Autor Wątek: Religijna Rzeźba  (Przeczytany 937977 razy)

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #300 dnia: Czerwiec 06, 2008, 03:33:06 am »
O, tutaj krotka polemika na temat relacji wiara - nauka ze strony Dawkinsa. Wkomponowala by sie dobrze w nasza dyskusje, a Dennett to calkiem, jakby sie z Q nadyskutowal ;D (sam poczatek wypowiedzi):
http://richarddawkins.net/article,2498,Is-religion-a-threat-to-rationality-and-science,Dan-Dennett-Lord-Winston
 Dennett przedstawia argumenty i przyklady ekstremalne, np. islamskich ekstremistow wyroki smierci na lamiacych nakazy i zakazy koraniczne, rzutujac ten zarzut na wszystkie religie. Argument godny przedszkolaka. Czyli rownie dobrze mozna by powiedziec, ze ateizm i ateisci to zaraza, bo ateisci np. chinscy, mordowali swego czasu  masowo ludzi za brak uwielbienia dla Mao.
  Winston z kolei, jako jeden z argumentow, ktory akurat do mnie trafia, przedstawia argument uzytecznosci wiary w chwilach straszliwych, naszego marnego zywota, na przykladzie przezyc Zydow w czasach wojny. Dalej porownuje religie i nauke na sposob, ktory zapewne Dzi przypadl by do gustu.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 06, 2008, 03:34:40 am wysłana przez NEXUS6 »

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13802
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #301 dnia: Czerwiec 06, 2008, 03:38:57 am »
Czyli rownie dobrze mozna by powiedziec, ze ateizm i ateisci to zaraza, bo ateisci np. chinscy, mordowali swego czasu  masowo ludzi za brak uwielbienia dla Mao.

A jacy oni znów ateiści skoro Mao za życia deifikowali  ;D.

Winston z kolei, jako jeden z argumentow, ktory akurat do mnie trafia, przedstawia argument uzytecznosci wiary w chwilach straszliwych, naszego marnego zywota, na przykladzie przezyc Zydow w czasach wojny.

W sytuacjach ostatecznych to i narkotyki mogą pomóc (vide morfina)...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #302 dnia: Czerwiec 06, 2008, 05:34:38 am »
C'mon, Q! Nie wierze ze traktujesz ten argument powaznie (o dragach).
A chinole tacy byli ateisci, ze zwalczali religie. A to, ze uwielbiali po religijnemu Mao, swiadczy najdobitniej, ze w proznie powstala po jednej ideologii musi sie wcisnac nastepna, nie tak znowu odlegla w swoim charakterze (w pewnym wymiarze) od wypartej.

Tu :
&feature=related
bardzo fajna dyskusja m.innymi Dawkinsa i polskiego ksiedza Michala Hellera, dokladnie o religii/wierze i nauce. Nawet Dawkins wspomnial tam, ze obawia sie nieco, ze na miejsce jednej religii, BEDACA CZESCIA TRADYCJI w spoleczenstwie  moze wejsc cos gorszego (2 min 4 czesc). Dyskutowali tez nad spoleczna rola wiary i religii. Heller wytknal tez Dawkinsowi falszywie przypisywane chrzescijanstwu zakazy dyskutowania nad dogmatami.
Smieszna rzecz, ale argumenty znowu podobe do tych co tu, w naszej dyskusji padaly.
Ten Heller mnie zaciekawil :
http://www.obi.opoka.org/heller/mhWszolek.pdf

Najciekawsze zaczyna sie od 6 strony, jakby komus nie chcialo sie czytac. Jak widac ktos gleboko wierzacy, ksiadz w koncu, moze byc wybitnym naukowcem i nie miec zgrzytu ze swoja wiara. Malo tego, sam nawoluje do szerokiego stosowania w filozofii najpierw eksperymentu i nauk przyrodniczych, ktore musza byc podstawa do twierdzen filozoficznych. Czyli zalecenie dokladnie odwrotne do slepej wiary, czesto koronnego argumentu ateistow przeciw religii. Dokladnie jak Lem pisal, ze filozofowie, ktorzy zamykaja sie w swiecie swojego abstrakcyjnego myslenia, w odcieciu od nauk przyrodniczych, tkwia w martwym punkcie.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13802
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #303 dnia: Czerwiec 06, 2008, 09:50:52 am »
C'mon, Q! Nie wierze ze traktujesz ten argument powaznie (o dragach).

Na potrzeby dyskusji starczy ;).

A chinole tacy byli ateisci, ze zwalczali religie. A to, ze uwielbiali po religijnemu Mao, swiadczy najdobitniej, ze w proznie powstala po jednej ideologii musi sie wcisnac nastepna, nie tak znowu odlegla w swoim charakterze (w pewnym wymiarze) od wypartej.

No właśnie. Ateiści spod znaku Stalina czy Mao nie byli 100% ateistami, bo ideologie, w połączeniu z kultem jednostki pełniły dla nich funkcje religijne. Prawdziwy ateista to np. Dawkins, Einstein czy Lem.

Nawet Dawkins wspomnial tam, ze obawia sie nieco, ze na miejsce jednej religii, BEDACA CZESCIA TRADYCJI w spoleczenstwie  moze wejsc cos gorszego (2 min 4 czesc).

Owszem takie ryzyko istnieje tak długo jak długo ludzie pozostają skłonni do ślepej, przesądnej wiary w to lub w owo.

Jak widac ktos gleboko wierzacy, ksiadz w koncu, moze byc wybitnym naukowcem i nie miec zgrzytu ze swoja wiara. Malo tego, sam nawoluje do szerokiego stosowania w filozofii najpierw eksperymentu i nauk przyrodniczych, ktore musza byc podstawa do twierdzen filozoficznych. Czyli zalecenie dokladnie odwrotne do slepej wiary, czesto koronnego argumentu ateistow przeciw religii. Dokladnie jak Lem pisal, ze filozofowie, ktorzy zamykaja sie w swiecie swojego abstrakcyjnego myslenia, w odcieciu od nauk przyrodniczych, tkwia w martwym punkcie.

Swoją drogą podziwiam za umiejętność utrzymania równowagi w rozkroku ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #304 dnia: Czerwiec 06, 2008, 10:31:59 am »
Aha, czyli jednak nie o Bogu? :D

Też. Zresztą najlepiej sam przeczytaj  ;).
Ale właśnie PO CO? Tu jest sedno całej tej dyskusji. PO CO ona się odbywa? Nie chcę zmieniać swoich przekonań, nie interesują mnie przekonania innych, nie chcę zmieniać cudzych, więc po co?

No właśnie. Ateiści spod znaku Stalina czy Mao nie byli 100% ateistami, bo ideologie, w połączeniu z kultem jednostki pełniły dla nich funkcje religijne.
Pogadaj o tym z Terminusem...

Przy okazji: zagrywka jak zawsze, omijasz sedno a czepiasz się gówna. Sednem było to że przedstawiona argumentacja nie ma sensu bo łatwo znaleźć ateistę który zrobił coś złego i wtedy trzeba by zrzutować to na wszystkich ateistów. Chińczycy i Mao byli tylko przykładem. (Czepiam się ze względów personalnych, nie z zainteresowania samą treścią. Niestety podczas dyskusji z Tobą trzeba w tak beznadziejnie nagi sposób to pokazywać bo inaczej będziesz ciągle kombinował. Toż to żałosne i denerwujące jest, jaki masz cel? Poza zabiciem czasu.)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 06, 2008, 10:35:33 am wysłana przez dzi »

This user possesses the following skills:

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13802
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #305 dnia: Czerwiec 06, 2008, 12:58:37 pm »
Ale właśnie PO CO? Tu jest sedno całej tej dyskusji. PO CO ona się odbywa? Nie chcę zmieniać swoich przekonań, nie interesują mnie przekonania innych, nie chcę zmieniać cudzych, więc po co?

Bo brak rozwoju oznacza stagnację? Bo dyskusja z ludźmi o przeciwnych poglądach moźe czasem wzbogacić/zweryfikowac naszą wiedzę?

Przy okazji: zagrywka jak zawsze, omijasz sedno a czepiasz się gówna. Sednem było to że przedstawiona argumentacja nie ma sensu bo łatwo znaleźć ateistę który zrobił coś złego i wtedy trzeba by zrzutować to na wszystkich ateistów. Chińczycy i Mao byli tylko przykładem. (Czepiam się ze względów personalnych, nie z zainteresowania samą treścią.

To nie to. Pokazałem jak łatwo niedojrzała osobowość stawszy się nominalnym ateistą łapie sie innych form kultu/przesądu. Odrzucenie jednej religii to jeszcze nie areligijność.

Niestety podczas dyskusji z Tobą trzeba w tak beznadziejnie nagi sposób to pokazywać bo inaczej będziesz ciągle kombinował. Toż to żałosne i denerwujące jest, jaki masz cel? Poza zabiciem czasu.)

I kto to mówi? Mistrz sofistyki i dzielenia włosa na czworo? Stosuję wobec Ciebie Twoje własne metody dyskusji.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2738
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #306 dnia: Czerwiec 06, 2008, 02:59:12 pm »

Współczesna teologia to filozoficzna pustynia, wyrafinowania w tym tyle, co kot napłakał. Zalezność jest odwrotna - postęp nauki stał się gwoździem do trumny dla teologiczno-filozoficznych spekulacji. Czytując popularne tygodniki możesz odnieść wrażenie, że coś tam się na tym gruncie dzieje, jednak z filozofią nie ma to nic wspólnego.

Mam tego świadomość (stanu teologii) chodzi mi jednak o co innego - o podważenie płynącego z empiriokrytycyzmu światopoglądu za pomocą najbardziej wyrafinowanych tricków współczesnej filozofii by wprowadzic w to miejsce bzdury typu tomizmu, czy co gorsza czysty irracjonalizm...

A mógłbyś sprecyzować, o jakie to triki "współczesnej filozofii" chodzi?


Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2738
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #307 dnia: Czerwiec 06, 2008, 03:33:01 pm »
Może słowo o samej książce Dawkinsa, bo tu widzę dwa punkty widzenia - bardzo jednoznaczne, gdy tymczasem moje refleksje są gdzieś po środku.

Ta książka to przede wszystkim "wydarzenie medialne" - nie wiem, czy Dawkins świadomnie od początku tak to planował, czy to wyszło samo z siebie, niemniej rodzi to pewne konkretne zastzeżenia co do interpetacji. Książka, której zadaniemm ma być zwrócenie uwagi na dany problem przez czytelnika masowego, często takiego, który czyta niewiele albo zgoła nic, taka książka siłą rzeczy musi stanowić znaczne uproszczenie - tak w treści (lecenie "po łebkach"), jak i w formie (szokowanie interpretacjami "tekstów świętych"). Gdyby "Bóg urojony" był rzetelną analizą problemu, to i pies z kulawą nogą by się tym nie zainteresował, bo tematyka to bardzo rozległa, trudna i hermetyczna. Więc w tym sensie książka jest dokładnie tak, jak być powinna, świadczy o tym choćby ilość sprzedanych egzemplarzy i miejsca gdzie ta pozycja dociera. A dotarła np. na widoczne miejsce za szybą w księgarni w prowincjonalnej mieścinie, gdzie bywam, oraz, co więcej, do jedynej w tymże miasteczku biblioteki, która kupuje dwie nowości miesięcznie - i jest to tradycyjna południowo-wschodnia część Polski, a nie żaden tam ateistyczny bastion...

Więc jeśli ktoś zarzuca Dawkinsowi braki metodologiczne, niekompletność itd, i robi to w formule zakłającej obiekcje do tytułu naukowego, to znaczy ni mniej ni więcej tylko tyle, że nie do końca pojął, o co chodzi. I dokładnie to samo z drugiej strony: ateiści czepiają się tego tytułu jak objawienia, przyjmując każde zdanie jak wyrocznię - czyli popełniają ten sam błąd, co i krytycy Dawkinsa. Zadaniem książki było zwrócenie uwagi na problem i zrobiła to doskonale - więc choćby dlatego mozna ją uznać za jeden z ważniejszych tytułów początku 21w. Ale oddawanie życia - czy to za, czy przeciw - to już przejaw zdecydowanej nadgorliwości. Dyskusja dopiero się zaczyna, pojawiają się kolejne tytuły mówiące o religii rzeczy, jakich do tej pory nikt się nie ważył - i dobrze. Byle tylko nie popadać w jednostronność interpretacji i starać się poznać kontekst danego problemu. A i swój kontekst, bo sytuacja nasza, sytuacja religijna Polski wcale nie jest reprezentatywna dla jakiejś większej całości.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12379
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #308 dnia: Czerwiec 06, 2008, 03:35:59 pm »
Wielce rozsądnie powiedziane!
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13802
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #309 dnia: Czerwiec 06, 2008, 03:39:28 pm »
A mógłbyś sprecyzować, o jakie to triki "współczesnej filozofii" chodzi?

Pojadę Kołakowskim (by była jasność: nie uważam się za marksistę, a za słowo "marksista" w felietonie można wstawić w tym wypadfku ateistę po prostu):

Leszek Kołakowski "Metodologia księdza Kłósaka"

"Marksista: Wiesz, zgasło mi światło w pokoju i nie mogę dociec dlaczego. 
Ks. Kłósak: Nie wiesz dlaczego? Jasne! To zjawisko nadprzyrodzone! 
Marksista: Ależ spodziewam się, że z czasem uda mi się znaleźć przyczyny... 
Ks. Kłósak: Spodziewasz się? Na jakiej podstawie? Nie masz podstaw. Ty tylko wierzysz, że te przyczyny wykryjesz, ale nie możesz tego poprzeć żadną argumentacją naukową. Twój pogląd, że zgaśnięcie światła ma jakoby przyczyny naturalne, opiera się wyłącznie na wierze. Bo cóż uprawnia cię do twierdzenia, że kiedyś w przyszłości zdołasz znaleźć takie przyczyny? Tylko wiara. Ale ja, stojąc na gruncie naukowym, muszę stwierdzić, że owo wydarzenie może mieć tylko przyczyny nadprzyrodzone. 
Marksista: A ty na jakiej podstawie wierzysz w siły nadprzyrodzone? 
Ks. Kłósak: Proszę, dowiedź, że ich nie ma. Potrafisz? Dowiedź choćby, że nie istnieją na przykład pegazy. Powiesz, że nikt ich nie widział. Ale z tego, że nikt ich nie widział, nie wynika logicznie, że nie istnieją. Gdyby więc nawet nie było innych dowodów, ja, który wierzę w pegazy, mam równe do tego prawo, jak ty, który w nie nie wierzysz. Jeśli nikt nie dowiódł, że pegazy nie istnieją, ani że istnieją, obaj mamy równe prawa do wierzenia w nie lub niewierzenia. Ale na ich istnienie jest wiele ważkich dowodów, o których na razie zamilczę. 
Marksista: Tak, masz argumenty nieodparte. Ale powiedz jeszcze co będzie, jeśli uda mi się wykryć, że światło zgasło wskutek na przykład przerwania się przewodu w ścianie? Czy nadal będziesz twierdził, że działają tu przyczyny nadprzyrodzone? 
Ks. Kłósak: Zawsze będę tak twierdził. Bo nigdy nie uda ci się wykazać, że przerwanie przewodu było przyczyną zgaśnięcia światła. Możesz na przykład ustalić współistnienie obu zdarzeń albo to, że jedno nastąpiło po drugim. Ale nigdy nie dowiedziesz, że jedno jest przyczyną drugiego. Ja zresztą jako naukowiec nie wykluczam z pewnością możliwości takiego przyczynowego związku. Być może, Pan Bóg dał przewodom elektrycznym tajemniczą zdolność gaszenia światła w chwili, gdy przewód ulega przerwaniu. 
Marksista: milczy zdruzgotany."
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13802
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #310 dnia: Czerwiec 06, 2008, 03:49:36 pm »
Ta książka to przede wszystkim "wydarzenie medialne" - nie wiem, czy Dawkins świadomnie od początku tak to planował, czy to wyszło samo z siebie, niemniej rodzi to pewne konkretne zastzeżenia co do interpetacji.

Ale to chyba dobrze, zważywszy na to, że jego celem było wywołanie dyskusji nad ateizmem w USA i UK i "wyprowadzenie ateistów z katakumb". Książka miała zrobić szum i zrobiła.

Zresztą lepszy szum tego typu od szumu wokół jakichś filmideł, powieścideł czy zgoła zmiany rozmiaru - excuse le mot - cycków której z "gwiazd". Ferment intelektualny jest b. cenny. Tak jak i mówienie otwartym tekstem (nawet z polemiczną przesadą) na najistotniejsze tematy.

I za to chwała Dawkinsowi.

(A czy popełnił jakieś błędy? Być może... Miał prawo, w końcu jest człowiekiem.)

Zadaniem książki było zwrócenie uwagi na problem i zrobiła to doskonale - więc choćby dlatego mozna ją uznać za jeden z ważniejszych tytułów początku 21w. Ale oddawanie życia - czy to za, czy przeciw - to już przejaw zdecydowanej nadgorliwości. Dyskusja dopiero się zaczyna, pojawiają się kolejne tytuły mówiące o religii rzeczy, jakich do tej pory nikt się nie ważył - i dobrze. Byle tylko nie popadać w jednostronność interpretacji i starać się poznać kontekst danego problemu. A i swój kontekst, bo sytuacja nasza, sytuacja religijna Polski wcale nie jest reprezentatywna dla jakiejś większej całości.

I może dlatego tak bardzo akurat my w Polsce - z calą zgrają "niewierzących praktykujących" zwłaszcza u tzw. żłobu tak tej książki potrzebujemy (choć z drugiej strony polskie społeczeństwo ma jedną przewagę nad amerykańskim - nie reaguje alergią na samo słowo "ateista").
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2738
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #311 dnia: Czerwiec 06, 2008, 03:52:30 pm »
A mógłbyś sprecyzować, o jakie to triki "współczesnej filozofii" chodzi?

Pojadę Kołakowskim (by była jasność: nie uważam się za marksistę, a za słowo "marksista" w felietonie można wstawić w tym wypadfku ateistę po prostu):

Leszek Kołakowski "Metodologia księdza Kłósaka"

Przyczynowość to już Hume "obalił", jaka to niby filozofia współczesna? Zresztą całe rozumowanie można pewnie odbić, ten marksista tylko taki mało pojętny.

Terminus

  • Gość
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #312 dnia: Czerwiec 06, 2008, 04:57:22 pm »
A mógłbyś sprecyzować, o jakie to triki "współczesnej filozofii" chodzi?

Pojadę Kołakowskim (by była jasność: nie uważam się za marksistę, a za słowo "marksista" w felietonie można wstawić w tym wypadfku ateistę po prostu):

Leszek Kołakowski "Metodologia księdza Kłósaka"

"Marksista: Wiesz, zgasło mi światło w pokoju i nie mogę dociec dlaczego. 
Ks. Kłósak: Nie wiesz dlaczego? Jasne! To zjawisko nadprzyrodzone! 
Marksista: Ależ spodziewam się, że z czasem uda mi się znaleźć przyczyny... 
Ks. Kłósak: Spodziewasz się? Na jakiej podstawie? Nie masz podstaw. Ty tylko wierzysz, że te przyczyny wykryjesz, ale nie możesz tego poprzeć żadną argumentacją naukową. Twój pogląd, że zgaśnięcie światła ma jakoby przyczyny naturalne, opiera się wyłącznie na wierze. Bo cóż uprawnia cię do twierdzenia, że kiedyś w przyszłości zdołasz znaleźć takie przyczyny? Tylko wiara. Ale ja, stojąc na gruncie naukowym, muszę stwierdzić, że owo wydarzenie może mieć tylko przyczyny nadprzyrodzone. 
Marksista: A ty na jakiej podstawie wierzysz w siły nadprzyrodzone? 
Ks. Kłósak: Proszę, dowiedź, że ich nie ma. Potrafisz? Dowiedź choćby, że nie istnieją na przykład pegazy. Powiesz, że nikt ich nie widział. Ale z tego, że nikt ich nie widział, nie wynika logicznie, że nie istnieją. Gdyby więc nawet nie było innych dowodów, ja, który wierzę w pegazy, mam równe do tego prawo, jak ty, który w nie nie wierzysz. Jeśli nikt nie dowiódł, że pegazy nie istnieją, ani że istnieją, obaj mamy równe prawa do wierzenia w nie lub niewierzenia. Ale na ich istnienie jest wiele ważkich dowodów, o których na razie zamilczę. 
Marksista: Tak, masz argumenty nieodparte. Ale powiedz jeszcze co będzie, jeśli uda mi się wykryć, że światło zgasło wskutek na przykład przerwania się przewodu w ścianie? Czy nadal będziesz twierdził, że działają tu przyczyny nadprzyrodzone? 
Ks. Kłósak: Zawsze będę tak twierdził. Bo nigdy nie uda ci się wykazać, że przerwanie przewodu było przyczyną zgaśnięcia światła. Możesz na przykład ustalić współistnienie obu zdarzeń albo to, że jedno nastąpiło po drugim. Ale nigdy nie dowiedziesz, że jedno jest przyczyną drugiego. Ja zresztą jako naukowiec nie wykluczam z pewnością możliwości takiego przyczynowego związku. Być może, Pan Bóg dał przewodom elektrycznym tajemniczą zdolność gaszenia światła w chwili, gdy przewód ulega przerwaniu. 
Marksista: milczy zdruzgotany."


Czajnik Russela/ Choroba psychiczna.

To, że naciskam klawisz "Enter" nie ma przyczynowego związku z tym, że przechodzę do nowej linijki.
Bóg to sprawia w tej samej chwili. Nie można dowieść że tak jest/ ani że tak nie jest. I super.
(kto chce żyć w takim świecie?  Kołakowski!)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13802
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #313 dnia: Czerwiec 06, 2008, 08:40:49 pm »
Przyczynowość to już Hume "obalił", jaka to niby filozofia współczesna? Zresztą całe rozumowanie można pewnie odbić, ten marksista tylko taki mało pojętny.

Oczywiście, że wszelkie tezy filozoficzne można zdekonstruować, także (szczególnie?) te oparte na dekonstrukcji. Dlatego wolę praktyczne myślenie naukowe od mrzonek filozofów (którzy zdekonstruowawszy Naukę, latają głosić te mądrości zbudowanymi dzięki naukowcom samolotami).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13802
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Re: Religijna Rzeźba
« Odpowiedź #314 dnia: Czerwiec 06, 2008, 08:44:05 pm »
Czajnik Russela/ Choroba psychiczna.

To, że naciskam klawisz "Enter" nie ma przyczynowego związku z tym, że przechodzę do nowej linijki.
Bóg to sprawia w tej samej chwili. Nie można dowieść że tak jest/ ani że tak nie jest. I super.
(kto chce żyć w takim świecie?  Kołakowski!)

Szczęsliwie mamy jeszcze Brzytwę Ockhama, która każe przyjąć teorie przyczynowości jako bardziej redukcjonistyczną, i mozemy spokojnie iść do przodu badając zależności przyczynowo-skutkowe, a filozofowie niech dzielą włos na czworo skoro ich to bawi.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki