Stanisław Lem - Forum

Polski => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: maziek w Lipiec 18, 2012, 02:09:36 pm

Tytuł: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 18, 2012, 02:09:36 pm
pjes: Publiczne rzucanie mięsem to się nazywa po polsku czerstwe chamstwo.
Jak możesz tak prymitywnie i płasko widzieć rzeczywistość?! Oczywiście, jeśli prosty cham z gminu rzuci mięsem jest to chamstwo pierwszej wody. Jeśli natomiast czyni to artysta - jest to albo Sztuka jako taka w czystej postaci, albo w ostateczności emploi, sztafaż lub kostium (niepotrzebne skreślić).

Na wszelki wypadek, nauczony doświadczeniem, dodaję:
;)
.
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 18, 2012, 05:36:12 pm
Cytuj
jeśli prosty cham z gminu rzuci mięsem jest to chamstwo pierwszej wody. Jeśli natomiast czyni to artysta - jest to albo Sztuka jako taka w czystej postaci
- zmusił do rzucenia naprzykładem bluzgadulszczyzny. Chamstwo to, czy sztuka?
Bluzg w wykonaniu Emiliana Kamińskiego na Generała Jazruzelskiego (http://www.youtube.com/watch?v=YZQpptwEceo#)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 18, 2012, 07:04:17 pm
Za sprawą liv, podaję ciekawostkę, a także - poniekąd - autentyczną anegdotę Lemowa, o którą czasami dopomina się Mrs. NO  (Nasza Ola).
A propos aktora EK, to recytuje on tekst, który w drugim obiegu pojawił się - na moją pamięć - w roku 1982. Tak mnie to przejęło, że zaraz ułożyłem Bluzg II, na mój gust sporo LEPSZY od inspiry*, i nawet przez kolporterów posłałem gdzie mogłem, lecz chyba bez rezultatu. Po czym kopia maszynopisu (kartka A-4) trafiła do wielkiego SJP (Szymczak), gdzie tkwi do dziś między stronami 336 a 337 (sprawdziłem przed chwilą), a ja o niej na kilka lat zwyczajnie zapomnialem.  Z ludzi żyjących zna go oczywiście od początku moja Żona i mój brat Mieczysław, a z odeszłych Karol Sabath oraz Mistrz, któremu tę  swoją rymowaną patryjotyczną szczerą pierwszą ocenę Generała pokazałem bodaj w 1987*.
Ponieważ w latach 1985-1995 moja pierwotna opinia o stanie wojennym się zmieniła - Bluzgu II nie zamieściłem dotąd nigdzie, nie chcąc sprawić przykrości jego "bohaterowi". Słyszałem wprawdzie, że Generał potrafi rzeczy oceniać z dystansem (a nawet z humorem), lecz teraz jest już tak stary i tak chory, że tego na pewno nie zrobię.
W każdym razie pierwsze dwa wiersze (spośród dwudziestu sześciu) mogę tu dyskrecjonalnie zacytować:
...Ty generalski wieprzu, ty zgniła padlino
Ty szczekaczko moskiewska, ty cuchnąca ślino...

A dalej jest już tylko ostrzej i dosadniej.
@ Państwo Moderunkostwo: może przenieść to do stanu wojennego i okolic?
VOSM  
----------------------
*każda pliszka swój ogonek chwali, i ja nadal uważam, że to bardzo zgrabne - lecz Mistrz odniósł się do tego z dyzgustem :-(
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 18, 2012, 07:36:13 pm
A co obywatel Remuszko powie na takie filmy, jak przykładowo twórczość Koterskiego, hę? Bluzg leci tam nieobyczajny...
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 18, 2012, 07:58:14 pm
Panie Mazisty, sprawdziłem pana Koterskiego w guglach i już wiem, że jest on autorem "Dnia Świra", który znam tylko z nieobyczajnego słyszenia. Tak jak z "Ediego" wyszedłem w bodaj dwudziestej minucie, tak "DŚ" nawet nie spróbowałem źródłowo, bo wystarczyły mi opowieści druhów (i druhien!), do których mam zaufanie. Pytasz, co powiem, więc mówię: nie chcę. Ja tego nie trawię. Nawet gnostycznie. Pan Lem - przypuszczam - takoż by wyszedł. Z tych samych względów.
sługa
VOSM
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 18, 2012, 08:04:59 pm
Ciekawe. Mnie bluzgi drażnią (co do zasady, jeśli są przecinkami tylko), ale to są świetne filmy (wszystkie Koterskiego, w Edim nie znalazłem niczego ciekawego). Wszyscy jesteśmy Chrystusami np. uważam topowy absolutnie pośród filmów WAŻNYCH. Dużo Cię omija. No a jak w takim razie z Seksmisją (hasło do uruchomienia windy na powierzchnię)? Albo z Vabankiem (reakcja na bombonierkę ze Szwajcarii)?
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Lipiec 18, 2012, 08:11:55 pm
Panie STAR, tak sie Pan zapiera przed vulgaryzmami, ale sam Pan sie przyznaje do slownie nieobyczajnego wiersza? To bylo cos takiego?:

Ty obmierzly bekarcie, pokretny moralnie
Ty pomiocie szatanski, splodzony analnie
Ty parchu czerwony, sowiecka choloto
Zawszawiony Ty wszarzu, chodzaca niecnoto
Godny pala lajdaku, wymiocino szczurza
Ty ochydny wymoczku, co sie w szambie nurza
Leninowski kochanku, Stalinowski gadzie
Trockistowski odchodzie i Beriowski zadzie
Nie ma kary, pokuty, ni skruchy na zas
Bo odpieprzyc od Ciebie kazal nam sie Twoj Adas

