Polski > Akademia Lemologiczna
Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
liv:
--- Cytuj ---i...bardziej widoczna u Szerszenia - podczas wizytacji w byłym więzieniu gestapo - strażnik nie potrafił wykonać prostego zadania: nikogo nie wpuszczać...
--- Koniec cytatu ---
A tak, to też - wstrząsająca realistyczna scena celi śmierci (?)...nawet zastanawiałem się, skąd Lem... czy może wizualne pokłosie przymusowej "wizyty" w Brygidkach?
--- Cytuj ---To mniemane Opole - jest wprost: odłączywszy się w Opolu od profesorów, nie mógł ich już potem dogonić - znaczy Wieleniecki w drodze do Wrocławia.
--- Koniec cytatu ---
Zgoda, też zauważyłem. Tylko droga z Warszawy do Wrocławia przez Opole, aż na mapę zerknąłem - niezła ekstrawagancja.
Za to z Krakowa, jak po sznurku.
Ale napisane, to napisane.
Ekipa Dolańca i inni bohaterowie z dwójki przypadkiem zainstalowali się w tym Opolu. A potem, bodaj do Katowic.
--- Cytuj ---?....cenzura przepuściła? Błąd w druku? Jak u Ciebie?
--- Koniec cytatu ---
U mnie tak samo. Monetarne wyjaśnienia LA chyba wystarczająco wyjaśniają lingwalemat :)
--- Cytuj ---Czytaj;)
Podpowiem, że Jakło występował już w drugim tomie...epizodycznie;)
--- Koniec cytatu ---
Ech, no tak - magister-najwierniejszy towarzysz. ;D
Już się wystraszyłem, że aż taka ze mnie gapa, ale poczułem się trochę usprawiedliwiony. Jednak w dwójce miał inne nazwisko.
Czyli teraz co?
Wolnym krokiem na dyżur? Porody odbierać? Coś zabawnie się nazywało...rzucawka porodowa?
Ciekawy opis studentów medycyny i ich mentorów.
--- Cytuj ---Sorki najmocniej za offtop, ale apropośnie przypomniałem sobie stary dowcip:
--- Koniec cytatu ---
Dobre :)
Do zestawu dowcipów o niemieckim dowcipie korciło dorzucić ten z kobietą dzierżącą wędkę na paryskim bulwarze
ale coś powstrzymało...
olkapolka:
--- Cytat: liv w Września 21, 2021, 08:14:48 pm ---
--- Cytuj ---i...bardziej widoczna u Szerszenia - podczas wizytacji w byłym więzieniu gestapo - strażnik nie potrafił wykonać prostego zadania: nikogo nie wpuszczać...
--- Koniec cytatu ---
A tak, to też - wstrząsająca realistyczna scena celi śmierci (?)...nawet zastanawiałem się, skąd Lem... czy może wizualne pokłosie przymusowej "wizyty" w Brygidkach?
--- Koniec cytatu ---
Tak, prawie na pewno.
--- Cytuj ---Zgoda, też zauważyłem. Tylko droga z Warszawy do Wrocławia przez Opole, aż na mapę zerknąłem - niezła ekstrawagancja.
Za to z Krakowa, jak po sznurku.
Ale napisane, to napisane.
--- Koniec cytatu ---
Rajt...zabrakło uzasadnienia dlaczego nie na Łódź i prosto...może drogi kiepskie? Może zasadzki? Może kogoś zabierali z Opola?
Ale tak - Dolaniec z Opola do Katowic (sadza i nic więcej;)), a później do Warszawy.
--- Cytuj ---Jednak w dwójce miał inne nazwisko.
--- Koniec cytatu ---
Jasne: Jakło-Żachliński.
--- Cytuj ---Czyli teraz co?
Wolnym krokiem na dyżur? Porody odbierać? Coś zabawnie się nazywało...rzucawka porodowa?
Ciekawy opis studentów medycyny i ich mentorów.
--- Koniec cytatu ---
Taa...historia jednego dyżuru...z dnia 18 maja 1947 roku.
Znowu mamy centrum wydarzeń: szpital. Typy zróżnicowane. Sporo anegdot.
Skąd Lem wziął pomarańczowe kafle we fiołkowe pasy? Które strzegły operacyjnej...ależ zestawik;)
Kluczowa pacjentka tego rozdziału - straciła wszystkich w powstaniu - Warszawianka.
Krytyka warunków pracy?
I robota psia, i jeść nie dają.
Braki w lekach...oj! Ale przeszło przez cenzurę - trudności etapu?
Kres panowania Czumy Przemienieckiego - zerknęłam - do 1948 ordynatorem oddziału ginekologiczno–położniczego w Szpitalu im. Narutowicza w Krakowie. Rozpoczął także wykłady na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie został mianowany profesorem nadzwyczajnym w 1953 - Bronisław Stępowski...ze zdjęcia nie pasuje...ale?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_St%C4%99powski
W każdem Czuma przemawia na wykładach jak Golem: Będę mówił o człowieku - istocie podwodnej!...
Rzemich, Siwik, Ojczykowa...te nazwiska wrócą.
W kadrze: numer obozowy Stefana...i jego najstraszliwszy sen - koszmar. Związny z obozem i zagładą.
Jak to w tej trylogii - rozdział praktycznie zrywa z narracją z poprzednich stron...dwa przemilczane lata.
Jak ruszyć przejmowanie władzy?
Referendum z 1946. Wybory parlamentarne ze stycznia 1947. Lepiej wskoczyć w maj...
liv:
--- Cytuj ---...dwa przemilczane lata.
Jak ruszyć przejmowanie władzy?
Referendum z 1946....
--- Koniec cytatu ---
Echo jest :)
Zwróciłem uwagę bo rozbawiło, a rozbawiło, bo takiego hasełka nie znałem - początek rozdziału "Spotkanie", chyba Warszawa, adres raczej fikcyjny (Róg rynku i Trębeckiego), droga do knajpy "Paryskiej", obok ratusz... i ten napis: "Komu piątej klepki brak, ten głosuje tak tak tak".
Zaiste, myszki miały chyba gorszy dzień ;)
--- Cytuj ---Taa...historia jednego dyżuru...z dnia 18 maja 1947 roku.
--- Koniec cytatu ---
Te daty dziennie mnie zaintrygowały, bo więcej takich - spod małego palca wyskakiwały? Czy jakoś były dla Lema ważne?
I tak, jak napisałaś - luka czasowa nieostatnia.
--- Cytuj ---Jak to w tej trylogii - rozdział praktycznie zrywa z narracją z poprzednich stron..
--- Koniec cytatu ---
Tak właśnie, jakby rozdział pisany był jako tekst niezależny i potem podklejony do książki?
Przerywa historię Dolańca, wtręt.
Wiąże mi się z tym fragmentem biografii - Zatem Lem podjął przerwane studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim i rozpoczął trzeci rok nauki[25]. Po otrzymaniu absolutorium przez miesiąc odbywał obowiązkową praktykę lekarską w szpitalu. Trafił na oddział położniczy i odebrał ponad 20 porodów oraz asystował przy cesarskim cięciu. Widok krwawych scen był jednym z powodów, aby ostatecznie porzucić medycynę, której nie lubił, a na studia wstąpił pod wpływem woli ojca - to z wiki.
Z pobieżnych wyliczeń wynika, że ten pobyt na położniczym to 1948.
Opisał wrażenia, a potem dokleił do powieści?
Zatem wśród plastycznie opisanych postaci studentów, mogą być jego znajomi ze studiów...może on sam?
Stąd by to?
--- Cytuj ---Skąd Lem wziął pomarańczowe kafle we fiołkowe pasy? Które strzegły operacyjnej...ależ zestawik;)
--- Koniec cytatu ---
i
--- Cytuj ---Bronisław Stępowski...ze zdjęcia nie pasuje...ale?
--- Koniec cytatu ---
Noo, mi pasuje, jako ten pomnik :D
Widzę tylko jedno zdjęcie, z młodości raczej, mógł się zmienić. Tu troszkę dokładniejsze bio, ale nie rozstrzygające;
http://krakowianie1939-56.mhk.pl/pl/archiwum,1,stepowski,3299.chtm
Dodatkowy smaczek dla tej postaci
W okresie międzywojennym zajmował się również działalnością literacką. Pod pseudonimem Bronisław Falk dokonał kilkunastu przekładów na język polski głównie z języka angielskiego. Było to dzieła min.: R. H. Haggarda, Conan Dolye’a, H. G. Wellsa.
Ogólnie to Trzyniecki strasznie przygaszony, tak po całości. "patrzy na świat z nawyku..."
olkapolka:
--- Cytat: liv w Września 24, 2021, 07:40:15 pm ---
--- Cytuj ---Bronisław Stępowski...ze zdjęcia nie pasuje...ale?
--- Koniec cytatu ---
Noo, mi pasuje, jako ten pomnik :D
--- Koniec cytatu ---
Jeśli tak - to następcą był Schwarz:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Schwarz_(lekarz)
W książce będzie o wymianie kierownictwa...
--- Cytuj ---Ogólnie to Trzyniecki strasznie przygaszony, tak po całości. "patrzy na świat z nawyku..."
--- Koniec cytatu ---
Samotny, przygaszony, zmęczony..cóż - przeszłość obozowa i koszmary ciągle żywe.
Jasne - perypetie szpitalne z porodówki - pasowne do praktyk Lema - albo faktycznie przeżyte albo zasłyszane - konfabulacje, ale wyszedł dobry porodówkowo-szpitalny real - jak to było? Szpital na peryferiach?;)
--- Cytuj ---Zwróciłem uwagę bo rozbawiło, a rozbawiło, bo takiego hasełka nie znałem - początek rozdziału "Spotkanie", chyba Warszawa, adres raczej fikcyjny (Róg rynku i Trębeckiego), droga do knajpy "Paryskiej", obok ratusz... i ten napis: "Komu piątej klepki brak, ten głosuje tak tak tak".
Zaiste, myszki miały chyba gorszy dzień
--- Koniec cytatu ---
...napis ten niewydrapany do końca...dlatego puściły?
Tak bardzo niewydrapany, że widoczny w całości;)
Czyli rozdział "Spotkania".
1) Spotkanie Dolaniec - Durzyk
Dolaniec ucieka z czornego Ślonska do Warszawy...mamy dalej rok 1947...spółdzielnia robiła bokami. Służyła dzielnie przez dwa lata...
Ale powstały Komisje Specjalne...patrzące na ręce..."czynnik społeczny"...Dolaniec przerzuca się na fabrykę czekolady i rozlewnię win - ma rozmach...
Kpi z Durzyka i proponuje mu "interes" z wykręcania żarówek...a jednak...ktoś czytał Lema? Bo pamiętam falę kradzieży rynien i wykręcania klamek...
2) Spotkanie Stefan - Pościk (trzeba sobie przypomnieć Szpital...) vel Chmura - z Bezpieczeństwa i Aleksander ozdrowiały (wiceminister).
Pościk sugeruje, że Stefan w 40 roku miał kontakty z "czerwonymi"...nadużycie?
Stefan zaś twierdzi, że przeszedł drogę: Bełżec - Oświęcim - Litomierzyce.
Ten obóz...w Litomierzycach - ostatni:
Właściwy obóz powstał w dniu 31.05.1944 roku wraz z przybyciem pierwszego transportu więźniów z KL Gross-Rosen. Na potrzeby ich zakwaterowania zaadaptowano w prymitywny sposób zabudowania gospodarcze byłych koszar armii austriackiej. W katastrofalnych warunkach bytowych dochodziło masowo do zgonów stłoczonych w barakach więźniów. Wysoką śmiertelność potęgowały: wykonywana w warunkach terroru mordercza praca, chroniczne niedożywienie, epidemie i brak elementarnej opieki medycznej. W kulminacyjnym okresie – od grudnia 1944 do lutego 1945 roku ilość zgonów osiągnęła apogeum, dochodząc średnio do 30 osób dziennie.
Szacuje się, że przez KL Leitmeritz przeszło ogółem około 18000 więźniów (wliczając 770 kobiet), w tym blisko 9000 obywateli polskich, w dużej mierze aresztowanych w związku z wybuchem Powstania Warszawskiego, przywożonych transportami z Oświęcimia, Gross-Rosen, Dachau i Flossenbürga. Według obliczeń szacunkowych, w Leitmeritz zmarło łącznie 4500 więźniów. Ilość Polaków, którzy ponieśli tam śmierć nie została dokładnie ustalona, można jednak zakładać, że wynosi ona około połowy tej liczby.
Obóz zlikwidowano dopiero w dniach 6-8.05.1945 roku, zwalniając grupami pozostałych tam więźniów. Podziemne sztolnie zaminowano. Wkraczające w dniu 9.05.1945 roku jednostki sowieckie zastały na terenie obozu około 1200 chorych, niezdolnych do marszu więźniów. Był to zatem ostatni niemiecki obóz koncentracyjny istniejący na terenie okupowanej Europy.
https://poznan.ipn.gov.pl/pl7/dla-mediow/komunikaty/41034,Zakonczono-sledztwo-w-sprawie-zbrodni-niemieckich-w-Litomierzycach.html
Samo spotkanie - okazuje się, że Stefan w obozie uratował Marcinowa - taki przypadek i pętelka.
Toast Aleksandra jak z czytanki dla szkoły podstawowej w wiadomym okresie: nie będzie już żadnych innych ludzi, tylko sami szczęśliwi...
To później Lem próbował na swój sposób tworzyć szczęśliwe społeczności?;) Bez powodzenia...
Tylko rzut w kolejny rozdział - odnajduje się Rzepicki (Julian) i dyktuje list pachnący na milę Lemem:
I remain, Sir, very truly yours"...
Skok w 21 september 1948...
Nawiasem - dzisiaj odbieram Lema w PRL-u...
liv:
--- Cytuj ---Jeśli tak - to następcą był Schwarz:
--- Koniec cytatu ---
Kurdeblaszka, ten też pomnikowy.
Same spiże w tej ginekologii obłożnej. ;)
--- Cytuj ---W książce będzie o wymianie kierownictwa...
--- Koniec cytatu ---
Taa.. ale spiżowy poprzednik wksiążkowo dostał średnie laurki.
--- Cytuj ---Samotny, przygaszony, zmęczony..cóż - przeszłość obozowa i koszmary ciągle żywe.
--- Koniec cytatu ---
Niezbyt cieszy się z przeżycia wojny?
Hmm... ta jego świecka spowiedź wobec tow. A. jakby potwierdzała, co w prozie powojennej chyba często poruszano jak pamiętam ( Popiół i diament czy Grzesiuk choćby), że obozy przeżyli głównie ci najmniej "delikatni" - to eufemizm. Trzyniecki wyrywał złote zęby... nie tylko zmarłym. Tyle powiedział...
Przy okazji poznaliśmy jego wiek - rocznik circa 1919 (tyle lat co Siwikówna)
--- Cytuj --- ale wyszedł dobry porodówkowo-szpitalny real
--- Koniec cytatu ---
Tak właśnie, rzeczona nemocnica albo...Doktor House?
Co by tu jeszcze, skoro uciekamy do przodu..
- Maj się kończy - pomyślał - a nie byłem ani razu za miastem.
Który to może być, zgadlibyście?
18.V.1947 - to naprawdę trzeba być w depresji by taki dzień uznać za końcówkę miesiąca.
- Feudalizm szpitalny...tutaj nic się nie zmieniło. Przodem PROFESOR, dwa kroki za nim Rzemiech (ten od praxis), za Rzemiechem (lub obok) docent Trzesnowski z ogromnymi, obrośniętymi rękami których bały się kobiety i ten co Rzemiecha uważał za szczebel na którym można stanąć, a Stefana w ogóle nie dostrzegał.
Ba, Trzyniecki zatem pochód (obchód) zamyka.
Jest jeszcze stary bezzębny Anuszko - odźwierny. Studenci i niższy personel medyczny - "siostry", jak o nich mówi Stefan...jako jedyny tak.
Tyle tytułem hamowania?
Zatem "Spotkania" - niezłe wejście... Dolańca zbudziło parcie pęcherza.
Rozdział jakby przechodni, do następnego - kluczowego ideologicznie.
Warto tego Pościka sprawdzać w szpitalu? :-\
--- Cytuj ---..a jednak...ktoś czytał Lema? Bo pamiętam falę kradzieży rynien i wykręcania klamek...
--- Koniec cytatu ---
Nie bardzo jarzę - o co Ci?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej