Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - ANIEL-a

Strony: 1 ... 37 38 [39] 40
571
Akademia Lemologiczna / Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« dnia: Maj 17, 2006, 10:18:50 pm »
Cytuj

A pamiętasz może tytuł i autora?

CU
Deck


Znalazłam! Ted Chiang, Historia twojego życia - Nebula 1996, szczerze polecam. Ukazało się w SFinksie, nr 2/2002. Nie wiem, może jest gdzieś w sieci. Ewentualnie mogę je zeskanować (ale to chwilę potrwa, bo w domu skanera nie mam) i komuś wysłać. Ciekawy jest nie tylko ten pomysł z widzeniem świata... ale to już przeczytajcie Państwo sami, zapraszamy po reklamach!

572
Akademia Lemologiczna / Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« dnia: Maj 17, 2006, 01:02:38 am »
Cytuj

Wiesz co, muszę przeprosić, ale żal dla Harey wydawał mi się tak oczywisty, że nawet o tym nie pisałem... choć tak na dobrą sprawę wydaje mi się że gdzieś pisałem. Mniejsza z tym.


To może rzeczywiście przeoczyłam.

Cytuj
Z kolei gdzieś tam wcześniej nazwałaś Kelvina 'palantem' etc. i zżymałaś się z niego, że ma uczuciowość sosnowego pieńka.


Z pieńkiem to nie ja, ale określenie fajne. Mogę uchodzić za autorkę :)

Nie potępiam Kelvina w czambuł, nie wiem, jak bym się na jego miejscu czuła, zachowywała, odnosiła do tego "odzyskanego szczęścia".

Natomiast sprawia na mnie wrażenie kogoś niepozbieranego i jakby takiego za młodego - miota się nie jak dorosły naukowiec, ale chwilami jak nastolatek. Nie chodzi tylko o Harey, chodzi o całe rozpoznawanie sytuacji,  kontakty z innymi ludźmi... Może to kwestia charakteru, wydaje mi się, że w ogóle postępowałabym inaczej.

Cytuj
A teraz gwóźdź programu: piszesz, że biedula jest w pełni osobą. Ale przecież jest ona tylko/aż realizacją wyobrażeń Kelvina. I teraz: czy TY ucieszyłabyś się, gdyby ktoś wziął jakiegoś kochającego Cię faceta, spreparował, jak solaryjski ocean, kopię Ciebie opartą na jego wyobrażeniach o Tobie i postawił między wami znak równośći? O... znaku równości na pewno byś nie przetrawiła. A znak nierówności? A w takim razie "<" czy ">"? Sorry za matematycyzmy, ale to szczegół techniczny.
No pewnie, uznałabyś się za coś więcej niż "kopia". Ale w takim razie trzeba by się zastanowić, na ile 'ludzką' ów facet wyobrażał sobie Ciebie. Czyż widział owo nigdy do końca nieodkryte wnętrze Twojego jestestwa? Czy też może koncentrował się na walorach estetycznych?

Tą i innymi drogami wnioskujemy, że naprawdę trudno powiedzieć cokolwiek o Harey. Ale rozumiem, że nieludzkie byłoby nie czuć do niej żalu... i odczuwam go...


Hmmm, zabiłeś mi ćwieka. Przemyślę i odpowiem. Ale nie dziś. Dziś tylko  , paciorek i spać

Miłych snów wszystkim

573
Akademia Lemologiczna / Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« dnia: Maj 17, 2006, 12:51:26 am »
Maziek, dzięki za wyjaśnienia.

O ile sobie przypominam takie obrazki z mapą mózgu, to te obszary wyglądały jak cieplne - tzn. na środku był teren najsilniejszego reagowania na bodźce (np. najlepszego widzenia), a potem coraz słabiej... Czy to znaczy, że zależnie od mózgu albo jakiś innych czynników pole widzenia/słyszenia może się poszerzyć? Np. - mocniejszy lub dłużej trwający bodziec spowoduje zwiększenie liczby neuronów, które widzą/słyszą?

Nie wiem, czy głupot strasznych nie piszę teraz ;)

574
Akademia Lemologiczna / Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« dnia: Maj 16, 2006, 10:54:09 pm »
PS. A czy poza mną nikomu nie jest żal Harey? Bo ja strasznie jej współczuję, prawie od samego początku. Przecież ona psychicznie jest człowiekiem! Czuje się Harey, nie kawałkiem jakiejś galarety. Cierpi, miota się, kocha tego palanta, Kelvina. Nie jest idiotką, widzi, że on zachowuje się nienaturalnie, widzi, że właściwie to się jej boi i brzydzi... No, a po tej noc, kiedy przychodzi Gibarian, a ona nagrywa sobie jego wypowiedzi na magnetofon - całkiem, całkiem dramat.  

575
Akademia Lemologiczna / Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« dnia: Maj 16, 2006, 10:44:26 pm »
Podoba mi się pomysł chmury o wspólnym myśleniu technologicznym - "jak zrobić, żeby zadziałało" :) - jako podstawowym (jedynym możliwym?) poziomie kontaktu z obcą inteligencją...

Niegłupie, tylko że  wymaga to założenia, że obcy - tu Ocean - do czegoś dąży i robi "po coś".  

I jeszcze - że NAPRAWDĘ podstawowe pojęcia są wspólne i ocean "wymyśli zbiory" licząc sobie słońca... I tu zgadzam się z Terminusem, że wcale nie mamy takiej pewności.

A nawet jeśli Ocean w końcu "wymyśli zbiory" to dla niego nie musi być to wcale pojęcie podstawowe ani pierwotne, a tylko może być częścią jakiejś bardzo wyrafinowanej matematyki (to nie do końca mój pomysł - czytałam kiedyś b. dobre opowiadanie o kontakcie z obcymi, okazało się, że dla nich stała Plancka to pojęcie oczywiste i instynktowne, a 2+2=4 - niekoniecznie).

Wydaje mi się też, że dopóki nie natrafimy na jakiś obcych, to snucie rozważań czy jesteśmy typowi i nasze myślenie jest zgodne z kosmiczną średnią/niezgodne z nią/takiej średniej nie ma pozostanie niekończącym się sporem opartym na intuicjach.

W związku z tym pozostaję nadal skonfundowana, ale jednak przychylę się bardziej do opinii, że kontakt jest niemożliwy, nawet jeśli Ocean myśli.

576
Akademia Lemologiczna / Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« dnia: Maj 16, 2006, 10:27:28 pm »
Cytuj
 Np amerykańcy próbowali stworzyć sztuczna siatkówke i oczywiście stanęli przed problemem, jak te wszystkie platynowe kabelki podłączyć temu ludziu, żeby on coś widział, a nie żeby piksele były pomieszane. No i wpadli na pomysł, żeby sie samo zorganizowało, i napisali program, który przełączał połączenia pomiędzy pikselami siatkówki a tymi platynowymi kbelkami, już byle jak podlaczonymi do nerwu wzrokowego człowieka, kierując sie tylko tym, aby każdy sygnał pobudzał blisko połozone pixele, a nie te odległe. No i zgadnijcie - udało się, nie do końca, ale bez porównania w stosunku do bezładnego rozrzucenia pixeli. Wyobrażacie sobie? Idea procesu przeniesiona na krzem, zadziałała jak natura, w taki sam sposób. Wyjaśniło się, dlaczego ośrodki w mózgu maja taka "geograficzną" lokalizacje, że np ośrodek mowy jest doskonale wyodrębniony, anie rozsiany po całym mózgu.


Trochę nie na temat, ale co tam: dlaczego twoim zdaniem doświadczenie z okiem wyjaśnia położenie ośrodka mowy i wyodrębnienie go? Zwłaszcza, że inne funkcje mózgu są porozrzucane...

577
DyLEMaty / Re: Solipsyzm
« dnia: Kwiecień 27, 2006, 09:54:26 pm »
Cytuj
Owa przestrzeń, zwana także pustką, nie jest nicością, lecz czymś głęboko rzeczywistym i realnie istniejącym. Jest źródłem, z którego wszystkie inne rzeczy powstają i do którego powracają, z którego się wyłaniają i w którym się rozwiązują.

Co o tym myślicie? Czy wydaje Wam się realne życie według tej zasady? Jak wtedy postrzegamy nasze otoczenie?


Moim zdaniem to jest właśnie dokładne przeciwieństwo solipsyzmu, bo zakłada istnienie czegoś innego, poteżnego  i nadrzędnego w stosunku do poznającej istoty. Jeśli już można w ogóle wyrokować z tak krótkiego fragmentu, to raczej można to "coś" porównać do Boga.

578
DyLEMaty / Re: Solipsyzm
« dnia: Kwiecień 26, 2006, 11:29:36 pm »
Łał, miazo, dzięki.

Człowiek się uczy całe życie :)

579
Akademia Lemologiczna / Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« dnia: Kwiecień 26, 2006, 10:31:27 pm »
Cytuj

Brawo Aniela!

(Może umówimy się na kawusię? Chyba nadajemy na tych samych falach ::) ).



Kawusia super, jak dla mnie czarna i bez cukru. Rozmowy o książkach, Lemie, gwiazdach...wspaniale  :-*

Tylko ta namiętność do filatelistyki mnie przeraża  ;)

A wracając do książki - dla mnie fascynującą i przerażającą  postacią nie jest Murzynka Gibariana, tylko "gość" Sartoriusa. Zestawienie dziecięcego, radosnego śmiechu dobiegającego zza drzwi i śmiertelnego niemal strachu dorosłego człowieka, poważnego naukowca. Mocne. Mocne jak diabli. I może dlatego, że tego dziecka nie widać, nie jest dopowiedziane jak Murzynka, jakoś pobudza wyobraźnię.

Na pewno kryje się za tym jakaś tragedia albo mroczna tajemnica...

580
Akademia Lemologiczna / Re:  Akademia Lemologiczna [Solaris]
« dnia: Kwiecień 24, 2006, 10:42:00 pm »
A mi za każdym razem, kiedy czytam Solaris ten test na brak choroby psychicznej wydaje się naciągany.

Kelvin obawia się, że jest chory, że majaczy, w pewnym momencie zastanawia się nawet, czy w ogóle dotarł na Solaris, może jest jeszcze na Prometeuszu (statku, którym leciał z Ziemi) i leży w gorączce.

A potem wywołuje Sateloid i żąda od niego podania jakichś tam danych, a następnie sam te dane wylicza. Ponieważ się zgadzają, zakłada, że nie majaczy.

A skąd wie, że sobie tego Sateloida nie uroił? Albo skoro nawet Sateloid istnieje w rzeczywistości, to nie uroił sobie transmisji danych od niego? Przecież chwilę wcześniej podejrzewa, że jego chora wyobraźnia wyprodukowała całą stację, planetę, 2 słońca, zmiany temperatur itp. To dlaczego nie mogła jeszcze wyprodukowac ciągu cyfr, a potem go niby-wyliczyć?

Rozumiem, że jest to chwyt pisarski, który ma  odrzucić interpretację, że cała powieść to "sen wariata śniony nieprzytomnie", ale jakoś mi się to nie podoba...

Co o tym sądzicie?

581
Prezentacje maturalne / Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
« dnia: Kwiecień 17, 2006, 03:15:17 pm »
No i Fantasy - przy takim założeniu - jest to literatura, która pokazuje światy nierealne z punktu widzania założeń naukowych, w których na początku łańcucha przyczyn, nie są prawa natury, ale jakieś niezgodne z nią siły. Tzn. - zwykle głównym motorem działań i zdarzeń jest magia, siły jakiś bogów itp.

