Stanisław Lem - Forum

Polski => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: Smok Eustachy w Styczeń 08, 2013, 04:13:30 pm

Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 08, 2013, 04:13:30 pm
Oparty jak się okazało na pomyśle podobnym jak we Wizji Lokalnej, efekt jednak inny. Poniżej spojler biało na białym:

Nanotechnologia kontroluje nawet fizykę, ale nie ma bystrów, wprost przeciwnie, inteligentne istoty przenoszą się w sferę mikro- tworzą szopkę dla naiwnych pełną rzezi  i zniszczenia. Sens?
Tytuł: Re: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 08, 2013, 04:51:51 pm
Sensu to tam chyba z zalozenia byc nie mialo. Grzedowicz pozbieral elementy od Lema przez Strugackich, Aldissa, Zajdla i Oramusa po Sapkowskiego i Martina, skleil za pomoca stylistycznej bieglosci (pisac, co by nie gadac, umie) i sklecil z tego wysokooktanowe czytadlo, dla fanow czytadel.

Rozbil zas rzecz na tomy, by wiecej zarobic i wiecej nagrod miec szanse zgarnac.

Nie wiem po co o owym dziele (Cet. by rzekl: kosmicznym harlequinie) osobny watek?
Tytuł: Re: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 08, 2013, 09:54:33 pm
a tak z nudów.
Tytuł: Odp: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 13, 2019, 11:10:05 am
Odkopię, a co tam (skoro Dukaj na forumowej tapecie ;) )... Bo podobieństwo warstwy głębszej rzeczonego "Pana..." do "Wizji..." (przepuszczonej przez filtr "IACTE", można dodać) wychwyciłeś, ale w zauważeniu, że owo grzędowiczowe tomiszcze czy też cykliszcze na samej powierzchni zdaje się kopią dukajowej "Baśni" (tu i tam zwiadowca z przyszłości w świat fantasy wrzucony i usiłuje go sobie racjonalizować) jestem chyba oryginalny...

Dla porównania:
http://dukaj.pl/czytelnia/beletrystyka/Basn (https://web.archive.org/web/20071026022750/http://dukaj.pl/czytelnia/beletrystyka/Basn)
https://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f46/21.html
Tytuł: Odp: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: xpil w Maj 16, 2019, 02:06:34 pm
Mi się PLO podoba strasznie ("Baśni" dukajowej żem nie czytał, bo Dukaja nie lubię, tzn. jego pisania konkretnie). Jedyna "wada" była taka, że tomy wychodziły raz na dwa lata, a zakończenie każdego tomu jest takie, że jak się człowiek zaraz nie dowie co dalej to ocipieje, stąd też zwiększone statystyki ocipień fanbojów Grzędowicza w latach 2005 - 2012.

I tu dygresyjka: mam znajomka, który wielbi serię o Achai, ale nie lubi czekać między tomami, więc zamiast czytać "Viriona" na bieżąco (nb. dygresja do dygresyjki, dziś trzeci tom wyszedł (i tu zapytanie: ma ktoś namiar na źródło z wersją elektroniczną? bo papierowa mi nie pasuje)), czeka aż się pojawi ostatni tom i dopiero wtedy łyknie całość. Kwestia o tyle interesująca, że sam Ałtor przyznaje, że nie ma najbledszego pojęcia w ilu tomach mu się Virion zamknie.
Tytuł: Odp: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 16, 2019, 04:08:43 pm
Mi się PLO podoba strasznie

A bo Ty czytadła lubisz :P. Inna sprawa, że i mnie lektura "PLO" dostarczyła trochę przyjemności: raz - jest to - co już przyznałem - sprawnie, potoczyście, pisane* (rozrywkówka klasy może nie sapkowskiej, ale prawie), czyli lektura nie boli (acz i nie rozwija), dwa - można się godzinami bawić w wychwytywanie co Grzędowicz od którego z (krajowych** i zagranicznych) klasyków pożyczył.

* Nawiasem: taka stylistyczna zręczność to dziś rzecz dość obosieczna. Istnieją wszak krytycy, którzy głoszą, że o ile kiedyś niemylnym wyznacznikiem grafomanii był styl nieporadny, o tyle obecnie bardziej podejrzany jest styl zbyt gładki, zbyt umizgający się do czytelnika..

** Jeśli chodzi o tych pierwszych, to "Pan..." stanowi wręcz swoiste streszczenie, czy podsumowanie, rodzimej tradycji SF&F (w wersji pauperum, ale zawsze).

Dukaja nie lubię, tzn. jego pisania konkretnie

Rozumiem, że masz na myśli jego manierę pisania? I tu mam chęć pociągnąć Cię za język, bo jesteś - jak my wszyscy tu - Lemowiec, a Dukaj bywa często z Lemem zestawiany. Co zatem podoba Ci się u S.L., czego nie widzisz u J.D. (lub na odwrót: czego nie trawisz u J.D., nie dostrzegając tego u Mistrza)?
Tytuł: Odp: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: xpil w Maj 17, 2019, 12:47:18 pm

Dukaja nie lubię, tzn. jego pisania konkretnie

Rozumiem, że masz na myśli jego manierę pisania? I tu mam chęć pociągnąć Cię za język, bo jesteś - jak my wszyscy tu - Lemowiec, a Dukaj bywa często z Lemem zestawiany. Co zatem podoba Ci się u S.L., czego nie widzisz u J.D. (lub na odwrót: czego nie trawisz u J.D., nie dostrzegając tego u Mistrza)?

I tu jestem trochę w kropce, bo ostani raz próbowałem czytać Dukaja jakieś 17 lat temu i jedyne co dziś z tej próby pamiętam do nuda i dłużyzny. Nawet nie wiem co to za książka była.

Może dam mu jeszcze szansę kiedyś.
Tytuł: Odp: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 17, 2019, 08:42:47 pm
Może dam mu jeszcze szansę kiedyś.

Jeśli mogę coś polecić: sięgnij po "Katedrę", "Serce Mroku" lub "In partibus infidelium". IMHO są to najlepsze, najbardziej lemowskie (w sensie zbliżonego ducha i obszarów zainteresowań, nie - wysilonego naśladownictwa, jak w "Oku potwora") utwory J.D. Niezłe jest też (post)cyberpunkowe "Irrehaare". I - stanowiące wyrafinowany żart (któremu jednak, jako kociarz, nie potrafię się oprzeć), ale i mierzące się z realnymi problemami filozoficznymi  - "Ponieważ kot".
Tytuł: Odp: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: xpil w Maj 20, 2019, 08:55:53 am
Jeśli mogę coś polecić: sięgnij [...]

Możesz i na pewno sięgnę.

Póki co przymierzam się do trzeciego "Viriona" (ciągle szukam wersji elektronicznej, ale wygląda na to, że przyjdzie mi czytać z papieru... jak zwierzęciu jakiemuś normalnie) a dalej w kolejce "Marsz" Webera. No i ciągle nie zabrałem się za "Diabła i arcydzieło", chociaż leży na szafce nocnej od miesiąca. Nie wiem czemu, jakoś.
Tytuł: Odp: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 20, 2019, 09:47:41 am
Możesz i na pewno sięgnę.

To w/w "Oko..." też wciągnij na listę. Całościowo mnie rozczarowało (uważam, że Lem zasłużył na lepszy hołd), ale zawiera parę niezłych (choć też niekoniecznie oryginalnych) opowieści-w-opowieści.

Póki co przymierzam się do trzeciego "Viriona"

Zatem trochę przewrotnie zlinkuję Ci...
https://forum.lem.pl/index.php?topic=124.msg2769#msg2769

a dalej w kolejce "Marsz" Webera.

W sumie zabawne czytadło o kosmicznych marines z kosmicznego imperium. Jest "tylko" jeden kłopot - większa część fabuły to zbrojne przedzieranie się przez planetę "Obcych", którzy kompletnie nie są Obcy, nawet na tle Dubeltów.

Próbki:
https://esensja.pl/ksiazka/prezentacje/tekst.html?id=1105
https://esensja.pl/ksiazka/prezentacje/tekst.html?id=3219

No i ciągle nie zabrałem się za "Diabła i arcydzieło", chociaż leży na szafce nocnej od miesiąca. Nie wiem czemu, jakoś.

Może - po prostu - wolisz Miszcza ;) w wydaniu beletrystycznym?
Tytuł: Odp: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 24, 2019, 12:45:45 am
PLO to bezpośrednia przyczyna zmiany mojego podejścia.
Nie zaczynam cyklu zanim się nie skończy. Dlatego nie brałem się za Grę o Tron, okazuje się słusznie.
Tytuł: Odp: Pan Lodowego Ogrodu Grzędowicza
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 24, 2019, 10:37:07 am
Dlatego nie brałem się za Grę o Tron, okazuje się słusznie.

Prawda, serialowe zakończenie "GoT" kpiny i żałość budzi:
https://gameofthrones.fandom.com/wiki/The_Iron_Throne

Z czego najzabawniejsze jest tam wybieranie króla w czymś na kształt... demokratycznego głosowania. Rzadko pomstuję na poprawność polityczną w popkulturze, ale tu nie wyrobiłem ze śmiechu. U dobrodusznych Feista, Eddingsa, czy nawet Williamsa (Tada), to by jeszcze gładko mogło przejść, ale nie w ponurym, feudalnym, z Druona wziętym, świecie Martina, po latach rzezi...
Trudno tu zresztą uciec od skojarzeń ze znaną sceną (https://forum.lem.pl/index.php?topic=1570.msg69426#msg69426) z - również liczonego do mroczno-rewizjonistycznego nurtu fantasy - cyklu wiedźmińskiego.