Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: 1 ... 458 459 [460] 461
6886
Organizacja forum / Re: Szanujcie swoją karmę ;-)
« dnia: Kwietnia 10, 2009, 01:27:20 pm »
Terminus i maziek dziekuje za przywrocenie wlasciwej ostrosci w spojrzeniu na/za kulisy forum;) (jednak ta anonimowosc...brrr;))

Admin znalazł taką opcję, i pomyślał, że włączy... tylko do niego możesz mieć zastrzeżenia.


Liczac na poczucie hum admina odpowiem cytatem:
Cytuj
Szatan,szatan elektryczny - ten Kalkulator!Co za pieklo wyleglo sie w jego rozzarzonych drutach!

Rzadko się zdarza, aby lepniak nie wlewał herbaty robotowi do portu olfaktorycznego, zas robot nie próbował lepniakowi wysuszyc oczu z wilgoci.

Parafrazujac : jak to jednak milo pomyslec, ze nie tylko czlowiek moze byc draniem;)
P.S. Who cares kojarzy mi sie z niezbyt przyzwoitym refrenem z piosenki Metallici;)

6887
Organizacja forum / Re: Szanujcie swoją karmę ;-)
« dnia: Kwietnia 09, 2009, 08:27:01 pm »
Zastanawialam sie czy w ogole poruszac ten temat.Doszlam do wniosku ze tak.Mysle ze ta sprawa dotyczy nawet bardziej nowych uczestnikow forum.Czytam w miare mozliwosci "stare" posty ale pewnie zdajecie sobie sprawe ze nie jest latwym przebicie sie przez calosc i zorientowanie sie we wszystkich tematach oraz w who is who;) Ad rem: chodzi o owa tajemnicza karme.Kiedy napisalam pierwszego posta zobaczylam ze mam tam jakas karme 3.Jakos mnie to nie zainteresowalo.Mozliwe ze w ramach prob kliknelam komus jakiegos cosia;)Ale kiedy odnotowalam ze zachodzi jakies koncowe odliczanie..bo jednego dnia 2...drugiego 1...to sie zainteresowalam co zacz.Poszukalam przy moim koncie i nic nie znalazlam.W koncu trafilam na ten watek.Przeczytalam posty powyzej.I prosze nie sadzcie ze chodzi mi o jakies plusy/minusy.Nie chce oceniac tego pomyslu.Tylko jedno co mnie uderzylo to calkowita tajnosc owej krytyki.Bo rozumiem...jak pisaliscie wyzej...
ze komus cos sie nie spodobalo i dal temu wyraz.I oki.Jednak dla nowego uczestnika forum ktory probuje sie tutaj odnalezc sytuacja w ktorej nie wie kto i nie wie za co go krytykuje jest deprymujaca.Przynajmniej tak ja to odbieram.Pozostaja domysly.Najgorsze jeśli kogos zupelnie niecelowo urazilam i nie mogę tego wyjasnic. Po prostu dziwny ten zakulisowy system oceniania.Moim skromnym...jesli ktos ma w stosunku do moich postow jakas uwage moze to powiedziec wprost albo zeby nie zasmiecac forum napisac PM.A jesli zostac przy owej karmie to naprawde nie rozumiem dlaczego nie mozna wiedziec czyje ramie jest karzace a z czyjej reki sie je (chociaz to drugie nie jest tak zajmujace;)).Prosze nie oceniajcie ze ...kobita stracila jakies plusy i panikuje itp ...po prostu wstretne sa mi zaplecowe rozgrywki.W sumie nikt o tym nie pisal wiec moze z tym wprostowym mowiniem prawdy to tylko moja fobia?!;)Ech tam...

P.S. Przeciez nie o to chodzi zeby  wnosic prosby do admina... niczem do IPN o ujawnienie teczek;)

6888
DyLEMaty / Re: My z dzi musimy się do czegoś przyznać...
« dnia: Kwietnia 08, 2009, 01:02:46 am »
dzi trudno...za pozno...jestes opinotworczy;) (mam nadzieje.. ze te wszystkie mrugniecia od ktorych realnie opadlaby mi powieka...sa dostrzegalne?;))
Bombe ...i tak przeczytalabym.bez wzgledu na opinie.W koncu czytalam ksiazki ktore odradzal sam Lem;)
A propos programu : wydaje mi sie ze tak pociety na tubie jest rzeczywiscie nieco dziwny.Ale na zywo nie bylo zle.Tak to juz jest z programami o "caloksztaltach". Prowadzacy ma niewdzeczna role.Ale wienczacy program Przekladaniec...jak dla mnie...zostawil naprawde dobre wrazenie.
Dla mnie najgorszy fragment to ten w ktorym mowi sam Lem a montazysta...realizator...niewiemkto...zagluszal go fragmentem z Kosiarza Umyslow...i to co pislam wyzej o Jedynej Pani.

6889
DyLEMaty / Re: My z dzi musimy się do czegoś przyznać...
« dnia: Kwietnia 07, 2009, 11:33:30 pm »
Obejrzalam łans agein...dokonalam pelnej identyfikacji i to com pisnela wczesniej: wg mnie bylo oki.Stres przedkamerowy jest potworny (bylam niedawno na benefisie Slawomira Idziaka...szalejacy po kinie Rialto.. z kamerami..reporterzy wywolywali u mnie tylko jedna mysl : tylko nie ja...tylko nie ja do odpytywania;)) ...dodatkowo towarzystwo Pana Jarzebskiego...Orlinskiego...cala ta otoczka.Udany debiut;)teraz propozycje sypna sie jak z zarekawka;)
dzi ...zrobiles taka antyreklame Bomby...ze wlasnie ja kupilam na allegro;)Musze sie sama przekonac co "Pan z TV" ma do zarzucenia Lemowi;)Bo jesli chodzi o inne zalewy...typu potop ksiazkowy to zgadzam sie z Lemem ze ciezko z tej masy wydawanej cos samodzielnie wyluskac.A propos netu: nie wyobrazam sobie juz chyba zycia(potworne?;)) bez...ale zeby plusy nie przeslonily minusow;)

6890
DyLEMaty / Re: My z dzi musimy się do czegoś przyznać...
« dnia: Kwietnia 07, 2009, 07:37:33 pm »
Dzieki Hokopoko ...ale wlasnie Rozmowy...z 1987 mam.Chcialam Tako rzecze...zeby porownac i w ogole zeby sie apdejtowac;)
P.S. Hihi..mam i czytalam;)

6891
DyLEMaty / Re: My z dzi musimy się do czegoś przyznać...
« dnia: Kwietnia 07, 2009, 05:59:00 pm »
Nie no...nawet stringi zmieniam...na takie np Beres Tako rzecze Lem...ale bez skutku.Ech...nieba tam...ksiazki mi cza;)Myslalam ze moze Ktos ma 2 albo nie jest do niej przywiazany:)Coz ..bede zaczytywac Rozmowy...;)
O!Zerkne jeszcze raz...moze zmienie zdanie na temat Jedynej Kobiety w programie;)

6892
DyLEMaty / Re: My z dzi musimy się do czegoś przyznać...
« dnia: Kwietnia 06, 2009, 05:14:03 pm »
Hm...blady koniecplecow...maziek niestety zastosowane w praktyce slowa dzi o necie na nic;)...dzisiaj dostalam maila z tego Antykwariatu ze pieniadze odsylaja a Tako rzecze...zapomnieli zdjac ze stanu...wrr. Po prostu nie ma tej ksiazki.Ponawiam wiec prosbe o przyzwoicie zuzyty albo nowy tomik:)I niech jeszcze raz zrobia ankiete o czytelnictwie w Polsce >:( mam pare takich nieosiagalnych pozycji...a niby nikt nie czyta...to po kiego kupuje?!;)

6893
Lemosfera / Re: Matematyzacja procesów społecznych
« dnia: Kwietnia 04, 2009, 10:42:50 pm »
Iiitam...w zasadzie tyle mam do powiedzenia;)
W kazdem razie musialam nieco zmobilizowac szare...i sie usmialam fartuchowo;)Ale ten...samokrytyke przyjmuje;))

6894
Lemosfera / Re: Matematyzacja procesów społecznych
« dnia: Kwietnia 04, 2009, 04:23:35 pm »
Uhm...taki Twoj tok...otoz mysle ze zajasniala nam jutrzenka porozumienia;)
Przyznaje...jest to fakt autentyczny;)...ze niczego nie rozwarstwiamy.Fartuszek i spodnie jako calosc...wiec i "zagladanie pod"...jako pod calosc.Natomiast kluczowym wydaje mi sie tutaj problem: czy mowimy o faruszkach in generalis czy tez o szczegolnym ich przypadku jakim jest Fartuch Japonski?;)
Otoz.. in generalis ...pozostaje nam drugie ..hm..ewentualne dno problemu (stad wartosc oczekiwana zagladania...wlasciwie sprowadzona do rzutu moneta;)).
Natomiast FJ...taa..on daje praktycznie jeden wynik gdyz traktujemy jego zaplatane czesci jako nierozwarstwialna(jest takie slowo?;)) calosc:)
Mozemy uznac ze pewien stopien porozumienia zostal osiagniety?(zanim mnie wywala z forum za OT;))

6895
Lemosfera / Re: Matematyzacja procesów społecznych
« dnia: Kwietnia 04, 2009, 12:31:39 pm »
CCrow wydaje mi sie ze cuś tam pojelam ale moge byc w mylnym bledzie...wzor ktory zakladalby mozliwosc klamstwa to wg mnie nic innego jak pieknie skonstruowana  poprawka do wzoru glownego oznaczajaca blad statystyczny;)Dostrzegam komplikacje takiego tworu. .Natomiast stwierdzenie ze
Cytuj
klamstwo trzeba umiec  wykryc
..o! to tutaj przyszedl mi do glowy Wzor Wykrywacz Klamstwa;)Wlasciwie taki Pre-wzor...ktory selekcjonowalby podmioty chcace zaciemnic wynik badan;)
Troszke ironizuje...ale to nie ze zlosliwosci...predzej z niewiedzy...bo czym mialoby byc to zalozenie klamstwa?Prosze o wyjasnienie to nastepnym razem bede madrzejsza:)

Q rowniez nie mam manii wielkosci i nie mialabym nic przeciw matematycznym opisom spolecznej rzeczywistosci...ale nie godze sie na wzory ...ktore nawet dla mnie - laika...sa nie do przyjecia z powodow wymienionych w postach powyzej.
maziek nie gniewaj sie ale jestem dosyc uparta;) wiec sadze ze ciagle mowimy o wartosci oczekiwanej wyniku..."zagladania pod " a nie o definicji tegoz;)

6896
Lemosfera / Re: Matematyzacja procesów społecznych
« dnia: Kwietnia 03, 2009, 05:42:02 pm »
Medelejne
Subiektywnym...bezproduktywnym wzorcotworcom mowimy nie!;)
ANIEL-a
Wlasnie...zmienne sie mnoza ponad sily...Ockham by nie podolal;)

Nawet jeżeli jakikolwiek wzór zakładałby możliwość kłamstwa (jasne wzór - wzory i to jakie!) to kłamstwo trzeba umieć wykryć. 

fiu... fiu...taki Wzor- Wykrywacz Klamstwa;)

maziek z cala pewnoscia sie DA.Widzialam obuocznie.Mysle ze kwestia w tym CO zagladajacy chcialby ujrzec;)

6897
Lemosfera / Re: Matematyzacja procesów społecznych
« dnia: Kwietnia 03, 2009, 01:47:47 pm »
Tja...hm...jedna fartuszkowa funkcja umknela mi...Ci Japonczycy...ze mozna pod niego zagladac!Wiec czego by nie przykryl i tak mozna pod niego wlezc;)

6898
Lemosfera / Re: Matematyzacja procesów społecznych
« dnia: Kwietnia 03, 2009, 01:03:54 pm »
Witam
Cytuj
Przy probach tworzenia podobnych wzorow zawsze przychodzi mi do glowy ten fragment:
Gdybyscie orzekli,ze wszystko mozna obliczyc wg tabeli,a wiec i chaos i mroki i przeklenstwa;ze juz sama mozliwosc takiego obliczenia z gory wszystko powstrzyma i rozsadek zwyciezy - to czlowiek umyslnie w danym wypadku dostanie obledu,zeby sie pozbyc rozsadku i postawic na swoim.

...tyle Dostojewski...a za nim Lem w Dialogach.

A propos wzoru na rozwod ...wg mnie to terapia malzenska...zeby nie powiedziec:analiza psyche;)..przyobleczona w fartuszek matematyczny,ktory jednak...jak to fartuszek...okrywa przod (np podanie paru wykresow,symboli matematycznych przed ktorymi przecietny czlowiek od razu chyli czola) ale na okrycie dolnej czesci plecow  juz mu materialu nie styka (np subiektywne odczucia przeprowadzajacego test a wprowadzone dane,szczerosc-nie-szczerosc malzonkow,wplyw przeprowadzonego badania na dalsze losy par i ich decyzje itp) ;)
Hm...zakladajac ze ten wzor ma wlasciwe podloze metodologiczne to  wlasciwie jaki pozytek z niego?...pary przed malzenstwem mialyby sie dowiedziec jakie ryzyko podejmuja?;)czy pary malzenskie udajace sie do psychologow ...po tescie...mialyby uslyszec ze maja tylko 6% szans na odmienienie wyniku wiec ewentualne leczenie jest bezcelowe?;)
Za wasko patrze chyba...ale gdyby byl prawdziwy...mialby sluzyc do tworzenia jedynie slusznie szczesliwych par?Pomocy!;)




6899
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna [Szpital Przemienienia]
« dnia: Kwietnia 02, 2009, 08:11:28 pm »
qertuo
przyznaje Ci poniekad racje...czytam teraz Na Srebrnym Globie Żulawskiego...statek a w nim 4 mezczyzn ..hm..nie liczac kobiety?;)...wg mnie w tego typu prozie watek damsko-meski bywa po prostu zbednym.A jak zauwazyl Q


Moźna też po prostu zauważyć, że miłość stanowi jeden ze stałych elementów ludzkiego życia, i skoro bohater główny jest heteroseksualnym mężczyzną, obecność kobiet musi budzić w nim określone emocje i reakcje.

  ..to co sie dzieje kiedy jest ich 4?;)
Jednak w  Szpitalu...jest inaczej...ale te rozdzialy dopiero tutaj beda omawiane
Mnie przychodzi do glowy inna przyczyna unikania przez Lema watkow damsko-meskich...moze slowami samego Pisarza z "Rozmow"..(na Tako rzecze ciagle czekam...) :
Cytuj
W tym kontekscie zawsze staralem sie sprowadzic do minimum wyklad fabularyzacyjny.Od dawna nuzyla mnie wazkosc opowiadania,ze "markiza wyszla z domu o piatej".Po cholere mi markiza,jej dom i godzina piata.Trzeba powiedziec tylko to , co konieczne.
Fakt ze to byla wypowiedz dotyczaca realizmu...powiesci realistycznej ale wg mnie rzuca swiatelko na pomijanie pewnych watkow przez Lema w swoich powiesciach.
P.S.
Zdaje sobie sprawe ze to jest  OT...wiec prosze...oswieccie mnie co robic jesli cos jest OT ale a propos czyjegos postu?Przepraszac na koncu?;)Bo umieszczenie odpowiedzi w bardziej topicowym miejscu urywa "rozmowe".

6900
Akademia Lemologiczna / Re: Akademia Lemologiczna [Szpital Przemienienia]
« dnia: Kwietnia 02, 2009, 01:46:20 pm »
Q
Nie rozpatrywalam slow Lema w opozycji lubie-nie-lubie.Chcialam tylko zauwazyc ze dla niektorych czytelnikow to "lagodne przejscie" ma swoje wyboje;)

P.S.
Rzeczywiscie...o Dostojewskim wspomina np w Rozmowach...
Wplyw Lem -Obirek?Nie mnie oceniac.To wie tylko sam zainteresowany;)

Strony: 1 ... 458 459 [460] 461