Autor Wątek: Adam Wiśniewski -Snerg  (Przeczytany 254746 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6115
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #525 dnia: Styczeń 27, 2020, 10:51:37 pm »
Przeczytałam w końcu „Arkę” i nie wiem czy przez zbliżone warunki - czytelnicze - do opisywanych (zamknięcie, obcy, dziwni ludzie dookoła) , ale myślę, że to całkiem dobra i wielowymiarowa książka.
Wcale nie rzecz w teorii bezpieczeństwa – którą zazwyczaj podaje się na widelcu – wycinając ją z całości – ale w warstwie psychologicznej: czym jest normalność? co lepsze: życie w prawdzie czy w ułudzie? która prawda jest „prawdziwsza”? jak odbieramy rzeczywistość?
Być może to wszystko – sen wariata. Z elementami SF;)
Niemniej zakończenie jest troszkę rozczarowujące – gdzieś kojarzy mi do zakończenia Solaris by Tarkowski.
Mam na myśli, że cała książka dopuszcza wiele możliwości, wiele odczytów, a końcówka w pewien sposób je ujednoznacznia i to w takie właśnie "solarisowy" sposób: powrót do domu?
Albo jej nie zrozumiałam. Hm.

Może ma związek z pierwszym zdaniem:
Prawie każdy, komu życie upłynęło z dala od rodzinnych stron i kto nie biegnie nad przeszkodami lat, tracąc dech w ekstazie pogoni za jakimś celem - więc każdy, kogo nie łudzi już nadzieja, że drugi koniec drogi jest ważniejszy od pierwszego, nosi w sobie sentyment do początku swych dziejów i prędzej czy później odczuje pragnienie, by odwiedzić tamto miasto albo wieś, aby jeszcze bodaj raz spojrzeć na stary, opuszczony kiedyś dom, z którego rozwinęła się w nieznaną wówczas przestrzeń świata bardziej lub mniej zawiła linia jego losu.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 27, 2020, 11:05:58 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #526 dnia: Styczeń 28, 2020, 12:35:20 pm »
zamknięcie

Wydaje się znamiennym jak często SF umieszcza swoich bohaterów w izolacji (statek kosmiczny, kompleks badawczy, obcoplanetarna kolonia, misja badawcza, VR, futurystyczna jednostka wojskowa, odcięty od reszty kawałek postkatastroficznego świata; są też oryginalniejsze warianty - vide "Cube"), jakby chcąc testować ich nagie człowieczeństwo w oderwaniu od doraźnego społecznego kontekstu.

Wcale nie rzecz w teorii bezpieczeństwa – którą zazwyczaj podaje się na widelcu

Powiem więcej... Mam wrażenie, że również w słynniejszym "Robocie" nie o - słusznie rozjechaną, bodaj przez Terma, jako metafizyka, parę stron temu - Teorię Nadistot chodziło...

zakończenie jest troszkę rozczarowujące – gdzieś kojarzy mi do zakończenia Solaris by Tarkowski.

To stała bolączka SF (widoczna i w słynnej "Odysei..."). Zdaje mi się, że twórcy zapuszczają się po prostu na wody zbyt głebokie, by potrafili się na nich (oni, czy ludzki umysł w ogóle) poruszać, stąd finalne pogubienia. Czasem zaś, widząc, że toną, usilują w końcówkach z tych głebin rozpaczliwie zawrócić, upraszczając i domestyfikując na potęgę, przykrawając do miary czytelnika i swojej, co jeszcze przykrzej wygląda. I tu poznać mistrzostwo Lema, bo Jego finały zwykle sprawiają dobre wrażenie, chyba ratuje Go twarde poczucie przyziemnego realizmu, za kotwicę robiąc (choć i Mistrz czasem sobie ułatwia - a to każe GOLEMowi i ANNIE raczej zamilknąć, niż Osobliwość vinge'owską na Ziemi zaprowadzać, to znów mówi ustami bohaterów "odlatujemy, to nie dla nas!", jakby wiedział gdzie się bezpiecznie zatrzymać, czego mniej zdolni/rzeczy świadomi, choćby i wybitni, SF-twórcy wyczuć nie potrafią).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6115
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #527 dnia: Styczeń 31, 2020, 12:24:24 am »
zamknięcie
Wydaje się znamiennym jak często SF umieszcza swoich bohaterów w izolacji (statek kosmiczny, kompleks badawczy, obcoplanetarna kolonia, misja badawcza, VR, futurystyczna jednostka wojskowa, odcięty od reszty kawałek postkatastroficznego świata; są też oryginalniejsze warianty - vide "Cube"), jakby chcąc testować ich nagie człowieczeństwo w oderwaniu od doraźnego społecznego kontekstu.
W sumie to tak, ale to chyba nawet nie jest celowe - po prostu tak samo wychodzi, bo albo są w tej podróży albo w obcych klimatach - inaczej musieliby siedzieć w Zakopcu i stać w kolejce na Giewont;)
Cytuj
To stała bolączka SF (widoczna i w słynnej "Odysei..."). Zdaje mi się, że twórcy zapuszczają się po prostu na wody zbyt głebokie, by potrafili się na nich (oni, czy ludzki umysł w ogóle) poruszać, stąd finalne pogubienia. Czasem zaś, widząc, że toną, usilują w końcówkach z tych głebin rozpaczliwie zawrócić, upraszczając i domestyfikując na potęgę, przykrawając do miary czytelnika i swojej, co jeszcze przykrzej wygląda.
No właśnie - miałam wrażenie, że zakończenie nie pasuje do wielowarstwowej fabuły - że jest zbyt rzewne? cukierkowe? Po co czytelnikowi, który przebrnął przez te wszystkie fantazje - takie ujednoznacznienie? Chyba, że był to powrót do pierwszozdaniowego domu - taka pętelka. Z przystanią w tle. W sumie - nie dał odpowiedzi czyja prawda jest tą najprawdziwszą. On otworzył drzwi do swojej. So.
Cytuj
I tu poznać mistrzostwo Lema, bo Jego finały zwykle sprawiają dobre wrażenie, chyba ratuje Go twarde poczucie przyziemnego realizmu, za kotwicę robiąc (choć i Mistrz czasem sobie ułatwia - a to każe GOLEMowi i ANNIE raczej zamilknąć, niż Osobliwość vinge'owską na Ziemi zaprowadzać, to znów mówi ustami bohaterów "odlatujemy, to nie dla nas!", jakby wiedział gdzie się bezpiecznie zatrzymać, czego mniej zdolni/rzeczy świadomi, choćby i wybitni, SF-twórcy wyczuć nie potrafią).
Jasne. Dlatego zakończenie "Arki" przywołało mi Solaris i Tarkowskiego - Lem zostawił Krisa w wiadomym oczekiwaniu.

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #528 dnia: Styczeń 31, 2020, 01:32:48 am »
W sumie to tak, ale to chyba nawet nie jest celowe - po prostu tak samo wychodzi, bo albo są w tej podróży albo w obcych klimatach - inaczej musieliby siedzieć w Zakopcu i stać w kolejce na Giewont;)

Nie jestem pewien czy to takie przypadkowe. W wypadku izolacji łatwiej wykręcić się ogólnikami, jak to Mistrz uczynił opisując solaryjską stację, albo też podeprzeć się ścisłą, inżynierską, ekstrapolacją jak też taka rakieta czy łódź podwodna przyszłości będzie wyglądać (choć wiemy dziś, że złudne jest uzyskane owym sposobem poczucie futurologicznego bezpieczeństwa - postarzenie wizji Verne'a, czy nawet "Pirxów" najlepszym dowodem), i przejść do problemowego sedna, podczas gdy prognozowanie społeczne wymaga uwzględnienia zbyt wielu zmiennych, by precyzyjnym być mogło (choć niektórzy - np. Dick - próbowali coś przewidzieć intuicyjnie, i czasem nawet trafiali). Poza tym na tle wielkich, kosmicznych, spraw, małe, międzyludzkie, wydawać się mogą ulotne i niepoważne (co zauważył już cytowany przez Ciebie Lovecraft).
(Częściowo też to pewnie gatunkowa inercja, u wspomnianego Julesa od ruszających w podróż jednostek się zaczynało. I tak zostało ;).)
Inna rzecz, że gdzieś tak od cyberpunku w górę SyFy rozobyczajowiła się na potęgę, mam wątpliwości czy z dobrym dla siebie skutkiem.

