Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Zlatan

Strony: 1 [2] 3 4 ... 11
16
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Październik 18, 2015, 08:01:18 pm »
I
Hmm... Zlatan (miło Cię widzieć z nami, nawiasem mówiąc), znasz Generic "Darwinian" Evolution Simulator?

Mi też miło. Dziękuję za bibliografię. Odezwę się znowu gdy się z nią zapoznam. Marshall rzeczywiście wspomina o symulatorach ewolucji ale nie pamiętam czy jest wśród nich akurat ten.

17
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Październik 18, 2015, 07:48:55 pm »
DNA jest kodem powstałym pod wpływem sił przyrody.
Powyższe zdanie jest twierdzeniem i same w sobie niczego nie dowodzi, podobnie zresztą jak "DNA jest dziełem Boga"
Jeśli zaś chodzi o udowodnienie, że A nie powstało na skutek X to wiadomo, że z reguły trudniej to zrobić niż dowieść że A powstało właśnie na skutek X
Marshall oferuje milion temu kto znajdzie choćby jeden przykład kodu (poza DNA) powstałego na skutek działania sił przyrody. Podaje on szczegółową listę warunków jakie musi spełniać taki kod opartych na definicji  Shannona. Moim zdaniem nie robi to wrażenia szarlatanerii, chociaż przyznaję, że fakt iż jest on tylko samoukiem w dziedzinie genetyki każe zachować ostrożność.

Q: poprawiony tag cytowania również i tu;)

18
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Październik 18, 2015, 01:28:01 am »
Chyba dorwałem to czego cały czas szukałem czyli książkę o teorii ewolucji Darwina, która kończy wszystkie książki o teorii ewolucji Darwina. Autor Perry Marshall jest z wykształcenia inżynierem elektrykiem z zawodu doradcą do spraw biznesu czyli specem od robienia pieniędzy. Pochodzi z bardzo pobożnej amerykańskiej rodziny. Jego ojciec był pastorem ewangelickim, zwolennikiem "młodej ziemi" czyli dosłownej interpretacji Biblii zgodnie z którą świat został stworzony w sześć dni ok. 6000 lat temu. Jego brat studiował teologię ale zmienił religię przechodząc na ateizm. Nie są to rekomendacje, które mogłyby uczynić mnie  fanem Perryego. A jednak to co pisze jest fascynujące. Przede wszystkim uważa, że teoria Darwina postuluje rzecz niemożliwą - ewolucję jako rezultat naturalnej selekcji. Jego zdaniem, podobnie jak moim, sama selekcja przypadkowych mutacji może tylko prowadzić do dreptania w miejscu. Aby mógł nastąpić postęp (od jedno- do wielokomórkowców czy od dinozaura do ptaka czy też od małpiatki do człowieka) konieczne są mutacje celowe.
Marshall twierdzi, że ewolucja spełnia ten warunek operując zestawem narzędzi nazywanym przez niego Five-bladed Swiss Army Knife: transpozycja (geny zmieniają położenie na "taśmie" DNA, horyzontalny transfer genów (dwie komórki łączą się czymś w rodzaju lejka poprzez który następuje przekazanie fragmentów DNA, symbioza (dwa organizmy łączące się w jeden) , hybrydyzacja (Marshall twierdzi, że w laboratoriach udaje się nagminnie doprowadzać do powstawania hybryd zdolnych do rozmnażania się i wyposażonych w podwójny garnitur DNA) oraz epigenetyka (niektóre geny mogą być "włączane" lub "wyłączane" pod wpływem środowiska a ich ustawienie na ON czy OFF jest przekazywane potomstwu). Do tej listy Marshall dodaje jeszcze przenoszenie przez wirusy fragmentów DNA z organizmu na organizm.
Są to wszystko rzeczy znane każdemu szanującemu się biologowi ale podobno trudno je znaleźć w popularyzatorskich opracowaniach przeznaczonych dla szerokiej publiczności. Zdaniem autora - dlatego, że wskazują na znacznie szybsze tempo i większe możliwości manewru ewolucji niż by to wynikało z klasycznej teorii Darwina. Zdaniem Marshalla mutacje w dużej części nie są przypadkowe ale stanowią logiczną odpowiedź na wpływy środowiska. Jak na mój gust wciąż jeszcze brak tu przekonywującego wyjaśnienia dlaczego ewolucja ma charakter postępujący i jak w ogóle powstało życie. W tym miejscu pojawia się, co nie jest wielkim zaskoczeniem God of the Gaps. Dodatkowym (poza ewolucją sensu stricto dowodem na jego istnienie jest, zdaniem Marshalla sam kod genetyczny. Powołując się na teorię informacji Shannona Marshall wykazuje (moim zdaniem całkiem przekonywująco, że DNA jest faktycznie a nie tylko w przenośni kodem ponieważ spełnia wszystkie warunki wynikające z definicji kodu. Wszystkie znane nam kody są wytworem istot inteligentnych twierdzi Marshall. Jeśli tak, to indukcja logiczna prodadzi do wniosku, że to samo musi także dotyczyć kodu dziedziczności. Marshall wyznaczył nagrodę w wysokości miliona dolarów dla tego kto pierwszy udowodni fałszywość tej tezy. Można to zrobić wykazując, że istnieje choć jeden kod powstały sam z siebie wyłącznie pod wpływem działania sił przyrody.
Gdyby ktoś chciał przeczytać to książka nosi tytuł Evolution 2.0: Breaking the Deadlock between Darwin and Design.

Marshall prowadzi też dwa blogi:
http://cosmicfingerprints.com/ (tu można znaleźć fragmenty jego książki).
http://www.coffeehousetheology.com/
 

19
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Październik 08, 2014, 12:36:49 pm »
Poglądy pana Bleckera stoją w ostrej sprzeczności z etyką chrześcijańską ale kto się przejmuje takimi drobiazgami...

20
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Maj 17, 2014, 05:04:36 pm »
Rzeczywiście ciekawy artykuł i zawierający trochę informacji dla mnie nowych (duża entropia), chociaż, jak wielu na tym forum, wiem dobrze, że "ten kto kogo ma lub nie ma sam zawiśnie pod obiema" a najwyższym imperatywem moralnym jest "ciotkę parowozu przetaczać na szynach".
Obawiam się jednak, że metoda statystyczna nie daje wielkich nadziei na rozpoznanie przesłania od innych istot rozumnych jako takiego. To z prostego powodu, że przekaz taki musiałby być bardzo długi by umożliwić rozpoznanie wszystkich (lub przynajmniej większości) korelacji pomiędzy jego elementami.
Jeśli zaś chodzi o delfiny, to czytałem gdzieś (to była książka ale tytułu ani autora już nie pamiętam), że mają one puste tzn. wypełnione powietrzem przestrzenie wewnątrz kości po obu stronach czaszki, które mogą spełniać rolę czegoś w rodzaju rezonatorów.
Delfiny są podobno w stanie używać każdego z nich oddzielnie albo obu naraz z jednakowym lub różnym natężeniem. W tym ostatnim przypadku delfin odbierający taki sygnał postrzega go trójwymiarowo. O ile czegoś nie pokręciłem, to nie wygląda to na prymitywną sygnalizację nawet jeśli "zdania" składają się z maksimum czterech "słów".

21
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Kwiecień 18, 2014, 11:58:08 am »
Aa, jeśli to tylko o deprawowanie chodzi to rezygnuję. Już od dawna jestem zdeprawowany.
Wesołych Swiąt życzę!

22
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Kwiecień 17, 2014, 03:43:06 pm »
Ja jeszcze nie jestem postronny (nie wiszę na postronku) więc chętnie posłucham czym się karmi jabłonka.

23
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Kwiecień 16, 2014, 10:37:59 pm »
Co można afirmatywnie przetransponować na sankcję pragmatyczną agrafiny permanentnej skutkiem czegoż Jajko staje się Wesołe.

24
DyLEMaty / Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« dnia: Marzec 11, 2014, 10:54:01 am »
Nie ukrywam - jeśli miałbym wybierać między Stacją Kosmiczną a teleskopem Hubble opierając się na mojej aktualnej wiedzy - wybrałbym bez wahania teleskop. Gdybym miał dokonywać takiego wyboru jako nastolatek, wybrałbym, również bez wahania. Stację.

A pomnisz te - lube - czasy gdy nawet wybierać nam nie kazano?


Tak tak mój Gerwazeńku!  8)  A Echo o którym wspominasz, to był akurat pierwszy satelita, którego udało mi się rozpoznać jako satelitę a nie UFO: Leciał w kierunku północ - południe, bardzo jasny (wielkość gwiazdowa chyba zero) i w pewnym momencie zaczął ciemnieć aż całkiem zniknął. To było w ciepły letni wieczór na plaży w Dziwnowie. Nad głowami Vega, Deneb i Altair i kłębiące się chmury Drogi Mlecznej.

