Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - maziek

Strony: [1] 2 3 ... 861
1
Good boy ;) .

2
Organizacja forum / Odp: [Sprawy dotyczące funkcjonowania forum]
« dnia: Lipca 13, 2024, 10:01:20 am »
Z forum raczej nie wyciągniesz więcej, niż widzisz. Możesz kliknąć "zaloguj" nie wpisując hasła, to pojawi się pytanie "zapomniałeś hasła"? Żeby je odzyskać musisz znać mail, z którego się rejestrowałeś. Opcja dwa - w programie, z którego czytasz forum w telefonie powinien być menedżer haseł, z którego można je odczytać - np. w Chrome to jest "menedżer haseł Google" w ustawieniach. Opcja trzy, której się boję, gdyż nie ćwiczyłem - prawdopodobnie ja mogę zmienić Ci hasło. Tylko się bojam, że naplączę.

3
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipca 13, 2024, 09:12:35 am »
To dobrze, że choć tyle (że odróżniasz). Reszta to jest "filozofowanie" a nie próba ścisłej odpowiedzi, jak mianowicie, w świetle obecnej wiedzy fizyko-chemicznej, to co nazywasz życiem (nie wiem, co) miałoby powstać na ten inny sposób, o którym piszesz. Nawiasem mówiąc wirusy to wyjątkowo zły przykład, bo to przykład na ułomność definicji (życia) a nie na problem, czy wedle danej definicji można coś odróżnić. Na ten temat też można pofilozofować, ale wirusy są produktem ewolucji organizmów żywych i bez nich nie mogą funkcjonować - co do tego raczej nie ma wątpliwości. Więc musi istnieć życie, aby dywagować, czy wirusy są żywe.

4
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipca 12, 2024, 08:23:12 pm »
Znaczy z wymienionych powodów masz problem ze stwierdzeniem, że krowa jest żywa a skała, pominąwszy zasiedlające ją ewentualnie organizmy, martwa?

5
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipca 12, 2024, 07:06:51 pm »
Krowy też nie można ściśle wyizolować z otoczenia?

6
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipca 12, 2024, 08:55:13 am »
A niby o kim mówimy?
No (jak w tym starym żydowskim kawale) - no, nie wiem? Ja o Penrose, a to głównie matematyk i fizyk teoretyk. Czy są jakieś dowody, iż Penrose wierzy, że owe ideały to "rzeczywiste byty", jeśli dobrze rozumiem, że pod tym pojęciem kryją się rzeczy fizycznie istniejące jak chmura czy Księżyc?

@Cetarian - apropos DARPy - czyli za wcześnie zjadłem krawat, karząc się za stwierdzenie, że autonomiczny samochód szybko nie powstanie ;) ?

7
Hyde Park / Odp: Czy narkotyki powinny być legalne?
« dnia: Lipca 11, 2024, 08:16:35 pm »
„- pokaż mi, co w ogóle nasze państwo umie zrobić zgodnie ze wstępnymi założeniami jakie sobie samo postawiło i tego nie spieprzyć,”

Chyba, że to nie był żart?
Nie, to doświadczenie życiowe.

Cytuj
Ale jeżeli uważasz, że państwo „spieprza”, czyli źle zarządza wszystkim, czym się zajmuje (a dałoby się lepiej, prywatnie), to z tego logicznie wynika, absolutnie serio, że jesteś zwolennikiem libertariańskiego minimalnego państwa, w którym jest tylko wojsko, policja i sądy.
...
Pytam serio.
A Ty, serio, jak zepsują Ci się buty, to od tej chwili będziesz zwolennikiem chodzenia na bosaka? Dowolna rzecz, jaką zajmie się państwo, wychodzi drożej/gorzej, niż gdyby się tym zajął ktoś nieobudowany prawem zamówień publicznych i innymi tego rodzaju, mającymi (teoretycznie) wymusić obiektywizm oraz (praktycznie) brak odpowiedzialności. Mógłbym, po 30 latach pracy zawodowej, w której na co dzień mam okazję porównywać inwestora prywatnego i publicznego, sypać tysięcznymi przykładami głupoty i dodatkowych kosztów, które to rodzi. Przykład z ostatniej chwili: do wykorzystania 15 mln. Dane, tylko wykorzystać. Problem: zamawiający (publiczny) nieopatrznie użył słowa "ściana wizyjna", uzupełnionej niestety przymiotnikiem "bezramkowa" (chodzi o zestaw monitorów LCD nieposiadających widocznych ramek, sterowanych łącznie, można więc na takim zestawie wyświetlać "bezszwowy" obraz "po całości"). W efekcie oferty uwzględniające ten zapis przebiły środki, jakimi dysponował zamawiający, co unieważnia przetarg. Próbowali się ratować, bo były niższe oferty, których autorzy może nie doczytali, a może się nie przejęli bezramkowością. Ale Ci co doczytali oprotestowali te niższe oferty, jako niespełniające specyfikacji zamówienia (w majestacie prawa to uczynili). Przetarg należałoby więc powtórzyć, ale już się nie da. Ze względu na czas, jaki jest potrzebny aby prawidłowo zrealizować procedurę przetargową, zamknie się okienko na pozyskanie tych pieniędzy, nim ona się dokona. Dodajmy unijnych pieniędzy. Dla uzupełnienia: nie chodziło w tym przetargu w ogóle o ścianę wizyjną, była to rzecz trzeciorzędna w projekcie. Ale okazała się języczkiem u wagi.

Co by było, gdyby zamawiający był niepubliczny?

- po pierwsze specyfikacja zamykała by się na jednej stronie (a nie miała ich 30, z czego 3 zdania tyczące sedna, reszta to ble-ble i dupochrony)
- po drugie po przejrzeniu ofert zamawiający spotkałby się z dwoma-trzema rokującymi i rozpoczął "piłowanie ceny"
- po trzecie, gdyby w specyfikacji była jakaś głupota, to zamawiający wywróciłby oczami i rzekł, że chyba nikt nie jest taki głupi, aby to traktować serio
- po doszlifowaniu zrobiono by to może za 2, może za 10 mln - zamawiający publiczny MIAŁ 15 - i co mu z tego.


Tak właśnie działa państwo. Wszystko co państwo robi, jest sowicie opłacone i horrendalnie przepłacone. Tak już jest. Jednakże nie chciałbym prywatnej policji, sądów i kilku innych, łącznie z prywatną ochroną zdrowia, mimo, że mnie na nią stać. To inna sprawa. W pewnych sferach prywata rodzi gangi i mafie. Należy tu też odróżnić, że wiele rzeczy, które państwo zapewnia jest z punktu widzenia obywatela "tanich", a nawet, przynajmniej teoretycznie, "darmowych". Ale to tylko dlatego, że państwo do nich sowicie dopłaca i horrendalnie przepłaca. Przeważnie mając następnie problem z egzekwowaniem jakości opłaconej usługi. Więc oczywista, państwo mogłoby dopłacać do narkomanów, dając im prochy i w ogóle lokum oraz wyżywienie, opiekę medyczną i co tam jeszcze, równocześnie pozwalając, aby rzesze uzależnionych mnożyły się dowolnie. Tak, to by było w stylu państwa i wówczas dla narkomana gram kokainy nie kosztowałby nawet dolca, tylko musiałby by mieć kwitek od rodzinnego.

Jeśli uważasz, że to tylko kwestia doprecyzowania przepisów itd. to w tym punkcie powstaje między nami nieusuwalna różnica zdań. Ja uważam, że to złożenie mentalności naszego społeczeństwa i ogólnej niedomogi systemów formalnych, mających przepisami i regułami zastąpić zdrowy rozsądek i zwyczajną dbałość o własny interes. Efektem tego jest brak odpowiedzialności, jej rozmycie a przede wszystkim brak elastyczności i zdolności do podejmowania decyzji wraz ze zmianą sytuacji - a więc do skutecznego zarządzania.

Cytuj
Cierpliwie powtarzam, że gram kokainy kosztuje w Kolumbii dolara. Gram wydobyty z liści wyhodowanych w polskich szklarniach raczej nie powinien być droższy.
Przeważnie jak ktoś pisze, że cierpliwie powtarza, to znaczy, że się nieco niecierpliwi ;) . Też mógłbym tak napisać, zwłaszcza, że kilka moich argumentów po prostu pominąłeś - ja natomiast Twój argument o taniości starałem się zbić. Ty uważasz tak, ja tak. Karty wyłożone i ja nie mam nic do dodania, czego już nie rzekłam.

8
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipca 11, 2024, 01:29:11 pm »
te byty fizyków to są idealizacje, modele etc., czyli pojęcia. natomiast dla platoników to są rzeczywiste byty.
Serio ;) ? Sądzisz że ktoś wyznaje tę religię (pomijając ewentualnie, bo to akurat mnie nie zdziwi, filozofów)? Hmm...

PS czegóż to, co rzekł LA, sanhedryn tak dosłownie zrozumiał?

PS2 można to oczywista gdzieś przenieść, ale mnie się nie chce.

9
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipca 11, 2024, 08:06:30 am »
Trzeba przyznać, że nasz Wszechświatunio jest nieźle dostrojony... hm...
No właśnie, tu jest ta dychotomia, jajko czy kura (akurat to rozstrzygnięte: jajko). Masło jak spadnie na podłogę, to też będzie "nieźle dostrojone" do podłogi - mianowicie będzie negatywem, odbiciem podłogi...

10
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipca 10, 2024, 08:53:20 am »
Mnie takie pytania elektryzują, ale dawno temu zdałem sobie sprawę, ze nie ma na nie odpowiedzi innej niż "może tak, a może tak" . Albo jak w tym starym żydowskim kawale gdzie dwóch się kłóci przed rabinem, który w końcu rozsądza:

- ty masz rację i ty masz rację.
Kłócący się - ale nie możemy mieć obaj racji!
Rabin - też racja.


Nie sądzę aby nauka kiedykolwiek wyszła przed rzeczywistość w tym sensie, że pozwoli odpowiedzieć na pytania tego typu, na przykład czy wszechświat musiał być taki (bo taka jest właściwość świata), czy mógłby być inny. A konkretnie, gdyby nauka odpowiedziała, że np. taki musiał być i nie mógł być inny, bo taka jest przyrodzona właściwość świata (nie wiem, wynikająca z próżni, energii, pól itede) to natychmiast powstałoby pytanie, a jaki mianowicie jest powód tego, że ta właściwość taka jest, czy z czegoś ona wynika, a może ktoś to ustalił itede. Tak samo, czy matematyka istniała, czy nie istniała. Zresztą to akurat zależy od definicji istnienia. I matematyki, i wszechświata. Między innymi od tego, czy ma sens stwierdzenie, że istniało w ogóle cokolwiek przed wszechświatem.

Generalnie ja na poziomie fizyki i szerzej w ogóle materialnej działalności to nie rozumiem sporu między platonikami a nieplatonikami. Czy raczej nie rozumiem co fizycy (a tym bardziej matematycy) mają do Platona skoro nie mogliby funkcjonować (lub byłoby to bardzo męczące) bez jego bytów idealnych. Może mam za mało pobrużdżony mózg, ale wydaje się, że co najmniej "technicznie" platonizm jest 100% przyjęty i stosowany, biorąc na te przykład oklepany przykład sześcianu, czy go ktoś chce skleić z papieru w ramach pracy domowej, czy wykonać na obrabiarce w maksymalnej możliwej dokładności to będzie się odnosił do platońskiego ideału - mają być tylko kąty proste i te same długości boków. Nawet jak się rozpatruje strukturę atomową kryształu, np takiego prostego jak kwarc, którego komórka jest czworościanem z atomem krzemu wewnątrz to bada się położenie wierzchołków, czyli atomów tlenu sprawdzając odchylenia od ideału. Czyli skala nie ma znaczenia, to działa. Może oczywiście brać pod uwagę inną geometrię (przestrzeń) itd. ale i tak będzie się odnosił do tego ideału w owej przestrzeni i mierzył odchyłki swojej roboty od tego wzorca. Więc mnie "warstwa duchowa" owszem interesuje, bo zawsze warto posłuchać jak mądry człowiek mówi, ale nie mam złudzeń, że padnie wiążąca odpowiedź.

11
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipca 09, 2024, 08:05:28 pm »
Panie, z brukowej to byłoby że kochanek Penrose zadusił się 7-wymiarowym członkiem z papieru toaletowego pokrytego niepowtarzalnym wzorem.

12
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipca 09, 2024, 04:12:21 pm »
Przecież tego typu ozdobniki (że najgenialniejszy itd.) nie mają sensu i nie zwracam na nie uwagi. Rozumiem, że może to odpychać, ale to tylko ramki przydane przez autora dla polukrowania, całkiem zresztą zbędnego. Jak napisałem, sposób montażu mnie złości, ale cóż. Nie ja montowałem.

13
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipca 06, 2024, 09:18:28 am »
Nie masz się co separować, jest nas tylko dwóch, więc nie stanowię większości ;) . Tytuł rzeczywiście durnowaty, byłem bezświadomy, bo przeskoczyłem sam początek.

14
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipca 05, 2024, 08:37:24 am »
Dr Maciej Kawecki, prezes Instytutu im. Lema, przeprowadził rozmowę z sir Penrose i nie tylko. Daję tu, bo poprzez "nowy umysł cesarza" jakoś tam to się łączy z AI a zresztą na naszym forum nie ma wielkiej różnicy, gdzie się co da bo i tak wszystko się ze wszystkim łączy ;) . Złości mnie sposób "nowoczesnego" montażu a'la ADHD tego materiału, cięcia, masa rzeczy nieistotnych i gubienie w ten sposób wątku (oraz, przede wszystkim, marnowanie bezcennego czasu, w którym Penrose i inni mogliby powiedzieć więcej - a zapewne nawet i powiedzieli, tylko się wycięło). Tym niemniej zazdroszczę dr. Kaweckiemu a zarazem błogosławię, iż to uczynił.

&t=1418s

15
Hyde Park / Odp: Czy narkotyki powinny być legalne?
« dnia: Czerwca 30, 2024, 06:45:53 pm »
Uciekasz od poważnej problematyki w słabe żarty …
Chwileczkę, a kto zaczął z favelą? Jestem idealnym partnerem do rozmowy. Dostosowuję się do chwytów interlokutora.
Cytuj
Oczywiście, legalizacja narkotyków musiałaby zostać poprzedzona poważnymi analizami.
Na razie się tego nie robi.
Aczkolwiek moim zdaniem to twierdzenie jest fałszywe - to skoro tak sądzisz tym bardziej nie można ich zalegalizować.
Cytuj
Kilogram kokainy w Kolumbii kosztuje tysiąc dolarów. Średnia zawartość kokainy w świeżych liściach to 0,8%.
Wiesz jakie są akcyzy/podatki na prąd? Dlaczego uważasz, że cena narkotyku nie będzie podlegała tego typu uregulowaniom (zakladając, że nie chcesz w ogóle wywrócić wszystkiego w UE). Cena, po której  skupuje się złoto od poszukiwaczy w la Plata itd. też jest pierońsko niska.

Zdążając do sedna: Twoje twierdzenie założycielskie (popraw jeśli błędnie) jest takie: tylko jednostka ma prawo decydować o sobie.
Mylę się? Chyba nie. Stąd wywodzisz, że co zdecyduje jednostka, czyli dany człowiek, to jego sprawa. Chce wskoczyć w ogień czy pod pociąg - wara komukolwiek od tego. Niech skacze.
Zgadza się? Tak czy nie?

Otóż zgadzam się z Tobą. Uważam, że każdy ma prawo do samobójstwa, nawet, jeśli sam nie może go przeprowadzić - jestem całym sercem i rozumem za eutanazją na życzenie. Więcej - nigdy nie byłem w takiej sytuacji, ale myślę, że dobiłbym cierpiącego człowieka, gdyby mnie o to poprosił a ja nie widziałbym dla niego żadnego ratunku lub choćby ulżenia w bólu.

Pomijam tu pewna "szarość", która w naszej dyskusji nie ma żadnego znaczenia. Ta, "szarość", kiedyś przeze mnie zresztą nieuznawana (ale na starość robię się tkliwy), to że ktoś dziś może chcieć skoczyć z mostu na tory, ale jak mu się to właśnie w tej chwili uda wyperswadować, to będzie żył do naturalnej śmierci. Faktycznie tak jest, ludzie powodowani impulsem, robią głupie rzeczy, nawet ostateczne. Gdyby ochłonęli i przemyśleli to pewnie by nie zrobili.

Dlaczego ta szarość nie ma znaczenia? Otóż błędne jest Twoje założenie, że osoba chcąca spróbować narkotyku podejmuje decyzję nieostateczną, z której może się wycofać, jak z zakupu przez internet, przez 14 dni co najmniej (a czasem 30). Ta osoba nie ma świadomości, na co się decyduje, wpada w korkociąg, traci w sposób niekontrolowany wysokość i w większości wypadków zderzy się ziemią jak Boerst z Księżycem. Dlaczego? Bo tak była ułożona sytuacja, że tylko nieliczni zdołali się z niej wywikłać (tu: Pirx). Przy czym, jeśli Lem miał cokolwiek racji, wywikłać nolens volens, prawdę powiedziawszy. Nie wszystkie sytuacje są odwracalne.  Może taka, w jej mniemaniu decydująca o sobie osoba, znać dane statystyczne i sądzić, że jest silna - ale to jak (wg Lema) czytać o jeździe na nartach a jeździć na nartach (czyli raz za razem się walić w śnieg - mimo teoretycznej wiedzy). Taką świadomość, jak to jest, mają (być może) tylko osoby, które biorą. O ile, w przebłyskach, ją mają. Nie wiem, nie chce mi się szukać, czy 70, 80, czy 90, czy może 98% osób, które zaczną z twardymi narkotykami zejdzie z tego świata zanim przestałby naturalnie tykać ich zegar. Po drodze doświadczając upodlenia, na które raczej się nie pisały biorąc po raz pierwszy, dla hecy może. Pomijam rzeczy "trzeciorzędne" - ewentualną rodzinę itp. błahostki. Krótko mówiąc Twoje przeświadczenie, że te osoby decydują o sobie, i jest to święte, jest błędne. To narkotyk po pierwszym razie zdecyduje za nie. Tym osobom tylko zdaje się, że dokonują wyboru - a faktycznie to nie wybór tylko wejście do lejka. Wylot tego lejka jest w trumnie.

Strony: [1] 2 3 ... 861