia".
1. Na poczatku pazdziernika 1967 r. Lem przebywal w Domie Pracy ZLP ASTORIA w Zakopanym. Z listu do rosyjskiej tlumaczki: "Jednak dopadly mnie korespondent IZWIESTII i żądał tak, ażem napisal uwagi na marginesie rozmowy Lenina z Wellsem wielu-wielu lat". Artykul byl zakonczony 8.10.1967 r.
2. Z "Gazeta Krakowska" Lem nie wspolpracowal, ale z ta gazeta mial kontakty rosyjski korespondent i poprosil Lema, zeby samemu nie jechac do Zakopanego za oryginalem artykulu, wyslac ten artykul na adres "Gazety Krakowskiej". Co Lem i zrobil 8.10.1967. W liscie do gazety Lem napisal:
"Posylam w zalaczeniu artykul dla IZWIESTII. Gdybyscie koniecznie chcieli, mozecie wydrukowac, lecz prosze, a takze i radze, zeby zaczekac z tym drukiem tak dlugo, jak dlugo IZWIESTIA nie opublikuja, ale naturalnie wcale nie musicie tego drukowac. Ten korespondent jeszcze do mnie dzwonil i obiecalem mu, ze na Wasze rece, na adres GAZETY Kr. wysle, wiec to wlasnie robie."
Czyli w "Gazecie Krakowskiej" artykul okazal sie przypadkowo.
3. "Gazeta Krakowska" opublikowala, a "Izwiestia" - nie. Czemu? Jestem pewien, ze to juz popracowala cenzura. Bo pomimo faktu, że w swoim artykule Lem mówi z niejaką aprobatą o marksizmie, Leninie i rewolucji, ale krytykujac Wellsa, Lem podaje także główne punkty krytyki marksizmu przez Wellsa, przyczyny jego odrzucenia, ocenę Lenina i rewolucji przez pisarza. W tym czasie było już wielu wielbicieli twórczości Lema w ZSRR, ale prawdopodobnie nie mniej było fanów twórczości Wellsa. I dlatego być może cenzorzy obawiali się, że czytelnicy wolą raczej słuchać opinii Wellsa niż rozumowania Lema...
Cenzura wzięła również pod uwagę to, ze przed tym, w 1966 roku, ukazała się notatka Wydziału Propagandy i Agitacji KC KPZR "O mankamentach publikowanej literatury fantastyczno-naukowej", w której poruszono także kwestię twórczości Lema, oceniając ją następująco: "Według opinii literatów (...) twórcą fantastyki filozoficznej jest współczesny polski pisarz Stanisław Lem. W jego licznych powieściach i opowiadaniach (...) przyszłość społeczeństwa komunistycznego została przedstawiona jako pozbawiona jakichkolwiek perspektyw i z tendencją do dewiacji. (...) Ludzkość stoi przed dylematem: albo człowiek stworzy warunki absolutnego komfortu i absolutnego bezpieczeństwa – i wtedy ulegnie wynaturzeniu, albo też zdolny będzie do zbudowania perfekcyjnie mu służącego świata cybernetycznego, i wtedy – mimo iż pozostanie człowiekiem – będzie słaby i nędzny. Po zapoznaniu się z tą filozofią, pełną pesymizmu i niewiary w siłę rozumu, przedstawiciele rodzimej fantastyki filozoficznej zaczęli negować idee filozofii materialistycznej, ideę naukowego komunizmu". W rezultacie tej notatki Eden został w wersji rosyjskiej nieco skrócony (nb. wcześniej podobny los spotkał także Solaris, a nawet Obłok Magellana), z utworu Summa technologiae usunięty został fragment poświęcony transcendencji, zaś Głos Pana został skrócony o jedną trzecią i opublikowany pod tytułem Głos nieba. No to i ten artykul nie dozwolili opublikowac.... (to wszystko z mojej "Przedmowy tlumacza" do tego artykulu).
4. Skoro wyzej byl wymieniony i filozof dr hab Pawel Okolowski, to podam i jego opinia o tym artykule, ktora on na moja prosbe napisal jako "Poslowie filozofa" i jest opublikowana po rosyjsku. Zakonczenie tej opinii-poslowia (dosc duzego) takie:
"Lem pisząc ten artykuł, z nikim nie walczył politycznie, a tylko – jak zwykle – konstatował światową sytuację. Nowa epoka Breżniewa jawiła mu się jako neostalinizm, nawrót państwa totalnego, które bez technologii obyć się nie może. Nie bez powodu w artykule pojawia się też "Zbrodnia i kara". Otóż Lenin był prorokiem niczym Wielki Inkwizytor Dostojewskiego – wiedział, że ludzie mogą oddać wolność za chleb. A mówiąc precyzyjniej: że pociągnie ich nowa wiara plus wielki interes. Lema artykuł powstał po "Pamiętniku znalezionym w wannie" a przed "Kongresem futurologicznym". Nie jest apologią Lenina, lecz kolejną przestrogą przed rozpędzoną technologią, dla której natura ludzka nie stanowi tamy. Choć taka szarada nie mogła się pisarzowi udać ani literacko, ani merytorycznie, ze względów osobowościowych musiała się zrodzić. Ale i nie na darmo, technologiczne państwo totalne wciąż majaczy bowiem z przyszłości…".

5. Potem Lem jeszcze interesowal sie u tej ze tlumaczki:
"Ciekawym: czy to wydrukowano w Izwiestiach? Bo naturalnie z chwila, gdy artykul poslalem, to juz pies z kulawa noga nie odezwal."
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 08, 2019, 11:38:47 am
Lemologu,
Dzięki wielkie za te informacje. Wynika z nich jednak, że jeśli w czasach PRL-u to praktycznie wszyscy w Polsce kolaborowali z bolszewikami z ‎centrali PZPR, łącznie z późniejszymi czołowymi tzw. dysydentami, to owa kolaboracja nie była ‎niczym złym. A ja, głupi, nie zapisałem się wtedy do PZPR.‎  :(
Pozdrawiam  :)
LK

Rozumiem to więc tak (cytuję bez odsyłaczy):
Wiktor Jaźniewicz, na łamach oficjalnego Forum Lemologicznego,‎ ‎ pisze, że na początku ‎października roku 1967 Lem przebywał (jak zwykle wówczas) w Domu Pracy ZLP Astoria w ‎Zakopanem. W liście do rosyjskiej tłumaczki napisał on wtedy tak:‎
Jednak dopadł mnie korespondent Izwiestii i żądał tak, ażebym napisał uwagi na marginesie rozmowy ‎Lenina z Wellsem (sprzed) wielu-wielu lat.‎
Według Jaźniewicza, artykuł ten Lem zakończył był pisać dnia 8 października 1967 roku. ‎Jaźniewicz wyjaśnia też, że Lem wówczas nie współpracował z Gazetą Krakowską, ale z tą ‎gazetą miał wówczas kontakty rosyjski korespondent, który poprosił Lema, aby Lem wysłał ten ‎artykuł na adres Gazety Krakowskiej, co Lem zrobił dnia 8 października 1967 roku. W liście do ‎tej gazety Lem napisał:‎
Posyłam w załączeniu artykuł dla Izwiestii. Gdybyście koniecznie chcieli, możecie wydrukować, lecz ‎proszę, a także i radzę, żeby zaczekać z tym drukiem tak długo, jak długo Izwiestia nie opublikują, ale ‎naturalnie wcale nie musicie tego drukować. Ten korespondent jeszcze do mnie dzwonił i obiecałem mu, ‎że na Wasze ręce, na adres Gazety Krakowskiej wyślę, więc to właśnie robię.‎
Tak więc Gazeta Krakowska tekst ten opublikowała, ale Izwiestia już nie. Jaźniewicz uważa, że ‎zadziałała tu radziecka cenzura, gdyż pomimo tego, że w swoim artykule Lem mówi z niejaką ‎aprobatą o Marksizmie, Leninie i Rewolucji, ale krytykując Wellsa, Lem podaje także główne ‎punkty krytyki Marksizmu przez Wellsa oraz przyczyny jego odrzucenia przez Anglika oraz ‎jego ocenę Lenina i Rewolucji. Jaźniewicz zauważa przy tym, że w tym czasie było już w ZSRR ‎wielu wielbicieli twórczości Lema, ale także i sporo wielbicieli twórczości Wellsa i dlatego być ‎może cenzorzy radzieccy obawiali się, że czytelnicy wolą raczej słuchać opinii Wellsa niż ‎rozumowania Lema. Jaźniewicz uważa także, że radziecka cenzura wzięła wówczas również ‎pod uwagę to, że przedtem, w roku 1966, ukazała się notatka Wydziału Propagandy i Agitacji ‎KC KPZR zatytułowana „O mankamentach publikowanej literatury fantastyczno-naukowej”, w ‎której poruszono także kwestię twórczości Lema, oceniając ją następująco:‎
Według opinii literatów (...) twórcą fantastyki filozoficznej jest współczesny polski pisarz Stanisław Lem. ‎W jego licznych powieściach i opowiadaniach (...) przyszłość społeczeństwa komunistycznego została ‎przedstawiona jako pozbawiona jakichkolwiek perspektyw i z tendencją do dewiacji. (...) Ludzkość stoi ‎przed dylematem: albo człowiek stworzy warunki absolutnego komfortu i absolutnego bezpieczeństwa - ‎i wtedy ulegnie wynaturzeniu, albo też zdolny będzie do zbudowania perfekcyjnie mu służącego świata ‎cybernetycznego, i wtedy - mimo iż pozostanie człowiekiem - będzie słaby i nędzny. Po zapoznaniu się z ‎tą filozofią, pełną pesymizmu i niewiary w siłę rozumu, przedstawiciele rodzimej fantastyki filozoficznej ‎zaczęli negować idee filozofii materialistycznej, ideę naukowego komunizmu.‎
Zdaniem Jaźniewicza, w rezultacie ukazania się tej notatki, Eden Lema został w wersji ‎rosyjskojęzycznej nieco skrócony a wcześniej podobny los spotkał także Solaris, a nawet i ‎‎(mocno przecież socrealistyczny) Obłok Magellana, a z Summy technologiae usunięty został ‎fragment poświęcony transcendencji, zaś Głos Pana został skrócony o jedną trzecią i ‎opublikowany pod tytułem Głos nieba.‎

scalono - Q
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 08, 2019, 02:17:23 pm
@ lemolog

Cytuj
w 1966 roku, ukazała się notatka Wydziału Propagandy i Agitacji KC KPZR "O mankamentach publikowanej literatury fantastyczno-naukowej",

Wiktorze Drogi, gdzie ta notatka się ukazała (źródło), i czy można do tej krynicy zajrzeć przez internet?

Staszek
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Listopad 08, 2019, 03:00:39 pm
Prosze bardzo:
ЗАПИСКА ОТДЕЛА ПРОПАГАНДЫ И АГИТАЦИИ ЦК КПСС О НЕДОСТАТКАХ В ИЗДАНИИ НАУЧНО-ФАНТАСТИЧЕСКОЙ ЛИТЕРАТУРЫ
http://www.fandom.ru/about_fan/kpss_1.htm
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Listopad 08, 2019, 03:25:52 pm
W rezultacie tej notatki Eden został w wersji rosyjskiej nieco skrócony (nb. wcześniej podobny los spotkał także Solaris, a nawet Obłok Magellana), z utworu Summa technologiae usunięty został fragment poświęcony transcendencji, zaś Głos Pana został skrócony o jedną trzecią i opublikowany pod tytułem Głos nieba.

Dodam jeszcze ciekawostke:
W tej Notatce rzecz idzie głównie o powieści S.Lema "Powrót z gwiazd". Przy wydaniu tej ksiazki w jezyku rosyjskim byli wielkie trudnosci (glownie, oczywiscie, cenzuralne - zgodnie z Notatka), byli przeszkody, ale tłumacze poszli na trick: zamiast wstępu Lema zaproponowali swoja przedmowa, która udało się podpisać u kosmonauty nr 2 Hermana Titowa jako niby u autora tej przedmowy – i książka została wydana: cenzura nie była w stanie pokonać kosmonauty.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 08, 2019, 04:08:16 pm
Pamiętam jak opowiadałeś o tym 10 lat temu:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=607.msg32123#msg32123

A powiedz jeszcze czy cytowany przez Jęczmyka Titow był prawdziwy (wywiadowy) czy fałszywy? ;)
https://forum.lem.pl/index.php?topic=172.msg59390#msg59390
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 08, 2019, 05:19:38 pm
@ lemolog

Wiktorze, dzięki, przeczytałem (dzięki guglom).
To Wy - fandom - macie istny raj dla badaczy (archiwa internetowe KC KPZR), bo u nas słynny Tomasz Strzyżewski musiał pracowicie przepisywać Czarną Księgę Cenzury, której żaden oryginalny egzemplarz - o ile wiem - nie zachował się po 1989 roku w żadnej postaci, ani papierowej, ani internetowej, ani fotograficznej itd.

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 08, 2019, 05:40:50 pm
Czy jak napiszę artykuł przykładowo o Wieniawie i umieszczą go w gazecie 11 listopada, to znaczy że uczciłem Święto Niepodległości?

Oczywiście! Jeśli to będzie numer poświęcony Świętu Niepodległości to taka właśnie będzie wymowa tego artykułu. Chyba że w samym artykule wyraźnie napiszesz, że jesteś przeciwko Świętu Niepodległości i uważasz, że czcić go nie należy. Albo okaże się, że redakcja wbrew Twojej woli wydrukowała artykuł, który pół roku wcześniej napisałeś np. na rocznicę śmierci Wieniawy.

No to teraz proste pytanie: na jaką okazję ta ruska radziecka gazeta zamówiła artykuł u Lema? Na urodziny Wellsa? A może jednak w związku z hucznymi obchodami 50 rocznicy rewolucji?

A gdyby Lem był kucharką - i dokładnie w tej gazecie okazjonalnej podał przepis na pierogi ruskie - też byś oskarżała o czczenie Rewolucji.

Ten żenujący argument jest na serio czy jaja sobie ze mnie robisz? Chyba powinnam Ci zadać to samo pytanie co Kaganowi. Dziwni ludzie się trafiają na tym forum. Tak, jednak jestem tu mocno "niekompatybilna"

Powtórzę się - podaj zdanie z artykułu w którym Lem napisał, że Lenin jest mądry.

Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie czczenie rewolucji i chwalenie Lenina zaczyna się od transparentu z napisem "Wszyscy kochamy geniusza Lenina i wspaniałą rewolucję". A co jest poniżej to tylko takie nie wiadomo co, w którym można się doszukiwać "zakamuflowanych" antypaństwowych treści.

Przecież cały ten artykuł jest o tym, że ostatecznie Wells był naiwniakiem, a Lenin realistą.

"Patrząc na ową scenę sprzed kilkudziesięciu lat, widzimy przecież, kto z owych dwóch rozmówców był utopistą, a kto - racjonalistą, realnie myślącym. Niewątpliwą utopią okazał się pomysł Wellsa, "oswojenia" formacji kapitalistycznej i przejścia od niej - do stanu kolektywizacji socjalistycznej - drogą łagodnych, powolnych przejść ewolucyjnych."

To teraz spróbuj wykręcić, że "racjonalista, realnie myślący" nie równa się "mądry". I to nie tylko w potocznym rozumieniu, ale także w słowniku samego Lema. Przecież u Lema "racjonalista" to chyba największa możliwa pochwała

Ale ale - nie zgładzasz się z tezą że wszystkie gazety oficjalne (pomijam bibułę) były wtedy kontrolowane przez państwo!? To przełom w historiografii PRL.
Nudny będę - podasz tytuł choć jednej samodzielnej?

Wybacz, ale masz poważne trudności z odczytywaniem niuansów. Czytasz "prostolinijnie" niemal dokładnie tak jak Kagan.

Powtórzę to co napisałam:

"Nie przyjmuję koncepcji, że w zasadzie wszyscy piszący byli podobnie umoczeni, bo wszystkie gazety z katolickimi włącznie były nadzorowane przez państwo."

Z czego "wywnioskowałeś" jakobym uważała, że nie wszystkie gazety były nadzorowane przez państwo? Pokaż palcem.

Cytuj
A na to zatrzymanie jest w ogóle jakiś dowód? Bo ja nie bardzo wierzę, że sowiecka cenzura zatrzymuje, a Polacy ten zatrzymany artykuł drukują.
W tym problem - jak ci coś nie pasuje do tezy - to nie wierzysz. Wyjaśnij mi, dlaczego uważasz zdanie anonimowego publicysty za lepsze niż uznanego Lemologa?

To może podaj anonimowy livie (któremu chyba wobec tego nie powinnam wierzyć :-) ) jakiś przykład takiej samowolki polskiej cenzury w przypadku tekstu o ważnym charakterze ideologicznym.

Poza tym lemolog nie podał żadnego dowodu, że artykuł Lema zatrzymała cenzura. On tak tylko sobie w to wierzy. I też nie dał żadnego przykładu podobnej sytuacji. Podkreślam: chodzi mi o tekst o charakterze ideologicznym w numerze "ku czci...", obok Breżniewa, a nie o to, że Polakom wolno drukować trochę więcej w powieściach i na przykład tłumaczą powieści zachodnie, które w ZSRR się nie ukazują itp.

Tylko mi nie udowadniaj, że ten tekst Lema na pierwszej stronie był kompletnie nieważny i znaczył tyle co przepis na ruskie pierogi... Bardzo proszę....

Rojt pisze bzdury o jakiejś kosmicznej nadświetlnej komunikacji miedzy cenzurami ZSRR i PRL.
Zresztą logika Rojta bywa bliska kaganowej - patrz przypis 4 . Milczenie o swoim pochodzeniu to "zamydlanie swojego żydostwa"  Ciekaw jestem co zamydla Kuzynka Pirxa  :) Zresztą cały komentarz Rojta jest w tej poetyce. Wyolbrzymić, nadużyć epitetów, dowalić.

Wygląda jakbyśmy czytali absolutnie inne teksty. Ale po tym, co wykręciłeś z mojego zdania o koncepcji powszechnego umoczenia, nie dziwię się temu "zmasakrowaniu" Rojta :-) Z pewnością "dowaliłeś" mu bardziej niż on Lemowi!!!

Czy pisanie przez kogoś kto na maturze dostał piątkę z religii mojżeszowej, że nie ma bladego pojęcia o judaizmie, to Twoim zdaniem:

a) lapsus bez znaczenia
b) wybiórcza szczerość
c) może jednak zamydlanie

Ciekawe podejście - że wszyscy muszą się od razu chwalić.
Takie .. bardzo nowoczesne.

Słuchaj, ja czytałam rozmowy Lema z Beresiem, więc nie próbuj mi udowodnić, że Lem nie lubił się chwalić i nie rozkładał pawiego ogona. Aż tam Bereś parę razy go ironicznie hamował, jaki ten Lem biedny, niedoceniony i niedopieszczony.

Chwalił się nawet swoimi raczej nieudanymi artykułami z paryskiej "Kultury", które chyba nie wzbudziły żadnego odzewu. Chwalił się też jakimś "opozycyjnym" utworem, który mu zginął. Więc dlaczego nie miałby się pochwalić, jak przechytrzył cenzurę w artykule o Leninie i co tam antypństwowego "zakamuflował".
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 08, 2019, 06:53:41 pm
@Kuzynka Pirxa
‎1. Ta „ruska” to znaczy białoruska czy wielkoruska (rosyjska) czy też rusińska (ukraińska)? Nie ‎widzisz, że używając tego typu pogardliwych określeń (samo)definiujesz się jako rasistka i ‎ksenofobiczka?‎ :(
‎2. Ale zgoda, że ten artykuł jest o tym, że ostatecznie to Anglik Wells był naiwniakiem, a ‎Człowiek Radziecki czyli Lenin - realistą. Czyli ze Lem chwalił tam Ojca Wielkiej Rewolucji ‎Październikowej.‎
‎3. Ja nie czytam prostolinijnie, jak czytam zgodnie z kontekstem czytanego przeze mnie tekstu.‎
‎4. Lemolog podał liczne dowody na to, że artykuł Lema zatrzymała radziecka cenzura. ‎Najważniejszy z nich to ten, że się ten artykuł nie ukazał w Kraju Rad. A wtedy, to Lema bardzo ‎chętnie drukowano w ZSRR, a więc tylko cenzura bądź też samocenzura redakcji „Izwiestii” (co ‎zresztą na to samo wychodzi) mogła wstrzymać w ZSRR publikację testu Lema.‎
‎5. Piszesz: „Chwalił się (Lem) nawet swoimi raczej nieudanymi artykułami z paryskiej ‘Kultury’, ‎które chyba nie wzbudziły żadnego odzewu. Chwalił się też jakimś ‘opozycyjnym’ utworem, ‎który mu zginął. Więc dlaczego nie miałby się pochwalić, jak przechytrzył cenzurę w artykule o ‎Leninie i co tam antypaństwowego ;zakamuflował’”. Ano dlatego, że „przechytrzył” on ‎najwyżej cenzurę krakowską, ale nie dał rady moskiewskiej. A wiadomo, że w ZSRR wszystko ‎było wówczas „naj” - największe mikroprocesory, całe przewodniki zamiast zgniłych ‎zachodnich półprzewodników, samochody z największym zużyciem paliwa na 100 km etc., a ‎także więc też i najlepsza cenzura.‎
@ Stanisław Remuszko
De gustibus... ;)‎
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Listopad 08, 2019, 07:19:42 pm
A powiedz jeszcze czy cytowany przez Jęczmyka Titow był prawdziwy (wywiadowy) czy fałszywy? ;)
https://forum.lem.pl/index.php?topic=172.msg59390#msg59390

Jęczmyk:
"Oto, co mówi na temat fantastyki naukowej przedstawiciel najbardziej „przyszłościowego” zawodu na świecie:
„Chodzi tu w rzeczywistości o najbardziej pasjonujące i złożone problemy współczesnego społeczeństwa, współczesnej nauki. A my niepostrzeżenie, śmiejąc się, zostajemy wciągnięci w kołowrót śmiałych idei, ostrych spięć. Książki Lema odkrywają przed czytelnikiem NIEZNANE — to, co może się zdarzyć jutro lub nie zdarzyć się nigdy. Jego książki uczą myśleć głębiej, zmuszają czytelnika do zastanowienia się nad złożonością przyrody i historii człowieka”.
To, co radziecki kosmonauta Herman Titow powiedział o twórczości Lema."

Tak, ten tekst Titowa - z tej przedmowy do "Powrotu z gwiazd" i "Dziennikow gwiazdowych Ijona Tichego" (w jednym tomie), podpisanej kosmonautem:
"Речь здесь идет, в сущности, об интереснейших и сложнейших проблемах современного общества, современной науки. И мы незаметно, смеясь, оказываемся втянутыми в круговорот смелых идей, острых проблем. Книги Лема открывают перед читателем Неведомое — то, что может произойти завтра или не произойтиникогда. Его книги учат глубже мыслить, заставляют читателя думать о сложности природы и человеческой истории."
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 08, 2019, 07:20:24 pm
(samo)definiujesz się jako rasistka i ‎ksenofobiczka?‎ :(

I kto to mówi? :-) Ale specjalnie dla wrażliwego na rasizm i ksenofobię Kagana zaraz poprawię.

4. Lemolog podał liczne dowody na to, że artykuł Lema zatrzymała radziecka cenzura. ‎Najważniejszy z nich to ten, że się ten artykuł nie ukazał w Kraju Rad.

Non sequitur.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 08, 2019, 07:29:23 pm
Kuzynka Pirxa
1. Masz jakiś dowód na to, że jestem rasistą i/lub ksenofobem?
2. Znaczy się UFO-tki porwały ten tekst Lema z redakcji Izwiestii i przekazały przy pomocy tzw. warp drive (https://pl.wikipedia.org/wiki/Pr%C4%99dko%C5%9B%C4%87_warp) np. do Imperium Klingonów. ;)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 08, 2019, 08:17:43 pm
Kuzynka Pirxa
1. Masz jakiś dowód na to, że jestem "rasistą i/lub ksenofobem?"
2. Znaczy się UFO-tki porwały ten tekst Lema z redakcji Izwiestii i przekazały przy pomocy tzw. warp drive (https://pl.wikipedia.org/wiki/Pr%C4%99dko%C5%9B%C4%87_warp) np. do Imperium Klingonów. ;)

Gdzieś napisałam, że Kagan jest "rasistą i/lub ksenofobem"?

Czy jedynym powodem, że komuś czegoś w ZSRR nie wydrukowali, może być tylko cenzura?

Nie pracowałam nigdy w żadnej redakcji, ale zdaje się, że nawet teraz każda redakcja ma raczej spory nadmiar tekstów i wylatują one bo:
a) zmieniła się koncepcja
b) ktoś ważny nie lubi tego, kto tekst dostarczył/zamówił (intrygi wewnątrzredakcyjne)
c) tekst był słaby
d) tekst był za dobry, a w numerze inny tekst miał być "tym najlepszym"
e) tekst nie pasował do innych, które "muszą pójść".
itp. itd.

Może ktoś lepiej poinformowany "od podszewki" jak pracują redakcje podpowie więcej możliwości.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 08, 2019, 08:36:40 pm
@Kagan, powiem to jeszcze raz: jestem leniwy. 3 Twoje bezsensowne wpisy wyleciały w kosmos, no powiedzmy na LEO, ale z całą pewnością w przyszłości nie znajdę w sobie dość siły, żeby jak dziecku przenosić to do nowo założonego wątku, z tej prostej przyczyny, że ze wszystkich możliwych czynności naciśnięcie przycisku "usuń" jest najłatwiejsze. Przy każdym poście jest przycisk "cytuj", należy zacytować wszystkie wiadomości, na które ma się zamiar odpowiedzieć a następnie scalić je do kupy i odpowiedzieć jednym postem.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 09, 2019, 12:56:20 am
To zadziwiające, że incydentalny w sumie temat sprzed półwiecza z okładem, wciąż budzi takie emocje. wolałbym jednak rozmawiać bardziej „na zimno” i bez okładania się epitetami.
Dobra – do rzeczy
Cytuj
Oczywiście! Jeśli to będzie numer poświęcony Świętu Niepodległości to taka właśnie będzie wymowa tego artykułu. Chyba że w samym artykule wyraźnie napiszesz, że jesteś przeciwko Świętu Niepodległości i uważasz, że czcić go nie należy. Albo okaże się, że redakcja wbrew Twojej woli wydrukowała artykuł, który pół roku wcześniej napisałeś np. na rocznicę śmierci Wieniawy.
Tak myślałem, mamy różne rozumienie  słowa „uczcić”. Dla mnie omawiana sytuacja to artykuł przyczynkarski, rocznicowy, ale bez wyraźnej afirmacji okazji, przy której się ukazuje – nie jest czczący.
Jest okazjonalny – to chyba najpasowniejsze słowo. Patrzę na słownik j.p. – są 4 znaczenia "czcić"
1. «oddawać cześć religijną»
2. «otaczać wielkim szacunkiem»
3. «oddawać hołd, okazywać pamięć»
4. «obchodzić jako święto»
Dla mnie kluczowe są dwa pierwsze, dla ciebie, to tylko moje wrażenie, każde okołoświąteczne napisanie to uczczenie. Zatem punkty 3-4.
Natomiast dla mnie musi być wyraźnie uwypuklony szacunek do tej okazji. W omawianym artykule, jego tekście, tego szacunku nie widzę;  ba, tam prawie nic nie ma o Rewolucji. Stąd mam go za artykuł okolicznościowy.
Pierwsza 1/3 tekstu jest o relacjach futurologia-diamat-pisarze sf.
Dalej spory kawałek o Wellsie i dopiero gdzieś w połowie tekstu  pojawia się incydentalnie Lenin.
Potem znów o Wellsie i analiza jego poglądów – pod koniec znów pojawia się Lenin w rozmowie z pisarzem. Reasumując – o Wellsie jest znacznie więcej niż o Leninie, a o Rewolucji prawie nic.
Tak wygląda modelowy artykuł  ku czci Lenina i Rewolucji?

Przecież, przykładowo,  obchodzimy święto(?) rocznicę wybuchu II wojny –1 września. Pojawiają się liczne artykuły ale nikt chyba nie uważa tego za hołd dla najazdu niemieckiego.
Ot – ważna historyczna okoliczność.

Cytuj
Ten żenujący argument jest na serio czy jaja sobie ze mnie robisz? Chyba powinnam Ci zadać to samo pytanie co Kaganowi. Dziwni ludzie się trafiają na tym forum. Tak, jednak jestem tu mocno "niekompatybilna"
Łatwo się żenujesz. Natomiast nie żenuje cię zaglądanie komuś w spodnie w poszukiwaniu napletka i domaganie się deklaracji religijnych bo inaczej „to zamydlanie”?
 Więc zgodzę się z Tobą – dziwni ludzie trafiają się na tym forum.
A chodziło mi o to, że dla Lema to był jego zawód, jego robota - pisanie o fiuturologii...oj, to inni, o futurologii rzecz jasna. Wkrótce napisze Fifę.
Więc o tym pisał, to go interesowało -  no bo o czym miał pisać?
Gdyby był kucharką pisałby o kulinariach.
Cytuj
Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie czczenie rewolucji i chwalenie Lenina zaczyna się od transparentu z napisem "Wszyscy kochamy geniusza Lenina i wspaniałą rewolucję". A co jest poniżej to tylko takie nie wiadomo co, w którym można się doszukiwać "zakamuflowanych" antypaństwowych treści.
Tak właśnie, choć przerysowałaś.
Oczekuję wyraźnej deklaracji piszącego, że szanuje i pochwala. Rozumiem, że takiej nie znalazłaś w omawianym tekście?
Stąd cała bulwersacja wynika jedynie z okoliczności czasowych ukazania się artykułu?
Plus tytuł, ale o tytule już było.
Idąc tym tropem "porządni" pisarze powinni w PRL pisać jedynie od sierpnia do września (potem wiadome  święta wojskowo-rewolucyjne plus miesięczne wyprzedzenie na wszelki wypadek), potem dopiero od grudnia do maja (czerwiec lipiec - sezon świąteczny) i zaś od sierpnia...
Cytuj
Przecież cały ten artykuł jest o tym, że ostatecznie Wells był naiwniakiem, a Lenin realistą.

"Patrząc na ową scenę sprzed kilkudziesięciu lat, widzimy przecież, kto z owych dwóch rozmówców był utopistą, a kto - racjonalistą, realnie myślącym. Niewątpliwą utopią okazał się pomysł Wellsa, "oswojenia" formacji kapitalistycznej i przejścia od niej - do stanu kolektywizacji socjalistycznej - drogą łagodnych, powolnych przejść ewolucyjnych."

Wybrałaś jedno zdanie. Jesteś mistrzynią omijania niewygodnego  :)
W poprzednim liście zacytowałem zdanie końcowe – z którego wynika co innego. Na tym polegała gra z cenzurą. Przytoczę je znów;
"Kim okazał się Wells - w zestawieniu z Leninem? Uczciwym Anglikiem, w gruncie rzeczy wiernym tradycjom swego kraju, trzeźwym aż do sceptycyzmu, skoro mógł Lenina nazwać w swojej książce - "marzycielem kremlowskim".
Naprawdę widzisz w tym zdaniu ze Wells był naiwniakiem?
„Trzeźwy aż do sceptycyzmu” to naiwniak?

Dobrze,zatem  przy okazji , o cenzurze w PRL – ciekawy artykuł fachowców. Kluczowe dla mnie fragmenty
Po stronie społecznej – mam tu na myśli autorów, pisarzy, dziennikarzy – jest to wy-pracowanie różnych metod konfrontacji z tym systemem: omijania, używania języka ezopowego, metajęzyka, mrugania okiem do publiczności. Na przykład w „Obrazie Tygodnia” w „Tygodniku Powszechnym” w marcu1968 r. jest notatka, że pod Warszawą Wisła jest brudna. Cenzor nie może tego zatrzymać, a wszyscy wiedzą, o co chodzi. To jest cała gra. Można opowiadać miliony anegdot o tym, w jaki sposób obchodzono cenzurę.
I finalne
Żeby rozumieć zapisy między wierszami, żeby rozumieć poszczególne aluzje, dostrzec przemilczenia czy koncesje na rzecz tej czy innej formy cenzury, trzeba mieć tak naprawdę gigantyczną wiedzę o epoce, o tym, w czym człowiek PRL był zanurzony;
tu całość.
http://www.polska1918-89.pl/pdf/zabijanie-slowa.-o-cenzurze-w-prl,5695.pdf (http://www.polska1918-89.pl/pdf/zabijanie-slowa.-o-cenzurze-w-prl,5695.pdf)
I ja, wspomniane cechy tekstu autora grającego z cenzurą, widzę – Ty nie.
Nie ma tu żadnego odwracania kota ogonem – to ówczesna rzeczywistość była odwrócona. Warto takie rzeczy widzieć, widzieć - jak chce się zajmować historią PRL a zwłaszcza ferować oceny, wyroki.
Cytuj
To teraz spróbuj wykręcić, że "racjonalista, realnie myślący" nie równa się "mądry". I to nie tylko w potocznym rozumieniu, ale także w słowniku samego Lema. Przecież u Lema "racjonalista" to chyba największa możliwa pochwała
Nic nie wykręcę - dla mnie mądry zawiera w sobie dobry. Tylko tyle.
Eichmann, ten był wielkim racjonalistą.
Lenin podobnie.
O tyle był racjonalistą, że był skuteczny. Stąd realnie myślący. Nie wiem, czy dla Lema taki racjonalizm był najwyższą pochwałą. Znał do dość dobrze z własnej skóry.
Cytuj
- Wybacz, ale masz poważne trudności z odczytywaniem niuansów. Czytasz "prostolinijnie" niemal dokładnie tak jak Kagan.
Dziękuję – jestem prostolinijny i mam to za zaletę.
Stad zdumienie, że ktoś mi zarzuca wykręcanie kota ogonem. Dziękuję raz jeszcze, że to zauważyłaś (wbrew sobie gdzie indziej).
W zarzucanym nieporozumieniu;
Cytuj
Ale ale - nie zgładzasz się z tezą że wszystkie gazety oficjalne (pomijam bibułę) były wtedy kontrolowane przez państwo!? To przełom w historiografii PRL.
Nudny będę - podasz tytuł choć jednej samodzielnej?
Postawiłem znak zapytania, co było wyrazem zdziwienia i niepewności co do własnej interpretacji.
Wyjaśniłaś mi że się myliłem.
Dzięki, zatem akceptujesz tezę, że wszystkie publikatory w PRL były kontrolowane przez władzę niezależnie, czy miały oficjalny stempel organu PZPR, czy nie? Dotyczy to też książek. Zatem każdy, kto cokolwiek publikował w tym ustroju afirmował system. Choćby mimowolnie. Dobrze rozumiem? Tylko jakoś ich dzielisz na mniej i bardziej wtopionych?
Cytuj
Nie przyjmuję koncepcji, że w zasadzie wszyscy piszący byli podobnie umoczeni, bo wszystkie gazety z katolickimi włącznie były nadzorowane przez państwo.
Czyli wszyscy byli umoczeni, ale niepodobnie co do skali – teraz dobrze rozumiem?

Cytuj
To może podaj anonimowy livie (któremu chyba wobec tego nie powinnam wierzyć :-) ) jakiś przykład takiej samowolki polskiej cenzury w przypadku tekstu o ważnym charakterze ideologicznym.
Samowolki?
Cenzorzy mieli swoich patronów, co powodowało perturbacje. W Krakowie by poszło, a w Olsztynie przykładowo, nie.
O tym też jest linkowany artykuł.
A skoro już pytasz mnie wprost – z tej samej okazji – okrągłej rocznicy Rewolucji reżyser Dejmek wystawił w Teatrze Narodowym sztukę „Dziady” Mickiewicza.
 I nie przy okazji jak Lem, ale wprost – z jasno napisaną intencją.
I dla mnie to wtopa nie tyle cenzury a całego systemu – oczywiście z ich punktu widzenia.
Mój jest odwrotny.
Intencje obchodów często rozmijały się z efektami. Przykładem takiego zjawiska było wystawienie „Dziadów” w reżyserii Kazimierza Dejmka, których zdjęcie z afisza było jednym z zarzewi wydarzeń marcowych w 1968 r. Przypomnijmy, że Dejmek reżyserował dramat Adama Mickiewicza w ramach obchodów 50. rocznicy „Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej”. Dejmek zabezpieczał się w ten sposób przed zakusami cenzury.
https://dzieje.pl/aktualnosci/dr-p-oseka-obchody-rewolucji-pazdziernikowej-pokazywaly-ze-polska-jest-krajem (https://dzieje.pl/aktualnosci/dr-p-oseka-obchody-rewolucji-pazdziernikowej-pokazywaly-ze-polska-jest-krajem)
Drobnych gierek było pełno – chwalił się choćby Łysiak.
Cytuj
Poza tym lemolog nie podał żadnego dowodu, że artykuł Lema zatrzymała cenzura. On tak tylko sobie w to wierzy. I też nie dał żadnego przykładu podobnej sytuacji. Podkreślam: chodzi mi o tekst o charakterze ideologicznym w numerze "ku czci...", obok Breżniewa, a nie o to, że Polakom wolno drukować trochę więcej w powieściach i na przykład tłumaczą powieści zachodnie, które w ZSRR się nie ukazują itp.
Cóż, ja Lemologowi ufam, bo jest rzetelny w swych dociekaniach. Ty nie ufasz, odrzucasz jego rozumowanie – twój problem, możesz sobie wyjaśniać to inaczej.
Dla mnie sprawa oczywista – z dodatkowych informacji od Lemologa wynika, że Lem popełnił artykuł  w początkach października, wysłał do zamawiającej redakcji Izwiestia (centralny organ partyjny bolszewików) i lokalnej Gazety Krakowskiej (na prośbę zamawiającego) i o sprawie zapomniał.; a to
-  kiedy artykuł się ukaże?
- czy się ukaże?
...już wpływu nie miał.
Tekst mógł ukazać się jeszcze w październiku, mógł w początkach listopada, mógł w grudniu po południu... Ostateczne w centralce się nie ukazał – ukazał się w lokalnej gazecie w Polsce.
Ot, Polska z perspektywy sowieckiej uchodziła zawsze za kraj wolności, a w samej Polsce Kraków miał opinią bardziej liberalnego miasta. I tam puścili.
I wcale nie w punkt rocznicę bo ta była we wtorek 7 listopada, a w numerze łikendowym, sobotnio-niedzielnym. Nie zdziwiłbym się, gdyby Breżniew obok, był alibi dla redaktorów którzy puścili tekst. Oczywiście - to jedynie mój domysł. Taką metodę stosowano, umieścić podejrzane obok tego którego się nie atakuje.
Natomiast zgodzę się, że Lem zauważał okoliczność rocznicową i być może nawet na to liczył. Że na tej fali jakoś opublikują.
Cytuj
- Ale po tym, co wykręciłeś z mojego zdania o koncepcji powszechnego umoczenia, nie dziwię się temu "zmasakrowaniu" Rojta :-) Z pewnością "dowaliłeś" mu bardziej niż on Lemowi!!!
Tu się mocno nie zgodzę.
Nawiązywałem jedynie do tego fragmentu
I wreszcie po trzecie, gdyby jednak z jakiegoś ezoterycznego powodu artykuł Lema rzeczywiście okazał się herezją, towarzysze radzieccy z pewnością natychmiast daliby cynk towarzyszom polskim, którzy z kolei z pewnością nie zdecydowaliby się na wydrukowanie go na pierwszej stronie "Gazety Krakowskiej" obok referatu towarzysza Breżniewa
To ewidentna brednia, że towarzysze z cenzury w Moskwie zaraz dzwonią do jakiegoś Krakowa, że niejaki Lem coś tam skrobnął nie tak... Aż takim pępkiem to dla nich nie byliśmy. I Rojt to doskonale wie - Rojt jest celowo stronniczy.
Cytuj
Czy pisanie przez kogoś kto na maturze dostał piątkę z religii mojżeszowej, że nie ma bladego pojęcia o judaizmie, to Twoim zdaniem:

a) lapsus bez znaczenia
b) wybiórcza szczerość
c) może jednak zamydlanie
Oczywiście A – Znam dzisiaj masę dzieciaków, to część mojej pracy - mających piątki z religii, bo z tego przedmiotu są zazwyczaj same piątki, – które to dzieci nie wiedzą kim był Jezus.
Ot, chodzą bo muszą, choć po prawdzie nie muszą. A wtedy – znasz system oświaty CK i potem II RP? - To był pełny przymus. Nie było zajęć zastępczych typu etyka -  Na jakąś religię chodzić musiał.
I zaraz o tym zapomniał, tak jak ja o swoich lekcjach katechezy. I tysiące dzieciaków dzisiaj, które mają zupełnie inne problemy i zainteresowania niż np. tajemnica wcielenia.
W każdym razie uważam to co Lem zaproponował za prawdopodobne i Rojtowi nic do tego, czy mówił, czy milczał?
 Czy kłamał, że się nie zna...też.
Cytuj
więc nie próbuj mi udowodnić, że Lem nie lubił się chwalić i nie rozkładał pawiego ogona. Aż tam Bereś parę razy go ironicznie hamował, jaki ten Lem biedny, niedoceniony i niedopieszczony.
Fakt, jak go już pytali, to potrafił się pochwalić – zwłaszcza z wiekiem się nasiliło. Cóż, być może wszystkich nas to czeka – niedopieszczenie.
Natomiast jestem prawie pewny, że on zwyczajnie nie pamiętał tego artykułu, bo takich średniawek popełniał na pęczki. Zresztą widać to w uzupełnieniu Lemologa...jeszcze tym ewentualnym w prasie rosyjskiej był jakoś zainteresowany, prze chwilę.. potem machnął ręką.
To my się teraz tym ekscytujemy – czemuś.
I to dopiero jest dla mnie tajemnica, większa niż te lemowe.  :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 09, 2019, 03:03:10 am
Tak, ten tekst Titowa - z tej przedmowy do "Powrotu z gwiad" i "Dziennikow gwiazdowych Ijona Tichego" (w jednym tomie), podpisanej kosmonautem:

Dzięki. Czyli podróbiec. Ciekawe czy Jęczmyk wiedział...?

ps. Cykl "Czytając Lema dziś" Marcina Zwierzchowskiego nie był chyba linkowany?
https://geek.blog.polityka.pl/2015/09/11/czytac-lema/
https://geek.blog.polityka.pl/2016/11/02/czytajac-lema-dzis-niezwyciezony/
https://geek.blog.polityka.pl/2016/11/16/czytajac-lema-dzis-kongres-futurologiczny/
https://geek.blog.polityka.pl/2016/12/05/czytajac-lema-dzis-cyberiada/
https://geek.blog.polityka.pl/2016/12/19/czytajac-lema-dzis-powrot-z-gwiazd/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 09, 2019, 03:33:41 am
Cytuj
- Wybacz, ale masz poważne trudności z odczytywaniem niuansów. Czytasz "prostolinijnie" niemal dokładnie tak jak Kagan.
Dziękuję – jestem prostolinijny i mam to za zaletę.

Wybacz, ale masz jeszcze poważniejsze trudności z odczytywaniem niuansów niż myślałam. Przecież "prostolinijny" jest tu w cudzysłowie!!!

Nie chodziło w tym zdaniu o zwyczajną prostolinijność, ale o taką "prostolinijność" a la Kagan. Czyli do cudzej wypowiedzi dodajemy jakieś swoje arbitralne założenie i potem już prostą i bezwzględnie logiczną linią dedukujemy z tego własnego założenia to na co mamy chęć.

Musiałabym właściwie do każdego mojego zdania skomentowanego przez Ciebie dodawać takie wyjaśnienie, najlepiej pewnie z wypisami ze słownika, i to bez gwarancji, że i na tym wyjaśnieniu nie próbowałbyś tych swoich "prostolinijnych" metod i tak by się to mogło toczyć w nieskończoność. Dlatego poddaję się. Nie mam profesjonalnego przygotowania do komunikowania się z ludźmi.... hmm.... zdecydowanie mniej neurotypowymi niż przeciętna w populacji.

Zaznaczam, że piszę ten komentarz po przeczytaniu całego Twojego postu i początkowo jeszcze wcale nie miałam zamiaru go napisać, ale doszłam do tego:

Cytuj
Czy pisanie przez kogoś kto na maturze dostał piątkę z religii mojżeszowej, że nie ma bladego pojęcia o judaizmie, to Twoim zdaniem:

a) lapsus bez znaczenia
b) wybiórcza szczerość
c) może jednak zamydlanie
Oczywiście A – Znam dzisiaj masę dzieciaków, to część mojej pracy - mających piątki z religii, bo z tego przedmiotu są zazwyczaj same piątki, – które to dzieci nie wiedzą kim był Jezus.

No tak. Dla Kagana ateista, który wykrzyknął "O Jezu!", jest automatycznie niewiarygodny i pewnie tylko udaje, że się przestraszył albo czymś przejął. Dla Ciebie słowa Lema, że nie miał pojęcia o kulturze żydowskiej chociaż zdawał na bardzo dobrze religię mojżeszową to "lapsus bez znaczenia". I żeby ten nonsens jeszcze jakoś uzasadnić nie wahasz się porównać maturzysty Lema, podobno jednego z najinteligentniejszych w całej Polsce, z jakimiś słabo katechizowanymi dzieciakami.

Przyznaję, że to Twoje "rozumowanie" już ostatecznie mnie przerosło i dlatego napisałam wyżej to, co napisałam. Z mojej strony koniec dyskusji.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 09, 2019, 11:29:56 am
Z mojej strony koniec dyskusji.
Ok. Zatem dziękuje za rozmowę.
Mimo, że nie obyło się bez drobnych złośliwości mam ją za całkiem pożyteczną. Wątek religijny, który się pod koniec wyłonił jest tematem nowym, ale to może innym razem.
Jeszcze raz dzięki i udanego świętowania.  :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 10, 2019, 03:29:59 pm
Jerzy Robert Nowak w rozdziale „Antyreligijne obsesje Stanisława Lema” swojej książki Obłudnik powszechny Czerwone dynastie[6] pisze tak:
Od wielu lat tygodnik Turowicza i ks. Bonieckiego udziela niezwykle szczodrze swoich łamów dla byłego stalinisty i zatwardziałego ateisty, pisarza Stanisława Lema. Autor ten wielokrotnie żwawo zmieniał poglądy na różne sprawy. W jednym był i jest jednak ogromnie konsekwentny – w szydzeniu z Boga, religii, Kościoła. I taki oto człowiek, „notoryczny wróg Pana Boga”, należy dziś do najczęściej publikowanych i nagłaśnianych autorów mieniącego się katolickim tygodnika. Przypomnijmy tu jakże wymowne uwagi Andrzeja Lewmara, w opracowaniu Małgorzaty Kosewskiej, drukowane w Gazecie Polskiej z 4 lipca 1996 roku pod tytułem „Trzy obsesje Stanisława Lema”. Tymi trzema obsesjami były: „Komunizm, Bóg i imperializm”. Komunizm oczywiście jako temat chwalby, Bóg i imperializm jako tematy potępień. Niemało miejsca poświęcił szyderstwom z religii, m.in. w wydanej w czasach stalinowskich głośnej powieści fantastyczno-naukowej skrzyżowanej z prokomunistyczną agitką – Obłok Magellana. Jak przypomina A. Lewmar, w tej powieści Lema: „Dyskutując treść fresku ściany jadalni swego statku, dzielni komuniści określają krzyż jako ‚zapomniany symbol mitu religijnego’. Podczas dyskusji nad ewolucją życia w kosmosie mowa o ‚groteskowym naśladownictwie dzieł tego pana stwórcy, w którego wierzyli starożytni’. W innym miejscu książki czytamy o krzyżu jako znaku wiary daremnej”. W publikowanym w 1954 roku tomie Sezam znajdujemy m.in. opowiadanie „Klient Pana Boga” – z gatunku szyderstw religijnych. Lewmar tak pisze m.in. o wymowie tego opowiadania: „Starzejący się gangster, specjalista od mordu, rabunku i szantażu, postanawia zapewnić sobie zbawienie wieczne. W tym celu udaje się do jednego z biskupów świadczącego usługi sprzedawania raju, nieba itp. (…) Biskup zapewnia, iż występki gangstera są po prostu drobiazgami i odpowiednia skrucha (w dolarach) zapewni mu skrótową drogę do raju. Czym bowiem są przewinienia zawodowe profesjonalnego, lecz mimo wszystko detalicznego mordercy wobec realiów amerykańskich. Przykładowo: promocja zbrodniarzy z Waffen SS na czołowe stanowiska armii amerykańskiej, skorumpowanego do cna kongresu USA, drania prezydenta (…)”.

W rozdziale „Chwalca Ubeków” tej samej książki[7] Nowak pisze zaś tak:
Dodajmy, że tym stalinowskim atakom na Kościół i religię towarzyszą równie haniebne teksty Lema na cześć komunistycznej bezpieki. Jerzy Lubach tak pisał w Arcanach (nr 3 z 1995 r., s. 170-171) o drukowanej we wrześniu 1950 roku w Twórczości stalinowskiej prozie Lema: „Lem, ‚bez przymusu, a nawet zagrożenia” opublikował z własnej chyba woli tekst „Kocioł” (z dopiskiem: „fragment powieści”)[8] dziarsko sławiący pracę UB (…) czujność partii wobec wrogów klasowych pragnących ów tytułowy kocioł zniszczyć (…) pisarz w jednym z pierwszych wydrukowanych swoich tekstów opluwa walczących jeszcze po lasach, i za to mordowanych w katowniach Bezpieki polskich patriotów, bezwstydnie podlizujący się temu aparatowi terroru, wychwalający prawdomówność i szlachetność PZPR i UB”.

Oto jak referował Jerzy Lubach kwintesencję tego proubeckiego produkcyjniaka Stanisława Lema:
Już od pierwszego zdania zaczyna się obiecująco: „Jechali Jeepem: Marcinów, porucznik Serenka z Bezpieczeństwa, młody rumiany blondyn oraz Inżynier Ponorski. (…) Odezwał się Serenka – Mogę wam coś niecoś powiedzieć, przypadkiem znam tę sprawę. W styczniu było śledztwo, bo tam rozkradli akumulatory. W warsztatach pracowało paru przefarbowanych foksów i jeden leśny. Taki ptaszek: zimą grzał się na fabryce, w lecie siup do lasu. Wczasy, wiecie…
– No i cóż z nimi?
– Ech – rzekł z żalem porucznik i tęsknie obejrzał się za uciekającym drzewem, obsypanym błyskającymi wśród liści jabłuszkami – rozpłynęło się bractwo. Nawiało”. Dalej kilka trafiających do serca prawd o sojuszu proletariacko-ubeckim:
„- Wy jesteście z Komitetu Wojewódzkiego?
– Tak.
– To powiedzcie im (…), żeby nam głowy nie moczyli. (…) Niech Bezpieką nie straszą! Bezpieka nam robotnikom nie straszna. (…)
– Tak. Bezpieczeństwa nie macie się co bać”.
I wreszcie kulminacja – partyjny orgazm:
„- Dokonano u was sabotażu, towarzysze, i podejrzewamy, że w innych kotłach także są podcięte nity lub są inne uszkodzenia. Kotłownia może wylecieć w powietrze. (…) Towarzysze! Powiedziałem wam wszystko, co sam wiem. Oni chcą nas zadusić. Ale teraz my atakujemy na wszystkich frontach Indonezji, Chin, Grecji, odbudowanej Warszawy i fabryk. Teraz, towarzysze, musicie wybierać sami. Ja wam powtarzam, co już mówiłem: nikt nie ma prawa zmuszać was do pracy, kiedy w każdej chwili grozi wybuch. Tutaj kładę dwa arkusze papieru, towarzysze. Każdy, kto chce zostać w Michałowicach i pracować według tego ułożonego planu, podpisze się na pierwszym. Kto nie chce, podpisze się na drugiej liście. Imieniem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej ręczę, że każdy robotnik dostanie pracę w swoim fachu, najdalej do kilku tygodni. Wiecie, że partia nigdy jeszcze nie złamała danego słowa. I jeszcze jedno. Ja towarzysze zanim pracowałem w Wojewódzkim Komitecie byłem palaczem”.

W rozdziale „Dzisiejsze ataki Lema na religię” swej książki[9] Nowak pisze:
To, że Lem od lat należy do najczęściej drukowanych autorów Tygodnika Powszechnego, ani trochę nie zahamowało jego agresywnych tyrad antykościelnych i antyreligijnych na łamach innych czasopism. Pod tym względem Lem wyraźnie pozostał sobą… zajadłym i zacietrzewionym ateistą, wciąż szydzącym z wiary i Kościoła. I jakoś to w niczym nie przeszkadza redaktorom Tygodnika Powszechnego. Z kolei sam Lem tłumaczy swą współpracę z Tygodnikiem Powszechnym w sposób następujący: „Chętnie pisuję do Tygodnika, bo mogę w nim wypowiadać rozmaite koncepcje, zarówno te, które się episkopatowi podobają, jak i te mniej strawne dla hierarchii kościelnej.” (por. Tako rzecze… Lem. Ze Stanisławem Lemem rozmawia Stanisław Bereś”, Kraków: Wydawnictwo Literackie 2002, str. 430). Chętnie wierzę, że rozmaite koncepcje Lema podobają się redaktorom Tygodnika Powszechnego, dopuszczającym swoisty bardzo szeroki luz w stosunku do wiary i Kościoła. Niedawno publicysta Nowego Państwa (październik 2002 r.) Włodzimierz Jurasz, omawiając książkę Tako rzecze… Lem, stwierdził, że Lem „nie potrafi ustrzec się banału i schematyzmu, płynącego wprost z polskiej wersji politycznej poprawności, w której za największe zagrożenie demokracji od 12 lat uważa się Kościół i religię”. Oto typowe próbki najnowszych dywagacji Lema z książki Tako rzecze… Lem, jego szydzeń z Boga, religii, Kościoła, które jakoś nie wpłynęły na stosunek redakcji ks. Bonieckiego do niego:

– str. 315: (…) „Nie można sprowadzać powstania życia na ziemi do czystej losowości. Wyglądałoby na to, że ktoś zrobił sobie z nas okrutny żart i jest odwrotnie niż powiadał Einstein: „raffiniert ist der Herrgot, aber boshaft ist Er nicht” („Pan Bóg jest wyrafinowany, ale nie złośliwy”). Wszystko bowiem wskazywałoby, że ‘To’, co stworzyło kosmos, było bardzo wyrafinowane i niezmiernie złośliwe, gdyż wszystko jest tylko wznoszącą się budowlą, która musi się zapaść w ruinę”.

– str. 531: „To wszystko zresztą w znacznym stopniu wynika z tego, że Kościół uparł się przy twierdzeniu, że Pan Bóg stworzył człowieka, ‘na własny obraz i podobieństwo’. Ale co to tak naprawdę znaczy? Haeckel słusznie powiedział, że według tej wersji Pan Bóg jest bez wątpienia gumowym ssakiem, bo jeżeli człowiek jest jego kopią, to primo – musi mieć ręce, ale ponieważ jest niematerialny, więc secundo – musi być istotą gazową…”. „Coś mi się ten koncept nie podoba” [Tak delikatnie komentuje związany z Tygodnikiem Powszechnym rozmówca Lema Stanisław Bereś – J.R.N.]. – „Toteż ja nie twierdzę, że jest on sensowny, ale za to pouczający. Takie mniemania, jak o rzekomej doskonałości ludzkiej istoty i jej nienaruszalności, są nie do utrzymania, Kościół rzymski mocą orzeczeń ‘Roma locuta, causa finita’ uznał, że ewolucja najpierw była naturalna, a dopiero potem, w którymś momencie Pan Bóg tchnął w tę glinianą kukłę ducha i dzięki temu mamy Stanisława Lema i Stanisława Beresia. Ja bym się na miejscu hierarchii katolickiej przy takich dogmatach raczej nie upierał”.

– str. 395: „Jak wiadomo bowiem, Pan Bóg jest wszechmocny i wszystko wie, a świat stworzył doskonały i nawet guzik od gaci nie może odpaść bez woli Bożej. Bez niej nie dzieje się nic. Szatan przecież nie ma potencji kreacyjnej. Nie wiem, czy to jest dogmat religijny, ale należy to do nauki Kościoła. Jak to pogodzić z naszymi prośbami o wstawiennictwo? Nie można prosić o nic: ani o zdrowie, ani o pomyślność, ani o niepodległość ojczyzny. Gdyby bowiem Pan Bóg naprawił coś cudem, oznaczałoby to, że rzeczywistość nie jest doskonała. Stan doskonały jest wtedy, gdy niczego już poprawiać nie trzeba”.

– str. 436: „Polska jest tylko małym ziarenkiem (ba, nawet nie pionkiem) na szachownicy świata. Bardzo straciliśmy na wadze. Byliśmy słabi, a teraz jesteśmy prawie niedostrzegalni. Dziś lepszą sytuację od nas mają nawet takie kraje, jak Czechy (…) bo mają mało katolików, a za to dużo ewangelików. To jest chyba dużo lepsza propozycja niż u nas”. Dość – chyba już za dużo cytatów z tych jakże prymitywnych bredzeń. I takiego to autora skwapliwie publikuje redakcja tygodnika mieniącego się katolickim. Ktoś powie na to, że w Tygodniku Katolickim nie publikuje on akurat takich bluźnierczych tekstów. Czy to wystarcza? Wyobraźmy sobie politykę redakcyjną renomowanego czasopisma prawniczego, które co rusz nagłaśniałoby na swych łamach jako autora kogoś znanego skądinąd z publicznych pochwał rozbojów i bezwstydnego, agresywnego szydzenia z elementarnych zasad praworządności, To, co Lem wypisuje, to są przecież bardzo często skrajne, obsesyjne wręcz absurdy. Na przykład kiedy chwali się w Tako rzecze… Lem (str. 469), że w 1991 roku na zamówienie Instytutu Polskiego w Darmstadt, wypowiadając się na temat przyszłości Polski, napisał, że „My się znajdziemy pod protektoratem Watykanu”. Obsesja czy głupota, czy obie rzeczy naraz? Wśród różnych lemowskich bredzeń znalazł się i atak na Prymasa Polski (str. 411): „Nie dziwię się, że w Res Publice napisano tak wyraźnie, że prymas jest endekiem, a jego nieobecność w Jedwabnem była skandalem. Ja się z tym zgadzam”. Tak chętnie drukowany w Tygodniku Powszechnym Lem nie ukrywa, że jest ateistą, że w ogóle „zawsze był niewierzącym” (tamże, str. 40), pisze: „jestem zakamieniałym ateistą” (str. 312). Mówiąc o swych poglądach, akcentuje (str. 429), że ma „przede wszystkim” poglądy „antyklerykalne”.

Z kolei w rozdziale „Kosmopolita od urodzenia” tej samej książki Nowaka[10] znajdujemy takie oto słowa:
Popularny autor Tygodnika Powszechnego żywi również skądinąd dość silnie występującą u licznych redaktorów i współpracowników tego tygodnika – skrajną niechęć, wręcz pogardę dla Narodu, wśród którego żyje. Pisałem już, że redaktor Tygodnika Powszechnego T. Żychiewicz deklarował w Gazecie Wyborczej: „jesteśmy głupi naród”. Inny redaktor, Marcin Król, akcentował, że Polska jest nienormalna od 200 lat. Lem wzbogaca tę porcję wyzwisk na Polskę i Polaków stwierdzeniem: nasz naród jest ciemny jak mogiła” (tamże, str. 435[11]). Uzupełnia te stwierdzenia jawnie kłamliwymi informacjami w stylu: „Książki zaś czyta jeden procent Polaków!” (str. 414). Jeden procent to byłoby niecałe 400 tysięcy osób czytających książki. Na pewno nie jest dobrze z czytelnictwem w Polsce, podaje się, że połowa Polaków nie czyta ani jednej książki rocznie, ale pisać o zaledwie jednym procencie czytających książki to jawne, głupawe oszczerstwo. Typowe dla gardzącego Polską Lema, który bez żenady deklaruje: „Gdybym był o ćwierć wieku młodszy, wyemigrowałbym, gdzie by mnie oczy poniosły” (tamże, s 427). Czy akcentuje (str. 473): „Z urodzenia jestem kosmopolitą”. Mógłbym jeszcze długo wyliczać różne pełne fobii wynurzenia Lema w związku z Jedwabnem, o polskich „pogromach” w latach 1945-46 etc., ale nie chcę już nadmiernie nadużywać cierpliwości Czytelników. Dodam jeszcze dla pełni obrazu postaci Lema, że ten stary stalinista jest dziś oczywiście zajadłym przeciwnikiem rozliczeń (tamże, str. 443), że chwali się swym głosowaniem na Kwaśniewskiego (tamże, str. 444). Że w wywiadzie dla Przeglądu z 22 listopada 2001 roku powiedział, że „należało głosować na SLD, bo nikogo innego nie ma!”. Można tylko „pogratulować” Tygodnikowi Powszechnemu hołubienia tego typu autora!
___________________________________________________________
[1] PISM uzyskał w roku 1972 roku prawo nadawania stopnia doktora, z którego jako pierwszy skorzystał Jerzy Nowak.
[2] Dorota Kania „Agent u Rydzyka” Wprost nr 37 (1290)z roku 2007.
[3] Filip Musiał Podręcznik bezpieki. Teoria pracy operacyjnej Służby Bezpieczeństwa w świetle wydawnictw resortowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL (1970–1989) Kraków: Wydawnictwo Towarzystwa Naukowego „Societas Vistulana” 2007 str. 158–162.
[4] Jerzy Robert Nowak „Węgry 56 – Polska 81: Bez uproszczonych analogii” Zdanie nr. 2 z roku 1983.
[5] Jerzy Robert Nowak Węgry. Burzliwe lata 1953–1956 Warszawa: Almapress - Studencka Oficyna Wydawnicza ZSP, 1988.
[6] Warszawa: Wydawnictwo MaRoN, 2002 (tom I). Cytuję za http://jednoczmysie.pl/obludnik-powszechny/ (dostęp 10-11-2019).
[7] Ibid.
[8] Ten „Kocioł” - to jest fragment (początek ze zmianami) rozdziału „Stary cmentarz” z trzeciego tomu Powrót trylogii Lema Czas nieutracony.
[9] Obłudnik powszechny Czerwone dynastie Warszawa: Wydawnictwo MaRoN, 2002 tom I, cyt. za j.w.
[10] Ibid.
[11] ‎Nowak odnosi się tu i dalej do cytowanej powyżej przez niego książki Beresia Tako rzecze… Lem.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 10, 2019, 05:35:52 pm
Mnie osobiście umysł (lub postawę) Nowaka definiuje dostatecznie fakt, że twierdzi, iż uważa katastrofę w Smoleńsku za zamach. Tym niemniej:
W rozdziale „Dzisiejsze ataki Lema na religię” swej książki[9] Nowak pisze: To, że Lem od lat należy do najczęściej drukowanych autorów Tygodnika Powszechnego, ani trochę nie zahamowało jego agresywnych tyrad antykościelnych i antyreligijnych na łamach innych czasopism. Pod tym względem Lem wyraźnie pozostał sobą… zajadłym i zacietrzewionym ateistą, wciąż szydzącym z wiary i Kościoła.
Które to są te 'agresywne tyrady antykościelne i antyreligijne' lub gdzie objawił się na piśmie jako "zajadły i zacietrzewiony ateista, wciąż szydzący z wiary i Kościoła"?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 10, 2019, 07:48:19 pm
Mnie osobiście umysł (lub postawę) Nowaka definiuje dostatecznie fakt, że twierdzi, iż uważa katastrofę w Smoleńsku za zamach. Tym niemniej:
W rozdziale „Dzisiejsze ataki Lema na religię” swej książki[9] Nowak pisze: To, że Lem od lat należy do najczęściej drukowanych autorów Tygodnika Powszechnego, ani trochę nie zahamowało jego agresywnych tyrad antykościelnych i antyreligijnych na łamach innych czasopism. Pod tym względem Lem wyraźnie pozostał sobą… zajadłym i zacietrzewionym ateistą, wciąż szydzącym z wiary i Kościoła.
Które to są te 'agresywne tyrady antykościelne i antyreligijne' lub gdzie objawił się na piśmie jako "zajadły i zacietrzewiony ateista, wciąż szydzący z wiary i Kościoła"?
W kategoriach: agresywny, zajadły i zacietrzewiony, szydzący - trudno będzie dogonić (o przegonieniu nie ma mowy) pana Nowaka. Ale on może - ma misję głoszenia Prawdy. Jako i Kagan.
Amen(t).
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 10, 2019, 08:17:18 pm
Maziek,
Zrozum, że cytując Nowaka, niekoniecznie zgadzam się z jego twierdzeniami.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 10, 2019, 08:32:40 pm
Maziek, zrozum, że cytując Nowaka, niekoniecznie zgadzam się z jego twierdzeniami.
No powiem Ci, że nie rozumiem. Cytowałeś go, żeby zaprzeczyć swoim twierdzeniom? Bo miałem wrażenie, że po to, żeby je uprawdopodobnić. Znaczy swoje prawdziwe twierdzenia podpierałeś twierdzeniami Nowaka, z którymi się nie zgadzasz? Czy też nie zgadzasz się ze swoimi twierdzeniami a Nowak był, żeby pokazać twierdzenia, z którymi nie zgadzasz się tak samo albo i jeszcze bardziej? No nie łapię.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 10, 2019, 10:33:35 pm
Zacytowałem z mojej biografii Lema. A tam przedstawiam różne opinie na temat Lema - od skrajnie ‎pochlebnych do skrajnie niepochlebnych. Poniżej jak scharakteryzowałem Nowaka, aby nie było wątpliwości - ‎jako bezideowego karierowicza, a więc nie zarzucaj mi, że ja go popieram.‎

Jerzy Robert Nowak jest polskim historykiem i publicystą, doktorem habilitowanym nauk ‎politycznych specjalizującym się w problematyce węgierskiej. W roku 1965 ukończył studia ‎historyczne na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1966-1992 pracował w Polskim ‎Instytucie Spraw Międzynarodowych (PISM), gdzie tłumaczył książki z języka węgierskiego, ‎hiszpańskiego i albańskiego. W styczniu 1972 roku obronił w PISM pracę doktorską o ‎Węgrzech,‎ ‎ a w roku 1989 - pracę habilitacyjną. Od 1 lutego 1972 roku do 1 lipca 1974 roku ‎pracował w Ambasadzie PRL w Budapeszcie jako drugi sekretarz. W roku 1992 stracił pracę w ‎PISM i rozpoczął wykłady w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie. W latach 1994–‎‎2006 był on profesorem nadzwyczajnym w Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Od ‎roku 2004 jest profesorem w uczelni Ojca Tadeusza Rydzyka (Wyższej Szkole Kultury ‎Społecznej i Medialnej w Toruniu) a w okresie od 2011-2013 był on członkiem rady naukowej ‎tej uczelni. Wydał około 90 książek i niespełna 1900 publikacji prasowych, w tym około 1200 ‎artykułów.‎

Od roku 1965 do końca lat 1980-tych publikował w Polityce, gdzie według Wikipedii (hasło ‎‎„Jerzy Robert Nowak”) proponował, aby ukazać „problem oceny roli duchowieństwa ‎katolickiego przyczyniającego się do ugruntowania zacofania społecznego i politycznego”. Po ‎ogłoszeniu stanu wojennego ponownie publikował w Polityce, Radarze i Zdaniu. Prowadził też ‎stałą rubrykę „Pro i Contra” w Tygodniku Demokratycznym.‎

Według dokumentów zarchiwizowanych w IPN (IPN BU 001043/1742) Jerzy Nowak został ‎pozyskany w latach 1970-tych jako Kontakt Operacyjny (KO) o pseudonimie „Tadeusz” i ‎współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa PRL, informując ją m.in. o sytuacji w Ministerstwie ‎Spraw Zagranicznych ‎. Sam Nowak zaprzecza tym informacjom, wskazując m.in., że w ‎dokumentach nie ma jego podpisu, przy czym należy pamiętać, że od Kontaktów Operacyjnych ‎‎(KO) nie pobierano pisemnych zobowiązań do współpracy i po werbunku stosowano wobec KO ‎mniej restrykcyjne procedury niż w przypadku Tajnych Współpracowników (TW) (np. KO ‎udzielał z reguły ustnych informacji).‎

Na początku lat 1980-tych założył on w PISM koło Stronnictwa Demokratycznego (SD). Dnia ‎‎20 kwietnia 1989 roku został wybrany do władz Stronnictwa, a w kilka dni później do jego ‎prezydium, gdzie został wiceprzewodniczącym Centralnego Komitetu. Był on głównym twórcą ‎reformatorskiego warszawskiego programu SD, składającego się z 27 punktów, które mówiły ‎m.in. o realizacji interesów narodowych, trójpodziale władz, uniezależnieniu administracji ‎państwowej oraz zniesieniu cenzury. Domagał się także odpolitycznienia wojska i milicji. Jego ‎apel w tej sprawie miał ukazać się na łamach Kuriera Polskiego, jednak 17 maja 1989 roku jego ‎tekst został skonfiskowany przez cenzurę, ale w tym samym roku Nowak został kierownikiem ‎Polsko-Węgierskiej Komisji Podręcznikowej oraz członkiem Zespołu Doradców MSZ. W roku ‎‎1983 nazwał on antykomunistyczne postawy Węgrów „antyradzieckim nacjonalizmem”: ‎‎„Węgrzy nie zdołali rozwiązać swych problemów własnymi siłami, co bardzo mocno rzutowało ‎początkowo na nastroje społeczeństwa, powodując zwłaszcza przypływ antyradzieckiego ‎nacjonalizmu”.‎ ‎ W roku 1988, pisząc, o węgierskim powstaniu z 1956, ostro krytykował ‎prymasa Węgier kardynała Józsefa Mindszentego za „nieprzejednany antykomunizm ‎duchownego”.‎

Obecnie jest on publicystą i felietonistą takich organów Ojca Rydzyka jak Telewizji Trwam i ‎Radia Maryja oraz Naszego Dziennika, Naszej Polski, Tygodnika Głos, Niedzieli, Mojej Rodziny, ‎Gazety Warszawskiej i Magna Polonia. Jest także twórcą audycji „Minął miesiąc” emitowanej ‎do 28 kwietnia 2013 raz w miesiącu na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam. Komentuje ‎wydarzenia polityczne m.in. na antenie Telewizji Republika, wPolsce.pl i kanałach ‎internetowych takich jak Polskie sprawy, wRealu24 i Media Narodowe. Jest on założycielem i ‎prezesem Domu Ojczystego, Ruchu Przełomu Narodowego i Klubów Patriotycznych oraz ‎honorowym obywatelem miasta Jedwabne.‎

Jest on krytykiem porozumienia Okrągłego Stołu oraz opowiada się za pełnym otwarciem akt ‎IPN i całkowitą dekomunizacją. Nowak jest eurosceptykiem o poglądach konserwatywno-‎chrześcijańskich, ale nie jest on przeciwnikiem Unii Europejskiej, gdyż twierdzi, że nie ma ‎alternatywy dla tej organizacji. Był on jednak przeciwnikiem wejścia w życie traktatu ‎lizbońskiego i sprzeciwia się przyjęciu waluty euro przez Polskę. Według Wikipedii, publicyści ‎związani z tygodnikami Wprost, Przekrój, Polityka, Tygodnik Powszechny i Więź określają ‎publikacje Jerzego Roberta Nowaka jako skrajne i antysemickie. Podobny pogląd zaprezentował ‎historyk Jerzy Tomaszewski, arcybiskup Józef Życiński, a także zarząd warszawskiego Klubu ‎Inteligencji Katolickiej. W sprawie zarzutów ksenofobicznego charakteru spotkań ‎organizowanych przez Jerzego Roberta Nowaka wypowiedziała się także Polska Rada ‎Chrześcijan i Żydów.‎
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: miazo w Listopad 10, 2019, 10:50:14 pm
Aha, to tak się teraz pisze, że się przekleja z Wikipedii?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Robert_Nowak (https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Robert_Nowak)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 10, 2019, 10:56:30 pm
Przecież podaję, że korzystałem m. in. z Wikipedii. Czy mam na nowo odkrywać Hamerykę? Poza tym, to podałem "goły" tekst, bez odnośników, np.
 -PISM uzyskał w roku 1972 roku prawo nadawania stopnia doktora, z którego jako pierwszy skorzystał Jerzy ‎Nowak.‎
 ‎- Dorota Kania „Agent u Rydzyka” Wprost nr 37 (1290) z roku 2007.‎
 ‎- Filip Musiał Podręcznik bezpieki. Teoria pracy operacyjnej Służby Bezpieczeństwa w świetle wydawnictw ‎resortowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL (1970–1989) Kraków: Wydawnictwo Towarzystwa ‎Naukowego „Societas Vistulana” 2007 str. 158–162.‎
 ‎- Jerzy Robert Nowak „Węgry 56 – Polska 81: Bez uproszczonych analogii” Zdanie nr. 2 z roku 1983.‎
 ‎- Jerzy Robert Nowak Węgry. Burzliwe lata 1953–1956 Warszawa: Almapress - Studencka Oficyna ‎Wydawnicza ZSP, 1988.‎
‎ - Warszawa: Wydawnictwo MaRoN, 2002‎‏ (tom I). Cytuję za ‏http://jednoczmysie.pl/obludnik-powszechny/ ‎‎(dostęp 10-11-2019)

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 11, 2019, 12:32:28 am
Zacytowałem z mojej biografii Lema. A tam przedstawiam różne opinie na temat Lema - od skrajnie ‎pochlebnych do skrajnie niepochlebnych.
To przestań cytować. Jeśli ktoś będzie chciał to czytać - skontaktuje się z Tobą.
Bo na razie - od lat - jedziesz po jednym skraju i staje się to bardzo nużące.
Nie: obrazoburcze. Po prostu: nudne.


Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 11, 2019, 01:04:08 am
W kategoriach: agresywny, zajadły i zacietrzewiony, szydzący - trudno będzie dogonić (o przegonieniu nie ma mowy) pana Nowaka. Ale on może - ma misję głoszenia Prawdy. Jako i Kagan.

Da się jednak przegonić i tu - pozwalając sobie na bezczelny offtop*, bo wątek i tak (chwilowo?) rozwalony - przypomnę dla poluzowania atmosfery postać, której było kiedyś z Nowakiem po drodze (również typ misyjniaka od dziwnych, zmieniających się, misji):
https://krytykapolityczna.pl/kraj/sto-twarzy-benka-tejkowera/

* Choć czy do końca? Droga Kagana od wyznawcy do hejtera równie zakręcona, a i obsesje podobne...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 11, 2019, 09:21:38 am
Zacytowałem z mojej biografii Lema.
Znaczy piszesz biografię Lema na podstawie twierdzeń, z którymi się nie zgadzasz? Dalej nie rozumiem.

Poza tym:
Poniżej jak scharakteryzowałem Nowaka, aby nie było wątpliwości - ‎jako bezideowego karierowicza, a więc nie zarzucaj mi, że ja go popieram.‎
Wskaż proszę palcem, gdzie napisałem, że go popierasz i wskaż, gdzie Ci zarzucam, że go popierasz. Albo napisz, że niczego takiego nie zrobiłem.

Po co ten wykład o Nowaku? Prawie 3 strony znormalizowanego maszynopisu (© S.R.) - po co? Już lepiej byłoby życiorys Kopernika wstawić, też nie na temat, ale przynajmniej z pożytkiem jakimś.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 11, 2019, 10:37:01 am
Maziek
Ten „wykład” o Nowaku jest z mojego „Słownika Lemologów” (wkrótce się ukaże nakładem ‎Monash University w Melbourne, Australia). Są tam postacie od (alfabetycznie) Leonida ‎Aszkenazego po Richarda E. Ziegfelda, czyli prawie każdy kto napisał o Stanisławie Lemie po ‎polsku, angielsku, niemiecku czy rosyjsku (albo w innym słowiańskim języku) książkę, rozdział ‎w książce czy też serię artykułów albo nawet tylko jeden, ale coś wnoszący do lemologii. Są tam ‎też sylwetki większości filmowców, którzy zrealizowali filmy o Lemie albo według jego ksiażek ‎czy opowiadań oraz Markowski i Meyer, czyli muzycy związani z twórczością Lema. Poza tym, ‎to nikt ci nie nakazuje czytać tego, co ja piszę: „musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce” - ‎cytując wielbionych tu P.T. Rusofobów ze Stanisławem Lemem i jego UB-ckim ojcem na czele. ‎A Ty ograniczasz się znów do mało wybrednych ataków ad personam. Nie wstyd CI?‎
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 11, 2019, 10:49:46 am
Ten „wykład” o Nowaku jest
Skąd jest nieważne, pytanie brzmiało po co go publikujesz, skoro się z Nowakiem nie zgadzasz.
Cytuj
Poza tym, ‎to nikt ci nie nakazuje czytać tego, co ja piszę
Błąd, muszę, bo jestem adminem.
Cytuj
A Ty ograniczasz się znów do mało wybrednych ataków ad personam. Nie wstyd CI?‎
Które to są te "mało wybredne ataki ad personam"? Wskaż palcem.

Brak mi odpowiedzi na to:
Poniżej jak scharakteryzowałem Nowaka, aby nie było wątpliwości - ‎jako bezideowego karierowicza, a więc nie zarzucaj mi, że ja go popieram.‎
Wskaż proszę palcem, gdzie napisałem, że go popierasz i wskaż, gdzie Ci zarzucam, że go popierasz. Albo napisz, że niczego takiego nie zrobiłem.

Wskażesz jedno i drugie bądź wycofasz się  - czy mam rozumieć, że rzucasz oszczerstwami?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 11, 2019, 11:09:06 am
HURTEM
‎1) Maziek - P.S. (Odpowiedź #648 dnia 11-11-2019 o 09:21:38 am)‎
Napisałeś , że ja piszę biografię Lema na podstawie twierdzeń, z którymi się nie zgadzam . Jak ‎widać, nie masz pojęcia, zresztą tak samo jak i Lem, o metodzie naukowej. Biografie pisze się ‎bowiem na podstawie materiałów źródłowych, w tym zawartych w dziełach osób, z którymi ‎biograf się nie zgadza a cytuje się w takiej biografii także i twierdzenia, z którymi tenże biograf ‎się nie zgadza. Biografie pisze się jednak dla osób myślących a więc nie trzeba w nich za ‎każdym razem zaznaczać, że np. „cytuję tu Nowaka, z którym się (niewątpliwie, oczywiście) nie ‎zgadzam co do jego oceny Lema i twórczości tegoż Lema”.‎
‎2) Olkapolka (Odpowiedź #646 dnia 11-11-2019 o 12:32:28 am)‎
To samo co ad Maziek, czyli nikt ci nie nakazuje czytać tego, co ja piszę: „musi to na Rusi a w ‎Polsce jak kto chce” - cytując wielbionych tu P.T. Rusofobów ze Stanisławem Lemem i jego ‎UB-ckim ojcem na czele. A Ty ograniczasz się znów do mało wybrednych ataków ad personam. ‎Nie wstyd CI? A nudne, to są dla mnie twoje wpisy - są tram głównie ataki ad personam i to ad ‎nauseam. ‎
‎3) Q (Odpowiedź #647 dnia 11-11-2019 o 01:04:08 am)‎
Czy masz jakieś dowody na to, że jestem hejterem? Pisanie prawdy o kimś to NIE jest „hejt”. ‎Znów tylko atak ad personam. Nie wstyd Ci?‎
I co ma Tejkowski do Lema? Pisał coś o Lemie? Przecież prawie wszyscy tzw. dysydenci z ‎czasów późnego PRL-u i tzw. opozycjoniści z tzw. KOR i podobnych finansowanych przez CIA ‎i podobne jej inne zachodnie agencje, byli w młodości zapalonymi bolszewikami a nawet wręcz ‎stalinowcami, że wspomnę tu tylko Baumana, Kołakowskiego, Kuronia, Michnika czy ‎Modzelewskiego. Lem nie jest tu więc wyjątkiem a tylko regułą. Znany amerykański dziennikarz ‎Bob Woodward (ten sam, który upublicznił z Carlem Bernsteinem aferę Watergate, a która ‎doprowadziła do rezygnacji Nixona ze stanowiska prezydenta USA), opisując działalność CIA w ‎Polsce, sprawiał początkowo na swoich czytelnikach wrażenie, że działania tej agencji w latach ‎‎1980-tych były „nieznaczne” (Bob Woodward, „Zasłona – Tajne Wojny CIA 1981-1987” strona ‎‎375): „Mały tajny kanał, który za pośrednictwem organizacji kościoła katolickiego w Polsce ‎przekazał fundusze CIA w wysokości od 20 do 30 tysięcy dolarów USA do rąk NSZZ ‎Solidarność, został zamknięty z powodu ryzyka politycznego.” Jednakże później ujawnił on, że ‎skala operacji CIA w Polsce była znacznie większa, niż on to uprzednio sugerował. Z kolei jego ‎kolega Carl Bernstein, w „ Świętym Przymierzu” („The Holy Alliance’”) w “Time” z 24 lutego ‎‎1992, na stronie 28, poinformował, że „tony sprzętu – faksy (pierwsze w Polsce), prasy ‎drukarskie, nadajniki radiowe, telefony, krótkofalówki, kamery wideo, kserokopiarki, teleksy, ‎komputery, procesory tekstu (word processors czyli inaczej mikrokomputery, rodzaj PC - to dla ‎młodszych czytelników) były przemycane do Polski za pośrednictwem kanałów utworzonych ‎przez księży katolickich, amerykańskich agentów i przedstawicieli amerykańskiej centrali ‎związkowej AFL-CIO oraz prawicowych europejskich ruchów pracowniczych. Pieniądze dla ‎zdelegalizowanego związku „Solidarność” (a więc de facto dla jej szefa, czyli dla Lecha Wałęsy ‎czyli TW Bolka - Lejbę Kohne) pochodziły z funduszy CIA, Narodowej Fundacji na rzecz ‎Demokracji (the National Endowment for Democracy), tajnych kont watykańskich i zachodnich ‎prawicowych związków zawodowych. Całkowity koszt tych działań nie jest do dziś dokładnie ‎znany, ale istnieją w Polsce i USA źródła, które mogą być wykorzystane do oceny ich wielkości ‎‎(np. archiwa „Solidarności” i CIA). Nie można też wykluczyć, że pomoc CIA dla Solidarności ‎zbliżyła się wówczas do poziomu działalności tejże Agencji w Afganistanie.” ‎‎(http://www.globalsecurity.org/intell/ops/solidarity.htm)‎
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Listopad 11, 2019, 11:27:11 am
Maziek (Odpowiedź #650 dnia 11-11-2019 o 10:49:46 am)‎
‎1. Już Ci wyjaśniłem - cytuję także poglądy, z którymi się nie zgadzam. ‎
‎2. Nie musisz być adminem. Gdyby wszyscy byli prawomyślni, to cenzura nie była by ‎potrzebna, a więc i cenzorzy nie byliby potrzebni.‎
‎3. Cały czas nie piszesz o Lemie a tylko o mnie. A to NIE jest przecież forum na mój temat, a ‎tylko na temat Lema.‎
‎4. Wyraźnie dałeś do zrozumienia, że ja popieram Nowaka, choćby tylko cytując go. Niestety, ‎ale został mi w tym miejscu tylko argumentum ad Hitlerum - czy cytując z „Mein Kampf” ‎automatycznie popieram poglądy autora tej książeczki?‎
‎5. Pamiętaj też - NIE jesteś kapralem, a ja zostałem przeniesiony dawno już temu do rezerwy, a ‎więc polecenia, to możesz wydawać innym, ale nie mnie. Administracja forum nie polega ‎przecież na obrażaniu uczestników dyskusji na tymże forum i nieetycznym wykorzystywaniu ‎dostępnych Ci narzędzi cenzury. Better have a snickers ;)‎

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 11, 2019, 12:40:25 pm
‎4. Wyraźnie dałeś do zrozumienia, że ja popieram Nowaka, choćby tylko cytując go.
Stwierdzam oszczerstwo. Nie potrafisz wskazać. Nie potrafisz się wycofać. Co do reszty możesz budować dowolne konstrukcje myślowe, Twoje niezbywalne prawo.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 11, 2019, 12:51:09 pm
Czy masz jakieś dowody na to, że jestem hejterem?

Mniemam, że większe niż Ty na kolaborację Lema.

Pisanie prawdy o kimś to NIE jest „hejt”.

Hejt to - jak angielski źródłosłów wskazuje - pewna temperatura emocjonalna. Prawdziwość (lub jej brak) tego, co hejter wpisuje, nie ma tu kluczowego znaczenia. Kłania się sprawa sędziowskiej małżonki znanej szerzej jako Emi - kwalifikowana jest jako hejterka, choć min. część rozsyłanych przez nią donosów zdaje się mieć umocowanie w faktach.

I co ma Tejkowski do Lema?

Nie do Lema, a do Ciebie. Tu dziękuję za potwierdzenie (przez odwoływanie się do tejkowskiej... narracji o Lejbie Kohne), że jednak ma sporo.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Listopad 11, 2019, 12:58:12 pm
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1583.msg78271#msg78271

Cytat z olkipolki:

Cytuj
Lemosfera jest do dyskusji o Lemie - nie do wyrażania swoich opinii o innych użytkownikach.
 

R.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 12, 2019, 04:55:38 pm
Nie podejmuję żadnej starej dyskusji ani nie zaczynam nowej, ponieważ chciałabym zakończyć definitywnie moją obecność na tym forum.

Chciałam tylko "na odchodnym" poinformować o paru rzeczach, które może kogoś zaciekawią.

Nie wiem, czemu na to wcześniej nie wpadłam, ale napisałam do pana Ebenezera Rojta autora Kompromitacji z prośbą o wyjaśnienie paru spraw i była to dla mnie i dalej jest bardzo pożyteczna wymiana maili.

Przede wszystkim nikt mnie na wstępie nie wyzwał od rabaniących bab na rynku, nie przesłuchiwał czy mam jakąś tezę i czemu pytam akurat o to, a nie o co innego. W ogóle miło i sympatycznie. Inna kultura.

Między innymi zapytałam o to

Cytuj
- Ale po tym, co wykręciłeś z mojego zdania o koncepcji powszechnego umoczenia, nie dziwię się temu "zmasakrowaniu" Rojta :-) Z pewnością "dowaliłeś" mu bardziej niż on Lemowi!!!
Tu się mocno nie zgodzę.
Nawiązywałem jedynie do tego fragmentu
I wreszcie po trzecie, gdyby jednak z jakiegoś ezoterycznego powodu artykuł Lema rzeczywiście okazał się herezją, towarzysze radzieccy z pewnością natychmiast daliby cynk towarzyszom polskim, którzy z kolei z pewnością nie zdecydowaliby się na wydrukowanie go na pierwszej stronie "Gazety Krakowskiej" obok referatu towarzysza Breżniewa
To ewidentna brednia, że towarzysze z cenzury w Moskwie zaraz dzwonią do jakiegoś Krakowa, że niejaki Lem coś tam skrobnął nie tak... Aż takim pępkiem to dla nich nie byliśmy. I Rojt to doskonale wie - Rojt jest celowo stronniczy.

No więc zapytałam czy to na pewno taka ewidentna brednia z tymi towarzyszami z cenzury i czy przypadkiem pan Rojt nie odczuł fal telepatycznych płynących do niego od pana liva, dzięki czemu pan liv doskonale wie, co Rojt doskonale wie i że celowo jest stronniczy.

Nie, żartuję, o to ostatnie nie pytałam, tym bardziej że niechcący trochę wyszłam na idiotkę, ponieważ zaraz zostałam zapytana, gdzie przeczytałam na Kompromitacjach o tym, że to cenzura z Moskwy komunikowała się z polską cenzurą, a ja tego nie umiałam pokazać, bo to tylko liv tak mnie zasugerował swoim kolejnym zmyśleniem i dalszą "prostolinijną" dedukcją.

Także warto zawsze przy wątpliwościach czytać to, co ktoś napisał, a nie to co ktoś inny napisał, że tamten napisał. Taki morał.

Pan Rojt jednak litościwie udał, że tej mojej wtopy nie zauważył, a nawet napisał, że doda do tego miejsca wyjaśnienie, skoro osoby, które słabo znają tamte czasy mogą mieć trudności ze zrozumieniem. I rzeczywiście dodał.

Przeklejam tutaj przypis 15a z tekstu o Lemie, który czci rewolucję październikową
http://kompromitacje.blogspot.com/2019/11/lem-czci-rewolucje.html (http://kompromitacje.blogspot.com/2019/11/lem-czci-rewolucje.html)

Cytuj
[15a] Wnikliwa Czytelniczka zapytała mnie, czy rzeczywiście istniała wtedy gorąca linia między cenzurą radziecką i polską. Otóż nic o takiej gorącej linii nie pisałem, bo rzecz w tym wypadku nie w oficjalnych kontaktach (i dlatego użyłem kolokwialnego wyrażenia "dać cynk"). Tamten ustrój opierał się bowiem w znacznej mierze na licznych pozaoficjalnych personalnych powiązaniach. Każdy wódz, nawet lokalny kacyk, tyle był wart, ile jego protektor i własna wierna drużyna. I odwrotnie: przynależność do lepszej drużyny dawała większe szanse na awans, w związku z czym towarzysze z krajów satelickich ostatecznie szukali protekcji u towarzyszy radzieckich. Takie powiązanie działało jednak w obie strony: jeśli protegowany zrobił fałszywy krok, uderzało to zarazem w jego protektora.

Jeśli zatem jedna z najważniejszych radzieckich gazet, z pierwszej linii frontu ideologicznego, zamówiła z okazji długo przygotowywanej 50. rocznicy rewolucji październikowej artykuł u najbardziej znanego w ZSRR polskiego pisarza i artykuł ten został zatrzymany przez cenzurę, bo pisarz przemycił w nim wrogie treści, to nie była to jakaś trzeciorzędna błahostka, o której już nazajutrz się zapomina. Choćby dlatego, że nieopatrzne puszczenie takiego artykułu w rocznicowym numerze polskiej gazety zostałoby z dużym prawdopodobieństwem wykorzystane przez konkurencyjną miejscową drużynę, co w rezultacie mogłoby się skończyć odwołaniem redaktora naczelnego, osłabieniem jego protektora i protektora tego protektora etc., a ponieważ ten sznureczek zależności (bardzo podobny do feudalnej drabiny) kończył się w Moskwie, w interesie samych protektorów leżało informowanie swoich wasali, czego się strzec, kto odchylił się od obowiązującej linii, więc można go zaatakować etc., etc. Albowiem oni także prowadzili swoje gry, intrygowali i podgryzali konkurencję.

Tym bardziej, że dzieje się to wszystko zaledwie trzy lata po przewrocie pałacowym w ZSRR i odsunięciu od władzy Nikity Chruszczowa. W 1967 roku wciąż jeszcze trwa czyszczenie aparatu partyjnego z resztek poprzedniej ekipy. Na przykład w maju 1967 odchodzi ze stanowiska Przewodniczącego KGB Władimir Siemiczastny, protektor Mieczysława Moczara. Wtedy też zaczyna się ryzykowna (a właściwie - rozpaczliwa) gra Moczara i jego ludzi mająca na celu przekonanie Moskwy, że Gomułka nie panuje nad sytuacją w Polsce i lepiej będzie postawić na nich. To zrozumiałe, że w takim kłębowisku żmij nawet byle redaktor "Gazety Krakowskiej" musiał zachowywać nadzwyczajną czujność.

Jeśli ktoś ma w związku z tym tekstem jakieś uwagi to już nie do mnie, ale proponuję prosto do pana Rojta. Oczywiście nie mam na myśli liva, który już i tak telepatycznie wie swoje i co z tego, że raz pisze o Izwiestia, że to "centralny organ partyjny bolszewików", czyli chyba ważny, a zaraz potem, że Lem to "niejaki Lem", który coś tam do tego Izwiestia "skrobnął". Pewnie zaraz się okaże, że jak z Izwiestia zamówili u niejakiego Lema artykuł na rocznicę rewolucji, to miało to takie znaczenie, jakby zamówili porcję ruskich pierogów w krakowskim barze. Czyli kompletnie nieważne.

No ale przy okazji tej korespondencji z panem Rojtem przypomniałam sobie też swoje stare posty z tego forum, na które nie otrzymałam odpowiedzi, bo nie miały tezy i za dużo w nich było o UB. Więc zapytałam między innymi także o to, kiedy Lem napisał "Korzenie" i jakie są na to dowody. I o to, czy Lem był w czasach stalinowskich cyniczny, czy tylko tak się potem stylizował. I co jest o Lemie w tych "Dziennikach" Szczepańskiego, które znam tylko z paru zdań u Orlińskiego i których niestety nie ma w mojej najbliższej bibliotece publicznej.

Tym razem na wszystko otrzymałam odpowiedzi bardzo obszerne, a możliwe, że będą one jeszcze obszerniejsze i pan Rojt za niedługo coś na te tematy napisze.

Na koniec mam pytanie, czy do usunięcia konta i wszystkich swoich postów z tego forum wystarczy, że potwierdzę to w Innych czynnościach w Profilu czy muszę zrobić coś jeszcze.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 12, 2019, 05:13:21 pm
Hi hi - czyli Pan Rojt w prostolinijnych słowach na dwadzieścia kilka linijek przyznał mi rację  :D
Takiej linii nie było.
Cytuj
Otóż nic o takiej gorącej linii nie pisałem, bo rzecz w tym wypadku nie w oficjalnych kontaktach (i dlatego użyłem kolokwialnego wyrażenia "dać cynk").
A na kontakty nieformalne nie ma najmniejszego dowodu ni śladu. Ale wie, że być musiały.
To już rozumiem mistyczną więź z Kaganem .
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 12, 2019, 05:30:08 pm
Hi hi - czyli Pan Rojt w prostolinijnych słowach na dwadzieścia kilka linijek przyznał mi rację  :D
Takiej linii nie było.

Tak liv, na ciebie faktycznie nie ma mocnych. Pan Rojt niewątpliwie przyznał, że to, co tylko ty sobie zmyśliłeś, a czego on nigdzie nie napisał, to bzdura.  :)

A na kontakty nieformalne nie ma najmniejszego dowodu ni śladu. Ale wie, że być musiały.
To już rozumiem mistyczną więź z Kaganem .

Nigdzie nie napisał, że "musiały". Znowu zmyślasz. Czyżby zakłócenia na telepatycznych łączach?  :)

Ile trzeba złej woli, by nie zauważyć słów "z dużym prawdopodobieństwem". A przede wszystkim nie zauważyć w tekście zdania, które w ogóle poprzedza te całe rozważania:

"Jeśli idzie o radziecką cenzurę, to naturalnie nie można wykluczyć żadnego szaleństwa, ale taki przebieg wypadków wydaje mi się mało prawdopodobny z trzech powodów".

Czy teraz widzisz słowa "nie można wykluczyć" i "mało prawdopodobny"?

No a ty masz jakiekolwiek dowody czy ślady, że artykuł Lema zdjęła radziecka cenzura? No masz? Masz? No to pokaż.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 12, 2019, 06:48:05 pm
Cytuj
Pan Rojt niewątpliwie przyznał, że to, co tylko ty sobie zmyśliłeś, a czego on nigdzie nie napisał, to bzdura.
Nie napisał?
Teraz "nie napisał" bo zmienił i to naprawdę budujące, że z naszego sporu wyniknął jakiś  skutek - nie spodziewałem się, szczerze pisząc.

A jednak nie zmienił - moja gapa, bo to było w tekście głównym, nie przypisie. Czyli przypis w"wyjaśniający" nic nie zmienia.  :(

 Tym niemniej pierwotna wersja była jednoznaczna i tak się składa, że skopiowałem ją metodą kopiuj/wklej - to przypomnę stosowny fragment naszej rozmowy z zawartym cytatem
Cytuj
Tu się mocno nie zgodzę.
Nawiązywałem jedynie do tego fragmentu
I wreszcie po trzecie, gdyby jednak z jakiegoś ezoterycznego powodu artykuł Lema rzeczywiście okazał się herezją, towarzysze radzieccy z pewnością natychmiast daliby cynk towarzyszom polskim, którzy z kolei z pewnością nie zdecydowaliby się na wydrukowanie go na pierwszej stronie "Gazety Krakowskiej" obok referatu towarzysza Breżniewa.
To ewidentna brednia, że towarzysze z cenzury w Moskwie zaraz dzwonią do jakiegoś Krakowa, że niejaki Lem coś tam skrobnął nie tak... Aż takim pępkiem to dla nich nie byliśmy.
Pogrubiony to cytat. Czy widać w nim jakiś tryb warunkowy?
Bo ja widzę  "z pewnością". Zatem Pan Rojt sądzi, że istnieje wtedy jakaś gorąca linia miedzy towarzyszami w Moskiwe (Izwiestia), a Krakowem (G.K.)(gorąca, bo sprawa rozgrywa się "na dniach") i gdyby artykuł Lema zdjęła cenzura radziecka, to ona - ta linia, by pewnikiem zadziałała. To nazwałem "bzdurą".
Pan Rojt przecenia możliwości i potrzeby kontraktowe stron i robi to świadomie, by podtrzymać tezę, że skoro artykuł Lema ukazał się w Krakowie, to nie mogła zadziałać cenzura sowiecka.
W/g mnie teza jest błędna  - było skalowanie dopuszczeń - coś co nie mogło ukazać się w ZSRR, w gazecie centralnej, mogło ukazać się w Polsce, w dodatki w gazecie lokalnej.
To żaden ewenement, że tam cenzura zdjęła, a tu nie.
Takich przykładów jest masa - tam nie poszło, a tu tak. Ot, choćby sam Lem w tym samym czasie - tam był ocenzurowany a w Polsce poszedł w całości - ktoś z tutejszych władz na tym ucierpiał? No przecież nie.
Poza tym jeszcze raz przynudzę - tekst Lema wcale nie jest pochwalny dla Lenina, a o reolucji w nim nic. Jest przewrotny, wystarczy czytać ze zrozumieniem. W ZSRR na rocznicę szły inne teksty, takie co się ze mnie wyśmiewałaś -
Cytuj
Odnoszę wrażenie, że dla Ciebie czczenie rewolucji i chwalenie Lenina zaczyna się od transparentu z napisem "Wszyscy kochamy geniusza Lenina i wspaniałą rewolucję".
To ten poziom serwilizmu, wtedy- tam.
(https://pics.meshok.net/pics/cache/130732980.208x208.jpg?1)
Nie możesz przykładać dzisiejszych standardów.
Do tamtych świątecznych tekst Lema zupełnie nie pasował i mnie wcale nie dziwi, że cenzura mogla zadziałać,  oczywiście stuprocentowej pewności nie ma - ale jest to bardziej prawdopodobne niż koncepcie Rojta, że nie zadziałała - a zamówiony przez Izwiestię tekst popularnego zw ZSRR pisarza, ot tak - odrzucono "bo nudnawy".
Jest na to jakiś dowód, ślad choćby? Uważasz że jak Pan Rojt zmyśla to on może?
Pytasz
Cytuj
No a ty masz jakiekolwiek dowody czy ślady, że artykuł Lema zdjęła radziecka cenzura? No masz? Masz? No to pokaż.
Przecież lemolog wyprodukował z pól strony - nie przeczytałaś? Ewidentnie był zapis na Lema w radzieckiej cenzurze.
Wpisy lemologa w tym wątku z 8-11. i dalsze. Fragment zacytuję.
Cenzura wzięła również pod uwagę to, ze przed tym, w 1966 roku, ukazała się notatka Wydziału Propagandy i Agitacji KC KPZR "O mankamentach publikowanej literatury fantastyczno-naukowej", w której poruszono także kwestię twórczości Lema, oceniając ją następująco: "Według opinii literatów (...) twórcą fantastyki filozoficznej jest współczesny polski pisarz Stanisław Lem. W jego licznych powieściach i opowiadaniach (...) przyszłość społeczeństwa komunistycznego została przedstawiona jako pozbawiona jakichkolwiek perspektyw i z tendencją do dewiacji. (...) Ludzkość stoi przed dylematem: albo człowiek stworzy warunki absolutnego komfortu i absolutnego bezpieczeństwa – i wtedy ulegnie wynaturzeniu, albo też zdolny będzie do zbudowania perfekcyjnie mu służącego świata
http://www.fandom.ru/about_fan/kpss_1.htm (http://www.fandom.ru/about_fan/kpss_1.htm)
i jeszcze jeden kawałek dalej, jakich cyrków trzeba było by Lema wydać wtedy w ZSRR
W tej Notatce rzecz idzie głównie o powieści S.Lema "Powrót z gwiazd". Przy wydaniu tej ksiazki w jezyku rosyjskim byli wielkie trudnosci (glownie, oczywiscie, cenzuralne - zgodnie z Notatka), byli przeszkody, ale tłumacze poszli na trick: zamiast wstępu Lema zaproponowali swoja przedmowa, która udało się podpisać u kosmonauty nr 2 Hermana Titowa jako niby u autora tej przedmowy – i książka została wydana: cenzura nie była w stanie pokonać kosmonauty.
Także pisanie, że Lem nie był cenzurowany w ZSRR to...O!





Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 12, 2019, 08:11:20 pm
Tym niemniej pierwotna wersja była jednoznaczna

Czyli jednak nie zauważyłeś tego zdania

"Jeśli idzie o radziecką cenzurę, to naturalnie nie można wykluczyć żadnego szaleństwa, ale taki przebieg wypadków wydaje mi się mało prawdopodobny z trzech powodów".

Także pisanie, że Lem nie był cenzurowany w ZSRR to...O!

Nie rabanuj. Pytałam czy masz jakiekolwiek dowody czy ślady, że artykuł Lema z roku 1967 zamówiony przez "centralny organ partyjny bolszewików" na 50 rocznicę rewolucji zdjęła radziecka cenzura, a nie czy Lem w ogóle był cenzurowany albo mógł w tym wypadku być cenzurowany jak tylko przypuszcza lemolog.

Powieści Lema chyba nie były zamawiane przez "centralny organ partyjny bolszewików" dla uczczenia jakichś komunistycznych świąt.

Ty to w ogóle odróżniasz czy wszystko jeden worek?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 12, 2019, 08:22:19 pm
"(...)W jego licznych powieściach i opowiadaniach (...) przyszłość społeczeństwa komunistycznego została przedstawiona jako pozbawiona jakichkolwiek perspektyw i z tendencją do dewiacji. (...) Ludzkość stoi przed dylematem: albo człowiek stworzy warunki absolutnego komfortu i absolutnego bezpieczeństwa – i wtedy ulegnie wynaturzeniu, albo też zdolny będzie do zbudowania perfekcyjnie mu służącego świata cybernetycznego, i wtedy – mimo iż pozostanie człowiekiem – będzie słaby i nędzny."

To jest bardzo ciekawe, bo sugeruje, że - mój ulubiony, jak wiadomo - rozdział "Komuniści" był tak naprawdę - mimo pochwały heroizmu Martina - (w pewnym sensie czy też stopniu*) antykomunistyczny w wymowie. Zawsze mi się tak zdawało, ale nie mówiłem o tym głośno, bo nie byłem pewien, tymczasem wychodzi na to, że radzieckie czynniki widziały rzecz identycznie (a nawet jaskrawiej).

* Bo przecież Lem nie podważa tam - postulowanej przez Marksa - możliwości zaistnienia systemu postkapitalistycznego i postkonsumpcjonistycznego (nie jest więc antymarksistą, prędzej marksistą-realistą), sugeruje jednak, że nie będzie on utopijnym rajem - rozwiązawszy jedne problemy potomni staną w obliczu innych.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 12, 2019, 09:14:37 pm
Cytuj
Czyli jednak nie zauważyłeś tego zdania

"Jeśli idzie o radziecką cenzurę, to naturalnie nie można wykluczyć żadnego szaleństwa, ale taki przebieg wypadków wydaje mi się mało prawdopodobny z trzech powodów".
Zauważyłem, i ono mnie zdumiewa jeszcze bardziej. Tak bardzo, że muszę się upewnić, czy podobnie rozumiemy kompleksowo ten fragment z Rojta.
Wedle mnie tak;
- Jest artykuł Lema do Izwiestii napisany w październiku
- Nie poszedł w tej gazecie
- Rojt twierdzi, że to nie z powodu cenzury (a jakiego?)
- Ale gdyby jednak z powodu cenzury - i tu cytowane zdanie, byłoby to szaleństwo.
- jako argument podaje, że w tej sytuacji (owego szaleństwa) zadziałaby ta "gorąca linia" czyli "cynk" - ale wtedy artykuł; nie mógłby ukazać się w G.K.
 Ukazał się w Krakowie =  radziecka cenzura nie zadziałała.
Czyli Rojt uważa, że statutowa działalność urzędu cenzorskiego w ZSRR to szaleństwo.
Czy to nie zdumiewające?
 Wobec człowieka na którego jest wcześniejszy zapis?
I teraz - gdzie ja się machnąłem, skoro dochodzisz do odmiennych wniosków?
Cytuj
Nie rabanuj. Pytałam czy masz jakiekolwiek dowody czy ślady, że artykuł Lema z roku 1967 zamówiony przez "centralny organ partyjny bolszewików" na 50 rocznicę rewolucji zdjęła radziecka cenzura, a nie czy Lem w ogóle był cenzurowany albo mógł w tym wypadku być cenzurowany jak tylko przypuszcza lemolog.
Przecież nie rabanuję  :)
Wszyscy poruszamy się w świetle domysłów - jedne są  mniej prawdopodobne, inne bardziej. Bezpośredniego śladu ingerencji cenzury raczej nie wygrzebiemy.
Jest tylko fakt - zamówiony artykuł się tam  nie ukazał.
I teraz trzeba by wejść w system cenzorski - oficjalny urząd to ostatnia instancja. Cenzura zaczynała się w głowie twórcy. Jeśli mówimy o prasie to olbrzymi wpływ miałby redaktor naczelny - ten może ot - nie puścić, bo to on poleci ze stołka w razie jakgdyby... nie wykluczam, że to na tym eta[pie się odbyło.

Jak pisałem - i ślepy widzi, że on , ten artykuł, jest nie apropos rocznicy.
Ostatnie zdanie, przy odrobinie inwencji, która wtedy wszyscy posiadali jest mało chwalebne - trzeźwy sceptyk Wells nazywa Lenina marzycielem kremlowskim.
Dla Lenina to wręcz "policzek".
Poza tym ostatnie zdanie jest otwarte - można rozumieć je na dwa sposoby - raczcie zauważyć takie niuanse.
Kim okazał się Wells - w zestawieniu z Leninem? Uczciwym Anglikiem, w gruncie rzeczy wiernym tradycjom swego kraju, trzeźwym aż do sceptycyzmu, skoro mógł Lenina nazwać w swojej książce - "marzycielem kremlowskim". Pół wieku, które przeszło nad Europą i światem - obróciło diametralnie akcenty czas, jaki upłynął, wskazuje dziś, który z owych dwu ludzi, rozmawiających podówczas na Kremlu, widział utopijną przyszłość, a który dostrzegał jej realne oblicze.
Oboje z Rojtem popełniacie typowy błąd amatorów chcących pisać o historii i zaraz ferować wyroki. Ahistorycyzm.
https://sjp.pl/ahistorycyzm (https://sjp.pl/ahistorycyzm)
Ten tekst nie był pisany do nas zażywających komfortu w XXI wieku, był pisany do odbiorcy w połowie lat 60-tych i trzeba nań patrzeć z tego punktu widzenia. Otóż wtedy to nie był tekst chwalebny  - były zupełnie inne normy chwalenia. To był tekst aluzyjny, ezopowy.
Stąd sądzę, że i w Krakowskiej mieli obawy, dlatego zadziałali w wersji "na kosmonautę". Tyle że w tym wypadku był to sam wódz Leonid.

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 12, 2019, 09:46:13 pm
- Rojt twierdzi, że to nie z powodu cenzury (a jakiego?)

Przecież tam ta hipoteza jest BARDZO JASNO napisana. Zabierasz głos a nie czytałeś tekstu Rojta?

- Ale gdyby jednak z powodu cenzury - i tu cytowane zdanie, byłoby to szaleństwo.

To samo co z Kaganem. Dosłowne czytanie metafor. Nie ma na to siły. Powinieneś czytać wyłącznie algorytmy przy których nie zawieszają się komputery, wtedy i Ty się nie zawiesisz.

"Szaleństwo" to tutaj metafora, że cenzor mógł nie działać zgodnie z jakimiś dającymi się dzisiaj racjonalnie odtworzyć wytycznymi, ale np. dlatego, że się czegoś przestraszył, coś mu się skojarzyło, czegoś nie był pewien - i na wszelki wypadek wolał tekst zdjąć.

Czy jak ktoś napisze np. "szalone lata dwudzieste", to będziesz się pytał: "Przepraszam, a dlaczego szalone, czy wtedy nastąpiła epidemia zaburzeń psychicznych? Proszę podać statystyki, które tego dowodzą..."

Sorry, wszyscy widzą, że próbowałam, że się starałam, ale jednak jestem bezsilna.

Wszyscy poruszamy się w świetle domysłów

Tu chyba postęp, bo nagle przestałeś się domagać, by domysły lemologa obalać dowodami.

Ostatnie zdanie, przy odrobinie inwencji, która wtedy wszyscy posiadali jest mało chwalebne - trzeźwy sceptyk Wells nazywa Lenina marzycielem kremlowskim. Dla Lenina to wręcz "policzek".
Kim okazał się Wells - w zestawieniu z Leninem? Uczciwym Anglikiem, w gruncie rzeczy wiernym tradycjom swego kraju, trzeźwym aż do sceptycyzmu, skoro mógł Lenina nazwać w swojej książce - "marzycielem kremlowskim". Pół wieku, które przeszło nad Europą i światem - obróciło diametralnie akcenty: czas, jaki upłynął, wskazuje dziś, który z owych dwu ludzi, rozmawiających podówczas na Kremlu, widział utopijną przyszłość, a który dostrzegał jej realne oblicze.

A tu znów regres. Przecież kluczem jest właśnie to naprawdę ostatnie zdanie (bo ty faktycznie powołujesz się na przedostatnie):

"Pół wieku, które przeszło nad Europą i światem - obróciło diametralnie akcenty: czas, jaki upłynął, wskazuje dziś, który z owych dwu ludzi, rozmawiających podówczas na Kremlu, widział utopijną przyszłość, a który dostrzegał jej realne oblicze".

A w nim kluczowe słowa: obróciło diametralnie akcenty. Czyli trzeźwy sceptycyzm Wellsa okazał się nietrzeźwym dogmatyzmem. A marzyciel kremlowski okazał się racjonalnym realistą. No i właśnie dlatego świętujemy 50 rocznicę rewolucji. Chyba się zgodzisz, że była ona jak najbardziej realna :)

Także ten "wręcz policzek" zmienia się po diametralnym obróceniu akcentów w czułe głaskanie....  :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Listopad 12, 2019, 09:56:49 pm
Cytat: liv link=topic=172.msg78
(https://pics.meshok.net/pics/cache/130732980.208x208.jpg?1)

Praca cenzury ZSRR: zamiast artykula Lema rysunek redakcji: Lenin, Wells i rewolucjonista   :)
Dla porownania: Wells H.G.:
(http://known-name.ru/img/person/855/img13116.jpg)

Nb. Dla dokladnosci: Izwiestia - to nie "centralny organ partyjny bolszewików" (czym byla gazeta "Prawda"), a gazeta parlamentarna...
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 12, 2019, 10:29:10 pm
Nb. Dla dokladnosci: Izwiestia - to nie "centralny organ partyjny bolszewików" (czym byla gazeta "Prawda"), a gazeta parlamentarna...

To niejaki liv tak skrobnął, że Izwiestia to "centralny organ partyjny bolszewików", a ja tylko zacytowałam. Ale to już nieważne.

Mam nadzieję lemologu, że w Twoim wypadku uwaga, że ten gość w kaszkiecie to angielski gentleman Wells, to tylko i wyłącznie żart (widzę uśmieszek, ale po różnych doświadczeniach wolę się upewnić)

(https://res.cloudinary.com/bubblin/image/upload/v1/uploads/production/user/633/image.jpg)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Listopad 12, 2019, 10:48:21 pm
Mam nadzieję lemologu, że w Twoim wypadku uwaga, że ten gość w kaszkiecie to angielski gentleman Wells, to tylko i wyłącznie żart (widzę uśmieszek, ale po różnych doświadczeniach wolę się upewnić)
żart, żart...
Dla porownania - jak to bylo w Polsce (czyli na tym samym miejscu na pierwszej stronie):
(https://ic.pics.livejournal.com/lemolog/6833845/77823/77823_600.jpg)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 12, 2019, 10:48:36 pm
Cytuj
Przecież tam ta hipoteza jest BARDZO JASNO napisana. Zabierasz głos a nie czytałeś tekstu Rojta?
Wydaje mi się niepoważna.
Jest, niestety, znacznie bardziej prawdopodobne, że Lem najzwyczajniej zawiódł oczekiwania swoich radzieckich wielbicieli . Spodziewali się po błyskotliwym Polaku czegoś bardziej zadziornego, jakiegoś oryginalnego pomysłu czy nawet lekkiej prowokacji intelektualnej. Właśnie takiej, o którą warto byłoby potem powalczyć z cenzurą.
Gazeta, jeśli nie partyjna, to centralna zamawiałaby tekst prowokacyjny na intencję rocznicy rewolucji? By mogla powalczyć z cenzurą? Żart?
To świadczyłoby o sporej dozie wolności, jednak. Odrzucam te hipotezę jako wymyśloną ad hoc.
Cytuj
To samo co z Kaganem. Dosłowne czytanie metafor. Nie ma na to siły.
I wcale nie jesteś złośliwa...  :)
Cytuj
"Szaleństwo" to tutaj metafora,
Jesteś jak Partia - "to my decydujemy gdzie jest metafora, a gdzie nie jest".  Dorobiłaś cudzysłów?
To i ja sobie pozwolę
Cytuj
"Pół wieku, które przeszło nad Europą i światem - obróciło diametralnie akcenty: czas, jaki upłynął, wskazuje dziś, który z owych dwu ludzi, rozmawiających podówczas na Kremlu, widział utopijną przyszłość, a który dostrzegał jej realne oblicze".
Diametralne obrócenie akcentów to "tylko taka metafora".
Nie nie aż taki przewredny nie jestem - masz rację.
To odwraca po raz kolejny kota ogonem - dlatego nazywam ten tekst przewrotnym. Lenin okazał się realistą - aż chce się dodać - niestety. Ale czy to znaczy, że dobry Lenin? Czy sądzisz, że ówcześni ludzie rzeczywiście byli zadowoleni i świętowali dobrowolnie? Czy takie wykrętasy, nie pisanie wprost jak napisałaś "dobry Lenin" - to czczenie? Czy raczej pogodzenie się z brutalną rzeczywistością?
Cytuj
u chyba postęp, bo nagle przestałeś się domagać, by domysły lemologa obalać dowodami.
Ponieważ mam je za bardzo prawdopodobne - wypadałoby przedstawić coś bardziejszego...zostaje ten rozpaczliwiec, że tekst Lema był za "mało prowokacyjny wobec cenzury". Mam świadomość, ze dowodów wprost raczej nie będzie, choć znając dociekliwość lemologa... kto wie?
Cytuj
Sorry, wszyscy widzą, że próbowałam, że się starałam, ale jednak jestem bezsilna.
:D
Cytuj
Także ten "wręcz policzek" zmienia się po diametralnym obróceniu akcentów w czułe głaskanie.... 
Poetyckie. Że też nie wykorzystano takiego lizusostwa.
Ta cenzura, choćby redakcyjna, musiała być głupia.
@ lemlog
Cytuj
Praca cenzury ZSRR: zamiast artykula Lema rysunek redakcji: Lenin, Wells i rewolucjonista   
A to nie Stalin bardziej?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 12, 2019, 11:32:59 pm
Z okazji dzisiejszego Święta Niepodległości nasza redakcja przygotowała dobre i ważne dzieła polskich pisarzy i filmowców.
(...)
Anna Nicz – twórczość Stanisława Lema, bo jeśli jesteście fanami science fiction, nie możecie nie znać Lem.
Twórczość najczęściej tłumaczonego polskiego pisarza warto poznać choćby w najmniejszym stopniu, by przekonać się, jak cudownym umysłem i zdolnościami futurologicznymi obdarzony był Stanisław Lem. Jego wpływ na światową literaturę science fiction, a także w konsekwencji na inne dziedziny kultury bazujące na sf, jest olbrzymi i niepodważalny.


https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2019/11/11/dobre-bo-polskie-ksiazki-i-filmy-swieto-niepodleglosci/ (https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2019/11/11/dobre-bo-polskie-ksiazki-i-filmy-swieto-niepodleglosci/)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 13, 2019, 11:33:12 am
@liv, Kuzynka Pirxa

Na marginesie Waszej dyskusji o cenzurze....  Pozwolę sobie dorzucić artykuł o wczesnym (cofniętym przez ową instytucję) zbiorze opowiadań sensacyjnych (sic!) Lema:
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Pamietnik_Literacki_czasopismo_kwartalne_poswiecone_historii_i_krytyce_literatury_polskiej/Pamietnik_Literacki_czasopismo_kwartalne_poswiecone_historii_i_krytyce_literatury_polskiej-r2008-t99-n2/Pamietnik_Literacki_czasopismo_kwartalne_poswiecone_historii_i_krytyce_literatury_polskiej-r2008-t99-n2-s191-198/Pamietnik_Literacki_czasopismo_kwartalne_poswiecone_historii_i_krytyce_literatury_polskiej-r2008-t99-n2-s191-198.pdf
Jak widać wystarczyło oddać sprawiedliwość (w zakresie fachowej sprawności) wywiadowi brytyjskiemu, lub nie dość pochwalić radziecki, by ostro podpaść panom z Mysiej. (Co - jak sądzę - wiele tłumaczy.)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 13, 2019, 04:25:45 pm
Dopiero teraz przeczytałam wpis Rojta i artykuł Lema.
Właśnie w takiej kolejności - i w trakcie czytania artykułu Lema kilka razy sprawdzałam czy wpis R. rzeczywiście dotyczy tego samego artykułu, a nie innego (że klasykiem...;).
Ten fragment:
Jest, niestety, znacznie bardziej prawdopodobne, że Lem najzwyczajniej zawiódł oczekiwania swoich radzieckich wielbicieli [16]. Spodziewali się po błyskotliwym Polaku czegoś bardziej zadziornego, jakiegoś oryginalnego pomysłu czy nawet lekkiej prowokacji intelektualnej. Właśnie takiej, o którą warto byłoby potem powalczyć z cenzurą. A tu nic. Dostali poprawne wypracowanie ani na milimetr nie wychylające się poza rytualne nudziarstwa - a tych przecież mieli u siebie dosyć. Schowali więc ten artykuł pod korzec w gruncie rzeczy po to, by ratować prestiż Lema.

rozbierałam najdłużej - jak potem? Chyba najpierw? Żeby w ogóle został opublikowany - to musiał przejść przez cenzurę - nie po publikacji. Więc Lemowi tego nie opublikowano, bo cenzor nie miał się do czego przyczepić?! To publikowano to, do czego cenzura się czepiała?!
I uratowali tym samym Lema od - nomen omen - kompromitacji? Czy siebie?
Rozumiem, że mógłby zawieść czytelników, ale nie wydawców - Izwiestia to nie był samizdat.

Rojt nie czytał "rytualnych nudziarstw"? Czytał - a porównać nie potrafi. Trudno.
Ale trudno polemizować z kimś, kogo tutaj nie ma - a komentarze na blogu ma wyłączone. Ciekawe dlaczego? Cenzuruje?;))

Ciekawe też, że Rojt nie rozbiera tego artykułu, nie z nim polemizuje, tylko przedstawia swoją opinię o Lemie jako takim, podsuwa cytaty z innych wypowiedzi - a artykuł ma potwierdzić wszystkie jego domysły i insynuacje? To kiepsko. Bo nie potwierdza. Chyba, ze wystarczy sam fakt publikacji - jako niezwykle wymowny. Wtedy wystarczyłoby go powiesić na blogu bez tego rojt-wstępu?
Zaczynam myśleć, że w złośliwych plotkach, iż Rojt za flaszkę napisze na zadany temat, jest ziarenko prawdy.
Mniejsza.

Co do tekstu samego Lema - mam wrażenie jakby napisał tekst o futurologii i Wellsie, a później dokleił tam Marksa i Lenina. Przynajmniej w pierwszej części. I chyba stąd wrażenie niespójności.
Generalnie rzecz o futurologii. I to nie jest nudne.
Tutaj jest ta pochwała rewolucji?:
Można by jednak powiedzieć, że właściwie futurologia, jako gałąź nauki, narodziła się w wieku dziewiętnastym, pod postacią marksizmu, a zwłaszcza - tej jego części, która zwie się materializmem historycznym. Myślę, że tak jest istotnie.

To kiepska, bo po niej następuje cały akapit o tym, czym materializm historyczny NIE JEST.

Natomiast odczytanie ostatnich akapitów, w których plecie się Wells, Marks, Lenin, kapitalizm, materializm itp. wydaje mi się zależnym od nastawienia czytającego - czyli co chce tam przeczytać, jakie akcenty wykopać, takie przeczyta, takie wykopie. Co było widać po rozmowie wyżej.

W sumie w tym tropie można powiedzieć, że wilk syty i owca cała.
Ale na pewno nie jest to "homilia w rytualnym języku" - jak stwierdza Rojt.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 13, 2019, 05:55:10 pm
Ja mam wrażenie, że egzegeza prześcignęła badany tekst. Może o tyle mam skrzywione spojrzenie, że mnie specjalnie kim był Lem i jakie miał nastawienie do ZSRR, PRL czy cenzury nie interesuje. Nie wiem czy Lem istotnie chciał w tej treści przemycić jakaś prowokację, czy tylko mu się to przypisuje (albo jednocześnie i przypisuje, i krytykuje jej poziom zarazem). Myślę, że można w taki sposób rozebrać każdy tekst i wykazać co się chce. Żadnych dowodów, czy to zrobiła cenzura czy co innego się stało nie ma i przypuszczam nie będzie, każdy więc powinien opatrywać swoje domniemania słowem "prawdopodobnie". Mnie osobiście najbardziej z oficjalnego życiorysu Lema nie pasuje ten fragment, kiedy to Lem szeł, szeł po górach, a obok szeł jakiś gość i tak sobie gadali i się okazało, że ten gość czy raczej obywatel to zupełnie przypadkowo PRL-owski wydawca - i że ponieważ nie było akurat na rynku podaży pozycji s-f to on przypadkowo zaproponował, przypadkowo poznanemu przed momentem Lemowi, który przypadkowo wcale nie był pisarzem, żeby taką książkę napisał, to on wyda. Mogę tylko po starogruzińsku zakrzyknąć "Anichwilitegoniełykam!!!".

Cóż jednak z tego, jakim sposobem Lem zdobył to zlecenie? Ważne że zdobył, bo może jakby nie zdobył, to świat nigdy by o Lemie nie posłyszał.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 13, 2019, 05:57:46 pm
Zaczynam myśleć, że w złośliwych plotkach, iż Rojt za flaszkę napisze na zadany temat, jest ziarenko prawdy.
Mniejsza.

Noooo, ostro pojechałaś. Nie ma co. To może pochwal się teraz, skąd masz takie plotki, żeby było jasne jakie towarzystwo uznajesz za na tyle wiarygodne, by takie jego rynsztokowe opinie powtarzać.

Ale w ogóle to klasyka. Jak się nie ma argumentów tylko jakieś niezborne impresje, to tak się kończy  :) Ale mogło być gorzej. Mnie na tym forum zarzucono, że piszę o fiutologii. Fiutologia. Fajny dowcip, nie? Już nawet o to nie rabanię, bo skoro posobnymi tekstami lecą osoby, które tu mają uprawnienia, by rozstawiać posty po kątach, to byłaby to walka z wiatrakami. Taki jest po prostu "urok" tego forum.

Zaczynam myśleć, że w złośliwych plotkach, że to forum stacza się w bagno, jest ziarenko prawdy.
Mniejsza.

Ale może mi przynajmniej wyjaśnij, o co ci w ogóle chodzi w tym początkowym kawałku

rozbierałam najdłużej - jak potem? Chyba najpierw? Żeby w ogóle został opublikowany - to musiał przejść przez cenzurę - nie po publikacji. Więc Lemowi tego nie opublikowano, bo cenzor nie miał się do czego przyczepić?! To publikowano to, do czego cenzura się czepiała?!
I uratowali tym samym Lema od - nomen omen - kompromitacji? Czy siebie?
Rozumiem, że mógłby zawieść czytelników, ale nie wydawców - Izwiestia to nie był samizdat.

Jakie potem? Jakie najpierw? Jakie Izwiestia samizdat? Jak to się w ogóle ma do tekstu Rojta i czego w tym tekście nie rozumiesz.  Wybacz, ale to co napisałaś to dla mnie bełkot, a tekst Rojta rozumiem bez problemu (ale nie gwarantuję, że dobrze, o to można spytać autora)

I nie użalaj się, że o tej flaszce nie mogłaś napisać w komentach na Kompromitacjach. Kontakt z panem Rojtem jest bardzo prosty. Mnie się udało. Tylko że nie wydaje mi się by chciał si przed tobą tłumaczyć czy pisze za flaszkę czy może za dwie flaszki i że na pewno nie jest też wielbłądem.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 13, 2019, 06:14:30 pm
Żadnych dowodów, czy to zrobiła cenzura czy co innego się stało nie ma i przypuszczam nie będzie, każdy więc powinien opatrywać swoje domniemania słowem "prawdopodobnie".

W tekście Rojta tak właśnie jest w sprawie nieukazania się w ZSRR tego artykułu, tylko niektórzy uparcie nie chcą tego zauważać nawet jak im się podtyka pod nos. Ja nie upieram się, że pan Rojt to jakiś nieomylny autorytet, ale szanuję go za bardzo wyraźne oddzielanie faktów opartych na źrółach od różnych domysłów i hipotez. Poza tym sprawa najważniejsza. Przecież tam jest ten artykuł Lema w całości i chyba po raz pierwszy tak łatwo dostępny, więc każdy SAM może wyrobić sobie opinię, co to jest warte, czy nudne czy nie, czy się podlizywał czy nie. A może Lem tylko trochę a inni znacznie gorzej. Tu opinie na pewno zawsze będą różne i dla jednych to będzie kompletnie nieważne a dla innych wielka hańba Lema.

Ja miałam podczas czytania tego wstępu a zwłaszcza końcówki wrażenie, że Rojt usprawiedliwia Lema jak może. Ale że to jednak sprawa była wstydliwa, to najlepszym dowodem jest fakt, że Lem o tym nigdy nie wspominał ani słowem, nie ma o tym słowa u Orlińskiego i w ogóle u nikogo i chyba nikt z tego forum w ogóle tego tekstu nie znał, pomijając lemologa czyli pana Wiktora, który o Lemie wie wszystko, ale niestety rzadko włącza się w dyskusje. I chyba ma rację.

Mnie osobiście najbardziej z oficjalnego życiorysu Lema nie pasuje ten fragment, kiedy to Lem szeł, szeł po górach, a obok szeł jakiś gość i tak sobie gadali i się okazało, że ten gość czy raczej obywatel to zupełnie przypadkowo PRL-owski wydawca - i że ponieważ nie było akurat na rynku podaży pozycji s-f to on przypadkowo zaproponował, przypadkowo poznanemu przed momentem Lemowi, który przypadkowo wcale nie był pisarzem, żeby taką książkę napisał, to on wyda. Mogę tylko po starogruzińsku zakrzyknąć "Anichwilitegoniełykam!!!".

Ciekawa uwaga. No ale po różnych sprawach które już wyszły chyba nikt nie ma złudzeń, że jednak Lem swój życiorys traktował trochę jak komponowaną zależnie od okoliczności nowelkę i nie jest tutaj na 100% wiarygodny.

A z tym spotkaniem to może były po prostu takie zwyczajne statystyczne cuda jak w "Śledztwie" czy "Katarze"  :)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 13, 2019, 07:31:38 pm
Chociaż pomyliły Ci się wątki: dziękuję Kuzynko za rzeczową i logiczną krytykę mojej osoby oraz o wyrażenie swojej opinii o forum.
Serdecznie pozdrawiam :)

Ja mam wrażenie, że egzegeza prześcignęła badany tekst.
Otóż to.
A w większości w ogóle go nie dotyczy.
Cytuj
Może o tyle mam skrzywione spojrzenie, że mnie specjalnie kim był Lem i jakie miał nastawienie do ZSRR, PRL czy cenzury nie interesuje.
Mam prawie podobnie - gdzieś tam poglądy Lema na różne sprawy mnie jednak interesują - jak się zmieniały przez lata - ale kompletnie nie interesuje mnie konfabulowanie w związku z życiorysem i stawianie kategorycznych tez.
Cytuj
Nie wiem czy Lem istotnie chciał w tej treści przemycić jakaś prowokację, czy tylko mu się to przypisuje (albo jednocześnie i przypisuje, i krytykuje jej poziom zarazem).  Myślę, że można w taki sposób rozebrać każdy tekst i wykazać co się chce
Dlatego napisałam, że w odczytaniu końcowych akapitów wszystko zależy od nastawienia czytającego - bo można próbować udowadniać dowolną tezę. Co komu w duszy gra.

Cytuj
Cóż jednak z tego, jakim sposobem Lem zdobył to zlecenie? Ważne że zdobył, bo może jakby nie zdobył, to świat nigdy by o Lemie nie posłyszał.
W sumie chyba przyjęłam trop Astorii - tam się kotłowało życie okołoliterackie...po górach to raczej barwnik;)

Otóż - ważne, że Lem napisał, co napisał. I to po polsku - w sensie, że nie musimy czytać go w tłumaczeniach.

Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 13, 2019, 09:00:44 pm
Chociaż pomyliły Ci się wątki: dziękuję Kuzynko za rzeczową i logiczną krytykę mojej osoby oraz o wyrażenie swojej opinii o forum.
Serdecznie pozdrawiam :)

Nie, wątki mi się nie pomyliły. Ty napisałaś o tekście Rojta, a ja napisałam o twoim tekście o tekście Rojta. Jak najbardziej w temacie.

No cóż może faktycznie nie trzymałam się go bardzo ściśle, ale przy twojej uwadze o flaszce moja uwaga o forum jak najbardziej mieści się w tej samej poetyce. Oczywiście fiutologia w tym samym wątku, w którym teraz jesteśmy, była OK, nic personalnego. W każdym razie wtedy nie wyrażałaś obiekcji. Czyli tu nawet na kobietę nie można liczyć kiedy mężczyzna jedzie po innej kobiecie jak po burej suce.

No to teraz z całkowitym pominięciem twojej osoby proszę ponownie o źródełko tej fantastycznej flaszkowej plotki. To przecież niesamowicie ciekawa sprawa. Bo chyba sama tego nie wymyśliłaś, nie? A może jednak. Czy jak napiszę o tym do Rojta to mam podać jako autorkę olkępolkę z forum.lem.pl? Niech wie, jak z nim fajnie "polemizują".

Proszę też o wyjaśnienie tych cytowanych wcześniej zdań, które dla mnie są bełkotem, bo nie rozumiem czego można nie zrozumieć z tego co sama zacytowałaś z Rojta.

To tyle.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 13, 2019, 09:21:21 pm
Kuzynko, czy zachowując treść nie mogłabyś nieco uładzić formy? Pisanie komuś o bełkocie, fiutologii i innych takich być może jest z Twego punktu widzenia szczere ale nieco wychodzi poza zakres stoickiej dysputy i nie wnosi nic do meritum poza eskalacją nastrojów.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Lieber Augustin w Listopad 13, 2019, 10:05:10 pm
Kuzynko, przypadkowo natrafiłem na źródlo - moim skromnym zdaniem, niezbyt godne zaufania - owej flaszkowej plotki:
https://www.wykop.pl/wpis/16187379/czy-wiadomo-kim-jest-ebenezer-rojt-autor-niezwykle/ (https://www.wykop.pl/wpis/16187379/czy-wiadomo-kim-jest-ebenezer-rojt-autor-niezwykle/)
Tak mi się przynajmniej wydaje.
I sorry, że wtrącam się do cudzej rozmowy.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 13, 2019, 10:21:00 pm
Kuzynko, przypadkowo natrafiłem na źródlo - moim skromnym zdaniem, niezbyt godne zaufania - owej flaszkowej plotki:
https://www.wykop.pl/wpis/16187379/czy-wiadomo-kim-jest-ebenezer-rojt-autor-niezwykle/ (https://www.wykop.pl/wpis/16187379/czy-wiadomo-kim-jest-ebenezer-rojt-autor-niezwykle/)
Tak mi się przynajmniej wydaje.
I sorry, że wtrącam się do cudzej rozmowy.
Jasne LA, że stąd - znaczy z wykopu - dlatego napisałam o "złośliwych plotkach", a nie o sprawdzonym źródle godnym zaufania. That's all folks.
Niemniej rozumiem, że Rojt może snuć fantazje w temacie publicznych osób (nie tylko Lema), ale nie można snuć fantazji w jego temacie. Zapamiętam!:)
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 13, 2019, 10:59:34 pm
Kuzynko, czy zachowując treść nie mogłabyś nieco uładzić formy? Pisanie komuś o bełkocie, fiutologii i innych takich

Ale to DO MNIE wcześniej pisano o fiutologii i wtedy jakoś nikt nie prosił piszącego o "uładzenie formy". Jednym wolno a innym nie? Dlaczego?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 13, 2019, 11:08:24 pm
Niemniej rozumiem, że Rojt może snuć fantazje w temacie publicznych osób (nie tylko Lema), ale nie można snuć fantazji w jego temacie. Zapamiętam!:)

A możesz wyliczyć te fantazje?

Poza tym akurat w tekście o Lemie fantazja Rojta była komentarzem do fantazji lemologa. I to w trybie przypuszczającym. Bo fakty są takie: artykuł Lema nie ukazał się w Izwiestia. Nikt nie wie dlaczego. Reszta to fantazje.

Zgadzasz się z tym? Czy też uważasz, że jak lemolog snuje fantazje to OK, a jak Rojt to już nieOK i można mu dać "odpór" fajną plotką o flaszce? Dlaczego? Rojt przecież zaznaczył wyraźnie, że to tylko przypuszczenia i chyba wiernie zacytował opinię lemologa, w przypisie nawet po rosyjsku. Czego się więc  tak naprawdę czepiasz?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 13, 2019, 11:22:50 pm
Skoro zostałem wywołany z powody żartu słownego... no, dobra – po kolei.
Zadziwiające, że Kuzynka Pirxa nie widzi nic zdrożnego w porównaniu mnie do Kagana, któremu nieco wcześniej sugerowała zaburzenia psychiczne (autyzm, zespół aspergera)
Cytuj
Czy byłeś kiedykolwiek diagnozowany w kierunku autyzmu czy Zespołu Aspergera? Wyniku nie musisz podawać, ale czy byłeś diagnozowany?
i
Cytuj
To samo co z Kaganem. Dosłowne czytanie metafor. Nie ma na to siły. Powinieneś czytać wyłącznie algorytmy przy których nie zawieszają się komputery, wtedy i Ty się nie zawiesisz.
Czyli rozumiem , że i ja powinienem przebadać się na okoliczność tych zaburzeń , hę?
 – czy teraz stosuję właściwą logikę?
Jako, że już było podobne pytanie o „wywód logiczny” i zostało przemilczane, nie spodziewam się odpowiedzi.
Do tego momentu jest ok, – Kuzynka może przywalać takimi cepami ala psychuszka, ale jak przywalą Kuzynce... to lament i trwoga
Cytuj
Oczywiście fiutologia w tym samym wątku, w którym teraz jesteśmy, była OK, nic personalnego. W każdym razie wtedy nie wyrażałaś obiekcji. Czyli tu nawet na kobietę nie można liczyć kiedy mężczyzna jedzie po innej kobiecie jak po burej suce.
Kagan! -  jaki to argument???
Bo już nie mam siły, ad co... tym razem? Wybacz, nie studiowałem Schopenhauera tak uważnie.
Mniejsza
Większa , że ta drobna gra słowna (nieadekwatność reakcji na żarty i aluzje...gdzie ja to...no, w końcu mniejsza) – że ten żarcik nie dotyczył twojej osoby.
 Do głowy by mi nie przyszło że weźmiesz to do siebie. Aż taka megalomania by?
Popatrz na całość;
Cytuj
A chodziło mi o to, że dla Lema to był jego zawód, jego robota - pisanie o fiuturologii...oj, to inni, o futurologii rzecz jasna. Wkrótce napisze Fifę.
Widzisz tam taki fragment – oj, to inni?
Zatem wyjaśniam – ci inni to Kagan, który twierdzi, że wie kim się czuł Lem, wie lepiej od samego Lema i notorycznie wmawia mu żydowskość, oraz Rojt z tym przypisem, który mam za ohydny.
"Jeszcze lepiej udało mu się zamydlić sprawę swojego żydostwa. W Polsce o nim milczał, a cudzoziemcom wmawiał, że wychował się w rodzinie całkowicie zasymilowanej."
Wiadomo, że jednym z sposobów sprawdzenia tego żydowskiego, jest zajrzenie w rozporek.
Milczenie o swych poglądach religijnych, pochodzeniu jako zamydlanie!!! – cóż, różni ludzie mają różne standardy, dla mnie to tak jak napisałem.
Pytanie – co zamydla Rojt?
Zatem u obu panów temat kręci się wokół tego co pozwoliłem sobie sparafrazować.
Straszne, straszne, straszne!!!
Nie rabań liv!
I kto tu rabani?

Skoro już jestem przy głosie, (bo miałem na tym skończyć – widzisz? Twoja metoda, będę się teraz krygował.
Cytuj
i chyba nikt z tego forum w ogóle tego tekstu nie znał, pomijając lemologa czyli pana Wiktora, który o Lemie wie wszystko, ale niestety rzadko włącza się w dyskusje. I chyba ma rację.
Zdecyduj się!
Wcale nie tak rzadko, tylko ty już chyba zwyczajowo skutecznie omijasz, to co niewygodne.
No przecież ja cały czas powołuję się na lemologa , który wyraził sie jednoznacznie o zatrzymaniu artykułu przez cenzurę. Oto link (odpowiedź 620)
https://forum.lem.pl/index.php?topic=172.msg78229#msg78229 (https://forum.lem.pl/index.php?topic=172.msg78229#msg78229)
Więc skoro piszesz, że on wie wszystko (dobrze cytuję, czy też mam zaburzenia?), a ja się na niego powołuję, zaś  ty uparcie brniesz w rojenia Rojta, które są ewidentnie sprzeczne z zdaniem lemologa, to nie popadasz tym samym w jakieś obłędne koło?
Zgodziliśmy się, że bezpośrednich dowodów nie ma, ale lemolog ma silne przesłanki, Rojt wyłącznie swoje konfabulacje pod tezę którą dodatkowo "zamydlił" przypisem po twoim zapytaniu , a której puentą jest, że działalność radzieckiej cenzury w temacie artykułu Lema to szaleństwo – bez cudzysłowu.
Więc kto wie wszystko – Lemolog czy Rojt?

Kończąc, bo robi się przydługie, a niektórzy muszą pracować – dla porównania.
 Artykuł chwalący rewolucję w stosunkowo neutralnym „Przekroju”. Strona pierwsza z tego samego momentu
(https://i.imgur.com/0P6AZZv.jpg)
Gdybyś chciała się pofatygować na stronę trzecią, tam zobaczyłabyś klasyczne chwalenie – zaczyna się od Lenina, przeplata Leninem i kończy Leninem – na całą szpaltę. Dodam, że też jest wpleciony Wells – jakaś moda na niego była? wybrać listopad 67
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/publication?id=63750&tab=3 (http://mbc.malopolska.pl/dlibra/publication?id=63750&tab=3)
Dopiero po takim porównaniu można coś napisać o skali tego „czczenia” u  Lema.
I już naprawdę kończąc – podrzucam temat i setki podobnych panu „kompromitującemu” .
Może się rozwinąć na dłuższy czas - Tak jak kiedyś rzuciłem żartem, czczą rewolucję, każdy jak umie  - kucharki przepisami na placek z Leninem, wybitni reżyserzy wystawianiem Dziadów, wybitni futurolodzy pisaniem o futurologii, a projektantki sukienek projektowaniem sukienek (o, i Pani Niemen uczciła rewolucję)
Projektowaniem odzieży zaczęła się zajmować w roku 1967. Jej kolekcja Kozak Look, inspirowana modą rosyjską i zaprezentowana z okazji 50 - lecia Rewolucji Październikowej, zdobyła międzynarodowy rozgłos, była zapraszana na pokazy w Szwajcarii, ZSRS, Niemczech, Austrii, Kanadzie czy Włoszech.
- To była piękna przygoda - wspomina Małgorzata Niemen, którą dla świata mody odkryła właśnie Grażyna Hase.

https://tygodnikits.pl/grazyna-hase-legenda-polskiej-mody-w-skierniewickim-muzeum-zdjecia/ar/c11-14147281 (https://tygodnikits.pl/grazyna-hase-legenda-polskiej-mody-w-skierniewickim-muzeum-zdjecia/ar/c11-14147281)
Rabanienie?
Hmmm... i kto tu rabani?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 13, 2019, 11:23:04 pm
Niemniej rozumiem, że Rojt może snuć fantazje w temacie publicznych osób (nie tylko Lema), ale nie można snuć fantazji w jego temacie. Zapamiętam!:)
A możesz wyliczyć te fantazje?
Np. ta uzasadniająca druk artykułu:
Dlaczego jednak w Polsce ostatecznie doszło do druku? Przecież chyba nie bez zabiegów samego autora! Czemu Lem zgodził się na ten wstydliwy ideologiczny trybut?
I owo uzasadnienie nr 2:
Dwa, że czekały Lema również zmiany w życiu rodzinnym - i to z tych, co to raczej zwiększają skłonność do kompromisów. W tym samym Dzienniku, który cytowałem na początku, Jan Józef Szczepański zapisał pod datą 28 grudnia 1967:
Wczoraj wieczorem u Lemów. Basia już w zaawansowanej ciąży, a Staszek w zakłopotaniu z tego powodu (Szczepański, s. 310).

Wpis w cudzym ( w sensie nie Lemowym) dzienniku i wzmianka o ciąży oraz wynikającym z tego zakłopotaniu (wie na czym ono polegało?) - to fantazja na temat...możesz ją sobie nazwać hipotezą, usprawiedliwianiem...ale to fantazja.

Dziękuję Ci za rozmowę. Nie będę jej kontynuowała.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 13, 2019, 11:55:50 pm
Dziękuję Ci za rozmowę. Nie będę jej kontynuowała.

Bardzo słusznie, bo ja się w międzyczasie zdążyłam wywiedzieć o co chodzi z tymi plotkami z wykopu i już wiem, że rozpuszcza tą plotkę i różne inne grupa prawicowych świrów, którzy są wściekli, że Rojt zdemaskował ich idola. Prawie na pewno chodzi o ten tekst http://kompromitacje.blogspot.com/2012/10/maciejewski01.html

Są to świry tak świrowate, że przy nich zamachowcy smoleńscy to oaza rozumu, bo oni jeszcze fizyki nie kwestionują, tylko mają czasem problemy z jej zastosowaniem. A dla tych świrów fizyka to po prostu satanizm.

No to gratuluję towarzystwa, bo ja bym się brzydziła powtórzyć po tych ludziach zdanie, że Warszawa leży nad Wisłą. Ale tobie widocznie pasowało.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 13, 2019, 11:59:43 pm
A do meritum?:)
Fantazje? Czy twarde fakty?
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Kuzynka Pirxa w Listopad 14, 2019, 12:09:23 am
Większa , że ta drobna gra słowna (nieadekwatność reakcji na żarty i aluzje...gdzie ja to...no, w końcu mniejsza) – że ten żarcik nie dotyczył twojej osoby.
 Do głowy by mi nie przyszło że weźmiesz to do siebie. Aż taka megalomania by?

Rzeczywiście, straszna ze mnie megalomanka, bo przecież to oczywiste, że kiedy liv pisze post do mnie to tak naprawdę nie pisze do mnie.

Więc przypomnę ci co napisałeś

Łatwo się żenujesz. Natomiast nie żenuje cię zaglądanie komuś w spodnie w poszukiwaniu napletka i domaganie się deklaracji religijnych bo inaczej „to zamydlanie”?
 Więc zgodzę się z Tobą – dziwni ludzie trafiają się na tym forum.
A chodziło mi o to, że dla Lema to był jego zawód, jego robota - pisanie o fiuturologii...oj, to inni, o futurologii rzecz jasna.

NIE NAPISAŁEŚ "nie żenuje cię jak Kagan zagląda komuś w spodnie w poszukiwaniu napletka", ani nawet nie napisałeś "nie żenuje cię jak ktoś inny zagląda komuś w spodnie w poszukiwaniu napletka", tylko napisałeś "nie żenuje cię zaglądanie komuś w spodnie w poszukiwaniu napletka". Więc to jasne, że to ja zaglądam, ja jestem dziwną osobą na tym forum i że fiuturologia też była do mnie.

Tylko mi nie tłumacz teraz, że to były takie "niedomówienia", bo nie uwierzę, że bałeś się napisać o Kaganie otwartym tekstem. Więc albo tak napisałeś specjalnie, żeby mieć w razie czego wykręt albo do końca sam nie wiesz, co piszesz.

Więc wobec tego ja już nie będę tego czytać.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 14, 2019, 08:25:55 am
Ale to DO MNIE wcześniej pisano o fiutologii...
A to przepraszam, nie zauważyłem, gdzie? Ogólnie to chodzi mi po prostu o obniżenie temperatury.
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 15, 2019, 10:14:17 pm
Zmieniając temat.... Dzieła Lema trafiły na taką oto - dość specyficzną - listę dóbr narodowych:
https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2019/11/11/dobre-bo-polskie-ksiazki-i-filmy-swieto-niepodleglosci/
Tytuł: Odp: O Lemie napisano
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 15, 2019, 10:52:04 pm
Zmieniając temat.... Dzieła Lema trafiły na taką oto - dość specyficzną - listę dóbr narodowych:
https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2019/11/11/dobre-bo-polskie-ksiazki-i-filmy-swieto-niepodleglosci/
Wrzuciłam to stronę temu - tylko przepadło w tłoku.
Orliński napisał kolejną biografię - Paula Barana:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4900828/czlowiek-ktory-wynalazl-internet-biografia-paula-barana (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4900828/czlowiek-ktory-wynalazl-internet-biografia-paula-barana)
Przy okazji popełnił artykuł w "Książkach": "Inny internet jest możliwy".
(uprzejmie informuję, że da się żyć bez 3 GAF, no...bez 2.5:)).
Wspomina w nim o Lemie - ten miał (wg Orlińskiego) swój sceptycyzm związany z internetem przejąć od...jego twórcy czyli Paula Barana.
Decydujący wpływ miał mieć tutaj artykuł  z 12 listopada 1966 - opublikowany w "New York Times" (wtedy "International Herald Tribune")  pod nagłówkiem: "Inżynier obawia się, że technologia może prowadzić do zniewolenia".
Zaznacza, że to hipoteza, której nie może udowodnić.
Ktoś potrafi znaleźć ten art? W archiwach?
Dodatkowo czytamy:
Sceptyków było niewielu [w połowie lat 90 - względem netu - Ol]. W Polsce obawy wyrażał publicznie tylko Stanisław Lem, którego zakrzykiwali wtedy optymiści przekonani, że internet przez samą swoją architekturę eliminować będzie wszelkie zło metodą samoregulacji. W tłumie naiwnych optymistów byłem wtedy także ja, polemizujący z Lemem ( za co będę przepraszać po kres swoich dni).