Autor Wątek: Szkice genealogiczne  (Przeczytany 36708 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6180
    • Zobacz profil
Odp: Szkice genealogiczne
« Odpowiedź #90 dnia: Grudzień 12, 2021, 10:36:16 pm »
Cytuj
Mapka Twa pokazuje jak jest teraz.
I jak mogło być ;D
Ale ok - mapki wyraźnie pokazują, że tam tramwaj nie wjeżdżał.
Wjeżdża teraz.
I w sumie to potwierdza wersję spacerową nr 2. Od głównej bramy, grobowce, ścieżka, schody, groby Obrońców.
Powrót w odwrotnej kolejności.
Biegiem...a ona go ściga...hm.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6040
    • Zobacz profil
Odp: Szkice genealogiczne
« Odpowiedź #91 dnia: Grudzień 12, 2021, 11:40:33 pm »
Cytuj
Biegiem...a ona go ściga...hm.
i
Cytuj
Sprinterka czy zjawa?:)
Spotkanie cmentarne - w każdem - zjawiskowe:)
:)
Stawiam na zjawę, ona mieszka pod tą płytą grobową.
Niezłe ghost story Lem wysmażył. Jak porównać, wszystkie trzy spotkania ławeczkowe, to w każdym ona zjawia się niczym nadchodząca mgła. A on początkowo jej nie widzi.
Mało tego, pierwsze spotkanie ławeczkowe z "odkrycia" może być na tej samej ławeczce "ogrodowej".
Skupiliśmy się na drugim spotkaniu, cmentarnym - ale pierwsze ma miejsce...no bo jakiż to park może być gdzie nogi same niosą, prawie pusty i co najważniejsze - w pobliżu cmentarza?
Może Ogród Botaniczny? A skoro, to może i ławeczka ta sama? I zjawa może?
Z cmentarza ma niedaleko.  ::)
Nic o sobie nie rzecze, tyle tylko, że widywana codziennie na dość szczegółowo opisanym rogu ulicy ( z tramwajem  :) ).
Jakaś dziwna, bo zjawy kojarzą mi do ciemności. A na cmentarzu ot, u siebie była. To i do bramy odprowadziła cichym lotem.
Oba razy laborant Krzysztof od niej ucieka.
I po niedzieli...
Trochę gene mi skręca metaodmęt ...może by zacząć nowy wątek o opowiadaniach młodzieńczych?
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13384
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Szkice genealogiczne
« Odpowiedź #92 dnia: Grudzień 17, 2021, 09:15:24 pm »
Przewodas przeczytał (i odpisał). Twierdzi, że mu to jednak do hipotezy nie pasuje (poza ew. motywem jasnych oczu)...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6040
    • Zobacz profil
Odp: Szkice genealogiczne
« Odpowiedź #93 dnia: Grudzień 17, 2021, 09:52:18 pm »
Przewodas przeczytał (i odpisał). Twierdzi, że mu to jednak do hipotezy nie pasuje (poza ew. motywem jasnych oczu)...
Jasne, że nie pasuje, skoro on szuka Racheli, a wiersz dedykowany jest Marii. Chociaż, czy aż tak bardzo nie? -  bo w Harey...H jest dość podobne do niewyraźnego M - czyli Marey.
Żart.
Tym niemniej nieuważnie czytał; siebie albo ten wątek - bo sam wynalazł cytat o Kaufmann zamieszczając w swym artykule...ten;
Zapamiętałem szczególnie dziewczynę nazwiskiem Kaufman: złotowłosa przystojna blondynka o oczach jak niebo, która, jak się odezwała, żydłaczyła nie do pojęcia.
Wytłuściłem co istotne i co niemal wprost wynika z wierszy - blondynka o niebieskich oczach (zgasły dwa małe nieba), a nie "jasnych".
Tak samo wygląda dziewczyna z omawianych opowiadań. Głównie Wynalazku; w Ogrodowym mniej, bo tam ciemno  :)
Aa, on przeczytał tylko ten jeden wiersz. Ba, to za mało.
Nie pasuje "żelazo które ja zabiło; a w drugim chwyciła w piersi kulę. To nie opis śmieci po zastrzyku. Acz mogło być samobójstwem.
Jest jeszcze jedna postać dziewczyny, z tomu II; łączniczka z getta bezimienna "siostra Jakuba" i.. ma złote włosy. Zginęła podczas powstania w getcie  lwowskim.
Nie żydłaczy.
I ewentualnie, ma grób na łyczakowskim.
No i... Maria to dość dalekie od Rachel.  :)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 17, 2021, 10:11:54 pm wysłana przez liv »
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6180
    • Zobacz profil
Odp: Szkice genealogiczne
« Odpowiedź #94 dnia: Grudzień 29, 2021, 11:54:04 pm »
Wczytując się w treść niemal nie ma wątpliwości, że chodzi właśnie o rozległy ogród botaniczny wspomniany w poprzednim wpisie  – miejsce w miarę bezpieczne, gdzie bohater Krzysztof, spotyka, a jak się później okaże - tylko  roi sobie, dziewczynę.
Spotykają się na ławeczce (warto zerknąć w wpis o innym opowiadaniu z ławeczką – tu).
Czytam "Wypędzonego..."  - ponieważ jest to poniekąd kompilacja "Beresia", "Fijałkowskiego", wywiadów, listów i materiałów historycznych oraz "Wysokiego Zamku" - postanowiłam powtórzyć tę ostatnią pozycję i?
Może i całościowo to Ogród Botaniczny, ale "ciężko wparta w ziemię beka pełna słodkiej, zimnej wody" - obok "malutkiej ławeczki" - pochodzi wprost z Ogrodu Jezuickiego.

Ogród Jezuicki nie był szczególnie wielki (...) Między wysokimi krzakami, chyba leszczynowymi, bo miały czerwone witki, znajdowała się w pewnym miejscu wielka beka z wodą: zdaje się, że przeniosłem ją w trzydzieści lat później do opowiadania "Ogród ciemności".
"WZ" - wyd. "wyborcze" - str. 11
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6040
    • Zobacz profil
Odp: Szkice genealogiczne
« Odpowiedź #95 dnia: Grudzień 30, 2021, 08:19:02 pm »
Cytuj
Ogród Jezuicki nie był szczególnie wielki (...) Między wysokimi krzakami, chyba leszczynowymi, bo miały czerwone witki, znajdowała się w pewnym miejscu wielka beka z wodą: zdaje się, że przeniosłem ją w trzydzieści lat później do opowiadania "Ogród ciemności".
Cytuj
Może i całościowo to Ogród Botaniczny, ale "ciężko wparta w ziemię beka pełna słodkiej, zimnej wody" - obok "malutkiej ławeczki" - pochodzi wprost z Ogrodu Jezuickiego.
O, dzięki za ciekawą informację.
Chyba też na dobitkę Zamek odświeżę.
Dzisiaj to Park Iwana Franki, a już w czasach Lema im. Tadeusza Kościuszki - widać pisarz używa najstarszej nazwy.
Zerknąłem na mapę, niemal przylegał do ulicy Brajerowskiej, więc nie dziwota, że młody Stanisław tam buszował. Nawet szukałem czy może owa beczka jeszcze gdzieś, tam ...ale nie. Nie znalazłem.
No, ale skoro ona przeniesiona, to i nie ma jej  :)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Park_Iwana_Franki_we_Lwowie
Natomiast widać z tego, jak Lem komponował swoje pejzaże. Czy bieżyniecki, czy okolice realności, czy inne... Mieszał, przenosił, zamieniał, łączył, może zniekształcał. Mam podejrzenie, że wszystkie jego opisywane detale rzeczywistości istniały, natomiast całość była efektem takiego miksującego zabiegu.
Ot, wielka beczka z parku, pojawia się w ogrodzie... bo w opowiadaniu raczej opisywany jest ogród, nie park (ale czy to nie to samo :-\).
Na początku owszem, przed beczką pada słowo park, ale potem już konsekwentnie ogród (i ogrodnicy). W dodatku zamknięty i strzeżony jakąś tabliczką ostrzegawczą przed wejściową furtką. I dobrze mieć zgodę "Ogrodnika" na przebywanie.
W cytacie zaciekawił jeszcze czas (coś on uparcie się rzepi).
30 lat później?
Ogród ciemności, opowiadanie, ma datę styczeń 1947. 30 lat wcześniej był rok 1917. Lem pojawi się na świecie za lat 4.
Ale...skoro tyle przewidział, co tam jedna beka więcej ... 8)
Pewnie chodziło o 20-ścia. Się ma swoje lata to dycha w te, czy we wte - nie robi różnicy.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 30, 2021, 10:10:13 pm wysłana przez liv »
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6180
    • Zobacz profil
Odp: Szkice genealogiczne
« Odpowiedź #96 dnia: Styczeń 02, 2022, 12:38:39 am »
Tak, to ten sam ogrodopark.
Kontynuując powtórkę "Wysokiego Zamku"...jednak coś jest na rzeczy z tym Ogrodem Jezuickim...może Lem tu dodał dekadę, ówdzie ją ujął? żeby 10 latek - aż tak? :-\

Powoli specjalnością moją stawał się miłość nieszczęśliwa. Zakochałem się do szaleństwa w dziewczynce starszej ode mnie o jakieś cztery lata, a więc pannie prawie dorastającej, gdy ja miałem koło dziesięciu lat. Dziewczę to obserwowałem z dala, w Ogrodzie Jezuickim, w sposób kontemplacyjny, mało się ruszając. (...) Miłość moja do dziewczynki z Ogrodu Jezuickiego nie miała więc żadnej akcji, nie nosiła piętna rozwoju, a jednak była niezwykle intensywna. (...) Chyba nic o mnie nie wiedziała, nie zamieniłem z nią jednego słowa, a jednak linia jej profilu, podbródka, warg wypaliła mi się w pamięci tak dokładnie, że pozostał tego ślad do dzisiaj.
str. 40 z "wyborczego" wydania

I pewnie w którymś kobiecym portrecie ten ślad jest.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)