Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 01:50:49 am »
To są oficjalne dane.

Sądzisz, że nieoficjalne byłyby inne? Że gdyby im masowo testujący marli, to by informacja o tym - w obecnych czasach (patrz następny akapit) - nie wyciekła? Dziś, kiedy tajemnice rządowe, korporacyjne, służb rozmaitych regularnie trafiają na łamy prasy i wszelakie whistleblowerskie blogi/strony?
(Pomijam już fakt, że celowe wypuszczenie wakcyn obarczonych zidentyfikowanym błędem nie służyłoby ani długotrwałym zyskom, ani wizerunkowi firmy - przekładającemu się wprost na kurs akcji. Taka sprawa, jak widać, zawsze wyjdzie, a nawet zostanie rozdmuchana.)

Tymczasem pojawia się pytanie: kiedy szuria o tym mówiła?

Szuria, to nie wiem, ale pierwsze informacje o zakrzepowych skutkach ubocznych Astry pojawiły się w mediach b. szybko. Około stycznia 2021 (30 grudnia 2020 - początki lutego 2021) zaczęła być dopuszczana do użytku, a z początkiem marca wiązane z nią przypadki zakrzepów stały się tematem debaty publ. (za czym poszły marcowo-kwietniowe decyzje o zawieszaniu stosowania tu i ówdzie). Jeśli to nie jest błyskawiczne tempo, to nie wiem co nim jest...
2
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smok Eustachy dnia Dzisiaj o 12:04:01 am »
Może najpierw by zmodyfikowali a potem wprowadzali do użytku?

Badania kliniczne wykonuje się na setkach (faza druga), max. tysiącach (faza trzecia) pacjentów, a zakrzepy występują u 1 na 100 tys.; co by nie gadać - miało prawo im umknąć.
To są oficjalne dane. Tymczasem pojawia się pytanie: kiedy szuria o tym mówiła?

3
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Grudzień 08, 2021, 10:56:56 pm »
Może najpierw by zmodyfikowali a potem wprowadzali do użytku?

Badania kliniczne wykonuje się na setkach (faza druga), max. tysiącach (faza trzecia) pacjentów, a zakrzepy występują u 1 na 100 tys.; co by nie gadać - miało prawo im umknąć.
4
Lemosfera / Odp: Szkice genealogiczne
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Grudzień 08, 2021, 10:07:49 pm »
Wracając do mrocznych czasów okupacji, zwłaszcza, że przytoczona historia zaczyna zazębiać się z omawianymi w Akademii opowiadaniami "z Krzysztofami".
W wątku "Czas nieutracony III: Powrót".

Nowa książka Agnieszki Gajewskiej wypełnia w dziejach Lema istotną lukę dotyczącą epizodu okupacji niemieckiej . Sięgnęła mianowicie do wspomnień profesora Józefa Motyki, które są dostępne od kilku, a może nawet kilkunastu lat, jednak jakoś dotychczas unikały szerszego rozgłosu. Zapewne z powodu małego nakładu i braku reklamy.
Chodzi o książkę  sprzed 9 lat, wydaną nakładem rodziny i być może uczelni – tę"
https://w.bibliotece.pl/1401981/Ostatni+wyk%C5%82ad
https://gbp.gminagrybow.pl/pl/1106/1393/ostatni-wyklad.html

W życiopisie tym,  rzeczony profesor wspomina czasy okupacji spędzone we Lwowie. Niestety nie mam do niej dostępu, stąd interesujące nas fragmenty zacytuję za profesor Gajewską i innymi. Oto ich część;
Jeden z epizodów życia Stanisława Lema w ukryciu podczas okupacji niemieckiej we Lwowie możemy zrekonstruować na podstawie wspomnień profesora botaniki Józefa Motyki. Choć nie wymienił on nazwiska pisarza, trudno mieć wątpliwości, jeśli zajrzymy do wspomnień Hugo Steinhausa (wydane pośmiertnie Wspomnienia i zapiski), który potwierdził, że Lem ukrywał się u Motyki w ogrodzie botanicznym. Sam Motyka pisał o tym tak: „Błagał mnie o ukrycie przynajmniej na krótki czas znany obecnie autor powieści science fiction. Było to w okresie największego natężenia furor teutonicus, teutońskiego szału, najbardziej niebezpiecznego dla osób ukrywających Żydów. Zgodziłem się na to w dość niezwykłych okolicznościach”

i dalej
Józef Motyka, ówczesny docent i wykładowca botaniki, w czasie okupacji niemieckiej zarządzał ogrodem botanicznym na Cetnerówce, gdzie kierowano z getta pracowników przymusowych. Przysyłał ich bezpośredni przełożony Motyki, major Krüger, dawny profesor weterynarii. Motyka wspominał: „Byli przerażeni, do największego stopnia, prawie nieprzytomni ze strachu. Było oczywiste, że nie nadają się zupełnie do pracy w ogrodzie”.
i
Motyka nie wspominał o warunkach życia w getcie, sam zresztą mieszkał w przeciwległej dzielnicy, nic nie wskazuje też, by miał wcześniej bliskie kontakty z żydowskimi mieszkańcami miasta. Pracownikom przymusowym, którzy przybywali do ogrodu botanicznego pod eskortą Ukraińców, radził, by urządzili zbrojny bunt, utworzyli oddziały partyzanckie i próbowali odkupić broń od niemieckich żołnierzy. W związku z zajmowanym stanowiskiem wydawał im zarówno zaświadczenia o pracy, jak i – dzięki kontaktom z proboszczem – wystawiał fałszywe metryki chrztu. Nie wiadomo, czy z tego źródła pochodziła metryka chrztu Lema, wydaje się jednak, że miał już dokumenty, zanim trafił do Motyki. Lem nie należał do grupy więźniów przyprowadzanych do pracy z getta, musiał więc z niego uciec wcześniej. Z relacji Motyki wynika, że pisarz ukrywał się z kimś jeszcze, wspominał o „dwójce Żydów”, a nie o dwóch Żydach, co świadczy o tym, że drugą osobą była kobieta. Na jej temat pojawia się tylko jedna wypowiedź Lema, zamieszczona w niepublikowanym wywiadzie z Adamem Makowskim, kiedy pisarz wspominał, że przy ulicy Zielonej u państwa Podłuskich mieszkał „na kocią łapę” z pewną dziewczyną.
i
Motyka wyznawał po latach, że ukrywanie Żydów było bardzo niebezpieczne, nawet wtedy, gdy – jak ów pisarz science fiction – mieli tzw. aryjskie papiery. „Nie mogli mieć żadnych osobistych rzeczy, nawet ręczników i zapasowej bielizny. Jadali ugotowane przez żonę posiłki na naszych talerzach, naszymi łyżkami i widelcami, spali na naszej pościeli. Płacili za utrzymanie, byli zamożni, ojciec był znanym lekarzem. Żywność trzeba było kupować za wysoką cenę na czarnym rynku – nie mieli oczywiście kart żywnościowych, żona wyliczała się zawsze z wydatków, nie zarobiliśmy na nich ani złotówki”.
Czerwone - cytaty z Motyki, pogrubienie moje.

Tyle Agnieszka Gajewska – jest jeszcze uzupełnienie, na które uwagę zwrócił nasz Lemolog, potwierdzające powyższe relacje, od samego Lema w przedmowie do książki Bartoszewskiego wydanej na rynek niemiecki;
Podczas gdy w Warszawie organizowano Żegotę, czyli Radę Pomocy Żydom przy Delegaturze Rządu RP na Kraj, „we Lwowie nie było [już] getta. Biedne kramy i małe domki za drewnianymi płotami – nigdy nie zbudowano prawdziwej ściany – były już puste. W tym czasie mieszkałem w budynku Ogrodu Botanicznego we Lwowie, który graniczy z cmentarzem w Łyczakowie, i dlatego słyszałem wybuchy w grudniowe noce, kiedy niemieccy myśliwi wrzucali granaty do grobowców, gdzie jeszcze kilku Żydów ukrywało się po ucieczce z gettta”.

Powyższe cytaty z książki Agnieszki Gajewskiej; Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku, WL 2021 s. 124-126.

Z jakiegoś powodu profesor Gajewska ominęła fragment o tym, że ukrywający się Lem w oczach profesora Motyki był związany  z konspiracją.
Zatem uzupełnię z innego źródła:
W czasach II wojny światowej dyrektor ogrodu prof. Józef Motyka ukrywał w nim  Żydów. Pomagał również zdobyć metryki chrzcielne i wystawiał fałszywe zaświadczenia o  pracy. Dzięki temu kilka tysięcy osób uchroniło się przed wywózką do obozów  koncentracyjnych. Jedną z osób, której pomógł prof. Motyka, był „młody człowiek związany  z ruchem oporu, syn znanego lwowskiego lekarza, później znany pisarz science-fiction” .
Stanisław Lem (Motyka 2008, 241).
https://depot.ceon.pl/bitstream/handle/123456789/13304/3000-LIC-FP-00700001387.pdf?sequence=1&isAllowed=y - str 33.
Ten cytat też tutaj;
https://lwow.info/ogrod-botaniczny-na-cetnerowce/
Niejasna datacja publikacji profesora Motyki - w tekście rok 2008, w przypisie 2012.
Czyżby były dwa wydania? Może różniły się też treścią?


Jednak sens jest podobny - w miesiącach od lata (sugestia Gajewskiej – sierpień) do grudnia 1942 Stanisław Lem ukrywał się w ogrodzie botanicznym Cetnerówka, chroniony przez profesora Motykę. Później na skutek grożącej dekonspiracji opuścił mieszkanie tracąc notatki i pierwsze utwory;
Jeszcze raz Gajewska:
W wyniku donosu Motyka wypowiedział mieszkanie Lemowi i jego partnerce i – jak twierdził – znalazł im bezpieczną kryjówkę u koleżanki żony, która była Niemką. „Oświadczyłem gościom, że muszą natychmiast zniknąć – w swoim i naszym interesie, podałem im adres nowego schronienia. Zrozumieli, że ratuję im życie. Wrzuciłem do pieca grube zeszyty, w których mój gość pisał coś prawie bez przerwy, wyniosłem na pole i rozrzuciłem – w nocy – popiół, sprawdziłem, czy nie pozostały jakieś ślady. Czekałem kilka dni na rewizję – nie nastąpiła”. Pierwsze rękopisy Lema spłonęły więc we Lwowie podczas panicznego zacierania śladów. Motyka musiał zakładać (lub wiedział), że opisuje on bieżące wydarzenia.

Tyle jeśli chodzi o w miarę twardą bazę źródłową.
Miękka baza, bazująca na utworach Lema, interpretacje i wiadomo - koniekturalizacje, tudzież stosowne grafiki - w cedeenie.  :)
5
DyLEMaty / Odp: Matematyka krolowa nauk ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Grudzień 08, 2021, 10:05:03 pm »
Masa relatywistyczna to sztuczka tłumacząca fizykę pozornie w sposób łatwy, ale tak naprawdę niefizycznie, coś jakby prąd tłumaczyć małymi krasnalami wiozącymi elektrony na taczkach. Mr jest w ogóle zła. A w stosunku do fotonu to już iście szatańska... np. tu jest to fajnie opisane: http://www.foton.if.uj.edu.pl/documents/12579485/43535245/masa_Nowik.pdf/46c75ae2-e04e-4397-b782-676dba618b12
Masa relatywistyczna - niepotrzebnym i skodliwym bytem?
Przyznaję, jestem nieco zaskoczony. Zaiste, tempora mutantur, et lex naturae mutatur in illis. To już nie na mój rozumek... ::)

Czekajże, a gdy autor artykułu prawi o deficycie masy, to podobno utrzymuje, że całkowita masa układu składa się nie tylko z masy spoczynkowej jego składników, ale również z ich energii, kinetycznej i potencjalnej? Trzecie równanie na stronie 7 oraz następne, na str. 8. Czy nie ma tu pewnej sprzeczności w rozumowaniu?
Przecież foton posiada energię E=hv, i nie widzę powodów, dla których ta energia nie miałaby się liczyć jako masa, ze współczynnikiem 1/c2.

Hm. A dobrze znany i obserwowalny efekt odchylenia toru fotonu w polu grawitacyjnym? Co to, jak nie oddziaływanie grawitacyjne dwóch mas? W moim chłopskim rozumieniu, skoro masa odchyla przelatujący foton, to i foton z kolei odchyla masę. Tyle że efekt ten jest niewyobrażalnie mały.

A co z wysokoenergetycznym fotonem, kwantem gamma, który zamienia sie na parę elektron - pozytron, np. przy pozpadzie mezonu fi? Przecież tak elektron, jak i pozytron to cząstki posiadające masę spoczynkową. A skąd ona, ta masa, się bierze? ???
6
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smok Eustachy dnia Grudzień 08, 2021, 09:42:23 pm »
AstraZeneca odkryła, co wywołuje zakrzepy krwi po podaniu szczepionki przeciw COVID-19. Okazuje się, że adenowirus, którego w szczepionce użyto jako wektora, działa jak magnes przyciągający płytki krwi. Organizm omyłkowo uznaje je za zagrożenie i zaczyna atakować. - Wiedząc, co powoduje powikłania, możemy to zniwelować, modyfikując szczepionkę - mówi dr Bartosz Fiałek.

https://portal.abczdrowie.pl/astrazeneca-publikuje-wyniki-badan-wyjasniaja-dlaczego-po-szczepione-dochodzi-do-rzadkich-przypadkow-zakrzepicy

Może najpierw by zmodyfikowali a potem wprowadzali do użytku?
7
DyLEMaty / Odp: Matematyka krolowa nauk ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Grudzień 08, 2021, 06:51:01 pm »
Gut :) . Swoją drogą nieco burzy rozsądek ;) .
8
DyLEMaty / Odp: Matematyka krolowa nauk ;)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Grudzień 08, 2021, 06:40:44 pm »
PS w związku z życiem powstała taka oto zagadka:


- czy można cegłę tak położyć na blacie stołu, aby niemal idealnie 7/8 jej masy było poza obrysem blatu? Zakładamy, że cegła oraz blat stołu są doskonałymi, twardymi, gładkimi prostopadłościanami, każdy o jednorodnej gęstości, cegła ma tradycyjne wymiary 1 x 1/2 x 1/4, blat jest poziomy a cegła ma leżeć w taki sposób, aby któreś dwa jej boki też były poziomo. Nie stosujemy kleju ;) . Nie wolno dmuchać na cegłę :) . Ciążenie istnieje i kierunek siły ciężkości jest prostopadły do blatu i skierowany w dół ;) .
Położyć oczywiście można. Najważniejsze, żeby cegła nie spadła potem na nogę ;D

Żartuję.
Można. Jeśli odpowiednio ustawić cegłę względem blatu.
Na przykład, tak. Widok od góry:


Żeby cegła nie spadła, wystarczy, by rzut środka ciężkości znajdował się wewnątrz obrysu blatu.
AB=CD=1, AD=BC=1/2, punkt O, tj. punkt przecięcia przekątnych, jest zarazem geometrycznym środkiem ciężkości cegły.
Pole cegły Sc = 1/2
Jeżeli pole blatu Sb, czyli pole trójkąta OEG ma wynosić 1/8 pola cegły, to pole kwadratu OEFG o stronie x ma być dwukrotnie większe. Zatem:
Sb = Sc/8
x2/2 = (1/2)*(1/8)
x = 1/sqrt(8 )
Wysokość trójkąta OH jest równa x*sqrt(2) = 1/4
Wszystko się zgadza, rzut środka ciężkości O znajduje się w kącie blatu.
9
DyLEMaty / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Grudzień 08, 2021, 02:05:03 pm »
10
Hyde Park / Odp: Chemiczne smugi jako temat
« Ostatnia wiadomość wysłana przez draco_volantus dnia Grudzień 08, 2021, 12:18:10 pm »
nie rozumiem po co dodawać szkodliwych chemikalii do jednej z najbardziej szkodliwych działalności człowieka na klimat  :o
to tak jakby była teoria spiskowa że trudniej wykopać bitkojny żeby musiały dłużej i mocniej te karty graficzne pracować, lol
Strony: [1] 2 3 ... 10