25
DyLEMaty / Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« dnia: Marzec 10, 2014, 06:09:14 pm »
quotatione from Q,10 marca 2014, 11:23 AM
Cytuj
Wygrzebało mi się - podszyte osobistą refleksją - pytanie co stało się z naszą przyszłością
Nie jestem pewien czy masz na myśli naszą przyszłość w ogólności, czy naszą przyszłość w kosmosie?
Jeśli tę drugą (kosmiczną) to mogę pokusić się o odpowiedź: Przyszłość została rozmieniona na drobne.
Nie wybaczę Nixonowi, że ustawił mi się niemal na środku ekranu telewizora zasłaniając widok na Mare Tranquilitatis może i nudny dla kogoś takiego jak on ale urzekający i fantastyczny dla mnie. Urżnął mi wiele cennych minut z tej i tak krótkiej transmisji. W dodatku, jak się później miało okazać - ostatniej. Z transmisją z Apollo 12 były rzekomo problemy techniczne. Apollo 13 jak wiadomo nie lądował a potem komuchy postanowiły, że i tak pokazano już za dużo i położyły szlaban.
Tymczasem Rysio wygrał wybory i dalsze loty na Księżyc przestały mu być potrzebne. Wziął i urżnął całą resztę projektu pod hasłem:
my tu latamy na Księżyc a wielka część planety głoduje.
Więc jeśli już budować rakiety to najlepiej Pershingi - głodujący się ucieszą. A jeśli badać planety naszego układu słonecznego (chociaż po cholerę to komu potrzebne - to najlepiej za pomocą bezzałogowych robotów. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna to chyba jedyne spektakularne osiągnięcie ostatnich 40 lat.
Nie ukrywam - jeśli miałbym wybierać między Stacją Kosmiczną a teleskopem Hubble opierając się na mojej aktualnej wiedzy - wybrałbym bez wahania teleskop. Gdybym miał dokonywać takiego wyboru jako nastolatek, wybrałbym, również bez wahania. Stację.
Tak więc stopień rozczarowania przyszłością to rzecz względna. W końcu internet to wynalazek zupełnie niesamowity i o ile wiem - prawie przez nikogo nie przewidziany (częściiowo przez Mistrza). Pomijam fakt, że niewłaściwie używany może zagrażać życiu i zdrowiu...

26
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Styczeń 21, 2014, 09:47:49 am »
Której, Synu Użyszkodniku?
To jest więcej niż jedna? Ależ jestem szybki! ;D

27
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Styczeń 20, 2014, 06:48:55 pm »
 :-[ Tak, to chodziło o Dukaja. Utopiłem go w sąsiednim topiku.
Mea maxima culpa. Upraszam Ojców Moderatorów o przeniesienie mojej wypowiedzi ze świata w roku 2000 do "właśnie przeczytałem".

28
DyLEMaty / Re: Jak miał wyglądać świat w roku 2000
« dnia: Styczeń 19, 2014, 09:40:15 pm »
A mi się nawet podobało aż do miejsca w którym okazuje się, że cała ta "rewolucja" spowodowana została czymś w rodzaju infekcji mózgu. Krótko mówiąc ludziska są OK, tylko jakowaś antyempatyna im zaszkodziła.
A co z 2 w. św.? A Kambodża Pol Pota (tudzież Chiny Mao)? A Rwanda? A Algeria? A Darfur? Każdy może dodać dalsze przykłady. To wszystko skutek jakiegoś zatrucia?
Tak mnie zniechęciło, że przerwałem w połowie.

29
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Styczeń 02, 2014, 11:54:25 am »
Dlaczego Breżniew powinien pozostać?
s.

Może jako ostatnie wspomnienie po rewolucji bolszewickiej? Rosjanie mówili o nim "browienosiec w potiomkach"

30
DyLEMaty / Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« dnia: Styczeń 01, 2014, 11:15:13 pm »
Cytuj
Jeśli w ogóle są jakieś korzenie, to któreś z nich są korzeniami zła.
LOL Logika nie do obalenia. Gratuluję.  8)
Cytuj
Tu chyba chodzi tylko o to, że łatwiej jest skopać Kowalskiego niż np....Kulczyka.
Łatwiej podrzeć Biblię, niż Koran.
To są tylko przejawy zła podobnie jak gdy "ktoś Kalemu ukraść krowę..." albo gdy nie dając się komuś skrzywdzić tym samym go krzywdzimy.
Czy autor książki za korzeń zła nie uważał po prostu rządów bolszewickich w Rosji?
Cytuj
Wcielili, czy na ochotnika?
.
Co to ma za znaczenie? Trzeba walczyć o pokój i żeby nie było więcej wojen tak długo aż już nie pozostanie ani jeden walczący. Tak czy nie?



Strony: 1 [2] 3 4 ... 11