Polski > Lemosfera

Z Lema cytaty

(1/6) > >>

NEXUS6:
   Pomyslalem, ze mogli bysmy wrzucac tu cytaty z Lema, ktore nam w pamiec zapadly, albo jakas istotna nute w nas poruszyly, albo w jakikolwiek inny sposob rezonuja I sa warte pochylenia sie nad nimi, a nastepnie rozwineli sami jaka  mysl za nimi stoi, nie obawiajac sie experymentu z rozwinieciem I przedluzeniem Lemowej mysli we wlasnym zakresie.
Przy czym apeluje (zwlaszcza do Q  :) ), zeby byly to cytaty krotkie I tresciwe.


--- Cytuj ---Najłatwiej oczywiście zwalić wszystko na diabła i powiedzieć, że to on osobiście jest odpowiedzialny, że zło wstrzykiwane jest naszemu gatunkowi przez jakieś osobowe Belzebuby. Mnie się zdaje, że ono jednak siedzi w nas i że całkowicie go usunąć nigdy nie zdołamy.
--- Koniec cytatu ---

Przy okazji tego cytatu, musze ponownie zareklamowac Jordana Petersona, ktory jest najlepsza rzecza jaka odkrylem od czasow Lema. Przy czym sam Peterson nie robi nic innego, jak tylko zbiera I laczy wiedze juz istniejaca I przedstawia ja w swietnej formie, majac bardzo solidne podstawy naukowe I empiryczne, w czym tez Lema jako zywo mi przypomina. Czesto tez sluchajac wykladow napotykam na to, co u Lema wyczytalem, czasem w takim samym kontekscie, czasem w troche innym.
 Co do cytatu, taka mysl odnosnie historii szatana:
Koncepcja wywodzi sie z jednej strony z personifikacji zla, z drugiej z jego uabstrakcyjnienia. Jest tez powiazana nierozerwalnie z pojeciem dobra, jako przejaw obserwowanej dualnosci swiata I natury ludzkiej. Pierwotnie dla ludzi zlem bylo to co bylo niebezpieczenstwem, a wiec glownie drapiezniki. Nie wiadomo jak bardzo mozna by sie cofnac w czasie, ale zapewne mowimy o dziesiatkach, albo nawet setkach tysiecy lat. Mozna by sie cofnac nawet dziesiatki milionow lat, kiedy nasi przodkowie byli jeszcze malymi malpiatkami, bo obwody detekcji drapieznikow musialy istniec praktycznie od zawsze w ich mozgach.  Ale skupmy sie na czlowieku kiedy juz czlowiekiem sie stal. Po rozpoznaniu zla jako drapieznika, okazalo sie ze obcy (inni ludzie, spoza naszej grupy/hierarchii spolecznej) sa jeszcze bardziej niebezpieczni niz drapieznik zwierzecy. Nastepnie okazalo sie ze wsrod czlonkow naszej grupy (zwlaszcza gdy populacja rosla) znajduja sie ludzie niebezpieczni, a wiec zli. Moglismy mowic: Ten czlowiek jest zly, tamten jest zly, tamten… Potem okazaalo sie, ze ten drapiezny, wezowy pierwiastek mozna rozpoznac w srodku roznych ludzi, a wiec poniekad istnieje on jakos niezaleznie od czlowieka, jest pewnym odrebnym bytem, ktory zyje swoim zyciem. Powoli wiec zlo mozna bylo traktowac abstrakcyjnie, jako odrebna kategorie, ktora najlatwiej bylo opisac I “ogarnac” za pomoca personifikacji, chocby tylko metaforycznej, zwlaszcza ze to zlo mozna bylo rozpoznac u siebie samego, wewnatrz wlasnej duszy. Nikt oczywiscie nie przyzna sie chetnie ze jest w nim czesc, ktora jest zlem I jest to czesc jego samego, zawszec to lepiej wyglada kiedy diabel nam cos podszeptuje I naklania, a nie  my sami jestesmy zli. 
Zlo miewa tez rozne wymiary, nie tylko na zasadzie czegos/kogos kto chce nas ukatrupic, ale istnieje tez jako cos co zagraza naszemu srodowisku spolecznemu, strukturze spolecznej w ktorej zyjemy, naszym wartosciom de facto. Te zagrozenia ideologiczne sa rozpoznawane za pomoca tego samego obwodu detekcji zagrozenia, ktory wyksztalcil sie w nas miliony lat temu, do wykrywania drapieznikow I co bardzo ciekawe ochrony przed chorobami zakaznymi. PLOS1 (zajmuja sie chorobami zakaznymi) przeprowadzili historyczne  badania krajow porownujace wystepowanie chorob zakaznych mogacych powodowac epidemie lub powodujace  I wystepowanie systemow politycznych tamze o tendencji totalitarej typu faszystowskiego/nazistowskiego skierowanych przeciwko “obcym” . Korelacja wyszla 0.7, a wiec b.duza, co w sumie nie powinno dziwic, bo w momentach wystepowania epidemii, a jeszcze lepiej przed, spolecznosc musi sie izolowac, by przetrwac, choc oczwiscie takie podejscie nie bylo odpowiednio skierowane.      Podobnie w przypadku Hitlera, o ktorym gadalismy gdzie indziej, cala jego narracja antyzydowska I skierowana przeciw jego przeciwnikom, miala wzelkie znamiona porownywania I opisywania wrogow w kategoriach chorobowych. Niemcy narodowo-socjalistczne byly zywym, zdrowym organizmem, atakowanym przez robactwo, pasozyty I bakterie uosabiajace sily zla, bo oczywiscie on, jego ludzie I Rzesza, to bylo czyste dobro.

