Autor Wątek: Upadek Cesarstwa Rzymskiego  (Przeczytany 165025 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13205
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« Odpowiedź #570 dnia: Listopad 23, 2021, 09:39:19 pm »
fatalne doniesienia z rynku motoryzacyjnego.

A propos... Bo jest tam ciekawe drugie dno:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Niedobór_półprzewodników_(2020–2021)
https://en.wikipedia.org/wiki/2020–2021_global_chip_shortage
Tak, że ten konkretny smoczek - jak stąd wynika - zdycha raczej z głodu, niż z przekarmienia.
« Ostatnia zmiana: Listopad 23, 2021, 11:03:27 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12157
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« Odpowiedź #571 dnia: Listopad 23, 2021, 10:04:03 pm »
a na aucie traciło się zawsze już przy wyjeździe z salonu - rzecz bez precedensu!
Do lat 90 było odwrotnie ;) . Człowiek wyjeżdżał z salonu i samochód automatycznie drożał. Ja jeszcze się załapałem - pierwszy nowy samochód z salonu jaki kupiłem w życiu nie był tym samochodem, który chciałem kupić, ale trzeba było brać co dawali, mimo chodów jakie miałem. Gdzieś po roku pojawiła się możliwość zakupu tego właściwego, więc stary sprzedałem. Za cenę nowego takiego z salonu, i to cenę nie z dnia zakupu, tylko za wówczas aktualną, już sporo wyższą ;) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6119
    • Zobacz profil
Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« Odpowiedź #572 dnia: Listopad 24, 2021, 12:28:06 am »
a na aucie traciło się zawsze już przy wyjeździe z salonu - rzecz bez precedensu!
Do lat 90 było odwrotnie ;) . Człowiek wyjeżdżał z salonu i samochód automatycznie drożał. Ja jeszcze się załapałem - pierwszy nowy samochód z salonu jaki kupiłem w życiu nie był tym samochodem, który chciałem kupić, ale trzeba było brać co dawali, mimo chodów jakie miałem. Gdzieś po roku pojawiła się możliwość zakupu tego właściwego, więc stary sprzedałem. Za cenę nowego takiego z salonu, i to cenę nie z dnia zakupu, tylko za wówczas aktualną, już sporo wyższą ;) .
No tja...mój pierwszy samochód to był dorosły maluch...więc takich doświadczeń nie mam, ale pamiętam historie o sprowadzanych z Niemiec samochodach, tutaj dojeżdżanych i jeszcze sprzedawanych bez straty - zwłaszcza, że miały wyposażenie niedostępne wtedy w Polsce.
Poza tym mówisz o innym systemie walutowym;)

Teraz jednak jest inna sprawa. Inny rynek. Inna podaż.

I właśnie - podaż nowych się skończyła - ale może to właśnie jest normalniejsza sytuacja, że nowe tak dramatycznie nie tracą na wartości - wtedy starsze, a całkiem sprawne nie zalegają na komisowych placach? I nie musimy nadprodukować?
Pytanie czy auta znowu potanieją jak tych brakujących części naprodukują w nadmiarze? Raczej nie.

Gorzej, że w mieszkaniach i budowlance podobny skok na kasę. A tutaj raczej o nadprodukcji nie ma mowy - przynajmniej w Polsce. I też nikt nie zawróci Wisły kijem...

W każdem - mam obawy, że coś tu się rozpuknie z hukiem. Albo po prostu świat znowu się zmienia - te ostatnie kilkadziesiąt lat charakteryzowało się niezwykłym przyspieszeniem i przyrostami w różnych dziedzinach życia. Szlaban?:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13205
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki