Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: [1] 2 3 ... 403
1
DyLEMaty / Odp: Eksploracja Kosmosu
« dnia: Październik 23, 2021, 03:40:06 pm »
Eghem...hę...znaczy nowa szefowa Rady PAK...

Wiceminister Olga Semeniuk została przewodniczącą Rady Polskiej Agencji Kosmicznej. O nowych i dodatkowych zadaniach wiceminister poinformowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

https://www.money.pl/gospodarka/nowa-funkcja-olgi-semeniuk-kosmiczna-6696851054045760a.html
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27722643,warszawska-radna-pis-zwolenniczka-rozwiazania-unii-europejskiej.html?_ga=2.100661658.52364970.1634935029-168566332.1620754790#S.main_topic_2-K.C-B.6-L.1.duzy

2
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 22, 2021, 10:20:42 pm »
Cytuj
- dwa kolejne rozdziały są jak wyjęte z innej książki...to może dajmy im jeszcze poleżeć...
Ty też niechętnie? To mamy problem. Na szczęście jest tam kilka nieoczywistych "myków", których się uczepiwszy...pociągnąwszy...jakoś.
Spoko...na razie tylko tyle, że językowo ten rozdział - miejscami - jest kompletnie odległy od lemowego (zwłaszcza w części kotłowej - chociaż! przez chwilę miałam wrażenie, że Lem opisuje rakietę...słyszało się huczenie wielkiego ciągu...;)), za to tak: jest parę myków...jest cmentarz...ale o tym później.
Chciałam tylko do tego:
Cytuj
Ale mam pewne wątpliwości co do datacji trylogii. Niby wszystko się zgadza. W literaturze przedmiotu pada data zakończenia 1950. Na końcu części III jest data Kraków-1950. Skończone.
Tylko wtedy to nie poszło do druku.
Poszło 5 lat później w 1955 i z tego roku mamy linkowaną już tutaj recenzję cenzora. Jednak - czy poszła ta sama wersja?
 Czy możne w ciągu pięciu lat Lem dokonał poprawek, dopisków, wstawek?
Trzeba by porównać maszynopisy 1950 i 1955.
Tak, masz rację - Lem poprawiał, zmieniał, dopisywał, wyrzucał...chociażby ten właśnie rozdział "Stary cmentarz" poszedł do druku w "Twórczości" - w 1950 roku. We wrześniu. Pod tytułem "Kocioł" - jako fragment powieści.
Klik po zdjęciach:
https://archiwum.allegro.pl/oferta/tworczosc-literaci-1950-lem-milosz-stalin-i7358319379.html
O tym było też tutaj:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1587.msg72005#msg72005
Zdaje się, że w "Twórczości" tekst był bardziej utaplany w soc-sosie. Nie mam go. Może lemolog mógłby podesłać? :-\

To jeden punkcik.

Drugi to również opowiadanie, które poszło do druku w "Życiu Literackim" nr 55 (1 lutego 1953 roku) - również jako fragment powieści i nosiło tytuł "Siostra Barbara".
Stefan miał pójść w męże z siostrzyczką z oddziału...cały ten rozdział wypadł...na rzecz Nosilewskiej (tako rzecze prof. Jarzębski w posłowiu wyborczym...), a może Haliny i Nosilewskiej? :-\
To opowiadanie jest w wydaniu wyborczym w tomie 20.
Tam też "Operacja Reinhardt" i  "Dyżur doktora Trzynieckiego".

Stąd tak i sprawa Światło-wywodu mogła zostać skorygowana...hę - nawiasem...niezły światłowód... Światło został do bezpieczeństwa skierowany przez gen. Świetlika...

Cytuj
O chaosie w składaniu do druku świadczy też fakt rozjazdu spisu treści (jakby starszego) i treści samej, w której dokonano rozbicia jednego rozdziału na dwa, a nie zmieniono  tego w spisie.
Hę?
Chyba już coś pisałeś, ale nie mogę trafić. :-\

3
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 22, 2021, 02:41:51 pm »
Cytuj
Żeby tam...kolor.
Dekolt chyba taki, ale cała ta sukienka chyba za nowoczesna.
Nieno Olka, przecież żartowałam...wiadomo, że nie ten deseń, nie ta epoka... ale modelka wcale udana, no nie?   ;)
Jakem Olek - nie w moim typie;)
Cytuj
...ładna dziewczyna w sukni upiętej tak, że długi jej ogon kunsztownie owijał kibić, przechodząc w pasek, w którym drżały sztuczne rubiny."
Czyżby miał  na myśli baskinkę?  :)
Widzę, że jednak temat mody nam nie idzie. Tak, jak szedł Lemowi:))
Cytuj
Grałaby na wielu bębenkach?
Tak, tak myślę. Włodka też podpuszczała.
Ale, że co - widział w niej Nosilewską?
 Aż takie wdrukowanie pierwszej miłości, czy w szpitalu była miłość?
Marginesem...Bereś sugerował oziębłość Nosilewskiej (frygida), czemu Lem gorąco zaprzeczał i obaj wtedy wzięli "rozwód" choć kością główną socrealizm
Myślę, że tak. Że Nosilewska tak mu się wdrukowała.
Czy w szpitalu była..musimy później sprawdzić...bo pamiętam, że coś było...ale co?
Cytuj
Margines kolejny - jak wam brzmi rym Jakło - Światło?  8)  Akurat urzędował w Krakowie niemal do końca 49
Dobrze - znaczy źle - ale pasownie - zwłaszcza, że Pościk w "Wyspie z porcelany" stwierdza:
Na Zachód będzia wiał. Takich tylko tam czekają. Książkę mu napiszą, teatr zrobią: obudziło się komuniście serce!
Lem by przepowiedział:)) Bo napisał to przed 1953 rokiem, w którym to roku Światło się zmył z pokładu...

Cytuj
Ale to później - na razie pewnego pięknego majowego dnia 1949, po kolacjii..wyszedł przejść się trochę...kilka kroków za żelazną brama kliniki podeszło do niego dwóch ludzi w cywilu...wzięli go między siebie i poprowadzili za róg. Tam stało auto. Stefan nie pytał nawet, za co go biorą, czego od niego chcą...
Kurczaki spowalniam, bo jakoś mam chwilową niechęć do wchodzenia w czysty soc w stylu - jeden dzień ciężkiej pracy sekretarza KW, a potem pięć krwawych kawałków o położnictwie w klimatach filmów "gore".
:)))))
Dokładnie tak - dwa kolejne rozdziały są jak wyjęte z innej książki...to może dajmy im jeszcze poleżeć...a tymczasem do "Starego znajomego".

Zaiste - piękny wiosenny dzień, który u Stefana przywołuje wspomnienia pączków i listeczków...z Oświęcimia...wyrosłych "na ziemi, nawiezionej popiołem spalonych."

Stefan dostał zaproszenie, którego nie mógł nie przyjąć - więc wsiadł do tego auta...przyczyną dla której się tam znalazł był wspomniany wyżej bilet i koncert.
Przypadek sprawił, że siadł przy niewłaściwej osobie...Żachliński/Jaklo...ten rozpoznał Stefana i zaczął mu się grunt pod nogami palić - w sumie dziwne, że do rozpoznania go - jako partnera ciągle działającego Dolańca - potrzebny był Stefan...nikt go wcześniej nie znał?

Mniejsza - Stefan trafia do celi/pokoju z Wielenieckim - aresztowanym za teczkę Rzepickiego...tutaj rozmowa. Właściwie ustawka...
Stefan z pozycji opornego na uroki komunizmu - np. mówi z przekąsem: Do wyzwolenia...tak. Do dzisiaj. Albo: To jest ten ustrój sprawiedliwości społecznej co?
I taki kwiatek: To znaczy, że właśnie wpadłem pod parowóz rewolucji? No, niezłych ma ona maszynistów...

Za to Wieleniecki jak owca na rzeź...pod lokomotywę dziejów nikt nie wpadnie, jeśli się peron zabezpieczy....wow!:)
Niestety Lem ujął inteligencji Wielenieckiemu (nie pierwszy raz w tym tomie) by ustami Stefana krytykować system.
Wieleniecki to ten jeden inteligent, który dał się systemowi porwać, ale? system się go pozbywa...

Nawiasem - Pościk dostał główną rolę siły sprawczej, fatum - to przez niego Stefan i Wieleniecki trafiają do aresztu: jednemu daje one way ticket, a drugi wpada, bo Pościk aresztuje szpiega, któremu pomógł (ale to kogo? Rzepickiego chyba nie?)...wszystko niechcący:))

Ale...mamy Marcionwa...któren ma długi u panów...najpierw jednak musi odegrać swoją rolę - czyli jak to trafnie ująłeś: jeden dzień ciężkiej pracy sekretarza KW, jeden dzień Marcinowa na starym cmentarzu...z kotłem w tle:)
Lekko nie ma! Jest bałagan...trzeba nabrać powietrza i rzucić się w tę robotę...

4
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 21, 2021, 12:44:32 am »
A te geometryczne dekolty? Rombik, trójkącik, półkolisty, każdy?
Taki? tylko kolorystycznie nie pasuje do czarnej aksamitki  :-\
Żeby tam...kolor.
Dekolt chyba taki, ale cała ta sukienka chyba za nowoczesna.
Jakoś mam wyobrażenie o sukienkach z lat 40/50 inne - góra dopasowana, a dół rozkloszowany...coś w ten deseń:
https://zszywka.pl/u/Hrabinia1960/lata-50-te-2089569.html

Ale...co tam aksamitki w geometrii dekoltów - z tego samego balu - tak, to też Lem: "...ładna dziewczyna w sukni upiętej tak, że długi jej ogon kunsztownie owijał kibić, przechodząc w pasek, w którym drżały sztuczne rubiny."

Przechodząc z mody do usprawiedliwień:
Przyjrzałem epizody tej znajomości pod kątem jej „natury” i chciałbym usprawiedliwić Halinę.  :)
Skoro Ty Halinę - to ja Stefana - nieco usprawiedliwię:)
Jak napisałeś: Stefan odstaje od jej towarzystwa - jest starszy, doświadczony przez los - ma już konkretną pracę, ona studiuje i? studiuje. 
Lekko traktowała np. finanse - pieniądze, kiedy tylko przyszły z domu, w parę dni gdzieś się podziewały.
Inne przeżycia, oczekiwania, priorytety.
Nie znamy tej historii z jej punktu widzenia. Czy Stefan nadinterpretuje? Wg mnie nie. 
Skoro spędzała z nim tyle czasu - sam na sam -  całymi wieczorami włóczyła się z nim po kawiarniach, teatrach i kinach, nocnych lokalach...akurat październik minął i jakoś pasował jej "kącik zakochanych", listopad...gdzie  było to całe jej towarzystwo? Takie błyskotliwe?
To nie tylko gra wyobraźni a realne, częste spotkania.
Może by się udało gdyby Stefan był bardziej zdecydowany, gdyby nie udawał, był sobą?
Czy ta impreza była specjalnie dla Stefana? By przekłuć? Nie sądzę. Tak wyszło. Wszak nie afiszowała się na niej z narciarzem...

Może znudziło jej się czekanie na właściwą ławkę?
Tylko czy on chciał żeby ta ławka się znalazła? Wg mnie nie chciał. Tylko o tym nie wiedział;))
Zdawał sobie sprawę z różnic. Te wszystkie jego wahania...jakkolwiek śmiesznawe i nawet irytujące  - dla mnie wyjaśnia kilka zdań:

I oto olśniło go rozwiązanie: Halina podobna była do Nosilewskiej. Podobna całą sobą. Milczącym uśmiechem, spojrzeniem, spokojem, którego nie dawała przełamać. Nie, którego przełamać nie śmiał.

To był - wg mnie -  powód jego chcę-nie-chcę, wyolbrzymionego uczucia oraz bolących atomów. Nosilewska.

Czy w ostatnim rozdziale wspomni Halinę? Sprawdzimy, ale stawiam z mej niepamięci, że nie:)

W sumie to jak teraz to czytam powtórnie - muszę skorygować czas ich znajomości -  to jednak kilka miesięcy...może wrzesień - na pewno październik i listopad oraz kończący wszystko grudzień.
Zdaje się, że to jednak nie trwało od 1947. To raczej rok 1948/1949...więc ten tekst o "starym żalu" tym bardziej brzmi dziwnie.

Tak, zgoda i co do oceny towarzystwa i co do dulszczyzny ciotki.
Cytuj
Potem nabijka z pozy Włodka..pisze dziejawę w dziesięciu odmroczniach”. To żart nawiązujący do tego
O, miałam to sprawdzić - zapomniałam. Czyli to taka dziejawa - thx;)
Cytuj
Życie „zamiast”?
Na przykład rodzina mecenasostwa Muchałów. A tam córki Muchałówny na wydaniu, brudny braciszek „owoc późnej namiętności małżeńskiej” i  eleganckie...Durzyki.
 Jejku, ta Ulka Durzyk nawet Stefana zauroczyła ”swą łagodną białą urodą” . Zadurzył się? 
Kolejny rozdział...muszę powiedzieć, że zdziwiła mnie ta towarzyskość Stefana...u byłej pacjentki? Hm...w dodatku Durzykowie...cóż - może i "oboje bardzo urodziwi", ale...dopóki zbyt wiele nie mówili;)
Noo...sprawa eksportowego tapczanu (...) oczywiście, orzechowego (...) urastającego do wymiarów niemal mistycznych - przepełniła czarę pełną jedwabi, wełny i orzechowych mebli...pożegnał się z towarzystwem...
Takie z deszczu młodzieżowego, pod rynnę kosztowców.
Cytuj
I w tych błahych okolicznościach przyrody następuje przypadek...przepraszam PRZYPADEK, który wywróci ustabilizowanie i w sumie nudne życie Stefana....tu na razie kropczę.
Tak, mamy wiosnę - a Stefan? Był wolny. Od Haliny.
Dosyć szybko - jakieś 3 miesiące...
Ten przypadek - w postaci niewinnego biletu na konkurs zespołów tanecznych...taki Żart, ale to innym razem:)


5
Przeczytałam.
Książka została podzielona na 4 części: ekranizacje, życie literackie i wydawnicze, motoryzację i cała reszta.

Jakkolwiek w spisie treści widać uporządkowanie, to w poszczególnych rozdziałach panuje pewien chaos i zwyczajnie bałagan. Naprawdę z trudem - a już osobom które nie znają twórczości Lema i anegdot związanych z jego życiem - można powiązać liniowo poszczególne wątki - np. żeby prześledzić  proces ekranizacji poszczególnych książek.
Część wydawnicza - pod tym względem - nieco lepsza.

Część ostatnia - taki worek na wszystko...ciekawy - szkoda tylko, że poszczególne sprawy - poruszane w listach do różnych osób, instytucji nie znajdują często finału - tzn. że nie ma finalnych listów - np. w związku z Funduszem Stypendialnym im. Stanisława Lema.
Rozumiem, że z jakichś względów nie ma listów, ale autor książki mógł swoimi wpisami - które wtrąca w listy i pomiędzy nie - dodać te informacje, wprowadzić jakiś ład, dokończyć wątki napoczęte w listach.

Generalnie zaletą książki jest - oczywiście - możliwość obcowania z samym Lemem.
Najlepsze listy to te pisane do Jerzego Wróblewskiego i do A. Ścibora-Rylskiego - co nie dziwne - nie są urzędowe (chociaż te bywają świetną ilustracją czasów i walki Lema z codziennością).
Z kartek wyziera przywiązanie Lema do papieru i wszelkich potwierdzeń i zatwierdzeń w formie pisemnej - całkiem przytomna postawa - przynajmniej nie zaciągnął wysoko oprocentowanego kredytu w ZUS-ie (jak ja;)) - tylko zerwał z nim współpracę;)

Pouczająca lektura dla młodych ludzi - wyjazd za granicę, wymiana pieniędzy, co ja mówię...każda najdrobniejsza rzecz to - ściana.
Ci idealizujący PRL i mówiący jak to ludzie wtedy się kochali - też powinni przeczytać;)


6
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Październik 20, 2021, 01:07:39 pm »
Rok 2021 ogłoszono Rokiem Stanisława Lema. Z tej okazji w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zofii Urbanowskiej zorganizowano wystawę zatytułowaną "Pokrętny Geniusz: Stanisław Lem 1921-2006".

Na wystawie zaprezentowano gazety i czasopisma dostępne w Czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zofii Urbanowskiej w Koninie (MBP w Koninie). Na łamach prasy możemy odnaleźć sylwetkę i dorobek literacki znakomitego pisarza. Wystawione materiały podzielono na siedem działów:
1. Pisarz, myśliciel, człowiek – zagadnienia ogólne.
2. Skłonny do wyznań – wywiady.
3. Literacki Wszechświat – powieści w odcinkach na łamach prasy oraz audiobooki.
4. Świat według Lema – felietony, rozmyślania.
5. Zrozumieć Lema – analiza twórczości.
6. Niełatwe interpretacje sceniczne.
7. Lem sfilmowany.


https://www.konin.pl/index.php/jeden-news-1432/stanislaw-lem-pokretny-geniusz.html

7
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 19, 2021, 11:34:31 pm »
Teraz tylko do tego:
Pozostając w krawieckich
Cytuj
W wielobarwnym bukiecie toalet, przetykanych męską czernią, widniały suknie skrojone według najnowszych modeli paryskich, z geometrycznymi dekoltami, w których chwiały się tak modne ostatnio kościane i złote medaliony na czarnych aksamitkach.
Sor - musiałam:))
A mogłabyś zwizualizować? Bo jakoś wyobraźnia nie działa.
No jak to livka? Nie wiesz jak wygląda medalik na aksamitce?;)
Tak:

A te "kościane" imitowały kość słoniową czyli były mlecznobiałe.

8
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 19, 2021, 05:36:01 pm »
Czekam na ciąg dalszy. .chmura czyta z uszami czerwonymi od emocji, należą się Wam habilitacje i profesury, wiem, co mówię.
Oczywiście na Międzygalaktycznym Uniwersytecie Latającym im. Tichego?;)
W imieniu...dziękuję :-[ , ale jak mawiał Graucho Marx o brodzie: to zarost/komplement posunięty do absurdu;)

To jedziem z tym "Czasem"...
Do dat jeszcze wrócę, ale najpierw nawrotka do "Gaudeamus...", bo co przeglądam ten rozdział, to zatrzymuje mnie akapit o...modzie...Lem zauważał naszyjniki u kobiet?;)

W wielobarwnym bukiecie toalet, przetykanych męską czernią, widniały suknie skrojone według najnowszych modeli paryskich, z geometrycznymi dekoltami, w których chwiały się tak modne ostatnio kościane i złote medaliony na czarnych aksamitkach.
Sor - musiałam:))

Czyli "Zazdrostka" - jasne:
Cytuj
I tytulowa zazdrostka - gra słów.
gra...ale ta materialna zazdrostka u Haliny zasłaniała omalże całe okno:
Próbował wyjrzeć na dwór, lecz było do trzech czwartych wysokości zasłonięte firaneczką."

Toż to zazdrość, a nie zazdrostka;)
Cytuj
"Zazdrostka" to rozdział kończący i otwierający. Kończy rok 48 smutną wilią u ojca Stefana i jeszcze smutniejszym piciem u Pościka.
Tak. A ojciec Pościka dyplomowany z elektrowni małachowickiej - o niej słynny rozdział - "Stary cmentarz" - o kotle. Później.

Po powtórce tego rozdziału stwierdziłam, że Stefan pije jak nigdy...czy on pił w "Szpitalu..."?
Bo tu ciągle a to trzy wódeczki, a to flaszka likieru pita łapczywie, a to zażądał wódeczki do kapusty, a to Pościk mu polewa...to tak na marginesie...

Cytuj
Zanim pójdzie, czyta taką książkę
https://en.wikipedia.org/wiki/Tempo_and_Mode_in_Evolution
...i co chwila łapał się na tym, że nic nie rozumie... bo trudna, czy że po angielsku?
Chyba, że po angielsku: uparcie czytał angielski tekst...
Cytuj
Imprezka u Haliny...to może w następnym?
Doświadczony obozami Stefan, kontra rozpieszczona studenteria, kilka lat młodsza, beztroska.. starcie. Czy to obraz relacji z kilka lat młodszym środowiskiem Husarskich?
Szok beztroski po lwowskich przeżyciach, ukrywanych. Tu też - Stefan nie wyjawia młodzieży swych obozowych doświadczań.
W sumie trafnie już tę imprezkę podsumowałeś.
Oni z lekkością bytu, a on ze swoimi ciężkimi myślami.
Chociaż? Paradoksalnie Stefan zgadza się z tym "brunetem w rogowych okularach". Jego wystąpienie nie jest prokomunistyczne - jest refleksją nad ludzką naturą.

Zresztą ciekawy kawałek jak na książkę, która miała opiewać jedynie słuszny system...
"Brunet" zarzuca komunistom, że chcą by robotnicy/chłopi byli wdzięczni im za to, że dali im pracę/ziemię:

Abstrahując już od tego, jak niesmaczne jest wypominanie dobrodziejstw - ależ pozwól, mówię tak umyślnie! - odparował ironiczny grymas Włodka - oczekują mało że wdzięczności, ale po prostu jakiegoś orgiastycznego tańca uszczęśliwionych. Uśmiechnięci murarze! Zachłystujący się socjalizmem konduktorzy! Pienia radosne pod słomianymi strzechami! Toż to zdechnąć można, toż to czysty gombrowizm...pupa i tyle!


Stefan wcale tego nie neguje - tylko sprowadza na inny poziom. Na poziom swoich przeżyć i cierpień.

W naturze ludzkiej nie leży w ogóle zdolność rozkoszowania się stanami aktualnymi, stany te wywołują przesyt lub nowy głód...No, bo czy ktokolwiek z panów jest uszczęśliwiony tylko dlatego, że Niemcy nie przerobili go na pachnidła toaletowe? A która z pań osiągnęła summę istnienia jedynie wskutek przeoczenia, dzięki któremu włosami jej nie wypchano materaców, a w delikatną skórę ud nie oprawiono książek?

Ze skojarzeń - o Włodku: On już tak zgenialniał, że tylko milczy.
Prawie Golem?;)
Cytuj
Zasłoniła zbyt mało...Halina to kupa atomów, ten hołodryga, który ją całował - też..jak mogą atomy tak boleć?
To atomistyczne podejście jest chyba najlepszym podsumowaniem związku z Haliną. I w ogóle - emocji u człeków.

Nawiasem - idąc tropem Lem (Stefan) - Helena (Halina) - Roman (Włodek) - mamy załamkę...Halina nie wybiera żadnego z nich. Ten, z którym całuje się na tapczanie, ten typ w butach narciarskich to ktoś trzeci (czy tam czwarty;):
(tylko dlaczego nigdy go u niej nie widziałem?- najsmaczniejsze kąski nie są dla gości)
Cytuj
Kończą się względnie spokojne czasy tużpowojenne. Zaczyna się stalinowski zacisk. Już nie tylko tropi się "wrogów", ale też neutralnych i swoich. Znakiem tego był ten bierutowski przewrót w PPR. Nawet Pościk chce opuścić szeregi bezpieczeństwa, ale nie dają. W głowie to już się dzieje...wizyta Stefana...a ja myślałem , żeście do mnie za sprawą przyszli... - no, za protekcją, względem Bezpieczeństwa.
Początek nowego, przełomowego w szerszej skali roku 49 - Sylwester. To koniec relacji z Haliną.
Tak. Czas nieutracony. A jednak...Lem chyba zgubił rok albo ja coś przeoczyłam.
Wystawię nos do kolejnego rozdziału: "Stary znajomy".
Jak zauważyłeś "Zazdrostka" kończy się 2/3 stycznia 1949. W "Starym znajomym" mamy czasopunkty - sądzę, że dotyczące roku 1949:
- " z końcem marca wachlarz tematów..."
- "w jednym z ostatnich dni kwietnia poszedł do Pościka"
- "był słoneczny majowy dzień"
Po tym majowym dniu Stefan zostaje zgarnięty z ulicy przez bezpiekę. Zamykają go z Wielenieckim ( o tym po tym;)  i ten mówi, że "jest w śledztwie" za sprawę z teczką Rzepickiego:
- "To było dość dawno, przeszło rok temu". - mówi Stefanowi.
U Rzepickiego był 21 IX 1948...więc żeby przeszło rok temu...to musiałby być maj ale 1950 roku...
Na początku rozdziału mamy tekst "w ciągu zimy" czyli kontynuacja 1949 roku - a później ten marzec powyższy- aż do maja...gdzieś ten rok wyparował...

Czas...rozbawił też tekst:  "...został tylko stary żal do Haliny, lecz żył z nim tak długo, że było to uczucie oswojone"
Stary? Długo? Przecież znajomość z Haliną mogła trwać rok z haczykiem - koniec 1947 i 1948 - 2 I 1949 - finał.
Ot, czasowzględności.

O zazdrości - tyle...chociaż? Spotkanie z prostytutką i jej melanż senny z Haliną i obozem - koszmarne przebudzenie...zobaczysz, jaką będziesz miał frajdę ...takiego Lema mało znamy.

9
Szczerze powiedziawszy nie wiem o jakie oczywistości chodzi:))

Ja miałam na myśli, że PO lekturze listu Lema oczywistym jest autor tytułu - podany wprost: agent wiedeński i fakt, iż nie nawiązywał on do "sakralnej frazeologii" - jest za to ironicznym stwierdzeniem, bo kiedyż to ów pokój panował na Ziemi? :-\

10
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 16, 2021, 09:47:16 pm »
Chciałam tylko jeszcze jedno doprecyzować - ścięcie:
Cytuj
Redakcję książki przeprowadził Ścibor-Rylski - Lem ją odrzucił (to rok 1953).
Ależ kumple  :D
Scibora ściął Lem, Lema ściął Hen... a balonik .. niebieski wciąż?
Ścibor to jeszcze nieeksploatowane złoże - a był wtedy, w latach 50-tych, blisko całego tego towarzystwa około-Husarskiego. Tylko czy zostawił coś w zapiskach?
Otóż - jak Lem go nazywa w listach (ten z 26 sierpnia 1957 - miodzio): Ściborio nie ściął Lema zaplecowo. Tylko na własne i osobiste życzenie...Lema:))

"Wobec braku jakiejkolwiek inicjatywy ze strony wydawnictwa, zaproponowałem, by redaktorem książki został - eksperymentalnie - A. Ścibor-Rylski. Redakcja zgodziła się na to. Ścibor- Rylski opracował redakcję książki i przedłożył mi ją w lutym 1953 roku.(...) W grudniu 1953 roku zwróciłem się do red.Wilczkowej z listownym oświadczeniem, że zapoznawszy się z redakcją Ścibora-Rylskiego, nie godzę się na jej zaakceptowanie."

z listu do K. Kuryluka z dnia 31 stycznia 1954

Zazdrostkę na chwilę jeszcze zostawiam.

11
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 16, 2021, 01:42:38 pm »
Cytuj
    Ano, zwłaszcza, że za chwilę wszyscy oni znajdą się w Krakowie.

Ci akurat we Wrocławiu - z Warszawy jadą (via Opole) do Wrocławia.
Kogo masz na myśli?
 Bo ja Pościka, Marcinowa i Dolańca. Dwaj pierwsi mają relację (lub mają mieć) ze Stefanem - a ten w Krakowie. Więc i oni też.
Dolaniec ( w wejściu drugim) wraca pociągiem z tych Katowic i snuje się po Rynku...okolica pasuje mi na krakowską, choć faktycznie "twardych" brak. Zasadniczo Dolaniec funkcjonuje w Krakowie (w Opolu był , ale "przed "wyzwoleniem" Wrocławia.  Potem ten Kraków (czyli jednak się pojawia w tekście)...Kupionym od ręki autem wrócił do Krakowa, trapiony poważną obawa o los towarów magazynowanych w Opolu... pojechał do Warszawy... rozgniewał się i wrócił do Krakowa.. - to jego pierwsze wejście w tym tomie, że niby w Opolu. Tam też mieszka Durzyk (przy Rynku). Dobra - stawiam znak zapytania.
Taaa...namieszałam tą liczbą mnogą 8)
Wieleniecki jedzie do Wrocka, a pozostali - raczej ten nienazwany Kraków. Dolaniec z tego Opola - też Kraków.

Jeśli Stefan w Krakowie - to i Pościk i Durzyk, bo później Stefan spotyka Durzyka przez pacjenta i bywaja razem...
Cytuj
A co w Warszawie...poza początkiem? Rozmowa Wielenieckiego z Rzepickim?
Tu faktycznie brak konkretnego zaczepu - skąd on go ściąga do Wrocławia? Jedynak opis sytuacji nie pasował mi do wciąż bardzo zniszczonej Warszawy. Stąd obstawiłem Kraków...dodatkowo po linii wzorca Choynowskiego.
Rzepicki raczej w Krakowie i stamtąd ściągany do Wrocławia.

Warszawa - na końcu...Stefan tam jedzie...Pajączkowski, Nosilewska...to zamyka ten tom czyli Mała Pętla Warszawska, a całą trylogię Wielka Pętla Nieczawska?;)
Cytuj
Miałem na myśli czas późniejszy, gdy już spokojnie całość mogła się ukazać...ale to już sam Lem zablokował (że niby taka niewarta...), Poza tomem pierwszym, szpitalnym.
Aaa...że później...nie wiem...chyba Lem nie był zadowolony z całości, ale pewnie - względów osobistych nie można z całą pewnością wykluczyć.

12
Wg mnie kierunek sakralny nie jest słuszny - a autor oczywisty.
Chodzi o pokojową ironię.
Pokój - wojna/konflikty.
Jak się osiąga ów pokój (chwiejny), jakie cele itp.

13
"Co do tytułu tej historii z Tichym na Księżycu, ostatnia propozycja brzmi "Pokój na Ziemi". Wymyślił to mój bystry agent wiedeński, gdyż ja sam nie mogłem niczego sensownego wykoncypować; zaznaczam, że ten ironiczny "Pokój" JUŻ się tłumaczy w NRD i z początkiem 86 roku wyjdzie w wyd. Volk und  Welt Verlag, przy czym oni proponowali tytuł DESASTER, czyli coś a la katastrofa. Ponieważ jednak to, co piszę teraz, zowie się już nieodwołalnie FIASKO, nie chciałem tego tytułu, aby nie wyglądało, że już jestem w 100% katastrofistą, a nawet katastrofomanem.  Pozostawiam do Pani uznania, czy nie byłby lepszy po polsku tytuł "A Pokój na Ziemi", gdyż to zarazem mnie pociąga i odpycha, zbyt koszmarnie wzięte z sakralnej frazeologii."

List Lema z dnia 22 stycznia 1985 roku do WL (konkretnie do pani Ireny Smorąg) opublikowany w "Lem w PRL-u" Orlińskiego.

14
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 15, 2021, 05:29:23 pm »
Zacznę od miejscówek:
Cytuj
Ano, zwłaszcza, że za chwilę wszyscy oni znajdą się w Krakowie.
Ci akurat we Wrocławiu - z Warszawy jadą (via Opole) do Wrocławia.
Cytuj
Bohater Stefan, zatem niewątpliwie Kraków. Co ciekawe, do tego momentu, a mam wrażenie w całej książce - nazwa Kraków się nie pojawia, choć tam większość akcji.
Takie mylenie tropów?
No właśnie...Kraków się nie pojawia - ale gra pierwsze skrzypce...niewątpliwie.
Tylko ostatni rozdział skręca w pierwszy: Warszawa.
Stawiałabym, że prócz epizodu Wielenieckiego z Wrocławiem/Opolem: akcja toczy się w  Krakowie i Warszawie.
Jeszcze pętelka do Nieczaw...ale to końcowy marginesik i tzw. Wielka Pętla: nieczawski pogrzeb zaczyna trylogię i ją kończy.
Cytuj
Raczej się nie dowiemy. Chyba, że archiwa zawierają jakieś wskazówki. Listy sprzed Ery Kalki;)
Raczej nie, choć trochę liczę na Gajewską, bo wspominała w wywiadach, że będzie sporo nowego o kobietach Lema....Lem jako kobieciarz?
To prawda...takie zapowiedzi były...sprawdzimy czy coś z tego wyszło:)
Cytuj
Poza tym jakiś pisarz wspominał, że oni - pisarze - realizują w literaturze marzenia na które nie zdobyli się w realu. Więc mogła to być miłość skryta? W oparach kumpelstwa?
Chyba na marzenia się zdobyli? Tylko nie na realizację?
Mogła. Pewnie. Wtedy i Gajewska do niczego nie mogła dotrzeć...
Cytuj
Taa... smutny obraz. Co dodać...może jeszcze pana z pistoletem, znajomego Haliny. Totalny dół "bohatera". Przyszedł na oczy wajdowy Maciek Chełmicki.
Też miałam takie skojarzenie.
Cytuj
Zaczynam dochodzić do wniosku, że blokada autora (już to ktoś formułował) na tę książkę nie z powodów politycznych. Za dużo znajomych, za słabo zakamuflowanych i coś czuję, że ci studenci podobnież - mieli odpowiedniki w realu.
Trudno powiedzieć - ale chyba nie.

Trylogia została przekazana z wydawnictwa "Książka i Wiedza" do "Czytelnika".
W liście do wydawnictwa "Czytelnik" z 10 stycznia 1954 Lem napisał, iż książka zalega u nich już rok i jest to wina wydawnictwa gdyż: "została zakwalifikowana i podpisana do druku oraz przeszła kontrolę prasy, o czym wymownie świadczą pieczątki na egzemplarzu roboczym."

Redakcję książki przeprowadził Ścibor-Rylski - Lem ją odrzucił (to rok 1953).

Wilczkowa (reprezentująca Czytelnika) powiedziała Lemowi: że książka zawiera szereg drażliwych, trudnych problemów, o czym wiem sam jeszcze od rok 1947, tj. od chwili, kiedy zacząłem tę powieść pisać. - tak napisał Lem w liście do Kuryluka - prezesa CUW w liście z dnia 31 stycznia 1954.

6 lutego 1954 Lem napisał do Heleny Wilczkowej, że zgadza się z ich [Czytelnika - Ol] oświadczeniem z 31 stycznia i nie ma żadnych pretensji. Dogadali się.

Więc raczej szło o ruszone problemy - Lem nie godził się na poprawki Rylskiego, a dla Wilczkowej i one były niewystarczające...aż zaskoczyło i wydrukowali.




15
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« dnia: Październik 14, 2021, 10:56:26 pm »
Cytuj
Ależe H - ski?
Tak obstawiam. Dobra, wywalam kawę na ławę...
Nawet nie zaparzysz?;))
Ale tak - pasuje ta wywalona kawa do tej ławy...

Mogło tak być naprawdę. Mógł też Lem na tej znajomości/ludziach/miejscach osnuć fikcyjne uczucia. Mógł to być mix jego wahań, rozterek, emocji, samotności krakowskiej.
Zwłaszcza, że podobno "Szpital Przemienienia" powstawał w całości w Przegorzałach.
Raczej się nie dowiemy. Chyba, że archiwa zawierają jakieś wskazówki. Listy sprzed Ery Kalki;)
Nawiasem - zdjęcie Husarskich z Krynicy - z Parkową w tle. Tak mi się widzi.

Dziwne jednak, że nikt przez lata nie wspomniał - nawet sam Lem w wywiadach, czy Husarscy - o takim zauroczeniu Heleną.
Zazdrostka...zanim do niej...jeszcze kilka słów o tym rozdziale.

Tak sobie myślę, że przeciwnym biegunem, kontrapunktem dla emocji Stefana jest bal w Domu Medyków.
-----
Akurat taka pętelka - w tym roku ów Dom zmieni swoje przeznaczenie - będzie hotel:
https://lovekrakow.pl/aktualnosci/dom-medykow-zamieni-sie-w-hotel-obok-powstanie-akademik-wizualizacje_39694.html
-----
Bal...bardzo przyziemny, merkantylny - można odnieść wrażenie, że główną działalnością przyszłych ginekologów- położników będzie usuwanie ciąż - miejscami polityczny - ktoś jest czerwony z wierzchu by wyjechać za granicę i tam zostać, ktoś gra na dwa polityczne fronty, ktoś jest rozgoryczony swoją sytuacją...generalnie niezbyt miłe i przyjaźnie do pacjenta nastawione środowisko, ale także niezbyt komunistyczne.

Włodek klnie Witkacym...Abakowski zaś znajomo wymyśla nazwiska: Paralizy Konwulsynowicz Koponogow,  Mendysław Elefantiazy, Zmysław Włazycz Paranojkin.
Na końcu sumuje tych, którzy chcą się przebić z "Gdy naród do boju": Chamy plugawe!


W końcu Stefan uwalnia się od tego towarzystwa - przy dźwiękach tytułowego: Gaudemus igitur.
Raczej nie zdalnego;)
https://www.youtube.com/watch?v=6NXmILd9R5I
I oddala w chłonącą wszystko, milczącą, wielką noc.


Strony: [1] 2 3 ... 403