Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: [1] 2 3 ... 953
1
Odświeżałem sobie "Drogę do science fiction" i w drugim tomie trafiłem na opowiadanie "Król z probówki" ("The Tissue-Culture King"):
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Tissue-Culture_King
https://archive.org/details/Amazing_Stories_v02n05_1927-08_017/page/n35/mode/1up?view=theater
Pióra Juliana Huxley'a (brata Aldousa, wnuka Thomasa - słynnego darwinowego buldoga, wczesnego transhumanisty, dyrektora generalnego UNESCO; no poważnej figury jednym słowem):
https://en.wikipedia.org/wiki/Julian_Huxley
https://pl.wikipedia.org/wiki/Julian_Huxley

Opowiadanie z grubsza pamiętałem (lata temu zrobiło na mnie wrażenie, choć przy powtórce może nawet większe, mimo pewnych naiwności), ale przy obecnym czytaniu jąłem zastanawiać się, czy Lem je znał (i się inspirował), bo widzę pewne podobieństwo. Jego bohater bowiem (też szalony naukowiec, choć innymi dziedzinami się parający), wykorzystuje bowiem naiwność stereotypowo ukazanych Afrykańczyków, i ambicje polityczne jednego z nich, by zapewnić sobie swobodę badawczą:

"Hascombe’a olśniła pewna myśl. Zwrócił się do tłumacza.
‒ Powiedz tak: Oddajecie cześć Krwi, tak jak my, ludzie biali;
lecz my posuwamy się dalej ‒ umiemy sprawić, że ukryta natura i
prawdziwe oblicze krwi stają się widzialne i za pozwoleniem pokażę
te wielkie czary.
Przywołał tragarza, który dźwigał jego bezcenny mikroskop,
ustawił aparat, nożem naciął czubek palca i wycisnął kroplę krwi,
którą umieścił między dwiema szklanymi płytkami. Dostojnicy najwidoczniej się zainteresowali. Zaczęto szeptać między sobą. ‒
Pokaż nam ‒ wódz rozkazał na koniec.
Hascombe zademonstrował preparat z przejęciem znacznie
większym niż wówczas, gdy miał do czynienia ze studentami
pierwszego roku medycyny. Wyjaśnił, że krew składa się z małych
ludzików różnego rodzaju żyjących własnym życiem, a my,
podglądając, uzyskujemy nowe źródło władzy nad nimi. Starszyźnie
to mniej lub bardziej zaimponowało. W każdym razie widok tych
tysięcy drobinek w miejscu, gdzie przedtem nic nie widzieli,
uzmysłowił im, że biały posiada moc, dzięki której mógłby z niego
być pożądany sługa.
W żadnym wypadku nie chcieli pokusić się o obejrzenie własnej
krwi w obawie, że ten widok oddałby ich w ręce tych, którzy próbkę
zobaczą. Kazali jednak pobrać krew od niewolnika. Hascombe
poprosił też o ptaka i zdołał wzbudzić pewne zainteresowanie
pokazując, jak zupełnie inne są ludziki w ptasiej krwi.
‒ Powiedz im ‒ zwrócił się do tłumacza ‒ że dysponuję wieloma
innymi zdolnościami i czarami, które pokażę, jeżeli zechcą dać mi
czas.
Krótko mówiąc, darowano mu i jego towarzyszom życie.
Hascombe dodał, że poznał wtedy uczucie, jakiego doznaje
oskarżony, gdy sędzia ogłasza: „Tydzień więzienia“.
Jeden ze starszych plemienia ‒ wysoki, potężnie zbudowany
mężczyzna w średnim wieku ‒ przyciągnął uwagę Hascombe’a, który
poczuł się mile zdziwiony, gdy następnego dnia ten właśnie człowiek
przyszedł do niego z wizytą. Ze względu na połączenie cech męża
stanu i duchowego Hascombe dał mu później przydomek Książę-
Biskup; naprawdę jednak nazywał się on Bugala. Jego pragnienie
bliższego zapoznania się z tajemniczymi umiejętnościami i zasobami
wiedzy Hascombe’a dorównywało dążeniu tego drugiego, by jak
najwięcej dowiedzieć się o ludziach, w których ręce wpadł. Spotykali
się więc prawie co wieczór i długo w noc wiedli rozmowy.
U obu dociekania w niewielkim tylko stopniu wypływały z
czysto akademickiej ciekawości. Bugala, pod wrażeniem magii
mikroskopu, a jeszcze bardziej efektu, jaki wywarła ona na innych
starszych, palił się do tego, by wybadać, czy przy wykorzystaniu nadprzyrodzonych mocy białego nie dałoby się sobie samemu
zapewnić awansu. W końcu dobili targu. Bugala przypilnuje, żeby
Hascombe’owi włos nie spadł z głowy, w zamian za co Hascombe
swe zasoby wiedzy i umiejętności musi oddać do dyspozycji Rady, a
Bugala tak pokieruje sprawą, żeby samemu na tym skorzystać. Na ile
Hascombe zdołał wywnioskować, Bugala nosił się z zamiarem
wprowadzenia zasadniczej zmiany w religii narodowej, czegoś w
rodzaju reformacji opartej na czarodziejskich sztuczkach Hascombe’a;
sam zaś miał wyłonić się jako Arcykapłan tego zmienionego systemu.
Poczucie humoru, którego Hascombe nie był pozbawiony,
zostało połechtane. Wydawało się więcej niż pewne, że nie zdołają
uciec, a przynajmniej nieprędko. W takim razie, dlaczego by nie
skorzystać z okazji prowadzenia badań na koszt państwa ‒ przecież to
szansa, jakiej w kraju on i jemu podobni zawsze domagali się z
wielkim krzykiem. Puścił wodze fantazji. Dołoży wszelkich starań,
żeby wywiedzieć się, ile tylko można, o obrządkach i wierzeniach
plemienia. A elementy rytuałów, sposób wyrażania wierzeń oraz cały
fizyczny aspekt religijności plemienia, przy użyciu swej władzy i
umiejętności naukowych wyniesie na wyżyny, które w ich oczach
powinny wyglądać na prawdziwy cud.
Szkoda mojej fatygi, żeby relacjonować wszystkie rokowania,
niewypały, nieporozumienia. W końcu jednak Hascombe zdobył to,
co chciał ‒ budynek, który mógł posłużyć jako laboratorium,
nieograniczone zastępy niewolników do niższych posług i kapłanów
do ważniejszych poruczeń w charakterze asystentów laboratoryjnych,
a ponadto obietnicę, że z chwilą wyczerpania się jego materiałów
naukowych Rada zrobi wszystko co w jej mocy, by sprowadzić nowe
z wybrzeża; obietnicy tej skrupulatnie dotrzymywano i Hascombe
nigdy nie był zmuszony stosować ograniczeń z powodu braku czegoś,
co można nabyć za pieniądze."


(Śwarnetyka też się znajdzie: poza klonowaniem tkanek, wstrzykiwaniem - ludziom i zwierzętom - hormonów i przymiarkami do wywoływania partenogenezy u kapłanek, Hascombe trudni się również badaniami nad telepatią, co ciekawe - z sukcesem.)

2
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Sierpień 08, 2022, 06:07:09 pm »
To też wiadomość wyglądająca na recydywę z innej epoki (przy czym nie chodzi mi o to, że giną, a o klucz rekrutacyjny):
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/zdrajcy-ukrainy-zyja-szybko-ale-umieraja-mlodo/x79v7sz,79cfc278

3
DyLEMaty / Odp: 10 książek science fiction wszechczasów
« dnia: Sierpień 08, 2022, 11:19:06 am »
Jeszcze jedna rzecz, która koniecznie powinna ukazać się po polsku "Ralph 124C 41+" Gernsbacka. Powieść, której podobno nie da się czytać, ale istotna dla gatunku i pełna zrealizowanych - lub będących na dobrej drodze do stania się ciałem - prognoz:
https://gutenberg.org/files/60944/60944-h/60944-h.htm
https://en.wikipedia.org/wiki/Ralph_124C_41+

4
Notabene, u Lema jest dwóch Mlassgracków

Przypomina się też dwakroć użyty w opowiadaniach o Tichym Zazul (raz Ziemianin, raz Ardryta).

dorobili łazienkę i gotowe;)

Każdy do łazienki musi (jakoż i chodzą) ;).

W sumie to łączy się z obrazem wojny - którą przywołał liv - wojna to nie zwykły, "normalny" czas. Człowiek próbuje egzystować, pracować, żyć, ale świat zaczyna rządzić się odmiennymi prawami, nie można uzyskać odpowiedzi na podstawowe pytania, nawet najbliższa przyszłość...nadchodzące godziny...pozostają niewiadomą. Kolejne działania są podejmowane ad hoc.

Tak, ma nasz N. w sobie, a raczej w tej swojej wędrówce coś z nie tylko warszawskich (tu najsłynniejszym był Szpilman) robinsonów - nb. pochodzi ten termin z przedwojennej (a wojnę antycypującej) powieści SF "Dwa końce świata" Słonimskiego, o której Lem wspominał:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Robinsonowie_warszawscy

Orfini - ksiądz-oficer...mnie kojarzy się z orfizmem:

Jako i mnie, aczkolwiek jest to nazwisko z historii eklezjalnej wprost wzięte - był taki kardynał:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Viviano_Orfini
A wcześniej (najlepsze linki po włosku, ale Translejt - kulawo, bo kulawo - przełoży) facet, który dla papieża medale i monety bił, i - najprawdopodobniej - pierwszą drukarnię we Włoszech założywszy - do spółki z Neumeisterem, uczniem Gutenberga "Boską komedię" wydał (Dante a jego włóczęgi po Piekle - które da się uznać za chrystianizację motywu zstąpienia... Orfeusza - autorsko potwierdzonym tropem?*):
https://www.nga.gov/collection/artist-info.37370.html
https://www.iisorfini.edu.it/pagine/chi--emiliano-orfini
https://it.wikipedia.org/wiki/Emiliano_degli_Orfini
https://en.wikipedia.org/wiki/Foligno#Main_sights

* A to - pamiętam, cytowałaś, ale pociągnę dalej - byłby w istocie opis drogi do Pentagonu?

"Jak tam zaszedłem, — tak snu byłem pełny,
Kiedy prawdziwą opuściłem drogę.
Ale, stanąwszy u podnoża góry,
Kędy się owa kończyła dolina,
Co serce taką ścisnęła mi trwogą, —
Spojrzałem w górę, alić na jej barki
Spływała szata z promieni planety,
Co wodzi prosto wszelkiemi drogami.
Naonczas nieco ochłonąłem z trwogi,"


(Snu pełny? Koszmarny oniryzm? Tak, to coraz bardziej pasowne...)

Nawiasem: mam wrażenie, że jest "Pamiętnik..." najbardziej humanistyczną powieścią Lema - ściślak wiele z niej tematycznie nie wyciśnie, podobnych wątków nie założy, natomiast odniesienia literacko-historyczne można mnożyć, mnożyć (jak piszesz - trudno ten worek zasznurować).

5
Hyde Park / Odp: Teraz to już jestem bardzo wstrząśnięty...
« dnia: Sierpień 06, 2022, 01:35:49 am »
O proszę:
https://www.money.pl/gielda/mala-firma-na-krotko-stala-sie-bardziej-wartosciowa-niz-globalne-banki-przez-pomylke-6798156260596224a.html

"Ekspert wskazuje że za gigantycznym wzrostem może stać bardziej prozaiczna przyczyna: pomyłki inwestorów. AMTD Digital bowiem ma na giełdzie symbol skrótowy HKD, łudząco podobny do dolara hongkońskiego. Spółka-matka fintechu - AMTD Idea - to zaś na giełdzie skrótowo AMTD - co można łatwo pomylić z firmą AMD, globalnym producentem czipów i kart graficznych.
Według Brookera, taka pomyłka nie wyjaśniłaby w pełni fenomenu rajdu akcji AMTD Digital, ale wbrew pozorom wśród inwestorów takie wpadki "zdarzają się częściej, niż nam się wydaje".

6
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Sierpień 05, 2022, 10:49:19 pm »
Uwaga spoilery:

Eci peci gwiazdolot leci? To nie spoiler, to konwencja 8).

Oświadczam że Orville wychodzi na niekwestionowane prowadzenie w kategorii dzieł filmowych.

Obecnie kręconych, powiązanych (formalnie lub nie) z popularnymi franczyzami? - da się bronić tej tezy.
"Mando" mógłby podjąć rękawicę, gdyby tła mniej puste były i wystrzegliby się paru technologicznych lapsusów (statek nadprzestrzenny, któremu byle zwierzak pancerz porysuje, itd.).

Przy czym mówiąc o "The Orville" odnotujmy jeszcze wprowadzenie przez tę serię w startrekowe klimaty muzyki dość klasycznej (w każdym razie z punktu widzenia bohaterów), ale mniej poważnej (skojarzenia z otwierającą wątek muzyczny salą koncertową z "Obłoku..." nie będą chybione, to mógł być kierunek inspiracji):








Edit innobeczny: pojawił się nowy "Trek Short" - "The Icarus Incident", w którym powraca pani kapitan z "The Holy Core":

8
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« dnia: Sierpień 04, 2022, 03:39:08 pm »
Żegnaj, albo i nie żegnaj... Czwarty sezon bratniego "B5" też wyglądał na ładnie spuentowany, a jednak ciąg dalszy nastąpił.

10
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Sierpień 04, 2022, 12:19:35 pm »
Smutny, SF-owy aspekt sytuacji*:
https://file770.com/numerous-russian-sff-writers-support-ukraine-invasion-in-open-letter/
(U nas podobne listy hańby skończyły się wraz ze stalinizmem, a tam...)

* Od lat się zresztą ciągnący:
https://slate.com/news-and-politics/2014/07/science-fiction-writers-predicted-ukraine-conflict-now-theyre-fighting-it.html

11
Lemosfera / Odp: "Śledztwo" i inne ekranizacje.
« dnia: Sierpień 04, 2022, 12:15:02 pm »
Z Ijona zrobił się Egon, ale poza tym adaptacja "Podróży siódmej" całkiem zręczna:

12
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Sierpień 04, 2022, 12:11:14 pm »
O pięciu Lemach napisano, a niejaki Jonathan Lethem* to uczynił:
https://www.lrb.co.uk/the-paper/v44/n03/jonathan-lethem/my-year-of-reading-lemmishly
https://www.youtube.com/watch?v=8bx7umZ8aRI

* Którego nazwisko potrafił Oramus Le(the)m napisać.

13
Lemosfera / Odp: Mistrz Lem a s-f
« dnia: Sierpień 03, 2022, 07:26:06 pm »
Jeszcze jedna refleksja... Przeglądałem ostatnio różne listy najlepszej SF i uderzyło mnie jak mało jest tam rzetelnie pojętej metodologii naukowej. Owszem, mamy cudowne wynalazki, socjologizowanie, futurologizowanie (czasem zaskakująco celne). Verne potrafi zarzucić czytelnika wiedzą inżynieryjną, Clarke czy Benford astronomiczną i astronautyczną... Utworów opartych na motywie śledztwa naukowego też znajdzie się sporo - ale śledztwa to w sumie banalne, z klasycznego kryminału rodem - jak trudno by po drodze nie było, ostatecznie wszystkie fakty zostają wyłożone na ławę (zazwyczaj z ogólnoludzkim, czy wręcz pankosmicznym, pożytkiem). W zasadzie jedynym autorem który potrafi pokazać prawdziwą naukę - grę hipotez, nieskończoność procesu poznawczego, niepewność nabywanej wiedzy jest - oczywiście - Lem. Coś podobnego - na niwie humanistycznej (ale to już arts ;)) - udaje się również Le Guin (tam, gdzie ma ona taką ochotę).

14
DyLEMaty / Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Sierpień 03, 2022, 06:45:29 pm »
I tak to - na naszych oczach - praktyka unieważnienia wątpliwości etyczne związane z klonowaniem terapeutycznym.

ps. Ekstrakchnę linki, bo niusom zdarza się z Sieci znikać, a pracom naukowym (jak dotąd? ;)) nie:
https://www.science.org/doi/10.1126/science.abl8316 - szyje
https://www.nature.com/articles/s41557-022-00999-w - zupa
https://www.cell.com/cell/fulltext/S0092-8674(22)00981-3 - embriony

A jak mi się już w jednym poście cała triada CNS zebrała - taka ciekawostka:
https://www.theguardian.com/commentisfree/2013/dec/09/how-journals-nature-science-cell-damage-science

15
DyLEMaty / Odp: Iluzje-deluzje czyli jak mózg nas oszukuje:)
« dnia: Sierpień 03, 2022, 09:54:43 am »
Tak, Korzybski - cokolwiek o jego zdolności napełniania duchem proroczym kiepskich pisarzy SF sądzić (i nie tylko Van Vogta mam tu na myśli, Hubbarda nawet bardziej) - miał po stokroć rację twierdząc, że the map is not the territory, sztuczki zaś w wątku niniejszym zebrane bazują na podsuwaniu naszym mózgom - skłonnym do mylenia jednego z drugim - map niemożliwych (przynajmniej w tym konkretnym wszechświecie) terytoriów...

Strony: [1] 2 3 ... 953