Autor Wątek: Lemowska fanfiction (spokojnie, nie moja ;) )  (Przeczytany 30787 razy)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14743
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lemowska fanfiction (spokojnie, nie moja ;) )
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpień 03, 2021, 07:02:44 pm »
Już chciałem pochwalić, a tu podstępnie stronkę zdjęli o świtaniu, ale może to tylko migotanie?

Przedpremierowość ;):
https://www.facebook.com/Przewodas/posts/766758627447399

Proporcje zaburzone wprawdzie, ale w roku 1980 inaczej być nie mogło.

Przy czym mam wrażenie, że uderza to głównie w Zajdla, redukując go do roli nosiciela - szczęśliwie: szeroko pojętej - idei solidarnościowej.

Ciekawa rola kelnera  :D

Taa... Z jednej strony przedstawiciel ludu prostego, z drugiej nasuwają się jakieś takie skojarzenia...

"Zapadała już ciemność, gdy Kwiatkowski, w mundurze pułkownika, wszedł do restauracji hotelu „Polonia”. Na progu powitał go szerokim uśmiechem kierownik sali.
– Szanowanie panu pułkownikowi. Mam szykować ten sam stoliczek?
– Nie trzeba – odparł Kwiatkowski, rozglądając się po sali, i dodał ściszonym głosem: – Ilu tu dzisiaj naszych ludzi?
– Siedmiu. Trzech kelnerów i czterech gości. No i parę dziewczyn dorywczo.
– Komu podlegacie na Cyryla?
– Kapitanowi Bąkiewiczowi.
– Ach, temu... Dobra.
I ruszył do stolika, przy którym siedział samotnie pułkownik Kawałek."


Jerzy Stefan Stawiński
"Pułkownik Kwiatkowski albo dziura w suficie"

Całość jako żywo przypomina schemat innej kolacji;
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kolacja_na_cztery_r%C4%99ce

I jeszcze ta się kojarzy, choć kompletnie inny rodzaj polityki... i ludzi:
https://fr.wikipedia.org/wiki/Le_Souper_(pi%C3%A8ce_de_th%C3%A9%C3%A2tre)

Z zdziwień -  Lem stawia  ::) (koniak butelka cała, śledzie i ogórki)

Przypuszczam, że to celowe, taka obrona Patrona przed znanym zarzutem skąpstwa... ;)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 03, 2021, 08:16:21 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14743
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lemowska fanfiction (spokojnie, nie moja ;) )
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 27, 2021, 09:27:43 am »
Ten tekścik przedstawiający... hmm... istotne szczegóły funkcjonowania pięciorni chyba nie był linkowany?
https://www.facebook.com/alternatywnyabsurd/posts/484854521568221/
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14743
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lemowska fanfiction (spokojnie, nie moja ;) )
« Odpowiedź #32 dnia: Styczeń 16, 2022, 07:18:14 pm »
Kolejna historia z cyklu "Opowieści starego nawigatora" Pawła Wolskiego, zatytułowana "Miasto Słońca":
https://esensja.pl/tworczosc/opowiadania/tekst.html?id=31835
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14743
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lemowska fanfiction (spokojnie, nie moja ;) )
« Odpowiedź #33 dnia: Kwiecień 04, 2022, 11:49:02 am »
Recenzja roklemowej antologii dla młodszego czytelnika zatytułowanej "Historie nie z tego księżyca":
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=32160
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14743
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lemowska fanfiction (spokojnie, nie moja ;) )
« Odpowiedź #34 dnia: Listopad 16, 2022, 08:54:32 pm »
Opowiadanie "How the Crown Prince of Jupiter Undid the Universe, or, The Full Fruit of Love’s Full Folly" P H Lee, stanowiące hołd dla bajek Lema:
https://www.tor.com/2022/10/12/how-the-crown-prince-of-jupiter-undid-the-universe-or-the-full-fruit-of-loves-full-folly-p-h-lee/
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6428
    • Zobacz profil
Odp: Lemowska fanfiction (spokojnie, nie moja ;) )
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 16, 2022, 05:40:04 pm »
A mamy taki wątek - "Co powiedział Lem?"
Chyba nie, ale gdyby był, długi byłby, boż z gadułą mamy do czynienia.
Czy pojawiłyby się takie słowa?

Bo mam taką tezę, że Wells i Čapek to ostatnie przypadki, kiedy fantastyka coś mówi na serio. Kiedyś stawiała problemy w sposób artystyczny, a teraz, na przykład w Ameryce, w kolorowych magazynach mamy upadek fantastyki w przygodową paplaninę, gdzie ani o naukę nie chodzi, ani o istotę ludzką, ani o jej problemy. [...] Wśród utworów fantastycznych Herberta G. Wellsa znajduje się wiele artystycznej słabizny, lecz nikt go za nią nie próbował potępiać w czambuł. Odwrotnie – trybem w krytyce normalnym oceniano Wellsa podług jego osiągnięć szczytowych. Ale potem coś się takiego stało, że klamki gettowych wrót zapadły i nastał ów stan osobliwego rozdziału, zamykania się fantastyki w ramach gatunkowej gorszości. Jako bodaj ostatni pisarz, który zdążył wymknąć się za rosnące mury wyodrębnienia, staje przed nami Čapek, w znacznej mierze zawdzięczający ten swój ratunek kwalifikacyjnej chwiejności, co asystowała pojawieniu się jego książek. Dopatrzono się w nich bowiem krytyki społecznej, utopii filozoficznie poczętej i to tak dobrze, że czysto słowiańskiego pochodzenia słowo „robot”, jakie był wymyślił, zasymilowane zostało przez wszystkie języki świata – fakt, jeśli się nie mylę, bezprecedentalny.



To głosi młody Lem, ale zmyślony przez Parowskiego. Z powieści "Burza. Ucieczka z Warszawy 1940"
Czytał koś? Ponoć dobra.
https://nowynapis.eu/tygodnik/nr-116/artykul/maciej-parowski-i-jego-burza-ucieczka-z-warszawy-40
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14743
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lemowska fanfiction (spokojnie, nie moja ;) )
« Odpowiedź #36 dnia: Grudzień 16, 2022, 07:29:51 pm »
A mamy taki wątek - "Co powiedział Lem?"

W zasadzie... paszta vel dr_Edredon zaczynał "O Lemie napisano" od zdania:
Wpierw co Mistrz sam powiedział lub napisał (o sobie i innych):
;)

Czy pojawiłyby się takie słowa?

Ba, pojawily się już ;):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=172.msg92795#msg92795
(Cytowane to - nawiasem mówiąc - kompletny lemowski fragment "Burzy", który możesz traktować jako próbkę całości.)

Czytał koś?

Zdarzyło się ;). Jest to powieść z tezą (że przedwojenna Polska potencjał, zwł. intelektualny, rozwojowy miała, i gdyby nie wojna, to hoho...) i powieść idei (bestóż przegadana), w której autor różnym historycznym osobom rozmaite przemyślenia - czasem b. udatne*, chwilami ciut tendencyjne - w usta wkłada...

* BTW. Fragment o Čapku i Wellsie jest praktycznie na żywca przepisany z Mistrzowej publicystyki. (Mamy np. w "Fif-ie" taki passus: "Wśród utworów fantastycznych Herberta G. Wellsa znajduje się wiele arystycznej słabizny, lecz nikt go za nią nie próbował potępiać w czambuł. Odwrotnie – trybem w krytyce normalnym oceniano Wellsa podług jego osiągnięć szczytowych. Lecz rodak Wellsa, Olaf Stapledon, nie miał już w trzydzieści lat potem żadnych szans, by zostać osądzonym podług swoich szczytowych osiągnięć. Rozmachem wizji i jej ideową głębią co najmniej dwukrotnie, tj. dwoma dziełami, Wellsa przewyższył: nie może to być kwestionowane przez nikogo, kto zapoznał się z takimi książkami Stapledona, jak Odd John i First and Last Men. Lecz nawet nazwiska Stapledona nie notują liczne angielskie historie literatury wspóczesnej. Coś się na przestrzeni nazwanych trzydziestu lat stało takiego, że klamki gettowych wrót zapadły i nastał ów stan osobliwego rozdziału, którego szansy domyślny Wells sam nawet nigdy nie podejrzewał.")

Ponoć dobra.

Na tle rodzimej (i nie tylko) SF - niewątpliwie (i mam wrażenie, że może Ci przypaść do gustu, i jako historykowi, i świadopoglądowo). Przy czym mogę się podzielić smutną anegdotą nt. tego, jak wszedłem w swojego egzemplarza "Burzy" posiadanie. Otóż na jednym z naczelnych rodzimych konwentów science fiction odbywało się spotkanie z kilkoma autorami z krajowej czołówki, w tym z śp. M.P. i... dla (głównie) młodej publiczności byli to autorzy na tyle już obcy i egzotyczni, że - by zapewnić jakie-takie zapełnienie sali - przedstawiciele wydawcy rozdawali (za ich plecami) darmowe książki w roli zapłaty za obecność. Co prawda poszedłem słuchać ich z własnej potrzeby, i dla własnej przyjemności (dyskusja, przyznać trzeba, była interesująca), ale bez skrupułów przyjąłem takie wynagrodzenie (i to nawet podwójne ilościowo, bo rozdający chcieli być szczególnie mili dla współorganizatora).
« Ostatnia zmiana: Grudzień 16, 2022, 09:53:46 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14743
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Lemowska fanfiction (spokojnie, nie moja ;) )
« Odpowiedź #37 dnia: Grudzień 27, 2022, 10:32:09 pm »
No i wydało się dlaczego Pirx z bezlitosnym melodramatyzmem Corneliusa potraktował, czyli lemowski mini-fanfik jako (anty)przykład w tekście o tym, jak pisać (nie) należy:
https://esensja.pl/ksiazka/publicystyka/tekst.html?id=4245&strona=6
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki