Autor Wątek: Sprawy różnakie  (Przeczytany 428058 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14052
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1230 dnia: Czerwiec 30, 2022, 01:36:40 pm »
Ależ się człowiekowi odkręciło  8)

Jak poinformowałeś o przemianie, to jąłem wyrywkowo teksty "nowego" Agnosiewicza czytać. Wrażenie ogólne? Od czasu jakiegoś zdają mu się przyświecać znane słowa zagłobowe ("choć są różne grzeczne nacje na świecie, przecie Bóg naszą szczególnie w miłosierdziu swoim przyozdobił", no, może Boga tradycyjnie pominąwszy ;)), a przynajmniej stawia na pisanie o rzeczach, które się z tymiż nie gryzą. Jednak chciałbym zrobić pętelkę (czyli wrócić do spraw rzymsko-upadkowych), bo w tekście, który zasadniczo o czym innym traktuje:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10288/k,3
M.A. (czy też M.G.) wiąże* wspomniany upadek z Plagą/Zarazą Antoninów (czyli, najpewniej, z ospą):
https://en.wikipedia.org/wiki/Antonine_Plague
Ot, taki kolejny kamyczek do (sąsiedniej) dyskusji.

* Na Sabbatanim i Fiorino się opierając:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20046111/

kwestie światopoglądowe są biegunowo odległe od teorii grawitacji więc to się nie da zmieszać, jak oliwa z wodą

O, przepraszam, a teoria inteligentnego spadania?  ::)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 30, 2022, 06:37:14 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6215
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1231 dnia: Czerwiec 30, 2022, 07:47:09 pm »
Cytuj
Natomiast o ile ktoś nacechowany emocjonalnie w ogóle podaje fakty, to akurat ich listę można odeń ściągnąć.
Jasne, sęk w tym że fakt historyczny jest tak łatwy do uchwycenia i spozycjonowania do  jak elektron w atomie.
Weź tego" pierwszego męczennika". Zaistniał na podstawie zdania z kroniki spisującej legendy o pomnikach Konstantynopola, nierzetelnej i co najważniejsze pisanej pół tysiąca lat po żywocie tegoż. Jeśli na podstawie takiej jakości źródła  uznać tego człeka za istniejącego, to niejaka Rzepicha - żona Piasta istniała po dwakroć a nawet bardziej  :). Tylko raczej żaden historyk tak nie stwierdzi.  To poziom zaistnienia warszawskiego Bazyliszka - też ponoć go ubili.
A jednak ów "męczennik" zaistniał w świadomości Agnosiewicza i tych którzy go nie sprawdzili, lub zrobili to pobieżnie. Zapewne była silna potrzeba takiego zaistnienia - i to też jest fakt.
Na odkopywanie chłopów chwilowo nie mam ochoty  8)
Wątek religijny jest mi obojętny - wskazuję tylko zwiazki i zagrożenia, jak ideolo przysłania rzeczywistość, przynajmniej historyczną.
Cytuj
M.A. (czy też M.G.) wiąże* wspomniany upadek z Plagą/Zarazą Antoninów (czyli, najpewniej, z ospą):
Chodzi o ten fragment?
1500 lat temu. Plaga Justyniańska i ekspansja Słowian
W VI w. miał miejsce kolejny reset Europy. W 536 roku naraz zaczęło się największe globalne ochłodzenie klimatu ostatnich 2 tys. lat, uważane za zimę klimatyczną. Morze Śródziemne przez 18 miesięcy przesłonięte było wielką chmurą. W Europie najmocniej odczuło to południe i wschód. Dziś uważa się, że był to efekt wybuchu wulkanu. Wydarzenie to rozpoczęło pogrom ludności śródziemnomorskiej, którego apogeum przyszło w postaci dżumy. Przy pierwszym zaledwie wybuchu choroby, czyli w latach 541-543, w świecie śródziemnomorskim zmarło 20-22 mln ludzi. Prokopiusz z Cezarei w powstałej wówczas Historii wojen pisze, że z powodu pandemii „nieszczęście ogarnęło cały świat", gdyż „cała rasa ludzka stanęła u progu zagłady". Badania pozwoliły ustalić, że była to Yersinia pestis. To nagłe załamanie demograficzne pozwala wyjaśnić nam dlaczego zarówno Persja jak i Cesarstwo nie mają siły ekonomicznej i zasobów ludzkich do walki z powstającym Kalifatem. Plaga znokautowała Imperium Sasanidów oraz Cesarstwo Bizantyjskie. A precyzyjniej mówiąc: wówczas właśnie upadło Cesarstwo Rzymskie a z jego ruin wyłoniło się Bizancjum. Pandemia Justyniana de facto zakończyła Starożytność.[/i
]
To chyba trochę inna plaga? Zaistniała prawie wiek po upadku Rzymu, więc jasne, że mogła być jego przyczyną  ::)
Jeśli tak bawić się w te klocki - i przesuwać wedle uznania upadek Rzymu o wiek; podobnie powstanie państwa Arabskiego - to ja w takich warunkach mogę uzasadnić wszystko  :D

Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12472
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1232 dnia: Czerwiec 30, 2022, 08:48:02 pm »
Cytuj
Natomiast o ile ktoś nacechowany emocjonalnie w ogóle podaje fakty, to akurat ich listę można odeń ściągnąć.
Jasne, sęk w tym że fakt historyczny jest tak łatwy do uchwycenia i spozycjonowania do  jak elektron w atomie.
Weź tego" pierwszego męczennika".
Ale daj spokój. Na to (tego męczennika) w ogóle nie patrzę. Nie chodzi o to przecież, że ni nizina, ni równina i gdzieś kogoś czymś zarzyna, tylko o sprawy, które EWENTUALNIE mają wpływ na całość.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14052
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1233 dnia: Czerwiec 30, 2022, 10:57:30 pm »
A jednak ów "męczennik" zaistniał w świadomości Agnosiewicza i tych którzy go nie sprawdzili, lub zrobili to pobieżnie.

Wcześniej - samego Burckhardta (Jacoba):
https://books.google.pl/books?id=LXt_DwAAQBAJ&pg=PT237&lpg=PT237&dq=Canonaris&source=bl&ots=_VmkLGzXqm&sig=ACfU3U22SBvpwypcmdq9BiekQZ_Y_xSSrg&hl=pl&sa=X&ved=2ahUKEwjB-tTB-tX4AhUEzIsKHWWtAB4Q6AF6BAgDEAI#v=onepage&q=Canonaris&f=false

Chodzi o ten fragment?

Nie,o ten ;):

Pandemia ospy związana jest ze zmierzchem cesarstwa zachodniorzymskiego. Miała ona miejsce w czasie wojen markomańskich, czyli wojen Rzymu ze Suevami i Sarmatami. Nigdy wcześniej i nigdy później Cesarstwo Rzymskie nie podeszło tak blisko dzisiejszej Polski: legiony walczyły na ziemiach dzisiejszych Czech i Słowacji (Trenczyn). Rzym był wówczas o krok od opanowania całości Szlaku Bursztynowego, aż po Bałtyk. Przeszkodziła w tym pandemia, zwana dziś Plagą Antoninów (165-180), która pochłonęła życie 5 mln osób. Pandemia ta wyznaczyła początek końca cesarstwa zachodniorzymskiego, zaś przyniesiona przez nią rewolucja mentalna doprowadziła do błyskawicznego sukcesu chrześcijaństwa.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6215
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1234 dnia: Lipiec 01, 2022, 12:43:31 am »
@ Q
Cytuj
Wcześniej - samego Burckhardta (Jacoba):
:D Tak to jest, kiedy rozczarowany teolog zabiera się za pisanie historii. Jednak przez 170 lat od powstania tej książki metodologia historyczna nieco się zmieniła. A właściwie dopiero powstawała.  Widać to po skurczonym katalogu świętych i meczenników katolickich, o których było znacznie więcej wzmianek, niż o dyskutowanym filozofie.
Zresztą ja nie upieram się, że Canonaris nie istniał. Twierdzę tylko, że opieranie się na jednym bałamutnym źródle późniejszym od zdarzeń o pół tysiąca lat, czyni opisywaną sytuację skrajnie nieprawdopodobną.
No bo jak to - w swojej epoce nikt o takim filozofie nie wspominał, a pół tysiąca lat późnej jest cały dialog z cesarzem?
Ale nie grzebałem za bardzo w źródłach, przyznam, może są jakieś inne? Wtedy zmienię zdanie.
Tyle, że z tych co widziałem wszystkie prowadzą jedynie do tych nieszczęsnych Parastaseis.
Druga sprawa, która budzi me fundamentalne wątpliwości co do całej sytuacji, to ta okoliczność, że Konstantyn w tym czasie nie był nawet chrześcijaninem. Formalnym znakiem przynależności jest bowiem chrzest. W jego wypadku nastąpił dopiero na łożu śmierci.
 Natomiast wszystkie formalności tytularne Konstantyna były jak i tego filozofa - pogańskie.
Nie było wtedy pola sporu (co innego późniejsze hagiografie, które zrobiły z Konstantyna to co zrobiły). Dla porównania wstawię cytat z Krawczuka, o tej samej bytności cesarza w Konstantynopolu.

Od tego momentu rozpoczęły się na Bosforem prace na wielką skalę, tak że już 11 maja 330 roku można było uroczyście dokonać inauguracji Konstantynopola. Odtąd dzień ten był święcony corocznie jako urodziny miasta w jego nowym kształcie, podobnie jak w Rzymie obchodzono 21 kwietnia. Podczas inauguracji, co jest charakterystyczne, zachowano dawny rytuał pogański i podobno nawet zasięgano rady astrologa, by wybrać dobrą konstelacje planet. Uroczystości trwały 14 dni. Złożono ofiary bogom, jak nakazywał zwyczaj, a wokół stadionu przed rozpoczęciem wyścigów rydwanów obnoszono posąg cesarza, trzymający w prawej ręce figurkę bogini Tyche, czyli Pani Losów Miasta. Sam Konstantyn podobno wówczas po raz pierwszy wystąpił publicznie w diademie na głowie. Ale odbyły się również chrześcijańskie procesje i nabożeństwa - aby zyskać przychylność i nowej, i starej wiary. Typowo Konstantynowa polityka.

I o cóż miałby się pieklić rzeczony filozof?
Ale jeśli nawet...taki tekst do cesarza? Co zrobiłby Neron, Kaligula, czy Trajan? Otóż każdy by go skazał, i zapewne na coś znacznie gorszego. Religia nie ma tu nic do rzeczy.
Cytuj
Nie,o ten ;):

Pandemia ospy związana jest ze zmierzchem cesarstwa zachodniorzymskiego. Miała ona miejsce w czasie wojen markomańskich, czyli wojen Rzymu ze Suevami i Sarmatami. Nigdy wcześniej i nigdy później Cesarstwo Rzymskie nie podeszło tak blisko dzisiejszej Polski: legiony walczyły na ziemiach dzisiejszych Czech i Słowacji (Trenczyn). Rzym był wówczas o krok od opanowania całości Szlaku Bursztynowego, aż po Bałtyk. Przeszkodziła w tym pandemia, zwana dziś Plagą Antoninów (165-180), która pochłonęła życie 5 mln osób. Pandemia ta wyznaczyła początek końca cesarstwa zachodniorzymskiego, zaś przyniesiona przez nią rewolucja mentalna doprowadziła do błyskawicznego sukcesu chrześcijaństwa.
O, to jeszcze większy odjazd.
Zaraza z połowy II wieku przyczyniła się do upadku imperium 300 lat później. Cóż za podstępne skutki!  ;)
Po prostu efekt motyla w historii.
A ja już w skoku Remusa przez mur widzę oznaki upadku. ;)
Myślałem że dowolnie przesuwa chronoklocki tylko o 100 lat, tu widzę idzie na całość.
 I utorowała drogę sukcesom chrześcijaństwa nono... kto by pomyślał, że w II wieku chrześcijaństwo już świeciło sukcesy, że też Dioklecjan czy Decjusz nie byli poinformowani..sorry.
Tak wiem, powołał się na źródło. Książkę czy też artykuł  napisany przez dwóch lekarzy. To nie dziwota, że takie epickie wnioski. Przeczytał i niemal zacytował abstract. Szkoda, że nie doczytał, że jednak upadek był w V wieku, a nie VI jak pisze na następnej stronie, przy okazji tej drugiej pandemii, co dobiła "wstecznie".
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20046111/
Gdybania, domniemywania, być może - a ja słyszę głos Remuszki - twarde dowodziki poproszę?
Zastosowana metoda roboczo nazwana tu "efekt motyla w historii" faktycznie skłania do pisania epopei w styli "Kościół a faszyzm". Podrzucam koleje - Kościół a trzęsienia ziemi oraz Kościół a mnogość kraterów na Księżycu. Oczywiście Kościół można zastąpić czymś innym, choćby słoniem.  Metoda zawsze gwarantuje efekty. Tylko trzeba dużo wyobraźni i mało krytycyzmu dla faktów. Pewnym wyzwaniem, ale tylko pozornie trudnym, byłby temat Kościół a komunizm.  :D

@maziek
Cytuj
Ale daj spokój. Na to (tego męczennika) w ogóle nie patrzę. Nie chodzi o to przecież, że ni nizina, ni równina i gdzieś kogoś czymś zarzyna, tylko o sprawy, które EWENTUALNIE mają wpływ na całość.
Jasność. Ale patrząc z punktu całości,, i ile takowa istnieje, musimy liczyć się z innym odchyłem, znaczonym tą znaną frazą "słoń a sprawa polska". Agnosiewicz znakomicie wpisuje się w ten nurt "białej chusteczki", że tak to enigmatycznie ujmę.
Pewien znajomy fizyk ale z odchyleniem humanistycznym, niestety już nieżyjący, rzekł mi kiedyś coś takiego ; fizyka i historia jako nauki są do siebie bardzo podobne. Im bardziej wgłębiać się w szczegóły, drążyć - tym bardziej obraz który na co dzień nosimy w świadomość rozmywa się. Szczegóły nie składają się w znaną całość.
Jest nieuchwytny.
Na krańcach obu tych nauk jest symboliczna „zasada nieoznaczoności”. Poza tym trzeba mieć na uwadze, że owa całość czy jej element (typu epoki) to konstrukty naszej głowy. Nie istniejące w rzeczywistości, a jedynie powalające lepiej ogarniać i porządkować drobiazgi. Coś jak równoleżniki i południki na mapie.
Natomiast w rzeczywistości zaistniały jedynie te drobiazgi, czyli fakty, a co do faktów, to patrz poprzedni wpis. Już sam opis je zniekształca.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 01, 2022, 01:30:50 am wysłana przez liv »
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12472
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1235 dnia: Lipiec 01, 2022, 09:20:52 am »
Liv, OK, ale zrozum, że o ja nieszczęsny z braku czasu kliknąłem pierwszy link jaki się napatoczył, tyle że go przeleciałem i większość rzeczy tam zamieszczonych trąciła jakąś strunę w mym pustym czerepie, więc uznałem, że większość (podanych faktów) się zgadza bo o nich kiedyś-gdzieś czytałem. Niestety był to Agnosiewicz i teraz mam za swoje. Oczywiście samymi faktami też można manipulować (zmieniając ich skład procentowy w sosie) tym niemniej chrześcijaństwo bardzo szybko wymieniło pogańskie religie w Rzymie, w szczególności w splocie z władzą (max kilkadziesiąt lat?), a nawet nie biorąc pod uwagę nieuniknionych w takich razach powrotów i nawrotów, bardzo szybko też wewnątrz chrześcijaństwa poczęły się wsobne herezje duchowe często skutkujące daniem przez wielu gardeł.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6215
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1236 dnia: Lipiec 01, 2022, 11:24:01 am »
Cytuj
Liv, OK, ale zrozum, że o ja nieszczęsny z braku czasu kliknąłem pierwszy link jaki się napatoczył
Maziek, dyć ja wszystko rozumiem. To normalna sytuacja lemowa człeka wobec nawały informacji. Nie da się wszystkiego sprawdzić. Gdybym ja czytał coś o fizyce kwantowej, chemii czy biologi - też można mi wcisnąć nieomal wszystko. I nawet gdybym chciał sprawdzić...no, wiadomo. Kiszka. Nie tylko czasowa.
Cytuj
tym niemniej chrześcijaństwo bardzo szybko wymieniło pogańskie religie w Rzymie, w szczególności w splocie z władzą (max kilkadziesiąt lat?), a nawet nie biorąc pod uwagę nieuniknionych w takich razach powrotów i nawrotów, bardzo szybko też wewnątrz chrześcijaństwa poczęły się wsobne herezje duchowe często skutkujące daniem przez wielu gardeł.
Ja z tym nie polemizuję.
Jedynie z przesadną opinią o wpływie tej religii na upadek zachodniego Rzymu w V wieku. Podkreślę ten wiek, choć to tylko symbol. Z prawnego punktu Imperium Rzymskie wcale nie upadło, tylko czasowo utraciło zachodnie prowincje.  :)
Zatem istniało do XV wieku.
Jeszcze  Karol Wielki miał z tym problem gdy koronował się na cesarza Zachodniorzymskiego. Wschód uznał go za samozwańca.
A tak miedzy nami, to Imperium wciąż istnieje, co wszak ujawnił Filip Dick i dlatego nagle zginął  ;)
Ale o tym cii...  8)
https://esensja.pl/ksiazka/publicystyka/tekst.html?id=30534
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12472
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1237 dnia: Lipiec 01, 2022, 11:39:06 am »
A oczywiście, to też słabo się przebija do naszej świadomości (bądź łatwo się z niej zmywa), bo fakt jest, że Niemcy byli głównym składnikiem Świętego Cesarstwa Rzymskiego a Otton III na ten przykład to nie jakiś "król niemiecki" tylko P.T. cesarz rzymski. I że takie coś istniało jeszcze w czasie, kiedy my już byliśmy pod zaborami. Co prawda to cesarstwo zostało niejako stracone wraz z upadkiem Rzymu a uchowane przez papów pod pazuchą, więc z tą ciągłością to słabo wychodzi tak naprawdę w praktyce, choć potem się silnie odbudowali tylko nie tam, a tu, zaś tytularnie dociągnęli aż do Napoleona. Co do wpływu religii to się może wypowiem jak mnię tromba spowietrzna nie zmiecie...
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14052
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1238 dnia: Lipiec 01, 2022, 01:00:32 pm »
No bo jak to - w swojej epoce nikt o takim filozofie nie wspominał, a pół tysiąca lat późnej jest cały dialog z cesarzem?

O tym, że był jakiś tam epizod z filozofem, czy filozofami, donosi parę źródeł:
http://revistascientificas.filo.uba.ar/index.php/afc/article/download/10012/8762/
Z tym, że liczebnie dominuje wariant alternatywny, że nie łba ścięciem, a debatą z biskupem (też półlegendarnym) się zakończyło. (Subwariant kończy debatę uroczym cudem* - biskup kazał się filozofowi zamknąć w imię boże i ten pysk stulil. 8))

* Godnym starych dowcipów żydowskich.

A tak miedzy nami, to Imperium wciąż istnieje, co wszak ujawnił Filip Dick

W zasadzie to tak, przynajmniej jako idea. Przecież i Putin opiera swoje imperialne rojenia na rzymskiej tradycji (że niby ta ich Moskwa to trzeci), i Napoleon swoje Empire na rzymskich wzorcach budował (konsul, cesarz, orły, klasycyzm), i Hitler mówił o trzeciej Rzeszy (gdzie pierwszą Święte... było), a jego świta po rzymsku mu hajlowała, i - z przykładów sympatyczniejszych - UE do wzorów karolińskich wprost się - choćby nagrodą - odwołuje...
« Ostatnia zmiana: Lipiec 01, 2022, 02:13:15 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1809
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1239 dnia: Lipiec 01, 2022, 08:15:07 pm »
...i Napoleon swoje Empire na rzymskich wzorcach budował (konsul, cesarz, orły, klasycyzm), i Hitler mówił o trzeciej Rzeszy (gdzie pierwszą Święte... było), a jego świta po rzymsku mu hajlowała, i - z przykładów sympatyczniejszych - UE do wzorów karolińskich wprost się - choćby nagrodą - odwołuje...
Wśród "duchowych spadkobierców" Imperium należy wymienić również Rumunię:

I-II wiek naszej ery. Ostatnie podboje Imperium. Cesarz Trajan przyłącza do Rzymu Dację. Nie przyszło to łatwo. Ta wojna wymagała najwyższego wytężenia wszystkich sił. W jednej z najbardziej zaciekłych bitew z Dakami liczba rannych wśród Rzymian była tak wielka, że wyczerpały się wszystkie zapasy środków opatrunkowych, więc cesarz zdjął z siebie ubranie i kazał rozerwać je na wstążki - aby bandażować rannych żołnierzy.
Paradoksy historii... Ta sama prowincja Dacja, jedna z ostatnich przyłączonych do Rzymu w okrutnej wojnie, okazała się najbardziej wdzięczna. Właśnie ona, już po upadku Wielkiego Rzymu, wyrzekła się własnego imienia i przyjęła nazwę znikłego Imperium. Kraj ten do dziś szczyci się bliskością swojego języka do łaciny oraz swoją nazwą - "Romania".

(A. Nikonow. Los cywilizatora. Teoria i praktyka zagłady imperiów)

"Romania" derives from the local name for Romanian (Romanian: român), which in turn derives from Latin romanus, meaning "Roman" or "of Rome".
https://en.wikipedia.org/wiki/Romania#Etymology


Przecież i Putin opiera swoje imperialne rojenia na rzymskiej tradycji (że niby ta ich Moskwa to trzeci)...
I skończyło się tak samo jak u nas - upadkiem imperium. Ale nie nazwałbym Moskwy, jak mnich Filoteusz, Trzecim Rzymem. Trzeci Rzym to Zachód. A Moskwa to Kartagina. A Kartagina, jak wiecie, powinna zostać zburzona...
(Nikonow, ibid)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 01, 2022, 08:36:35 pm wysłana przez Lieber Augustin »

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6215
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1240 dnia: Lipiec 01, 2022, 11:43:02 pm »
Cytuj
O tym, że był jakiś tam epizod z filozofem, czy filozofami, donosi parę źródeł:
http://revistascientificas.filo.uba.ar/index.php/afc/article/download/10012/8762/
Z tym, że liczebnie dominuje wariant alternatywny, że nie łba ścięciem, a debatą z biskupem (też półlegendarnym) się zakończyło. (Subwariant kończy debatę uroczym cudem* - biskup kazał się filozofowi zamknąć w imię boże i ten pysk stulil. 8))
Widziałem tę publikację.
Jej autorzy nie ukrywają, że próbują odtworzyć proces formowania się legendy Konstantyna – a nie rzeczywistość historyczną.
Właściwie to na jej podstawie mamy niemal gotowy schemat budowania takich hagiografii, których imię to milion.
Nasza zaczyna się coś circa 200 lat po wydarzeniach, kiedy już świadkowie nie żyją i nikt nie pamięta i nie zawoła - blaga!
A jest zapotrzebowanie na bohatyra.
A, by był bohatyr, musi być i antybohatyr

Więc ten pierwszy „kronikarz kościelny” Sozemenos  około V wieku buduje zręb legendy o dyskusji światopoglądowej. Jest widać wciąż zbyt blisko wydarzeń, by uznać, że sam cesarz brał w niej udział, bo to wszak  czysty absurd. Zatem posługuje się wysłanym biskupem Aleksandrem, który czyni cuda. Jego adwersarze to jeszcze anonimowa grupka filozofów pogańskich, którzy na skutek biskupiego cudu...zaniemówili.  :)
Kar jeszcze na ten czas nie było.

Mija kolejne 300 lat i nagle legenda wzbogaca się o różne warianty i szczegóły.
Już nie jakiś biskup a sam cesarz bierze udział w dyskusji – widać uznano, że minęło stosownie dużo czasu by ten absurd został „łyknięty” przez publiczność.
Cesarza ani nie był w tym czasie chrześcijaninem, ani filozofem – to typ bardziej wojownika przyzwyczajonego do wydawania poleceń, a nie dyskutowania.
Anonimowa grupka filozofów przestaje być anonimowa. Jej twarzą staje się ów Canonaris.
 Po pół tysiącu lat przypomniano jego imię  :D   Ba, poznaliśmy nawet listę dialogową jak wyglądała pogaduszka filozofa z cesarzem.

Ale filozof Canonaris wspiął się na wysokie miejsce i gdy tłum zamilkł, zawołał donośnym głosem;
-  „Nie wywyższajcie się nad waszych przodków, którzy zniszczyliście swoich przodków”. Konstantyn zganił go i wezwał do porzucenia pogaństwa. Ale ten głośno krzyknął, że zdecydował się… umrzeć ze względu na swoich przodków i został ścięty w tym samym portyku Wiglecjusza, aby wzbudzić strach w pozostałych Gazoi


Najwyraźniej była silna potrzeba budowania wizerunku „Konstantyna – twardziela”, bo nie skończyło się na dobrotliwym zamilknięciu opozycjonistów, a pojawił się miecz.
I tak to wygląda na ten moment - rozmnożenie chleba przez Jezusa to pikuś przy cudownym namnożeniu szczegółów opowiedzianej bajki.
 Tyle, że potrzeba było na to aż  5 wieków.

Adremując  – nie ma innych źródeł do Canonarisa, a tylko to jedno.
To zresztą częsty schemat w budowaniu hagiografii, zwłaszcza, gdy przypili...potrzeba chwili  ::) 

Oto odwrócony przykład podobnego schematu z naszego podwórka, wystarczy zerknąć co z kilku enigmatycznych zdań Galla Anonima o konflikcie króla Bolesława z biskupem Stanisławem zrobił mistrz Wincenty niecałe sto lat później.
Rozmach epicki to mało powiedziane. Mnogość szczegółów, tło niemal jak z horroru i co najważniejsze zabójcą uczynił osobiście króla, któren rąbał mieczem podczas mszy w kościele na Skałce. To, że króla w tym czasie nie było w ogóle w Krakowie to nieistotny drobiazg,  gdy w grę wchodzi pilne zamówienie polityczno-społeczne zmajstrować szybko stosownego świętego, tylko dlatego, że się cudownie zrósł po śmierci. I dla paru innych drobiazgów  :)

Warto o tym  pamiętać czytając dawne kroniki – dla starożytnych, zwłaszcza Greków ale nie tylko,  nie istniało coś tak dla nas oczywistego, jak dążenie do prawdy historycznej.
Było czymś normalnym fikcjonalizowanie, że jeśli byli o czymś przekonani, a nie znali faktów to po prostu je  zmyślali i nie widzieli w tym niczego złego. Niemal wszystkie mowy z tej epoki to kreacja pisarzy z najsłynniejszą na czele. Oczywiście nie można wszystkich do jednego wora...najwyżej notowny jest Tukidydes, który rzeczywiście starał się weryfikować zasłyszane. Stosował jakąś metodologię dlatego też ma opinię pierwszego historyka (bo tytuł „ojca historii” zawłaszczył reporter i gawędziarz Herodot).
A nawet on – Tukidydes wkładał w usta opisywanych polityków mowy, które sam układał, bo uważał że „tak by mówili”.
 Z tą najsłynniejszą;
https://pl.wikisource.org/wiki/Pochwa%C5%82a_demokracji_ate%C5%84skiej
W tym kontekście wymyślenie filozofa Canonarisa to zjawisko dość typowe na tle czasów o jakich piszemy.
Cytuj
Wśród "duchowych spadkobierców" Imperium należy wymienić również Rumunię:
Ale że cię akurat naszło na Rumunię...właśnie czytam o jej utracie przez Aureliana, jednego z najwybitniejszych cysorzy. A właściwie oddanie tej Dacji. Piszę o tym dlatego, gdzyż mam całkiem bieżące skojarzenia. Poświecę jednego małego kotka i oddam głos Krawczukowi.
Ale najpierw o (przy)widzeniach Aureliana 8)

Te dwie opowieści - o ukazaniu się Apoloniusza pod Tianą i boga Słońca podczas bitwy - są o tyle ważne, że zapewne stały się bodźcem do ułożenia w kilkadziesiąt lat później tak sławnej do dziś opowieści o widzeniu Konstantyna Wielkiego; cesarz sprzyjający chrześcijanom nie mógł być gorszy od cesarza czciciela Słońca, toteż i jemu ukazywać się musiały znaki cudowne.
W każdym razie, kto wierzy w historyczność wizji Konstantyna, nie może odmawiać jej tym objawieniom i znakom, które rzekomo dane były Aurelianowi. Podstawa bowiem źródłowa w obu
wypadkach jest tak samo wątła, a funkcja propagandowa widzeń równie ewidentna


A teraz rzeczona Dacja zdobycz Trajana;

I oto natychmiast po tym imponującym zwycięstwie przyszła decyzja zdumiewająca: ewakuacja prowincji Dacji z rzymskich wojsk i ludności cywilnej! Cesarz dobrowolnie rezygnował z ziem, które przed stu pięćdziesięciu laty zdobył Trajan! Wycofywał się z potężnego bastionu po północnej stronie Dunaju, choć pozornie nic go do tego nie zmuszało. Cóż więc skłoniło Aureliana do przedsięwzięcia, które na pewno kosztowało go wiele, a raniło dumę wszystkich obywateli?

Dalej jest o motywacjach i...

Ewakuacja była w ówczesnych warunkach sprawą bardzo trudną, dokonano jej wszakże szybko i składnie. Oddziały z Dacji osadzono w dwóch miejscowościach nad rzeką, na ziemiach obecnej Bułgarii. Aby jednak duma rzymska nie doznała zbytniej ujmy i by formalnie nie zmieniła się liczba prowincji, cesarz ukonstytuował dwie nowe jednostki administracyjne na terytoriach Mezji i Tracji. Pierwsza, zwana Dacia Ripensis, czyli Dacja Nadbrzeżna, miała za stolicę Ratiarię, druga zaś, Dacia Mediterranea, czyli Śródziemska - Serdykę (to obecna Sofia).
Przesiedlono również ludność cywilną. Czy całkowicie? Uczeni rumuńscy twierdzą, że odeszły tylko warstwy zamożniejsze, miejskie, pozostała natomiast zromanizowana masa mieszkańców wsi i ona to dała później początek nowej narodowości. Ale w nauce reprezentowany jest również pogląd, że ewakuacja za Aureliana nie pozostawiła żadnych romańskich grup ludnościowych na północ od Dunaju. Owszem, utrzymują zwolennicy tego stanowiska, napłynęły one tam znowu, ale dopiero w kilka wieków później, gdy rzymska ludność z terenów obecnej Jugosławii uciekała przed Słowianami, szukając schronienia aż w górach Dacji, za Dunajem; wtedy więc dokonałaby się wtórna romanizacja tego kraju. Spór trwa od dawna i chyba niełatwo będzie go zakończyć.


Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14052
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1809
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1242 dnia: Lipiec 28, 2022, 04:36:41 pm »
Prawie niewykrywalny bierny radar w pakiecie z patentem na namierzenie go - a wszystko to naszych robota...
Co za niewyczerpalna kreatywność :)
Cały sekwens idei i wynalazków. Pomysł na PCL jest polski:
W praktyce oznacza to, że polski system jest niemal niewykrywalny dla przeciwnika. Może prowadzić nadzór przestrzeni powietrznej bez zdradzania zarówno samego faktu nadzoru, jak i swojej obecności, a także lokalizacji. W rezultacie wykrycie i namierzenie radaru PCL jest niezwykle trudne.
https://tech.wp.pl/polska-ma-wyjatkowy-radar-mocarstwa-beda-ustawiac-sie-w-kolejce,6794925584415584a

...i na counter-PCL - też polski:
Trudne nie oznacza jednak niemożliwe, bo na pomysł, jak wykrywać polskie "niewidzialne" radary, wpadli… sami Polacy...

...i dalej na counter-counter-PCL - również polski:
The topic of the real implementation of a C-PCL system should also contain an analysis of possible counter-action from further improved versions of PCL systems. For example, a countermeasure in the form of detecting the sounding signals by a PCL and switching off the power supply of the system (going to standby mode) does not protect a PCL from being detected. Then, the bias point of LNA will be changed but the transistor still keeps its nonlinear behavior allowing it to be detected, likely giving a substantially lower power of IMD signals, but still with a non-zero value. The other possibility of countermeasure is to deploy a kind of decoy device that would mimic a real PCL system.
https://www.mdpi.com/2079-9292/10/14/1625/htm


Coś mi to przypomina:

TARANTOGA: Wykombinował pan dalsze usprawnienia?
SZYBKI: Owszem, lecz poniekąd na kontrę..
TARANTOGA: Jak proszę?
SZYBKI: No, dla przeciwnej strony. Jak wiadomo, metal nie przepuszcza fal radiowych. Aby udaremnić porwanemu sygnalizację, najprościej zapakować go do bagażnika samochodowego. Ale jeśli porwany jest znacznej tuszy, mogą powstać trudności. Więc wtedy porywacze winni posłużyć się tą oto estetyczną peleryną, która jako pokryta folią metalową, doskonale ekranuje fale radiowe. Mężczyzna porywacz może nosić moją pelerynę w kieszeni, a porywaczka — w torebce. Człowiek, owinięty w ten sposób, nie daje znaku życia. Proste, co?
TARANTOGA: Wybaczy pan, ale to jakieś… dziwne. Najpierw wymyśla pan środek przeciw terroryzmowi, a potem oferuje pan antyśrodek, dzięki któremu interesy porywaczy znów będą prosperowały? To po prostu nieładne!
SZYBKI: Nie wiem, czy to ładne czy nieładne, bo się tym nie interesuję. Prędzej czy później i tak ktoś wpadłby na ten pomysł z owijaniem porwanego folią metalową i zarobiłby na tym ładny grosz, więc po co ktoś inny ma zarobić jeśli ja mogę?
/.../
SZYBKI: I na to mam kontrśrodek, ale nie mogę go panu wyjawić, bo nie jest jeszcze opatentowany. Za pięć dni będę już mógł.
TARANTOGA: Ale i na ten kontrśrodek ma pan pewnie jakiś superkontrśrodek, co?
SZYBKI: Jasne. Powiem od razu, bo nie lubię tracić czasu — mam ich czterdzieści siedem w tej walizce.

;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12472
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1243 dnia: Lipiec 28, 2022, 04:56:37 pm »
Troszkę zbyt bombastycznie to opisali (w kwestii odkrycia) https://en.wikipedia.org/wiki/Passive_radar .


Dopasowanie oscylacyjne układu odbiorczego do wykrywania antyradaru było używane nawet tak plebejsko jak wraz z wysypem antyradarów dla kierowców do ich wykrywania przez drogówkę, które to antyradary też tylko pasywnie rejestrowały impulsy radaru i ostrzegały przed nim. Nie wiem, czy w praktyce to w Polsce kupiła drogówka, bo najpierw długo antyradary były legalne a potem temat upadł po przejściu na laserowy pomiar.


Poza tym nowoczesny radar AESA też jest diablo trudny do wykrycia jeśli odpowiednio zaprogramowany, bo nadaje każdy impuls na innej, przypadkowej częstotliwości.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 28, 2022, 07:05:02 pm wysłana przez maziek »
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).