Polski > DyLEMaty
Papież w Rzymie
Terminus:
--- Cytuj ---
Jezus powiedział "Cesarzowi co cesarskie, a Bogu co boże". Jako głowa ziemskiej instytucji papież podlega ziemskiej ocenie, Bóg co najwyżej może się do niej ustosunkować, w swoim czasie.
To tak dla wszystkich fanatyków religijnych, żeby sobie przemyśleli.
--- Koniec cytatu ---
Niedelikatny ten post. Nie można oceniać kogoś, kto wykonuje jakąś czynność, tylko przez pryzmat poprawności samego procesu wykonywania, a abstrahując zupełnie od faktu, jaka to czynność. To tak, jakbym ja teraz zaczął oceniać Twoje posty pod względem poprawności składniowej i zaawansowania filologicznego, porównując je z prozą Tołstoja, i nie interesując się w zupełności tym o czym piszesz.
A więc ocena, jeśli ktoś chce ją wydawać na jakikolwiek temat, powinna być kompleksowa. A post ivy5 na pewno nie kwalifikuje się do bycia nazwanym dziełem fanatyka religijnego.
dzi:
Pozwolicie ze przytocze co sam Papierz o tym myslal
Wyrażam najgłębszą ufność, że przy całej mojej słabości Pan udzieli mi każdej łaski potrzebnej, aby sprostać wedle Jego Woli wszelkim zadaniom, doświadczeniom i cierpieniom, jakich zechce zażądać od swego sługi w ciągu życia. Ufam też, że nie dopuści, abym kiedykolwiek przez jakieś swoje postępowanie: słowa, działanie lub zaniedbanie działań, mógł sprzeniewierzyć się moim obowiązkom na tej świętej Piotrowej Stolicy.
dr_Edredon:
Terminusie oraz Dzi !
Czy Wy istniejecie naprawdę ?
Bo jeśli mielibyście nie istnieć to Skrzat winien Was wymyślić planując to Forum.
Nie oczekuję odpowiedzi, oczywiście.
Bladyrunner:
Ziemska ocena papieża nie oznacza postrzegania go jako starszego pana z administracji, lecz ocenę całokształtu jego ziemskich dokonań. Zresztą funkcja głowy kościoła przecież nie polega tylko na przerzucaniu papierów i odnoszenie do niej określenia "czynność" wydaje mi się raczej nie na miejscu, gdyż narzuca mechaniczny sposób jej postrzegania. Ponieważ nie można jednoznacznie udowodnić istnienia Boga, to z naszego punktu widzenia papieża możemy oceniać tylko w tak jak to czynimy w przypadku innych jednostek, tj. poprzez czyny (nie czynności), nie zaś poprzez domniemane jego relacje z domniemanie istniejącym Bogiem. Stawianie tezy o niestosowności oceniania głowy kościoła umotywowanej poprzez odnoszenie się do Boga, który istnieje lub nie, stanowi przykład argumentacji czysto idealistycznej, pozostającej w stosunku nieprzystającym do argumentacji racjonalistycznej. Jeśli więc ktoś odmawia innym prawa do racjonalnej dyskusji stosując argumenty idealistyczne, to przynajmniej w moim mniemaniu trąci to fanatyzmem.
Na zakończenie chciałbym poruszyć jeszcze kwestię mojej, jak to określił Terminus "niedelikatności". Jako osoba niewierząca (lecz nie ateista) nie posiadam emocjonalnego stosunku do wiary, toteż nie mam za bardzo wyczucia kiedy moje wypowiedzi w tej kwestii mogą być niedelikatne, jeśli więc obraziłem czyjeś uczucia religijne, to przepraszam.
dzi:
Religia jest tworem idealistycznym, kosciol natomiast sluzy religii. Dlatego tez Papierze sa oceniani idealistycznie (czyli wcale). I dlatego tez ateisci nie powinni wtracac sie w sprawy kosciola (czyli nie swoje sprawy).
Sory jesli bylem niegrzeczny ;)
OK, ja koncze, za gorąco jest :)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej