1
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Sierpnia 27, 2026, 10:03:07 am »
Czy do kogoś też tak czule pisze Trump jak do mnie?
Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.
... i zaczynam się całkiem poważnie zastanawiać, czegóż to kobiety mogą od tego kosmosu oczekiwać...Tego, czego brak facetom - głębi!
. Apropos gumoleum to bardzo dawno robiłem taką fabryczkę - robią to z rzeczy mniej więcej takich jak mielone w "Zakazanych rewirach" - właściciel mnie oprowadzał po zakładzie i ta pulpa chemiczna idzie przez walce w maszynie drukarskiej gdzie nakłada się rzucik - a to marmor, a to cegiełkę - i on mówi, że te właśnie, tutaj maszyny, świętą Trybunę Ludu drukowały onegdaj - a on je odkupił po taniości po upadku i teraz używa na pohybel jako prywatna inicjatywa, kapitalista można powiedzieć, a burżuj prawdę powiedziawszy:) ...
. A "chwilowe trudności" z jakim borykał się niepabiedimyj ZSRR były nieprzemijające
.
Mnie kosmos jako biznes zupełnie nie interesuje.Mnie też nie. Podobnie nie interesuje mnie przemysł motoryzacyjny jako biznes - ale ciszę się, że nie jeżdżę bryczką (dyskusyjne, bryczka nie byłaby zła, gdybym miał koniuszego, stangreta i jakiś dworek z pobielonymi ścianami i grabową aleją).
Interesują mnie osiągnięcia naukowe oraz ciekawe rozwiązania inżynierskie. Najlepiej, nowatorskie. Nie będę fanboy'em Muska dlatego, że ma kasę, a do tego się wszystkie argumenty które tu widzę sprowadzają.Tzn. produkcja drukowanego z metalu silnika FFSC, który (teraz, bo jego ewolucja od 2023 to inna perełka) wygląda gładko jak pupa niemowlęcia (w przeciwieństwie do innych silników na paliwo ciekłe) i ma wyżej przeze mnie podane, rekordowe parametry, stworzenie stopu SX-500 itd., taśmowy "wypiek" płytek do Starshipa, inne drobne posunięcia składające się na całość - to nie są "ciekawe rozwiązania inżynierskie"? To co nimi mogłoby być, zwłaszcza biorąc pod uwagę tempo, z jakim się to wydarza?? To wszystko "sprowadza się tylko do kasy"?
Jeśli chodzi o silniki FFSC, to jak zapewne wiesz, poza ruskim RD270 istnieją jeszcze chińskie BF-20 i YF-215, z czego ten pierwszy jest dość zaawansowany. Oba mają za sobą udane testy, a jeden mają włożyć do 长征 9.Jeśli za "istniejący" silnik uznać taki, co poleciał w kosmos (nawet nie to, że p o w t a r z a l n i e lata w kosmos) to nie ma żadnego innego silnika wielokrotnego użytku o takim cyklu i możliwościach jak Raptor, zwłaszcza Raptor 3. Nie ma też żadnego "Prometeusza" ani Prometeusza w ESA.
Jeśli idzie o silniki wielokrotnego użytku, mamy tu we Francji silnik Prometheus, na dobrą sprawę najbardziej zaawansowany silnik ESA.
Tak to wygląda z naukowo-inżynierskiego pkt. widzenia. Jak wygląda z PRAKTYCZNEGO, tj. czy znajdzie się bogaty, naćpany ketaminą książe-faszysta...Akurat to mnie zupełnie nie interesuje, interesuje mnie wyłącznie inżynieryjny, techniczny i technologiczny efekt. A co ESA sam sobie odpowiedziałeś - ESA nie może, bo porażka wyborcza. A Musk może. To dość istotna różnica niezależnie od zdania o jednym i drugim.
Jeśli chodzi o Marsa i 2035: zobacz sobie tabelę odległości Ziemii odPrzecież to ma być one-way ticket. Będą tam hodować kury i sadzić pyry. A serio - ponieważ Starship jeszcze nie wszedł nawet na stabilną orbitę okołoziemską to można rzec wszystko ale osobiście sądzę, że technicznie, w sensie wysłania dopracowanego Starshipa na orbitę Marsa jest to spokojnie możliwe, testują już tankowanie w kosmosie itd. Zupełnie inna sprawa to czy i kiedy polecą tym ludzie - z wielu różnych powodów, ale też nie z takiego, że to jakiś nierozwiązywalny problem techniczny zapewnić kilku osobom przeżycie w sensie powietrza, picia i jedzenia przez rok - to będzie raczej domeną psychologii i biologii (zwłaszcza ze względu na promieniowanie korpuskularne). Opozycje są co 2 z hakiem lata a podróż wg obecnie znanych możliwości trwałaby między 4 a 8 miesięcy wykorzystując je zależnie, w jakim punkcie elipsy zachodzi akurat. Jak już znajdzie się Jebanow na 4 miesiące to i 8 wytrzyma.słońcaMarsa na następne 15 lat, a zrozumiesz, że już praktycznie po ptokach.
. Zapomniałem jedynie, że wokół kota miały dziko tańcować rozwydrzone myszy. Swoją drogą powiedziałem AI, że kot ma mieć kaca - i wg mnie uchwyciła to zjawisko, pomimo tego, że koty mają raczej słabą mimikę, ale po oczach widać ten tupot białych mew o pokład pusty... A zmiana piastunki mi nie grozi - jestem jedyną deską ratunku raczej
...
Nie do końca się zgadzam.Z czym? z tym, że Musk sam jeden robi połowę ruchu kosmicznego
? A Chiny pioko pół tej połowy?Przede wszystkim, rzekome zaawansowanie SpaceX, jakoś nie jestem przekonany.Co ma zyskowność do zaawansowania technicznego? Saturny V były zyskowne?
Z tercetu SpaceX(z wyłączeniem Starlinka)/Starlink/X-AI(Grok), w 2025 zyskowny był tylko Starlink.
Porównanie o wypożyczalni do stoczni nie podoba mi się jednak, bo nie widzę zbyt wielkiego zaawansowania techn. po stronie SpaceX. Ich silniki są przeciętne. Ich Starshipy raczej mnie śmieszą, rozbija się toto, lądować nie umie...Hę? Raptory 3 to silnik cyklu zamkniętego, z zupełnym zużyciem paliwa i utleniacza użytego do zasilenia turbopomp w następującym cyklu spalania (full-flow staged combustion, FFSC). W zasadzie nie ma innych takich silników, miał być takim ponoć ruski RD-270 z lat 70-tych, jednak nie zdołali opanować problemów i go ukończyć. Raptor to silnik wielokrotnego użytku, który jest w dużej mierze drukowany z metalu, co pozwoliło go tak wygładzić w stosunku do poprzedników wersji 1 i 2 (bo przecież "flaków" mają tyle samo, tyle że wdrukowanych). Stosunek ciągu do masy ponad 160 i nominalne ciśnienie w komorze 330 atmosfer. W tym celu wynaleziono u Muska owiany tajemnicą stop SX-300 a potem SX-500, bo nie było materiału, który wytrzymałby te diabelskie "atmosfery" w atmosferze tlenowej i temperaturze 3000 C. Silniki wahadłowca RS-25 miały ten stosunek w okolicy 70 i ciśnienie 200 atmosfer. I jeszcze, Musk co dzień-dwa produkuje kolejnego Raptora 3...
Ich Starshipy raczej mnie śmieszą, rozbija się toto, lądować nie umie...A coś przed Muskiem umiało lądować? A co do Starshipów ja też się śmiałem z tych "blaszaków" początkowych, ale po głębszym wejściu w temat mina mi zrzedła i przestałem. Poza tym nie patrz na chwilę obecną, patrz na trend.
a teksty o tym że do 2035 ma toto dolecieć na Marsa - wybacz, ale są kompletnie niepoważneMożliwe, że dolecieć to akurat jak najbardziej. Parę statków kosmicznych onegdaj doleciało do Marsa (z tym, że weszło w jego powierzchnię z II kosmiczną
).... i jeśli jest to Twoja teza, to gratuluję, masz rację. Mianowicie Musk=Kasa, EU-nie ma kasy, Polska - ma jeszcze mniej kasy. Jeśli o to Ci chodzi, to masz rację.Dziękuje, aczkolwiek niezasłużenie mi gratulujesz, gdyż teza jest zupełnie inna. Że bez wielkiej, gargantuicznej kasy nie da się "robić" prawdziwego "kosmosu". Można se najwyżej popuszczać mikrosatelity (korzystając z usług np. Muska).
.
Rozpoczęcie programu kosmicznego z prawdziwego zdarzenia wymagałoby albo zrównanie się z możliwościami ESA (szacowałbym to na 80l, czyli tak do roku 2100 minimum)... z tym, że pod warunkiem, że ESA do 2100 będzie tkwić w 2026... Oraz mając z tyłu głowy, że ESA tak się ma do Muska jak wypożyczalnia rowerów wodnych do stoczni budującej lotniskowce atomowe.