W sumie - nie dał odpowiedzi czyja prawda jest tą najprawdziwszą. On otworzył drzwi do swojej. So.

Bo, jak wiadomo, moja prawda jest najmojsza, choć bohaterowi ambitnej SF jakby bardziej wypadało - mimo wszelkich ustaleń, które poczynił - zostać na koniec w niepewności i zadumie. I tu wracamy do Kelvina.
« Ostatnia zmiana: Luty 04, 2020, 07:50:15 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #529 dnia: Wrzesień 04, 2020, 05:06:23 pm »
Odnotuję, że "Exodus" stanowi chyba odpowiedź na pytanie dlaczego Lem się "Robotem" nie zachwycił. Cóż, czytając musiał myśleć: mnie takie pomysły lata temu do głowy przychodziły.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #530 dnia: Wrzesień 07, 2020, 02:19:57 pm »
Odgrzeję wątek, by wspomnieć, że prowadzę - jak dotąd nieskuteczne - śledztwo w sprawie owego plebiscytu trzydziestolecia, który miał wygrać "Robot", wyprzedzając tytuły Lema (następny, na czterdziestolecie, wygrał jak wiadomo "Solaris"). Wielogodzinne googlanie nic nie przyniosło - wszyscy piszą kto zwyciężył, nikt nie podaje źródła; niektórzy twierdzą ponadto, że plebiscyt ogłosiła "Fantastyka" (co trochę zgrzyta, bo powstała w roku 1982, dobrych parę lat po 30, a nawet 35, rocznicy urodzin PRL-u).
Zacząłem więc rozpytywać co znaczniejsze postacie rodzimego fandomu SF. Robert A. Mason z "Fahrenheita" odpowiedział, że również nie wie, ale da znać jeśli się dowie. Cała nadzieja w Sedeńce, który jeszcze nie odpisał. A może Wy (lemolog? liv?) coś wiecie?
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5980
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #531 dnia: Wrzesień 10, 2020, 10:42:40 pm »
Cytuj
A może Wy (lemolog? liv?) coś wiecie?
Ja - Nie. 
Faktycznie ciekawostka. Zerknąłem, nie aż tak wnikliwie, ale od razu widać  - sprawa ciężką i chyba trzeba dotrzeć do ludzi. Co najwyżej można poeliminować;
Cytuj
że plebiscyt ogłosiła "Fantastyka" (co trochę zgrzyta, bo powstała w roku 1982, dobrych parę lat po 30, a nawet 35, rocznicy urodzin PRL-u).
Odpada w przedbiegach, notki z taką frazą to zniekształcenie notek wcześniejszych, gdzie z słowa fantastyka zrobiono tytuł pisma.
Tu wystarczy sama data powstania pisma w roli  wiadomej brzytwy.

Książka ukazała się w 1973, zatem domniemany plebiscyt  to lata 74-76. zerknąłem w pismo "Bibliotekarz" z tych czasów i jest sporo plebiscytów z okazji XXX lecia PRL. Plebiscytów robionych przez licznych - od instytucji typu Instytut Książki i Czytelnictwa (w skrócie IKiCz), po lokalne pisma typu Głos Pracy, ale tam nie ma nie tylko Snerga, tam nie ma zupełnie książek s-f.
Typówka :
W VIII konkursie-plebiscycie ,,Bliżej książki współczesnej”, organizowanym przez Redakcję Głosu Pracy pod patronatem CRZZ, uczestniczyło 66 640 czytelników, którzy uczestniczyli w plebiscycie na najbardziej interesujące i wartościowe książki wydane w 30-leciu PRL, Najciekawszymi książkami lat 1944-1974 w opinii czytelników okazały się: — w dziale literatury pięknej Popiół i diament Jerzego Andrzejewskiego (31 274 głosy czytelników); — w dziale literatury faktu i eseistyki społeczno- politycznej — Przepustka do historii Zbigniewa Załuskiego (22 519 głosów); — w dziale literatury młodzieżowej Zapałka na zakrycie Krystyny Siesickiej (18 521 głosów). Na następnych dwóch pozycjach uplasowały się: w beletrystyce Kolumbowie rocznik 20 Komana Bratnego (30 065 głosów) oraz Sława i chwała Jarosława Iwaszkiewicza (28 549 głosów); w dziale literatury faktu i eseistyki społeczno-politycznej Monte Cassino Melchiora Wańkowicza (22 064 głosy) i Był rok 1945 Edmunda Osmańczyka; w literaturze młodzieżowej Słoneczniki Haliny Snopkiewicz (18 301 głosów) oraz Dwie ścieżki czasu Stanisławy Fleszarowej-Muskat (18-294 głosów).
http://www.ac.sbp.pl/kategorie/3-czasopisma/bibliotekarz/255-

Zatem skoro nie oficjałki, to kto - kluby fantastyki?
Najstarsze, centralne tego typu stowarzyszenie powstało dopiero w 1976 roku, zatem raczej i nie ono
https://pl.wikipedia.org/wiki/Og%C3%B3lnopolski_Klub_Mi%C5%82o%C5%9Bnik%C3%B3w_Fantastyki_i_Science_Fiction
Zostają te lokalne, rozproszone. Z takich, wyskoczyło mi przykładowo coś w tym guście - Gorzowiacy, powstali wprawdzie w 1977, czyli jak dla mnie za późno, ale byli 13 takim klubem, więc byli jacyś wcześniejsi?
Klub powstał jako trzynasty tego typu w Polsce, ale trzynastka nie przyniosła pecha. Spotkania miały odbywać się raz w miesiącu , a w ramach spotkań miały być projekcje filmów fantastyczno - naukowych, dyskusje nad nowymi książkami oraz spotkania i dyskusje z pisarzami, filmowcami lub naukowcami z różnych specjalności .
 W porozumieniu z Krajową Agencją Wydawniczą ze Szczecina, klub pragnął zorganizować witrynę księgarską, w której znaleźć się miały najnowsze pozycje literatury fantastyczno – naukowej .
Ponadto gorzowscy klubowicze w sile 9 osób wzięli udział jako delegaci gorzowscy w I Konwencie Klubów Fantastyki Naukowej zorganizowanym w dniach 9 – 11 grudnia 1977 roku w Warszawie.

http://www.amanowicz.pl/gkmfn/dzieje.htm
Najbardziej pasowałoby mi środowisko warszawskie lub krakowskie - być może ci, z których powstał OKMSi SF
czyli - w wyniku połączenia warszawskiego Klubu Miłośników Fantastyki przy Staromiejskim Klubie Kolekcjonerów „Antykwariat” oraz Studenckiego FAN-Clubu przy klubie SZSP Uniwersytetu Warszawskiego „UBAB”, formalnie jako przybudówka Socjalistycznego Związku Studentów Polskich.
Przynajmniej z grubsza zgrywają się czasowo z onym XXX leciem PRL.
Ogólnie to z pewnością można powiedzieć, że wyboru dokonali miłośnicy fantastyki (ale nie pisma pod tym tytułem), natomiast czy ich było 5, czy 50 a może 500? - to cziort znajet.
...a jest jeszcze wątek radiowy.. najbardziej bliska prawdy wypowiedź, to chyba ta poniżej, choć też daleka od konkretów, nie wspominając o bazie źródłowej:
Pod takim nazwiskiem ukazała się w roku 1973 powieść Robot i była ona doskonałym debiutem, który od razu uzyskał rozgłos i uznanie, za-równo krytyki, jak i czytelników. Robota nagrodzono w plebiscycie miłośników  fantastyki  na  najciekawszą  i  najbardziej  wartościową książkę SF w powojennym trzydziestoleciu, w Programie Trzecim Polskiego Radia obwołana została książką tygodnia. Przetłumaczono ją na niemiecki i pięciokrotnie wznawiano w Polsce (trzykrotnie za  życia  pisarza). 
https://core.ac.uk/download/pdf/197743674.pdf str 2.
No, w powyższym jest kilka tropo-linek, które można by sprawdzić, ale nie bardzo mam czas.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 10, 2020, 10:59:51 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #532 dnia: Wrzesień 10, 2020, 11:56:22 pm »
Dzięki zwł. za ten ostatni link. Nakierował mnie na pracę "Literatura. Nauka. Herezja. Snerg" Rafała Nawrockiego, która może stanowić dobre miejsce do poszukiwania odpowiedzi na wiadome pytanie:
https://gkf.org.pl/anatomia-fantastyki-18/

I przyniósł piękny, godny Lema, cytat z samego Wiśniewskiego:

NAUKI we wszystkich prawie książkach zwanych przecież naukowo-fantastycznymi jest dokładnie tyle, ile SPORTU jest w papierosach nazwanych Sportami.

Choć nie zgodę się z tezą linkowanej autorki, że debiut Snerga był gorszy od debiutu Patrona. "Robot", co by o metafizycznych mieliznach teorii Nadistot (którą - wbrew jej twórcy - mam za najsłabszy punkt rzeczonej powieści) nie mówić, jest przecież książką znacznie lepszą, bo oryginalniejszą, niż wellsowski "Człowiek z Marsa" czy verne'owscy "Astronauci", choć zarazem dalece bardziej spekulatywną (w sensie: idącą dalej w czystą fikcję) niż one. Dopiero z Mistrzem już w swoim mistrzostwie okrzepłym przegrywa.

ps. Ciekawostka: w pierwszej chwili sądziłem, że może Odpowiedź, ale teraz mam raczej wrażenie, że ktoś b. nieuważnie od p. Bartos przepisywał:
https://archiwum.stopklatka.pl/artykul/podwazal-teorie-einsteina-i-byl-autorem-domniemanego-pierwowzoru-matrixa

Edit:
Schytrzyłem się, do wikipedycznego artykułu o A. W.-S. doedytowałem (po zdaniu "Książka ta zwyciężyła w plebiscycie na najbardziej wartościową powieść polskiej SF w powojennym trzydziestoleciu") tag {{Citation needed}}, niech i inni szukają ;).
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 11, 2020, 12:38:50 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1530
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #533 dnia: Wrzesień 11, 2020, 06:55:17 pm »
Schytrzyłem się, do wikipedycznego artykułu o A. W.-S. doedytowałem (po zdaniu "Książka ta zwyciężyła w plebiscycie na najbardziej wartościową powieść polskiej SF w powojennym trzydziestoleciu") tag {{Citation needed}}, niech i inni szukają ;).
Może jestem ślepy, ale nie widzę Twojego tagu ???
https://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Wiśniewski-Snerg

Może został usunięty?

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #534 dnia: Wrzesień 11, 2020, 07:12:44 pm »
Nie, po prostu nie został jeszcze zaakceptowany, bo edytowałem anonimowo (mam konto wikipedyczne, ale nie chciało mi się logować), a w polskiej Wiki tego typu edycje musi klepnąć administracja:
https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Adam_Wiśniewski-Snerg&stable=0&redirect=no

ps. Kolejna linko-ciekawostka. W czwartym tomie "Agonii i nadziei" Piotra Kuncewicza (tym z podtytułem "Proza polska od 1956"):
http://biblioteka.kijowski.pl/kuncewicz%20piotr/agonia%20i%20nadzieja/agoniainadzi%20t.iv.pdf
Strony 187-193 poświęcone są polskiej SF, z czego cztery pierwsze traktują zasadniczo o samym Mistrzu, na trzech dalszych bywa również wspominany. Snerg pojawia się na stronie 193. Fragment zacytuję:

"W następnej generacji fantastów wielkie uznanie zyskał Adam Wiśniewski-Snerg (1937), w pewnej chwili przewyższając nawet Lema. /.../
Powieścią, która narobiła wiele wrzawy, był jego debiut: Robot (1973), o robocie-szpiegu, który się uczłowiecza. Rzeczywistość jego książki ma kilka warstw, w jednej z nich okazuje się, że to całe miasto zostało porwane z Ziemi przez nadistoty, zamknięte w próbówce i wyekspediowane w kosmos. Książka – manieryczna, zawikłana, bardzo długa, zarazem jednak pełna zaskakujących pomysłów – jest na poły esejem. Wpływ Lema jest tu wielki i wielostronny."


