Polski > Akademia Lemologiczna

Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]

<< < (20/23) > >>

liv:

--- Cytuj ---Nie wiem który - po prostu Stefan - na str. 435...a że my ciągle o tym Stefanie, to się rzuciło w oczy...poza tym S. w trzecim tomie bada myszy...nie świnki...aleć;)
--- Koniec cytatu ---
He, znów mała gapa moja.
Teraz widzę...widocznie nie mam tej rzucawki ocznej stefańskiej.
Pisał rzeczone opowiadanie w 1946, więc już mógł myślami Szpital Przemienienia macerować...w tym Stefana. A, że po kilku latach myszy zamieniły się w świnki...normalne - utyły od ówczesnego dobrobytu.

--- Cytuj ---No tak...a bohaterem "Solaris" jest Kris.
--- Koniec cytatu ---
:D
Taa...i co teraz?
Jakaż tajemnicza więź łączy Krzysztofów i Krisa? Bezimienną z cmentarza (przypominającą Krystynę...skomplikujmy; to wszak żeński wariant Krisa), Bezimienną z Ogrodu (strzeliłbym na razie bez większego prochu, że Marię) i Harey z Oceanu?
Jakimi tropami wzbudzał wspomnienie cmentarz łyczakowski (46), potem ogród (47) gdzie już projekcja ukochanej jest wprost z głowy Krzysztofa i wreszcie po wielu latach planeta-ocean Solaris (61), na której nastąpi ten sam proces za sprawą cudo-stwórczego Oceanu?
Czy i tę powieść trzeba będzie uwzględnić? Idąc tropem "hipotezy Racheli"?
W każdym razie - jest junctio.
Być możne powieść nie jest o braku kontaktu z obcymi; jest o niemożliwości kontaktu ze zmarłą ukochaną.
Realizacją marzenia i jego unicestwieniem.
I to by dopiero była nowa interpretacja dobrze znanego tematu. Cały ten kosmiczny i filozoficzny sztafaż - wyłącznie decorum.  8)

--- Cytuj ---Dziwne to opowiadanie - kompletnie nie ma nawet słowa o jakimś zagrożeniu, strachu, że np. musi spieszyć się z badaniami, bo zamkną laboratorium...nie...świat spokojny, letni - to on nosi w sobie jakiś ból.
--- Koniec cytatu ---
Ano! Dlatego widzę tam dwie historie - bazową i otoczkę. Tak naprawdę oba rozdziały cmentarne mogą istnieć samodzielnie i są sercem całości. Reszta, naukowo-badawcza w niejasnym tle historycznym, zwodem tylko. Cały Lem.
Istotą ten ból niesiony... niesiony gdzieś do 48 roku. Ale, jak może w Solaris...odzywający się jeszcze czasem.
Jak Lem o niej pisał...wyskoczyła z niego. Postawił pierwsze zdanie i ...samo poszło.

--- Cytuj ---Wieku Lema nie da się dopasować, bo Krzysztof pracuje już na uniwersytecie...nie uczy się...a to musi być przedwojenny Lwów...nie jest to Lwów wstrząsany kolejnymi najazdami...
--- Koniec cytatu ---
Tak, dlatego mam to za otoczkę.
Lem mógł być na Cmentarzu Orląt i w jego okolicach do 1945 roku. Podobnie wyjęty z czasu jest Ogród (ale pozornie)

--- Cytuj ---Lwów ze studenckich czasów? 39? 40?
--- Koniec cytatu ---
Tak, tak by być mogło, ale... wtedy grób byłby sprzed wojny, a jestem przekonany, że on wojenny; zatem wizyta 44/45.

--- Cytuj ---Otóż to...ale:
Jakby to, twardą, chłopięcą czuprynę trzymał w garści, pochylił się i pocałował kamień.

--- Koniec cytatu ---
Tak, z litery czytanego Wacek jest chłopakiem, ale...  8)
Ja bym nie powiedział o chłopaku, że ma chłopięcą czuprynę - tak bym powiedział o dziewczynie, że "ma chłopięcą czuprynę".
Chłopak z chłopięca czupryną to ...pleonazm (przepraszam)
Tekst o miłości która nie umiera wraz ze śmiercią a trwa, ryty na nagrobku... nieee. Możliwość, że Wacek jest chłopcem mam za skrajnie nieprawdopodobną.
Co zostaje?
Anagram? Nazwisko? Była wtedy we Lwowie rodzina a może i kilka, o nazwisku Wacek; też Więcek etc. Dalej dość popularna ksywa z konspiracji (jeśli miała chłopięcą urodę (ta grzywka); są pewne lwowskie tradycje z taką nazwą związane... ale po prawdzie - nie wiem.
Skoro przy tym - mały skok w bok, o ile już nie jesteśmy na manowcach (ale jakich ciekawych... chyba najsłynniejszy lwowski Wacek - wrzucam bo z śląskim finałem  :)
http://sportowcydlaniepodleglej.pl/rudolf-wacek-kolarz-ze-stali-ktory-przechytrzyl-niemcow/

--- Cytuj ---W każdym razie Lem w "Wysokim Zamku" wspomina o dwóch kolegach zabitych przez Niemców: Józku F. i Janku Ch.
--- Koniec cytatu ---
Też prawda, zatem zupełnie odrzucić męskości Wacka się nie da.
Dobra wspomnę, że zabrałem się za przegląd wczesnych wierszy Lema... i tam on dopiero wychodzi. Jakże one smutne, jak napisałaś - niosą olbrzymi ból.
Z nich mogę wnieść, że "Wacek" - tego się na razie będę trzymał, był aryjką (inaczej nie byłoby grobu na tym cmentarzu), zginął od kul, co sugeruje udział w ruchu oporu, i może miał na imię Maria.
Stosowne argumenty tekstowe - później.
Rachelę Przewodasa bym odrzucił, znaczy imię i pochodzenie. Bo osoba niewątpliwie była.

I kończąc - z Lemem to jednak się nie da prosto, ot i wiadomo  :D Figa z makiem.
Ta Helena co mogła być miłosną Haliną.

--- Cytuj ---...a Krystyna...jakby Halina? Po typie?
--- Koniec cytatu ---
Helena B. już była chyba przez Lema znana, więc... ale obstawiam, że wyparła inne miraże dopiero ok 48/49. Zrzymałem się na Gajewską, na Fiałkowskiego - że imię jej podmienili; powoływałem się na płytę nagrobną...jak widać nawet groby w tej historii zwodzą.
 I przypadkiem w te wiersze ...oka-myk.
A tam?
No, Halina jak wół.
Widocznie używała obu imion. Zwłaszcza, gdy publikowała, była Haliną.
Zatem mamy całą miłosną trójkę z trójki. W jednym słupku. Co ciekawe, jest jeszcze jeden taki słupek, ale w innym ustawieniu. Wiersze?
Wyłącznie...no jakże by inaczej - cmentarne.

olkapolka:
Dołożę info, że temat znalazł tutaj swoje rozwinięcie;)
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1726.msg90302#msg90302

liv:

--- Cytuj ---Dołożę info, że temat znalazł tutaj swoje rozwinięcie;)
--- Koniec cytatu ---
Dobra...czyli, że jak? Otrąbiamy finał omawiania Czasu Nieutraconego? W sumie Rok Lema powoli zbliża się do końca, i był to czas raczej nieutracony  :)
Ciekawe jak tam będzie w Roku Nilema.  ;)
Skoro wierszyki końcowo zawisły, mam prośbę do słynnego znawcy języków, w tym niemieckiego.
LA oczywiście!
Mógłbyś w wolnej chwili przełożyć te kilka  strof na nasze? W razie konfliktu wartości stawiając wierność na urodą  :D

Der Dichter
Du entfernst dich von mir, du Stunde.
Wunden schlägt mir dein Flügelschlag.
Allein: was soll ich mit meinem Munde?
mit meiner Nacht? mit meinem Tag?

Ich habe keine Geliebte, kein Haus,
keine Stelle auf der ich lebe
Alle Dinge, an die ich mich gebe,
werden reich und geben mich aus.

Lieber Augustin:
Służę uprzejmie, Waćpanie :)
Dosłowna translacja:

Poeta.
Oddalasz się ode mnie, godzino.
Rani mnie machnięcie twoich skrzydeł.
Samotny jestem: co mam począć z moimi ustami?
Z moją nocą? z moim dniem?

Nie mam ukochanej, nie mam domu,
Nie mam miejsca gdzie bym mieszkał,
Wszystkie rzeczy (w sensie: wszystko) do czego się zabieram (czego się dotykam),
Bogaci się, marnując mnie.


A oto całkiem zgrabny, jak na mój gust, przekład literacki:
Poeta
Rainer Maria Rilke
Umykasz, godzino, zanim cię złowię.
Rani skrzydłed ulotny cień.
Samotnemu: cóż mi po słowie?
na cóż mi noc? na cóż mi dzień?

Miłej, ani domu, o którym śnię,
niczego w życiu nie posiadam.
Wszystko, do czego się przykładam,
bogaci się na mnie i trwoni mnie.

(tłum. Adam Pomorski)

liv:

--- Cytuj ---Służę uprzejmie, Waćpanie
--- Koniec cytatu ---
Pięknie Dziękuję :)
Światowa Lemologia będzie Waści dozgonnie (jej) Wdzięczna.

--- Cytuj ---Dosłowna translacja:
--- Koniec cytatu ---
Jest mniej "fiołkowa" a bardziej dosadna od tej "zgrabnej" ...zniemieckakonkretna, i chyba na to liczyłem.
Czyli bardziej wierna?  :D
Nie widziałem wcześniej przekładu Pomorskiego
Raz jeszcze dzięki za szybki odzew.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej