Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 05:36:01 pm »
Czekam na ciąg dalszy. .chmura czyta z uszami czerwonymi od emocji, należą się Wam habilitacje i profesury, wiem, co mówię.
Oczywiście na Międzygalaktycznym Uniwersytecie Latającym im. Tichego?;)
W imieniu...dziękuję :-[ , ale jak mawiał Graucho Marx o brodzie: to zarost/komplement posunięty do absurdu;)

To jedziem z tym "Czasem"...
Do dat jeszcze wrócę, ale najpierw nawrotka do "Gaudeamus...", bo co przeglądam ten rozdział, to zatrzymuje mnie akapit o...modzie...Lem zauważał naszyjniki u kobiet?;)

W wielobarwnym bukiecie toalet, przetykanych męską czernią, widniały suknie skrojone według najnowszych modeli paryskich, z geometrycznymi dekoltami, w których chwiały się tak modne ostatnio kościane i złote medaliony na czarnych aksamitkach.
Sor - musiałam:))

Czyli "Zazdrostka" - jasne:
Cytuj
I tytulowa zazdrostka - gra słów.
gra...ale ta materialna zazdrostka u Haliny zasłaniała omalże całe okno:
Próbował wyjrzeć na dwór, lecz było do trzech czwartych wysokości zasłonięte firaneczką."

Toż to zazdrość, a nie zazdrostka;)
Cytuj
"Zazdrostka" to rozdział kończący i otwierający. Kończy rok 48 smutną wilią u ojca Stefana i jeszcze smutniejszym piciem u Pościka.
Tak. A ojciec Pościka dyplomowany z elektrowni małachowickiej - o niej słynny rozdział - "Stary cmentarz" - o kotle. Później.

Po powtórce tego rozdziału stwierdziłam, że Stefan pije jak nigdy...czy on pił w "Szpitalu..."?
Bo tu ciągle a to trzy wódeczki, a to flaszka likieru pita łapczywie, a to zażądał wódeczki do kapusty, a to Pościk mu polewa...to tak na marginesie...

Cytuj
Zanim pójdzie, czyta taką książkę
https://en.wikipedia.org/wiki/Tempo_and_Mode_in_Evolution
...i co chwila łapał się na tym, że nic nie rozumie... bo trudna, czy że po angielsku?
Chyba, że po angielsku: uparcie czytał angielski tekst...
Cytuj
Imprezka u Haliny...to może w następnym?
Doświadczony obozami Stefan, kontra rozpieszczona studenteria, kilka lat młodsza, beztroska.. starcie. Czy to obraz relacji z kilka lat młodszym środowiskiem Husarskich?
Szok beztroski po lwowskich przeżyciach, ukrywanych. Tu też - Stefan nie wyjawia młodzieży swych obozowych doświadczań.
W sumie trafnie już tę imprezkę podsumowałeś.
Oni z lekkością bytu, a on ze swoimi ciężkimi myślami.
Chociaż? Paradoksalnie Stefan zgadza się z tym "brunetem w rogowych okularach". Jego wystąpienie nie jest prokomunistyczne - jest refleksją nad ludzką naturą.

Zresztą ciekawy kawałek jak na książkę, która miała opiewać jedynie słuszny system...
"Brunet" zarzuca komunistom, że chcą by robotnicy/chłopi byli wdzięczni im za to, że dali im pracę/ziemię:

Abstrahując już od tego, jak niesmaczne jest wypominanie dobrodziejstw - ależ pozwól, mówię tak umyślnie! - odparował ironiczny grymas Włodka - oczekują mało że wdzięczności, ale po prostu jakiegoś orgiastycznego tańca uszczęśliwionych. Uśmiechnięci murarze! Zachłystujący się socjalizmem konduktorzy! Pienia radosne pod słomianymi strzechami! Toż to zdechnąć można, toż to czysty gombrowizm...pupa i tyle!


Stefan wcale tego nie neguje - tylko sprowadza na inny poziom. Na poziom swoich przeżyć i cierpień.

W naturze ludzkiej nie leży w ogóle zdolność rozkoszowania się stanami aktualnymi, stany te wywołują przesyt lub nowy głód...No, bo czy ktokolwiek z panów jest uszczęśliwiony tylko dlatego, że Niemcy nie przerobili go na pachnidła toaletowe? A która z pań osiągnęła summę istnienia jedynie wskutek przeoczenia, dzięki któremu włosami jej nie wypchano materaców, a w delikatną skórę ud nie oprawiono książek?

Ze skojarzeń - o Włodku: On już tak zgenialniał, że tylko milczy.
Prawie Golem?;)
Cytuj
Zasłoniła zbyt mało...Halina to kupa atomów, ten hołodryga, który ją całował - też..jak mogą atomy tak boleć?
To atomistyczne podejście jest chyba najlepszym podsumowaniem związku z Haliną. I w ogóle - emocji u człeków.

Nawiasem - idąc tropem Lem (Stefan) - Helena (Halina) - Roman (Włodek) - mamy załamkę...Halina nie wybiera żadnego z nich. Ten, z którym całuje się na tapczanie, ten typ w butach narciarskich to ktoś trzeci (czy tam czwarty;):
(tylko dlaczego nigdy go u niej nie widziałem?- najsmaczniejsze kąski nie są dla gości)
Cytuj
Kończą się względnie spokojne czasy tużpowojenne. Zaczyna się stalinowski zacisk. Już nie tylko tropi się "wrogów", ale też neutralnych i swoich. Znakiem tego był ten bierutowski przewrót w PPR. Nawet Pościk chce opuścić szeregi bezpieczeństwa, ale nie dają. W głowie to już się dzieje...wizyta Stefana...a ja myślałem , żeście do mnie za sprawą przyszli... - no, za protekcją, względem Bezpieczeństwa.
Początek nowego, przełomowego w szerszej skali roku 49 - Sylwester. To koniec relacji z Haliną.
Tak. Czas nieutracony. A jednak...Lem chyba zgubił rok albo ja coś przeoczyłam.
Wystawię nos do kolejnego rozdziału: "Stary znajomy".
Jak zauważyłeś "Zazdrostka" kończy się 2/3 stycznia 1949. W "Starym znajomym" mamy czasopunkty - sądzę, że dotyczące roku 1949:
- " z końcem marca wachlarz tematów..."
- "w jednym z ostatnich dni kwietnia poszedł do Pościka"
- "był słoneczny majowy dzień"
Po tym majowym dniu Stefan zostaje zgarnięty z ulicy przez bezpiekę. Zamykają go z Wielenieckim ( o tym po tym;)  i ten mówi, że "jest w śledztwie" za sprawę z teczką Rzepickiego:
- "To było dość dawno, przeszło rok temu". - mówi Stefanowi.
U Rzepickiego był 21 IX 1948...więc żeby przeszło rok temu...to musiałby być maj ale 1950 roku...
Na początku rozdziału mamy tekst "w ciągu zimy" czyli kontynuacja 1949 roku - a później ten marzec powyższy- aż do maja...gdzieś ten rok wyparował...

Czas...rozbawił też tekst:  "...został tylko stary żal do Haliny, lecz żył z nim tak długo, że było to uczucie oswojone"
Stary? Długo? Przecież znajomość z Haliną mogła trwać rok z haczykiem - koniec 1947 i 1948 - 2 I 1949 - finał.
Ot, czasowzględności.

O zazdrości - tyle...chociaż? Spotkanie z prostytutką i jej melanż senny z Haliną i obozem - koszmarne przebudzenie...zobaczysz, jaką będziesz miał frajdę ...takiego Lema mało znamy.
2
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 02:26:37 pm »
A to esensyjna redakcyjna debata lemologiczna ;) (temat: "Bajki robotów/Cyberiada"):
https://esensja.pl/ksiazka/publicystyka/tekst.html?id=31501
3
Lemosfera / Odp: Gra na podstawie powieści Stanisława Lema
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 01:53:30 am »
Jest i zwiastun:

Fajnie to wygląda, tylko ingerencji w fabułę się boję....
4
Hyde Park / Odp: LGBT
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 18, 2021, 10:59:09 pm »
Na razie o niebinarności w komiksach ni słowa (choć pojawiały się takie plotki parę mies. temu), a w zlinkowanej Wikii zaimkują go "him", więc nie jest tak dobrze (czy też źle), jak Twoja linka sugeruje.

ps. Tak, wiem, że to miała być satyra:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Babylon_Bee
5
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« Ostatnia wiadomość wysłana przez NEXUS6 dnia Październik 18, 2021, 09:50:50 pm »
Cytuj
.Nex, Ty myślisz w środku po polsku, czy po angielsku?! Czy jak mówisz po polsku to myślisz po polsku, a jak po angielsku, to po angielsku?   
Ja w w iekszosci myślę obrazami. Jeżeli trzeba myśleć konkretnie słowami, to albo pol, albo ang, w zależności od sytuacji. Często mam tak że jak czytam rzeczy po polsku, a za chwilę angielsku, na dany temat, to nie pamiętam co było w jakim języku, jedynie treść. Jak mówię po ang to nie przekładam w głowie z pol na ang, tylko od razu leci ang. Każdy Polak z którym gadam tutaj mówi po ang, więc często używamy mixu 2 języków. Często ang zwroty lepiej i szybciej opisują rzeczywistość, więc je używamy notorycznie, np "busy". "Miałem dziś w pracy busy", szybko i w punkt. Po polsku było by dłużej i zlozeniej. Śnie też po angielsku, bo podobno gadam przez sen po angielsku. Do tej pory nie mogę ogarnąć ang czasów, ale jak zaobserwowałem wielu Angoli też. Często Anglicy mają w biurze słowniki, którymi się posiłkują, coś co w Polsce było by mocno dziwne. Kiedyś byłem w Polsce z angolem i tłumaczyłem w banku, co chce powiedzieć i co któreś zdanie zaczynałem tłumaczyć Polce nadal po angielsku, tylko innymi słowami  ;D Z kolei kiedyś gadałem z Rosjanką w UK, i ona do mnie po rusku, ja jej zaczynałem zdanie po rusku, a potem przeskakiwalem na angielski, mimowolnie.
Największy ubaw mam słuchając córki, próbującej mówić po Polsku, albo oglądając filmy z lektorem polskim.
7
DyLEMaty / Odp: "Space - The Final Frontier"
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 18, 2021, 06:54:49 pm »
Odnotuję jeszcze, że "Lower Decks" w sezonu finale wprowadziły na ekran w dość luzackiej formie manualowy* wątek delfinów jako istot inteligentnych i oficerów Gwiezdnej Floty (acz pokazano nam białuchy :P):

https://intl.startrek.com/news/below-deck-with-lower-decks-cetacean-ops
I dorzucę dwa apropośniki ;):
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2405722316301177
https://blog.ted.com/the-language-of-dolphins-denise-herzing-at-ted2013/

* "In the Galaxy class starship, ongoing G&N system research tasks are handled by a mixed consultation crew of twelve Tursiops truncatus and T. truncatus gilli, Atlantic and Pacific bottlenose dolphins, respectively. This crew is overseen by two additional cetaceans, Orcinus orca takayai, or Takaya's Whale. All theoretical topics in navigation are studied by these elite specialists, and their recommendations for system upgrades are implemented by Starfleet."

"Star Trek: The Next Generation Technical Manual"

Przy czym godzi się w zacytowanym pewną aluzję wychwycić. Oraz dodać, że współtwórcy w/w "Manuala", Rickowi Sternbachowi, wątek delfinów-kosmonautów konsekwentnie po głowie chodzi:




8
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez .chmura dnia Październik 18, 2021, 06:49:36 pm »
Czekam na ciąg dalszy. .chmura czyta z uszami czerwonymi od emocji, należą się Wam habilitacje i profesury, wiem, co mówię.
9
DyLEMaty / Odp: Eksploracja Kosmosu
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 18, 2021, 05:14:18 pm »
Jeden od niechcenia wystrzelony elektron to jeszcze nie prace laboratoryjne ;).

"Do upadłego spierali się też podczas roboty, lecz terminu dotrzymali. W umówionym dniu przybyli na dwór królewski, ciągnąc małą dwukółkę, zawaloną aparatami i narzędziami. Na samym wierzchu stały skrzynie, połączone kablem. Zaraz przybiegł król i w sali audiencyjnej, pośród złoceń, spłowiałych sztandarów i herbów dynastycznych, poustawiali na podłodze aparaty. Klapaucjusz dokręcał śrubki, a Trurl gadał jak najęty:
- W tym większym pudle jest zasilanie, a w mniejszym świat! Takuteńki, jakim zapowiedział najjaśniejszemu panu"
10
DyLEMaty / Odp: Eksploracja Kosmosu
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Październik 18, 2021, 04:28:40 pm »
Jaki UF? Trurla nie poznajesz? ;D
Może Tichego? :)

Pojąwszy mój błąd, dalej jednak z uporem rozważałem sprawę, aż jednego popołudnia, gdy nacierałem olejkiem nogi spuchnięte od ukąszeń komarów, wspomnieniem zawędrowałem do dawnych lat, kiedy lecąc przez kulistą Gromadę Psów Gończych dla braku lepszego zajęcia czytałem fizykę teoretyczną. W szczególności zaś czytałem podówczas tom poświęcony elementarnym cząsteczkom i przypomniałem sobie hipotezę Feynmana, że istnieją cząsteczki, które się poruszają “pod włos” strumienia czasu. Kiedy się tak porusza elektron, my dostrzegamy go wtedy jako cząstkę o naboju dodatnim (pozytron). Powiedziałem sobie, z nogami w miednicy, a co, gdyby tak wziąć jeden elektron i rozpędzić go, rozpędzić tak, aż zacznie gnać wstecz w czasie coraz szybciej i szybciej - czyby się nie dało nadać mu tak ogromnego impulsu, żeby wyleciał poza początek czasu kosmicznego, w to miejsce kalendarza, w którym jeszcze nic nie było - czyby z tego pozytronu rozpędzonego nie mógł powstać Wszechświat?!
Strony: [1] 2 3 ... 10