Polski > Hyde Park

Rosja, ZSRR, Ukraina...

(1/27) > >>

Lieber Augustin:
Poniższy post zaistniał początkowo w wątku "Właśnie się dowiedziałem..." jako odpowiedź na niniejszą wypowiedź maźka:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=148.msg70981#msg70981

Wiesz co, maźku, Rosja to bardzo nieszczęsny kraj. Cała jej historia, a w szczególności od 1917 r. do dnia dzisiejszego – to historia morbi.

Większość sowieckich legendy istoriograficznych – jeżeli nie wszyscy - są „fałszywe co najmniej w 100%”. Weźmemy dowolny przedmiot dumy w Związku Radzieckim. Dzień Armii Czerwonej – 23. lutego – został ustanowiony na cześć pierwszych zwycięstw dopiero co narodzonej Armii Cz. nad Niemcami pod Pskowem i Narwą w 1918 r. Naprawdę Armia Cz. poniesła temi dniami niebylejaką klęskę i cofała się blisko 120 km – aż do Gatczyny. Kto nie wierze, może przekartkować artykuł Lenina „Ciężka lecz niezbędna nauczka” od 25. lutego 1918 r.

Co do „zwycięskiego pochodu Tuchaczewskiego za Wisłę” w 1920 r., nie będę nic opowiadał – wy, Polacy, wiecie tę historię lepiej ode mnie.

Bohaterska obrona twierdzy brzeskiej; nie mniej bohaterska obrona Odessy; 28 bohaterzy-panfiłowcy i walka koło przystanku Dubosiekowo w 1941 r.; „geniusz dowódczy” marszałka  Żukowa; i w ogóle przyczyny i winowajcy DWŚ;
Kurczatow i pierwszy ładunek atomowy RDS-1 (Rossia Delaet Sama, Rosia robi samodzielnie); Korolow z jego R-1, która – rzecz jasna – nie miała nic wspólnego z V-2; lot Gagarina – to tylko mała część mitologji radzieckiej.

Do czego zmierzam: mam wrażenie, że dowolna radziecka legenda już a priori jest kłamstwem. Ma się rozumieć, to nie jest żadnym dowodem - teoretycznie możliwe, że utalentowany samorodny konstruktor Kałasznikow, samodzielnie lub w składzie zespołu stworzył nieśmiertelny AK. Tylko pozostają pytania: pierwsze, gdzie nabrał doświadczenia w pracy konstruktorskiej ów młody utalentowany, i drugie – a co robił w tym samym czasie i w tym samym miejsce prawdziwy maître Hugo Schmeisser?

Przypadek? Nie sądzę... A wtym, diabli z Kałasznikowym i z symbolem międzynarodowego terroryzmu AK-47.
 
P.S. Długo nie odpowiadałem – choruję na odrę. Dopiero co opuściłem szpital chorób zakaźnych. Proszę wszystkich - nie powtarzajcie mego "wyczynu", lepiej bądźcie mi zdrowi...

olkapolka:

--- Cytat: Lieber Augustin w Styczeń 27, 2018, 05:52:07 pm ---P.S. Długo nie odpowiadałem – choruję na odrę. Dopiero co opuściłem szpital chorób zakaźnych. Proszę wszystkich - nie powtarzajcie mego "wyczynu", lepiej bądźcie mi zdrowi..
--- Koniec cytatu ---
Postaramy się być Ci zdrowi - Ty też bądź nam, ale - z ciekawości - byłeś szczepiony przeciwko odrze?

Lieber Augustin:

--- Cytuj ---ale - z ciekawości - byłeś szczepiony przeciwko odrze?
--- Koniec cytatu ---
olka, byłem szczepiony jak wszyscy dzieciaki w ZSRR, zgodnie z zaleceniami - w wieku 1,5 i 6 lat. Ale, sądząc z ciężkiego przebiegu choroby, tego za mało - nabyta odporność prawdopodobnie nie utrzymuje się przez całe życie. A może, szczepionka była wtedy nie bardzo wysokiej jakości.

olkapolka:

--- Cytat: Lieber Augustin w Styczeń 28, 2018, 01:03:03 pm ---
--- Cytuj ---ale - z ciekawości - byłeś szczepiony przeciwko odrze?
--- Koniec cytatu ---
olka, byłem szczepiony jak wszyscy dzieciaki w ZSRR, zgodnie z zaleceniami - w wieku 1,5 i 6 lat. Ale, sądząc z ciężkiego przebiegu choroby, tego za mało - nabyta odporność prawdopodobnie nie utrzymuje się przez całe życie. A może, szczepionka była wtedy nie bardzo wysokiej jakości.

--- Koniec cytatu ---
Właśnie o to mi chodziło - czy powinny być w wieku dorosłym kolejne szczepienia przypominające? Bo po szczepieniu przebieg powinien - o ile w ogóle -  być łagodny, a nie szpitalny.
Zwłaszcza, że wraz z wiekiem - występują komplikacje i około choroby.

maziek:
Lieber Augustin życzę szybkiej rekonwalescencji i powrotu do pełni zdrowia :) .

Ogólnie zgadzam się z Tobą, że w kwestii "jak to było" może być ciężko dojść prawdy, aczkolwiek niewykluczone, że tak jest w każdym kraju jak np. w USA, o ile chodzi o sprawy podległe rządowi. W przypadku ZSRR jest o tyle trudniej, że tam wszystko było podległe rządowi.

Tym niemniej nie wynika z tego, że "ludzie ZSRR" niczego nie osiągnęli. AK jest, jakkolwiek na to nie patrzeć, udanym i bardzo dobrze dopracowanym modelem broni - i nie został z niczego "zerżnięty". Korolow wspomógł się V-2 ale przy tym, że USA miały całego Wernera von Brauna to i tak mała pomoc. Poza tym to Korolow, bazując już na własnych pomysłach, stworzył pierwszy na świecie balistyczny pocisk międzykontynentalny, który po drobnych przeróbkach stał się rakietą, którą poleciał Gagarin i kilu innych i która lata zresztą jako Sojuzy do dziś. I zdaje się jest najbezpieczniejszą rakietą załogową świata.

Wydaje mi się, że kwestie propagandowe, kogo Kreml uznał za godnego sukcesu to jedno, a rzeczywiste osiągnięcia techniczne w czasie trwania ZSRR to drugie. Wiadomo, że bohaterów ZSRR przed namaszczeniem wybierano drobiazgowo, począwszy od pochodzenia, chłopskiego czy robotniczego, to fakt. Z drugiej strony trochę za tego ZSRR wynalazków technicznych powstało, nie wszystkie przywiezione w teczce jak bomba atomowa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej