Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Dzisiaj o 04:00:18 pm »
Mnie się zdaje, że Ukraińcy paradoksalnie mają za sobą kształt USSR, bo skoro sam ZSRR uznał, że taka jest granica Ukrainy, to spadkobierca prawny ZSRR nie bardzo ma argumenty, aby to podważać. Przecież nominalnie ZSRR to była federacja narodowych republik radzieckich, z których o ile pomnę, zgodnie z konstytucją ZSRR, każda mogła w dowolnej chwili podziękować i stać się niezależnym państwem. Choć zdaje mi się, że FR miękko lawiruje w kwestii jest, czy nie jest sukcesorką prawną ZSRR. Z drugiej strony takie rozumowanie jest niekorzystne w kwestii Krymu, który został dołączony do Ukrainy niezgodnie z obowiązującym wówczas zarówno w USRR jak i ZSRR prawem, czyli de jure nielegalnie i do tego stosunkowo niedawno.


Co do Curzona to możliwe, że jednak optyka się nieco zmieniła. Zachód pomagał ZSRR, bo się zorientował, że Niemcy są zdolni zająć jego terytorium i staną się mocarstwem, z niczym nieskrepowanym dostępem do ropy i rud metali a także pokładami siły robaczej, wszystko zorganizowane inżyniersko na sposób niemiecki. Ale chyba się w trakcie zorientował, że hoduje innego potwora na miejsce poprzedniego. Teoretycznie Jałta nie była taka zła - w praktyce Zachód zamknął oczy na realizację tej umowy (kluczowa sprawa - wolne wybory, które jak wiadomo były niewolne i nikt palcem nie kiwnął). Ale, moim zdaniem, bomby atomowe, które spadły na Japonię były wymierzone w ZSRR. Machnęli ręką na nas, czyli w swoim mniemaniu "bantustan", ale równocześnie pokazali siłę i supremację. Tylko, że tę siłę błyskawicznie ZSRR z pomocą pożytecznych idiotów wykradł i przysposobił i supremacja, przynajmniej ta magiczna wzięta z wunderwaffe, wzięła znikła tak nagle, jak powstała.


Moim zdaniem USA się trochę nauczyło i daje tę kasę po to, żeby uniemożliwić Rosji pozostanie mocarstwem. Po to i w takim zakresie. Czyli trochę się nauczyli. Z punktu widzenia USA kanibalizacja Ukrainy, Polski, "Pribałtyki" etc. praktycznie nie ma żadnego znaczenia, to i tak dla nich za granicą świata w układzie wschód-zachód czyli powiedzmy za Berlinem. Ma trochę większe znaczenie dla starej Europy, bo miło jednak mieć przedmurze i słać ewentualnie kasę a nie najlepszych synów.


Kwestia potrzebności FR może się zadziwiająco szybko rozwiązać, kiedy tylko ich surowce przestaną być potrzebne, a to może nastąpić w skali geopolitycznej za mgnienie oka. Natomiast zapewne wielcy niczego się tak nie boją, jak implozji, zapadnięcia się Rosji z zassaniem okolic i jej zagospodarowania w większym czy mniejszym stopniu przez Chiny i nie tylko. Jeszcze zobaczymy, jak USA wspiera militarnie FR czy cokolwiek z niej zostanie, w jej dzielnej i nierównej walce z najazdem chińskim.
2
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 03:28:55 pm »
Cytuj
Chcieli nie bolszewickiej ale krótko, bo już w Jałcie jakoś lekko machnęli ręką - na Polskę i resztę demoludów. Choć podobnież Churchill miał biedak wyrzuty sumnienia.
A nawet już w Teheranie :)
Swoją drogą ciekawe, czy (w ramach powtarzającej się historii?) pojawi się kiedyś argument Ukraińskich Kresów Wschodnich.
Na razie kluczowe są działania zbrojne, ale prędzej czy później pałeczkę przejmie dyplomacja i wtedy zaczną się pojawiać się argumenty pozamilitarne.
Na przykład etniczne, językowe...czy jakoś podobnie... ważne byle inność, którą można "wyzwalać".
Pisząc wprost, czy pojawi się linia, podobnej do tej sprzed stu lat - linii Namiera (bardziej znanej jako linia Curzona).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_Curzona
Wtedy podrzucającym była dyplomacja brytyjska.
 