Dobry bluzg nie jest zly, czasami trzeba, by podreslic stosunek emocjonalny, albo cos uwypuklic. Gorzej jesli bluzg jest traktowany jako znak przestankowy, bo traci moc.
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 19, 2012, 01:43:24 am
Ty obmierzły bękarcie, pokrętny moralnie
Ty pomiocie szatański spłodzony analnie
Och ty parchu czerwony, sowiecka hołoto
Zawszawiony ty wszarzu, chodząca niecnoto
Godny pala łajdaku, wymiocino szczurza
Ty ohydny wymoczku, co się w szambie nurza
leninowski kochanku, stalinowski gadzie
trockistowski odchodzie i beriowski zadzie
Nie ma kary, pokuty, ani skruchy na zaś
Bo odpieprzyć od ciebie kazał  się twój Adaś

 
Świetne, marnego słowa nie powiem!
(odruchowo poprawiałem diakrytykę i rytmikę-sylabikę; chodząca niecnota nie pasuje)
Kiedy bo (ulubiona fraza Mistrza) mnię nie biega o TAKIE wulgaryzmy. To jest wporzo i spoko. Mnię biega o pięć wiadomych wyrazów +przedrostki+fleksja. Uważam, że ich publiczne użycie działa womitalnie na słuch każdego kulturalnego człowieka - oczywiście poza absolutnie wyjątkowymi pojedynczymi/samotnymi przypadkami, które potrafią kontekstowo uniewinnić/usprawiedliwić nawet krwistą rwę (@ maziek).
Dixi. Nara.
VOSM

Modify z okazji jutrzejszego dE.Wedla - wersy 11-12 (najłagodniejsze):
...ty kiło i mogiło, ty syfie zawszony
ty nędzny pederasto, ty ślubie bez żony...


Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 22, 2012, 09:02:48 am
To takie inteligenckie wyobrażenia, na czym polega bluzg. Tak inteligenckie, że z bluzgania nici :) . Nex chyba nie ma ogonków?
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 22, 2012, 09:57:44 am
Jeśli zainteresowani Forumowicze dadzą słowo, że do śmierci Jenerała nikomu nie ujawnią przesłanej treści, to od ręki wyślę im tekst na PM. Wbrew spekulacjom maźka (miakkij inteligient...) to jest bluzg jak cholera. Straszny Bluzg II.
Chętnych zapraszam na priva.
VOSM  
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 22, 2012, 10:00:41 am
Pisany był ów bluzg pod wpływem strasznych emocji występujących w momencie pisania?
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 22, 2012, 10:14:18 am
Tak właśnie było. Kto przeczyta - ten pojmie.
Jednak dobrze pamiętam, że nie chodziło o doraźne emocje w chwili wierszoklectwa, lecz o stan ducha solidnie wyrobiony (proces) wskutek uczestniczenia od paru miesięcy w nielegalnej i niesprawiedliwej (antyPiS!) zamordystycznej krwawej tyrańskiej wojnie polsko-jaruzelskiej, jak ją wówczas oceniałem.
VOSM
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 22, 2012, 05:07:29 pm
Ale w zasadzie schodzimy z tematu. Mnie nie interesuje, czy ktoś umie kląć, zakładam, że każdy tak, na miarę swych potrzeb, możliwości i uwarunkowań. Pytanie, czy można kląć nie to że publicznie, tylko tubalnie (poprzez tubę sztuki czy tez pop-sztuki).
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 22, 2012, 06:19:29 pm
Wg mojej klasyfikacji przekleństw - nie można. Tubalne przekleństwa mogą bowiem tylko obniżyć loty artystyczne dzieła - bez względu na to, co rozumiemy przez loty i artyzm.
VOSM
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 22, 2012, 06:32:17 pm
Twoje zdanie już znam, aczkolwiek zupełnie się z nim nie zgadzam. Przypuszczam przy tym, że o ile fundamentalnie się różnimy w tej kwestii, o tyle w praktyce jesteśmy blisko jeśli chodzi o bieżące oceny.
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 22, 2012, 06:36:12 pm
Z ciekawością przeczytałbym odpowiedź na to pytanie (nie na jakieś inne!) pozostałych kilkorga uczestników tego Prześwietnego Forum.
VOSM
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 23, 2012, 08:20:16 pm
Psze bardzo psze Pana.
Moja odpowiedź  - można.
Dla mnie mglista granica odrzucenia to nadmierna gęstość i brak funkcjonalności.
Czasem bez nich się nie da.
Dla naprzykładu piosenka z tekstem zaangażowanym. Próbuję podłożyć grzeczne słowa za brzydkie.
Eee..
Strachy Na Lachy - Żyję w kraju (http://www.youtube.com/watch?v=m00udFijVf0#ws)
Dodatkowo, odrzucając gorset semantyczny onych bluzgiew, niektóre brzmią przepięknie. Dźwięcznie, dynamicznie, zdecydowanie. Tą najpopularniejszą, jak słyszałem, wysoko cenią taternicy (we mgle).
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 23, 2012, 08:31:20 pm
Pierwsze odruchowe pytanie po odsłuchu (z czystej ciekawości): ile Pan ma lat z dokładnością? Dzieścia? Dzieści? Dziesiąt?
VOSM
@ maziek Byłbym Panu wdzięczy za sprecyzowanie znaczenia frazy z "można" w Twoim pytaniu. Na pewno "można" w sensie "da się to zrobić". Na pewno "nie można" (odliczywszy wyjątkowe wyjątki) bez szkody dla artystycznej jakości dzieła. Takie są moje rozróżnienia znaczeń słowa "można" oraz moje poglądy. A jak, w tym pytaniu, rozumie to słowo Pytający?
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Lipiec 24, 2012, 12:15:14 pm
Stachura. A może Stachurski  ::)

ty świński ryju, ty świński ogonie, ty świńska nóżko, ty golonko, ty fałdo, ty grubasie, ty pyzo, ty klucho, ty kicho, ty pulpecie, ty żłobie, ty gnomie, ty glisto, ty cetyńcu, ty zarazo pełzakowa, ty gadzie, ty jadzie, ty ospo, dyfteroidzie, ty pasożycie, ty trutniu, ty trądzie, ty swądzie, ty hieno, ty szakalu, ty kanalio, ty katakumbo, ty hekatombo, ty przykry typie, ty koszmarku, ty bufonie, ty farmazonie, ty kameleonie, ty chorągiewko na dachu, ty taki nie taki, ty ni w pięć ni w dziewięć ni w dziewiętnaście, ty smutasie, ty jaglico, ty zaćmo, ty kaprawe oczko, ty zezowate oczko, ty kapusiu, ty wiraszko, ty ślipku, ty szpiclu, ty hyclu, ty przykry typie, ty kicie, ty kleju, ty gumozo, ty gutaperko, ty kalafonio, ty wazelino, ty gliceryno, ty lokaju, ty lizusie, ty smoczku, ty klakierze, ty pozerze, ty picerze, ty picusiu, ty lalusiu, ty kabotynie, ty luju pasiaty, ty kowboju na garbatym koniu, ty klocu, ty młocie, ty piło, ty szprycho, ty graco, ty ruro nieprzeczyszczona, ty zadro, ty drapaku, ty drucie, ty draniu, ty przykry typie, ty kapitalisto, ty neokolonialisto, ty burżuju rumiany, ty karierowiczu, ty groszorobie, ty mikrobie, ty gronkowcu, ty kieszonkowcu, ty gonokoku, ty luesie, ty purchawko, ty nogawko, ty mitomanie, ty narkomanie, ty kinomanie, ty grabarzu, ty bakcylu, ty nekrofilu, ty sromotniku bezwstydny, ty seksolacie, ty bajzeltato, ty szmato, ty scholastyku, ty kiwnięty dzięciole, ty strzaskana rzepo, ty współczesna ruino, ty rufo nieprzeciętna, ty klapo, ty gilotyno, ty szubienico, ty przykry typie, ty szlafmyco, ty pomponie, ty kutafonie, ty pomyjo, ty knocie, ty gniocie, ty gnoju, ty playboyu, ty modny przeboju, ty astamanioano, ty moja droga ja cię wcale nie kocham, ty omamie blue, ty onanio, ty kurza melodio, ty zdarta płyto, ty trelewizjo, ty lelemencie, ty dupku żołędny, ty bycie zbędny, ty podwiązko, ty klawiszu, ty kołtunie, ty larwo, ty kleszczu, ty mszyco, ty szkodliwa naliścico, ty korniku zrosłozębny, ty korniku bruzdkowany, ty koński bąku, ty końska pijawko, ty szulerze, ty gangsterze, ty rabusiu, ty morderco, ty przykry typie, ty nygusie, ty bumelancie, ty akselbancie, ty kurdebalansie, ty kurdemolu, ty zębolu, ty szczerbolu, ty rybo dwudyszna, ty wypukła flądro, ty śnięty halibucie, ty śmierdzący skunksie, ty moreno denna, ty mule epoki, ty zbuku, ty kwadratowe jajco, ty artysto, ty prywaciarzu, ty intelektualisto badylarzu, ty talencie na zakręcie, ty geniuszu z przymusu, ty wajszwancu od awansu, ty awangardo ariegardy, ty tabako w rogu, ty neptku, ty nadrachu, ty meneliku, ty sedesie z bakelitu, ty koterio, ty komitywo, ty kombinacjo, ty machinacjo, ty metodo kupiecka, ty dolary i piernaty, ty a dalejże ty w szmaty, ty lichwiarzu, ty wekslu, ty kwicie, ty kleksie, ty pecie, ty bzdecie, ty przykry typie, ty makieto, ty tapeto, ty tandeto, ty torbo, ty torbielu, ty drągu w dziejowym przeciągu, ty kiju, ty kij ci w oko, ty hak ci w smak, ty nogo, ty fujaro, ty klarnecie, ty bidecie, ty kiblu, ty biegunko, ty kałmasznawardze, ty flujo, ty szujo, ty fafulo, ty muchoplujko ze złotym zębem, ty mrowkolwie plamistoskrzydły, ty kawale chama w odcieniu yellow bahama, ty palcu w nosie, ty baboku, ty obiboku, ty bago, ty zgago, ty dzwonie bez serca, ty emalio z nocnika, ty czarnodupcu, ty kolcogłówku, ty capie, ty bucu, ty wawrzonie, ty luluchu, ty patafianie, ty palancie, ty palantówo, ty szajbusie, ty aparycjonisto, ty kulturysto, ty żigolaku, ty łajdaku, ty chechłaku, ty lebiego, ty alfonsie i omego, ty przykry typie, ty konweniujący kołnierzyku, ty zerowokątny czytelniku, ty literacki żywociku, ty kawiarnio, ty rupieciarnio, ty trupieciarnio, ty chałturo, ty paprochu, ty farfoclu, ty chęcho, ty chachmęcie, ty chebdo, ty chwaście, ty mydłku, ty mizdrzaku, ty wyskrobku, ty cycku, ty sikawo, ty siuśmajtku, ty zgniłku, ty padalcu, ty zaropialcu, ty przykry typie, ty lilio w kibici łamana, ty prostowaczu banana, ty wyciśnięta cytryno, ty kotlecie sponiewierany, ty zapluty kabanosie, ty zapity kurduplu, ty zmęczona jagodo, ty wczasowa przygodo, ty pipo grochowa, ty zapchany gwizdku, ty pięć minut za krzakiem rozmarynu, ty niedokończona iluzjo, ty zaciągnięta żaluzjo, ty zazdrostko, ty zawistniku, ty arszeniku, ty ciemna maszynerio, ty sztuczny kwiatku, ty krosto, ty pryszczu, ty wągrze, ty zachciewajko, ty kurzajko, ty pluskwo, ty mendo, ty mendoweszko, ty przykry typie, ty złap mnie za pukiel, ty wskocz mi na kant, ty narób mi wkoło pióra, ty mów mi wuju, ty masz na loda, ty nie śpiewaj nie mam drobnych, ty kandydacie do nogi, ty kto ci ręce rozbujał, ty zniknij systemem bezszmerowym, ty ciągnij smuge, ty spadaj, ty zjeżdżaj, ty spieprzaj, ty stleń się, ty spłyń z lodami, ty giń, dzyń, dzyń, dzyń...............
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 24, 2012, 01:18:28 pm
No ale gdzie tu bluzg? Podzielam doskonałą teorię ob. Remuszki, że w języku polskim pięć jest słów obelżywych a reszta to fleksja i przedrostki. Dwa słowa są na oznaczenie męskich i żeńskich narządów płciowych, dwa na określenie posługiwania się nimi i jeden zarezerwowany dla kobiety posługującej się nimi zawodowo. Reszta to dziecinada ;) ...
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Lipiec 24, 2012, 01:29:41 pm
Ale takich pięciu jeszcze w tym wątku nie wyczytałem, więc myślałem, że i te tu się nadadzą. Ale jak nie...  ::)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Lipiec 24, 2012, 01:44:25 pm
Wyjątek czuły...od burzenia reguły:) A Witkacy? I np. jego Szewcy?
Sajetanowe:
Ta metafizyczna książęca prostytuta — po co zdrabniać? — psiakrew, psia ją mać, tę sukę umitrzoną…

Chądrołaje przepuklinowe — już nie wiem nawet, jako kląć — nawet to mi dziś nie idzie dobrze.

Poczytałbyś lepiej Słówka Boya, aby choć trochę kultury narodowej nabrać, ty wandrygo, ty chałapudro, ty skierdaszony wądrołaju, ty chliporzygu odwantroniony, ty wszawy bum…
I Czeladnikowe:
Roztrajkotała się, psia ją jucha mierzi, jak ostatnia bamflondryga. W mordę ją, w tę anielską kufę raz by zajechać, a potem niech się dzieje to, co chce
I sam (nomen omen) Scurvy: Milcz, sflądrysynie, milcz, skurczyflaku.
To na szybko - z pierwszego aktu.

Rozumiem jednak, że nie o takie przekleństwa się Męberowi...Otóż uważam, że teoktórsięrozchodzi też są dopuszczalne. Chociażby po to, by opisywane/filmowane środowisko nie było sztuczne, by je uwiarygodnić. Trudno się spodziewać od...powiedzmy typowego mordobijcy (w nader napiętej dlań sytuacji) słowa: o kurczaczku! Dostaniemy wtedy raczej nieintencjonalną groteskę...zaś książka/film traci na wiarygodności – ponieważ są sytuacje, w których te słowa (którym zresztą sami nadaliśmy tak wydźwięk) po prostu pasują. To pewne zakłamanie, by portretować środowisko, w którym się klnie i wygładzać język.

Jeśli mowa o Koterskim, to warto wspomnieć, że przed Dniem i Chrystusem , był Dom wariatów - też uważam te filmy za dobre (nie zakląć przy odbieraniu emerytury...?), a Edi mnie wynudził i raził pewną sztucznością. Nie wychodziłam jednak z domu.
Jest Fargo Coenów...itd...dla mnie usprawiedliwione. Oczywiście nie jako przecinek, ale jako pewien wzmacniacz.

SnL znam głownie z radia - tam ich przycinali;)

Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 24, 2012, 01:50:11 pm
Cytuj
ile Pan ma lat z dokładnością? Dzieścia? Dzieści? Dziesiąt?
Cytuj
Quote from: liv on April 15, 2012, 05:31:30 PM

    Quote

        Kolega się lekko przymówił  ;), bo jemu samemu wczoraj stuknęło.

    Oj, stukło, a jak stukło to i strzykło. Da się te 3 świeczki na gustowne protezki w kolorze słonecznej ochry z nutką piżmu, pomieniać?
    Jak nie, też dziękuję. :)


Eee, niech kolega nie przesadza.

Nawet jak kolega był na strajku na piątym roku, to ma kolega raptem 55 lat, czyli jest obywatelem w średnim wieku. 

Przykładam kolegę do skali Prezesa, który w 2010 roku nazwał Oleksego (wówczas 64 letniego) politykiem średnio-starszego pokolenia, a, jak wiadomo, Prezes nigdy się nie myli, zmienia się tylko tzw. mądrość etapu.

Chyba, że kolega studiował dziesięć lat (jak ojciec Lema, zdaje się).
Albo to był trzeci fakultet.
Albo trzeci po dziesięć lat, to wtedy faktycznie może być krucho (w kościach).

Ale mam dla kolegi dobrą wiadomość!

Zasłużonym uczestnikom Forum NFZ przydziela wózki elektryczne.

Wystarczy napisać tysiąc postów (a Tobie już niewiele brakuje) i wziąć zaświadczenie od Skrzata (w czterech egzemplarzach, koniecznie).

*
Nie wykluczam, że trzeba jednak mieć dziesięć tysięcy postów, a wózków nie dają, tylko odbierają ....
w każdym razie proszę się na mnie nie powoływać. Chciałem tylko pomóc. 
Już Cetarian mnie "prześwietlił".
Z grubsza, właściwie. :)
Jak dodam, żem strzelec urodzony w roku chińskiego tygrysa - można mnie teraz precyzyjnie ustrzelić, co do mieszka.
Miłej zabawy. :)
Piękny zestaw Hoko.
Do obrażania.
Ale tu idzie chyba o przekleństwa?
 To taki rodzaj zaklęcia.
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 24, 2012, 01:56:24 pm
Hoko, mówimy o prawdziwym a nie udawanym, nie owijanym w bawełnę, chamskim, prostackim, obelżywym i prymitywnym bluzgu, czy mianowicie można go użyć jako środka wyrazu artystycznego, a jeśli tak, to czy to jest usprawiedliwione i kiedy.

Tak sobie myślę, że ta scena wyglądała by trochę mało realistycznie, gdyby odtwórca mówił "motyla noga" Psy 2 - Wyrwałem Chwasta, Sławomir Sulej (http://www.youtube.com/watch?v=oPQbzVV9nlE#) .
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Lipiec 24, 2012, 02:19:30 pm
Artyzm, taki czy inny, opiera się na konwencji. Więc bluzg artystyczny jest udawany. Film jest udawaniem. Fabuła jest udawaniem. Gra aktora jest udawaniem - mniej lub bardziej udanym. Pomijamy dokument.
Bluzg może pełnić funkcję "artystyczną" - rzadko, w odpowiednim momencie; inaczej traci swoją obelżywość i staje słowną papką. Co obelżywego jest w gadce delikwenta spod budki z piwem , który powtarza co trzecie słowo bluzg na k., albo w bluzgach podsłuchanych polityków, co ze słomą w butach wleźli na salony? To jest infantylizm. I to samo jest z nadużywaniem, a nieraz i z samym używaniem bluzgu w sztuce, w większości przypadków niczemu "artystycznemu" to nie służy.

Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 24, 2012, 02:29:11 pm
Hoko, oczywiście, że jest udawany, mówimy o prawdziwym w tym sensie, że jest np. ten wyraz na k, o którym piszesz, a nie motyla noga. Chociaż z drugiej strony, oglądając niektóre ostatnie produkcje mam wrażenie, że jest on już prawdziwy do kwadratu, to znaczy niektórzy aktorzy nie muszą się silić i udawać, mówią po prostu tak jak co dzień w domu czy w pracy ;) .
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: HokoPoko w Lipiec 24, 2012, 02:35:27 pm
A bo w dzisiejszych czasach to nawet aktorzy zeszli na psy  ::)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: liv w Lipiec 24, 2012, 02:54:23 pm
Cytuj
trafić precyzyjnie, co do mieszka.
Skomenthuję sam siebie.
- mieszek, zdrobnienie od miech
- miech, zgrubienie od miesiąc
- miesiąc to satelita
- a czasem trabant (precyzyjnie, co do trabanta, byłoby jeszcze zrozumiałe?)
- a trabant, to towarzysz podróży
A skąd u nas Księżyc?
Od księcia, ale tylko młody (do pierwszej kwadry). Pozostały to miesiąc.
A skąd miesiąc?
Od indoeuropejskiego "me" - mierzenie czasu (za pszeproszeniem - derywat, też niezła bluzka, hę?)
Dziwię się takiemu podobieństwu naszego języka do praindoeuropejskiego. W  fundamentalnych pojęciach.
Bardziej niż do zachodnich grecko-romańsko-germańskich.
wiedza - weda
bóg  - bagha
Przepraszam za ofikpipik
I żeby zmieścić się w wątku...job ;)
które ma też zapewne ciekawe korzenie, alem jeszcze ich nie  dokopał, przepraszam, dopier...
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 24, 2012, 06:13:29 pm
@ mazi*
1.
Cytuj
Podzielam doskonałą teorię ob. Remuszki, że w języku polskim pięć jest słów obelżywych a reszta to fleksja i przedrostki.

Tymczasem doskonała teoria ob. Remuszki głosi, że w języku polskim istnieje tylko pięć przekleństw niedopuszczalnych w przestrzeni publicznej, pozostałe zaś przekleństwa niedopuszczalne w przestrzeni publicznej, to fleksja i przedrostki tych pięciu.
2. Może byś Pan uczynił precyzację semantyczną, o którą prosiłem w poście z  July 23, 2012, 06:31:20 PM ? ? ?
VOSM  
-------------------
*śniło mi się śniło
że mi oczko wygniło
mazi, mazi... - patrzę
a drugie wyłazi!
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 24, 2012, 07:57:58 pm
W kwestii bluzgania to ja w sumie mało mam do powiedzenia... Witkatz już omówiony, można by od biedy Sapkowskim (po Pasikowskim)...

Tymczasem jednak pozwolę sobie a'propos zacytować - podpierając się wygodnicko Guglą - anegdotę, którą - w trochę innej wersjii, ale z identyczną pointą słyszałem swego czasu z ust pewnego biskupa (sic!), co czyni rzecz bodaj pikantniejszą ;):

"Do księdza w pewnej parafii ma przyjechać biskup. No to ksiądz postanowił pójść na ryby i własnoręcznie coś złowić na obiad. Siedzi nad rzeką wśród innych wędkarzy, nagle trach! ... coś potężnego się złapało.
Ciągnie, ciągnie, ale nie może dać rady. Widzi to inny wędkarz, podbiega do księdza i mówi:
- Niech ksiądz da mi wędke, wyciągnę sukinsyna!
Wyciągnęli rybę. Ksiądz patrzy i mówi:
- Ale duża ryba. Dziękuję za pomoc, ale to słownictwo trochę nie na miejscu...
- Ale proszę księdza, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to w takim razie biorę tego sukinsyna do domu i na obiad!
Biskup przyjeżdża dzisiaj, będzie zadowolony.
Ksiądz wrócił do kościoła. Wychodzi do niego zakonnica:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapałem, nie?
- Oj, proszę księdza, ryba duża, ale to słownictwo...
- Proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go oczyszcze, później gosposia go przyrządzi, biskup dzisiaj przyjeżdża, będzie zadowolony...
Zakonnica oczyściła rybę i idzie do gosposi, ta widząc rybę mówi:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapał ksiądz, prawda?
- No, ryba duża, ale to słownictwo...
- Oj, proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go przyrządzę, biskup przecież dzisiaj przyjeżdża...
Późne popołudnie. Ksiądz, zakonnica i biskup siedzą przy stole, rozmawiają. Wchodzi gosposia z rybą. Biskup mówi:
- O, jaka duża ryba!
Ksiądz: - Tak, niezłego suknisyna złapałem!
Zakonnica: - A ja tego sukinsyna wyczyściłam!
Gosposia: - A ja sukinsyna przyrządziłam!
Biskup popatrzył, wyjął flaszkę wódki ze swojej torby i mówi:
- K*** widzę, że jesteście sami swoi. No to zjedzmy tego ***uja!"
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 24, 2012, 08:14:12 pm
*śniło mi się śniło...
Te, pułeta... żebyś fioletowej obwódki nie dostał...

Uważam to samo co Ty co do przestrzeni publicznej, oczywiście. Ująłem to tylko od tej strony, że bogactwo języka polskiego w tym zakresie to w istocie sztukówki kilku rdzeni. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że przeklinanie kiedy słyszy ktoś, co do kogo nie mamy absolutnej pewności, że mu to nie przeszkadza, to zwykła chamstwo.

Można to trudno sprecyzować, jak to ująć, powiedzmy, czy chodzi o to, że jak lecą bluzgi to automatycznie to dla Ciebie (kogoś) nie jest już sztuka lecz rynsztok. Opisowo to w odwrotności ja osobiście uważam, że przeciwnie, są takie dzieła, które bez bluzgów byłyby niemożliwe. Dotyczy to zarówno bluzgów użytych jako sztafaż jak i bluzgów będących istotnymi rekwizytami.

Co do anegdot to niedawno mi opowiedziano taką historyjkę - poproszono pewną panią o odebranie indeksu studenta od profesora Kotasa. Pani poszła do dziekanatu po drodze, ze zrozumiałych względów, usiłując sobie wbić do głowy na śmierć i życie bezwzględną i absolutną wymienność "u" na "o". Tak była tym zaaferowana, że jak już weszła, to się zapytała, czy zastała profesora Choja ;) . Ponoć autentyk, ale kto to tam wie...
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 24, 2012, 08:50:51 pm
Ponoć autentyk, ale kto to tam wie...

Też to słyszałem, w ósmej klasie podstawówki bodaj, od kolegi z klasy, który - synem ówczesnego wicewojewody będąc (wyjdzie, że się chwalę koneksjami jak kto glupi ::)) - sprzedał mi to, w ścisłym sekrecie, jako "autentyczną historię z Urzędu Wojewódzkiego" (ino tam występował, nie profesor, a towarzysz K.).

Wygląda zatem, że urban legend i to stara... (A do dziś myślałem, że prawda ;D.)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Lipiec 24, 2012, 08:59:03 pm
Osobiscie bluzgi mnie raczej nadmiernie nie wzburzaja i uwazam, ze w przestrzeni publicznej mozna je czasem uzyc, ale oczywiscie w pewnych okolicznosciach. Te 5 slow, o ktorych STAR mowil, to ciekawa sprawa, bo w innych jezykach moze byc inaczej. Np. w arabskim najgorszym bluzgiem jest wyrazenie, ktore tlumaczy sie: "Gowno w Allacha", a z kolei jakowys czas temu sluchalem audycji w ang. radiu o najgorszych wyrazeniach w jezyku angielskim i te blazny stwierdzily, ze najgorszym mozliwym bluzgiem jest slowo "Nigger", ukrywajace sie pod enigmatyczna nazwa "N word". Blisko szczytu jest tez slowo "Cunt", czyli Polska p...a. Co ciekawe nie mowili nic o innych slowach o wydzwieku rasistowskim typu: Paki, coon, honky.
Co ciekawe, slowo nigger nie bylo wulgarne jeszcze do niedawna i wg. mnie nadal nie jest, a nawet bylo bardzo popularne w UK jako imie dla czarnych psow, co wzielo sie z filmu The Dam Busters, gdzie tak nazywal sie pies, czarny Labrador, maskotka szwadronu, postac prawdziwa i historyczna. Wychodzi na to, ze wazniejszy w angielskim jest kontekst znaczeniowy niz samo slowo, nieco inaczej niz  w polskim. Teraz dolacza sie do slow takich slowo "faggot", czyli okreslenie na homoseksualiste. Co smieszne, czarni moga bezpiecznie uzywac slowa na N, bo to jest "ich slowo". ;D
A propos slowa "cham"; o ile mi wiadomo to polski sad uznal, ze nie jest to slowo obrazliwe, co sie okazalo przy okazji procesu wytoczonemu Palikotowi przez Kaczynskiego, za takiez go nazwanie. Prawda, li to?
Panie Remuszko, chetnie bym przeczytal Panski pean na czesc Jaruzela. Ten zas, ktory byl zalinkowany, kojarzy mi sie rytmicznie i po czesci slownie z tym  ;):
Kabaret Starszych Panów (I. Kwiatkowska) - Shimmy szuja (http://www.youtube.com/watch?v=myAJUEuLKjE#)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 24, 2012, 09:48:13 pm
kojarzy mi sie rytmicznie i po czesci slownie

A myślałem, że z racji p. Szui pagonów iście generalskich...  8)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Lipiec 24, 2012, 10:12:17 pm
kojarzy mi sie rytmicznie i po czesci slownie

A myślałem, że z racji p. Szui pagonów iście generalskich...  8)
Takowoz.
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Lipiec 24, 2012, 11:12:54 pm
W odróżnieniu od Kju, słyszałem tę historię (z dyr. Kotasem) w siódmej (ostatniej) klasie podstawówki, co twardo dowodzi KjuPóźniejszości, czyli Młodszości Uogólnionej. A tow. Maziek, zdaje się, nie błąkał się wtedy jeszcze nawet w myślach jego Szlachetnych Rodzicieli.
Co się tyczy istoty chamstwa, to uważam, że maziek ujął to arcycelnie:
Cytuj
przeklinanie, kiedy słyszy ktoś, co do kogo nie mamy absolutnej pewności, że mu to nie przeszkadza, to zwykłe chamstwo
Stosunek do innych ciekawych wpisów (ale się zrobił wątek!) wyrażę później. Przepraszam.
VOSM
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 10, 2012, 12:14:54 pm
W przelocie (i jako częściową rekompensatę dla Pana Nexa) przedstawiam dwa ostatnie wersy Bluzgu II (1982):
...Za to, coś z nami zrobił, zdechniesz, to wiadomo
Na śmierć zapałowany przez swe własne ZOMO...

VOSM (2012)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 29, 2012, 11:43:12 am
Szukając słusznego komsensusu, między wrażliwością wokalną Staszka i Cetariana, zmodyfikowałem podmiotny wyraz uznania na "zaisty job".
W moim prywatnym słowniku znaczy to tyle, co przybliżnie - "dobra robota".
Świadom jednak, że gdy ktoś odbiera również językiem rosyjskim i tak nie będzie zadowolniony. :)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 29, 2012, 12:34:30 pm
E, no rzucać joby to w zasadzie wyrażenie literackie z niejaką nutką subtelnego artyzmu w tle, w którym słychać stachanowskie tłuczenie młotami i harmoszkę...
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 29, 2012, 01:05:51 pm
Ciekawostka przyrodnicza:
Jeden z pięciu wiadomych wyrazów, zaczynający się na je (jak jeti), a kończący w bezokoliczniku na ć jak ćwikła, wszyscy znają. Spieszę donieść, że "Gazeta Wyborcza" z sobie tylko znanych względów postanowiła właśnie ten wyraz (i jemu pokrewne - fleksje, przedrostki, impresje) uszlachcić poprzez uznanie go na swoich forach za obyczajny. Owszem, gdy się kliknie "kosz" przy wpisach zawierających pozostałe cztery wyrazy (na "ch", na "q", na "pi" i na "pie"), to moderator/admin zazwyczaj usuwa taki wpis jako sprzeczny z ichnim regulaminem, który expressis verbis zakazuje używania wulgaryzmów. Lecz j-ć w "GW" można do woli.
(mam nadzieję, że to nie zaraźliwe i nie przejdzie na to bezcenne PanaLemowe Forum :-)
VOSM
pjes: co zaś tyczy się rzucania jobów lub rzucania jobami - to, na mój nos, ucho i oko, jest to taka, nazwijmy ją, fraza pograniczna, bez jasno określonej przynależności państwowej albo z wieloobywatelstwem (rosyjsko-białorusko-ukraińsko-polskim). Tak jakby MULTIKULTI...
[Last edit]
Przypomnę jeszcze genialną lipcową maźkową definicję chamstwa w zakresie wulgaryzmów: przeklinanie, gdy nie ma się absolutnej pewności, że żadnemu ze słuchaczy to nie przeszkadza.
@ liv
w słownikach jp ani wo nie ma wyrazu konsensus. jest konsens. (należy się 3,80)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 29, 2012, 01:44:24 pm
Cytuj
@ liv
w słownikach jp ani wo nie ma wyrazu konsensus. jest konsens. (należy się 3,80)
Tym bardziej nie ma wyrazu komsensus.  ;)
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2564370 (http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2564370)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 29, 2012, 02:36:37 pm
O, proszę pana! To znaczy, że jestem nieaktualny. Ja mam papierowego dużego Jodłowskiego-Taszyckiego, takżesamo trzytomowego Szymczaka, nie wspominając już o wielkim Kopalińskim - lecz widzę, że tym peerelowskim komuchom jeszcze bardziej niż onegdaj wierzyć dziś nie można :-(
VOSM
pjes: mówiąc serio, uważam, że sjp.pwn podaje błędnie :-)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Sierpień 29, 2012, 08:36:12 pm
Ciekawostka przyrodnicza:
Jeden z pięciu wiadomych wyrazów, zaczynający się na je (jak jeti), a kończący w bezokoliczniku na ć jak ćwikła, wszyscy znają. Spieszę donieść, że "Gazeta Wyborcza" z sobie tylko znanych względów postanowiła właśnie ten wyraz (i jemu pokrewne - fleksje, przedrostki, impresje) uszlachcić poprzez uznanie go na swoich forach za obyczajny. Owszem, gdy się kliknie "kosz" przy wpisach zawierających pozostałe cztery wyrazy (na "ch", na "q", na "pi" i na "pie"), to moderator/admin zazwyczaj usuwa taki wpis jako sprzeczny z ichnim regulaminem, który expressis verbis zakazuje używania wulgaryzmów. Lecz j-ć w "GW" można do woli.
(mam nadzieję, że to nie zaraźliwe i nie przejdzie na to bezcenne PanaLemowe Forum :-)
VOSM
Mysle ze ten fenomen moge panu wytlumaczyc. Zapewne prekursorem i propagatorem tego slowa w GW byl jej redaktor naczejny, ktory z tym slowem w wersji pier...c obnosil sie publicznie:
 http://niepoprawni.pl/files/images/komuch.jpg (http://niepoprawni.pl/files/images/komuch.jpg)
A jak uslyszalem ten komentarz, prawie umarlem ze smiechu. I wez, Pan opisz odpowiednio takie zdarzenie bez uzycia zwrotow niecenzuralnych, chocby jako cytatu:
Redaktor Blumsztajn 'pierdoli' - tylko oralnie! - Stanisław Michalkiewicz (http://www.youtube.com/watch?v=5D_IbSD2nUs#ws)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 29, 2012, 09:41:08 pm
Powiem tylko, że mam poważne wątpliwości, czy to nie jest Photoshop. A w zasadzie mam mało wątpliwości, że nie ;) ...
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Sierpień 29, 2012, 09:52:11 pm
Sam to podejrzewalem (zgodnie ze swoja podejrzliwa natura), zwlaszcza slowo NIE wygladalo podejrzanie, ale wychodzi na to, ze nie jest to photoshop, a transparent dal mu Sierakowski. Gdyby to byl przekret, byly by jakies sprostowania. Mnie tam, na lewicy nic nie zdziwi, po tych ludziach mozna sie spodziewac wszystkiego, a z wypowiedzi Blumsztajna mozna tez wywnioskowac, ze umyslowo-moralnie jest... hmm...
http://wpolityce.pl/wydarzenia/24754-kto-wreczyl-red-blumsztajnowi-nieszczesny-transparent-se-ustalil-to-slawomir-sierakowski (http://wpolityce.pl/wydarzenia/24754-kto-wreczyl-red-blumsztajnowi-nieszczesny-transparent-se-ustalil-to-slawomir-sierakowski)
http://wpolityce.pl/wydarzenia/25397-sierakowski-potwierdza-w-lozy-prasowej-ze-to-on-dal-blumsztajnowi-transparent-pier-nie-rodze-chcial-go-wrobic (http://wpolityce.pl/wydarzenia/25397-sierakowski-potwierdza-w-lozy-prasowej-ze-to-on-dal-blumsztajnowi-transparent-pier-nie-rodze-chcial-go-wrobic)
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 29, 2012, 10:00:35 pm
Moją podejrzliwość prócz pewnych cech zdjęcia wzbudza to, że pobieżnie sprawdziwszy to jest JEDYNE ujęcie, jedyna fotka. Jakoś nie chce mi się wierzyć... Nie w to, żeby red. mógł to wziąć w ręce - ale w to żeby w takiej sytuacji nikt więcej nie trzasnął mu twarzowej fotki ;) ...
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Sierpień 29, 2012, 10:18:26 pm
O, czlowieku malej wiary. Blogoslawieni ci, ktorzy nie widzieli a uwierzyli, a Ty widzisz i nie wierzysz... Dla mnie nie ma tu nic podejrzanego i sa wypowiedzi Sierakowskiego, ktory najpierw to niosl, a potem dal Blumsztajnowi. Moze Blumsztajn mial to tylko chwile?
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Sierpień 29, 2012, 10:27:27 pm
Nie wierzę w ani jedno słowo tych facetów ;) ... Ale mniejsza, oczywiście możliwe, że red. to miał w ręcach. Możliwe, że nawet nie wiedział co ma ;) ...
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Sierpień 29, 2012, 11:34:42 pm
Nie chcę uchodzić za ponuraka, też się uśmiałem z fragmentów tego videofelietonu, lecz co do generaliów wulgaryzmowych zdania nie zmieniam. Pozostańmy więc każdy przy swoim.
VOSM
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 17, 2012, 12:03:00 pm
Dobra... Bluzgali(śmy), bluzgali(śmy), a uroczo dwuznacznego:

— Na jądra starych atomistów!

z "Obłoku..." (w wyd. z 2005 str. 196) nikt nie przytoczył...  :P
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Październik 17, 2012, 12:14:09 pm
Piękne!
(lecz przecie żaden to bluzg)
VOSM
pjes: a jest Pan pewien, że tam są "atomiści", nie "atomy"? Na jądra starych atomów!!!  - to dopiero brzmi...
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 17, 2012, 12:18:27 pm
(lecz przecie żaden to bluzg)

Pilot Yeryoga używał tego w roli jawnego przeklęstwa, widać książkowemu komuniście gorzej nie wypadało...
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: maziek w Październik 19, 2012, 11:30:55 pm
Tak mi się przypomniało, że w pamiętniku "Zośki" jeden powstaniec (niestety nie pamiętam który, musiałbym sięgnąć) utyskuje, że nie przyjęła się wymyślona przez niego ksywa dla ckm-u - "mamut". Drogę swą myślową tłumaczył tym, że skoro "klamka", czyli pistolet to "gnat" - to bardzo duży pistolet to jak "gnat mamuci" - w skrócie "mamut". Żali się, że koledzy nie docenili, prawdopodobnie w związku z nabożną czcią, jaka darzyli tego jednookiego pośród ślepców (naprzeciw Karla).

Wniosek: jak inteligent wymyśli - to się nie przyjmie.
Tytuł: Re: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 20, 2012, 01:25:38 am
Bo inteligent jak wymyśli... to za inteligentnie... ::)
Tytuł: Odp: Bluzg l'artistique
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 24, 2019, 12:22:09 pm
Odgrzeję, skoro na kryminalistów zeszło...

Cytuj
To takie inteligenckie wyobrażenia, na czym polega bluzg.

Zawsze można odwołać się do fachowców... Nie wiem czy Zbiegowisko miało styczność z internetowymi wojnami takich sław lokalnej gangsterki jak domniemany rezydent mafii sołncewskiej (https://www.youtube.com/watch?v=iue5smGwk18) (sam zainteresowany zaprzecza by nim był), główny hurtownik narkotyków starego Pruszkowa (http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22537800,byl-szefem-polskiego-narkobiznesu-nie-wiem-ile-zarobilem.html) (sam zainteresowany zwie się królem narkobiznesu) i aresztowany za różne sprawki (wedle organów... sam zainteresowany twierdzi, że za niewinność) znany raper (https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBurom)... Tam to dopiero bluzgi latają... Przykład pierwszy z brzegu (uprzedzam: do odtwarzania dzieciom i na salonach rzecz się nie nadaje):
https://www.youtube.com/watch?v=WAeC1avmYsI (https://www.youtube.com/watch?v=WAeC1avmYsI)
Niektóre obelgi (choćby leszcz barowy* i przedwojenna męska prostytutka) nie są pozbawione pewnego poetyckiego uroku, śmiem sądzić... 8)

* Zwrot z tradycjami, jak czytam:
 https://www.miejski.pl/slowo-Leszcz+barowy (https://www.miejski.pl/slowo-Leszcz+barowy)

Nawiasem: mafia nie tylko do kłótni Internetu używa:
http://www.rmf24.pl/fakty/news-faceboss-czyli-mafia-na-facebooku,nId,636781