Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Październik 22, 2021, 09:40:37 pm »
Cytuj
- dwa kolejne rozdziały są jak wyjęte z innej książki...to może dajmy im jeszcze poleżeć...
Ty też niechętnie? To mamy problem. Na szczęście jest tam kilka nieoczywistych "myków", których się uczepiwszy...pociągnąwszy...jakoś.
Na razie tylko do tego;
Cytuj
Lem by przepowiedział:)) Bo napisał to przed 1953 rokiem, w którym to roku Światło się zmył z pokładu...
Józef Światło; J.atło; Jakło. Nazwisko raczej sztucznie utworzone i pomyślałem - byłoby zabawnie.
Z cyklu - co przewidział Lem - ucieczkę Światły.  :D
Taka nieoczywista prognoza, hacząca o wróżbiarstwo? W takiej kategorii patron jeszcze nie występował.
Ale mam pewne wątpliwości co do datacji trylogii. Niby wszystko się zgadza. W literaturze przedmiotu pada data zakończenia 1950. Na końcu części III jest data Kraków-1950. Skończone.
Tylko wtedy to nie poszło do druku.
Poszło 5 lat później w 1955 i z tego roku mamy linkowaną już tutaj recenzję cenzora. Jednak - czy poszła ta sama wersja?
 Czy możne w ciągu pięciu lat Lem dokonał poprawek, dopisków, wstawek?
Trzeba by porównać maszynopisy 1950 i 1955.
Mam wrażenie takich dopisków, uwzględniających klimat "odwilży". Nie będę teraz tego rozwijał. O chaosie w składaniu do druku świadczy też fakt rozjazdu spisu treści (jakby starszego) i treści samej, w której dokonano rozbicia jednego rozdziału na dwa, a nie zmieniono  tego w spisie. :-\
Cytuj
I taki kwiatek: To znaczy, że właśnie wpadłem pod parowóz rewolucji? No, niezłych ma ona maszynistów...

Za to Wieleniecki jak owca na rzeź...pod lokomotywę dziejów nikt nie wpadnie, jeśli się peron zabezpieczy....wow!:)
A to ewidentne nawiązanie do klasyki socu - przekomarzanko z Broniewskim (przegapiłem. także dzięki za cytacik).
Zerknąłem w datę ujawnienia światu tego wiekopomnego - 1949. Czyli Lem był na bieżąco  :)
Z tym
https://onebid.pl/pl/ksiazki-i-starodruki-strofy-o-stalinie-wiersze-poetow-polskich-warszawa-1949-czytelnik-8-s-48-4-tabl-1/815877
a tam ten parowóz i maszynista  ;D
"Re­wo­lu­cja - pa­ro­wóz dzie­jów"...
Chwa­ła jej ma­szy­ni­stom!
Cóż, że wro­gie wia­try po­wie­ją?
Chwa­ła pło­ną­cym iskrom!

https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82owo_o_Stalinie

92
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Październik 22, 2021, 02:41:51 pm »
Cytuj
Żeby tam...kolor.
Dekolt chyba taki, ale cała ta sukienka chyba za nowoczesna.
Nieno Olka, przecież żartowałam...wiadomo, że nie ten deseń, nie ta epoka... ale modelka wcale udana, no nie?   ;)
Jakem Olek - nie w moim typie;)
Cytuj
...ładna dziewczyna w sukni upiętej tak, że długi jej ogon kunsztownie owijał kibić, przechodząc w pasek, w którym drżały sztuczne rubiny."
Czyżby miał  na myśli baskinkę?  :)
Widzę, że jednak temat mody nam nie idzie. Tak, jak szedł Lemowi:))
Cytuj
Grałaby na wielu bębenkach?
Tak, tak myślę. Włodka też podpuszczała.
Ale, że co - widział w niej Nosilewską?
 Aż takie wdrukowanie pierwszej miłości, czy w szpitalu była miłość?
Marginesem...Bereś sugerował oziębłość Nosilewskiej (frygida), czemu Lem gorąco zaprzeczał i obaj wtedy wzięli "rozwód" choć kością główną socrealizm
Myślę, że tak. Że Nosilewska tak mu się wdrukowała.
Czy w szpitalu była..musimy później sprawdzić...bo pamiętam, że coś było...ale co?
Cytuj
Margines kolejny - jak wam brzmi rym Jakło - Światło?  8)  Akurat urzędował w Krakowie niemal do końca 49
Dobrze - znaczy źle - ale pasownie - zwłaszcza, że Pościk w "Wyspie z porcelany" stwierdza:
Na Zachód będzia wiał. Takich tylko tam czekają. Książkę mu napiszą, teatr zrobią: obudziło się komuniście serce!
Lem by przepowiedział:)) Bo napisał to przed 1953 rokiem, w którym to roku Światło się zmył z pokładu...

Cytuj
Ale to później - na razie pewnego pięknego majowego dnia 1949, po kolacjii..wyszedł przejść się trochę...kilka kroków za żelazną brama kliniki podeszło do niego dwóch ludzi w cywilu...wzięli go między siebie i poprowadzili za róg. Tam stało auto. Stefan nie pytał nawet, za co go biorą, czego od niego chcą...
Kurczaki spowalniam, bo jakoś mam chwilową niechęć do wchodzenia w czysty soc w stylu - jeden dzień ciężkiej pracy sekretarza KW, a potem pięć krwawych kawałków o położnictwie w klimatach filmów "gore".
:)))))
Dokładnie tak - dwa kolejne rozdziały są jak wyjęte z innej książki...to może dajmy im jeszcze poleżeć...a tymczasem do "Starego znajomego".

Zaiste - piękny wiosenny dzień, który u Stefana przywołuje wspomnienia pączków i listeczków...z Oświęcimia...wyrosłych "na ziemi, nawiezionej popiołem spalonych."

Stefan dostał zaproszenie, którego nie mógł nie przyjąć - więc wsiadł do tego auta...przyczyną dla której się tam znalazł był wspomniany wyżej bilet i koncert.
Przypadek sprawił, że siadł przy niewłaściwej osobie...Żachliński/Jaklo...ten rozpoznał Stefana i zaczął mu się grunt pod nogami palić - w sumie dziwne, że do rozpoznania go - jako partnera ciągle działającego Dolańca - potrzebny był Stefan...nikt go wcześniej nie znał?

Mniejsza - Stefan trafia do celi/pokoju z Wielenieckim - aresztowanym za teczkę Rzepickiego...tutaj rozmowa. Właściwie ustawka...
Stefan z pozycji opornego na uroki komunizmu - np. mówi z przekąsem: Do wyzwolenia...tak. Do dzisiaj. Albo: To jest ten ustrój sprawiedliwości społecznej co?
I taki kwiatek: To znaczy, że właśnie wpadłem pod parowóz rewolucji? No, niezłych ma ona maszynistów...

Za to Wieleniecki jak owca na rzeź...pod lokomotywę dziejów nikt nie wpadnie, jeśli się peron zabezpieczy....wow!:)
Niestety Lem ujął inteligencji Wielenieckiemu (nie pierwszy raz w tym tomie) by ustami Stefana krytykować system.
Wieleniecki to ten jeden inteligent, który dał się systemowi porwać, ale? system się go pozbywa...

Nawiasem - Pościk dostał główną rolę siły sprawczej, fatum - to przez niego Stefan i Wieleniecki trafiają do aresztu: jednemu daje one way ticket, a drugi wpada, bo Pościk aresztuje szpiega, któremu pomógł (ale to kogo? Rzepickiego chyba nie?)...wszystko niechcący:))

Ale...mamy Marcionwa...któren ma długi u panów...najpierw jednak musi odegrać swoją rolę - czyli jak to trafnie ująłeś: jeden dzień ciężkiej pracy sekretarza KW, jeden dzień Marcinowa na starym cmentarzu...z kotłem w tle:)
Lekko nie ma! Jest bałagan...trzeba nabrać powietrza i rzucić się w tę robotę...
93
DyLEMaty / Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 21, 2021, 09:10:36 pm »
Tym razem pozytywny smaczek lemowski w "Funky'm..." (popatrzcie co czyta(ł) tytułowiec):

https://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?id=11776
94
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Październik 21, 2021, 09:01:26 pm »
Cytuj
Żeby tam...kolor.
Dekolt chyba taki, ale cała ta sukienka chyba za nowoczesna.
Nieno Olka, przecież żartowałam...wiadomo, że nie ten deseń, nie ta epoka... ale modelka wcale udana, no nie?   ;)
Cytuj
Jakoś mam wyobrażenie o sukienkach z lat 40/50 inne - góra dopasowana, a dół rozkloszowany...coś w ten deseń:
Tu jakieś wyobrażenie
https://vintagegirl1983.blogspot.com/2017/03/moda-lata-40-10-klasycznych-fasonow.html
Jednak dominują trójkąciki z tych...geometrycznych
Cytuj
...ładna dziewczyna w sukni upiętej tak, że długi jej ogon kunsztownie owijał kibić, przechodząc w pasek, w którym drżały sztuczne rubiny."
Czyżby miał  na myśli baskinkę?  :)
Cytuj
Nie znamy tej historii z jej punktu widzenia. Czy Stefan nadinterpretuje? Wg mnie nie. 
Jasne dużo domysłów, nie upieram się przy swoim. Dwugłos to dobra opcja...
Cytuj
Skoro spędzała z nim tyle czasu - sam na sam -  całymi wieczorami włóczyła się z nim po kawiarniach, teatrach i kinach, nocnych lokalach...
Bo ja wiem, czy dużo czasu? Całymi wieczorami...ale tych wieczorów mogło być kilka w miesiącu, cztery powiedzmy? Z innych fragmentów książki wynika, że Stefan przesiadywał w robocie...na dyżurach. Zatem spokojne mógł być bohaterem jednego z jej "żyć". Dla niego jedynym, a dla niej?
Niekoniecznie. Połączyła je... a raczej to on połączył i wyszła...kiszka.
Właściwie to go nawet nie zaprosiła...tylko wspomniała, że będzie wtedy w domu. On to czemuś odebrał jako zaproszenie. Przecież ten trzeci ... musiała się z nim umówić wcześniej, skoro nie był z gości, hmm... :-\
Zatem zakładała, że gości spławi...zgodnie z wolą ciotki - przed 10-tą. A może jego, Stefana, nagłe wyjście skłoniło ją do "wersji awaryjnej"?
Grałaby na wielu bębenkach?
Cytuj
Tylko czy on chciał żeby ta ławka się znalazła? Wg mnie nie chciał. Tylko o tym nie wiedział;))
Może tak być.
Cytuj
- dla mnie wyjaśnia kilka zdań:

I oto olśniło go rozwiązanie: Halina podobna była do Nosilewskiej. Podobna całą sobą. Milczącym uśmiechem, spojrzeniem, spokojem, którego nie dawała przełamać. Nie, którego przełamać nie śmiał.
Ale, że co - widział w niej Nosilewską?
 Aż takie wdrukowanie pierwszej miłości, czy w szpitalu była miłość?
Marginesem...Bereś sugerował oziębłość Nosilewskiej (frygida), czemu Lem gorąco zaprzeczał i obaj wtedy wzięli "rozwód" choć kością główną socrealizm

Taa... dalej robi się socrealistycznie, choć finalnie à rebours.
W klasyce - zdrowy klasowo funkcjonariusz "bezpieczeństwa"po kolektywnej akcji demaskuje udającego zwolennika nowej władzy sabotażystę, najczęściej przedwojennego burżuja przeszkadzającego w budowaniu etc. Tutaj... obojętny ideowo (jeszcze) inteligent, w dodatku mający ziemiański korzeń i trzymając się języka epoki -  typowy "mętniak", z pomocą przypadku (jakbyście świadomie to zrobili, orderu bylibyście warci) i  robotnika demaskuje burżuja, szkodnika i wrażego agenta obcych ideowo sił, perfekcyjnie zainstalowanego we władzach aparatu bezpieczeństwa.
Margines kolejny - jak wam brzmi rym Jakło - Światło?  8)  Akurat urzędował w Krakowie niemal do końca 49

Ale to później - na razie pewnego pięknego majowego dnia 1949, po kolacjii..wyszedł przejść się trochę...kilka kroków za żelazną brama kliniki podeszło do niego dwóch ludzi w cywilu...wzięli go między siebie i poprowadzili za róg. Tam stało auto. Stefan nie pytał nawet, za co go biorą, czego od niego chcą...
Kurczaki spowalniam, bo jakoś mam chwilową niechęć do wchodzenia w czysty soc w stylu - jeden dzień ciężkiej pracy sekretarza KW, a potem pięć krwawych kawałków o położnictwie w klimatach filmów "gore".
95
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Październik 21, 2021, 12:44:32 am »
A te geometryczne dekolty? Rombik, trójkącik, półkolisty, każdy?
Taki? tylko kolorystycznie nie pasuje do czarnej aksamitki  :-\
Żeby tam...kolor.
Dekolt chyba taki, ale cała ta sukienka chyba za nowoczesna.
Jakoś mam wyobrażenie o sukienkach z lat 40/50 inne - góra dopasowana, a dół rozkloszowany...coś w ten deseń:
https://zszywka.pl/u/Hrabinia1960/lata-50-te-2089569.html

Ale...co tam aksamitki w geometrii dekoltów - z tego samego balu - tak, to też Lem: "...ładna dziewczyna w sukni upiętej tak, że długi jej ogon kunsztownie owijał kibić, przechodząc w pasek, w którym drżały sztuczne rubiny."

Przechodząc z mody do usprawiedliwień:
Przyjrzałem epizody tej znajomości pod kątem jej „natury” i chciałbym usprawiedliwić Halinę.  :)
Skoro Ty Halinę - to ja Stefana - nieco usprawiedliwię:)
Jak napisałeś: Stefan odstaje od jej towarzystwa - jest starszy, doświadczony przez los - ma już konkretną pracę, ona studiuje i? studiuje. 
Lekko traktowała np. finanse - pieniądze, kiedy tylko przyszły z domu, w parę dni gdzieś się podziewały.
Inne przeżycia, oczekiwania, priorytety.
Nie znamy tej historii z jej punktu widzenia. Czy Stefan nadinterpretuje? Wg mnie nie. 
Skoro spędzała z nim tyle czasu - sam na sam -  całymi wieczorami włóczyła się z nim po kawiarniach, teatrach i kinach, nocnych lokalach...akurat październik minął i jakoś pasował jej "kącik zakochanych", listopad...gdzie  było to całe jej towarzystwo? Takie błyskotliwe?
To nie tylko gra wyobraźni a realne, częste spotkania.
Może by się udało gdyby Stefan był bardziej zdecydowany, gdyby nie udawał, był sobą?
Czy ta impreza była specjalnie dla Stefana? By przekłuć? Nie sądzę. Tak wyszło. Wszak nie afiszowała się na niej z narciarzem...

Może znudziło jej się czekanie na właściwą ławkę?
Tylko czy on chciał żeby ta ławka się znalazła? Wg mnie nie chciał. Tylko o tym nie wiedział;))
Zdawał sobie sprawę z różnic. Te wszystkie jego wahania...jakkolwiek śmiesznawe i nawet irytujące  - dla mnie wyjaśnia kilka zdań:

I oto olśniło go rozwiązanie: Halina podobna była do Nosilewskiej. Podobna całą sobą. Milczącym uśmiechem, spojrzeniem, spokojem, którego nie dawała przełamać. Nie, którego przełamać nie śmiał.

To był - wg mnie -  powód jego chcę-nie-chcę, wyolbrzymionego uczucia oraz bolących atomów. Nosilewska.

Czy w ostatnim rozdziale wspomni Halinę? Sprawdzimy, ale stawiam z mej niepamięci, że nie:)

W sumie to jak teraz to czytam powtórnie - muszę skorygować czas ich znajomości -  to jednak kilka miesięcy...może wrzesień - na pewno październik i listopad oraz kończący wszystko grudzień.
Zdaje się, że to jednak nie trwało od 1947. To raczej rok 1948/1949...więc ten tekst o "starym żalu" tym bardziej brzmi dziwnie.

Tak, zgoda i co do oceny towarzystwa i co do dulszczyzny ciotki.
Cytuj
Potem nabijka z pozy Włodka..pisze dziejawę w dziesięciu odmroczniach”. To żart nawiązujący do tego
O, miałam to sprawdzić - zapomniałam. Czyli to taka dziejawa - thx;)
Cytuj
Życie „zamiast”?
Na przykład rodzina mecenasostwa Muchałów. A tam córki Muchałówny na wydaniu, brudny braciszek „owoc późnej namiętności małżeńskiej” i  eleganckie...Durzyki.
 Jejku, ta Ulka Durzyk nawet Stefana zauroczyła ”swą łagodną białą urodą” . Zadurzył się? 
Kolejny rozdział...muszę powiedzieć, że zdziwiła mnie ta towarzyskość Stefana...u byłej pacjentki? Hm...w dodatku Durzykowie...cóż - może i "oboje bardzo urodziwi", ale...dopóki zbyt wiele nie mówili;)
Noo...sprawa eksportowego tapczanu (...) oczywiście, orzechowego (...) urastającego do wymiarów niemal mistycznych - przepełniła czarę pełną jedwabi, wełny i orzechowych mebli...pożegnał się z towarzystwem...
Takie z deszczu młodzieżowego, pod rynnę kosztowców.
Cytuj
I w tych błahych okolicznościach przyrody następuje przypadek...przepraszam PRZYPADEK, który wywróci ustabilizowanie i w sumie nudne życie Stefana....tu na razie kropczę.
Tak, mamy wiosnę - a Stefan? Był wolny. Od Haliny.
Dosyć szybko - jakieś 3 miesiące...
Ten przypadek - w postaci niewinnego biletu na konkurs zespołów tanecznych...taki Żart, ale to innym razem:)

96
Hyde Park / Odp: Życie astronautów to nie jest bajka...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 20, 2021, 11:22:01 pm »
97
Lemosfera / Odp: Dyskusja: Stanisław Lem - wątek audiowizualny – wywiady, adaptacje, zdjęcia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Ptr dnia Październik 20, 2021, 10:06:32 pm »
Najnowszy odcinek Astronarium:

98
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Październik 20, 2021, 09:52:23 pm »
Cytuj
No jak to livka? Nie wiesz jak wygląda medalik na aksamitce?
Ojtam, ojtam olka, wiesz przecież, że wiem. Tak tylko się droczę  :)
A te geometryczne dekolty? Rombik, trójkącik, półkolisty, każdy?
Taki? tylko kolorystycznie nie pasuje do czarnej aksamitki  :-\
99
Lemosfera / Odp: Lem w PRL-u czyli nieco prawdy w zwiększonej objętości - Wojciech Orliński
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Październik 20, 2021, 01:30:39 pm »
Przeczytałam.
Książka została podzielona na 4 części: ekranizacje, życie literackie i wydawnicze, motoryzację i cała reszta.

Jakkolwiek w spisie treści widać uporządkowanie, to w poszczególnych rozdziałach panuje pewien chaos i zwyczajnie bałagan. Naprawdę z trudem - a już osobom które nie znają twórczości Lema i anegdot związanych z jego życiem - można powiązać liniowo poszczególne wątki - np. żeby prześledzić  proces ekranizacji poszczególnych książek.
Część wydawnicza - pod tym względem - nieco lepsza.

Część ostatnia - taki worek na wszystko...ciekawy - szkoda tylko, że poszczególne sprawy - poruszane w listach do różnych osób, instytucji nie znajdują często finału - tzn. że nie ma finalnych listów - np. w związku z Funduszem Stypendialnym im. Stanisława Lema.
Rozumiem, że z jakichś względów nie ma listów, ale autor książki mógł swoimi wpisami - które wtrąca w listy i pomiędzy nie - dodać te informacje, wprowadzić jakiś ład, dokończyć wątki napoczęte w listach.

Generalnie zaletą książki jest - oczywiście - możliwość obcowania z samym Lemem.
Najlepsze listy to te pisane do Jerzego Wróblewskiego i do A. Ścibora-Rylskiego - co nie dziwne - nie są urzędowe (chociaż te bywają świetną ilustracją czasów i walki Lema z codziennością).
Z kartek wyziera przywiązanie Lema do papieru i wszelkich potwierdzeń i zatwierdzeń w formie pisemnej - całkiem przytomna postawa - przynajmniej nie zaciągnął wysoko oprocentowanego kredytu w ZUS-ie (jak ja;)) - tylko zerwał z nim współpracę;)

Pouczająca lektura dla młodych ludzi - wyjazd za granicę, wymiana pieniędzy, co ja mówię...każda najdrobniejsza rzecz to - ściana.
Ci idealizujący PRL i mówiący jak to ludzie wtedy się kochali - też powinni przeczytać;)

100
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Październik 20, 2021, 01:07:39 pm »
Rok 2021 ogłoszono Rokiem Stanisława Lema. Z tej okazji w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zofii Urbanowskiej zorganizowano wystawę zatytułowaną "Pokrętny Geniusz: Stanisław Lem 1921-2006".

Na wystawie zaprezentowano gazety i czasopisma dostępne w Czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zofii Urbanowskiej w Koninie (MBP w Koninie). Na łamach prasy możemy odnaleźć sylwetkę i dorobek literacki znakomitego pisarza. Wystawione materiały podzielono na siedem działów:
1. Pisarz, myśliciel, człowiek – zagadnienia ogólne.
2. Skłonny do wyznań – wywiady.
3. Literacki Wszechświat – powieści w odcinkach na łamach prasy oraz audiobooki.
4. Świat według Lema – felietony, rozmyślania.
5. Zrozumieć Lema – analiza twórczości.
6. Niełatwe interpretacje sceniczne.
7. Lem sfilmowany.


https://www.konin.pl/index.php/jeden-news-1432/stanislaw-lem-pokretny-geniusz.html
Strony: 1 ... 8 9 [10]