1
Hyde Park / Gry słowne
« dnia: Czerwca 29, 2011, 04:20:58 pm »
Oryginał:
The Prince of Cumberland! that is a step
On which I must fall down, or else o'erleap,
For in my way it lies. Stars, hide your fires,
Let not light see my black and deep desires;
The eye wink at the hand; yet let that be
Which the eye fears, when it is done, to see.
Właściwie idzie mi o:
Stars, hide your fires,
Let not light see my black and deep desires;
Tłumaczenie M. Słomczyńskiego:
Gwiazdy, zgaście swe ognie promienne!
Skryjcie pragnienie mroczne i bezdenne.
Tłumaczenie Józefa Paszkowskiego:
Musiał w pochodzie. Gwiazdy, skryjcie światło,
Czystych swych blasków nie rzucajcie na tło
Mych czarnych myśli; nie pozwólcie oku
A tu o Jerzym Sito, który również dokonał przekładu:
http://wiadomosci.onet.pl/rozrywka/tlumacz-zastosowal-inne-metrum,1,3363668,wiadomosc.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_S._Sito
Niestety nie znalazłem odpowiedniego fragmentu.
Pobawimy się w tłumaczenie powyższych dwóch wersów?
Swoją propozycję umieszczę, kiedy tylko się wymyśli, co nastąpi niebawem.
The Prince of Cumberland! that is a step
On which I must fall down, or else o'erleap,
For in my way it lies. Stars, hide your fires,
Let not light see my black and deep desires;
The eye wink at the hand; yet let that be
Which the eye fears, when it is done, to see.
Właściwie idzie mi o:
Stars, hide your fires,
Let not light see my black and deep desires;
Tłumaczenie M. Słomczyńskiego:
Gwiazdy, zgaście swe ognie promienne!
Skryjcie pragnienie mroczne i bezdenne.
Tłumaczenie Józefa Paszkowskiego:
Musiał w pochodzie. Gwiazdy, skryjcie światło,
Czystych swych blasków nie rzucajcie na tło
Mych czarnych myśli; nie pozwólcie oku
A tu o Jerzym Sito, który również dokonał przekładu:
http://wiadomosci.onet.pl/rozrywka/tlumacz-zastosowal-inne-metrum,1,3363668,wiadomosc.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_S._Sito
Niestety nie znalazłem odpowiedniego fragmentu.
Pobawimy się w tłumaczenie powyższych dwóch wersów?
Swoją propozycję umieszczę, kiedy tylko się wymyśli, co nastąpi niebawem.

Z drugiej strony, lubię utrudniać sobie życie, dlatego w liceum postanowiłem poświęcić więcej czasu naukom ścisłym, aplikując do klasy z poszerzonym programem matematyki i fizyki (które i tak są niezbyt rozszerzone, muszę przyznać). Obecnie uważam, że był to jedyny możliwy wybór, każdy inny, oprócz może tzw. profilu (biol.-chem.), byłby głupotą i marnowaniem czasu.
Zastanawiam się, czy przyczyną tego jest zwyczajnie brak uzdolnień, czy może raczej chęć przyswojenia jak największego "materiału" w jak najkrótszym czasie - mając przed sobą np. spr. z matematyki uczę się wszystkiego innego, tylko nie tego, co będzie na sprawdzianie, naukę zadanego materiału odkładając ciągle na potem, nieraz zaczynając dopiero w późnych godzinach nocnych
Pragnąłbym jednak zaznaczyć, że nauka jest dla mnie przyjemna - oceny nie mają dla mnie większego znaczenia, tzn. ucząc się nigdy nie robię tego dla nich właśnie; to poznanie czegoś nowego jest celem samym w sobie. Równocześnie zauważam, że niektóre działy nie wymagają prawie żadnej powtórki, inne zaś potrzebują sporej ilości rozwiązanych zadań.