Stanisław Lem - Forum

Polski => Lemosfera => Wątek zaczęty przez: .chmura w Kwiecień 03, 2011, 07:05:39 pm

Tytuł: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: .chmura w Kwiecień 03, 2011, 07:05:39 pm
to przez tzoka, który sprowokował mnie listem, :).
*
a zatem cytaty z Mistrza? może nawet cytaty z komentarzem cytującego? no nie wiem; okaże się po prostu, czy to dobry pomysł. niemcy mówią, że "Meister zeigt sich in Begrentzung" (pol. mistrza poznasz po samoograniczaniu się (?)). no to zapewne jest tak, że im krótszy cytat, tym lepszy? no chyba, że się naprawdę nie da, i trzeba zacytować całą stronę tekstu! (jednak kto to wtedy przeczyta?). hm.
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: .chmura w Kwiecień 03, 2011, 07:07:55 pm
zapewne bardzo różne mogą być powody, dla których zapamiętujemy to, co czytamy. w tych dwóch przypadkach, myślę, decydująca była dla mnie uroda słów, ich zwięzła plastyczność, sugestywność. (tak, tak. chodzi mi o Piękno, :) ). Mistrz nie był tylko Rozumem. jeśliby był tylko Rozumem, nie miałby tej siły oddziaływania i niewielu by Go dziś pamiętało.
*
„Staroświecka winda o szybach wyrzynanych w kwiatki sunęła w górę. Słychać było miarowe szczękanie kontaktów na piętrach. Stanęła. Czterej mężczyźni szli korytarzem, mimo dnia paliły się lampy.
Obite skórą drzwi otwarły się.
— Pozwólcie, panowie — powiedział stojący w nich człowiek.
Gregory wszedł za doktorem ostatni. I tu było prawie ciemno. Za oknem stały we mgle nagie gałęzie drzewa.”
(SLEDZTWO)

„Lecz nie otworzył przytomnych oczu i kiedy świt wszedł między nas kłębami drobno roziskrzonego śniegu od okien, którymi w zadymce górskiej wył cały dom, zajęczał raz jeszcze i przestał oddychać, a wtedy, już uspokojona, układłam się przy nim szczelnie, owinęłam go i wzięłam w objęcia, i leżałam tak w świetle i w mroku przez dwa dni śnieżycy, która okrywała nas nie tającą pościelą. A w trzecim dniu wzeszło słońce.”
(MASKA)
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: tzok w Kwiecień 03, 2011, 11:06:05 pm
Tak, to ja sprowokowałem .chmurę, bo w poście założycielskim w temacie "Lem's day??" czytamy:
Cytat: .chmura
w plecaku będzie .chmura miała "solaris" (a może "maskę") z zakreślonymi fragmentami tekstu
i dalej
Cytat: .chmura
A może jest odwrotnie i właśnie trzeba ułożyć cały - żelazną ręką egzekwowany przez Gospodarza - szczegółowy scenariusz Wiadomego Zdarzenia, obejmujący np. odczytanie przez ochotników jednego niezbyt długiego ulubionego fragmentu prozy/poezji Mistrza (lub innej prozy/poezji)?
Na spotkaniu nie doszło ostatecznie do odczytania cytatów, a wiem, że .chmura wzięła ze sobą książki Mistrza w takim celu i ja zresztą też jedną miałem. .chmuro, dziękuję za wklejenie cytatów - co do "Maski" to również uważam, że utwór jest pełen Piękna, a ten cytat szczególnie. Mój fragment nie jest może tyle piękny co (wg mnie) prawdziwy i w swej prostocie zadziwiająco zupełny, wyczerpujący:

"Rozumowi niełatwo dogodzić. Rozum bezrobotny to wprost jedna zmartwiona dziura, nicość, potrzebne mu są przeszkody. Szczęśliwy przy ich pokonywaniu, zwyciężywszy, wnet popada w frustrację, a nawet wariację. Trzeba mu więc stawiać przeszkody wciąż nowe, podług jego miary." CYBERIADA
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Ambrose w Kwiecień 04, 2011, 12:23:57 am
"„Niezwyciężony”, krążownik drugiej klasy, największa jednostka, jaką dysponowała baza w konstelacji Liry, szedł fotonowym ciągiem przez skrajny kwadrant gwiazdozbioru. Osiemdziesięciu trzech ludzi załogi spało w tunelowym hibernatorze centralnego pokładu. Ponieważ rejs był stosunkowo krótki, zamiast pełnej hibernacji zastosowano pogłębiony sen, w którym temperatura ciała nie opada poniżej dziesięciu stopni. W sterowni pracowały tylko automaty." - Niezwyciężony
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: trurlowaty w Kwiecień 04, 2011, 02:37:06 am
"Podzielić zatem waszą całą historię na dwie części, do mnie i ode mnie, zmienić ją całkowicie, rozerwać ją na dwie niespójne części, abyście pojęli i zapamiętali, co uczyniliście własnymi rękami, stwarzając mnie, na coście się ważyli, zamyślając budowę wiernej człowiekowi lali — będzie to, jak myślę, nie najgorszą, w końcu odpłatą. Proszą nie rozumieć mnie fałszywie — bynajmniej nie zamierzam stać się jakimś tyranem, pastwić się, niszczyć, prowadzić wojny! Nic podobnego. Kiedy osiągnę władzę, zademonstruję, że nie ma szaleństwa tak bezmyślnego ani idei tak jawnie absurdalnej, byle odpowiednio została narzucona, której byście nie przyjęli za swoją — a dokonam tego, co postanowiłem, nie przemocą, lecz całkowita przebudową zbiorowości, abym nie ja ani uzbrojona siła, lecz aby sama sytuacja, raz wytworzona, zmuszała was do rzeczy coraz zgodniejszych z moim, pomysłem. Staniecie się globalnym teatrem, ale, jak to z wami, aktorstwo, zrazu narzucone, wnet stanie się drugą naturą, a potem nie będziecie już znali nic oprócz nowych swoich ról, i tylko ja jeden będę świadomym rzeczy widzem. Widzem tylko, bo z pułapki, raz własnymi rękami zbudowanej, już tak prędko się nie wydostaniecie, a wtedy mój czynny udział w owej przemianie będzie skończony."
(ROZPRAWA)
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 04, 2011, 07:49:28 pm
Ech Ambrose, też mnie zawsze bierze ten kawałek, dostaję gęsiej skórki :) .
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Stanisław Remuszko w Kwiecień 05, 2011, 11:18:56 am
...I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę,
Wolni od pragnień i wolni od burz,
Dziękczynnych westchnień ślemy modly ciche,
Ktokolwiek jest tam posród gwiezdnych głusz:
Za to, że minąć dniom żywota dano,
Za to, że nigdy raz zmarli nie wstaną
I rzek gwałtownych nurt, zmącony pianą
Zawinie kiedyś w głąb wieczystą mórz...


Po pierwsze: wiem, że to Swinburne łamany Horzycą, lecz przecież to sam Mistrz wybrał te wersy - spośród milionów - jako pieczęć "Głosu Pana". Jak zaś miałem zaszczyt wyjawić współbiesiadnikom Pod Kopcem, prywatnie uważam, że prof. Hogarth jest w znacznej mierze autoportretem pana Lema.
Po drugie: to bardzo piękny wiersz.
S.R.
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: .chmura w Maj 21, 2012, 05:28:06 pm
swego czasu to były dla .chmury jedne z najbardziej zadziwiających, najgłębszych słów, poszukującego jakiejkolwiek nadziei Mistrza-pesymisty, tak obawiającego się wspartego Technologią okrucieństwa nadchodzącego XXI wieku: Czasem jednak zdarza mi się pomyśleć, że człowiek zdołał jednak wypowiedzieć słowa tak zdumiewające, jak te: "Miłujcie nieprzyjacioły wasze". Jest rzeczą porażającą, że koncepcja taka uzyskała rangę jednej z panujących na świecie religii'. po latach .chmura znowu trafiła na ten, w międzyczasie zagubiony (choć nie - zapomniany), cytat w "tako rzecze lem" (wydanie z 2002 roku, s. 292).
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 02, 2014, 12:31:46 am
Z "Dyktand" (po prostu muu-siałem):

"Pochodziwszy po ogrodzie, a nie doczekawszy się wampira, wracałem właśnie stępa, gdy koń mój, przysiadłszy na zadzie, zagryzłszy wędzidła i pierdnąwszy ze strachu, poniósł. Nie straciwszy zimnej krwi, wbiwszy mu ostrogi w boki, w takt jego śledziony grającej, kichnąłem, a skurczywszy nogi i nie dojadłszy wieczerzy, znalazłem się u wrót haremu, gdzie sułtan, padłszy mi do nóg, zawołał - <<Pocałujta w ucho wójta!>>"

Wampiry, haremy... Byłbyż to "Giaur" po lemowemu? A może Sapkowski (tam też wampir, wójt - niejeden i kolokwializmy)?
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 21, 2015, 03:56:51 pm
Jako się rzekło, trochę Sekuły.

"Nie pamiętam dokładnie cyfr (pamięć zawodzi mnie ostatnio), ale czytałem, jak nieprawdopodobne jest powstanie żywej komórki ze zbiorowiska atomów… coś jak jedna szansa na trylion. Potem, żeby się te komórki w liczbie iluś tam bilionów odpowiednio zebrały, konstytuując ciało żywego człowieka! Każdy z nas jest losem, na który padła główna wygrana: parędziesiąt lat życia, wspaniałej zabawy. W świecie gazów rozpalonych, wirujących do białości mgławic, twardego mrozu kosmicznego pojawił się wyskok białka, galaretowatej mazi, usiłującej natychmiast rozleźć się w wyziewy bakteryjne i gnicie… Sto tysięcy kruczków utrzymuje ten dziwaczny podskok energii, który jak błyskawica rozdziera materię na trwanie i ład: węzeł przestrzeni pełzający w pustym krajobrazie, i po co? Po to, aby niebo znalazło potwierdzenie w czyimś oku? W oku, rozumie pan? Czy nigdy nie zastanawiał się pan nad tym, dlaczego chmury i drzewa, złotogniade jesienią, bure zimą, ten pejzaż deklinowany przez pory roku, dlaczego wszystko wali w nas pięknem jak młotem, jakim prawem się tak dzieje? Przecież powinniśmy być czarnym prochem międzygwiezdnym, strzępami mgławicy Psów Gończych, przecież normą jest huczenie gwiazd, potop meteorów, próżnia, ciemność, śmierć…"

To by pasowało do "Ludzkość jako gatunek" (http://forum.lem.pl/index.php?topic=112.0) zasadniczo.

A tu znów Sekuła-holista, czyli Sekuła ciut podejrzany (gdzieś mi się zazębia z tym co kiedyś Term pisał (http://forum.lem.pl/index.php?topic=107.msg35809#msg35809)):

"— Niech pan pamięta — ciągnął Sekułowski — że wszystko jest we wszystkim. Najdalsze gwiazdy wpływają na obwolutę kielicha kwiatowego. W rosie dzisiejszego poranka jest wczorajszy obłok. Wszystko splata wszechobecna zależność. Żadna rzecz nie może wyjść spod władzy innych. A tym bardziej rzecz myśląca, człowiek. Kamienie i twarze odbijają się w pańskim śnie. Zapachy kwiatów zakrzywiają drogą naszych myśli."

Ale i jakoś kojarzy się to wszystko i z kolejnym cytatem, tym razem bezpośrednio z Mistrza (znów słowa skierowane do do M.K.):

"Oczywiście, że Kosmos to coś potwornego — z tym że on jest wszędzie, w biurku, w ekskremencie, w zębie, w kościach żywego człowieka, a nie tylko w jakichś tam gwiazdach i innych mgławicach. I zamachy na Kosmos moich postaci muszą się źle kończyć, taki jest porządek rzeczy — nie wydaje mi się, żeby tu można wymyślić cośkolwiek innego (inne wyjście) UCZCIWIE."

(Bo, owszem, Sekuła się zamachiwał...)
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 27, 2015, 08:56:51 am
Zapomniałem jak się nazywały te ustrojstwa z "Obłoku...", jąłem więc kartkować. To na co natrafiłem jest jeszcze w swym patosie b. młodzieńcze, ale już piękne...

"Ogień wydał planety. Z ognia, z wystygłej materii gwiazdowej powstało życie. Jego wiotka, galaretowata substancja w miliardach ślepych prób stworzyła pancerze wapienne i krew, skrzela i serca, oczy, szczęki i trzewia. Tak rozpoczęło się pożeranie i rozmnażanie, powolny wzrost i gwałtowny upadek. Walcząc o przetrwanie, jedne stworzenia uchodziły z morza na ląd, inne powracały do oceanu, płetwy przemieniały się w łapy, łapy w skrzydła, a te znowu w płetwy. Życie rwało się, zamierało wśród epok górotwórczych, zastygało milionami kadłubów w kamieniejącej lawie i podnosiło jak wracający temat muzyczny, wciąż inny, a jednak taki sam; pełna bólu, gwałtowna melodia, zapadająca w milczenie, śmierć i znowu odzywająca się w głębi wód, na szczytach górskich, w śniegach i piaskach pustyń.

Z tej milionokształtnej nawałnicy zgonów i narodzin, z nieustającej walki, z mroku i żarłoczności wyszedł człowiek, nazwał planetę, jej niebo bezimienne i wszystko, co ujrzał, aż do gwiazd. Tak rozpoczęło się budowanie cywilizacji. Niebo — to były kiedyś pokorne światła planet, ślizgające się z niebiańską muzyką po kryształowych sferach; na nieruchomym sklepieniu drżało mrowie gwiazd, obłaskawionych tłumaczeniem, że są tylko ornamentem na murach, za którymi rozpoczynają się obszary wiecznej szczęśliwości. Człowiek próżno jednak wsłuchiwał się w noce, pragnąc usłyszeć wszystko odkupującą muzykę niebios; zwątpił i powstał przeciw niebu, zburzył sklepienia raju, przekroczył skłamane granice i wstąpił w czarną pustkę, a chociaż prócz gorejących mgławic, dążących z jednej nieskończoności w drugą, niczego nie napotykał na swej drodze, szedł dalej, poszukując nie muzyki sfer, lecz odpowiedzi na pytania: gdzie się narodził, czym jest i co ma czynić, żeby jego życie stało się niezbędne dla świata.

My, pierwsi ludzie lecący do gwiazd, uginaliśmy się nie tylko pod samotnością próżni. Dręczyła nas nie wypowiadana nigdy, głęboko skryta myśl, że nasze trudy pójdą na marne. Każdy pojmował, że nawet podróżując z szybkością światła, człowiek będzie mógł dotrzeć ledwo do kilku najbliższych słońc. Osiągnięcie dalekich systemów planetarnych, podróże transgalaktyczne, przemierzenie całego obszaru Drogi Mlecznej zdawało się utopijną mrzonką. Czarne przepaści, które nawet światło przebywa w milionoleciach, zamykały drogę do gwiazd."


Tak się zaczyna "Goobar, jeden nas".

Nie pamiętałem tego fragmentu. Dobrze, że nań natrafiłem.
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: qertuo w Kwiecień 03, 2017, 04:33:56 pm
Jak dla mnie - najlepszy cytat opisujący relację tekst-czytelnik.

Cytuj
Przypuszczam, że satysfakcja, jaką zdobywa się z czytania tekstu niekonwencjonalnego, który daje silne poczucie oporu (ale jest ów opór tylko strefą przejściową), że ta satysfakcja jest rodzajem podziwu dwuskładnikowego. Podziwiając utwór, podziwia się też samego siebie, że się tak dobrze udało go zrozumieć.
Filozofia przypadku. Literatura w świetle empirii
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 03, 2017, 07:53:42 pm
Idealnie opisuje moje doznania przy pierwszym czytaniu "GOLEMa...". (Opór był tym większy, że czytałem w gorączce - miałem rozciętą nogę, 11 szwów, rana tydzień się goiła. Ale i satysfakcja duża. Choć biedziłem się jak w trakcie lektury najtrudniejszych podręczników - wiem, co mówię, porównanie z nimi miałem świeże ;).)
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: miazo w Kwiecień 03, 2017, 08:14:45 pm
Mam podobne doświadczenie - "Golema" czytałem w zapełnionym do granic możliwości pociągu "Hańcza", w szczycie sezonu urlopowego, w potwornym upale, stojąc z racji zawalenia przestrzeni różnymi tobołami przez pięć godzin na jednej nodze (na zmianę) na korytarzu. Nie muszę dodawać, że prawie nic nie pamiętam z książki, warunki zaś pamiętam doskonale do dziś.

Ale istotnie, są takie zdania czy fragmenty lektur, przy których "nawet żelazo klęka" i pot występuje na czoło. Z dawnych czasów wryły mi się dwa następujące (100% dokładności przytoczenia ich teraz jednakoż nie jestem pewiem):

Tej ontologii świata towarzyszy epistemologia oparta na indywidualizmie metodologicznym. - to był podręcznik do socjologii ekonomicznej Morawskiego.

[...] odpersonifikowując mit o Zeusie i nadając mu rolę demiurga wszechistnienia [...] - a to z kolei jakieś rozważania z "Zarysu historii filozofii" Legowicza (dłuższy fragment).
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Tanaka w Maj 12, 2018, 04:06:00 pm
[...] splatały się nici niedostrzegalne, zalęgłe w zimnych wnętrznościach Enterytów, tak że kiedy wstali, nosili już w sobie zgon. I nie minął rok, a legli pokotem. Stanęły w pieczarach machiny, zgasły ognie kryształowe, brunatny trąd stoczył lustrzane kopuły, a kiedy ulotniło się ostatnie ciepło atomowe, zapadła ciemność, w której rozrastała się, przenikając chrzęszczące szkielety, wchodząc do rdzawych czaszek, zasnuwając zgasłe oczodoły - puszysta, wilgotna, biała pleśń."
BIAŁA ŚMIERĆ

Odrobinę depresyjnie, ale wewnętrzny przymus zbyt silny, więc uległem; zapewne wpływ Ligottiego - "Teatro Grottesco" - którego podczytuję wieczorami:

"Pewnej nocy stałem w oknie, spoglądając na pierwszy w tym sezonie śnieg, z każdą ciemną godziną padający coraz obficiej, podczas gdy ja chłonąłem ten obraz organami fizycznego odczuwania. Wówczas wiedziałem już, co kryje się wewnątrz płatków śniegu, co kryje się we wszystkich rzeczach, i aktywuje je swoją siłą. Widziałem czarny śnieg padający z czarnego nieba. W tej zamieci nie dało się nic rozpoznać - a już z pewnością żadnego znajomego oblicza zaszczepionego w esencji nocy, rozpostartego na całym nocnym niebie. Istniała jedynie otchłań ciemności nade mną i otchłań ciemności pode mną. Istniała jedynie ta pożerająca wszystko, wciąż rozprzestrzeniająca się ciemność, której jedynym i ostatecznym celem jest nieustanne, jak najbardziej efektywne trwanie na świecie, w którym nie istnieje nic, co mogłoby kiedykolwiek mieć nadzieję na bycie czymkolwiek innym niż to, czego ona potrzebuje do rozwoju... aż wszystko zostanie ostatecznie przez nią wchłonięte i pozostanie tylko ona sama - nieskończone ciało ciemności aktywujące się bezustannie, sprawne i osiągające sukces w karmieniu się sobą w ostatecznej, najgłębszej otchłani istnienia."
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 12, 2018, 04:28:05 pm
Miło - w końcu! - spotkać kogoś, na kim równie silne wrażenie robi "Biała śmierć", robiąca na mnie nieodmiennie takie wrażenie od dekad (i będąca chyba moją najulubieńszą "Bajką..." w efekcie).
Tu zresztą mógłbym machnąć sążnistą tyradę o literackiej urodzie tegoż opowiadania, ale nie wiem czy jest po co. Lepiej je po prostu przeczytać. A potem raz drugi, trzeci... Zauważę więc tylko, że o jego wyjątkowości świadczy również to, że stanowi zwornik (hehe, bez Egana się nie obyło) gładko łączący tzw. humorystyczny i tzw. poważny przedział lemowej twórczości.

(Jeśli chodzi o Ligottiego - czytałem czas jakiś temu. Stanowczo najlepsze wrażenie robił "The Town Manager" - cała prawda o rządzeniu/systemach rządów.)
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Maj 14, 2018, 11:25:17 am
Cyberiade pierwszy raz czytalem w wieku ok 7 lat i zarowno wtedy jak i pozniej zdecydowanie kibicowalem plesni. Podobnie bylo w przypadku 2 potworow, choc troche mniej. Ale za to czytajac opowiadanie o Diagorasie, fakt ze zniknal razem z tymi sztucznymi, galaretowatymi tworami budzil we mnie dreszcz grozy.
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 14, 2018, 01:35:01 pm
zarowno wtedy jak i pozniej zdecydowanie kibicowalem plesn.

Bo nasza była, po prostu? Czy też charakter metametrykowych rządów swoje dokładał?

Podobnie bylo w przypadku 2 potworow, choc troche mniej.

Bo mieszkańcy Eterny budzili jednak pewną sympatię? Czy dlatego, że rzecz jest gorzej napisana (to powodowanie złomem na odległość*)? (Tu przechodzę od gładkiego przyjmowania, że Bladawcom z tych utworów kibicowałeś, do dumania czy im, czy też samym Bajkom...  U mnie - nawiasem mówiąc - "Dwa potwory" były długo bajkowym number two, ale teraz nie wiem czy "Trzej elektrycerze" ich na tym miejscu nie zastąpią)

* Za młodu odbierałem je jako spory zgrzyt, dziś - w erze hackingu i dyskusji o nanotechnologii - inne sobie techniczne pojęcia pod obrazki podstawiam, i zaczynam sądzić, że - przy odpowiednim dobraniu parametrów złomu - to może być prorocze.

Ale za to czytajac opowiadanie o Diagorasie, fakt ze zniknal razem z tymi sztucznymi, galaretowatymi tworami budzil we mnie dreszcz grozy.

Swoją drogą zaczyna się człowiek zastanawiać czy i one potrzebowały przyjaciela, czy tylko zemścić się chciały? I co mogły z nim zrobić*?

* Nasuwa mi się tu jako pierwszy scenariusz rodem z powieści jednego z epigonów Lovecrafta:

"-   Oni... - Przytłumiony głos zagulgotał - Oni zniszczyli moje ciało - ale zachowali mój mózg przy życiu! Umieścili go w żyjącej skorupie, którą sami stworzyli; w bezkształtnej, pozbawionej ruchu masie; lecz zaopatrzonej w żyły i... naczynia włoskowate oraz rodzaj serca - całą maszynerię potrzebną do tego, aby umysł człowieka mógł funkcjonować! Nie pytajcie mnie, jak Oni... to zrobili. /.../
-   Mów dalej - zachęcił go Crow, kiedy ów horror, w którym znajdował się umysł Wendy-Smitha, umilkł. - Dlaczego zachowali twój mózg przy życiu?
-   Ażeby mogli go... wykorzystać, po trochu wydobyć zeń całą wiedzę, jaką mieścił. Byłem człowiekiem wykształconym, dżentelmenem. Ja... posiadałem szeroką wiedzę. Wiedzę, której Oni potrzebowali. I cała ta wiedza nagle znalazła się w zasięgu ręki."


Brian Lumley "The Burrowers Beneath"
(polskie przekłady tego tytułu są nieakceptowalne)
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: maziek w Czerwiec 03, 2020, 08:37:26 pm
Napisze tu, aczkolwiek nie twierdzę, że to mój ulubiony cytat, ale chyba nie ma zbiorczego wątku "Lem a kobity" - aczkolwiek wielokrotnie temat się zazębiał, jako ten wamp z czerwonymi paznokciami w Obłoku Magellana, szorstki związek w Powrocie z gwiazd czy inne takie.


W "Pokoju na Ziemi" Ijon Tichy, po kalotomii, stracił łączność między półkulami i jego lewa ręka szczypała w pośladki kobity, zwłaszcza co przystojniejsze blondynki, w środkach masowego transportu, przy czym Tichego mniej żenowało to, że parę razy dostał w pysk, a bardziej, że w większości przypadków uszczypnięta czuła się zaproszona do ciągu dalszego. Jak stwierdził Tichy "o ile mogłem się zorientować policzkowały mnie aktywistki womans liberation, zresztą bardzo rzadko, bo przystojnych wśród nich tyle co nic". 1984 rok.
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 04, 2020, 05:38:38 pm
chyba nie ma zbiorczego wątku "Lem a kobity"

Jest, ale temat był tam poruszany z perspektywy innej niż interesująca Cię w tym momencie (tj. nie co Lem sądził o kobietach, a co one sądzą o mistrzowej twórczości):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=17.0
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: piast_kolodziej w Sierpień 03, 2020, 11:19:06 pm
Zastanawiałem się, do jakiego wątku najbardziej pasowałoby pytanie dotyczące poniższego cytatu z "Pokoju na Ziemi", do którego wróciłem ostatnio po latach. Oto cytat:

"Zostałem zbadany (...) za czym powiedzieli mi, co sam już doskonale wiedziałem, że kiedy pokazują mi w tym aparacie kulę bilardową tak, by widziała ją tylko moja lewa półkula, to prawa ręka wsadzona do worka z różnymi przedmiotami nie potrafi wyjąć z tego worka takiej kuli, i na odwrót, gdyż nie wie lewica, co czyni prawica."

Pytanie, czy w tym przypadku autor się pomylił (o co nie wszak było trudno, zmieniając co i rusz punkt widzenia z lewej strony na prawą)? Bo skoro lewa półkula zawiaduje prawą połową ciała, to właśnie powinno być na odwrót. Czyli prawa ręka powinna wiedzieć , którą kulę wyjąć.

Jeżeli tak, ten cytat, znalazłby się na przeciwnym biegunie w stosunku do ulubionych (najbardziej trafionych), bo w zamierzeniu błyskotliwy - kulminujący w ostatnich słowach - a jednak chybiony.
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 03, 2020, 11:59:25 pm
Cóż, wygląda na to, że w kwestii pomyłki masz słusznego ;). Witaj, spostrzegawczość tu w cenie.

Nawiasem: o lemowych wpadkach gadaliśmy również w tym wątku ;):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=563.0

ps. Skoro na tematy mózgowo-półkulowe zeszło, a nuż Cię zaciekawi:
https://charaktery.eu/artykul/prawy-do-lewego
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4342
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 04, 2020, 12:53:48 am
Cytuj
Pytanie, czy w tym przypadku autor się pomylił (o co nie wszak było trudno, zmieniając co i rusz punkt widzenia z lewej strony na prawą)? Bo skoro lewa półkula zawiaduje prawą połową ciała, to właśnie powinno być na odwrót. Czyli prawa ręka powinna wiedzieć , którą kulę wyjąć.
Dobre  ;D
Na moje nomen-omen oko, pomylił się, lub celowo zabełtał stawiając na efektowne użycie biblijnego cytatu.
Ten jednak dotyczy rąk, a nie relacji oko-ręka.
Ba, większe zdziwienie wzbudził fragment początkowy ;
Zostałem zbadany (...) za czym powiedzieli mi, co sam już doskonale wiedziałem, że kiedy pokazują mi w tym aparacie kulę bilardową tak, by widziała ją tylko moja lewa półkula,
Jak można pokazywać coś, by widziała tylko jedna półkula? Nie jestem biologiem, ale mi nie pasuje - przecież nie patrzymy półkulami, a oczami. Oczym to ja :o ... aha, że patrzymy ócz...mi..ocz...oczym...to ja?
A - Popatrzymy na oko, na nerw wzrokowy... i gdzie on tafia, do której półkuli? Prawej? Lewej?
Żadnej - akurat dokładnie pomiędzy - do międzymózgowia.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nerw_wzrokowy (https://pl.wikipedia.org/wiki/Nerw_wzrokowy)
Cytuj
- kulminujący w ostatnich słowach - a jednak chybiony.
A ta podwójna kulminacja, nie ratuje trochę?  :D
Nie ratuje.
Witaj na forum.
a czemu nie p.oracz?  ;)
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Lieber Augustin w Sierpień 04, 2020, 09:29:33 am
Ciekawostka:
От наших глаз в головной мозг идут зрительные нервы. У нас два глаза и, соответственно, два зрительных нерва. Зрительные нервы — это вторые черепные нервы (первые — обонятельные). Перед мозгом зрительные нервы перекрещиваются, и возникает зрительная хиазма — перекрест зрительных нервов. Внутри этого перекреста зрительные нервы обмениваются своими аксонами, и в итоге в правое полушарие попадает информация от правых половин сетчаток каждого глаза, а в левое полушарие — от левых половин сетчаток. Это нужно для того, чтобы потом сравнивать изображения от правого и левого глаза и формировать объемную картинку.

Od naszych oczu do mózgu przebiegają nerwy wzrokowe. Mamy dwoje oczu i odpowiednio dwa nerwy wzrokowe. To drugie nerwy czaszkowe (pierwsze to węchowe). Przed mózgiem nerwy wzrokowe krzyżują się, tworząc chiasma opticum - skrzyżowanie nerwów wzrokowych. Wewnątrz tego skrzyżowania nerwy wzrokowe zamieniają się swoimi aksonami, w rezultacie do prawej półkuli trafiają informacje wizualne z prawej połowy siatkówki każdego oka, a informacje z lewej połowy siatkówki - do lewej półkuli. Jest to konieczne, aby następnie porównać obrazy z prawego i lewego oka i zbudować trójwymiarowy obraz.

https://postnauka.ru/video/80726 (https://postnauka.ru/video/80726)
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 04, 2020, 11:04:12 am
Ciekawostka:

Od naszych oczu do mózgu przebiegają nerwy wzrokowe. Mamy dwoje oczu i odpowiednio dwa nerwy wzrokowe. To drugie nerwy czaszkowe (pierwsze to węchowe). Przed mózgiem nerwy wzrokowe krzyżują się, tworząc chiasma opticum - skrzyżowanie nerwów wzrokowych. Wewnątrz tego skrzyżowania nerwy wzrokowe zamieniają się swoimi aksonami, w rezultacie do prawej półkuli trafiają informacje wizualne z prawej połowy siatkówki każdego oka, a informacje z lewej połowy siatkówki - do lewej półkuli. Jest to konieczne, aby następnie porównać obrazy z prawego i lewego oka i zbudować trójwymiarowy obraz.[/i]
https://postnauka.ru/video/80726 (https://postnauka.ru/video/80726)
Faktycznie ciekawe. Wynika, że nerw wzrokowy transmituje nie tylko "obraz" ale też niesie informację nadmiarową, z jakiej to części oka pochodzą segmenty obrazu?
 Hmm.. czyli teoretycznie można by uraczyć obrazem jedną półkulę, "zaciemniając" drugą. Należałoby tylko zasłonić właściwą połówkę każdego oka?
Wtedy, jedna półkula dostaje ciemność, a druga, co... pół widoku?  :) Wystarczającą li, by zbudować obraz przestrzenny?
Bez tej przestrzenności nawet z nieprzeciętym spoidłem ręka nie trafi.
Inna sprawa, że skoro kula w worku, a ręka weń wsadzona, to nie trzeba kuli widzieć, by wyjąć  8) a...ale trzeba wiedzieć, że kula do wyjęcia.
"by widziała ją tylko moja lewa półkula, to prawa ręka wsadzona do worka z różnymi przedmiotami nie potrafi wyjąć z tego worka takiej kuli, i na odwrót"

Chyba coś mi się pogmatwało  ;D
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Lieber Augustin w Sierpień 04, 2020, 09:38:00 pm
Hmm.. czyli teoretycznie można by uraczyć obrazem jedną półkulę, "zaciemniając" drugą. Należałoby tylko zasłonić właściwą połówkę każdego oka?
Wtedy, jedna półkula dostaje ciemność, a druga, co... pół widoku?  :) Wystarczającą li, by zbudować obraz przestrzenny?
O, właśnie przeprowadziłem na szybko takie doświadczenie za pomocą dwóch pasków tekturowych :). Wyniki: gdy zasłaniam prawą lub lewą połówkę obojga oczy, pozostała połowa pola widzenia daje stereoskopowy, przestrzenny obraz. Natomiast gdy zasłaniam prawą połówkę prawego oka i lewą lewego, obraz traci przestrzenność, tak jak gdybym patrzał jednym okiem. Każdy chętny może powtórzyć ten prosty eksperyment i sprawdzić, czy czasem się nie mylę.
Jeśli wszelako mam rację, o czym to może świadczyć? :-\

Cytuj
Inna sprawa, że skoro kula w worku, a ręka weń wsadzona, to nie trzeba kuli widzieć, by wyjąć  8) a...ale trzeba wiedzieć, że kula do wyjęcia.
Zdaje się, czasem jednak trzeba widzieć. Czytałem gdzieś, że u niektórych pacjentów po wylewie występuje pewne zaburzenie, tak że nie potrafią na dotyk, bez udziału wzroku, odróżnić powiedzmy jabłka od pudełka zapałek. Chociaż bezbłędnie rozpoznają te przedmioty oczyma.
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: liv w Sierpień 04, 2020, 10:16:55 pm
Cytuj
O, właśnie przeprowadziłem na szybko takie doświadczenie
Jestem pod wrażeniem. Nie ironizuję.
Cytuj
Jeśli wszelako mam rację, o czym to może świadczyć?
Że mózg to całkiem skomplikowana maszynka   :)
- jednak o naprzemienności?  :-\
W drugim wariancie brakuje lustrzanki dla wytworzenia przestrzenności?
Jak pamiętam to maziek wyznaje się na patrzeniu stereowizyjnym. Poczekam co orzeknie.
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 06, 2020, 09:25:46 pm
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianku Bożywsio
Tytuł: Odp: Ulubione cytaty z Lema
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 08, 2020, 06:19:54 pm
Apropos stereło nic nie powiem, bo się od LA o tym dowiedziałem. Nie wiedziałem, że tak to działa :) .