Co wynika z przytoczonego? 1. Że wspomniany plebiscyt musiał być b. głośny, skoro napomknął o jego wyniku (pośrednio, ale czytelnie) - i to po latach! - sam prezes PZL. 2. Że gwałtowne przeciwstawianie Snerga - Lemowi nie ma wielkiego sensu, bo jest tworzeniem sztucznego rozdźwięku między Uczniem a Nauczycielem (tu zacytuję dodatkowo wywiad - z roku 1987 - Parowskiego z Wiśniewskim: "W gatunku ceniłem Lema, jak wszyscy, właściwie wychowałem się na tym pisarzu.").
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 11, 2020, 07:55:49 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5980
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #535 dnia: Wrzesień 11, 2020, 08:50:52 pm »
Cytuj
"W następnej generacji fantastów wielkie uznanie zyskał Adam Wiśniewski-Snerg (1937), w pewnej chwili przewyższając nawet Lema. /.../
i
Cytuj
Co wynika z przytoczonego? 1. Że wspomniany plebiscyt musiał być b. głośny, skoro napomknął o jego wyniku (pośrednio, ale czytelnie) - i to po latach!
Bo ja wiem??? ...chyba wniosek trochę ryzykowny - autor nie wspomina słowem żadnego plebiscytu a "przewyższanie Lema" to obiegowa opinia z epoki. Być może  wzięta z tego, że wciąż o tym mitycznym plebiscycie później pisano - na kolejnych wydaniach Robota (na moim, bodaj drugim mocno to wybite...mać, nie mogę znaleźć, takie różowe).   Zatem Kuncewicz, zwłaszcza po tylu latach, wie tyle co i my, powiela opinię, ale chyba też ma wątpliwości skoro nie daje źródła tej opinii. Zaczynam optować w stronę, że był ten plebiscyt radiowy w trójce , bo skąd by takie info konkretne? I może słuchacze miłośnicy s-f dzwonili (choć to nie ta epoka.. więc może jakieś ankiety słali) i zlało się w ogólne - był "plebiscyt".
Reszta to zabieg marketingowy. To wtedy szukaj wiatru w polu...  :-\
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #536 dnia: Wrzesień 11, 2020, 09:16:31 pm »
wciąż o tym mitycznym plebiscycie później pisano - na kolejnych wydaniach Robota (na moim, bodaj drugim mocno to wybite...mać, nie mogę znaleźć, takie różowe).

Na tym z '81?
http://www.encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Robot
Ja to widziałem na piątym, z 98, jeśli dobrze pomnę (Internet potwierdza, podając taką treść blurba: "Wydana w 1973 roku powieść została uznana za najlepszą polską książkę SF powojennego trzydziestolecia i stała się wkrótce książką kultową."). Przy czym o ile w wypadku (kapitalistycznego już) Amberu założenie marketingowej przesady nie wydaje się krzywdzące, o tyle jeśli coś takiego napisałby w latach '80 jakiś redaktor z W.L. bardziej skłonny byłbym mu uwierzyć.

Zatem Kuncewicz, zwłaszcza po tylu latach, wie tyle co i my, powiela opinię

W takim wypadku straciłby jednak ciut w moich oczach (nawet przy poprawce na gawędziarski charakter wiadomych tomów).

ps. Z dalszych poszukiwań... W recenzji Dukaja o plebiscycie zero:
http://dukaj.pl/czytelnia/publicystyka/StanDuszy
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 11, 2020, 09:35:13 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5980
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #537 dnia: Wrzesień 11, 2020, 09:52:11 pm »
Cytuj
Na tym z '81?
Tak, zapewne ten dodruk 1983.
I tam jest ta blurba (blurb?), tzn prawie na pewno. Jak zobaczę to będzie na pewno, ale mam utkwione w głowie te XXX-lecie. Jakoś zwracało uwagę.
Teraz, czytając uważnie, bo to chyba słowo w słowo to samo:
"Wydana w 1973 roku powieść została uznana za najlepszą polską książkę SF powojennego trzydziestolecia i stała się wkrótce książką kultową."
Patrzę, że nie ma nic o plebiscycie, on jakby jest dośpiewany "została uznana" - przez kogo? Chyba się sprężę i poszukam  :)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 11, 2020, 10:16:12 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6115
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #538 dnia: Wrzesień 11, 2020, 11:39:21 pm »
Zaiste - ciekawa sprawa - wszyscy klepią o plebiscycie - niektórzy nawet o wielkim plebiscycie...internet-idiotów?;)

Debiut Snerga w "Kamenie"...str.9, 4 VIII 1968:
http://biblioteka.teatrnn.pl/dlibra/dlibra/docmetadata?id=44855&from=publication
....może to trop? Nie wspomnieliby, że ich dziecko wygrało?

Może nie wspomnieli, bo już nie istnieli - death is very permanent;)

Tzn. mnie jednak wychodzi, że plebiscyt nie był związany z XXX-leciem PRL...np. tutaj jest Biblioteka Literatury XXX-lecia:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Biblioteka_Literatury_XXX-lecia
Lem jest - Snerga niet...

Zajrzałam w okładki - "Robot" doczekał się kilku wydań.
Trop okładkowy: bezpośrednio po 1974 nie ma żadnego wydania (albo nie znalazłam?), 1977 (zielona okładka ) 1981 (różowa okładka) - milczą o takim wyróżnieniu, dopiero w 1998 info o "Najlepszej polskiej książce SF powojennego trzydziestolecia" ląduje na okładce - na dwóch wydaniach z Amber.
Dlaczego?
Dlatego, że w 1997 lub 1998 odbył się ten plebiscyt? Nie z okazji XXX-lecia, ale "Robot zwycięża w wielkim plebiscycie na najlepszą polską powieść fantastyczno-naukową napisaną w latach 1945–1975" - to nie to 30-lecie...i stąd wnioskuję, że wzmianki, iż organizatorem była jednak Fantastyka nie są odczapne:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13184
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Odpowiedź #539 dnia: Wrzesień 12, 2020, 12:24:28 am »
i stąd wnioskuję, że wzmianki, iż organizatorem była jednak Fantastyka nie są odczapne:)

Rozumowanie, bez dwóch zdań, logiczne, ale chyba błędne, zważywszy na to, że przywoływany Sedeńko, siedzący w rodzimym środowisku SF-owym po uszy*, podaje taką sekwencję wydarzeń:

Przede wszystkim w połowie lat 70. właściwie zaprzestał pisania science fiction Stanisław Lem, już od pewnego czasu odżegnujący się od nadanej mu etykietki guru tego gatunku. Ale jego twórczość miała wpływ na większość pisarzy zaczynających swoją twórczą karierę, do Lema byli porównywani przez krytykę i tego nie dało się uniknąć, mając w kraju takiego tytana fantastyki.
Ale pierwszą jaskółką zmian był fakt, że w plebiscycie na najlepszą powieść fantastyczną trzydziestolecia wygrała debiutancka powieść Robot (1973) Adama Wiśniewskiego-Snerga. Kolejne ważne czynniki to powstanie pierwszego pisma branżowego „Fantastyka” (1982), pierwszej organizacji fanowskiej i fandomu w ogóle, i – najważniejsze chyba – rosnący opór wobec reżimu komunistycznego wszystkich środowisk, właściwie całego społeczeństwa, zakończony wreszcie wydarzeniami lat 1989-1990. Wśród fantastów wyraziło się to powstaniem kilkunastu dobrych powieści określanych mianem fantastyki socjologicznej.

http://www.sedenko.pl/2012/04/26/krotka-historia-sf-tom-3/

* Należał do najstarszych klubów, w latach '90 współpracował z "Fantastyką", koleguje/kolegował się z jej historycznie najważniejszymi redaktorami:
http://www.encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Wojtek_Sedeńko
Znaczy: gdyby to był plebiscyt urządzany w ostatniej dekadzie XX stulecia - miałby pewnie informacje z pierwszej ręki na ten temat, i nie zawahał się ich użyć ;).
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 12, 2020, 12:37:54 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki