Autor Wątek: no nie mogę...  (Przeczytany 454397 razy)

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #165 dnia: Maj 01, 2009, 09:42:54 pm »
Wyjątkowo dobry przywódca (raczej lider by mi pasowało bardziej) bo skutecznie osiąga cele przywództwa.

This user possesses the following skills:

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13809
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #166 dnia: Maj 01, 2009, 10:34:13 pm »
To zależy jak te cele zdefiniujemy...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12379
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #167 dnia: Maj 02, 2009, 07:56:37 pm »
Nie ważne jak Ty je definiujesz, ważne, że on ma je po swojemu podefiniowane i świetnie mu idzie...
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #168 dnia: Maj 02, 2009, 08:26:30 pm »

This user possesses the following skills:

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13809
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #169 dnia: Maj 02, 2009, 08:44:34 pm »
Tak, zdefiniowane... Przez każdego inaczej (co było do przewidzenia).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1713
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #170 dnia: Maj 30, 2009, 04:22:52 pm »
Abstrahując, mimo okazji ;) od komunizmu...

A jaki to "przywódca"? Cwaniak żerujący na starych, ubogich i opuszczonych...

A takie pytanie: masz dla nich jakaś propozycję czy też ofertę?

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13809
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #171 dnia: Maj 30, 2009, 05:01:22 pm »
Ano, nie mam. I mam bolesną świadomość, że to właśnie brak tej oferty umożliwia tak bujny rozrost tego "grzybka".

A jako zwolennik poglądu, że człowiek (i ogólnie każdy Rozum jaki się gdziekolwiek objawi w jakiejkolwiek formie) powinien zmieniać świat na lepsze* czuję z tego powodu nieustający wyrzut sumienia.

ps. witaj, Smoku ;)


* z całą świadomością jak trudno jest czasem określić co jest "dobre"
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1713
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #172 dnia: Maj 31, 2009, 10:56:47 pm »
Ano, nie mam. I mam bolesną świadomość, że to właśnie brak tej oferty umożliwia tak bujny rozrost tego "grzybka".

A jako zwolennik poglądu, że człowiek (i ogólnie każdy Rozum jaki się gdziekolwiek objawi w jakiejkolwiek formie) powinien zmieniać świat na lepsze* czuję z tego powodu nieustający wyrzut sumienia.

ps. witaj, Smoku ;)


* z całą świadomością jak trudno jest czasem określić co jest "dobre"
Cze All!!!
Więc lepiej może nic nie robić - tez se tego nie wymyśliłem, tylko takie nieruchawe wszechmocniki siedzą se w Cybieriadzie chyba.Jest Summa z swoimi postuulatami a potem Wizja lokalna, gdzie widać, co z tej całej nauki wychodzi.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13809
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #173 dnia: Czerwiec 01, 2009, 12:37:04 am »
Więc lepiej może nic nie robić - tez se tego nie wymyśliłem, tylko takie nieruchawe wszechmocniki siedzą se w Cybieriadzie chyba.

Taak, ten mądry ma nic nie robić, bo to dowód mądrości, a takie "grzybki" wolne od skrupułów tego typu będą hulać (skądinąd w "Cyberiadzie" Trurl z Klapaucjuszem kilkakroć poprawili świat, przycierając nosa paru despotom).

Jest Summa z swoimi postuulatami a potem Wizja lokalna, gdzie widać, co z tej całej nauki wychodzi.

Zauważ tylko, że w "Wizji..." mamy nie tylko Luzanię (mającą swoje kłopoty związane z postępem technologicznym), ale i uparcie od postępu technologicznego odwróconą Kurdlandię, w której dokonał się powrót do jaskiń... wróć.... kurdli. Na której to Kurdlandii tle Luzania jawi się wręcz rajem na Ziemi... wróć... na Encji.

Zresztą chętnie zamieniłbym współczesne ziemskie problemy na te luzańskie. Są doprawdy gorsze rzeczy niż nuda, i nadmiar dobrobytu.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1713
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #174 dnia: Czerwiec 01, 2009, 02:33:14 am »
/...../

Zresztą chętnie zamieniłbym współczesne ziemskie problemy na te luzańskie. Są doprawdy gorsze rzeczy niż nuda, i nadmiar dobrobytu.

To psychologiczne jest: być wszędzie gdzie nas nie ma. Tęsknota za nieosiągalnym...

"Będąc na planecie Cembalei ujrzałem skutki działań w duchu doskonałościowym wszczętych. Cembałowie od dawna inne sobie miano przyswoili, a to Hedofagów, czyli Szczęściojadów, lub w skrócie a po prostu Szczęsnych. Gdym do nich przybył, panowała Epoka Mnóstw. Każdy Cembał, to jest Szczęsny, siedział we własnym pałacu, który mu automatnia zrobiła (tak oni swe niewolnice zwą trybochrzęstne), wonnościami polewany, kadzidłami okadzany, elektrycznie miłowany, złotem - srebrem spowity, po klejnotach tarzający się, po skarbcach swoich przechadzający się, od brokatów kapiący , od dukatów dzwoniący, z gwardią na ulicy, z haremem w piwnicy, dący w trąby i w marmury, ale mimo tego wszystkiego razem dziwnie jakoś niezadowolony, a nawet jakby ponury. "

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13809
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #175 dnia: Czerwiec 01, 2009, 04:07:00 am »
To psychologiczne jest: być wszędzie gdzie nas nie ma. Tęsknota za nieosiągalnym...

Dobra. To teraz małe pytanko. Dlaczego - mimo tego niezadowolenia - Cembałowie nie rezygnowali z tych pałaców i haremów. I czemu większość ludzi mogąc żyć tak jak oni też by nie zrezygnowała?

(I czemu wreszcie Trurl powiada, że nędza nie jest lekiem na nadmiar dobrobytu?)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1713
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #176 dnia: Czerwiec 02, 2009, 01:20:40 am »
To psychologiczne jest: być wszędzie gdzie nas nie ma. Tęsknota za nieosiągalnym...

Dobra. To teraz małe pytanko. Dlaczego - mimo tego niezadowolenia - Cembałowie nie rezygnowali z tych pałaców i haremów. I czemu większość ludzi mogąc żyć tak jak oni też by nie zrezygnowała?

(I czemu wreszcie Trurl powiada, że nędza nie jest lekiem na nadmiar dobrobytu?)
No bo byli Cembałami - to akurat proste. Zresztą wystarczyłoby, żeby wpadli na pomysł dobrowolnej ascezy.
2. Niektórzy rezygnują, albo popadają w narkotyki itp.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13809
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #177 dnia: Czerwiec 02, 2009, 02:48:07 am »
Zresztą wystarczyłoby, żeby wpadli na pomysł dobrowolnej ascezy.

A widzisz. Dobrowolnej. Czyli postęp technologiczny daje większą możliwość wyboru.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12379
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #178 dnia: Lipiec 11, 2009, 07:39:06 pm »
W moim własnym mieście. Nie bardzo wiem, czy pomierać ze smiechu, czy ze zgryzoty ;-))

http://tiny.pl/hhm7r
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6312
    • Zobacz profil
Odp: no nie mogę...
« Odpowiedź #179 dnia: Lipiec 11, 2009, 10:08:45 pm »
Prof. dr.hab. inz. Instytutu Nauk technicznych namowil....hmmm...magister Instytutu Nauk Spolecznych namowiona przez 4 latka ;)...glowna trudnosc to znalezienie podstawy...urwane podwozie z wywrotki?...mozet byt...2 gumki recepturki i cos lychowatego...dziala na kule gabczaste;)
Koszt: dumpingowy. Eksponat przekazany 4latkowi: ku uciesze;)
Ech...Ci pracownicy umyslowi;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)