Autor Wątek: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)  (Przeczytany 32484 razy)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1431
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #45 dnia: Luty 25, 2021, 11:00:42 pm »
W każdem nie zdziwiłabym się gdyby tak było - seplenienie z podtekstem;)
Kod Lema.
W Podróży dwudziestej ósmej kolejnym słowem po "notariusz seplenił" jest właśnie słowo "los".
Przypadek? Nie sądzę ;)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5980
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #46 dnia: Luty 25, 2021, 11:16:34 pm »
W każdem nie zdziwiłabym się gdyby tak było - seplenienie z podtekstem;)
Kod Lema.
W Podróży dwudziestej ósmej kolejnym słowem po "notariusz seplenił" jest właśnie słowo "los".
Przypadek? Nie sądzę ;)
Może być:)
Zajrzałam do "Co to są sepulki. Wszystko o Lemie." - tam Orliński jednak trzyma się Cichego - co jednak kompletnie nie pasuje do charakteru Tichego - jak mi teraz przyszło do głowy;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Ptr

  • Junior Member
  • ***
  • Wiadomości: 55
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #47 dnia: Luty 25, 2021, 11:43:18 pm »
Cytuj
Tak w ogóle, to witaj!
 Ptr (Piotr?)

Owszem, Piotr. I dzień dobry (wszystkim). W sumie to trochę nieładnie, że się nie przywitałem w stosownym wątku, ale też i nie miałem pomysłu.

Odnośnie do profesora Okołowskiego i jego tez, to przedyskutowanie ich przerodziłoby się zapewne w osobny i długi wątek (a nie zdziwiłbym się, gdyby taka dyskusja miała tu już miejsce w przeszłości, biorąc pod uwagę wiek i zawartość tego forum), ale warto zwrócić uwagę na pewne koincydencje. Otóż Okołowski jest uczniem profesora Bogusława Wolniewicza, i obydwie tezy (ta o przyrodzonej i nieusuwalnej skłonności człowieka do zła, i ta o wyjątkowej roli kościoła rzymskiego) to tezy stawiane przez samego Wolniewicza. W wywiadzie (czy raczej radiowej wypowiedzi) Okołowski w kontekście Lema przywołuje nawet metaforę człowieka-"tragarza losu", której autorem jest brat prof. Wolniewicza (nb. również profesor, tyle że fizyki), a którą i Bogusław Wolniewicz lubił powtarzać. Także "tychizm" czy "racjonalizm tychiczny" to pojęcia stworzone, o ile mi wiadomo, przez B. Wolniewicza.

Wszystko to nie powinno dziwić, ponieważ prof. B. Wolniewicz uważał Lema za najwybitniejszego ze współczesnych polskiego filozofa.

Co do Lema tychizmu i przekonania o wrodzonej skłonności czlowieka do zła, to, jak sądzę, jest to bardzo trafne. Sprawa wyjątkowej roli kościoła wydaje mi się już mocno dyskusyjna, ale książki Okołowskiego nie czytałem, więc nie znam jego argumentacji.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5980
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #48 dnia: Luty 26, 2021, 12:20:10 am »
Co do Lema tychizmu i przekonania o wrodzonej skłonności czlowieka do zła, to, jak sądzę, jest to bardzo trafne.
Dzień dobry wieczór:)
Co do tychizmu - ok.
Wrodzone skłonności...do zła...a do dobra? I wg jakiej kultury? To wrodzenie?

Prawda, że to inna dyskusja - mamy taki wątek:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=732.0
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12931
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #49 dnia: Luty 26, 2021, 01:06:05 am »
- Lem twierdził, że ludzie rodzą się ze skłonnością do zła - czyli rodzą się z gotowym wzorcem tego co jest, a co nie jest wartościowane pozytywnie/ negatywnie w danej kulturze? I Lem tak twierdził?

Chyba się profesorowi zrosły "natura humana satanica est" (no, to wyraźnie sugerowało wrodzone zło gatunkowej natury), Ohydek Szalej i rozmaite robocie wzmianki o Bladawcach (wszystkie niepochlebne, choć tam i konflikt interesów, oraz modeli budowy cielesnej, w grę wchodził) z rozważaniami Hogartha:

"Za podstawowe cechy mego charakteru uważam tchórzostwo, złość i dumę. Tak się złożyło, że owa trójca miała do dyspozycji określony talent, który ukrył ją i pozornie przeinaczył, a pomogła mu w tym inteligencja, jedno z przydatniejszych w życiu urządzeń do maskowania przyrodzonych cech, jeśli się taki zabieg ma za pożądany. Od czterdziestu kilku lat zachowuję się jak człowiek uczynny i skromny, wyzbyty znamion profesjonalnej pychy, ponieważ bardzo długo i uporczywie wdrażałem się do takiego właśnie postępowania. Jak daleko mogę sięgnąć pamięcią w dzieciństwo, żyłem poszukiwaniem zła, z czego zresztą, rzecz zrozumiała, nie zdawałem sobie sprawy.
Zło moje było izotropowe i doskonale bezinteresowne.
/.../
W jednym Yowitt na pewno ma słuszność: zawsze poszukiwałem trudności. Okazje, w których mogłem dać upust mojej złości przyrodzonej, zazwyczaj odrzucałem jako nazbyt łatwe. Jakkolwiek zabrzmi to dziwacznie, a nawet nonsensownie, nie przełamywałem mojej skłonności do zła, zapatrzony w dobro jako wartość większą, lecz właśnie dlatego tak postępowałem, ponieważ wtedy odczuwałem w całej pełni jego obecność w sobie. Liczył mi się rachunek wysiłku, który z arytmetyką moralności nic nie miał wspólnego. Toteż nie umiem, doprawdy, powiedzieć, co by się ze mną działo, gdyby skłonność do wyrządzania tylko rzeczy dobrych była właśnie pierwszą przyrodzoną cechą mojej natury.
/.../
Nie nadaje się więc moja zasada do zastosowania powszechnego, ale też nie widzę żadnego powodu, dla jakiego miałbym zdobyć panaceum etyczne ludzkości. Niejednorodność, niejednakowość ludzi jest im dana, toteż postanowienie Kanta, aby zasada jednostkowych postępków mogła być prawem powszechnym, oznacza niejednakowy gwałt zadawany ludziom, i poświęcając osobnicze wartości dla nadrzędnej – kultury – wymierza niesprawiedliwość. Nie powiadam też wcale, jakoby każdy w takim tylko stopniu był człowiekiem, w jakim jest własnowolnie spętanym potworem. Przedstawiłem rację czysto prywatną, moją własną strategię, która zresztą nie odmieniła we mnie niczego. Nadal pierwszą moją reakcją na wieść o czyimś nieszczęściu bywa iskra uciechy i drgnień takich nawet nie próbuję już tłumić, bo wiem, że nie dosięgnę miejsca, w którym żyje ten bezmyślny chichot. Lecz, odpowiadam oporem i działam wbrew sobie dlatego, że mogę to czynić."


"Głos Pana"

Choć przecie Hogarth - jak widać - nie twierdził, że jest miarą wszechludzkiej wszechrzeczy ;).

- Lem popierał kościół w stanowczy sposób

Wykrakaliśmy z tym Lemem-publicystą katolickim  ;D, choć przecie pisanie w "T.P." oraz postacie Destrukcjanów i Arago to nie jest wspieranie całego K.K., a określonego jego modelu. Z tym, że - tak, raczej jest to chęć reformowania (poniekąd) od wewnątrz, niż czysta negacja.

Prof. Okołowski:
...A druga teza Lema, no to bym ją tutaj nazwał jakimś pandeterminizmem, albo można powiedzieć: tychizmem, od "Tyche" - słowa greckiego, oznaczającego "los"...

Właśnie przyszło mi do głowy: czy nazwisko Ijona nie stanowi przypadkiem jakiejś aluzji do imienia bogini, greckiej odpowiedniczki Fortuny?

Jak tak ;) należałoby dopisać mu przodka o imieniu Fortunat. Fortunat Tychy, o! to by brzmiało ;).

"właściwie powinien się był zwać Cichy, ale notariusz seplenił"...

Swoją drogą: pokrewieństwo losów z Dońdą (na tym odcinku)*.
No i - faktycznie - paradoksalne dość nazwisko dla wszędobylskiego samochwała.

* Nawiasem: czy Lehm -> Lem wspólnym źródłem?

cieszy wredną duszę amatora, że przyłapał profesjonalistę na lapsusie.

Toś pewnie dumny z Kłazy-Płazy ;).

Wydaje mi się, że już gdzieś to przerabialiśmy...hm :-\

To masz (ach, to masz... ;) ) na myśli?
https://forum.lem.pl/index.php?topic=459

Owszem, Piotr.

Pamiętam jak przez mgłę opowiadanie SF z czasów, w których i Mistrz tworzył, choć nie potrafię zidentyfikować jego autora ani tytułu, o pokładowym mózgu elektronowym, któremu zdawało się, że jest człowiekiem (lub o człowieku, któremu wmawiano, że jest pokładowym komputerem), i który powtarzał uparcie "- Nazywam się Piotr!". No i - ledwo wspomniany - Hogarth był Piotr. Tak, że bardzo pasowne imię ;).

W sumie to trochę nieładnie, że się nie przywitałem w stosownym wątku, ale też i nie miałem pomysłu.

W sumie to nieistotne. Ważne, że piszesz z sensem. :)
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2021, 03:45:38 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lembit Staan

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 44
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #50 dnia: Luty 26, 2021, 05:26:56 am »

* Nawiasem: czy Lehm -> Lem wspólnym źródłem?


Mysle ze raczej nie. W jezyku jidysz (ktory faktyczne jest żargonem niemieckiego) "Loam" znaczy "glina" (wskazowka na zawod garncarza, a nie policjanta :-). I najprawdopodobniej dziadek Lehm tego nie lubil. W kazdym razie, Lehm->Lem to byl akt swiadomocsi, a nie przez przypadek, jak to bylo z Tichym lub Dondom.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1431
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #51 dnia: Luty 26, 2021, 08:51:41 pm »
"Bezinteresowne mordowanie i zadawanie cierpienia, któremu nie towarzyszy pożeranie, jest wyłącznie specjalnością człowieka" - te słowa Lema (i kilka podobnych - cytowanych fraz) są chyba podstawą tezy o owych skłonnościach. Drapieżna małpa.
Niestety chyba tak jest. Jeszcze coś niecoś apropos dobra i zła oraz wrodzonej skłonności człowieka do tego ostatniego, tym razem z innej beczki:

...Żartowniś z pułkownika. Każdy dywersant gotów w ogień za niego skoczyć. Niełatwo pozyskać sobie u nich taki mir. Podporządkowują się każdemu przełożonemu, ale szanuj ą bynajmniej nie każdego, i przebiegły komandos znajdzie tysiąc sposobów, by okazać dowódcy szacunek, albo jego brak. A za co szanują Krawcowa? Za to, że nie ukrywa swojej zwierzęcej natury i ukryć się nie stara. Dywersanci wierzą głęboko, że ludzka natura jest nieodwołalnie zepsuta. Wiedzą to najlepiej. Każdego dnia ryzykują własne życie i każdego dnia mają okazję obserwować człowieka na granicy śmierci. Wszystkich ludzi dzielą na dobrych i złych. Dobry, to – w ich pojęciu – człowiek, który nie ukrywa siedzącego w nim zwierzęcia. A taki, co usiłuje udawać dobrego, jest wręcz niebezpieczny. Najgroźniejsi są ci, którzy sami głęboko wierzą, że są dobrzy. Odrażający, ohydny przestępca może zamordować jednego człowieka, dziesięciu, stu, ale nigdy nie zabija milionów. Miliony mordują ci, którzy mają się za samą dobroć. Osobnicy pokroju Robespierre'a nie wywodzą się spośród zbrodniarzy, lecz właśnie spośród dobrych, humanitarnych. Gilotyny też nie wymyślili przestępcy, ale humaniści. Najstraszliwsze zbrodnie w dziejach cywilizacji są dziełem ludzi, którzy nie pili, nie palili, nie zdradzali swoich żon i karmili wiewiórki z ręki.

Chłopcy, z którymi wcinamy właśnie kukurydzę, są przekonani, że człowiek może być dobry tylko do określonej granicy. Jeżeli życie przyciśnie, ludzie dobrzy staną się źli, i może to nastąpić w najbardziej niewłaściwej chwili. Aby nie dać się znienacka zaskoczyć taką przemianą, lepiej nie mieć z dobrymi do czynienia. Lepiej zadawać się z tymi, którzy dzisiaj są źli. Wiesz przynajmniej, czego możesz oczekiwać, gdy fortuna kły wyszczerzy...

(W. Suworow. "Akwarium")
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2021, 08:56:56 pm wysłana przez Lieber Augustin »

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5980
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #52 dnia: Luty 26, 2021, 10:19:02 pm »
Wszystkich ludzi dzielą na dobrych i złych. Dobry, to – w ich pojęciu – człowiek, który nie ukrywa siedzącego w nim zwierzęcia. A taki, co usiłuje udawać dobrego, jest wręcz niebezpieczny.
(W. Suworow. "Akwarium")
Wg tego nie ma żadnego podziału. Są tylko źli ludzie. Dobry to też zły - tylko udawacz.
Z takim podejściem może da się egzystować w czasie wojny (to chyba jakiś fragment żołnierski), ale nie w warunkach pokoju.
Zresztą - nie byłoby go.
Bo jak? Skoro uczciwy człowiek manifestuje swoją prawdziwą złą naturę?
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2021, 10:29:46 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Ptr

  • Junior Member
  • ***
  • Wiadomości: 55
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #53 dnia: Luty 26, 2021, 10:36:17 pm »
Cytuj
Pamiętam jak przez mgłę opowiadanie SF z czasów, w których i Mistrz tworzył, choć nie potrafię zidentyfikować jego autora ani tytułu, o pokładowym mózgu elektronowym, któremu zdawało się, że jest człowiekiem

Nie sądziłem, że tak szybko zostanę zdemaskowany   ;D

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1431
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #54 dnia: Luty 26, 2021, 10:46:43 pm »
Z takim podejściem może da się egzystować w czasie wojny (to chyba jakiś fragment żołnierski), ale nie w warunkach pokoju.
Zresztą - nie byłoby go.
A kto powiedział, że jest? Vivere militare est, a homo homini lupus...

Nie jesteśmy sami we Wszechświecie, to oczywiste. W kosmosie są miliardy planet, bardzo podobnych do naszej. Na jakiej podstawie mielibyśmy uważać, że stanowimy wyjątek? Nie jesteśmy wyjątkiem. Jesteśmy tacy sami, jak wszyscy inni. Możemy się różnić co najwyżej kształtem i kolorem oczu. Mieszkańcy jednej planety mają oczy błękitne, jak pułkownik Krawców, ktoś inny ma oczy zielone, trójkątne, z odcieniem szmaragdu. Ale na tym, najwyraźniej, kończą się wszelkie różnice. Pod każdym względem jesteśmy jednakowi – co jeden to zwierzę. Naturalnie, bywają różne zwierzęta: myślące, cywilizowane i bezmyślne. Jedne różnią się od drugich tym, że starają się zamaskować swoją zwierzęcą naturę. Dopóki mamy dość żywności, ciepła i samic, dopóty stać nas na dobroć i współczucie. Ale gdy tylko natura i los stawiają sprawę na ostrzu noża – jeden ma przeżyć, drugi zdechnąć – bez wahania wpijamy się pożółkłymi kłami w gardło sąsiada, brata, matki.
(ibid.)
 :'(
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2021, 10:54:41 pm wysłana przez Lieber Augustin »

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12931
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #55 dnia: Luty 26, 2021, 10:59:39 pm »
zostanę zdemaskowany   ;D

Jako porządny homeostat, czyli swój ;).

Dopóki mamy dość żywności, ciepła i samic, dopóty stać nas na dobroć i współczucie. Ale gdy tylko natura i los stawiają sprawę na ostrzu noża – jeden ma przeżyć, drugi zdechnąć – bez wahania wpijamy się pożółkłymi kłami w gardło sąsiada, brata, matki.
(ibid.)

Twój Suworow twierdzi to samo, co moi startrekowi:


Quark: /.../ Let me tell you something about humans, nephew. They're a wonderful, friendly people as long as their bellies are full and their holosuites are working. But take away their creature comforts, deprive them of food, sleep, sonic showers, put their lives in jeopardy over an extended period of time, and those same friendly, intelligent, wonderful people will become as nasty and as violent as the most bloodthirsty Klingon.

"Star Trek: Deep Space Nine"
- "The Siege of AR-558"
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2021, 11:13:08 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5980
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #56 dnia: Luty 26, 2021, 11:08:57 pm »
Z takim podejściem może da się egzystować w czasie wojny (to chyba jakiś fragment żołnierski), ale nie w warunkach pokoju.
Zresztą - nie byłoby go.
A kto powiedzał, że jest? Vivere militare est, a homo homini lupus...
Jesteś zbunkrowany?
Nie możesz wyjść na powierzchnię? Chyba, że pod osłoną nocy - zdobyć coś do zjedzenia?;)

Jasne - ten trop, że gdyby nie pęta cywilizacji, kultury - właściwie środki przymusu stosowane przez państwa - ludzie masowo rzuciliby się do mordów, gwałtów i kradzieży...może.
Ale ta cywilizacja, kultura - te okowy - nie są nam dane z zewnątrz - to ten z gruntu zły człowiek je wykombinował ;)

W tekście "Diabeł i arcydzieło" Lem napisał, że jednostkowego zła nie można prosto przełożyć na zło konkretnego narodu. Dopiero "odpowiednio wytrwałym i umiejętnym postępowaniem można, gdy dysponuje się środkami przemocy, przekształcić ludzi - właśnie najzupełniej przeciętnych i zwyczajnych - w potworów, przynajmniej co się tyczy oceny ich działań.."

"(...)Himmler, przemawiając do swych esesmanów, podkreślał z niewątpliwą szczerością h e r o i c z n o ś ć zadania (ludobójczego), jakie przypadło im w udziale. Właśnie za to ich sławił, za to im współczuł, przez to ich cenił, że u m i e l i się przemóc, że potrafili pokonać odruch, kto wie czy nie czysto biologiczny, syntonii, współczucia z ofiarami, że wykonywali tę okropną, lecz jakże niezbędną pracę w masowych egzekucjach. "

Co do stawiania sprawy na ostrzu noża i końca tej umownej dobroci - właśnie...to sytuacje na ostrzu - pisaliśmy: nikt nie wie jakby się zachował. Ale czy to oznacza, że jesteśmy z gruntu źli, krwiożerczy? Bo w ekstremalnych sytuacjach niektórzy stają się bezwzględni?
Wydaje mi się, że to jest wartościowanie instynktów. Np. zaspokojenie krańcowego głodu czyimś kosztem.

Hę...adwokat diabła...tak jakby jakoś sobie ludzkość ukochała...:)))
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2021, 11:21:57 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1431
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #57 dnia: Luty 26, 2021, 11:53:30 pm »
Twój Suworow twierdzi to samo, co moi startrekowi
Jestem dziś (w przededniu pełni?:) ) w wyjątkowo podłym nastroju, więc gotowem zgodzić się z moim Suworowem i z Twoimi startrekowymi co do pożałowania godnej natury Ohydka...

Chyba, że pod osłoną nocy - zdobyć coś do zjedzenia?;)
Kogoś ;D

Poważnie:
Cytuj
Co do stawiania sprawy na ostrzu noża i końca tej umownej dobroci - właśnie...to sytuacje na ostrzu - pisaliśmy: nikt nie wie jakby się zachował.
Właśnie. Jedno wiem na pewno: woliłbym nigdy tego nie sprawdzać.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12931
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #58 dnia: Luty 27, 2021, 12:35:18 am »
Jestem dziś (w przededniu pełni?:) ) w wyjątkowo podłym nastroju, więc gotowem zgodzić się z moim Suworowem i z Twoimi startrekowymi co do pożałowania godnej natury Ohydka...

Z drugiej strony... Czy to, co wychodzi z (części, pewnie przeważającej) nas w sytuacjach walki o przetrwanie to cała prawda o człowieku? Weźmy np. mojego dziadka - weterana 3 wojen (był w Legionach Piłsudskiego, brał udział w wojnie 1920 roku i II wś.; obwieszony medalami mundur w środku to chyba jego), przypuszczam (bo o przeżyciach frontowych prawie nie opowiadał), że przez te lata na froncie pewnie ze setkę ludzi zabił... Z drugiej strony - był dobrym mężem, ojcem (wychował 4 dzieci), dziadkiem... Nie widać było po nim syndromu Rambo, ani innych patologii, nie bił, nie poniżał, nawet nie klął (zasadniczo). Więc która twarz była jego prawdziwą? Ta, którą znam ja (i reszta rodziny; a także spora część moich okolic), czy ta którą oglądali przed śmiercią hitlerowcy i krasnoarmiejcy Budionnego? Chcę wierzyć, że ta pierwsza się liczyła, a ta druga to... wynik okoliczności...
« Ostatnia zmiana: Luty 27, 2021, 12:53:18 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1431
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #59 dnia: Luty 27, 2021, 09:19:04 am »
Respekt i szacun dla Twego dziadka. Ecce homo.
Nie sądzę, że robił coś złego, zabijając najeźdców na pęczki. Przeciwnie, czynił dobro. Bronił swoją ojczyznę, swój dom, swoją rodzinę przed barbarzyńcami. A jak inaczej? "Dobro powinno być z pięściami", jak rzekł poeta.

I jak zegar na wieży zabawkowej twierdzy wspaniałych Gallów Ludwika XIV wybijał godziny – bom! Północ... słuchaj... północ... słuchaj... Bił ostrzegawczo, a czyjeś halabardy podzwaniały srebrzyście, przyjemnie. Straże chodziły, czujne, bo baszty, alarmy i broń człowiek, sam o tym nie wiedząc, wynalazł w jednym tylko celu – po to, by strzegły jego spokoju i ogniska domowego. To w ich obronie człowiek walczy i. prawdę mówiąc, o nic innego w żadnym wypadku walczyć nie powinien.
(Michał Bułhakow. "Biała gwardia")