Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: 1 ... 395 396 [397] 398 399
5941
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 09, 2009, 10:20:12 am »
Cytuj
Zacytuję znamienne zdanie z jeszcze jednej recenzji:
Quote
Mieszanka wyjątkowo rozrywkowej fabuły, dużej ilości akcji, efektów specjalnych, podana z odrobiną humoru i bez niepotrzebnej powagi, wprowadziła Star Treka na nowe tory i może mu przysporzyć nowych fanów.
http://www.cinematical.pl/2009/05/08/star-trek-recenzja/
Czyli recenzja uniwersalna. Opisuje 99% filmów powstałych w minionym 20-leciu ( i nie tylko s-f).Każdy recenzent na ją w kompie i z braku czasu może ją zawsze zastosować ulubiona metodą k-w.
Swoją drogą, trochę przeraża ten powiększający się rozziew miedzy pikującą kulturą masową a osiągnięciami nauki, prawie zupełnie już nieprzekładalnymi na język kultury. Cóż, jedna się rozwija ,druga zwija. A drzewiej kultura odgrywała jednak tą ważną rolę, przekładania stanu wiedzy (w tym naukowej) o człowieku i świecie na język rozumiany przez większą grupę ludzi.Nawet jeżeli tą wiedzę upraszczała, zamieniając równania w metafory a zasady w przypowieści. To przecież robił Stanisław Lem. Została już czysta rozrywka ,która dla ludzi średniowrażliwych, żadna rozrywką wszak nie jest.

5942
DyLEMaty / Re: Szok predkosci w ,,Polityce"
« dnia: Maj 09, 2009, 12:29:06 am »
Trzeba doścignąć naturę, by umieć ją prześcignąć.
Kto ogłosił ten wyścig i jaka jest nagroda? Czyli nchnt?

5943
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Golem XIV]
« dnia: Maj 07, 2009, 09:32:50 am »
Ostatnio w książcie Fiałkowskiego "Świat na krawędzi" jakoś wpadło mi w oko, że Lem wycofał się ze swoich stwierdzeń z "Dialogów" (gdzie udowodnił czarno na białym, że nie da się przenieść ducha z jednej cielesności do drugiej, czego skukiem nie da sie kogoś zmartwychwstać, zduplikować itd.). Otóż stwierdził, że mechanika kwantowa dopuszcza takie dziwy.

Bo dowiódł bazując na (wywiedzionej z fenomenów makroskopowych) logice Arystotelesa, a mechanika kwantowa mą tą logikę gdzieś (choćby dualizm korpuskularno-falowy).
Aleś mnie Maziek przegonił wczoraj z tym Fiałkowskim. Przewaliłem prawie całą książkę, a to pod koniec było. Q, jak zawsze, ładnie spuentował a ja miałem kłopot. No bo jak dwie logiki w jednym świecie? Jak dwie to może i trzy. Trzecia dla supermakro i zaczyna się ,powiedzmy za pasem Kuipera. A ludzie sygnały stamtąd interpretują po swojej i kombinują jak to pogodzić z naszymi zasadami. I podkładają różne stałe Hubbla, czy efekty Dopplera. Tak czy siak wypadałoby jakoś pożenić te logiki (bodaj kiepsko z tym idzie), albo się pogodzić z tym że cząstka przenika ścianę, a zestaw cząstek już nie.
A tak na boku. Wyczytałem kiedyś o modelu początkowego wszechświata z 10 wymiarami. Potem podzielił się on na 4 i 6 wymiarowy. 6-wymiarowy się zwinął, w czwórce my żyjemy. Więc może, cząstki materii powstały na początku, w świecie innowymiarowym, podług innej logiki. I tak wygląda ich zachowanie jak obserwujemy je z pozycji czterowymiarowców. W świecie powiedzmy 6W, bycie w kilku miejscach jednocześnie to pewno pestka. A może każdy atom to taki relikt 6 wymiaru a z nich zbudowany jest nasz świat? ;) No i wyszło mi dwa w jednym albo wszystko jest we wszystkim. Takoż, że mechanika kwantowa z innego wymiaru jest. Tak to bywa z rana po kawie i papieroskach.
P.

5944
Hyde Park / Odp: Sprawy różnakie
« dnia: Maj 06, 2009, 12:00:28 pm »
Cześć :)
Nie mogę chwilowo przejąć się tym tematem, gdyż krztuszę się ze śmiechu (wewnętrznego). Doliczyłem albowiem na bratnim wątku, że kolega Evangelos ma 28 lat i takie doły (jak można być tak bezczelnie młodym? ;)).Znaczy, jak ja zaczynałem słuchać Vangelisa, to jego jeszcze nie było na świecie. Trafiło to we mnie jakoś tak fenomenologicznie, w formie olśnienia, w samo Ja. I od razu nastawiło radośniej do świata w ten mglisto-mżawkowy poranek.
Ps. I z czego ja się cieszę? (ze śmiechu krztuszę się i duszę(:)żyć nie chcę, a muszę)
Ps. 2 Evangelos, przepraszam za taka personalna jazdę, ale to szczerze napisane. Naprawdę ustawiłeś mi pozytywnie z pół dnia. :)

5945
Hyde Park / Re: O muzyce
« dnia: Maj 06, 2009, 10:01:50 am »
Dla wirtuozów szacunek.
 Ale sztuka zaczyna się, jak trza coś skomponować. Albo zagrać w zestawie na dwie perkusje i  trzy gitary improwizując przez pół godzinki z takim zgraniem jak np. The Allman B.B. A jak solo, to z wyobraźnią pana Frippa. Z kolei taki Waits - wystarczy, że wyjdzie i zacharczy pobrzękując na tym, co akurat ma pod ręką. I to "coś", jak mawia Kaczkowski od razu czuć. U mnie w formie ciar na kręgosłupie. Czy to sztuka - nie wiem, ale lubię.
Ale, cobym nie wyszedł na profana zbyt dużego. Klasyków też posłuchiwam. Choć bliżej mi do Liszta czy Mahlera, niż Bacha.

5946
DyLEMaty / Re: Szok predkosci w ,,Polityce"
« dnia: Maj 06, 2009, 09:32:28 am »
A papcio Lem obśmiewał takie pomysły.
 Za duże pieniądze konstruować takie dziwo, skoro taniej naturalnie.
Ciekawe też, skąd dziennikarze wiedzą, że toto lubi zdobywać wiedzę? I pewnie na bateryjkę lub kabelkiem jakim spętane.
 Ale co tam, gdy się rozwinie to naukowcy będą se mogli pogadać z golemkiem...językiem dwulatków. Ciekawe co im powie? Dzie piaśkownicia?

5947
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 04, 2009, 07:16:29 pm »
Pod tym katem to osobiscie dziekuje mu za Mechaniczna Pomarancze ( Funny Games Haneke cos na podobienstwo?) gdyzponiewaz przez ksiazke Burgessa sie nie przebilam.Musze zrobic jeszcze jedno podejscie.
A to dobre :).U mnie było dokładnie odwrotnie. Książkę łyknąłem. Przez film nie przebrnąłem. Przewinąłem tylko resztę na podglądzie ,by zobaczyć, do czego cenzura się czepiała. I tu też się rozczarowałem ;). Brakowało mi w filmie tego języka nowomowy bandyckiej. I nie tylko, ale mniejsza. Książka boli przez kilkanaście pierwszych stron(też byłem bliski rzucenia po 1 kartce). Jak przyzwyczaisz się do tych powiedzeń to stają się zaletą.   Inna sprawa to przekłady Stillera. Ciekawym,  podchodziłaś do rosyjskowatej czy angielskowatej wersji? W planach była też niemieckowata, ale nie wiem czy ostatecznie wyszła. Moim skromnym zdaniem angielskowata jest strawniejsza i chyba lepsza. Ją w każdym razie zaliczyłem. Podchodziłem do rosyjskowatej (starsze tłumaczenie) alem odpuścił po paru stronach znając treść.
I apropos pana R.Stillera - tłumacza. Popełnił on niedawno książkę o Lemie (twierdzi, że byli kolegami) - "Lemie - po co umarłeś?", w której daje swoistą interpretację Jego utworów + trochę szczegółów z ich znajomości. Czyta się to, jak mówią tu i ówdzie, z mięszanymi uczuciami.
P.

5948
Hyde Park / Re: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 04, 2009, 03:15:04 pm »
Wyślę Ci RAW-a... a potem ogłosisz w trzech ogólnopolskich gazetach, że Twoje domniemania były niesłuszne...  ;D
A, no i wpłacisz parę patyków na jakiś cel (zbożny). na przykład dofinansujesz mi obiektyw
Prawnikami nie strasz. Moi zaprzyjaźnieni tak to odwiną, że (z pomocą ABWery) zarekwirują obiektyw (jako dowód w sprawie) i zajmą mieszkanie na poczet odszkodowań dla boćka i spadkobierców ( bo pewnie zeszła bidula) żabki. Bo nie sądzę, że posiadasz zgodę na fotografowanie ptaka i ujawnianie wizerunku, naruszenie dóbr itp. żabci. Nie mówiąc o obrońcach małych zwierząt, którzy zrobią ci piekło, gdyż nie interweniowałeś. Jeszcze sam będziesz się bronił, że ofiara była wklejona ;)
A poważnie, trochę przekomarzałem. Choć niedawno pewna, wydawałoby się, kompetentna osoba przekonywała mnie, że boćki żabek nie jedzą. Ze to tylko legendy i utwory literackie. Chyba dałem się przekonać. I teraz to zdjęcie. Nikt nie lubi jak mu się zbyt często świadomość nicuje. Teraz jej to pokażę :(
 Ale ,żeby nie było. Oświadczam ,że uważam zdjęcie za znakomite i w każdym pikselu naturalne. (młody Gudzowaty może się bać)

5949
Hyde Park / Re: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Maj 04, 2009, 12:01:56 pm »
Reewelacja
Choć nie ukrywam delikatnego domniemania, że żabcia nieco wklejona została. Jak nie , nooo to chyba filozofię przypadku zacznę studiować. Swoja droga fajna metafora zielonej energii i czerwonej materii. W tym wypadku wszechświat raczej się zapadnie  ;)
Pozdrowienia dla rzekotki

5950
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 04, 2009, 09:40:22 am »
(BTW. wiesz pewnie, że Oramus doszukiwał się w tym "Oku..." inspiracji dla "Kongresu futurologicznego"?)
Może i większość, ale z drugiej strony pomysłowi ekranizowania Dicka zawdzięcza kino SF jedno ze swoich największych arcydzieł, jeden b. dobry film (Linklatera) i conajmniej jeden solidny film rozrywkowy.

* o ile dobrze pamiętam...
Dobrze pamiętasz. Bohater wędruje po światach wykreowanych i światopoglądowo sformatowanych w mózgach ofiar pewnej katastrofy. W Ubiku zaświatem (czy też czymś pomiędzy) steruje mózg jednego niedoumarłego dzieciaka (chyba ;))
Doszukiwanie się inspiracji bez udziału autora, to ryzykowna, acz  dająca duże możliwości zabawa.
Co do arcydzieła - który?(choć czuję, że Łowcę masz na myśli). "Przez ciemne zwierciadło' nie widziałem (i już się boję). Dla mnie niedocenionym jest film "Tajemnica Syriusza". Nakręcony jeszcze przed Dickomanią lat ostatnich. Ogólnie postawiłbym nieśmiało tezę, że dobra ekranizacja Dicka (jak też Lema) jest niemożliwa, ze względu na rozziew materii słowa,idei w tej literaturze z materią obrazu i uproszczeń typową dla filmu.
Cytuj
jesli marzy Ci sie zobaczyc swiat po katastrofie to pierwej chyba bedzie Droga z w/w Mortensenem.Na podstawie ksiazki McCarthy'ego.
Olkapolka
Dzięki za podpowiedź, spróbuję zapamiętać, bo filmu, ni autora książki nie znam. A w TV to puszczają? Bo ja głównie tam coś oglądam.
Z poświętnym pozdrowieniem

5951
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 04, 2009, 12:15:09 am »
Masz racje Q ze eXistenZ to ubikowe rozwarstwienie rzeczywistosci.
zauważyłem, że doceniłaś "eXistenZ". Filozoficznie nie jest to dzieło oryginalne - w sumie kopia z "Ubika" (warstwa w warstwie i pod warstwą)
Dlaczego zaraz z Ubika? "Oko na niebie" jest sporo wcześniejsze. Idea podobna, acz zgrzebniej podana. A co do "eXistenZ"- przyłączam się do pochwał. Bardziej dickowy niż większość ekranizacji książek Dicka.
P.S. Tak mi się marzy. Zobaczyć dobrze zrobioną "Cieplarnię" Aldissa.
P.S 2 Olkopolko,dawnom oglądał tego Koziorożca, wybacz więc.Główny bohater faktycznie był dużo ładniejszy.

5952
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 03, 2009, 11:26:04 pm »
Cytuj
ps. kto tu psedzeźnia, ja, ja piersy byłem!
Piersy, piersy...
 Raptem minutke i ctery seqndy
 ;)

5953
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 03, 2009, 10:12:58 pm »
Q ;)
Nie przedrzeźniaj. Scena z facetem lądującym w finale na własnym pogrzebie na pewno ci się podobała. :D

5954
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Maj 03, 2009, 10:10:06 pm »
Ale wczoraj zobaczylam Koziorozec Jeden Petera Hyamsa.Film o pierwszym zalogowym locie  na Marsa.Nie jest to jednak film stricte SF a raczej z dziedziny political fiction.Poniewaz wszystko jest sfingowane.Zaloga zostaje na Ziemi (nie zdradzam tu szczegolow - mozna to przeczytac na okladce DVD) a caly swiat zatrzymuje oddech ogladajac relacje z Marsa.Film z 1978 r a wg mnie ciagle aktualny.
To ten, gdzie w roli głównej gra łysy facet z lizakem w buzi, znany szerzej jako Cojak? Rzeczywiście , niezły. Nawiązujący do pewnej starej idei (podobno spiskowej ;)), że lądowanie na księżycu apollantów jedenastych nakręcił Kubrick, dorabiając sobie przy okazji  kręcenia Odysei kosmicznej. Osobiście uważam, że Spielberg zrobiłby to lepiej ;)
P.

5955
DyLEMaty / Re: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Kwiecień 30, 2009, 11:40:57 pm »
Cytuj
W tamtym momencie Wszechświat liczył sobie zaledwie 600 milionów lat – wyjaśnia. Oznacza to, że obiekt jest oddalony od nas o 13 miliardów lat świetlnych, a jego światło zostało wysłane do nas w momencie, gdy Wszechświat miał niewiele ponad 600 milionów lat.
To z artykułu
Cytuj
Gdyby powiedzmy z rachunków wyszło, że ten rozbłysk gamma jest sprzed 15 mld lat toby rzutowało na oszacowany wiek Wszechświata (13,6 mld lat). 13,1 mld lat zgadza się, choć jest na granicy - oznacza że ta masywna gwiazda, która dokonała żywota zapadając się w czarną dziurę (jedyny znany proces powodujący TAKIE błyski gamma) jest gwiazdą z pierwszego pokolenia, jakie powstało po Wielkim Wybuchu - miała tylko 500 mln lat na uformowanie, życie i śmierć w grawitacyjnym zapadlisku.
to z Maźka
    Pani to łapie, pani Olu? Bo mi coś nie gra.
Gwiazda kolapsowała gdy Wszechświat miał 600 mln lat. I był, powiedzmy jeszcze"malutki" .W tym momencie nie ma jeszcze naszej gwiazdy i nas oczywiście. Promieniowanie gamma obleciało ten malutki wszechświat w trymigi. Po czym ex-gwiazda jako czarna dziura rozszerzała się z wszechświatem i teraz jest na jego krawędziach(niech będzie  ok.13 mld l.ś od nas). Ale, jako czarna dziura nic nie emituje, raczej pożera kolejne Golemy. My pojawiliśmy się stosunkowo niedawno.
   To jak promieniowanie mogło być wysłane "do nas" z tej krawędzi? A może ono tak oblata całość kosmosu i cyklicznie do nas zagląda. Bo jak błysk był jednorazowy i zgasł zanim pojawiło się nasze słońce, to co w końcu do nas dotarło?
 - Bardzo na idiotę wyszedłem? 8)
P.S. Ja tam myślę, że to "Zacna Ania" przesłała buziaki uczestnikom wątku Golemowego z okazji świąt majowych. ;)

Strony: 1 ... 395 396 [397] 398 399