Autor Wątek: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]  (Przeczytany 5622 razy)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1530
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 11, 2021, 11:58:49 am »
...uciekam w drugą – jacy jesteśmy europocentryczni. Bo idąc podobnym tropem – iluż Chińczyków uratowała bomba A. ?
Trzy grosze:
Według Suworowa i Jerzego Targalskiego, Ejbom uratował nie tylko Chińczyków:

(od 39:50)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5978
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 11, 2021, 06:32:29 pm »
Cytuj
Trzy grosze:
O! ktoś czyta te nasze livolenie.. czy tam olivienie  :)

Cytuj
Chodzi o zacieranie własnych śladów? Mylenie tropów?
I rzecz dziwna: nie kłamiąc - nie mówił całej prawdy. Kontrola, działająca nieświadomie jak filtr, ukryty pod jego wolą i wiedzą, ustalała nieomylnie skład każdej wypowiedzi.
Tak, chodzi o ten fragment, tylko w szerszym fokusie. Dam całość;
Wystarczy podstawić sobie w miejsce obozowych przeżyć lwowską okupację.
Wesprę się cytatem z Beresia
Ale niech mi pan, na miłość boską, opowiada o sowieckiej okupacji, a nie o występach cyrkowców
– zirytowany unikami Bereś w trakcie wywiadu do TRL

...zaczął mówić o sobie. I rzecz dziwna; nie kłamiąc – nie mówił całej prawdy. Kontrola, działająca nieświadomie jak filtr, ukryty pod jego wola i wiedzą, ustalała nieomylnie skład każdej wypowiedzi. O obozie na przykład musiał mówić zwięźle, z długimi przemilczeniami, od niechcenia, nie wspominał nawet o najstraszniejszych przeżyciach... Właściwie poprzestawał na epizodach i anegdotach z drugiego i trzeciego planu ...W ten sposób wszedł na drogę aktorstwa. Kabotyńskie  przerwy w opowiadaniu, fałszowanie wyrazu twarzy, pseudozamyślenia, kiedy je kątem oka uchwycił w lustrze, sprawiały mu dotkliwa przykrość. Czuł do siebie wstręt, lecz większość tego co chciał powiedzieć, nie przechodziła mu przez gardło... Ta automatyczna cenzura rozmów nie ograniczała się bynajmniej do wykreślania wspomnień groźnych... przed sobą tłumaczył to tym, że ma własny świat, a ona jest w innym. I w tym było koturnowe kłamstwo.

Cytuj
?
Na kimś ze Lwowa?
"Hipoteza Racheli"?
:) Nie e.
O Racheli nic nie wiemy, a już na pewno, że miała kiedyś rodziców ze sporym majątkiem w Kieleckiem :D
Bliski krąg krakowskich znajomych?  8) Rywalizacja Stefana z poetą... powinno się rozjaśnić.
Dodam, że ciekawy opis twarzy - chyba się nie spotkałem z metaforą ogrodu...wnętrze, głowa tak - ale twarz?
"Szatynka z czapką akademicką nasadzoną na zwinięte w węzeł włosy, miała twarz smagłą, odległą, ogrodową jakąś; przypomniały mu się alejki parkowe, ławka u dawno nie strzyżonego żywopłotu, kamienne fauny odbijające się w małej sadzawce, zimna woń liści"
Przyznam; otworzyły mi się dwa obrazki - jeden to Barbara, późniejsza żona (nie takie włosy i inne niete). I ten odrzuciłem...pozostał drugi.
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6114
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #32 dnia: Październik 13, 2021, 11:11:32 pm »
Komizm-komunizm-kontrapunkt.
Przypomnę, tak nazywała się pierwotnie całość. A tom trzeci "Powrót z wysp".
Czyli skąd?
Warto zerknąć na książkę okiem cenzora.
https://www.aan.gov.pl/lem/#page/29
Tymczasem zerkam okiem Orlińskiego...strona 132 - wstęp do części "Życie literackie i wydawnicze":

Siódmego marca 1950 podpisał [Lem - Ol] z wydawnictwem Książka i Wiedza umowę na trylogię, która początkowo miała być zatytułowana "Bieguny". W 1951 zmienił go na "Rzeka ognista", całość zaś w końcu ukazała się w 1955 jako "Czas nieutracony".
Cytuj
Bliski krąg krakowskich znajomych?  8) Rywalizacja Stefana z poetą... powinno się rozjaśnić.
Ależe H - ski?

Ceprop nazwisk mamy wysyp tych znanych:

Z poetów - Stefan poczytuje Halinie - Leśmiana i Czechowicza.

Za to poeta Włodek - klerk heroiczny - pachnie Conradem. Chociaż cytuje Witkacego.

A znajomość z Haliną "kusząca zrazu reminiscencjami z Poego, taka wieczorna i niespodziewana, z lekarstwa na troski sama stawała się cierpieniem."

Bywała postacią z Szulca...

Więc kim była Halina? Tak podobna do Nosilewskiej...
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5978
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #33 dnia: Październik 14, 2021, 12:07:31 am »
Cytuj
Ależe H - ski?
Tak obstawiam. Dobra, wywalam kawę na ławę...
- rodzice mieli spory majątek w Kieleckiem
70 kilometrów od Kielc leży Ćmielów. A w Ćmielowie... a potem dwie kamienice w Krakowie.
Halina -  Helena
Książkowa Halina była studentką historii sztuki.
Helena B w tym czasie (48) także studentką w 1949 roku ukończyła  Wydział Rzeźby na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.
https://artinfo.pl/dzielo/patera-dekoracyjna-lata-50-60-xx-w
Halina odwiedza galerie sztuki nowoczesnej (abstrakcjoniści)  rozmawia ze Stefanem też głównie o sztuce, kupuje rzeźbę (drewnianego świątka).
Helena - rzeźbiarka
Niby "z finansami krucho" a nie dba o pieniądze.
Mieszka u ciotki, ale z opisu tego mieszkania nie wygląda bieda (pełne dostojnych gratów...niejeden z XVIII wieku), impreza ze studentami też na bogato.

Ten trzeci Włodek - poeta. Czemu wrocławski, skoro akcja dzieje się w Krakowie, a on tam na okrągło psuje szyki Stefanowi?
(o geografii rozdziałów chyba zrobię oddzielny wpis)
W realu mamy trójkąt Lem - Roman - Helena. Znakomicie się bawią, a Helena nie jest jeszcze żoną Romana. Tyle wiemy z oficjalnych ws[pomień.
 Relacja Lema z Heleną dość bliska (pobyty w Przegorzałach, pies-prezent etc.)
Zatem Roman pierwotnie smali do niej cholewki, skoro został jej mężem, a czy Lem nie?
Nic nie wiadomo, ale wiadomo, że Roman... Debiutował jako poeta na łamach prasy w 1946
https://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Husarski
Zatem, dlaczego by nie on? ...chłopiec lat może 25 (R. H. rocznik 1925, czyli około-pasuje), bardzo wysoki, przystojny o małej szczupłej głowie i wydatnym jabłku Adama.
 Czuprynę miał piękną, czarną...

https://image.slidesharecdn.com/xixmddkwystawaekosamotniawww-170621122319/95/samotnia-artystw-dawna-pracownia-ceramiczna-h-i-r-husarskich-w-krakowie-kawa-ziemi-i-dom-wystawa-7-638.jpg?cb=1498049185
Jej opis, ten z ogrodem, też mi jakoś zagrał.

Jeśli to oni
Może jeszcze coś...bo nie skończyłem tego wątku, czyli zazdrostki.
« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2021, 12:14:18 am wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6114
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #34 dnia: Październik 14, 2021, 10:56:26 pm »
Cytuj
Ależe H - ski?
Tak obstawiam. Dobra, wywalam kawę na ławę...
Nawet nie zaparzysz?;))
Ale tak - pasuje ta wywalona kawa do tej ławy...

Mogło tak być naprawdę. Mógł też Lem na tej znajomości/ludziach/miejscach osnuć fikcyjne uczucia. Mógł to być mix jego wahań, rozterek, emocji, samotności krakowskiej.
Zwłaszcza, że podobno "Szpital Przemienienia" powstawał w całości w Przegorzałach.
Raczej się nie dowiemy. Chyba, że archiwa zawierają jakieś wskazówki. Listy sprzed Ery Kalki;)
Nawiasem - zdjęcie Husarskich z Krynicy - z Parkową w tle. Tak mi się widzi.

Dziwne jednak, że nikt przez lata nie wspomniał - nawet sam Lem w wywiadach, czy Husarscy - o takim zauroczeniu Heleną.
Zazdrostka...zanim do niej...jeszcze kilka słów o tym rozdziale.

Tak sobie myślę, że przeciwnym biegunem, kontrapunktem dla emocji Stefana jest bal w Domu Medyków.
-----
Akurat taka pętelka - w tym roku ów Dom zmieni swoje przeznaczenie - będzie hotel:
https://lovekrakow.pl/aktualnosci/dom-medykow-zamieni-sie-w-hotel-obok-powstanie-akademik-wizualizacje_39694.html
-----
Bal...bardzo przyziemny, merkantylny - można odnieść wrażenie, że główną działalnością przyszłych ginekologów- położników będzie usuwanie ciąż - miejscami polityczny - ktoś jest czerwony z wierzchu by wyjechać za granicę i tam zostać, ktoś gra na dwa polityczne fronty, ktoś jest rozgoryczony swoją sytuacją...generalnie niezbyt miłe i przyjaźnie do pacjenta nastawione środowisko, ale także niezbyt komunistyczne.

Włodek klnie Witkacym...Abakowski zaś znajomo wymyśla nazwiska: Paralizy Konwulsynowicz Koponogow,  Mendysław Elefantiazy, Zmysław Włazycz Paranojkin.
Na końcu sumuje tych, którzy chcą się przebić z "Gdy naród do boju": Chamy plugawe!


W końcu Stefan uwalnia się od tego towarzystwa - przy dźwiękach tytułowego: Gaudemus igitur.
Raczej nie zdalnego;)
https://www.youtube.com/watch?v=6NXmILd9R5I
I oddala w chłonącą wszystko, milczącą, wielką noc.

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5978
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #35 dnia: Październik 14, 2021, 11:39:04 pm »
Dodatek nadzwyczajny ...chronologicznie-geograficzny  :)
Tak, dla uporządkowania chaosu.

- rozdział pierwszy "Delegat ministra"
Wieleniecki - Zaczyna się w Warszawie 1945 (około maja-czerwca). Stare miasto, Praga, plac Saski - stamtąd do autokaru i jazda do Wrocławia.
Ta historia z przerwą - w Opolu?
Po namyśle, Opole mi nie leży, choć jest wyraźna sugestia pisarza. Jakby dosztukowana?
Cytuj
ale ten postój był w Opolu? Tam spotkanie z Marcinowem? Tam wizja lokalna w byłym więzieniu gestapo? Tam Dolaniec i Durzyk?
Ano, zwłaszcza, że za chwilę wszyscy oni znajdą się w Krakowie. Wieleniecki nocuje wtedy w Grand Hotelu. Nie namierzyłem takiego w Opolu.
Jest w Częstochowie, Katowicach i Krakowie - ale nie w Opolu.
Zatem obstawiam Kraków jako że innym razem Wieleniecki podobnie, nocuje w Grand Hotelu i jest to niewątpliwie  Kraków (gdy emabluje Rzepickiego).
- Dyżur doktora Trzynieckiego
18 maja 1947 - tu przynajmniej bez niedomowień -   Kraków.
- Spotkania
Najpierw Dolaniec  przybywa pociągiem z Katowic do do... no właśnie - dokąd? (spotyka Durzyka)
Jest róg rynku z ulica Trembeckiego ( taka jest w Puławach, Rzeszowie, Bytowie - odpada) - zatem nazwa fikcyjna. Na rynku...deptak, waluciarze, podcienia..knajpa "Paryska". Tyle.
Może być krakowsko?
"Paryskiej" nie stwierdziłem ale hotel Francuski ...a w nim knajpa i - blisko Rynku.
W drugiej części Stefan (zatem na pewno Kraków) spotyka Pościka a u niego Aleksandra (jako wiceministra)
1947 lub 48
- Wolność i konieczność
Starcie Wielenieckiego z Rzepickim.
Wieleniecki przybywa z Wrocławia do...do do... nocuje w Grand Hotelu. Zatem obstawiam, że do Krakowa. No bo skoro Rzepicki to trochę Choynowski...
https://www.grand.pl/historia-grand-hotelu/
Rok 1948. 21 września.
- Gaudeamus Igitur
Ale numer - tego rozdziału nie ma w spisie treści. Jakby spis treści był z innego rozdania - wcześniejszego?
Bohater Stefan, zatem niewątpliwie Kraków. Co ciekawe, do tego momentu, a mam wrażenie w całej książce - nazwa Kraków się nie pojawia, choć tam większość akcji.
Takie mylenie tropów?
Skąd wiadomo, że Kraków? Po mrocznych wspomnieniach o których pisała Ola, pojawia się Halina. A potem impreza studentów w Domu Medyków. Wprawdzie Dom Medyków był też w Warszawie, ale szczegółowość opisu nie pozostawia złudzeń - opis bryły i sala marmurowa tylko w tym krakowskim.
Marginesem - właśnie się odmienił
Komers piątego roku medycyny. Balanga na całego...dla najbogatszych...tych najbiedniejszych studentów nie widziało się wcale, składka na komers wynosiła 1500 złotych.
Jeśli Lemowi nie pomyliły się ceny, to koszt x dobre 10 względem zwykłej imprezki np. śledzika.
https://polona.pl/item/afisz-incipit-administracja-domu-medykow-urzadza-18-2-br-o-godz-18-tej-w-sali,MTIyMzQxMDU4/0/#info:metadata
Czyli Grzegórzecka 20. Ostatni wieczór listopada
...Andrzejki? To wtorek...więc może jednak nieco wcześniej?
1948.
- Zazdrostka
Stefan w Krakowie ciąg dalszy. Grudzień 48/styczeń 49.
Wigilia z ojcem, wódka u Pościka.

- Uwaga - podczas pisania wysłano nową odpowiedź, może chcesz przejrzeć swoją wiadomość?
Już nie zmieniam, niech taki leci...odpowiedzi później.
« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2021, 11:58:30 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5978
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #36 dnia: Październik 15, 2021, 12:31:35 am »
Cytuj
Ale tak - pasuje ta wywalona kawa do tej ławy...
Pasuje? To oki, bo czasem mam wrażenie, że odpadam w odmęty skojarzeń nieuprawnionych.
Cytuj
Raczej się nie dowiemy. Chyba, że archiwa zawierają jakieś wskazówki. Listy sprzed Ery Kalki;)
Raczej nie, choć trochę liczę na Gajewską, bo wspominała w wywiadach, że będzie sporo nowego o kobietach Lema....Lem jako kobieciarz?
Cytuj
Dziwne jednak, że nikt przez lata nie wspomniał - nawet sam Lem w wywiadach, czy Husarscy - o takim zauroczeniu Heleną.
Poboczni mogli nie widzieć. A ona, jeśli nawet...do deklaracji jednoznacznych wszaknie doszło.
Poza tym jakiś pisarz wspominał, że oni - pisarze - realizują w literaturze marzenia na które nie zdobyli się w realu. Więc mogła to być miłość skryta? W oparach kumpelstwa?
Cytuj
Na końcu sumuje tych, którzy chcą się przebić z "Gdy naród do boju": Chamy plugawe!
Taa... smutny obraz. Co dodać...może jeszcze pana z pistoletem, znajomego Haliny. Totalny dół "bohatera". Przyszedł na oczy wajdowy Maciek Chełmicki.
I też potraktowany "małosocreaslistycznie".
Zaczynam dochodzić do wniosku, że blokada autora (już to ktoś formułował) na tę książkę nie z powodów politycznych. Za dużo znajomych, za słabo zakamuflowanych i coś czuję, że ci studenci podobnież - mieli odpowiedniki w realu.
Cytuj
Akurat taka pętelka - w tym roku ów Dom zmieni swoje przeznaczenie - będzie hotel:
Hihi...taka pętelka do pętelki to co? Dwie pętelki? Precel?
Cytuj
W końcu Stefan uwalnia się od tego towarzystwa - przy dźwiękach tytułowego: Gaudemus igitur.
Fajny tekst, dopiero teraz przyswoiłem polski, załączam do kompletu
https://www.tekstowo.pl/piosenka,studencka,gaudeamus_igitur.html
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6114
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #37 dnia: Październik 15, 2021, 05:29:23 pm »
Zacznę od miejscówek:
Cytuj
Ano, zwłaszcza, że za chwilę wszyscy oni znajdą się w Krakowie.
Ci akurat we Wrocławiu - z Warszawy jadą (via Opole) do Wrocławia.
Cytuj
Bohater Stefan, zatem niewątpliwie Kraków. Co ciekawe, do tego momentu, a mam wrażenie w całej książce - nazwa Kraków się nie pojawia, choć tam większość akcji.
Takie mylenie tropów?
No właśnie...Kraków się nie pojawia - ale gra pierwsze skrzypce...niewątpliwie.
Tylko ostatni rozdział skręca w pierwszy: Warszawa.
Stawiałabym, że prócz epizodu Wielenieckiego z Wrocławiem/Opolem: akcja toczy się w  Krakowie i Warszawie.
Jeszcze pętelka do Nieczaw...ale to końcowy marginesik i tzw. Wielka Pętla: nieczawski pogrzeb zaczyna trylogię i ją kończy.
Cytuj
Raczej się nie dowiemy. Chyba, że archiwa zawierają jakieś wskazówki. Listy sprzed Ery Kalki;)
Raczej nie, choć trochę liczę na Gajewską, bo wspominała w wywiadach, że będzie sporo nowego o kobietach Lema....Lem jako kobieciarz?
To prawda...takie zapowiedzi były...sprawdzimy czy coś z tego wyszło:)
Cytuj
Poza tym jakiś pisarz wspominał, że oni - pisarze - realizują w literaturze marzenia na które nie zdobyli się w realu. Więc mogła to być miłość skryta? W oparach kumpelstwa?
Chyba na marzenia się zdobyli? Tylko nie na realizację?
Mogła. Pewnie. Wtedy i Gajewska do niczego nie mogła dotrzeć...
Cytuj
Taa... smutny obraz. Co dodać...może jeszcze pana z pistoletem, znajomego Haliny. Totalny dół "bohatera". Przyszedł na oczy wajdowy Maciek Chełmicki.
Też miałam takie skojarzenie.
Cytuj
Zaczynam dochodzić do wniosku, że blokada autora (już to ktoś formułował) na tę książkę nie z powodów politycznych. Za dużo znajomych, za słabo zakamuflowanych i coś czuję, że ci studenci podobnież - mieli odpowiedniki w realu.
Trudno powiedzieć - ale chyba nie.

Trylogia została przekazana z wydawnictwa "Książka i Wiedza" do "Czytelnika".
W liście do wydawnictwa "Czytelnik" z 10 stycznia 1954 Lem napisał, iż książka zalega u nich już rok i jest to wina wydawnictwa gdyż: "została zakwalifikowana i podpisana do druku oraz przeszła kontrolę prasy, o czym wymownie świadczą pieczątki na egzemplarzu roboczym."

Redakcję książki przeprowadził Ścibor-Rylski - Lem ją odrzucił (to rok 1953).

Wilczkowa (reprezentująca Czytelnika) powiedziała Lemowi: że książka zawiera szereg drażliwych, trudnych problemów, o czym wiem sam jeszcze od rok 1947, tj. od chwili, kiedy zacząłem tę powieść pisać. - tak napisał Lem w liście do Kuryluka - prezesa CUW w liście z dnia 31 stycznia 1954.

6 lutego 1954 Lem napisał do Heleny Wilczkowej, że zgadza się z ich [Czytelnika - Ol] oświadczeniem z 31 stycznia i nie ma żadnych pretensji. Dogadali się.

Więc raczej szło o ruszone problemy - Lem nie godził się na poprawki Rylskiego, a dla Wilczkowej i one były niewystarczające...aż zaskoczyło i wydrukowali.



Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5978
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #38 dnia: Październik 16, 2021, 12:00:45 pm »
Cytuj
    Ano, zwłaszcza, że za chwilę wszyscy oni znajdą się w Krakowie.

Ci akurat we Wrocławiu - z Warszawy jadą (via Opole) do Wrocławia.
Kogo masz na myśli?
 Bo ja Pościka, Marcinowa i Dolańca. Dwaj pierwsi mają relację (lub mają mieć) ze Stefanem - a ten w Krakowie. Więc i oni też.
Dolaniec ( w wejściu drugim) wraca pociągiem z tych Katowic i snuje się po Rynku...okolica pasuje mi na krakowską, choć faktycznie "twardych" brak. Zasadniczo Dolaniec funkcjonuje w Krakowie (w Opolu był , ale "przed "wyzwoleniem" Wrocławia.  Potem ten Kraków (czyli jednak się pojawia w tekście)...Kupionym od ręki autem wrócił do Krakowa, trapiony poważną obawa o los towarów magazynowanych w Opolu... pojechał do Warszawy... rozgniewał się i wrócił do Krakowa.. - to jego pierwsze wejście w tym tomie, że niby w Opolu. Tam też mieszka Durzyk (przy Rynku). Dobra - stawiam znak zapytania.
Cytuj
Stawiałabym, że prócz epizodu Wielenieckiego z Wrocławiem/Opolem: akcja toczy się w  Krakowie i Warszawie.
A co w Warszawie...poza początkiem? Rozmowa Wielenieckiego z Rzepickim?
Tu faktycznie brak konkretnego zaczepu - skąd on go ściąga do Wrocławia? Jedynak opis sytuacji nie pasował mi do wciąż bardzo zniszczonej Warszawy. Stąd obstawiłem Kraków...dodatkowo po linii wzorca Choynowskiego.
Cytuj
Mogła. Pewnie. Wtedy i Gajewska do niczego nie mogła dotrzeć...
Chyba że metodą koniektury? Może jednak ..jacyś.. znajomi coś pamiętali?
Nic, poczekamy.
Cytuj
    Zaczynam dochodzić do wniosku, że blokada autora (już to ktoś formułował) na tę książkę nie z powodów politycznych. Za dużo znajomych, za słabo zakamuflowanych i coś czuję, że ci studenci podobnież - mieli odpowiedniki w realu.

Trudno powiedzieć - ale chyba nie.
Niedagawor  :)
Tak, cenzura wtedy odegrała rolę kluczową.
Miałem na myśli czas późniejszy, gdy już spokojnie całość mogła się ukazać...ale to już sam Lem zablokował (że niby taka niewarta...), Poza tomem pierwszym, szpitalnym.
Cytuj
Redakcję książki przeprowadził Ścibor-Rylski - Lem ją odrzucił (to rok 1953).
Ależ kumple  :D
Scibora ściął Lem, Lema ściął Hen... a balonik .. niebieski wciąż?
Ścibor to jeszcze nieeksploatowane złoże - a był wtedy, w latach 50-tych, blisko całego tego towarzystwa około-Husarskiego. Tylko czy zostawił coś w zapiskach?
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6114
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #39 dnia: Październik 16, 2021, 01:42:38 pm »
Cytuj
    Ano, zwłaszcza, że za chwilę wszyscy oni znajdą się w Krakowie.

Ci akurat we Wrocławiu - z Warszawy jadą (via Opole) do Wrocławia.
Kogo masz na myśli?
 Bo ja Pościka, Marcinowa i Dolańca. Dwaj pierwsi mają relację (lub mają mieć) ze Stefanem - a ten w Krakowie. Więc i oni też.
Dolaniec ( w wejściu drugim) wraca pociągiem z tych Katowic i snuje się po Rynku...okolica pasuje mi na krakowską, choć faktycznie "twardych" brak. Zasadniczo Dolaniec funkcjonuje w Krakowie (w Opolu był , ale "przed "wyzwoleniem" Wrocławia.  Potem ten Kraków (czyli jednak się pojawia w tekście)...Kupionym od ręki autem wrócił do Krakowa, trapiony poważną obawa o los towarów magazynowanych w Opolu... pojechał do Warszawy... rozgniewał się i wrócił do Krakowa.. - to jego pierwsze wejście w tym tomie, że niby w Opolu. Tam też mieszka Durzyk (przy Rynku). Dobra - stawiam znak zapytania.
Taaa...namieszałam tą liczbą mnogą 8)
Wieleniecki jedzie do Wrocka, a pozostali - raczej ten nienazwany Kraków. Dolaniec z tego Opola - też Kraków.

Jeśli Stefan w Krakowie - to i Pościk i Durzyk, bo później Stefan spotyka Durzyka przez pacjenta i bywaja razem...
Cytuj
A co w Warszawie...poza początkiem? Rozmowa Wielenieckiego z Rzepickim?
Tu faktycznie brak konkretnego zaczepu - skąd on go ściąga do Wrocławia? Jedynak opis sytuacji nie pasował mi do wciąż bardzo zniszczonej Warszawy. Stąd obstawiłem Kraków...dodatkowo po linii wzorca Choynowskiego.
Rzepicki raczej w Krakowie i stamtąd ściągany do Wrocławia.

Warszawa - na końcu...Stefan tam jedzie...Pajączkowski, Nosilewska...to zamyka ten tom czyli Mała Pętla Warszawska, a całą trylogię Wielka Pętla Nieczawska?;)
Cytuj
Miałem na myśli czas późniejszy, gdy już spokojnie całość mogła się ukazać...ale to już sam Lem zablokował (że niby taka niewarta...), Poza tomem pierwszym, szpitalnym.
Aaa...że później...nie wiem...chyba Lem nie był zadowolony z całości, ale pewnie - względów osobistych nie można z całą pewnością wykluczyć.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5978
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #40 dnia: Październik 16, 2021, 08:17:13 pm »
Cytuj
Warszawa - na końcu...Stefan tam jedzie...Pajączkowski, Nosilewska...to zamyka ten tom czyli Mała Pętla Warszawska, a całą trylogię Wielka Pętla Nieczawska?
Aaa, to-tak-toto-tak... co mi przypomina, że nie pamietam całości. Czyli etapem..
"Zazdrostka" to rozdział kończący i otwierający. Kończy rok 48 smutną wilią u ojca Stefana i jeszcze smutniejszym piciem u Pościka.
To wy też oprócz ojca nikogo nie macie?
Kończą się względnie spokojne czasy tużpowojenne. Zaczyna się stalinowski zacisk. Już nie tylko tropi się "wrogów", ale też neutralnych i swoich. Znakiem tego był ten bierutowski przewrót w PPR. Nawet Pościk chce opuścić szeregi bezpieczeństwa, ale nie dają. W głowie to już się dzieje...wizyta Stefana...a ja myślałem , żeście do mnie za sprawą przyszli... - no, za protekcją, względem Bezpieczeństwa.
Początek nowego, przełomowego w szerszej skali roku 49 - Sylwester. To koniec relacji z Haliną.
Jednak tam, do niej, pójdzie. Chociaż niezaproszony. Znaczy to już 2 stycznia.
Sylwester został ominięty.
 Stefan się waha, ale idzie choć ..bucików nawet nie wyczyścił.
Zanim pójdzie, czyta taką książkę
https://en.wikipedia.org/wiki/Tempo_and_Mode_in_Evolution
...i co chwila łapał się na tym, że nic nie rozumie... bo trudna, czy że po angielsku?
Imprezka u Haliny...to może w następnym?
Doświadczony obozami Stefan, kontra rozpieszczona studenteria, kilka lat młodsza, beztroska.. starcie. Czy to obraz relacji z kilka lat młodszym środowiskiem Husarskich?
Szok beztroski po lwowskich przeżyciach, ukrywanych. Tu też - Stefan nie wyjawia młodzieży swych obozowych doświadczań.
I tytulowa zazdrostka - gra słów.

Zasłoniła zbyt mało...Halina to kupa atomów, ten hołodryga, który ją całował - też..jak mogą atomy tak boleć?
« Ostatnia zmiana: Październik 16, 2021, 09:15:42 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6114
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #41 dnia: Październik 16, 2021, 09:47:16 pm »
Chciałam tylko jeszcze jedno doprecyzować - ścięcie:
Cytuj
Redakcję książki przeprowadził Ścibor-Rylski - Lem ją odrzucił (to rok 1953).
Ależ kumple  :D
Scibora ściął Lem, Lema ściął Hen... a balonik .. niebieski wciąż?
Ścibor to jeszcze nieeksploatowane złoże - a był wtedy, w latach 50-tych, blisko całego tego towarzystwa około-Husarskiego. Tylko czy zostawił coś w zapiskach?
Otóż - jak Lem go nazywa w listach (ten z 26 sierpnia 1957 - miodzio): Ściborio nie ściął Lema zaplecowo. Tylko na własne i osobiste życzenie...Lema:))

"Wobec braku jakiejkolwiek inicjatywy ze strony wydawnictwa, zaproponowałem, by redaktorem książki został - eksperymentalnie - A. Ścibor-Rylski. Redakcja zgodziła się na to. Ścibor- Rylski opracował redakcję książki i przedłożył mi ją w lutym 1953 roku.(...) W grudniu 1953 roku zwróciłem się do red.Wilczkowej z listownym oświadczeniem, że zapoznawszy się z redakcją Ścibora-Rylskiego, nie godzę się na jej zaakceptowanie."

z listu do K. Kuryluka z dnia 31 stycznia 1954

Zazdrostkę na chwilę jeszcze zostawiam.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

.chmura

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 287
  • I Love YaBB 2!
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #42 dnia: Październik 18, 2021, 06:49:36 pm »
Czekam na ciąg dalszy. .chmura czyta z uszami czerwonymi od emocji, należą się Wam habilitacje i profesury, wiem, co mówię.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6114
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #43 dnia: Październik 19, 2021, 05:36:01 pm »
Czekam na ciąg dalszy. .chmura czyta z uszami czerwonymi od emocji, należą się Wam habilitacje i profesury, wiem, co mówię.
Oczywiście na Międzygalaktycznym Uniwersytecie Latającym im. Tichego?;)
W imieniu...dziękuję :-[ , ale jak mawiał Graucho Marx o brodzie: to zarost/komplement posunięty do absurdu;)

To jedziem z tym "Czasem"...
Do dat jeszcze wrócę, ale najpierw nawrotka do "Gaudeamus...", bo co przeglądam ten rozdział, to zatrzymuje mnie akapit o...modzie...Lem zauważał naszyjniki u kobiet?;)

W wielobarwnym bukiecie toalet, przetykanych męską czernią, widniały suknie skrojone według najnowszych modeli paryskich, z geometrycznymi dekoltami, w których chwiały się tak modne ostatnio kościane i złote medaliony na czarnych aksamitkach.
Sor - musiałam:))

Czyli "Zazdrostka" - jasne:
Cytuj
I tytulowa zazdrostka - gra słów.
gra...ale ta materialna zazdrostka u Haliny zasłaniała omalże całe okno:
Próbował wyjrzeć na dwór, lecz było do trzech czwartych wysokości zasłonięte firaneczką."

Toż to zazdrość, a nie zazdrostka;)
Cytuj
"Zazdrostka" to rozdział kończący i otwierający. Kończy rok 48 smutną wilią u ojca Stefana i jeszcze smutniejszym piciem u Pościka.
Tak. A ojciec Pościka dyplomowany z elektrowni małachowickiej - o niej słynny rozdział - "Stary cmentarz" - o kotle. Później.

Po powtórce tego rozdziału stwierdziłam, że Stefan pije jak nigdy...czy on pił w "Szpitalu..."?
Bo tu ciągle a to trzy wódeczki, a to flaszka likieru pita łapczywie, a to zażądał wódeczki do kapusty, a to Pościk mu polewa...to tak na marginesie...

Cytuj
Zanim pójdzie, czyta taką książkę
https://en.wikipedia.org/wiki/Tempo_and_Mode_in_Evolution
...i co chwila łapał się na tym, że nic nie rozumie... bo trudna, czy że po angielsku?
Chyba, że po angielsku: uparcie czytał angielski tekst...
Cytuj
Imprezka u Haliny...to może w następnym?
Doświadczony obozami Stefan, kontra rozpieszczona studenteria, kilka lat młodsza, beztroska.. starcie. Czy to obraz relacji z kilka lat młodszym środowiskiem Husarskich?
Szok beztroski po lwowskich przeżyciach, ukrywanych. Tu też - Stefan nie wyjawia młodzieży swych obozowych doświadczań.
W sumie trafnie już tę imprezkę podsumowałeś.
Oni z lekkością bytu, a on ze swoimi ciężkimi myślami.
Chociaż? Paradoksalnie Stefan zgadza się z tym "brunetem w rogowych okularach". Jego wystąpienie nie jest prokomunistyczne - jest refleksją nad ludzką naturą.

Zresztą ciekawy kawałek jak na książkę, która miała opiewać jedynie słuszny system...
"Brunet" zarzuca komunistom, że chcą by robotnicy/chłopi byli wdzięczni im za to, że dali im pracę/ziemię:

Abstrahując już od tego, jak niesmaczne jest wypominanie dobrodziejstw - ależ pozwól, mówię tak umyślnie! - odparował ironiczny grymas Włodka - oczekują mało że wdzięczności, ale po prostu jakiegoś orgiastycznego tańca uszczęśliwionych. Uśmiechnięci murarze! Zachłystujący się socjalizmem konduktorzy! Pienia radosne pod słomianymi strzechami! Toż to zdechnąć można, toż to czysty gombrowizm...pupa i tyle!


Stefan wcale tego nie neguje - tylko sprowadza na inny poziom. Na poziom swoich przeżyć i cierpień.

W naturze ludzkiej nie leży w ogóle zdolność rozkoszowania się stanami aktualnymi, stany te wywołują przesyt lub nowy głód...No, bo czy ktokolwiek z panów jest uszczęśliwiony tylko dlatego, że Niemcy nie przerobili go na pachnidła toaletowe? A która z pań osiągnęła summę istnienia jedynie wskutek przeoczenia, dzięki któremu włosami jej nie wypchano materaców, a w delikatną skórę ud nie oprawiono książek?

Ze skojarzeń - o Włodku: On już tak zgenialniał, że tylko milczy.
Prawie Golem?;)
Cytuj
Zasłoniła zbyt mało...Halina to kupa atomów, ten hołodryga, który ją całował - też..jak mogą atomy tak boleć?
To atomistyczne podejście jest chyba najlepszym podsumowaniem związku z Haliną. I w ogóle - emocji u człeków.

Nawiasem - idąc tropem Lem (Stefan) - Helena (Halina) - Roman (Włodek) - mamy załamkę...Halina nie wybiera żadnego z nich. Ten, z którym całuje się na tapczanie, ten typ w butach narciarskich to ktoś trzeci (czy tam czwarty;):
(tylko dlaczego nigdy go u niej nie widziałem?- najsmaczniejsze kąski nie są dla gości)
Cytuj
Kończą się względnie spokojne czasy tużpowojenne. Zaczyna się stalinowski zacisk. Już nie tylko tropi się "wrogów", ale też neutralnych i swoich. Znakiem tego był ten bierutowski przewrót w PPR. Nawet Pościk chce opuścić szeregi bezpieczeństwa, ale nie dają. W głowie to już się dzieje...wizyta Stefana...a ja myślałem , żeście do mnie za sprawą przyszli... - no, za protekcją, względem Bezpieczeństwa.
Początek nowego, przełomowego w szerszej skali roku 49 - Sylwester. To koniec relacji z Haliną.
Tak. Czas nieutracony. A jednak...Lem chyba zgubił rok albo ja coś przeoczyłam.
Wystawię nos do kolejnego rozdziału: "Stary znajomy".
Jak zauważyłeś "Zazdrostka" kończy się 2/3 stycznia 1949. W "Starym znajomym" mamy czasopunkty - sądzę, że dotyczące roku 1949:
- " z końcem marca wachlarz tematów..."
- "w jednym z ostatnich dni kwietnia poszedł do Pościka"
- "był słoneczny majowy dzień"
Po tym majowym dniu Stefan zostaje zgarnięty z ulicy przez bezpiekę. Zamykają go z Wielenieckim ( o tym po tym;)  i ten mówi, że "jest w śledztwie" za sprawę z teczką Rzepickiego:
- "To było dość dawno, przeszło rok temu". - mówi Stefanowi.
U Rzepickiego był 21 IX 1948...więc żeby przeszło rok temu...to musiałby być maj ale 1950 roku...
Na początku rozdziału mamy tekst "w ciągu zimy" czyli kontynuacja 1949 roku - a później ten marzec powyższy- aż do maja...gdzieś ten rok wyparował...

Czas...rozbawił też tekst:  "...został tylko stary żal do Haliny, lecz żył z nim tak długo, że było to uczucie oswojone"
Stary? Długo? Przecież znajomość z Haliną mogła trwać rok z haczykiem - koniec 1947 i 1948 - 2 I 1949 - finał.
Ot, czasowzględności.

O zazdrości - tyle...chociaż? Spotkanie z prostytutką i jej melanż senny z Haliną i obozem - koszmarne przebudzenie...zobaczysz, jaką będziesz miał frajdę ...takiego Lema mało znamy.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5978
    • Zobacz profil
Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Odpowiedź #44 dnia: Październik 19, 2021, 09:11:15 pm »
Cytuj
Czekam na ciąg dalszy.
I mam miło, dziękujemy za dobre słowo. To prrr... i wiooo...
Czyli ja od końca (olinego)
Cytuj
Czas...rozbawił też tekst:  "...został tylko stary żal do Haliny, lecz żył z nim tak długo, że było to uczucie oswojone"
Przyjrzałem epizody tej znajomości pod kątem jej „natury” i chciałbym usprawiedliwić Halinę.  :)
Może coś przegapiłem, wtedy popraw, ale Halina nigdy nie dała do zrozumienia, że jest miedzy nimi coś więcej niż przyjemność ze spotkań i rozmów. Ba, on też nie zdołał zadeklarować miłości, choć owszem, przymierzał się - „Stosunek ich od samego niemal początku... nabrał charakteru milczącego.”... No, gapcio wprost nieśmiały.
Zatem owo uczucie to raczej tylko gra jego wyobraźni, jakże łatwo ulegającej nadinterpretacji sytuacji, zdarzeń - zwłaszcza  w takich okolicznościach...chciejstwa.
„W myślach posuwał się coraz dalej...nawet wyznaczył sobie miejsce, gdzie ją obejmie i pocałuje – koło trzeciej ławki w parku, ale i to spaliło na panewce”
Fakty mówią co innego – jak choćby niezapraszanie, więc trudno mieć żal do dziewczyny o zerwanie czegoś, co nie zaistniało.
Rzeczona impreza to przekłucie balonu z tymi jego, Stefana, romantycznymi wyobrażeniami.
Tym niemniej przy niej - imprezie, nie Halinie -  chciałem jeszcze na chwilę stanąć.

Zakładając, że jest to środowisko Hussarkich, mamy ciekawą sondę o czym owa bohema krakowska dyskutuje u schyłku lat 40-stych. Czym żyje?
Warto dodać - są młodsi o rok, dwa, trzy od Stanisławo-Stefana, ale ten rok/dwa – kluczowe w biografiach. Czy weszło się w dorosłość przed wrześniem 39, czy po?
Plus element żydowski, który się z nagła pojawia.
Towarzystwo wygląda na nietknięte wojną, dość zamożne raczej a przynajmniej niebiedne, sporadycznie (ten jeden znajomek na balu) konspirujące, ale bez przesady. Jakby ta okupacja niemiecka nie stanowiła dla  nich większego problemu, co Stefana chyba dość szokuje...ale to na końcu.
Zatem typowa jak dla mnie prywatka posylwestrowa, około 10 osób w pokoju.
Rozmawiają – wiadomo, jak to bohema  – o sztuce. Ktoś trzyma w ręku tomik (?), na podłodze album z reprodukcjami...zdaje się ”Kuszenie Chrystusa”, ale czyje? Włodek cytuje ewangelię, drugi gość komentuje...  w jego ujęciu Chrystus jest ateistą... to widać od razu...konstrukcja i ogólne rozwiązanie.”
Potem nabijka z pozy Włodka..pisze dziejawę w dziesięciu odmroczniach”. To żart nawiązujący do tego
https://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=96242
- Erudycyjne i nieerudycyjne żarciki – „zdegenerowany centaur” etc.
- Keks od ciotki.
Marginesem ciotki – niezła z niej Dulska – ma zasady ściśle przestrzegane – goście muszą zawsze  opuszczać lokal przed dziesiąta, ale pokoik Haliny ma oddzielne wejście przez ganek i zewnętrzne schody, z których zresztą skorzystał „ten trzeci” i..?
       Stefan jest z zupełnie innej bajki, chce uciec, odwraca się ku rzeczonej zazdrostce, plecami do towarzystwa. Gmera przy niej, mimowolnie robiąc szparkę, przez którą później, już z drugiej strony szyby widzi... więc sam przygotował sobie "ten los".
Wraca do ludzi, ale dyskusja już schodzi na politykę i minione czasy. Ola przedstawiła ten epizod.
Dokończę -  Stefan cedzi cytowane słowa o zagładzie włosy, torebki z ludzkiej skóry - mrozi atmosferę i wtedy jeden z gości „niech Żydzi się martwią” .
Tak jakby oni – Polacy (?) czuli się bezpiecznie podczas okupacji.
 I wtedy Stefan złośliwie – "widzę, że poprzestał pan na tym co do wierzenia podawała „Krakauer Zeitung”. Gdyby pan pofatygował się przejrzeć „Plan walki biologicznej z narodem polskim”, opracowany przez Staatliches Raasenamt, może znalazłby pan powody do radości."
Lem musiał czytać takie opracowanie – strona 109 (książki, pdf 151)
https://pbc.gda.pl/Content/79550/1948.pdf
Atmosfera siada, zatem Halina rozładowuje... widzieliście tego Picassa?
Stefan wychodzi pod pretekstem... potem ten samobójczy dla złudzeń powrót pod zazdrostkę od zewnątrz.
Cytuj
gra...ale ta materialna zazdrostka u Haliny zasłaniała omalże całe okno:
Próbował wyjrzeć na dwór, lecz było do trzech czwartych wysokości zasłonięte firaneczką."
Fakt, są i takie duże. I musiała też być nieażurowa.
Pozostając w krawieckich
Cytuj
W wielobarwnym bukiecie toalet, przetykanych męską czernią, widniały suknie skrojone według najnowszych modeli paryskich, z geometrycznymi dekoltami, w których chwiały się tak modne ostatnio kościane i złote medaliony na czarnych aksamitkach.
Sor - musiałam:))
A mogłabyś zwizualizować? Bo jakoś wyobraźnia nie działa.

Cytuj
Po powtórce tego rozdziału stwierdziłam, że Stefan pije jak nigdy...czy on pił w "Szpitalu..."?
Raczej nie...co to wojna robi z człowieka..lub zawód położnika?

Cytuj
-Tak. Czas nieutracony. A jednak...Lem chyba zgubił rok albo ja coś przeoczyłam.
Noo! Faktycznie, tak to wygląda. Jakby zerknął na inną datę...tę z dyżuru Trzynieckiego?
18 maja 1947
Cytuj
O zazdrości - tyle...chociaż? Spotkanie z prostytutką i jej melanż senny z Haliną i obozem - koszmarne przebudzenie...zobaczysz, jaką będziesz miał frajdę ...takiego Lema mało znamy.
Celna uwaga. Dużo jest w tej nierównej księdze takich niespodzianek. I, w sumie, mogłaby na tych bolących atomach się skończyć.
Kolejne rozdziały to już mocny przechył w socrealizm, choć z domieszkami dziegciu które chętnie wyciągnę...później.
Czyli co – hop?
„Stary znajomy”
Życie „zamiast”?
Na przykład rodzina mecenasostwa Muchałów. A tam córki Muchałówny na wydaniu, brudny braciszek „owoc późnej namiętności małżeńskiej” i  eleganckie...Durzyki.
 Jejku, ta Ulka Durzyk nawet Stefana zauroczyła ”swą łagodną białą urodą” . Zadurzył się?  ;)
I w tych błahych okolicznościach przyrody następuje przypadek...przepraszam PRZYPADEK, który wywróci ustabilizowanie i w sumie nudne życie Stefana....tu na razie kropczę.
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.