Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 1125616 razy)

dr_Edredon

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #180 dnia: Kwiecień 13, 2005, 05:58:51 pm »
Masz całkowicie rację.
Dlatego tyle uśmiechniętych buziek dałem.
 :-*
:-[.  OK, już nie psuję wątku

Bladyrunner

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 507
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #181 dnia: Kwiecień 13, 2005, 10:57:03 pm »
Ale nie bierz sobie tego zbytnio do serca  ;)

A tak wogóle, to czemu ciągle jesteś gościem?

Hyperspeed

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #182 dnia: Kwiecień 14, 2005, 12:06:54 am »
THEY LIVE
wspaniały "dwuwarstwowy" film,wiele smaczków - po załozeniu okularów bohater widzi na banknotach zamiast nominałów napis "This is you god"
polityk z twarzą .... dziwną twarzą :) przemawia na tle tablicy z napisem "OBEY"

tak... w playboy`u zamiast gołych panienek widac napis
"procreate"

hehe chciałem wkleić klatke z tego filmu z znalazłem stronke z klipami
http://www.propagandamatrix.com/291103theylive.html

witam wszystkich na forum !

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #183 dnia: Kwiecień 14, 2005, 02:10:58 am »
taaa... jakby się ktoś dokładnie przyjrzał banknotom dolarowym też by tam znalazł bardzo ciekawe symbole...

hyperspeed

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #184 dnia: Kwiecień 14, 2005, 03:07:02 am »
hehh no tak 90% teori spiskowych prędzej czy później ociera się o "new world order" (NOVUS ORDO SECLORUM) i "anubis coeptis" - niestety łaciny nie znam - posłużyłem się tłumaczeniem ze strony niemieckiej - "niech powiedzie się nasze przedsięwzięcie" moge sie jednak mylic  ::)
http://tinyurl.com/6nhkd
ale faktem jest że na rewersie banknotu mamy symbol boga i napis "In God we trust"

wracając do tematu - film SF,dobry film SF ma właśnie budzić do myślenia - wydaje mi się że they live spełnia te warunki... ;)

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #185 dnia: Kwiecień 14, 2005, 10:42:40 am »
hehe no They Live to klasyk, kazdy z nas powinien go obejrzec chocby po to by wiadomo bylo o czym mowa albo o co chodzi jak zobaczy taki napis w czyims podpisie :)
No i fajnie rozluzniaja te "szwedki" (taka fryzura) z lat 80 :D

This user possesses the following skills:

Deckard

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1505
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #186 dnia: Kwiecień 14, 2005, 11:45:23 am »
They Live jest niezły, ale ja bardziej lubie Carpentera za The Thing i Prince of Darkness.

Hyperspeed

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #187 dnia: Kwiecień 15, 2005, 10:46:36 pm »
V - Visitors może nie film ale serial - zapomniany ale ... coś w nim jest

Na ziemie przybywają obcy,z pompą i oficjalnie olbrzymimi statkami (właśnie z V zaczerpnięto modele statków do Independence Day) działają w porozumieniu z rządem,pomagają ludzkości...

jednak powoli zaczyna wyłazić prawda o naszych przyjaciołach z kosmosu ;)


Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #188 dnia: Kwiecień 16, 2005, 02:03:29 am »
Pamiętam "V", leciał jak byłem młodszy; pamiętam że byłem nieco przerażony, bo o ile pamiętam, kosmici mieli jakieś na poły kulinarne zamiary względem Ziemian. Bzdurawe to było z lekka, ale niewiele pamiętam poza strachem... A to co pamiętam miesza mi się z innym, quasi-komediowym z kolei, serialem "Alien Nation".


dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #189 dnia: Kwiecień 17, 2005, 01:08:12 am »
Obejrzalem Ja Robot. Troche przesadzisty, czasem to lekki usmiech powoduje, ale ladny film, ladna glowna bohaterka, warto zobaczyc ;)
Terminus, widziales moze? Jestem ciekaw Twojego odbioru filmu. (Albo ewentualnie ksiazki ale to juz nie w tym threadzie, nie wiem zreszta na ile pozmieniali ksiazke)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2005, 01:21:24 am wysłana przez dzi »

This user possesses the following skills:

hyperspeed

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #190 dnia: Kwiecień 17, 2005, 01:26:24 am »
"kosmici mieli jakieś na poły kulinarne zamiary względem Ziemian"

LOL

Troszke po wrażeniem napisałem (oglądałem powtórke na jimmi) posta "reklamującego" ten serial

jeśli już zacząłem o serialach i nikt (mam nadzieje) się nie obraził - pragne przytoczyć kilka ciekawych tytułów

1 - Outher limits
każdy odcinek to praktycznie inny film,jednak przez niczym nie połączone ze sobą odcinki przewija się wątek inwazji - a raczej walki ludzkości ze sztuczną Inteligencją
2 - Star Gate
podróże przez wszechświat za pomocą "gwiazdnych wrót" zbudowanych przez starożytną cywilizacje
bogowie okazują się być przybyszami z kosmosu (wymieniono wszystkich bogów: RA,Anubis,Odyn itp..)
słowem nie wspomniano o chrześcijaństwie...
3 - Star Gate Atlantis

więcej grzechów nie pamiętam ;)

Terminus

  • Gość
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #191 dnia: Kwiecień 17, 2005, 02:09:32 am »
Cytuj
Obejrzalem Ja Robot. Troche przesadzisty, czasem to lekki usmiech powoduje, ale ladny film, ladna glowna bohaterka, warto zobaczyc ;)
Terminus, widziales moze? Jestem ciekaw Twojego odbioru filmu.


Nie czytałem książki. Film przed obejrzeniem, sądząc po trailerach, uznałem za tragiczny; po pierwszym obejrzeniu za znośny, po drugim za zupełnie znośny. Więcej obejrzeń narazie nie było. Moja ostra ocena na początku była spowodowana tym, że reaguję alergicznie na tandetne fabuły w stylu ,,babciu, zbił mnie robot'', lub ,,babciu, coś mnie bije. czy to robot?"  tj.  ogólnie ataki robotów na ludzi i twierdzenia w stylu co robocie, to złe. Nie dlatego bym ufał robotom, tylko dlatego, że "co robocie, to złe" implikuje zazwyczaj "co ludzkie, to dobre" a z tym, jak niektórzy więdzą, bynajmniej się nie zgadzam.
  Film ogólnie uważam za raczej średni. Nie widzę w filmie S-F palącej potrzeby umieszczania akcji na pierwszym planie, chyba że ma to być film czysto rozrywkowy; a ponieważ 'jarobot' nie ma wiele większych aspiracji, to rozumiem, że utrzymanie tętna widza na odpowiednio wysokim poziomie było głównym zamierzeniem twórców. Asimova nie czytam więc nie wiem jak się film ma doń, choć słyszałem że średnio.
  Byłem mocno zaniepokojony pewną oceną tego filmu przeczytaną na portalu Filmweb, gdzie ktoś stwierdził, że jest to, w odróżnieniu od reszty SF, film ambitny. Szkoda to wielka, bo przecież przy takim Solaris Tarkovskiego, czy to przy Brazil Gilliama, "Ja Robot" prezentuje się jak fabularyzowana wersja pasjonującego serialu "Zaczarowany Ołówek" w którym notabene przedstawiono ambitne zastosowania teorii strun w saneczkarstwie pustynnym.

  Jednym słowem: można obejrzeć, ale bynajmniej nie trzeba. Owszem, rozumiem twierdzenia takich, którzy twierdzą, że np. lepiej oglądać to niż , za przeproszeniem pań, "Alien vs. Predator" (a fe), prawda to. Ale ja powiem inaczej. Mając do wyboru "Ja Robot" i "AvP" lepiej już niczego nie oglądać. Coż to za wybór.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2005, 05:38:26 pm wysłana przez Terminus »

Bladyrunner

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 507
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #192 dnia: Kwiecień 17, 2005, 10:05:30 pm »
Również niestety nie czytałem jeszcze książki, więc na temat oryginału nie mam nic do powiedzenia, jednak w zakamarkach fabularnych filmu można było wyczuć obecność ducha Asimowa, niestety duch ten się nie zmaterializował.
"Ja robot" w zasadzie bardzo trudno jednoznacznie ocenić. Jeśli patrzylibyśmy na to jak został nakręcony, na efekty oraz na klimat, nic nie można by mu zarzucić. Niezaprzeczalnym atutem obrazu jest także jego "szkielet fabularny", a więc cała misterna konstrukcja rzeczywistości w której rozgrywa się jego akcja, jest ona spójna logiczna i niezwykle konsekwentna (nie jak np. w "Matrixie", gdzie po dokładniejszych oględzinach wszystko się sypało).  Bardzo dobre i konsekwentne jest także zakończenie, jest niczym postawienie kropki nad "i". Prawdopodobnie zasługę za to należałoby przypisać samemu Asimowowi, ale nie chcę rzucać takich tez, bo jak wcześniej wspomniałem, książki jeszcze nie przeczytałem. Zupełnie inaczej ma się sprawa samej akcji, którą przyjdzie nam śledzić oglądając film, ta jest bowiem kompletnie odmóżdżona, a miejscami wręcz tak bezgranicznie beznadziejna, że nie podlegająca już żadnej ocenie (zwłaszcza w chwilach, kiedy wszystko na około strzela do wszystkiego). Tragiczną pomyłką było obsadzenie w głównej roli Willa Smitha i dopuszczenie do wykreowania przez niego na ekranie postaci reprezentującej styl "yo fukin robot". Rezultat tego posunięcia jest taki, że w ostatecznym rozrachunku "Ja robot", który mógł być bardzo dobrym filmem sf i zawiera elementy takowego, jest w najlepszym razie tylko znośny, a i to z wyłączeniem pewnych scen.

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #193 dnia: Kwiecień 18, 2005, 12:20:46 am »
Uwazam bardzo podobnie, tj. smieszne byly tylko momenty, poscigi, "rozsypanki milimeter-close" itp, reszta byla "git".
Chcialbym jeszcze bys sprecyzowal co sie "sypalo w matrixie przy dokladniejszych ogledzinach".
No ale dosc juz gadania o rozrywkach i wyglupach...
Wlasnie obejrzalem Ghost in the Shell.



Cholera. Dobry jest.... Wysmienity.

Wlasciwie o AI i wszelkich "standardowych" problemach z nia zwiazanych, ale na poziomie conajmniej jak nasze dyskusje tu na forum albo jak GOLEM XIV (no, moze odrobinke nizej). Co wiecej, poza glebokim przekazem tresciowym (moze dla nas nie zaskakujacym ale jednak mily smak), dostaje sie przepotezny przekaz obrazowy, ktory dla mnie, jak to okreslil Dr_Edredon: cyborga, jest czyms przepieknym i to w przerazajacy czasem sposob.
Jesli chodzi o filmy SF to o ile sobie przypominam jest to najrealniejszy swiat jaki widzialem, w sensie "bez dziur". (No moze wraz z matrixem ale to inny poziom abstrakcji).
Japonczycy maja kurde wyczucie w tych sprawach... No ale maja latwiej, w koncu juz zyja w przyszlosci. ;)

Czekam na opinie innych bo nie pamietam bysmy o nim (filmie) tu gadali...

This user possesses the following skills:

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #194 dnia: Kwiecień 18, 2005, 12:33:13 am »
Niedawno oglądałem "Ja, robot" i mam podobne odczucia do filmu co Blady, szczególnie co do Smith-a :-X. Był bardziej amerykańsko-plastikowy niż bohater tytułowy i nie pomogły mu nawet miesiące na siłowni ;D. Mogliby zrobić z tego dobry film, zwłaszcza gdyby postaliwi jeszcze większy nacisk na "duchowość" robota. Wyszedł film ogólnie taki sobie, a w kontekście ostatnich osiągnięć Hollywood jeden z lepszych :P