liv:
Nex, a może tutaj? Bo jakoś mi, że podobne  :)
https://forum.lem.pl/index.php?topic=862.0

Q:
Scalamy? Scalamy. I to scalamy dubeltowo, bo jeszcze jeden taki wątek był (a szkoda by te cytaty tak w rozproszeniu funkcjonowały, może i z nich kto jaką antologię zrobi?):
http://forum.lem.pl/index.php?topic=104.0

I od razu dodaję linki do cytatów wrzucanych (głównie) w lemoniadowym wątku, by nie umknęły nam i one:
http://forum.lem.pl/index.php?topic=396.msg17356#msg17356
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1081.msg54680#msg54680
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1081.msg54988#msg54988
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1081.msg55073#msg55073

Z czego najbardziej rezonują we mnie jagódki (z "Obłoku...") i jaskinie (z "Fiaska"). (Choć jeszcze bardziej działa na mnie cytat o wieszaniu się z "Pirxa", ew. o wieszaniu się Pirxa ;), który Prog przywołał, jeszcze w 2005.)

NEXUS6:
A ja bym właśnie nie scalal, bo zamysł tego wątku był inny, niż tylko wrzucanie cytatów  :'(. Chodziło mi o to, żeby za cytatem wpisać swoje własne rozwinięcie tegoż, jakieś przemyślenia, powiązane z nim fakty, obserwacje i w ten sposób zacząć na ten temat dyskusje, od Lema wychodzącą.
Czyli: Cytat---->rozwinięcie -----> dyskusja. Niech ten poprzedni temat sobie zostanie jak jest, gdzie cytaty są wrzucane ot tak sobie, a ten niech będzie osobny w takiej formie, jak napisałem wyżej.

Q:
NEX, mogę ciachnąć znowu, mnie to rybka ;) (a klient nasz pan). Tylko pojawia się pytanie - na ile części. Bo w wątku oryginalnym, skrzatowym, cytowanie na żywca szło, ale czasem i refleksja jaka się trafiała (najładniejsza - ANIIEL-i). A znów chmura wzywał do cytowania może z komentowaniem (w praktyce ograniczało się do cytowania, aż do ostatniego fragmentu, który qertuo wrzuciła, bo tu z miazo w refleksje poszliśmy)?

Przemyśl, dostosuję się, co mi tam ;). (Aha: przemyśl też czy może nie awansować tego Twojego wątku do "Akademii Lemologicznej" np. jako "Akademii Cytatologicznej" - Term chyba nie będzie miał pretensji skoro wątek o ilustracjach był - bo wygląda mi na to, że chcesz nas do konkretnej dyskusji zmotywować.)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej