Autor Wątek: AI - przerażająca (?) wizja  (Przeczytany 189052 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14481
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #555 dnia: Wrzesień 04, 2022, 10:21:28 am »
Oczywiście, że jestem mało doświadczony w lemowych pojęciach, bo w zasadzie zatrzymałem się na etapie przystępnych fabuł z lat 1951 - 1987.

Drogi xetrasie, ośmielę się tylko zwrócić Twoją uwagę, że opowiadanie o corcoranowych skrzyniach pochodzi z roku 1960:
https://przekroj.pl/archiwum/artykuly/50284
A "GOLEM XIV" z lat 1973-81. Co prawda ten ostatni nie ma klasycznej fabuły, ale w przedziale się mieszczą ;) "Cyberiada" (w wariancie rozszerzonym) zaś to lata 1964-1979. ::)

ps. Wątek o imagineskopii - ależ zakładaj... :)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Imagineskopia
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 04, 2022, 10:48:50 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 734
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #556 dnia: Wrzesień 04, 2022, 12:31:46 pm »
Pojęcia, które przypomniałeś, nie były mi obce. Widocznie funkcjonują symbolicznie też w obiegowej potocznej polszczyźnie.

Na bieżąco nie czytałem opowiadań i powieści, ale skojarzenia podałeś rozpoznawalne.
O Moskalu i imagineskopii nie zacznę, lepiej gdyby ktoś z zacięciem polonistyczno-dziennikarsko-lingwistycznym takowy zaczął lub zrobił to ktoś, kto może dotrzeć do środowiska z Akademii Rolniczej z Krakowa.
Teraz po latach - nie wiem, kto mógłby  sugerować autorstwo "Wstępu do imagineskopii" Lemowi  zamiast Moskalowi i nie wiem, czy warto tę kwestię  drążyć.
Samą książeczkę chyba dwukrotnie pożyczałem komuś na wieczne oddanie (jak się okazało) i nie ma kto jej oddać.
Dodatek:
Jest temat "Czego Lem nie przewidział" w forowej zakładce "Lemosfera", bo ta zmyślona plotka  o rzekomym autorstwie pasuje mi do ciekawostek tam zbieranych -   tam podałem notkę o Moskalu, imagineskopii i o książeczce.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 04, 2022, 03:07:40 pm wysłana przez xetras »
~ a priori z zasady jak ? ~

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12632
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #557 dnia: Wrzesień 04, 2022, 12:56:40 pm »
@xetras - w Twoim oświadczeniu zaskoczyło mnie, po pierwsze, że mieszasz wirtualną rzeczywistość z internetem rzeczy. Internet rzeczy to układy ściśle powiązane z rzeczywistością (pozostawiając na moment rozważanie, czy takowa istnieje) a różnica w stosunku do niepodłączonych do internetu lodówek, kotłowni i rolet jest to, że tradycyjnie tego typu urządzenia miały własne czujniki (np. kocioł w kotłowni czujkę pogodową - czyli termometr na zewnątrz, połączony kabelkiem lub radiowo z kotłem) - a teraz taki kocioł już może nie mieć czujki, tylko ma internet i łączy się z odpowiednim serwerem pogodowym, żeby się zorientować, czy na dworze ciepło, czy zimno. Roleta może się odsuwać nie dlatego, że na fotokomórkę padło światło słońca albo uruchomił ją zegarek, tylko dlatego, że taki czy inny serwer podaje, że już wstało słońce. Aczkolwiek w wielu zastosowaniach jest to durnowate, nietechniczne i niepotrzebne - tym niemniej pomimo, że medium łączącym jest internet to chodzi o karmienie tych urządzeń rzeczywistymi danymi o świecie (przynajmniej w założeniach, bo oczywiście można zamiast serwera podającego aktualne dane pogodowe podłączyć serwer podający dane zmyślone - jednakże tego typu manipulacja, karmienie sztucznymi danymi, możliwa jest co do zasady i w urządzeniach tradycyjnych, co wie każdy, kto pocierał termometr, żeby nie pójść do szkoły).


Natomiast co do rzeczywistości wirtualnej zdziwiło mnie, że zdaje Ci się, że potrafisz odróżnić "sztuczny" bodziec, bo jest sztuczny. Tymczasem jeśli poczujesz zapach goździka, to niezależnie od takich czy innych okoliczności, wykluczających ten zapach, będziesz go czuł. Ewentualnie będziesz mógł go rozumowo odrzucić, jako niemożliwy, sprzeczny z innymi bodźcami, które odbierasz, ale nie będziesz mógł się go pozbyć i nie będzie w nim nic nienaturalnego, skoro będziesz czuł zapach goździka. Rzucę tu kilka przykładów mniej czy bardziej związanych:


- tak prosty związek chemiczny jak podtlenek azotu (N2O), potocznie zwany gazem rozweselającym, wpływa na tak złożony układ, jak nastrój człowieka. Jeśli ulegniesz jego euforycznemu działaniu to nie mają znaczenia inne obiektywne przesłanki, jaki na nastrój mają zwykle przemożny wpływ, jak nieszczęścia, śmierć bliskich, pożar domu itd. Jak Twoim zdaniem to możliwe, skoro przy tego typu "ciężkich" realiach tak prosty bodziec wszystko odmienia? Przecież w tej chwili, kiedy jesteś w tej "sztucznej" euforii niczym sie ona dla Ciebie nie różni od "prawdziwej", jest taka sama, bo ją przeżywasz,


- to co wkleił Hoko, a co można rozciągnąć na rozmaite eksperymenty na szczurach, które wolą nacisnąć przycisk podłączony poprzez elektrodę w mózgu do ośrodka rozkoszy zamiast przycisku, który daje im karmę. I które będą wybierały rozkosz, mimo, że głodują. Co można rozciągnąć na może już miliony eksperymentów, kiedy poprzez wszczepione elektrody kontroluje się zarówno proste "jednowymiarowe" odczucia ludzi jak i te bardziej złożone - jak np. urządzenie, dzięki którym ludzie z ciężką depresją, jak już idą się wieszać, mogą sobie zrobić mniej więcej to, co ten szczur, w nadziei, że życie jednak troszkę bardziej im się spodoba (w każdym razie tym razem)? U ptaków jedną elektrodą można wywołać cały skomplikowany "program" behawioralny np. "uwaga, atak z powietrza" - kura będzie alarmować, spoglądać w górę i zaganiać pisklaki, mimo, że znajduje się w pomieszczeniu laboratorium. Na szczęście my mamy nieco bardziej rozwiniętą korę mózgową, która poza sytuacjami częściowej utraty świadomości panuje nad starszymi filogenetycznie częściami mózgu ;) .


- OK, wciąż możesz twierdzić, że my jesteśmy bardziej skomplikowani niż szczury i ptaki a przede wszystkim posiadamy możliwość racjonalnej oceny, czy dany bodziec lub uczucie są możliwe. Tylko co z tego? Urząd skarbowy też ma komputer, który w dziedzinie AI jest głupszy od robaka, ale doskonale wyłapuje wadliwe lub podejrzane dane. Tym niemniej nie jest w stanie stwierdzić, czy dany zestaw danych jest realny, czy sfingowany w celu sprawdzenia jego działania. Tobie też nic po tym, że rozumowo wiesz, że nie jesteś na Hawajach, skoro "w środku" tak się będziesz czuł. Nie siedzi w Tobie jeszcze jeden mniejszy człowieczek, który popatrzy na monitory i zegarki i pociągnie wajchę "Hawaje to lipa, przestań to czuć, tak naprawdę wlazłeś w krowi placek". Nie, Twój mózg nie ma żadnej możliwości odrzucenia sztucznego bodźca, a skoro tak, to i Ty poczujesz go "naprawdę".


To co piszesz o przeczuciach itp. Trudno z tym dyskutować, ale moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie - to nie są Twoje przeczucia. To jest podświadoma reakcja na bodźce, która już zainteresowała Twój mózg, ale jeszcze nie przebiła się do świadomości (ale już do niej puka). Nawet próbowano z tego zrobić dowód na nieistnienie wolnej woli - osoba miała w pewnym momencie zdecydować, czy naciśnie lewy, czy prawy przycisk - czynność elektryczna jej mózgu wskazywała, że faktyczna decyzja o naciśnięciu konkretnego przycisku zapadała w jej mózgu zawsze, zanim była przez tą osobę uświadomiona (co ta osoba uważała za moment decyzji). Tylko "sprzętowe" opóźnienie ludzkiego widzenia względem rzeczywistości wynosi zależnie od osoby 40 do 70 ms, czyli między 1/25 1/13 sekundy (!). Sprzętowe, to znaczy od padnięcia światła na siatkówkę do pojawienia się impulsu w nerwie wzrokowym. Jako sprzętowe nie ma oczywiście znaczenia w naszych rozważaniach, poza dziwną świadomością, że wciąż żyjemy przeszłością (dla pocieszenia, słuch, jako mniej wymagający, lepiej nadąża za rzeczywistością - mniej więcej 2x lepiej). A jak z postrzeganiem, kiedy już impuls z nerwu dotrze do mózgu? No rewelacji nie ma... https://coolhunting.com/tech/scientists-reveal-our-vision-functions-on-a-15-second-delay/ a szerzej https://theconversation.com/everything-we-see-is-a-mash-up-of-the-brains-last-15-seconds-of-visual-information-175577 .
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6507
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #558 dnia: Wrzesień 04, 2022, 02:38:24 pm »
Przecież rzeczywistość i sens odnosi się (zwykle) do tego, co realnie i s t n i e j ą c e.
I jak stwierdzasz, że cos jest realnie istniejące? Np wg Ciebie lody Arktyki są istniejące? A Jowisz? A krzesło, na którym siedzisz?
Ja przepraszam, ale przypomniał mi się taki sucharek i co to czytam - to wraca:
leżą dwie blondynki na plaży, wpatrują się w słońce i jedna pyta:
- Ty, a co jest bliżej: słońce czy Radom?
Druga po namyśle:
- A widzisz stąd Radom?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 734
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #559 dnia: Wrzesień 04, 2022, 03:06:25 pm »
Uff, dowcip zabawny.
~ a priori z zasady jak ? ~

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 734
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #560 dnia: Wrzesień 04, 2022, 04:06:32 pm »
maziek
@ 1.akapit - chyba faktycznie mieszam VR z internetem rzeczy.
Ulegam reklamom i marketingowi (może?)

@5.akapit (końcowy) o przeczuciach. - Trochę pochopnie piszesz t y l k o o impulsach pomijając udział (jakichś) czynników biochemicznych na reakcje fizjologiczne. (Chodzi mi o płyny ustrojowe w człowieku).
Czym wywołanych ? Nie wiem.
Może jakimś (nie do udowodnienia, ale wyczuwalnym) ciałem pozafizycznym (tzw. "aurą" - ciałem mentalnym, subtelnym, eterycznym, astralnym [jakoś tak zwą te "warstwy", które otulają ziemską "śmiertelną powłokę" ("this mortal coil")*]
*to chyba z "Hamleta"

Mi właściwie o to chodzi, że człowiek nie tylko schematycznie, skokowo, impulsowo (elektrycznie) działa*, ale też płynnie, naturalnie, prawdziwie (?) - fizjologicznie, biochemicznie. Jakoś tak skupiasz się na elektrycznym sterowaniu organizmem, wydaje mi się.

Miło że dzielisz poszczególne sprawy na akapity, co jest dość przyjemne.
Wybacz trochę niestaranny mój styl.

Jakby poza tematem piszę sobie, wybaczcie.
Odprężenie jest nie tylko elektryczne, ale też płynne, fizjologiczne, biochemiczne. Wymaga snu, bez tego nie da się.
Czy elektrycznie  pobudza się sen, czy przepływem melatoniny ?
Aha  - odpowiedź według mnie (a nie naukowa) - światłem słonecznym lub jego brakiem płynnie reguluje się cykl dobowy zwiększonej aktywności oraz koniecznego po niej odprężenia.

Pozostanę na własny użytek przy dopuszczeniu możliwości istnienia przeczuć, albo w rozszerzonej wersji - snów proroczych - przy których nie wiadomo jak je interpretować, czyli - tłumaczyć. Niektórzy otrzymali proroczy dar od niebios i jakieś wizje (Ossendowski, Klimuszko), ale wizjonerstwo (w podświadomości ?) to kompletnie tajemnicza dziedzina. Dopuszczam to, że może się zdarzać nawet to, co jest niewytłumaczalne (cuda ?) materialnie - człowiek jest też duchowy, ale tylko czasami z tego umie korzystać.

~ a priori z zasady jak ? ~

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14481
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #561 dnia: Wrzesień 04, 2022, 05:55:22 pm »
chyba faktycznie mieszam VR z internetem rzeczy.

Nie poddawaj się tak łatwo... Jeśli spełni się choć część szumnych metawersowych obietnic (hehe, kiedyś też kamień filozoficzny obiecywano, a potem rakietę w każdym garażu i przydomowy stosik atomowy), granica gotowa się zatrzeć...

Pozostanę na własny użytek przy dopuszczeniu możliwości istnienia przeczuć, albo w rozszerzonej wersji - snów proroczych - przy których nie wiadomo jak je interpretować, czyli - tłumaczyć. Niektórzy otrzymali proroczy dar od niebios i jakieś wizje (Ossendowski, Klimuszko), ale wizjonerstwo (w podświadomości ?) to kompletnie tajemnicza dziedzina. Dopuszczam to, że może się zdarzać nawet to, co jest niewytłumaczalne (cuda ?) materialnie - człowiek jest też duchowy, ale tylko czasami z tego umie korzystać.

Ha, to już bardziej redukcjonistyczny jest wariant, że Corcoranowi czasem coś w symulacji zgrzyta. Cuda, duchy, ileż założeń (niczym niepopartych) trzeba mnożyć, by o tym mówić?
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 734
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #562 dnia: Wrzesień 04, 2022, 06:03:10 pm »
To co piszesz o przeczuciach itp. Trudno z tym dyskutować, ale moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie - to nie są Twoje przeczucia. To jest podświadoma reakcja na bodźce, która już zainteresowała Twój mózg, ale jeszcze nie przebiła się do świadomości (ale już do niej puka). Nawet próbowano z tego zrobić dowód na nieistnienie wolnej woli - osoba miała w pewnym momencie zdecydować, czy naciśnie lewy, czy prawy przycisk - czynność elektryczna jej mózgu wskazywała, że faktyczna decyzja o naciśnięciu konkretnego przycisku zapadała w jej mózgu zawsze, zanim była przez tą osobę uświadomiona (co ta osoba uważała za moment decyzji). Tylko "sprzętowe" opóźnienie ludzkiego widzenia względem rzeczywistości wynosi zależnie od osoby 40 do 70 ms, czyli między 1/25 1/13 sekundy (!). Sprzętowe, to znaczy od padnięcia światła na siatkówkę do pojawienia się impulsu w nerwie wzrokowym. Jako sprzętowe nie ma oczywiście znaczenia w naszych rozważaniach, poza dziwną świadomością, że wciąż żyjemy przeszłością (dla pocieszenia, słuch, jako mniej wymagający, lepiej nadąża za rzeczywistością - mniej więcej 2x lepiej). A jak z postrzeganiem, kiedy już impuls z nerwu dotrze do mózgu? No rewelacji nie ma... https://coolhunting.com/tech/scientists-reveal-our-vision-functions-on-a-15-second-delay/ a szerzej https://theconversation.com/everything-we-see-is-a-mash-up-of-the-brains-last-15-seconds-of-visual-information-175577 .
Dziękuję za ciekawe wywody.
Dygresja:
Przeczucia w życiu codziennym


Jak to jest, że potrafisz na kogoś spojrzeć, kto jest w odległości kilkunastu metrów, a ten ktoś nawet podczas rozmowy odwróci się i spojrzy w kierunku na Ciebie ?
Albo odwrotnie - czujesz na sobie czyjś wzrok z daleka ?
Dla mnie to niewytłumaczalne, ale czasem tego doświadczałem, ale tylko w dzień przy świetle słonecznym.

Uwaga:
Mam krótkowzroczność, a do czasów korzystania ze szkolnej tablicy nie używałem okularów, czyli jakoś coś mi się wyostrzyło (może ?). Słuch na pewno (inaczej- wrażliwość i drażliwość słuchowa).

Pozostałe 4 akapity przyjąłem do wiadomości.
Dziękuję.

(Ależ drażni mnie forowa tutejsza ułomność braku selektywnego cytowania. Brrr!..
Czy da się jakoś to zrobić ?
Na razie tylko ręcznie wycinam pomijaną część cytowanego wpisu.
Dobrze byłoby mieć jakąś prostszą metodę, bo piszę w wersji mobilnej, gdyż ponieważ bo w ruchu mi się lepiej myśli).

Dziękuję również Q za wsparcie i kibicowanie !
Ustępuję jednak trochę, bo maziek w wywodach jest nie tylko prowokacyjny ale i nieznośnie wprost logiczny, ja sam za bardzo mglisty, chmurny i rozmyty ("fuzzy") jestem.
Długoletni brak ćwiczen w główkowaniu mam za sobą, stąd wynika moja bezsilność - wobec maźka.
Pzdr.!

« Ostatnia zmiana: Wrzesień 04, 2022, 09:56:35 pm wysłana przez xetras »
~ a priori z zasady jak ? ~

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14481
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #563 dnia: Wrzesień 04, 2022, 07:03:58 pm »
maziek w wywodach jest nie tylko prowokacyjny ale i nieznośnie wprost logiczny

Wszystko to prawda, ale czyni go to tym cenniejszym partnerem intelektualnego sparingu, w dyskusji z którym można podszkolić swój własny myślowo-erystyczny warsztat (to przeczytać, tamto wygooglać, owo przemyśleć raz czy drugi). Zresztą - ośmielę się powiedzieć - zdecydowanie dominuje tu liczebnie, od zarania, do chwili obecnej, podobny typ/kaliber dyskutantów, co nadaje niniejszemu Forum jego niepodrabialną specyfikę ("Serwis solaris.lem.pl jest bliski wszechwiedzącemu Golemowi XIV", cytując pewną magisterkę).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 734
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #564 dnia: Wrzesień 04, 2022, 08:13:15 pm »
Poza tym jest to cenne, że agresywny Kagan nie jest tu ostatnio aktywny.
Natomiast wielki żal czuję z powodu braku wykwitów Ś.P. Stanisława Remuszki.
Był uparty, ale pobudzający twórczo, a Kagan osaczał.
*
Inna sprawa: cytowanie selektywne ?
Przypomnę pytanie - czy da się ubogacić forum w cytowanie selektywne ?
(Mobilny wieloschowek (clipboard) jest dla mnie nie do opanowania).
Łączność mobilna czasem też mi się "tnie", ale na szczęście czas modyfikacji/edycji wpisów jest odpowiednio długi.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 04, 2022, 08:22:40 pm wysłana przez xetras »
~ a priori z zasady jak ? ~

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12632
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #565 dnia: Wrzesień 04, 2022, 09:14:30 pm »
Technicznie - wprost nie da się (a w każdym razie tak sądzę ;) ). Forum działa na jakimś "silniku" i basta. Tyle dała fabryka. Natomiast ręcznie można, ale jeśli piszesz z telefonu to niewygodne. Natomiast w ogóle dziecinne łatwe - cytujesz wszystko, zostawiasz na początku [quote author=xetras link=topic=562.msg93353#msg93353 date=1662311595] (czyli kogo cytujesz) a następnie wywalasz wszystko do zdania, które chcesz zacytować, piszesz po nim [/quote], nastepnie co chcesz odpowiedzieć, jeśli chcesz zacytować kolejne zdanie to wywalasz znów wszystko do tego miejsca, gdzie ono się zaczyna, wstawiasz przed nim [quote], po nim [/quote] itd. Na koniec możesz podejrzeć co wyszło. Jeśli są błędy, to znaczy to że liczba [quote] nie zgadza się z liczbą [/quote]. możliwe też jest zagnieżdżone cytowanie postaci:


[quote=zdzisław][quote=dżoana]love krowe.[/quote]A ja byka.[/quote]A ja osobiście żabę. - co w praniu widac tak:


Cytat: zdzisław
Cytat: dżoana
Love krowe.
A ja byka.
A ja osobiście żabę.


Jeśli o to Ci chodziło.


PS olka - dowcip śliczny, ale teraz wszyscy kombinują, kto jest tą blondynką ;) .
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 734
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #566 dnia: Wrzesień 04, 2022, 09:52:38 pm »
Sposób z użyciem polecenia <quote> wraz ze slashem znam, bo jest skuteczny też na innych forach, gdzie pisuję.
Dzięki.
A czy podobne polecenie, ale dotyczące  rozwijanej zawartości, którą się chce ukryć, czyli polecenie <spoiler> skutkuje tu ?
~ a priori z zasady jak ? ~

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14481
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #567 dnia: Wrzesień 04, 2022, 11:35:54 pm »
czyli polecenie <spoiler> skutkuje tu ?

Nie, ale można zmniejszyć czcionkę, lub zmienić jej kolor, by minimalnie odstawał od tła...

Przecież rzeczywistość i sens odnosi się (zwykle) do tego, co realnie i s t n i e j ą c e.
I jak stwierdzasz, że cos jest realnie istniejące? Np wg Ciebie lody Arktyki są istniejące? A Jowisz? A krzesło, na którym siedzisz?
Ja przepraszam, ale przypomniał mi się taki sucharek i co to czytam - to wraca:
leżą dwie blondynki na plaży, wpatrują się w słońce i jedna pyta:
- Ty, a co jest bliżej: słońce czy Radom?
Druga po namyśle:
- A widzisz stąd Radom?

To i ja coś mam (pijacki dialog nastolatków, powieść jak ostatnio):

"— Rób więc swoje i bądź ponad to! — oświadczył Tasior z mocą. — Słuchaj, opowiem ci o wodospadzie Niagara.
— Hę?
Tasior odchrząknął, zakręcił koktajlem w słoiku, a potem zagaił głosem spikera radiowego.
— Wodospad Niagara. Jeden z iluś tam cudów świata i niewątpliwie symbol narodowy. Kilotony czystej żywej potęgi w postaci spienionych kaskad wody. A teraz, Danny, uważaj: człowiek składa się z osiemdziesięciu procent wody, która podlega ciągłej wymianie, no nie?
— No tak.
— A wodospad też paruje, no nie? Woda leci do chmur, spada na ziemię...
— Ty masz rację! Ale jaja! — ucieszył się Danny. — To znaczy, że jak się odlewam, to jakbym sikał prosto do wodospadu Niagara.
Eunice, która właśnie pociągnęła łyk tasiorowej mieszanki, ze śmiechu obryzgała stół koktajlem. Tasior złapał się za głowę.
— Coś pokręciłeś... — powiedział. — Chodzi mi o to, że też masz w sobie tę cząstkę wodospadu. No rozumiesz, moc jest z tobą. Coś jakby zen.
— Zen, czyli takie kółko czarne i białe z kropkami pośrodku?
— Nie, to yin i yang. — Eunice wycierała chusteczkami blat oraz własną bluzkę. — Zen masz wtedy, kiedy wszystko jest jednością, jedność jest wszystkim i w dodatku nic nie istnieje.
— Chińska filozofia. — Danny ziewnął. — Woda może sobie parować, ale ani ja się nagle nie zamienię w Tasiora, ani Tasior we mnie. A jeśli mój ząb nie istnieje, to czemu tak napieprza? Świat nie istnieje, wszystko marność, nalejcie mi jeszcze.
Chlapnęli sobie po grappie.
— Skoro jednak — Tasior czknął lekko — po wymianie wszystkich twoich molekuł, do czego z pewnością doszło już kilkakrotnie, nadal jesteś Dannym, czy to nie zwycięstwo ducha nad materią? Albo formy nad treścią?
— Może jakieś atomy Danny’ego znajdują się nawet w tej grappie. — Eunice popukała w szklankę. — Co znaczy, że popełniamy mimowolny kanibalizm. Wampirzymy się nawzajem. Jesteśmy jednej krwi...
— Atomy TEŻ nie istnieją! — ryknął stanowczo Danny. — Widzieliście kiedyś chociaż jednego jedynego malutkiego atoma?!
— Danny, tobie już nie nalewam. Jesteś pijany."


A. Janusz, "Dom Wschodzącego Słońca"

Znając autorkę, duża szansa, że z życia wzięte.

ps. Zaraz potem dostajemy fragment wskazujący dlaczego Lem - naukoznawca i filozof - był bytem koniecznym ;):

"Wszyscy troje jesteśmy pijani, pomyślała Eunice. Szumiało jej w głowie i czuła się lekko jak na księżycu. Wolała nie wstawać, aby trwać w ułudzie braku ziemskiej grawitacji. Osiągnęła właściwy stan, by dyskutować o sprawach, o których nikt nie rozmawia w biały dzień. No, może oprócz naukowców i filozofów.
Śmieszna sprawa z tymi filozofami, zastanawiała się. Uważają, że dzięki nim można lepiej zrozumieć świat. Tymczasem większość z nich tworzy jedynie gąszcz pojęć, które służą zaledwie do tłumaczenia kolejnych pojęć. Wielotomowe spory o definicje, setki przegadanych traktatów, do których Eunice nigdy nie miała cierpliwości. Wzory wzorów.
Uczeni są jeszcze gorsi. Próbują przeniknąć tajemnice natury, więc wyjmują z niej śrubka po śrubce i patrzą, jak działa. Niewielu wznosi się ponad perspektywę śrubki. Kolejne dane, wzory i dane, żadnego zrozumienia."
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 05, 2022, 10:12:50 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 734
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #568 dnia: Wrzesień 05, 2022, 07:16:07 pm »
Q ,
Całkiem zgrabne cytaty podajesz, czuję do nich jakiś nieokreślony "magnetyzm serc".
Przy okazji skojarzył mi się znany cykl opowiastek humorysty Henry Kuttnera o pijanym wynalazcy.

Upojenie daje w efekcie plany niepojęte na trzeźwo i nie poddające się racjonalnemu osądowi.
Perspektywicznie jest to raczej mgliste niż klarowne, ale jasnowidze się zdarzają.
1.
Czy AI może osiągać zbliżone stany upojenia (euforii i kaca) ?
Któż to przewidzi ?
Z kim by prowadziła pijackie dialogi ?
2.
Skąd u ludzi potrzeba transcendencji ?
Czy istotniejsza jest od ciekawości poznawczej ?
Albo od najbardziej (wprost tubalnie) rozpowszechnionej potrzeby tzw. "samodoskonalenia" ?
[Bo oczywiście wg mnie żaden człowiek samotnie, samodzielnie nie jest doskonały. Powinien pilnować się, czy w dążeniu do samodoskonalenia nie kieruje się przypadkiem ku samouwielbieniu.
Tylko w społecznych relacjach można sprawdzić to dążenie do samodoskonalenia. Społeczeństwo i otoczenie wpływa na rozwój, albo zanik tożsamosci jednostki.
Pionierzy i prometeusze lekko nie mają.]
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 05, 2022, 07:44:39 pm wysłana przez xetras »
~ a priori z zasady jak ? ~

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14481
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Odpowiedź #569 dnia: Wrzesień 05, 2022, 09:59:31 pm »
Całkiem zgrabne cytaty podajesz, czuję do nich jakiś nieokreślony "magnetyzm serc".

Może to kwestia tego, że rodzima fantastyka - choćby lekka i rozrywkowa - na Lemie (i Żuławskim) jednak zbudowana. Stąd - jak się postarać - da się z niej wyłuskać tego cytatowe dowody?

Przy okazji skojarzył mi się znany cykl opowiastek humorysty Henry Kuttnera o pijanym wynalazcy.

Który u zarania obecnej inkarnacji Forum doczekał się u nas wątku:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=372

Czy AI może osiągać zbliżone stany upojenia (euforii i kaca) ?
Któż to przewidzi ?
Z kim by prowadziła pijackie dialogi ?

Objawowo biorąc to niektóre chatboty już ględzą jak pijany, co się dorwał do przysłowiowego Twittera. Od strony stanów wewnętrznych (sławetnej przybyszewskiej metafizyki chlania) - częściowo będzie to zależeć od tego, na ile taka AI będzie emulowała ludzki musk, częściowo zaś od przyjętych definicji (jaki stopień podobieństwa jest potrzebny, by potocznie mówić o tożsamości?).

Skąd u ludzi potrzeba transcendencji ?

Z instynktu ekspansji? (Że zawsze można gdzieś dalej, coś więcej, a przynajmniej próbować trza?)

Bo oczywiście wg mnie żaden człowiek samotnie, samodzielnie nie jest doskonały.

Przy czym, jakkolwiek też jestem samodoskonalenia zwolennikiem, traktując je jako stały proces, nie - drogę do określonego celu, musimy zauważyć, że ta doskonałość tak naprawdę jest względna, a ideał, czy raczej cały pakiet ideałów (bo można dążyć do stania się dobrym katolikiem, dobrym samurajem, budzącym podziw intelektualistą, wzorcowym korpoludkiem, maksymalnie napakowanym pakerem, a nawet skrajną świnią - ewolucyjnych kuzynów z chlewa nie obrażając) względny, by nie rzec (w odniesieniu do wszystkich wspomnianych przypadków i każdego niewymienionego) urojony...
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 05, 2022, 10:05:14 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki