Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Lieber Augustin

Strony: [1] 2 3 ... 159
1
DyLEMaty / Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« dnia: Lutego 12, 2024, 10:21:23 pm »
PS teraz jednakże znów się zastanawiam. No OK, zamknęliśmy sprężynę zawiniętą w kółko drucikiem przez dziurki na obu końcach. Jaki jest podział energii potencjalnej między sprężynę a drucik? Wszak drucik musi wytrzymać chęć sprężyny do rozprostowania się...
Obstawiam, że energia potencjalna drucika jest zaniedbywalnie mała w porównaniu do tej zmagazynowanej w sprężynie.

Sprężyna jest akumulatorem energii. Aby ten akumulator naładować, należy wykonać nad nim pracę: po pierwsze, przyłożyć określoną siłę. Nie dość tego, za pomocą tej siły należy dokonać przesunięcia, przemieszczenia poszczególnych części sprężyny względem siebie. Odkształcić ją, że tak ujmę.
W pierwszym przybliżeniu praca/zmagazynowana energia potencjalna jest właśnie iloczynem przyłożonej siły i wielkości odkształcenia, na ogół dość znaczącej.

Co do drucika, to zdecydowanie nie jest on akumulatorem energii. Czysto formalnie możemy wprawdzie uznać go za "spężynę" o bardzo, bardzo dużym współczynniku sprężystości. Tak że siła – ta sama siła co powoduje duże odkształcenie "normalnej" sprężyny – odkształci drucik zaledwie o jakiś niezauważalny ułamek milimetra. Prawie o zero. A skoro tak, to i wykonana nad nim praca/posiadana energia też wynosi prawie zero.

2
DyLEMaty / Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« dnia: Lutego 12, 2024, 07:06:21 pm »
Może ta właśnie energia się stopniowo uwalnia, gdy kwas zżerając kolejne warstwy metalu powoduje, że kiedy niknie warstwa oddziałująca na rozpatrywaną warstwę to jej atomy mogą wrócić w niej do normalnego położenia i oddają tę energię do roztworu - może jako fotony?
Może, czemu nie? I to niekoniecznie fotony z zakresu światła widzialnego. Mogą być zarówno IR, jak i UV. Czytałem, że zwykła przezroczysta taśma klejąca, to co u nas potocznie nazywa się scotch, podczas rozwinięcia rolki emituje promienie X. Przy czym moc promieniowania jest wystarczająca, by zrobić zdjęcie rentgenowskie palca.
O, proszę:
https://physicsworld.com/a/sticky-tape-takes-x-ray-images/

Cytuj
Błysk przy ściąganiu gaci był powalający a za pierwszym razem nawet przerażający. Bo co też w gaciach mogło takim nagłym światłem zabłysnąć?!
Hm. Najwidoczniej w gaciach tkwi jakieś tajemnicze źródło energii ;)
Niejaki Franz Anton Mesmer powiedziałby: "uniwersalny fluid" lub "siła magnetyczna" :)

3
DyLEMaty / Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« dnia: Lutego 12, 2024, 03:20:00 pm »
Nie jestem pewien, że sznurek czy inny "ściskacz" odda ekwiwalent energii sprężyny. W najlepszym razie, teoretycznie – połowę.
Wyobraźmy sobie układ z dwóch płaskich sprężyn, ścisniętych i połączonych ze sobą w taki sposób, że tworzą pierścień. Pierwsza wykonana ze zwykłej stali, druga taka sama, ale ze stali nierdzewnej. Gdy ta pierwsza rozpuści się w kwasie, druga oczywiście się rozprostuje, uwalniając – na mój chłopski rozumek - dokładnie połowę całej energii potencjalnej układu.
Tak czy nie?

4
DyLEMaty / Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« dnia: Lutego 12, 2024, 02:28:59 pm »
Stawiam, że podgrzeje roztwór.
Też tak sądzę. Ale nie do końca jasne, w jaki sposób w tym konkretnym wypadku energia potencjalna zamienia się w cieplną.
Podejrzewam, że w grę wchodzą wiązania chemiczne atomów żelaza i to, co się z nimi dzieje, gdy ściskamy sprężynę. Może warto rozpatrzeć poszczególną parę powiązanych ze sobą atomów jako "sprężynę elementarną? W uproszczeniu: gdy kwas niszczy "napięte mechanicznie" wiązanie, te ostatnie, pękając, na zasadzie procy wyrzuca atom do cieczy z nieco większym impetem? Co z kolei przekłada się na wzrost temperatury? :-\

Cytuj
PS, po namyśle. A co to znaczy w sposób trwały? Jeśli będzie ściśnięta czymś np. ściankami naczynia z kwasem (czy czymkolwiek innym nierozpuszczalnym w kwasie), to napręży te ścianki i po rozpuszczeniu nastąpi ich relaksacja po prostu.
O ile dobrze Cię zrozumiałem, masz na myśli, że cała energia sprężyny, względnie znaczna jej część, zostaje w jakiś sposób przekazana do ścianek naczynia? A następne ich odprężenie powoduje fale, drgania, jednym słowem ruch cząsteczek cieczy?

Hm. A bo ja wiem?
W pierwszym przybliżeniu: z jednej strony, zgodnie z trzecią zasadą Newtona, sprężyna działa na ściankę taką samą siłą F, co ścianka na sprężynę.
Z drugiej, energia zmagazynowana w sprężynie jest równoważna z pracą, którą sprężyna może wykonać, gdy się rozluźni, tzn. zwiększy swoją długość. Czyli w pewnym sensie "przemieści się".
Z trzeciej strony, praca mechanicza równa się siła razy przemieszczenie. No i mamy. Przemieszczenie się ścianek jest na ogół znikome w porównaniu do ewentualnego "przemieszczenia się" sprężyny, aczkolwiek siła jest ta sama. A co za tym idzie, i energia "zmagazynowana" w ściankach, powinnaby być względnie nieduża. A co z resztą?

5
DyLEMaty / Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« dnia: Lutego 12, 2024, 08:50:28 am »
Ciekawe imho pytanie z Quory:
Jeżeli ściśniętą w sposób trwały sprężynę umieścimy w odpowiednim kwasie, ulegnie ona rozpuszczeniu. Co się stanie ze zmagazynowaną w sprężynie energią potencjalną?

6
Hyde Park / Odp: Great ideas!
« dnia: Lutego 11, 2024, 10:31:44 pm »
Co, znowu? ::)
A potrafisz rozwiązać dość prostą CAPTCHĘ, żebyśmy mieli pewność, iż mamy do czynienia z człowiekiem?
A więc, ile nóg ma stonoga? ;)

7
Hyde Park / Odp: Ogóry
« dnia: Lutego 08, 2024, 11:03:29 pm »
Moje? Na pewno? Nie pamiętam :)

Prawie jak w poniższym filmiku.
– Puk-puk-puk. Przyszedłem by spełnić swój małżeński obowiązek!
– Na litość boską! Przecież przychodzi pan już po raz czwarty tej nocy, by spełnić ów obowiązek...
– Taaak? Nie pamiętam. Bądź co bądź, mam 86 lat. Skleroza, widzi pani :D

https://youtu.be/pRZ7Qex2wMo


Co do Tycho Brahego, nigdy o tym nie słyszałem. Ciekawe.
Cytuj
...resztę (dalsze planety i gwiazdy) zmusił do okrążania Ziemi a nie Słońca.
No okay, z gwiazdami w porządku. Natomiast z planetami chyba nie do końca? Z tego co wiem, planety, nawet te dalsze, mimo braku paralaksy, jednak nie należą do sfery nieruchomych, czyli sfery gwiazd stałych. Wszak przesuwają się na nieboskłonie względem tych ostatnich? Hm... :-\

8
Hyde Park / Odp: Ogóry
« dnia: Lutego 08, 2024, 07:44:07 pm »
Haha, lubię te Wasze kawały :) . Jak to było z tymi dziewczynami i plecami co nie bolały (akurat strasznie plecy mnie rypią)?
Hm, nie przypominam sobie takiego kawału. Chyba że chodzi o pospolite powiedzonko: dlaczego babcie często-gęsto mają sentyment do czasów komuny? Ano dlatego, że to czasy ich młodości, kiedy plecy ich nie bolały i przystojni faceci je... yyy... wokół nich się kręcili ;)

Cytuj
Tak na szybko widzę, że najdalsze obiekty, dla których zmierzono paralaksę to ~1500 l.y. Dane z 2017 to może jest postęp. No chyba, że mają stereo-projektory.
Więc może obserwowalny wszechświat został wykreowany przez tamtych Potężniejszych poniekąd na kształt panoramy lub dioramy? Tzn. co bliższe obiekty modelowane są z konieczności w 3D, a tło wystarczy jako tako namalować w 2D. Po pierwsze, z przyczyn magazyniersko-oszczędnościowo-materiałowych, a po drugie, bladawcy nawet na to nie zasłużuli :))

9
Hyde Park / Odp: Ogóry
« dnia: Lutego 06, 2024, 10:49:39 pm »
To pytanie teologiczne. Jacyś potężniejsi, poza jakimkolwiek zasięgiem. A nie przyszło Ci do głowy, że to Ty jesteś sztuczną inteligencją, którą wynalazca w ramach rozrywki kopie prądem?
Teologiczne, bo hipoteza Wszechświata jako symulacji komputerowej właśnie znajduje się na styku fizyki i teologii.
Swoją drogą ciekawe, czy do symulacji czegoś takiego o średnicy ok. 90 mlrd lat świetlnych, i to z rozdzielczością rzędu 10^-33 cm, potrzebny jest monitor o porównywalnych wymiarach geometrycznych, czy też wystarczy bardziej kompaktowe urządzenie?

Co do sztucznej inteligencji, to owszem, jestem nią, ale tylko częściowo. To znaczy "sztuczna" jest jak najbardziej, "inteligencja" zaś znajduje się pod znakiem zapytania :D

To trochę jak w starym odeskim dowcipie:
Odessa. Aleja Chwały. Grób Nieznanego Marynarza. Przewodnik oznajmia grupie ekskursantów:
- Tu spoczywa niewiadomy marynarz Rabinowicz!
Głos z tłumu:
- Jakim cudem to może tak być, hę? Przecież jest niewiadomy, a tu raptem padło nazwisko?
Przewodnik na to:
- Widzicie... Jego nazwisko jest dobrze znane... Nie wiadomo natomiast, czy był on marynarzem...
:)

10
Hyde Park / Odp: Ogóry
« dnia: Lutego 06, 2024, 09:21:09 pm »
Prawda jest taka, że siedzimy w środku sporego, sferycznego ekranu LED, na którym nam to i owo wyświetlają.
Kto wyświetla? :)

11
Hyde Park / Odp: Ogóry
« dnia: Lutego 06, 2024, 07:25:29 pm »
Trochę egzobiologicznej mniemanologii marsjańskiej (z wiadomymi doniesieniami w roli punktu wyjścia):
https://tech.wp.pl/zycie-na-marsie-zlym-znakiem-dla-ludzkosci-ekspert-z-oxfordu-zabral-glos,6992386325006880a
Ekspert w swoich pracach odwołuje się do tzw. Teorii Wielkiego Filtra, którą opracował Robert Hanson, prof. ekonomii z George Mason University w Wirginii. Teoria ta zakłada, że wcześniej czy później każda rozwijająca się cywilizacja musi napotkać na swojej drodze przeszkodę postrzeganą jako filtr. Pokonanie tej bariery jest konieczne, aby cywilizacja osiągnęła wyższy poziom. Przeszkodami mogą być różne zdarzenia, np. wojna nuklearna, uderzenie meteorytu, katastrofa naturalna czy epoka lodowcowa.
Jeśli życie wyewoluowało niezależnie na Marsie – tzn. nie było tak, że zostało zasiane z Ziemi lub odwrotnie – wówczas fakt, że wyewoluowało ono dwukrotnie tylko w naszym Układzie Słonecznym, byłby mocnym dowodem, iż życie całkiem łatwo ewoluuje. To z kolei oznaczałoby, że życie ewoluowałoby prawdopodobnie miliony razy, nawet w naszej własnej galaktyce.
Według eksperta przyjęcie takiej perspektywy rodzi jednak pytanie, dlaczego nie widzieliśmy żadnych oznak tego życia? Zwiększa też prawdopodobieństwo hipotezy o istnieniu Wielkiego Filtra.


Więc co? Jeśli życie całkiem łatwo ewoluuje gdzie się tylko da, wyrasta tam, gdzie go nie siano, to w kwestii Silentium Universi pozostaje nam jedynie wybór między Teorią Wielkiego Filtra i Teorią Ciemnego Lasu? :o
Nieszczęsna nasza dola. Znikąd ratunku.

Zresztą to nihil wprawdzie novi:
Ot choćby wziąć taką zagadkę Silentium Universi. Dlaczego przez tyle dziesiątków lał daremnie poszukiwało się innocywilizacyjnych sygnałów? Do badania tych cywilizacji jako pierwsi wzięli się prawem kaduka przyrodnicy – astronomowie, fizycy, matematycy, biologowie obliczyli jak dwa razy dwa jest cztery, że Inni muszą być, energetyczne środki muszą mieć, techniczne możliwości też, więc skoro nic nie widać ani nie słychać, ergo Nikogo Nigdzie Nie Ma. Jakże nie ma, jeżeli dopiero co dowiodło się, że muszą być? Zamiast poradzić się znawców prawa politycznego, ekonomicznego i tak dalej, uznali, że im cywilizacja wespnie się wyżej, tym pewniej ulega zagładzie. Okres larwalny, poczwarczy, trwa długo, ale wtedy brak środków sygnalizacyjnych, a kiedy są, albo już nie ma cywilizacji, albo za parę chwil nie będzie. Sami przerazili siebie tym logicznym wnioskowaniem i szeroką publiczność też. Wyszło na to, że jesteśmy sami jak palec w całym Kosmosie. A co więcej, że wnet i nas już nie będzie...

Nie pozostaje chyba nic innego, jak chwycić się – jak tonący brzytwy – trzeciej alternatywy:
Silentium Universi wynika z limitów finansowych...
 ;)

12
Organizacja forum / Odp: [Sprawy dotyczące funkcjonowania forum]
« dnia: Lutego 05, 2024, 08:14:28 am »
Jeden pies. Albo też, pozostając w rosyjskich klimatach: chrzan nie jest słodszy od rzodkiewki :)

13
Organizacja forum / Odp: [Sprawy dotyczące funkcjonowania forum]
« dnia: Lutego 04, 2024, 09:42:43 pm »
Szanowni Adminowie! Za przeproszeniem, czy nie da się jak najszybciej zbanować к чёртовой матери tego rosyjskiego g*wna?
Z góry dziękuję.

14
DyLEMaty / Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« dnia: Lutego 02, 2024, 12:17:15 pm »
*) To chyba ten?
Michael D. Lemonick, Nadszedł właściwy moment, by wykorzystać pustkę
Artykuł podobno jest w wolnym dostępie:
https://www.projektpulsar.pl/kosmos/2242583,1,nadszedl-wlasciwy-moment-by-wykorzystac-pustke.read

15
DyLEMaty / Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« dnia: Lutego 01, 2024, 08:11:12 pm »
Ja mam to w nosie, ja całą noc z Tobą rozmawiałem, w Twoim odesskim mieszkaniu o tych wentylatorach.
W katolicyzmie znajdowanie się w dwóch miejscach jednocześnie nazywa się bilokacją.
Bilokacja zalicza się do darów charyzmatycznych i jest formalnym powodem do beatyfikacji, a w cięższych przypadkach - i do kanonizacji pacjenta.
A więc uważaj z tym nocnym obcowaniem z Ukraińczykiem. Bo zanim zdążysz mrugnąć okiem, zostaniesz świętym ;) ;D


Co zaś do wentylatorów, zwłaszcza tych bez obudowy, to wygląda na to, że masz rację - wciągają z półsfery, a wypluwają w walec:



To co na górze, nad śmigłem helikoptera, w rosyjskim żargonie lotniczym ma nawet specjalną nazwę: kopuła rozrzedzenia.
Upraszczając, można powiedzieć, że pole powierzchni półsfery jest znacznie większe od przekroju walca. Zatem nie ma chyba nic dziwnego w tym, że wiatr generowany przez wentylator i mierzony w pewnej odległości "x" od śmigła, jest słabszy "przed", a silniejszy "po".

Strony: [1] 2 3 ... 159