Do tego oczywiście zwykle pojawia się inny obraz świata przedst. - SF to staki kosmiczne i wynalazki, a fantasy to czarodziejskie miecze, elfy i gadające koty :)


582
Prezentacje maturalne / Re: [M] Fantasy i Science-Fiction
« dnia: Kwiecień 17, 2006, 03:08:20 pm »
Gratuluję odwagi - ja pisałam sobie magisterkę z SF i dyskusje nt. "czym się różni SF od fantasy" to liczne książki akademickie :)

Najbardziej roboczo i najprościej:

Za literaturę SF uznaje się taką literaturę, która pokazuje świat przedstawiony nierealny z punktu widzenia czytelnika, ale NIESPRZECZNY z wiedzą naukową. Tzn. pokazuje np. przyszłość jaka przy spełnieniu niektórych założeń mogłaby istnieć albo pokazuje światy równoległe (ich istnienie nie jest udowodnione, ale w chwili obecnej przyjmuje się je za możliwe) itp.

Na taką definicję powołują się m.in. J.Campbell, R. Heinlein, Lem (Fantastyka i Futurologia, Kraków 79 - t. I, s. 97 - jeśli potrzebne ci są źródła). Podobne sformułowane definicje dostępne są też w Słowniku terminów literackich pod red. J.Sawińskiego albo w Literatura Polska. Przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 84, hasło SF - Ryszard Handke. Polecam też Słownik literatury popularnej pod red. T. Żabskiego, Wrocław 97 - tam znajdziesz definicje również Fantasy.

Oczywiście - dużo zależy od momentu pisania książki, od wiedzy danego autora, od jego umiejętności albo też od podejścia do czytelników (np. Asimov doskonale WIE, że w świetle współczesnej nauki nie można podróżować z prędkościami nadświetlnymi, ale nie przeszkodziło mu to stworzyć cyklu książek o imperium galaktycznym, gdzie podróż z planety na planetę trwa krócej niż wędrówki  komunikacją miejską).

Dlatego można znaleźć mnóstwo powieści, które wpisane są w kanon SF, ale nie do końca odpowiadają tej definicji. Dotyczy to zwłaszcza książek o mniejszych ambicjach. Ale Lema spokojnie możesz "użyć" - w jego utworach wszystkie wędrówki bohaterów, miejsca ich pobytu itp. są opisane zgodnie z wiedzą naukową, jeżeli pojawia się coś "wymyślonego", jak Ocean na Solaris, to jest on dla nauki zagadką, ale nie wytworem magii!

Strasznie tego dużo wyszło :)

583
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Organizacja]
« dnia: Kwiecień 12, 2006, 10:34:33 pm »
Cytuj

Solaris ma 16 rozdziałów, średnio po 14.575 strony na rozdział.


U mnie Solaris ma rozdziałów 14... Nic dziwnego, że zawsze wydawała mi się ta książka trudna ;D

A poważnie - myślę, że zasadniczo jest to dobry podział. Tekstu niewiele ale "gęsty".

584
Lemosfera / Re: Solaris & praca licencjacka
« dnia: Kwiecień 12, 2006, 10:26:56 pm »
No dobra, 9 i więcej miesięcznie to dla ekstremalistów... Ja tak ostanio mam, ale to dlatego, że czytam na akord ;)

585
Lemosfera / Re: Solaris & praca licencjacka
« dnia: Kwiecień 12, 2006, 07:08:52 pm »
Miałam podobną refleksje - przecież jeszcze nie tak dawno podobne ilości książek podawało się w badaniach statystycznych jako ilości miesięczne...

Kłania się teoremat Lema... ;)

Strony: 1 ... 37 38 [39] 40