Stanisław Lem - Forum

Polski => Hyde Park => Wątek zaczęty przez: Smok Eustachy w Grudzień 02, 2013, 02:50:42 am

Tytuł: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 02, 2013, 02:50:42 am
Proszę nowy temat i to naukowy:
Kiedyś zabobon wkładał dzieci do pieca. Ale nie wszystkie i nie zawsze. Tymczasem teraz dżender-zabobon zamierza zdegenerować wszystkie. Zacznijmy jednak od filmu:
Rebelya.TV: Gender Equality Paradox (polskie napisy) - norweski komik na tropach absurdów gender (http://www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg#)

Film fajny ale nie ma się z czego cieszyć. To takie stańczykowskie, że komik musi się zajmować takimi sprawami. A gdzie reszta? I Rebelya tłumaczyć to musi. Porażka systemu szkolnictwa wyższego i reżimowej TV.

II
Dawkins jest jak widzę ideologiem socjobiologii. Jak się
 ma ona do dżenderu?
Różnice płciowe występuję wśród naczelnych, a one kultury nie mają. Mają?

Dżender twierdzi, że różnice psychiczne miedzy płciami są kulturowe wyłącznie, tamci - że biologia raczej.

III
mamy tu przykład ciekawej ściemy:
 http://chomikuj.pl/Morkret/Ksi (http://chomikuj.pl/Morkret/Ksi)*c4*85...,98431269.divx

Dokument poświęcony jednej z najwybitniejszych postaci nauk społecznych - antropolożce Margaret Mead i jej kontrowersyjnej książce Dojrzewanie na Samoa. Autorzy stawiają pytania: Czy Mead była oszustką czy tylko młodą niedoświadczoną badaczką, która dała się nabrać? Czy jej teorie dotyczące okresu dojrzewania na Samoa miały kiedykolwiek coś wspólnego z rzeczywistością?

Kobitka naściemniała i ciemna masa wierzyła w te brednie 50 lat? Takie czasy nastały.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 02, 2013, 09:21:57 am
Dokument poświęcony jednej z najwybitniejszych postaci nauk społecznych - antropolożce Margaret Mead i jej kontrowersyjnej książce Dojrzewanie na Samoa. Autorzy stawiają pytania: Czy Mead była oszustką czy tylko młodą niedoświadczoną badaczką, która dała się nabrać? Czy jej teorie dotyczące okresu dojrzewania na Samoa miały kiedykolwiek coś wspólnego z rzeczywistością?

Kobitka naściemniała i ciemna masa wierzyła w te brednie 50 lat? Takie czasy nastały.

Jakby to powiedzieć (abstrahując od tytułowej kwestii)...  Ja rozumiem, że wypada Ci Mead krytykować, bo ona z ludzi gejów robi ;):
http://books.google.pl/books?id=o6ZAZ6scTBMC&printsec=frontcover&hl=pl#v=onepage&q&f=false (http://books.google.pl/books?id=o6ZAZ6scTBMC&printsec=frontcover&hl=pl#v=onepage&q&f=false)
Niemniej... Cała praktycznie krytyka najsłynniejszej pracy Mead bazuje na książkach ("Margaret Mead and Samoa: The Making and Unmaking of an Anthropological Myth" i "The Fateful Hoaxing of Margaret Mead: A Historical Analysis of Her Samoan Research") Dereka Freemana, z którym jest ten kłopot, że sam bywa krytykowany znacznie częściej niż obiekt jego krytyki* ;).

Ostrożnie tedy z konkluzjami, bo nie na wiecu jesteśmy.

* choćby przez tych oto autorów:
George Appell, 1984 "Freeman's Refutation of Mead's Coming of Age in Samoa: The Implications for Anthropological Inquiry" Eastern Anthropology 37
http://www.gnappell.org/articles/freeman.htm (http://www.gnappell.org/articles/freeman.htm)
Ivan Brady, 1991 "The Samoa Reader: Last Word or Lost Horizon?" Current Anthropology 32
http://www.oswego.edu/~brady/library%20items/samoa.pdf (http://www.oswego.edu/~brady/library%20items/samoa.pdf)
Richard Feinberg 1988 "Margaret Mead and Samoa: Coming of Age in Fact and Fiction" American Anthropologist 90
http://www.jstor.org/discover/10.2307/678229 (http://www.jstor.org/discover/10.2307/678229)
Eleanor Leacock 1988 "Anthropologists in Search of a Culture: Margaret Mead, Derek Freeman and All the Rest of Us" Central Issues in Anthropology 8(1)
http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1525/cia.1988.8.1.3/abstract (http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1525/cia.1988.8.1.3/abstract)
Robert Levy 1984 "Mead, Freeman, and Samoa: The Problem of Seeing Things as They Are" Ethos 12
http://www.jstor.org/discover/10.2307/640274 (http://www.jstor.org/discover/10.2307/640274)
Mac Marshall 1993 "The Wizard from Oz Meets the Wicked Witch of the East: Freeman, Mead, and Ethnographic Authority" American Ethnologist 20(3)
http://www.jstor.org/discover/10.2307/646644 (http://www.jstor.org/discover/10.2307/646644)
Bonnie Nardi 1984 "The Height of Her Powers: Margaret Mead's Samoa" Feminist Studies 10
http://www.jstor.org/discover/10.2307/3177870 (http://www.jstor.org/discover/10.2307/3177870)
Allan Patience and Josephy Smith 1987 "Derek Freeman in Samoa: The Making and Unmaking of a Biobehavioral Myth" American Anthropologist 88
http://www.jstor.org/discover/10.2307/679291 (http://www.jstor.org/discover/10.2307/679291)
David B. Paxman 1988 "Freeman, Mead, and the Eighteenth-Century Controversy over Polynesian Society" Pacific Studies 1(3)
https://ojs.lib.byu.edu/spc/index.php/PacificStudies/article/view/9497/9146 (https://ojs.lib.byu.edu/spc/index.php/PacificStudies/article/view/9497/9146)
Nancy Scheper-Hughes 1984 "The Margaret Mead Controversy: Culture, Biology, and Anthropological Inquiry" Human Organization 43(1)
http://sfaa.metapress.com/content/362253166r6173m4/ (http://sfaa.metapress.com/content/362253166r6173m4/)
Paul Shankman 1996 "The History of Samoan Sexual Conduct and the Mead-Freeman Controversy" American Anthropologist 98(3)
http://www.jstor.org/discover/10.2307/682723 (http://www.jstor.org/discover/10.2307/682723)
R.E. Young and S. Juan 1985 "Freeman's Margaret Mead Myth: The Ideological Virginity of Anthropologists" Australian and New Zealand Journal of Sociology 21
http://jos.sagepub.com/content/21/1/64.abstract (http://jos.sagepub.com/content/21/1/64.abstract)

Dawkins jest jak widzę ideologiem socjobiologii. Jak się
 ma ona do dżenderu?

A to znów zależy jak rozumiemy socjobiologię. Ta, z którą Ci po drodze raczej wilsonowska, a zideologizowane rozumienie tejże również bywało krytykowane przez fachowców - vide Steven Pinker (2002) "The Blank Slate: The Modern Denial of Human Nature"*; Richard Lewontin, Leon Kamin, Steven Rose (1984) "Not in Our Genes: Biology, Ideology, and Human Nature" czy S.J. Gould (1996) "The Mismeasure of Man".

* drobiazg a'propos:
http://pinker.wjh.harvard.edu/articles/papers/The_Blank_Slate_General_Psychologist.pdf (http://pinker.wjh.harvard.edu/articles/papers/The_Blank_Slate_General_Psychologist.pdf)
(obrywa się tam pewnemu rozumieniu ludzkiej natury, oj obrywa...)

Na tych drobnych uwagach poprzestanę, bo Twój wątek zbyt i...nterdyscyplinarny dla mnie ;).
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Grudzień 03, 2013, 08:22:22 pm
O ile sie nie myle, to glownym zalozeniem genderyzmu jest to, ze plec to nie fakt biologiczny, tylko koncept spoleczny? I ze plec jest glownie w glowie zainteresowanego i w spoleczenstwie? O ile mi tez wiadomo, to wykladaja to na uczelniach. Jesli tak, to mozna by caly ten genderyzm podsumowac 2 slowy: Lysenkowski Szamanizm.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: maziek w Grudzień 03, 2013, 08:33:50 pm
Ale o czym mówisz, mówiąc "genderyzm"? O tym, co roi się w głowach wypowiadających to słowo kapłanów i redaktorów mediów przykościelnych? To masz rację :) .
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Grudzień 03, 2013, 11:24:06 pm
Ale o czym mówisz, mówiąc "genderyzm"? O tym, co roi się w głowach wypowiadających to słowo kapłanów i redaktorów mediów przykościelnych? To masz rację :) .
Mialem na mysli to, co napisalem, ze znakami zapytania, dodam. Nie wiem na czym to cale gender-szmender formalnie ma polegac, jakaz to galezia nauki ma byc itd. Ale jesli odpryskiem tegoz, ma byc sytuacja, ze facet w sejmie, czy gdzie badz, zaczyna udawac kobiete i oczekuje sie od wszystkich na okolo (a znajac zycie, bedzie sie do tego zmuszac niebawem prawnie), zeby go tytulowac per Pani, to Lysenkizm w pelnej krasie  :)
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: DillingerEscPlan w Grudzień 03, 2013, 11:35:57 pm
Nie gałąź nauki, bo nazwa "gender studies" nie wzięła się z sufitu.

Smok Eustachy widzę jakąś kampanię prowadzi, bo na forum ateista.pl taki sam temat założył.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: maziek w Grudzień 03, 2013, 11:45:04 pm
Nex, nikt nie wie o co chodzi bo to są hasełka, w Polsce jacyś cykliści muszą być. Ponieważ znam osobiście osobę, która zmieniła płeć, to wiem, że przynajmniej w jej wypadku to nie było udawanie. Po wtóre nie widzę niczego złego. Po trzecie to moim zdaniem to jest generalnie folklor, który sobie przypiął tabliczkę (akurat przypadkowo gender) - mówię o tych, co hałasują z jednej i z drugiej. Po czwarte - to nikomu nie szkodzi. Bo natury nie da się oszukać. Nie da się z homoseksualisty zrobić hetero i vice versa. Znam bardzo dużo ludzi z którymi można na różne tematy pogadać - ale na słowo homoseksualista reagują dosłownie jak  byk na czerwoną płachtę - zabić, poniżyć, rozdeptać. Naprawdę, zupełnie, ale to zupełnie nie wiem dlaczego. Czasami mam wrażenie, jakby dopuszczenie do świadomości, że homoseksualiści istnieją bo tak chce natura miało im zniszczyć obraz świata, zburzyć fundament światopoglądu. Nie pojmuję. Wg różnych badań, w populacji ludzkiej jest kilka procent ludzi o skłonnościach odbiegających od przyjętego wzorca. I zawsze będzie. Czasami myślę, że część z tych osób po prostu przejawia takie skłonności ale je w sobie zdusiła, zniszczyła i boi się, świadomie czy podświadomie, że wrócą. Kilka procent to znaczy, że w każdej klasie sz.p. średnio taka osoba jest. Ale ja mam 5 krzyżyk na karku i nie poznałem żadnego homoseksualisty - to oznacza albo, że badania są do kitu, albo że takie osoby w moim otoczeniu nie mają życia, jeśli się ujawnią. Przypuszczam, że w grę wchodzi to drugie.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 03, 2013, 11:45:04 pm
Ale o czym mówisz, mówiąc "genderyzm"? O tym, co roi się w głowach wypowiadających to słowo kapłanów i redaktorów mediów przykościelnych? To masz rację :) .
Owa Kasia Egeland jako kapłan mediów przykościelnych?

2. Weźmy Równościowe przedszkole:

http://wyborcza.pl/1,75478,14564199,Przedszkola_Rownosci__Ala_jest_chlopcem__a_Jas_dziewczynka_.html (http://wyborcza.pl/1,75478,14564199,Przedszkola_Rownosci__Ala_jest_chlopcem__a_Jas_dziewczynka_.html)

Najbardziej kuriozalne jest, że twierdzą, że dżender jest neutralny światopoglądowo. Ale tak: one tam twierdzą, że dziecko dopiero w wieku przedszkolnym nabiera płciowości


A kto to napisał? Kapelani?

Po pół roku w przedszkolu czterolatek dostaje płeć. Odgórnie, bez możliwości zmiany, nagięcia, bez szans na rys indywidualny. Wpływ domu jest bez znaczenia. Posyłasz do przedszkola miłą androginiczną istotę nieświadomą wartości metek; której obojętne jest, czy wkłada majteczki w wyścigówki, czy z kokardkami, o ile tylko nie spadają ani nie wbijają się w pupę. Ciekawą świata bestyjkę, która wspina się na siatkę okalającą plac zabaw, by dać się z niej ściągnąć jedynie obietnicą zabawy liliowym wózkiem z lalką Chińczykiem. A kogo odbierasz?
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 04, 2013, 12:00:13 am
Bo natury nie da się oszukać. Nie da się z homoseksualisty zrobić hetero i vice versa.

Poszukując wyjaśnień, dlaczego poczucie własnej orientacji seksualnej może się zmieniać w zależności od etapu życia i okoliczności, ukuto termin: plastyczna seksualność.

Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1542647,1,lesbijki-z-wyboru.read#ixzz2mS4Fwo6B (http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1542647,1,lesbijki-z-wyboru.read#ixzz2mS4Fwo6B)
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: DillingerEscPlan w Grudzień 04, 2013, 12:06:47 am
http://wyborcza.pl/1,75478,14564199,Przedszkola_Rownosci__Ala_jest_chlopcem__a_Jas_dziewczynka_.html (http://wyborcza.pl/1,75478,14564199,Przedszkola_Rownosci__Ala_jest_chlopcem__a_Jas_dziewczynka_.html)

Słałbym dzieciaka do takiego przedszkola. Później by może nie miał kompleksów, że jest za mało męski lub kobiecy, ani się nie oburzał na odchylenia od normy w tych sferach u innych, oczekując, że się wszyscy dostosują do jego obrazu świata, który zapewnia mu komfort psychiczny. Dzięki za polecenie. :)

A kogo odbierasz?
Chłopczyka, który boi się bawić lalkami, bo się będą śmiali i dziewczynkę, która już wie, że samochodziki nie dla niej. Zastanawiam się, czy znana u dzieciaków "wojna płci", szczególnie przemoc chłopców wobec dziewcząt, nie bierze się z potrzeby stanięcia na wysokości zadania, jakim jest wpisanie się w rolę męską bądź żeńską, spełniając oczekiwania otoczenia.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: maziek w Grudzień 04, 2013, 12:13:19 am
Można sobie kuć, co się chce, także terminy. Natury nie oszukasz. Nad instynktami władzy nie mamy, możemy je jedynie ignorować, o ile stanie nam silnej woli.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: liv w Grudzień 04, 2013, 12:28:55 am
Cytuj
Nie gałąź nauki, bo nazwa "gender studies" nie wzięła się z sufitu.
A tu stoi, że nauka. :)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_studies (http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_studies)
I na tym poziomie, wygląda mi sensownie.
Ale jak wiadomo, nauka - czy też ludzie nauki, lubią lub muszą dawać ciała tym, co aktualnie rządzą. W zamian za pieniądze.
Stąd to -  już bardziej śliskie:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_mainstreaming (http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_mainstreaming)
Kolejna utopia, inny rodzaj komunizmu Kluczowe słowo "równość". Mam na nie alergię.
Czy napisałem poprawnie genderowo?
Czy wszedłem w koleinę stereotypu zmylony żeńskością słowa nauka?
Za to nieuk - zdecydowanie męski.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Grudzień 04, 2013, 12:36:21 am
Można sobie kuć, co się chce, także terminy. Natury nie oszukasz. Nad instynktami władzy nie mamy, możemy je jedynie ignorować, o ile stanie nam silnej woli.
Oj oszukasz,oszukasz. A "pranie mózgu" i inne słabości człecze ? O zmianach w genotypie nie wspomnę, który w odpowiednim momencie upomni się o swoje. Myślę, że Smoku chodzi o zbyt wczesne "uświadamianie" psychiki dziecięcej. W przyszłym futurystycznym świecie, gdzie trudy dnia codziennego odejdą w zapomnienie a nieśmiertelność stanie się wyborem, takie działanie będzie miało sens a nawet będzie wskazane, lecz dziś na to zwyczajnie jest za wcześnie.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: DillingerEscPlan w Grudzień 04, 2013, 12:47:34 am
A tu stoi, że nauka. :)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_studies (http://pl.wikipedia.org/wiki/Gender_studies)

A tu nie stoi: http://en.wikipedia.org/wiki/Gender_studies (http://en.wikipedia.org/wiki/Gender_studies) ;)

Albo tu: http://www.isns.uw.edu.pl/studia_podyplomowe_gender.php (http://www.isns.uw.edu.pl/studia_podyplomowe_gender.php) Zwróć uwagę, że gender studies są tu ujęte jako "studia i badania", inaczej od "socjologii, psychologii, prawa, historii, teorii kultury, teorii literatury i innych dziedzin nauk humanistycznych". Dalej, o zajęciach z wymienionych dziedzin, piszą: "Łączy je wspólna perspektywa: wykładający prowadzą badania i analizują dokonania swojej dziedziny naukowej z perspektywy tożsamości płci".
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 04, 2013, 01:07:03 am
Socjobiologia to też nie są jacyś geniusze wbrew pozorom...

Nie to jest ważne. Kto pamięta Ondroca Sterodrona? Jak on się mógł samokształtować tak teraz dżendery nieudolnie usiłują zmienić ludzkość.
Przyjęcie założeń dżenderowych - nie mając pewności, że to ma cokolwiek wspólnego z rzeczywistością - to spore ryzyko. Ja bym to jednak przetestował na szczurach.

Mylą tam skutek z przyczyną. Piętnowane działania są bowiem wynikiem naturalnych skłonności. A przez wciskanie dzieciom ciemnoty można je wykrzywić zgodnie z obowiązującą modą
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 04, 2013, 01:10:22 am
Można sobie kuć, co się chce, także terminy. Natury nie oszukasz. Nad instynktami władzy nie mamy, możemy je jedynie ignorować, o ile stanie nam silnej woli.
Nie ten etap. W obecnym jeszcze przyjmuje się niemożność zmiany orientacji, bo to było wygodne. Cel został osiągnięty i teraz widzimy przygotowanie pod zmianę o 180 stopni i orientacja będzie wolnym wyborem.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Grudzień 04, 2013, 01:10:39 am
No, gdyby tylko o badania chodzilo, mozna by machnac reka, zwlaszcza, a wlasciwie jedynie, gdyby nie finansowac tego z pieniedzy podatnika. Niech by sobie, a Muzom badali to, albo jakie sa wymiary tylnej dziurki ptaszka zwanego Kukulcielem, albo jak sie Wije Bedawelskie wija. Obawiam sie jednak, ze jak to juz bywalo z innymi filozofiami spolecznymi typu Marksizm, przestanie to byc rodzajem akademickiej propozycji i nabierze innych wymiarow. W linku Liva, jak zywo smierdzi Marksizmem. Wszystko rowno, uciskany zenski i seksualno-mniejszosciowy proletariat, szowinistyczne patriarchalne spoleczenstwo, kobiety na traktory, ekonomiczna opresja klasowo-plciowa, chlopcow i facetow ucipiac, kobiety maskulinizowac, bogatych ubiedniac, biednych wzbogacac, wysokich przycinac, niskich naciagac... ::)
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 04, 2013, 01:19:43 am
No, gdyby tylko o badania chodzilo, mozna by machnac reka, zwlaszcza, a wlasciwie jedynie, gdyby nie finansowac tego z pieniedzy podatnika. Niech by sobie, a Muzom badali to, albo jakie sa wymiary tylnej dziurki ptaszka zwanego Kukulcielem, albo jak sie Wije Bedawelskie wija. Obawiam sie jednak, ze jak to juz bywalo z innymi filozofiami spolecznymi typu Marksizm,
Gender jest nazywana marksizmem kulturowym. Związek z myślą Engelsa jest tu znaczny, dodatkowo pomysł o jednej zasadniczej nierówności powodującej całe zło świata. Po jej usunięciu nastanie doczesna szczęśliwość... Walka klas nie wyszła to tera walka płci.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: wiesiol w Grudzień 04, 2013, 01:25:14 am
Łooow, na forum wojujących ateistów status quo, jak się osiąga, czyli można iść spokojnie spać !
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 04, 2013, 01:40:18 am
Parę zdań o początkowym komiku:
http://paragraf23.salon24.pl/526079,harald-eia-masakruje-gender-studies-w-norwegii (http://paragraf23.salon24.pl/526079,harald-eia-masakruje-gender-studies-w-norwegii)
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Grudzień 04, 2013, 01:41:47 am
No, gdyby tylko o badania chodzilo, mozna by machnac reka, zwlaszcza, a wlasciwie jedynie, gdyby nie finansowac tego z pieniedzy podatnika. Niech by sobie, a Muzom badali to, albo jakie sa wymiary tylnej dziurki ptaszka zwanego Kukulcielem, albo jak sie Wije Bedawelskie wija. Obawiam sie jednak, ze jak to juz bywalo z innymi filozofiami spolecznymi typu Marksizm,
Gender jest nazywana marksizmem kulturowym. Związek z myślą Engelsa jest tu znaczny, dodatkowo pomysł o jednej zasadniczej nierówności powodującej całe zło świata. Po jej usunięciu nastanie doczesna szczęśliwość... Walka klas nie wyszła to tera walka płci.
Marksizm kulturowy to szersze pojecie, gender moze byc skladowa tegoz.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Grudzień 04, 2013, 09:45:41 am
Zwykłym ludziom te gędery wiszą równo. Hałas robi tylko światowy postęp. Jak zawsze. Na szczęście era ideologii minęła bezpowrotnie :-)
vosbm
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: maziek w Grudzień 04, 2013, 10:01:55 am
O, toczka w toczkę myślę to samo, dodałbym tylko do postępu konserwę, albo ogólnie "walczących". Taka piosenka Młynarskiego była "W co się bawić" i ona to idealmento podsumowuje.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 04, 2013, 04:22:30 pm
Zwykłym ludziom te gędery wiszą równo. Hałas robi tylko światowy postęp. Jak zawsze. Na szczęście era ideologii minęła bezpowrotnie :-)
vosbm
Masz w rodzinie jakieś dziecko? Wisi Ci jego los?
Ktoś stara się o dotacje UE?
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 09, 2013, 12:07:14 am
Ech ot o tym myślałem, a nie o Ondrocu:
Homo Autofac Sapiens: Samorób Rozumny, miał osiagnąć harmonie i szczęście nadając sobie takie formy ciała i duszy, jakie chce
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Hoko w Grudzień 20, 2013, 03:15:23 pm
http://www.jerzysosnowski.pl/?p=790 (http://www.jerzysosnowski.pl/?p=790)
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: ANIEL-a w Grudzień 22, 2013, 08:57:49 pm
OJP, panowie drodzy. Gender jest po prostu prądem w socjologii i//lub antropologii, który zajmuje się badaniem (nie udowadnianiem tezy, badaniem) czy i w jakim zakresie nasze zachowania "związane z płcią" są naprawdę związane z płcią (czyli wpływa na nie odmienna budowa mózgu i/lub hormony płciowe), a w jakim - wszczepione kulturowo. To, co spowodowało, że gender jest tak dyskusyjne (a jednocześnie ideologizowane przez obie strony sporu), to twierdzenie, że bardzo dużo zachowań "naturalnie związanych z płcią" wcale nie wynika z natury, ale z kultury.

Wielu osobom, szczególnie o konserwatywnym światopoglądzie, takie twierdzenie przeszkadza. Z drugiej strony - tak, wiele działaczek kobiecych nagina odkrycia gender do absurdu. I to jest medialny spór - głośny i wyraźnie spolaryzowany. I bezsensowny, bo naprawdę nie mający wiele wspólnego z gender jako nauką.

Zastanówcie się - tak szczerze - czy np. fakt, że na tym forum jest niewiele kobiet wynika z naturalnych różnic płci? A może z tego, że dziewczynkom nikt w dzieciństwie nie dawał do czytania fantastyki, wychodząc z założenia, że "rakiety i tak jej nie zainteresują"? Czy fakt, że mężczyźni mniej zajmują się dziećmi naprawdę wynika z ich natury (pomijam pierwszy okres niemowlęctwa i karmienie piersią)? Bo ja, obserwując jak mój mąż zajmuje się naszą córką, naprawdę nie widzę, żeby był w tym gorszy ode mnie (a jest wręcz lepszy od własnej matki). Chociaż miał na początku takie WYUCZONE podejście "bo ty się znasz lepiej na dzieciach". I czy wy wszyscy interesujecie się piłką nożną, bronią i samochodami? A może któryś z was gotuje albo zajmuje się np. ogrodem (kwiaaaatki, to takie niemęskie)?

I jeszcze jedno - jeżeli chodzi o ludzi, którzy zmieniają płeć. Naprawdę wydaje się wam, że to jest takie nic, przeciwstawić się całemu swojemu wychowaniu, formowaniu od najmłodszych lat, brać zastrzyki hormonalne i ogólnie rozjechać sobie gospodarkę dokrewną organizmu, a potem jeszcze poddać się serii nie zawsze bezpiecznych operacji? I, last but not least, narazić się na (zależnie od społeczeństwa) głupie komentarze, wrogość "przyjaciół", szyderstwa albo i pobicie? Czy ktokolwiek robiłby coś takiego dla kaprysu?
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: liv w Grudzień 23, 2013, 12:52:28 pm
Cytuj
OJP, panowie drodzy.
:)
Zastanawianie się, badanie, a nawet miękkie wnioskowanie, nie budzi chyba zastrzeżeń?
Raczej strona praktyczna-stosowana. Te programy w przedszkolach, żądania parytetów etc.
Cytuj
że bardzo dużo zachowań "naturalnie związanych z płcią" wcale nie wynika z natury, ale z kultury.
Ja nie zgodziłbym się jednak na taką opozycję. Związki są ewidentne, ale albo-albo?
To nie.
Za bardzo marksistowska ta dychotomia (człowiek podporządkowuje przyrodę sam będąc jej częścią), może heglowska, na pewno uproszczona.
Najpierw trzeba by ustalić co rozumiemy pod tymi pojęciami.
U Ciebie natura to mózg i hormony, ja widzę to szerzej. Także środowisko.
Ma wpływ na mózg i hormony? Czytam akurat o początkach futurystów, dadaistów (w sumie nihilistów a potem rewolucjonistów) i innych modern.
Niby od rzeczy, ale trochę, nie.
Ich kultura zrodziła się z nowej natury, przetworzonej przez kulturę (masa-miasto-maszyna).
Podstawą była negacja. W nowej naturze nowa kultura. Rozwalić starą.
Ale skutkowało to przetworzeniem też natury (w sensie środowiska).
To jest przemieszane, sprzęgane zwrotnie z, jednak, pewną wtórnością kultury. Nb. wiekszość wylądowała koniec końców w komunizmie. A część w faszyzmie.
I sama płciowość wreszcie.
Mężczyzna-kobieta to tylko ramki. Natura nie jest prosta.
Choćby anima w facecie, animus w kobiecie. Ich proporcja może być różna i tyleż płciowości. W tym sensie nie ma "prawdziwych", czystych typów kobiet i facetów. Może po skrajach, ale to muszą być wyjątkowo nudne typy.
A jak jeszcze nałożyć na to różnorodność kulturową...?
Tu bardziej mi pasuje teoria queer (ale tylko w tym zakresie).
Każdy jest inny.
Cytuj
I czy wy wszyscy interesujecie się piłką nożną, bronią i samochodami?
Trafiłaś jak kulą w brzytwę...takie nudy zapodać przykładowo. Tylko polowania i rybołowienia brakuje.
 Jako facet czuję się obrażony ;)
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Hoko w Grudzień 23, 2013, 01:00:05 pm

Za bardzo marksistowska ta dychotomia (człowiek podporządkowuje przyrodę sam będąc jej częścią), może heglowska, na pewno uproszczona.

Równie dobrze może być chrześcijańska.

Ale ciekawe, że niektórzy na każdym rogu widzą Marksa  :)
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: liv w Grudzień 23, 2013, 01:09:25 pm
Cytuj
Równie dobrze może być chrześcijańska.
Racja, to kwestia uprzedzeń. Choć "czyńcie sobie Ziemię poddaną" chyba bardziej z judaizmu.
Ale to jak z genderami, nie rozbierzesz.
Cytuj
Ale ciekawe, że niektórzy na każdym rogu widzą Marksa  :)
Inni zaś Jezusa.  ;)
Znaczy, może oni podobni?

Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Grudzień 23, 2013, 06:19:48 pm
Podpisuje sie pod Livem. Obejrzalem sobie ten filmik z Norwegii i biorac pod uwage co akademicy to wykladajacy bredza, nalezy sie tego pozbyc i zapomniec.
Ostatnio uslyszalem kawal:
Dlaczego zawodnicy sumo gola nogi?
Zeby sie odrozniac od feministek.  ;)

P.S. Aniela! Wszelki duch...! :-*
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 26, 2013, 09:04:33 pm
Cytuj
Ale ciekawe, że niektórzy na każdym rogu widzą Marksa  :)
Inni zaś Jezusa.  ;)
Znaczy, może oni podobni?

Obaj Żydzi, obaj wywrtotowcy, obaj brodaci i długowłosi... ::)

A serio: marksizm - via heglizm - odziedziczył to, czy owo z chrystianizmu. Nie on jeden zresztą (patrz: fascynacja Himmlera Jezuitami i Krzyżakami). Chrześcijaństwo rzuciło - co by nie gadać - tak dłuuugi cień (pozytywny i negatywny) na kulturę europejską (dziś: euroatlantycką), że o jego ślady wszędzie się potkniesz ;).

A samo też czerpało, oj czerpało... Na starcie z judaizmu, od Greków (zwł. Platona z Arystotelesem), od Rzymian... Ale do dziś bierze to czy owo od konkurencji (wprost, adaptując na swoje potrzeby lub ustawiając się dookreślająco w opozycji)...
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: liv w Grudzień 26, 2013, 10:03:16 pm
Cytuj
A samo też czerpało, oj czerpało... Na starcie z judaizmu, od Greków (zwł. Platona z Arystotelesem), od Rzymian...
Judaizm zrzynał od Babilończyków (niewole czasem kształcą - to dobra wiadmość), ci od Sumerów - koniec.
Dalej już tylko Atlantydy.  8)
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: maziek w Grudzień 29, 2013, 08:12:34 pm
Po przeczytaniu listu biskupów o dżenderze oraz tego, co po liście piszą rozmaite gazety pro i anty, stwierdzam jedno - może i różne majtki noszą, ale grają wszyscy w jednej drużynie... Kosmicznej.
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 03, 2014, 01:46:16 am
Po przeczytaniu listu biskupów o dżenderze oraz tego, co po liście piszą rozmaite gazety pro i anty, stwierdzam jedno - może i różne majtki noszą, ale grają wszyscy w jednej drużynie... Kosmicznej.
A konkretnie co nie pasi?
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: maziek w Styczeń 03, 2014, 06:36:21 pm
Istotą mej wypowiedzi jest że pasi - o co więc pytasz?
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 20, 2014, 06:43:35 pm
Obejrzalem sobie ten filmik z Norwegii

Ciekawe tylko czy zinterpretowałeś go zgodnie z intencjami autora? ;)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Harald-Eia-czlowiek-ktory-zmasakrowal-gender-wyznaje-cenie-feministki,wid,16322996,wiadomosc.html (http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Harald-Eia-czlowiek-ktory-zmasakrowal-gender-wyznaje-cenie-feministki,wid,16322996,wiadomosc.html)
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Styczeń 22, 2014, 06:44:33 pm
Obejrzalem sobie ten filmik z Norwegii

Ciekawe tylko czy zinterpretowałeś go zgodnie z intencjami autora? ;)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Harald-Eia-czlowiek-ktory-zmasakrowal-gender-wyznaje-cenie-feministki,wid,16322996,wiadomosc.html (http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Harald-Eia-czlowiek-ktory-zmasakrowal-gender-wyznaje-cenie-feministki,wid,16322996,wiadomosc.html)
Pytanie brzmi: Czy Ty zinterpretowales to co zalinkowales zgodnie z intencja autora? ;-)
Tytuł: Re: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 25, 2014, 02:58:33 pm
Powoli się okazuje, że owszem, równość płci to tamto. Ale płci jest 9 czy 16 - i tego nie mówią.
Położna podając informację o płci dziecka nie opisuje rzeczywistości, ale ją kreuje. Jakby o dziewczynce powiedziała, że chłopczyk to by ona była chłopczykiem. Nie mówcie, że ciężko znaleźć źródło do tego - co: Żendery nie trąbią przy każdej okazji?
Jakiś dr Duda istnieje i on opracował programy: „Kapitał Ludzki.  Narodowy Fundusz Spójności” oraz „Unia Europejska. Europejski Fundusz Spójności” do których nie udało mi się dotrzeć.
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 11, 2017, 11:35:45 am
Jeszcze w temacie różnic między płciami... Ciekawi mnie czy kto z Was (zwł. Autor wątku) czytał książkę "Testosterone Rex: Myths of Sex, Science, and Society" p. Cordelii Fine (a jeśli tak - jakie wnioski)?
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 11, 2017, 06:45:39 pm
Nie czytaliśmy. Czytaliśmy, że w Kanadzie wprowadzają nowe zaimki osobowe. Trudno powiedzieć, czy na prawdę.
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 13, 2017, 12:28:21 am
Ale w tym wątku (http://forum.lem.pl/index.php?topic=537.msg68724#msg68724), czy gdzie indziej? ;)

Jednym słowem: była u nas o tych sprawach mowa. I wyszło na to, że Kanadyjczycy wprowadzili ustawodawstwo antydyskryminacyjne, ale na jaki konkret w aktach wykonawczych ma się przełożyć zmiana jednej linijki w ustawie tośmy nie ustalili w końcu. Czas pokaże... ale przypuszczam, że jeśli jakieś zaimki istotnie w użycie wejdą, to media będą o tym szumieć, pochwalnie lub ganiąco, wedle ideowego zwrotu. Jak dotąd nie szumią, czyli chyba bujda... Tym bardziej, że póki co widać raczej takie doniesienia stamtąd:
http://www.cbc.ca/news/politics/dreams-gender-neutral-anthem-1.4180545
http://www.cbc.ca/news/canada/toronto/non-binary-birth-certificate-1.4184764
http://globalnews.ca/news/3581064/gender-neutral-birth-certificate-poll/
W skrócie: hymn pozostanie w tradycyjnym brzmieniu, a i w sprawie neutralnych płciowo aktów urodzenia (których temat pojawił się w Ontario, raptem w jednej prowincji) wygląda na to, że jest niejaki opór społeczny (pomijam czy to dobrze, że jest, odnotowuję).
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 13, 2017, 11:47:04 am
Gdzie indziej. Na jakimś Fejsie.
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 29, 2019, 05:18:50 pm
Lem pierwszym polskim genderystą był? ;)
https://www.tygodnikpowszechny.pl/podwojne-klopoty-z-klopotowskim-161255
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 07, 2020, 09:15:39 pm
Staroć sprzed lat siedmiu, na który b. przypadkowo się napatoczyłem:
https://wyborcza.pl/1,75400,14055698,Dlaczego_kogutom_znikaja_penisy_.html
Wspominam o nim, bo gdybym był transhumanizującym trans-radykałem (na Dychtonii pewnie tacy działali), postulowałbym geninżynieryjne fundnięcie wszystkim ludziom kloak, w nadziei, że to wiele problemów rozwiąże ;).
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 25, 2020, 08:12:07 pm
@NEX

Z myślą o Tobie:

To ten pan od kulturowego penisa:
https://en.wikipedia.org/wiki/Grievance_studies_affair

Fragmencik onapisowany po polsku (z drobnym błędem, ale zawsze):
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Lipiec 27, 2020, 12:43:47 pm
Znam to dobrze i ten wywiad przesluchalem. Pisałem na forum o tym przypadku już dawno. Zadedykuj to Mazkowi, bo on ma dużo szacunku do środowiska naukowego  :)
Tymczasem Twitter kontynuuje strategie inżynierii społecznej poprzez inżynierię językowa:
https://twitter.com/TwitterEng/status/1280188363916455936
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 27, 2020, 01:03:34 pm
Ty po mnie nie jedź bestialsko ja nie mam czasu się odgryzać i kopiesz leżącego (nawet nie obejrzałem o co chodzi) - a za naukowców to nie uważam wszystkich, co mają z przodu dr czy prof.
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 27, 2020, 05:03:09 pm
Pisałem na forum o tym przypadku już dawno.

Dlatego Ci dedykowałem.

on ma dużo szacunku do środowiska naukowego  :)

Też mam, ale do naukowego. Tu mówimy o arts (a te często produkują farts).

nawet nie obejrzałem o co chodzi

O jajcarzy (z tym, że cennych, bo demaskujących absurdy, jajcarzy), co wysłali do czołowego periodyku z zakresu gender studies, bzdury typu, podpartej niemożliwą ilością godzin obserwacji czworonogów na tydzień, pracy dowodzącej, że skoro psy gwałcą i faceci gwałcą, to smycze i obróżki dla płci brzydkiej będą lekiem na kulturę gwałtu (który to tekst owo pismo w podskokach wzięło i nagrodziło).
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Lipiec 28, 2020, 12:40:21 am
Ty po mnie nie jedź bestialsko ja nie mam czasu się odgryzać i kopiesz leżącego (nawet nie obejrzałem o co chodzi) - a za naukowców to nie uważam wszystkich, co mają z przodu dr czy prof.
Nie, no co Ty, ja miałbym Ciebie kopac? W życiu! ;D
Sam napisales  niedawno, że środowisko naukowe, to jedyne co do którego nadal masz szacunek, choć wspomniałeś że to naiwne, czy jakoś tak... Pomyślałem, że to w sam raz dla Ciebie ciekawostka. Ale to Cię napewno zajmie bardziej, bo kryzys dotyczy też medycyny, co się gładko składa z zamieszaniem covidowym:
https://en.wikipedia.org/wiki/Replication_crisis
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: maziek w Lipiec 28, 2020, 09:23:41 am
Co do rozmaitych "logii" to mnie zupełnie nie dziwi i często o tym się pisało na naszym forum (Lem też pisał) - a co do medycyny to też mnie nie dziwi bo rzecz znana co roku jakaś afera tego typu wyłania się na tyle żwawo, że opisują ją w pop-sci artach czy rozmaitych blogach. No niestety, duumwirat pieniędzy i nauki tak ma, żeby wspomnieć tylko te laskę od bezbolesnych igieł, co to stała się karykaturą karykatury i groteską groteski. Na innych polach trochę trudniej rżnąć, bo trudno w przemyśle sprzedać "kamień filozoficzny", który nie działa. Tym niemniej metoda naukowa to moim zdaniem najlepsze co ludzkość wymyśliła w ogóle. Niestety nic prócz cząstek elementarnych nie jest idealne na tym łez padole.


Ja mam nadzieję, że Ty wiesz, że jak nawet jak nie dam uśmieszku (apropos kopania mnię) to oczko mam zmrużone. Ostatnio się złapałem na tym, że wpycham te uśmieszki gdzie popadnie z obawy, że zostanę źle zrozumiany ale z kolei brzydko pachnie mi samemu ta nadgorliwość rodzajem poprawności politycznej.
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Lipiec 28, 2020, 12:44:08 pm
Jasne, wiem.
Metoda naukowa, oczywiście jak najbardziej, tylko generalnie z nauką jak z wyprawami krzyżowymi: Idea zacna, tylko z wykonaniem bywa różnie. Wszystko się na tym świecie degeneruje i zmierza do entropii. Do nauki przecieka za dużo korupcji, polityki i ideologii, no i oczywiście wielowymiarowy czynnik ludzki.
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Lieber Augustin w Lipiec 28, 2020, 01:34:18 pm
Tak, naukę tworzą ludzie, nie anioły.
Sir Francis Bacon, jeden z twórców metody naukowej, rzekł, że - cytuję z pamięci - nauka często patrzy na świat wzrokiem, przyćmionym wszystkimi namiętnościami ludzkimi.
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 28, 2020, 07:10:28 pm
Do nauki przecieka za dużo korupcji, polityki i ideologii, no i oczywiście wielowymiarowy czynnik ludzki.

Zawsze tak było (proces Galileusza i - na poły mityczne - zabójstwo Hippazosa, czy jak się tam odkrywca liczb niewymiernych zwał, ogranymi przykładami), niemniej docelowo się ten gmach zawsze jakoś czyści (z Łysenki np. się oczyścił, choć ten tak mocne plecy miał). Fakt ujawnienia w/w afery jest częścią owego wymiatania śmieci.
Przy czym: nie dziwota, że takich, a nie innych, dziedzin sprawa dotyczy. Psychologia to świeża, daleka od ścisłości, dyscyplina (o ile to słówko do niej pasuje ;) ). Może nawet - docelowo - ślepa uliczka, bo mówi o funkcjach mózgu w sporym oderwaniu od neurofizjologii. Medycyna - tu wiemy sporo, tradycje wielowiekowe, ale przecież odkrycie rozmaitych mechanizmów biochemicznych (w tym genetycznych) to są b. świeże sprawy, no i nie wszystko jest jeszcze dostatecznie wyjaśnione (np. jak organizm wiadomego urzędnika nauczył się - bo pewnie stopniowo to zachodziło - żyć i myśleć praktycznie bez mózgu, że do dyskutowanej lata temu sprawy raz jeszcze wrócę). Ponadto niemało od - nie zawsze oczywistych - osobniczych predyspozycji zależy - co jednego uśmierci, drugiemu nie zaszkodzi; co jednego wyleczy, drugiego skutkami ubocznymi załatwi (stąd badania na różnych grupach rozmaite dawać mogą wyniki)... I tu wróćmy do covidowej biegunki - mniemam, że spora część tych badań trafić może tam, gdzie zwykle rzeczy w ramach biegunki na świat wyrzucane trafiają, ale naprawdę trudno wykluczać, że jakieś wartościowe odkrycia (których impakt może być większy, niż wpływ na bieżące koronne terapie) po niej zostaną.
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: xetras w Maj 31, 2021, 07:09:45 pm
Modyfikacja pasuje chyba najbliżej do tego tematu.

https://www.theguardian.com/science/neurophilosophy/2016/mar/24/magneto-remotely-controls-brain-and-behaviour?fbclid=IwAR3BN_b-S7cRdyfvprsle5-wxfZIMAvS26dY-E1HE4yligMt2KbMKlN0e0o
https://www.bitchute.com/video/9gGUIRrlfyeo/

Magnetyzacji ciała.
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 01, 2021, 08:29:31 am
Jasne, wiem.
Metoda naukowa, oczywiście jak najbardziej, tylko generalnie z nauką jak z wyprawami krzyżowymi: Idea zacna, tylko z wykonaniem bywa różnie. Wszystko się na tym świecie degeneruje i zmierza do entropii. Do nauki przecieka za dużo korupcji, polityki i ideologii, no i oczywiście wielowymiarowy czynnik ludzki.
Jednak, mimo wszystko, "a jednak się kręci" oraz E=mc2. Poza tym dyskutowałbym z twierdzeniem, że nauka, jako taka, się degeneruje. Miałaby coraz gorsze efekty (wyniki naukowe), a ma coraz lepsze. To że jakiś polityk czy inny półgłówek żeruje na nauce bądź częściej pseudo-nauce to nie wina nauki. Wynik naukowy jako taki ma zerowy ładunek moralny. Badanie (dajmy na to) tego, nienaukowo mówiąc, genderyzmu u lwów czy mięczaków nie budzi niczyjego sprzeciwu (no, mógłby się tu zawieść na swoim osądzie) - a wśród ludzi już tak, hiper. Czy to jednak wina metody naukowej, że niektóre wyniki nie są społecznie akceptowalne, a tym bardziej, że takimi się stają bo służą za amunicję polityczną? To drugi koniec tego samego durnowatego kija, który pozwala nazwać napój "Black Power" ale "White Power" już nie.
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Czerwiec 02, 2021, 06:05:40 am
Jasne, wiem.
Metoda naukowa, oczywiście jak najbardziej, tylko generalnie z nauką jak z wyprawami krzyżowymi: Idea zacna, tylko z wykonaniem bywa różnie. Wszystko się na tym świecie degeneruje i zmierza do entropii. Do nauki przecieka za dużo korupcji, polityki i ideologii, no i oczywiście wielowymiarowy czynnik ludzki.
Jednak, mimo wszystko, "a jednak się kręci" oraz E=mc2. Poza tym dyskutowałbym z twierdzeniem, że nauka, jako taka, się degeneruje. Miałaby coraz gorsze efekty (wyniki naukowe), a ma coraz lepsze. To że jakiś polityk czy inny półgłówek żeruje na nauce bądź częściej pseudo-nauce to nie wina nauki. Wynik naukowy jako taki ma zerowy ładunek moralny. Badanie (dajmy na to) tego, nienaukowo mówiąc, genderyzmu u lwów czy mięczaków nie budzi niczyjego sprzeciwu (no, mógłby się tu zawieść na swoim osądzie) - a wśród ludzi już tak, hiper. Czy to jednak wina metody naukowej, że niektóre wyniki nie są społecznie akceptowalne, a tym bardziej, że takimi się stają bo służą za amunicję polityczną? To drugi koniec tego samego durnowatego kija, który pozwala nazwać napój "Black Power" ale "White Power" już nie.
Nauka jako taka, to pojecie abstrakcyjne. A praktyka - to praktyka. Co do degeneracji, to zalezy w ktorych galeziach. Kryzys replikacji wynikow jest dosc powszechny. Nauki spoleczne i humanistyczne z pewnoscia sie degeneruja, glownie za sprawa upolitycznienia i aktywizmu "naukowcow", a i zapewne z pychy i zawisci. W medycynie z jednej strony coraz lepiej, ale dobrze poinformowani twierdza ze kryzys jest duzy. Za Wiki:
Cytuj
Out of 49 medical studies from 1990–2003 with more than 1000 citations, 45 claimed that the studied therapy was effective. Out of these studies, 16% were contradicted by subsequent studies, 16% had found stronger effects than did subsequent studies, 44% were replicated, and 24% remained largely unchallenged.[60] The US Food and Drug Administration in 1977–1990 found flaws in 10–20% of medical studies.[61] In a paper published in 2012, C. Glenn Begley, a biotech consultant working at Amgen, and Lee Ellis, at the University of Texas, found that only 11% of 53 pre-clinical cancer studies could be replicated.[62] The irreproducible studies had a number of features in common, including that studies were not performed by investigators blinded to the experimental versus the control arms, there was a failure to repeat experiments, a lack of positive and negative controls, failure to show all the data, inappropriate use of statistical tests and use of reagents that were not appropriately validated.[63]

A survey on cancer researchers found that half of them had been unable to reproduce a published result.[64] A similar survey by Nature on 1,576 researchers who took a brief online questionnaire on reproducibility showed that more than 70% of researchers have tried and failed to reproduce another scientist's experiments, and more than half have failed to reproduce their own experiments. "Although 52% of those surveyed agree there is a significant 'crisis' of reproducibility, less than 31% think failure to reproduce published results means the result is probably wrong, and most say they still trust the published literature."[65]

Istnieje tez duza ortodoksja w nauce i naukowcy boja sie robic cos, albo stawiac tezy ktore sa niezgodne. Z jednej strony, przelom to zyski i chwala, z drugiej pojscie pod prad jest ryzykowne. Zapoznaj sie z historia odkrycia dryfu kontynentalnego, albo odkrycia przyczyn wrzodow (bardzo niedawno). Do tego dochodzi presja finansowa (albo zacheta) ludzi i instytucji zainteresowanych takimi, a nie innymi wynikami badan. Tu mozna by przytoczyc historie papierosow, cukru i czego tam jeszcze. Panika w zespole, gdy konczy sie czas i grant na dane badania, zapewne zbliza sie do tej na Titanicu.
Trzeba wziac pod uwage, ze naukowcy maja teraz duzo wieksze mozliwosci i ulatwione zadanie z powodu postepu technologicznego (tez oczywiscie z rozwoju nauki) i srodkow finansowych lozonych na calosc. Naukowcow jest tez wiecej niz bylo, osrodkow badawczych, etc. wiec jest logiczne, ze rozwoj calosciowo wystepuje. Pytanie, czy nie moglo by byc lepiej, tzn. czy duzo srodkow i czasu nie jest marnowanego, a do tego czy ilosc bzdur nie zwieksza sie procentowo do prawdziwej nauki, ale wieksza skala przykrywa ten efekt?
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 02, 2021, 09:18:33 am
Nauka jako taka, to pojecie abstrakcyjne. A praktyka - to praktyka.
Ładnie brzmi ale jak zdefiniujesz pojęcia, którymi operujesz? Wynik typ E=mc2 czy pojęcie spinu są abstrakcyjne w sensie potocznym, bo "nie mieszczą się w głowie" - ale czy są abstrakcyjne w innym sensie potocznym - tzn. nie mają związku z rzeczywistością? A praktyka to że pieniądz wszystko zepsuje? Czy że spin wykorzystany do kryptografii zabezpieczy bankierów przed podbieraniem im kasy? Twój cytat też jest o styku nauki z pieniądzem ale jest pozytywny w tym sensie, że jak widać można wykryć o skutki tego mezaliansu, zresztą koniecznego, bo nie da sie rozbić atomu procą. Pewnie, że im nauka odleglejsza od doświadczenia, tym łatwiej nią manipulować, a już najbardziej jest podatna, kiedy tematyką badań podejdzie pod rękę takiemu czy innemu "wodzowi ludu".

Cytuj
Istnieje tez duza ortodoksja w nauce i naukowcy boja sie robic cos, albo stawiac tezy ktore sa niezgodne.
Nie sadzę, aby liczba kamikaze malała lub rosła procentowo, aczkolwiek oczywiście zmieniają się realia, za Kopernika czy Galileusza naukowiec musiał być w zasadzie świrem i kierować się rzetelna ciekawością świata aby coś zrobić, a teraz można chodzić do pracy "do instytutu". Tym niemniej znane jest powiedzenie, że błedne teorie umierają dopiero razem z ich wyznawcami.
Cytuj
Trzeba wziac pod uwage, ze naukowcy maja teraz duzo wieksze mozliwosci i ulatwione zadanie z powodu postepu technologicznego (tez oczywiscie z rozwoju nauki) i srodkow finansowych lozonych na calosc. Naukowcow jest tez wiecej niz bylo, osrodkow badawczych, etc. wiec jest logiczne, ze rozwoj calosciowo wystepuje. Pytanie, czy nie moglo by byc lepiej, tzn. czy duzo srodkow i czasu nie jest marnowanego, a do tego czy ilosc bzdur nie zwieksza sie procentowo do prawdziwej nauki, ale wieksza skala przykrywa ten efekt?
To ciekawe zagadnienie, ale trzeba też uzmysłowić sobie, że coraz trudniej wyrwać coś Matce Naturze, ponieważ dochodzimy do kresu obecnych możliwości technicznych i technologicznych - coś ala szczyt rozwoju fizyki klasycznej, dzień przed rozwiązaniem przez Plancka katastrofy w nadfiolecie. A w ogóle mógłbym się zacytować: https://forum.lem.pl/index.php?topic=1077.msg83261#msg83261
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 02, 2021, 01:48:12 pm
Tym niemniej znane jest powiedzenie, że błedne teorie umierają dopiero razem z ich wyznawcami.

Literalnie biorąc, oczywiście, słuszne, ale czy większość błędnych poglądów w ogóle umiera? Flogiston, cieplik - zostały wyelimonowane, lecz przeważająca część zarzuconych hipotez, teorii, paradygmatów, trwa, tylko schodzi do (nie tak znów podziemnego) podziemia, ewoluując w ezoterykę, teorie spiskowe, itp. Dowodem płaskoziemcy, kreacjoniści, czy wciąż powszechna obecność astrologii...
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Czerwiec 03, 2021, 02:48:00 am
Cytuj
Ładnie brzmi ale jak zdefiniujesz pojęcia, którymi operujesz? Wynik typ E=mc2 czy pojęcie spinu są abstrakcyjne w sensie potocznym, bo "nie mieszczą się w głowie" - ale czy są abstrakcyjne w innym sensie potocznym - tzn. nie mają związku z rzeczywistością? A praktyka to że pieniądz wszystko zepsuje? Czy że spin wykorzystany do kryptografii zabezpieczy bankierów przed podbieraniem im kasy? Twój cytat też jest o styku nauki z pieniądzem ale jest pozytywny w tym sensie, że jak widać można wykryć o skutki tego mezaliansu, zresztą koniecznego, bo nie da sie rozbić atomu procą. Pewnie, że im nauka odleglejsza od doświadczenia, tym łatwiej nią manipulować, a już najbardziej jest podatna, kiedy tematyką badań podejdzie pod rękę takiemu czy innemu "wodzowi ludu".
Nie o to chodzi. "Nauka" jest pojeciem abstrakcyjnym. Pamietasz "Jak ocalal swiat"? Kiedy maszyna miala stworzyc "Nauke"? Po prostu trudno to jednoznacznie okreslic.Jest to pewna idea, sposob myslenia, insytucje, ludzie,procedury, etc. Bardzo pojemne, a wiec abstrakcyjne pojecie. W dodatku sa rozne, odlegle od siebie dziedziny i galezie.
Pieniadze sa oczywiscie porzebne i oczywiscie wokol nich bedzie duzo problemow, jak to zwykle bywa i duzo chetnych na nie.

Cytuj
Nie sadzę, aby liczba kamikaze malała lub rosła procentowo, aczkolwiek oczywiście zmieniają się realia, za Kopernika czy Galileusza naukowiec musiał być w zasadzie świrem i kierować się rzetelna ciekawością świata aby coś zrobić, a teraz można chodzić do pracy "do instytutu". Tym niemniej znane jest powiedzenie, że błedne teorie umierają dopiero razem z ich wyznawcami.
Znowu: Zalezy w jakiej instytucji, galezi, etc. Np. w naukach spolecznych cisnienie ideologiczne jest b.duze. Dam Ci przyklad z Cambs. gdzie Noah Carl - socjolog zostal zwolniony z pracy, ze wzgledu na chec badania IQ w konteksce grup etnicznych. Juz wczesniej go podgryzali, bo nie byl "w klubie" ideologicznym, a potem wylecial. Powiedz, czy to jest jeszcze nauka? I zastanow sie: Jesli on wylecial, to jak zachowaja sie inni, ktorzy zobaczyli ten przyklad? Myslisz ze beda fikac, czy raczej potulnie beda robic tylko dopuszczone ideologicznie baania i publikowac tylko takie ich wyniki ktore nie przyprawia ich o strate pracy i kariery, zwlaszcza w najlepszych (?) universytetach na swiecie?

Cytuj
To ciekawe zagadnienie, ale trzeba też uzmysłowić sobie, że coraz trudniej wyrwać coś Matce Naturze, ponieważ dochodzimy do kresu obecnych możliwości technicznych i technologicznych - coś ala szczyt rozwoju fizyki klasycznej, dzień przed rozwiązaniem przez Plancka katastrofy w nadfiolecie.
No tak, prawda z tym wyrywaniem, w sensie przelomowych odkryc, przynajmniej tymczasowo. Samotni naukowcy, obiacy jakies eksperymenta i odkrycia,  chyba juz nie istnieja, licza sie zespoly i coraz bardziej postepujaca specjalizacja? Z drugiej strony... podobno im wiecej sie wie, tym bardziej widac, ze jest jeszcze duzo do poznania.
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 04, 2021, 10:39:29 am
Nie o to chodzi. "Nauka" jest pojeciem abstrakcyjnym. Pamietasz "Jak ocalal swiat"? Kiedy maszyna miala stworzyc "Nauke"? Po prostu trudno to jednoznacznie okreslic.
Dlaczego? Można jednoznacznie określić np. ilością zjawisk, które można w danym momencie racjonalnie wyjaśnić. Czyli mówiąc bardziej obrazowo aktualnym "pokryciem" teorią świata rzeczywistego oraz "wykryciem" zjawisk niedostępnych percepcji człowieka jako takiej. Co prawda zawsze jakieś teorie istniały i "pokrywały" może nawet lepiej cały (znany ówcześnie) świat, tym niemniej nie tłumaczyły np. zjawiska fotoelektrycznego, bo nawet nie wiedziały, że ono jest. Tak więc czysto statystycznie można wykazać, że nauka, czyli zasób wiedzy o faktach i zasób wytłumaczeń tych faktów rośnie i nie jest to żadna abstrakcja, chyba, że rzecz sprowadzimy do fundamentalnych założeń, na których nauka się opiera i stwierdzimy(słusznie), że są to założenia a priori, więc de facto cała nauka jest tylko założeniem. Jest to oczywiście prostsze (stwierdzenie tego przyrostu wiedzy) w ramach szeroko pojętej fizyki, a trudniejsze np. w socjologii, gdzie wciąż jak mi się zdaje nie ma twardego, "fizycznego" związku pomiędzy fizyką a psychiką, mówiąc tak bardzo ogólnie.

Cytuj
Znowu: Zalezy w jakiej instytucji, galezi, etc. Np. w naukach spolecznych cisnienie ideologiczne jest b.duze.
Dlatego 2 posty niżej napisałem o "drugim końcu tego samego durnowatego kija, który pozwala nazwać napój >>Black Power<< ale >>White Power<< już nie". Ma to taki wpływ na naukę, że ją spowalnia. Dlatego podejrzewam, że we wrażliwych socjologicznie czy politycznie dziedzinach najrzetelniejsze mogą być badania z lat 60-tych czy 80-tych XX w. (zależnie oczywiście od lokalizacji badającego).

Cytuj
No tak, prawda z tym wyrywaniem, w sensie przelomowych odkryc, przynajmniej tymczasowo. Samotni naukowcy, obiacy jakies eksperymenta i odkrycia,  chyba juz nie istnieja, licza sie zespoly i coraz bardziej postepujaca specjalizacja?
W dziedzinach, która mnie najbardziej interesują, tzn. astronomii i mikroświecie trudno wymyślić przełomowe badanie czy doświadczenie, które mógłby wykonać samotny astronom lub fizyk. Nasza wiedza o Wszechświecie dotyczy kilku marnych % jego masy (mam tu na myśli, że nie wiemy nic o ciemnej energii i ciemnej materii), co do tej pierwszej to brak choćby cienia pomysłu, jaki eksperyment mógłby pomóc ją "wysondować", zaś w kwestii tej drugiej jest sporo pomysłów ale do ich realizacji potrzebne są olbrzymie machiny jak LHC, wystrzeliwanie teleskopu Webba itp. Czyli praca zespołowa, a nawet hiper-zespołowa. Trochę mi to przypomina chwile przed odkryciem, że światło, które widzimy, to śmieszny wycinek widma fal elektromagnetycznych. Tak więc już wiemy, że widzimy tylko kilka % Wszechświata, ale jeszcze brak "termometru", którym się to zmierzy. Nawiązuję tym "termometrem" do przypadkowego odkrycia promieniowania podczerwonego, które wynikło z badania, które kolory światłą niosą najwięcej ciepła, a polegało na rzutowaniu rozszczepionego pryzmatem światła słonecznego na stół i położeniu termometrów na każdym kolorze. Pewnego razu eksperymentator wyszedł na fajkę, słońce nieco się przesunęło, widmo na stole laboratoryjnym też się przesunęło, kolor czerwony zszedł z termometru - a eksperymentator powróciwszy zauważył ze zdziwieniem, że właśnie ten termometr, na który naocznie w ogóle nie padało światło, pokazuje najwyższą temperaturę. Czy takie proste zaskoczenie jest możliwe, czy już przeprowadzono tak wiele prostych eksperymentów, że wykrycie tak prostego efektu, o takim znaczeniu, jest wykluczone?


Przynajmniej można mieć nadzieję, że pojawi się jakiś geniusz na miarę Einsteina albo może i mocy kilku Einsteinów, który zwiąże te wszystkie zespołowe wyniki jedną teorią. Wszak założenia Einsteina, z których wywiódł teorię względności są śmiesznie proste i zrozumiałe nawet dla dziecka - niezmienna prędkość światła w próżni oraz równoważność wszystkich inercjalnych układów odniesienia. Krótko mówiąc Einstein nie wykonywał żadnych eksperymentów, tylko wykorzystał nagromadzoną wiedzę doświadczalną. Czego i nam życzę :) .
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: xetras w Czerwiec 26, 2021, 04:16:04 pm
Aktywacja magnetyczna neuronów - notka sprzed 7 lat.
"The new technique, developed in Ali Güler’s lab at the University of Virginia in Charlottesville, and described in an advance online publication in the journal Nature Neuroscience, is not only non-invasive, but can also activate neurons rapidly and reversibly.

Several earlier studies have shown that nerve cell proteins which are activated by heat and mechanical pressure can be genetically engineered so that they become sensitive to radio waves and magnetic fields, by attaching them to an iron-storing protein called ferritin, or to inorganic paramagnetic particles. These methods represent an important advance – they have, for example, already been used to regulate blood glucose levels in mice – but involve multiple components which have to be introduced separately"

https://www.theguardian.com/science/neurophilosophy/2016/mar/24/magneto-remotely-controls-brain-and-behaviour?fbclid=IwAR3BN_b-S7cRdyfvprsle5-wxfZIMAvS26dY-E1HE4yligMt2KbMKlN0e0o
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 26, 2021, 06:11:00 pm
Aktywacja magnetyczna neuronów

Sugerujesz, że będzie można takim sposobem leczyć dysforię płciową, mając tym samym do dyspozycji możliwość uzgadniania cielesności z płcią mózgowo odczuwaną w obu kierunkach?
Cóż, bohaterowie "Obłoku..." nazwaliby to niegodnym (pamiętasz wątek Piotra z Ganimeda?), Trurl natomiast rzucił się eksperymentować. A ja powiem, że jak długo będzie to kwestia jednostkowego - nie narzuconego - wyboru, tak długo będę się cieszył z większej ilości dostępnych - chcącym nie pozostawać w wewnętrznym rozdarciu - opcji. Choć zarazem pewien dickowski wątek się (gęsioskórkowo) przypomina:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=69.msg27332#msg27332
Tytuł: Odp: Socjobiologia a Gender
Wiadomość wysłana przez: xetras w Czerwiec 26, 2021, 10:32:02 pm
Tu rozwinięcie zagadnienia, ale zbyt dużo specjalistycznej terminologii jak dla mnie.
https://www.the-scientist.com/news-opinion/two-studies-fail-to-replicate-magnetogenetics-research-66474/amp

Wskazałbym zwłaszcza medyczne zmiany. Włodzimierz Sedlak postulował wiele ale jakoś tylko hobbistycznie 2 jego książki czytałem (ani do chemii ani do biologii nie czułem zainteresowania, ale autor pisał w miarę popularnie). No to zerknę do nich dla przypomnienia.
PS. Oczywiście przypuszczam, że w przeciągu 5 lat (tyle mija od publikacji) te badania biologiczne już wchodzą na "ludzki" etap.