3
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Dzisiaj o 02:25:25 pm »
To jest podobny dylemat, przed którym stała Polska u progu niepodległości. Wtedy też nasi drodzy sojusznicy "nie pomagali", delikatnie pisząc. Chcieli Rosji, tyle że nie bolszewickiej.
Chcieli nie bolszewickiej ale krótko, bo już w Jałcie jakoś lekko machnęli ręką - na Polskę i resztę demoludów. Choć podobnież Churchill miał biedak wyrzuty sumnienia.
4
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 12:46:52 pm »
Cytuj
Nie podoba mi się to, co się dzieje. Art w NYT... telefon Milleya do Gierasimowa... "propozycja" Berlusconiego...
Czyżby pożyteczni idioci drodzy zachodni sojusznicy mają zamiar zostawić Ukrainę na pastwę losu?
LA, błyskotliwego sukcesu raczej nie będzie. Nastaw się bardziej na "długi marsz".
Może to trudno przyjąć do wiadomości, ale wszystkim głównym światowym graczom Rosja jest potrzebna. I nie pozwolą za bardzo jej skubnąć. Może jeszcze najmniej USA, ale oni niestety, bywają "labilni" w działaniach.
To jest podobny dylemat, przed którym stała Polska u progu niepodległości. Wtedy też nasi drodzy sojusznicy "nie pomagali", delikatnie pisząc. Chcieli Rosji, tyle że nie bolszewickiej.
Teraz podobnie, nie chcą Rosji Putina, ale takiej osłabionej pod większą kontrolą - już tak, jak najbardziej.
Z wielu powodów.
Może jeszcze nie zaraz, ale wkrótce będziecie musieli bardziej liczyć na siebie. I jak myślę - Polskę, bo widzę zbieżność interesów.
5
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Dzisiaj o 12:25:22 pm »
The Senate passed a $40 billion emergency aid package for Ukraine on Thursday, but with a small group of isolationist Republicans loudly criticizing the spending and the war entering a new and complicated phase, continued bipartisan support is not guaranteed.
/.../
Americans have been galvanized by Ukraine’s suffering, but popular support for a war far from U.S. shores will not continue indefinitely.
/.../
If the conflict does lead to real negotiations, it will be Ukrainian leaders who will have to make the painful territorial decisions that any compromise will demand.
/.../
But as the war continues, Mr. Biden should also make clear to President Volodymyr Zelensky and his people that there is a limit to how far the United States and NATO will go to confront Russia, and limits to the arms, money and political support they can muster.

https://www.nytimes.com/2022/05/19/opinion/america-ukraine-war-support.html

Nie podoba mi się to, co się dzieje. Art w NYT... telefon Milleya do Gierasimowa... "propozycja" Berlusconiego...
Czyżby pożyteczni idioci drodzy zachodni sojusznicy mają zamiar zostawić Ukrainę na pastwę losu?
6
Lemosfera / Odp: Gdzie mieszkał Lem
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Maj 21, 2022, 10:09:23 pm »
Chciałam do innego wątku, ale zobaczyłam co ImageShack zrobił z moimi zdjęciami:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=620.msg46581#msg46581
To dam tutaj - zresztą o lwach też tutaj było - mam nadzieję, że to nie puste gesty  a początek pięknej przyjaźni;)


"W historii między Ukraińcami a Polakami było wiele kart. Groby naszych przodków po obu stronach granicy były świadkami konfliktów i wzajemnych krzywd. I choć są to dawne przypadki, często stawały na przeszkodzie wzajemnemu porozumieniu, a nasz wspólny wróg skutecznie te karty historii wykorzystywał" - ocenił mer Lwowa Andrij Sadowy.

Jak zaznaczył Sadowy, lwy z Cmentarza Orląt "były niegdyś przedmiotem kontrowersji i zostały zasłonięte", ale obecnie powinny stać się symbolem nowego otwarcia w polsko-ukraińskich relacjach. "Niech żyje Polska! Chwała Ukrainie!" - zakończył swój wpis polityk.


https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/8422256,cmentarz-orlat-lwow-lwy-odsloniete-ukraina.html
8
DyLEMaty / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smok Eustachy dnia Maj 21, 2022, 01:45:49 pm »
9
Hyde Park / Odp: Socjobiologia a Gender
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Maj 21, 2022, 11:42:47 am »
Nono, taki gender...

Dlaczego syberyjscy buddyści widzą w Putinie kobietę?
Kiedy caryca Elżbieta uznała buddyzm za pełnoprawną religię wśród ludów Syberii, w ramach dyplomatycznego rewanżu buddyści uznali ją za patronkę buddystów. Rozpoznano w niej, a potem w Katarzynie Wielkiej, emanację aktywności kobiecego bóstwa w postaci Białej Tary, matczynej energii. Status ten przechodził na kolejnych rosyjskich władców. Jako że carowie często nie byli kobietami, zaczęło się robić trochę niebinarnie. W czasach postsocjalistycznych Chambo Lama, główny przywódca buddystów w Buriacji, próbował wskrzesić tę tradycję, która zobowiązywałaby rezydentów Rosji do wypełniania funkcji patrona. W okresie prezydentury Miedwiediewa próbowano go rytualnie intronizować jako emanację Białej Tary. Nie zgodził się wziąć udziału w samej ceremonii, ale z szacunkiem odniósł się do tej wskrzeszonej tradycji, dlatego też rosyjskich prezydentów uważa się obecnie za kobiecych bodhisattwów. Jest to jeden z elementów przywracania odniesień do imperialnej tradycji carskiej.


Przy czym motywacja zdaje się czysto pragmatyczna:
Tak, trzeba rozumieć lokalne kody kulturowe i gry polityczne. Oczywiście nie sądzę, żeby ktoś na serio modlił się do Putina, tylko – jak powiedział jeden z buddystów w Petersburgu – jest to forma dynamicznej prawdy. Nadaje się taki status prezydentowi z nadzieją, że dorośnie do niego, czyli będzie okazywał współczucie i pomoc.
https://uniwersyteckie.pl/nauka/prof-zbigniew-szmyt-czy-putin-jest-kobieta

ps. Skoro na buddyzm buriacki zeszło...
https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/milczacy-lama
https://trojka.polskieradio.pl/artykul/1705300
10
DyLEMaty / Odp: Religijna Rzeźba
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Maj 21, 2022, 10:29:03 am »
Manipulując założeniami można osiągnąć doprawdy każdy wynik.  :)
A takie założenie mam za dość niemądre:
– I teraz, jest założenie, że szereg nowoczesnych społeczeństw stało się wystarczająco bezpieczne w sposób trwały,

Rzecz w tym, ze poczucie bezpieczeństwa jest wysoce subiektywne i zmienne. Obecne pokolenia są dość wrażliwe i mam wrażenie, że bardziej się lękają byle czego  niż starsi w czasach prawdziwej wojny. Innymi słowy poziom lęku rośnie szybciej niż realność zagrożenia.
To chyba efekt rozwoju mediów dla których to główna pożywka, choć nie tylko? Ostatnie wypadki pokazały jak łatwo stymulować histerię lęku.

Z czasem jednak instytucje świeckie zapewniają wysoki poziom współpracy, co powoduje, że niepokój w społeczeństwie opada, a zatem opada religijność… ale już istnieją świeckie instytucje, więc poziom współpracy i zdolności stawiania czoła różnym problemom się nie zmniejszają. W efekcie to pozwala na bezwładny opad religijności – wyjaśnia naukowiec.
A czyż wiara w skuteczność instytucji świeckich to nie religijność? Ino inna?  :)
Chyba że naukowiec ma na myśli religie tradycyjne?
No, ale jest magiczne słowo - superkomputer, co połączone z wyjaśniającym naukowcem daje gwarancję rzetelności, niemal pewności, że tak właśnie będzie!  8)

Znudzony  życiem Poncyliusz z Lugdunum w V wieku ne siedząc na swym majątku i popijając wiosenne wino też narzekał, że już nic ciekawego w życiu mu się nie wydarzy.
Aż przyszli Burgundowie.
Strony: [1] 2 3 ... 10