Polski > Akademia Lemologiczna

Akademia Lemologiczna [Pamiętnik znaleziony w wannie, albo Zaczontek]

(1/15) > >>

Q:
Startuję powoli (bardziej silniki grzeję) w nadziei, że dołączycie.


"Pamiętnik znaleziony w wannie" (1961). Tu już na starcie jest ciekawie, bo wylągł się "Pamiętnik..." z Zaczontku, co początkowo miał być o Tichym (można go więc uznać - w najogólniejszym sensie - za prekursora "Kongresu.. ", "Wizji..." i "Pokoju..."?), tytuł to - jak zapewnia Jarzębski - nawiązanie do "Rękopisu znalezionego w Saragossie" (niewiele później zekranizowanego przez Hasa z udziałem Skarżyńskiego, który utwory Lema ilustrował), Wstęp zaś stanowi bezpardonową (lecz bardzo celną, w erze pieniądza fiducjarnego i kryptowalut nawet celniejszą) krytykę kapitalizmu, ale autodemaskuje się jako apokryf.

Zacznijmy tedy od słów Autora (które - totalizacją pojęcia intencjonalności - odsyłają nas ku "Kosmosowi" W.G.):
https://solaris.lem.pl/ksiazki/beletrystyka/pamietnik/100-komentarz-pamietnik-znaleziony-w-wannie

olkapolka:

--- Cytat: Q w Styczeń 14, 2022, 06:20:56 pm ---Tu już na starcie jest ciekawie, bo wylągł się "Pamiętnik..." z Zaczontku, co początkowo miał być o Tichym (można go więc uznać - w najogólniejszym sensie - za prekursora "Kongresu.. ", "Wizji..." i "Pokoju..."?),

--- Koniec cytatu ---
Tylko do tego - bo być może nie wszyscy wiedzą/pamiętają o co chodzi z tym "zaczontkiem" czyli samocytat:

--- Cytat: olkapolka w Listopad 11, 2011, 08:20:24 pm ---Hm...ale ja chciałam jeszcze coś do "jedenastki" - a właściwie roku 1961. W tym roku powstaje też Pamiętnik znaleziony w wannie.
Czytam Listy Lem Mrożek - póki co moje obawy były bezpodstawne, ale to może po lekturze całości gdzieś tam...a tutaj chciałam wstawić mały cytat. Może to tylko dla mnie odkrycie, a dla Was oczywistość, ale w roku 1961 Lem wysłał Mrożkowi Pamiętnik...i w jednym z listów napisał:
Bo to na początku miała być jedna z podróży Ijona Tichego, taka krótsza - i był tylko Zaczontek odpowiedni, ale teraz , do druku przygotowując, wyrzuciłem ten Zaczontek i się ostało to, co wyszło, plus ten Konrad Wallenrod prozą na Poczontku.

Sobie myślę czy "jedenastka" to nie ów "Zaczontek"? Te przykrywki, zakrywki, temat itd...hmm...a wszystko w oparach absurdalnego starania się o paszporty;). Wygląda na to, ze miast jednej podróży dostaliśmy gratisową Wannę (jak pisał Lem).
--- Koniec cytatu ---

11 lat?! Kiedy? :o
https://forum.lem.pl/index.php?topic=930.msg42252#msg42252

Q:
Dzięki za przypomnienie, zwł. że tym sposobem dochodzi nam kontekst literacki w postaci "Wallenroda" i - awansującego na patrona rodzimej twórczości śpiegowskiej - Mickiewicza.

A:
Zachęcony przez Q...

Paweł Majewski w opracowaniu "Pamiętnika..." wydanym przez Ossolineum (Wrocław, 2022) pisze, że "poza echami prozy Kafki i Gombrowicza dają się słyszeć także echa pisarstwa Jaroslava Haska" co chyba nie będzie zaskoczeniem. Ale dostrzega też "parodię powieści szpiegowskiej stylu Johna Le Carre" (ss. LXXXIII-LXXXIV).

Ze szczegółów w lekturze zwróciłbym uwagę na desemantyzację, czyli odbieranie znaczeń. Niszczenie. Dlaczego? Bo to wszystko napisane zostało w 1960 roku. 

Q:

--- Cytat: A w Maj 29, 2022, 12:24:58 am ---Ale dostrzega też "parodię powieści szpiegowskiej stylu Johna Le Carre"
--- Koniec cytatu ---

Ciekawy trop o tyle, że obaj panowie zauważają absurdy śpiegowskiego fachu i typowego dla tychże służb (paranoidalnego) myślenia. Z tym, że Lem demaskując śmieszność  szukania wszędzie wrażych spisków, przejawów nieprawomyślności i ukrytych sprężyn idzie w kierunku wspomnianych Kafki z Gombrem, a JLC - praktyk wywiadowczej roboty - stawia na psychologię z obyczajowością i jawi się raczej spadkobiercą Grahama Greene'a, którego może warto z "Naszym człowiekiem w Hawanie" na listę odniesień wciągnąć? Zwł., że stężenie gorzkiego komizmu miejscami podobne.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej