Autor Wątek: Właśnie zobaczyłem...  (Przeczytany 955775 razy)

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1695 dnia: Lipiec 07, 2009, 12:24:11 pm »
Dąży się do zmniejszenia powierzchni czołowej a równocześnie podnosi dziób co tę powierzchnię drastycznie zwiększa. Myślałem (domyślałem się) że jest tak, że przy bardzo dużych prędkościach wystarczy nieduża różnica długości góry i dołu skrzydła by była duża siła nośna i że to się bardziej opłaca niż zmienianie konta natarcia. No ale teraz wszystko jasne (zmienność profilu mnie całkiem zabiła, myślałem że tylko my żaglami tak potrafimy :P ), potężne dzięki za wyjaśnienia.

edit:
Ah, ze strony wyczytałem że zmienność kształtu to m.in flaps, które "czaję". Na początku pomyślałem że w jakiś sposób pogrubia się skrzydło (no w pewnym rozumieniu się pogrubia ale wiadomo o co mi chodzi...).

A inne informacje, np. o ciągu przy obracających się cylindrach, to jakaś masakra :D
« Ostatnia zmiana: Lipiec 07, 2009, 12:30:13 pm wysłana przez dzi »

This user possesses the following skills:

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1696 dnia: Lipiec 07, 2009, 01:17:05 pm »
Maziek jest cool, dobrze sie czyta :)
Podoba mi sie rozroznienie zrodel sily nosnej. Ze wszystkich trzech naraz korzystaja chyba smiglowce (ktorych sposob latania jest bardzo efektywny, ale polegaja na mloceniu powietrza i niejako na sile wzbijania sie do gory, podczas gdy szybowce wpasowuja sie w pelnej harmonii w powietrze bez zadnej silowki, jakze to bardziej kulturalne, ech).

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12472
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1697 dnia: Lipiec 07, 2009, 06:13:42 pm »
Dąży się do zmniejszenia powierzchni czołowej a równocześnie podnosi dziób co tę powierzchnię drastycznie zwiększa.
Im dłużej o tym myślę, tym bardziej dochodze do wniosku, że to korzystanie z kąta natarcia to duże uproszczenie. Myslę, że w "normalnym locie" samolot leci po prostu nieco do góry. Tzn powietrze naciera na skrzydła nie od dołu, tylko równolegle do podłużnej osi profilu. To jest inna sytuacja od korzystania z dużego kąta natarcia, kiedy powietrze naciera pod znacznym kątem do tej osi. Po prostu tor lotu nie jest równoległy do powierzchni ziemi, a lekko wznoszący się. Samolot lecący z Mach1 przebywa w sekundę ~330m a opada na skutek grawitacji 5m, więc wystarczy, że będzie leciał pod kątem niecałego 1 stopnia do poziomu a zniesie ten opad. Wówczas zwiększenie powierzchni czołowej jest zaniedbywalne. Myślę, że to tak działa, choć gdybam w tym momencie.

Cytuj
Na początku pomyślałem że w jakiś sposób pogrubia się skrzydło (no w pewnym rozumieniu się pogrubia ale wiadomo o co mi chodzi...).
Może kiedyś. Jako ciekawostkę moge podac, że pierwszy samolot - Flyer I braci Wright miał właśnie takie "bioniczne" skrzydła, choć nie dotyczyło to zmienności ich profilu poprzecznego a podłużnego. Samolot ten nie miał lotek a dla sterowania przechyłem pilot skręcał (wichrował) całe, elastyczne skrzydła.

Cytuj
A inne informacje, np. o ciągu przy obracających się cylindrach, to jakaś masakra :D
A Deyna jak rogale wkładał ? ;-) Skacząca bomba też na tym jechała, aczkolwiek nie chodziło o właściwości lotne a o siłę hydrodynamiczną dociskająca ją do zapory w czasie opadania na dno.

Ze wszystkich trzech naraz korzystaja chyba smiglowce
Przyznam, że nigdy się nad tym nie zastanawiałem :). Na pewno korzystają z drugiego sposobu - to jest stanowią wentylator ;) . No i mam zajęcie na któryś wieczór  ;D
Cytuj
szybowce wpasowuja sie w pelnej harmonii w powietrze bez zadnej silowki, jakze to bardziej kulturalne, ech).
Ale potrzebują brute force na starcie. Elegancja na spoconych barkach niewolników ;) .
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1698 dnia: Lipiec 08, 2009, 11:36:38 am »
Stanowia wentylator, ale nie taki prosty, bo przeciez lopatki wirnika maja zmienna geometrie i przechylaja sie do przodu/tylu/lewo/prawo, zeby pojazd ruszyl w wybranym kierunku, wiec i kat natarcia sie zmienia, jak i wektor ciagu. Tak mysle :)
Tak gadam o tym szybowaniu, bo sam mialem kiedys ogromnego fiola na punkcie paralotniarstwa, zrobilem odpowiedni kurs, mam skrzydlo w domu i szybownictwo w ogole wydawalo mi sie zawsze bardzo romantyczne i wyrafinowane. Przy dobrych warunkach w paralotni wystarcza czasem doslownie dwa kroki, zeby zaczelo podnosic i mozna leciec, czasem trzeba przebiec parenascie metrow. Nie lecialem nigdy w szybowcu (oprocz Microsoft Flight Simulator, hihi), ale mysle, ze jest podobnie - odrobine pomocy od samolotu z napedem i przy dobrej pogodzie i odrobinie umiejetnosci mozna latac godzinami w pelnej harmonii z natura. Musze porownac do orla, no musze ;)

edit: poniewaz temat dziala mi silnie na przysadke, to wklejam jeszcze jedno, gdzie sie tworza obloczki miedzy kadlubem i skrzydlem, a przede wszystkim dlatego, ze SR-71 jest najpiekniejszym, najszybszym i w ogole naj samolotem na swiecie (na emeryturze, niestety): http://www.1000pictures.com/view.htm?caircraft/special+f020904-o-9999r-003_1280x1024.jpg+x1280+y1024
« Ostatnia zmiana: Lipiec 08, 2009, 02:27:30 pm wysłana przez Evangelos »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12472
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1699 dnia: Lipiec 08, 2009, 03:41:37 pm »
Z tym szybowcem to ja tak przewrotnie - też bardzo lubię patrzeć na pokazach, niesamowite jest jak bardzo niewiele tracą na oporze, potrafi taki z pułapu tyś. metrów zrobić pikę i ponownie wywindować się na oko na identyczną wysokość. Co do paralotni szacunek Evangelos, że latasz. Mnie trochę nosi, żeby sobie takie coś z kosiarką na plecach kupić, bo lokalnie warunków do latania "w zgodzie z naturą" nie mam.

Żeby nie zejść całkiem z wątku pokażę Wam foty gradu, jaki padał u mnie kilka dni temu... Uprzedzając: wszyscy żyją, a żona ma repusowany dach w samochodzie ;-) .







Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1700 dnia: Lipiec 08, 2009, 05:27:13 pm »
Grad niemozliwy - smierc na miejscu dla glajciarza  :P

Z paralotnia bywa czasem przewrotnie, bo potrzeba dobrych warunkow do startu, a czesto o nie ciezko, albo wieje za bardzo albo pada albo wieje dobrze, tylko nie w te strone. Czasem mozna przesiedziec 5 godzin na stoku w oczekiwaniu na odpowiedni wiatr. Ja mieszkam w terenie pagorkowatym i wprawdzie da sie wystartowac, ale najczesciej na pare minut raptem i potrzeba bardzo dobrych warunkow, zeby poleciec. A w Anglii, gdzie albo ciagle wieje albo pada i pogoda sie zmienia jak w Tatrach to juz w ogole. Naped jest wiec raczej konieczny, a to kosztuje niemalo i jakos tak sie nie sklada, wiec sprzet sie kurzy w szafie.
Moglbys sprobowac za wyciagarka kiedys, mozna sie wyniesc na naprawde niezla wysokosc (tylko bardzo ostroznie, to musi byc dedykowana wyciagarka o odpowiedniej predkosci, bo skrzydlo jest miekkie i potrafi sie podwinac - kiedys chlopak probowal startowac za maluchem i sie zabil).
Za to widzialem dwuosobowe samolociki czeskiej produkcji. Kosztowaly cos okolo 40 000zl, wiec tyle, co samochod, ale jaka frajda! Spalanie nieduze i rozmiary na tyle nikle, ze w razie awarii na spadochronie spada cala kabina, nie trzeba wyskakiwac :)

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1701 dnia: Lipiec 14, 2009, 11:29:06 pm »
http://englishrussia.com/?p=700

O historii kosmonautyki w ciekawej formie (na marginesie, prosiaczek przed odpaleniem jest pojony krymskim winem KAGOR, ech!)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12472
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1702 dnia: Lipiec 15, 2009, 12:08:45 am »
Evangelos - świetne miejsce, spędziłem w nim kilkanascie wieczorów kiedyś. Ale akurat "na prosiaczku" nie byłem :) .
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1703 dnia: Lipiec 15, 2009, 10:17:48 am »
Hehe, mnie zaciekawilo, bo nigdy nie spotkalem sie z dokumentacja wystrzeliwania swinki z mozdzierza przez NKWD (ciekawe czy sporzadzili stosowny raport ze spozycia wystrzelonego zwierzatka). Sowiecka mysl jest jednak nie do przebicia...

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6218
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1704 dnia: Lipiec 15, 2009, 08:05:57 pm »
Ciekawy eksperyment, badali chyba wytrzymałość schabowego na przeciążenie. Obiekt najwyraźniej przeżył, więc raportu z konsumpcji raczej nie było. (chyba, że drugiego do zdjęcia dali, w ramach propagandy sukcesu). Na przedostatnim zdjęciu wyglądają jak 1/2 pancernych z Szarikiem mutantem ;). Ale ciekawsze jest wino. Evangelos, twierdzisz że je znasz? Na etykiecie jest wyraźnie opisany producent - Wydział Techniczny NKWD. Nie, żebym cię podejrzewał :D, ale tej strony aktywności czekistów nie znałem. Pewnikiem ulepszone jakoś, bo dosłownie tłumacząc to wyrób winny KAGOR. No, bo jak NKWD to musiał być winny.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 15, 2009, 08:21:54 pm wysłana przez liv »
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14058
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1705 dnia: Lipiec 20, 2009, 11:16:17 am »
Tak gwoli przypomnienia rocznicy...

(Wiem, dzi, fake ;).)

Edit:
Zdaniem niektórych mamy dziś Armstrong Day, 40 A.T. (Swoją drogą fajny ten nowy, świecki kalendarz ;D.)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 20, 2009, 11:30:31 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1706 dnia: Lipiec 21, 2009, 07:29:15 pm »
Spoko, mnie mozna slusznie podejrzewac o cos zupelnie przeciwnego, mam wrodzony antybolszewizm.
Co do wina, skoro pytasz - jest to marka produkowana w winnicach ksiecia Golicyna na Krymie. Golicyn umierajac zapisal je Mikolajowi II, ale to lepiej osobiscie opowiadac, bo historia jest felietonowo-wielowarstwowa :-)
Kagora mozna kupic w Polsce. Etykieta i anturaz swiadcza, ze pierwsze doswiadczenia nad wplywem wydzielania sokow przez winogrona NKWD wykonywalo z uzyciem wlasciwych sobie sposobow i metod. Poza tym by uniknac wplywow wrogow ludu, szpiegow itd. (czyli wszystkich), selekcjonowali i pakowali to wino pod nadzorem jakiejs trojki aby po dotarciu na jakis poligon pod Muchosranskiem nie ostalo ukradzione, zamienione, zatrute, zacarowane czy cokolwiek innego zrobione.

Medelejne

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 110
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1707 dnia: Lipiec 26, 2009, 10:51:01 pm »
http://apod.nasa.gov/apod/ap090225.html

Pewnie strona doskonale znana ale może jakiś nowicjusz nie zna . Warto codziennie odwiedzić  :)
"Zawsze, jak magnes opiłki żelaza, przyciągałem wariatów."

Stanisław Lem

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6374
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1708 dnia: Lipiec 27, 2009, 01:26:25 pm »
Zdjecia mglawic kojarza mi sie z marostieklem...swiat przez takiez okulary tak by wygladal?;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14058
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie zobaczyłem...
« Odpowiedź #1709 dnia: Lipiec 27, 2009, 01:53:24 pm »
Zdjęcia mgławic, powiadasz? A to proszę - Krab jak żywy ;).
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2009, 01:57:51 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki