Autor Wątek: Ekstrakt z Lema  (Przeczytany 3035 razy)

charcerzyk

  • Gość
Ekstrakt z Lema
« dnia: Marzec 27, 2007, 10:38:57 pm »
Cytuj
Ekstrakt z Lema

Paweł Dunin-Wąsowicz2007-03-27, ostatnia aktualizacja 2007-03-27 18:10

Świetny przewodnik dla początkujących czytelników Stanisława Lema i źródło informacji nieznanych nawet długoletnim wielbicielom jego dzieła

Na pytanie, jakie w tytule swojej wydanej w pierwszą rocznicę śmierci Lema książki zadał Wojciech Orliński, jest odpowiedź jedna albo nie ma odpowiedzi wcale.

Odkryte na Zabajkalu skamieliny późnomezozoicznych owadów radziecki uczony Rasnicyn nazwał niegdyś właśnie na cześć Lema sepulkami, ale zanim to uczynił, termin "sepulki" musiał się pojawić w czternastej podróży Ijona Tichego, a potem w powieści "Wizja lokalna". Co gorsza, z dzieł tych można dowiedzieć się jedynie wyłącznie o doniosłej roli, jaką element ten odgrywa w cywilizacji Adrytów na planecie Enteropia, a następnie przekonać się, że Enteropia w ogóle nie istnieje, bo jest tylko kamuflażem Encji. Można dowiedzieć się, że domysły dotyczące "pornosferyczności" sepulek są błędne, lecz ich istoty nie objaśnił ani autor, ani też nie był w stanie tego zrobić Orliński w swym dziele przywołującym wyjaśnienie z oficjalnej strony internetowej pisarza ("bliscy krewniacy pciem i mrukwi").

Mając na względzie tę niemożność, można wybaczyć podtytuł "Wszystko o Lemie" i przyjąć słowo "wszystko" umownie, raczej jako przegląd po wszystkich Lemowych tematach, a nie absolutny komplet wiedzy o największym polskim fantaście. Dość powiedzieć, że samych neologizmów, takich jak tytułowe sepulki, autorka powstałej parę lat temu na toruńskim uniwersytecie pracy lingwistycznej naliczyła ponad dwa tysiące!

Książka "Co to są sepulki" to skrzyżowanie leksykonu będącego podstawowym kompendium na temat książek, tematów i osób istotnych dla zaistnienia fenomenu pisarstwa Stanisława Lema z pasjonackimi interpretacjami autora, mocno podkreślającego swoją pozycję nieco przemądrzałego przewodnika, co staje się zabawne, gdy Orliński tłumaczy, że bez wyższego wykształcenia typu ścisłego (sam jest chemikiem) czytelnik traci wiele lektury tej naukowej jak najbardziej fantastyki. Autor postrzega jednak Lema przede wszystkim jako beletrystę, mniej uwagi poświęcając eseistyce, wytykając zresztą chętnie porażki "Fantastyki i futurologii", które Lem sam korygował w kolejnych wydaniach. Mimo że książka nie ma układu chronologicznego, prześledzić można uważnie drogę pisarza od młodzieńczej fantastycznej pulpy, poprzez koncesje na rzecz komunistycznej rzeczywistości w wizjach świetlanej przyszłości ("Astronauci", "Sezam"), po ironię dojrzałej twórczości nadającej kosmiczny sztafaż ziemskim kłopotom tak z totalitaryzmem, jak i nadmiernym liberalizmem ("Eden", "Wizja lokalna"). Konsument hiperpoprawnych zdań i słów fabrykowanych maszynowo przez większość dzisiejszych polskich fantastów nie będzie też zdziwiony zachwytami Orlińskiego nad językiem Lema, zwłaszcza w "Cyberiadzie", gdzie futurystyczna tematyka opisywana była archaizowanym słownictwem. Autor reprezentuje przy tym diametralnie odmienne podejście od dominującego w książkach o polskich pisarzach, a reprezentowanego np. przez Joannę Siedlecką czy tandem Szczęsna - Bikont biografizmu. Orliński życia prywatnego Lema niemal w ogóle nie drąży, w rodowodzie nie grzebie, żona pisarza interesuje go najbardziej w momencie, kiedy podejmuje próbę jej identyfikacji z bohaterką wyszperanego w "Życiu Literackim" opowiadania "Siostra Barbara". Koncentruje się na generaliach dotyczących samej twórczości autora "Solaris" i jej odbioru.

Czasem dzieje się to ze szkodą dla szczegółów. Wobec wyliczanki juweniliów dziwi trochę pominięcie pożegnalnego jakby opowiadania Lema "Ostatnia przygoda Ijona Tichego" powstałego na zamówienie niemieckiej edycji "Playboya", a przedrukowanego osiem lat temu w polskiej (wzbogaciłoby to skądinąd hasło "erotyzm", do którego materiału było raczej skąpo). Żadnej wzmianki nie doczekała się też "Rasa drapieżców" - zbiór wydanych pośmiertnie felietonów z "Tygodnika Powszechnego". Czytając hasło o współautorze "Jachtu Paradise" Romanie Hussarskim, wnioskować można, że jego bohater żyje, tymczasem sam Lem wspominał go trzy lata temu w "Tygodniku" już jako zmarłego. "Przekrój" słusznie zasłużył sobie na osobne hasło jako bodaj główne medium dla opowiadań Lema w latach 50., Orliński pominął jednak fakt krótkotrwałego zasilania tego pisma przez pisarza felietonami na początku obecnego stulecia. Przemilczał także stałą w ostatnich latach współpracę Lema z postkomunistycznym tygodnikiem "Przegląd". Więc z pewnością "o wszystkim", ale nie "wszystko".

Jasne jest jednak, że "wszystko" w tym bardziej dosłownym znaczeniu zawierać będzie jakiś poważny Słownik Lemowski, który wcześniej czy później powstanie. "Co to są sepulki" to z jednej strony świetny przewodnik dla początkujących czytelników Lema, z drugiej źródło zaskakujących informacji nieznanych nawet długoletnim wielbicielom, jak piszący te słowa. Nigdy bym nie podejrzewał, że NRD-owski film "Milcząca planeta" zrealizowany podług Lemowych "Astronautów" zrobił tak wielką karierę wśród amerykańskich fanów SF. Albo że Wilhelm Eeney z "Kongresu futurologicznego" to Janusz Wilhelmi (Władysław Gomułka przekręcał jego nazwisko, dodając jedną sylabę na końcu, stąd fonetyczna rozbieżność), PRL-owski dzierżymorda w temacie kultury. Awruk! - tym bojowym okrzykiem Selektrytów z "Bajek robotów" trzeba bezsprzecznie odda...


http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4018504.html
« Ostatnia zmiana: Marzec 27, 2007, 10:40:32 pm wysłana przez charcerzyk »

Q

  • Gość
Re: Ekstrakt z Lema
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 12, 2007, 07:49:55 pm »
Coś z zupełnie innej beczki ;): zabawne opowiadanie, stanowiące też swoisty ekstrakt z (niektórych) wątków twórczości Lema ("Pirx", "Powrót z gwiazd", humoreski o Tichym i Tarantodze) i niektórych wątków światopogladowych, któe mozna w nich znależć:
http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f56/20.html

Napisane zresztą przez człowieka ewidentnie i w twórczosci i w filozofii Mistrza zakochanego.

ps. skoro zaś padło nazwisko Dunin-Wąsowicz, oto wywiad przeproawdzony przez tego gentlemana z Lemem:
http://czytelnia.onet.pl/0,1239986,1,,0,0,0,o_ksiazkach_nieistniejacych_i_o_braku_wyobrazni,artykuly.html