Autor Wątek: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)  (Przeczytany 27042 razy)

Ptr

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 26
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #75 dnia: Marzec 02, 2021, 10:53:34 am »
Cytuj
Właściwie ciekawe czy zgodziłbyś się z deprecjacyjną teorią Lema:)

Napiszę, gdy powtórzę sobie "Prowokację" (czytałem w roku 2000 mniej więcej) i przeczytam "Diabła i arcydzieło" :) I jeszcze przejrzę Okołowskiego książkę na dokładkę, żeby wszystko było w temacie wątku.

Ptr

  • YaBB Newbies
  • **
  • Wiadomości: 26
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #76 dnia: Maj 04, 2021, 02:48:42 pm »
Dzięki uprzejmości pewnej osoby miałem okazję zapoznać się nareszcie z książką dr. Okołowskiego „Materia i wartości. Neolukrecjanizm Stanisława Lema”. Początkowo planowałem przeczytać ją od początku do końca, ale ciężkostrawny dla mnie styl i pewne obawy dotyczące pisania pod tezę skłoniły mnie jednak do pobieżnego przejrzenia całości i wybiórczego sprawdzenia, jak się w tej książce cytuje.

Jeden przykład ze s. 228. Jest to jedno z kilku miejsc, w których dr Okołowski argumentuje na rzecz tezy, że Lem metafizyki bronił i że ją uprawiał. Dostajemy koktajl z trzech cytatów z „Tako rzecze Lem” z komentarzami Okołowskiego (na zielono):

Cytuj
Cytuj
obszar panowania filozofii sukcesywnie maleje. (...) Nigdy nie twierdziłem jednak, że (...) stan posiadania filozofii (na skutek ekspansji nauki – P.O.) będzie zerowy. (O tej „niezerowości” zaś mówi:) w mojej naturze leży dążenie do ostatecznych wniosków, do ekstremów, skrajności, ale tylko takich, które są umieszczone w obrębie tego, co możliwe.
Mowa o metafizyce, rzecz jasna. Całą kwestię autor kwituje tak: „Ja c h c ę w i e d z i e ć, i ta wiedza jest dla mnie wartością per se”. Jest u Lema wyraźna apologia metafizyki.

Cytat pierwszy in extenso:

Cytuj
Kiedyś w jednej z dyskusji sugerowałem, że obszar panowania filozofii sukcesywnie maleje. Arystoteles zajmował się jeszcze ruchami ciał niebieskich i usiłował do tego dojść czystym rozumem, ale następne pokolenia filozofów zostały z tego wyzute. Takie odstępowanie różnych obszarów filozofii na rzecz empirii czy przyrodoznawstwa przecież wciąż postępowało. Nigdy nie twierdziłem jednak, że doprowadzi to do sytuacji, gdy stan posiadania filozofii będzie zerowy.

Tu jest w porządku, rzeczywiście Lem twierdzi, że nigdy nie był twierdził, że filozofia zostanie zlikwidowana przez przyrodoznawstwo, tylko że w ciągu wieków ustępowała mu pola.

Cytat drugi in extenso:

Cytuj
We "Wschodach i zachodach księżyca" Konwicki pisze o mnie z ogromną sympatią, a równocześnie wyraża chyba całkiem serio przeświadczenie, że oddaliłem się od normalnego pisarstwa taktyką niejako unikową, i nie może zrozumieć, czemu na ten porzucony teren nie wróciłem. Jak gdybym gwiazdy i komputery wziął sobie za azyl. Jakbym pisał książki w duchu eskapistycznym, to znaczy ucieczki od rzeczywistości. Uważam, że tak nie jest. Jesteśmy wszyscy chorzy na polonocentryzm. Są po temu ważne, nieraz tragiczne przyczyny, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. A jednak, mimo tego, co się dzieje w Polsce i z Polską, jest ona tylko malutkim skraweczkiem świata, w którym żyjemy, i to jeszcze tak złączonym ze sprawami globalnymi, że to one będą decydowały w końcu o polskich losach. Dzięki obserwowaniu własnych książek, a nie dzięki doraźnej samowiedzy, dowiedziałem się, że w mojej naturze leży dążenie do ostatecznych wniosków, do ekstremów, do skrajności, ale tylko takich, które są umieszczone w obrębie tego, co możliwe. Tego, co naprawdę może się zdarzyć. Można to nazwać wykraczaniem aż po ostatni horyzont spraw i kwestii, które dziś są jeszcze do pomyślenia i do ryzykownego przewidywania.

Według Okołowskiego mowa tu, „rzecz jasna” (sic!), o niezerowości stanu posiadania filozofii i o metafizyce. W rzeczywistości jednak idzie o to (chciałoby się nawet rzec: "rzecz jasna"), że Lem nie jest eskapistą, że nie pisze bajek, tylko przeprowadza eksperymenty myślowe polegające na zbadaniu możliwości rozwoju pewnych idei za pomocą technologii, z charakterystycznym dla niego motywem spojrzenia w przyszłość, próby przewidywania - nie konkretnych zdarzeń, lecz ogólnych, możliwych kierunków rozwoju cywilizacji. To nie jest wypowiedź dotycząca ani metafizyki, ani filozofii. Inna sprawa, że doprawdy nie mam pojęcia, dlaczego, abstrahując już od Lema, skłonność do skrajności i ekstremów dr Okołowski zdaje się wiązać z uprawianiem metafizyki.

Cytat trzeci, szerzej, choć z pewnymi skrótami:

Cytuj
Pytanie: Rad bym więc wiedzieć, co pan myśli swoimi dyskursywnymi traktatami i uscjentycznionymi groteskami załatwić?
Odpowiedź: Ha! Uszczęśliwić świat, przepowiadając mu wszystko, co go czeka, jeśli mnie nie posłucha. To są prognozy ostrzegawcze [...] Mógłbym sobie wziąć Kasandrę za patronkę.
Pytanie: Więc, żeby się zdystansować, używa pan groteski?
Odpowiedź: W jakim sensie?
Pytanie: Oscylacja między tragizmem a drwiną chroni pana przed rozpaczą, że i tak nikt pana nie słucha. W porządku, jest w tym jakiś głębszy sens, ale czy nie szkoda chociaż takiej stysfakcji rodzica, który po katastrofie może powiedzieć: „A nie mówiłem”?
Odpowiedź: Po pierwsze, jeśli się zdarzy to, co się zdarzyć może, nie będzie komu powiedzieć: „a nie mówiłem”. A po drugie, pamięta pan na pewno klasyczne powiedzenie Pascala?
Pytanie: O myślącej trzcinie?
Odpowiedź. Właśnie. Jej cholernie zależy na tym, żeby wiedzieć, co ją łamie, prawda? Jest mi to szalenie bliskie. Ja chcę wiedzieć, i ta wiedza jest dla mnie wartością per se [...]

Metafizyka, apologia metafizyki? Przecież nie co istnieje i jakie są własności bytu chce tu Lem wiedzieć, tylko jakie nieszczęścia cywilizacja ludzka może sama na siebie ściągnąć. Metafizyka i ontologia nie zajmują się przewidywaniem, stawianiem prognoz, ostrzeganiem.

Trochę to wszystko przydługie wyszło, ale chcę, żeby było jasne, dlaczego dla mnie książka odpadła w przedbiegach. To jest kilkaset stron lektury z olbrzymią bibliografią. Nie jestem w stanie każdorazowo weryfikować cytatów, a zaufać autorowi po kilku takich próbkach po prostu nie potrafię.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5709
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #77 dnia: Maj 04, 2021, 11:28:06 pm »
Cytuj
Trochę to wszystko przydługie wyszło, ale chcę, żeby było jasne, dlaczego dla mnie książka odpadła w przedbiegach. To jest kilkaset stron lektury z olbrzymią bibliografią. Nie jestem w stanie każdorazowo weryfikować cytatów, a zaufać autorowi po kilku takich próbkach po prostu nie potrafię.
I tak się napracowałeś.  :)
Szacun.
U mnie, w sumie podobnie. Do3/4 dojechałem w miarę uważnie, potem...mniej. Wrażenia podobne. Acz sporo się dowiedziałem, zwłaszcza o Epikurze i Lukrecjuszu. I choć widzę zbieżności, nie sądzę by dało się wpasować jednego w system drugiego, tak ot. Chyba, że przedrostek neo- potraktować.. jak ze stomilu.  ;)
Cóż, może w w zapowiadanym aneksie będą interesujące aktualizacje?
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12545
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Wydarzenie! Nowa książka o Stanisławie Lemie! (Lem jako filozof)
« Odpowiedź #78 dnia: Maj 05, 2021, 01:24:25 pm »
I choć widzę zbieżności, nie sądzę by dało się wpasować jednego w system drugiego, tak ot.

Co by nie gadać, większa spójność, niż między systemami z drugiej odnogi - platońskim i arystotelejskim, czy - tym bardziej - platońskim i leibnizowym. Ten sam konsekwentny materializm, i łagodny ateizm, podobne trzymanie się na uboczu szaleństw świata, podobny umiar...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki