Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: [1] 2 3 ... 434
1
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Dzisiaj o 01:17:02 pm »
A co jeśli, jak dotąd, osobie odurzonej zawsze to, po fakcie (albo w trakcie, w razie jednak ocknięcia) odpowiadało?
W tym sęk  - sądzę, że raz wyrażona zgoda (czy brak sprzeciwu) nie działa na całe życie - zwłaszcza w takiej niecodziennej sytuacji kiedy w trakcie czynności nie można się upewnić, że ta osoba nie cierpi, nie czuje (eufemizm;) dyskomfortu.

I tu druga kwestia:
Cytuj
Cienka granica.
Oczywiście. W przykładach, który wymieniasz jest element przemocy i wymuszenia wbrew woli (nawet, jeśli sprzeciw nie został wypowiedziany). Pytanie, czy był on w tym wypadku. Staram się z jednej strony dociec zdecydowanej postawy liva i LA (robocza hipoteza - obaj zaczynają się na "L" tylko jeszcze nie wiem, jak to powiązać ze sprawą ;) ) - a z drugiej jakoś sobie zwizualizować jak to było w sądzie.
W stałych związkach (czy małżeńskich, czy inkszych) niezwykle trudno udowodnić gwałt/przemoc - oczywiście o ile ofiara nie pojawia się na komendzie z wyraźnymi śladami przemocy typu siniaki, krwiaki itp. - czasem i to nie daje żadnych rezultatów. Pojawia się to domniemanie zgody, dobrowolności, bo przecież żyli razem.
Sądzę więc, że w sądzie poszło to tym tropem. Ale wg mnie nie powinno, bo ona była nieprzytomna i nie wiadomo czy w tym dniu miała ochotę na taką formę rozrywki.
Natomiast inne okoliczności: te 5 promili, jego niekaralność, nie uciekł itp. - pewnie to sąd brał pod uwagę i zasądził jak zasądził.

2
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Listopad 27, 2022, 09:23:02 pm »
Warunkiem wystarczającym gwałtu jest brak zgody uprzedniej - czy uprzedni sprzeciw?
Jeszcze inaczej? Brak sprzeciwu nie jest zgodą?
Brak sprzeciwu w sytuacji zejścia alkoholowego czy odurzenia innymi środkami - nie jest zgodą.
Brak sprzeciwu w sytuacji zagrożenia życia (sprawca grozi śmiercią w razie oporu) - nie jest zgodą.
Brak sprzeciwu w przytomności umysłowej i fizycznej, bez zagrożenia życia - jest zgodą.

Nie wiem czy o to Ci chodziło?

Psss...w ogóle uważam, że sprawa gwałtu jest dużo bardziej zniuansowana niż prosty przepis, że to użycie przemocy fizycznej.
Wyobrażam sobie sytuację, w której w stałym związku jedna osoba jest tak zdominowana i zastraszana przez drugą, że seks staje się elementem tej układanki i pomimo możliwości zgłoszenia sprzeciwu, pomimo braku bezpośredniego zagrożenia życia dochodzi do sytuacji mających cechy gwałtu. Wtedy się to nazywa wykorzystywanie seksualne? Cienka granica.

3
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Listopad 27, 2022, 08:31:47 pm »
Ja bym powiedział, że gwałtu jednak nie było, jeśli osoba jak dotąd nie protestowała. Zakładając, że wiedziała, znała i nie protestowała, była z nim dobrowolnie i jej odpowiadało to, oczywista.
Ja bym powiedziała, że jednak był. Mąż też może żonę zgwałcić. W sensie, że to iż uprzednio nie protestowała - nie znaczy, że za n-tym razem nie może odmówić i że to nie będzie gwałt jeśli dojdzie do współżycia wbrew jej woli.
Stąd dla mnie to był gwałt w tym sensie, że tym razem nie mogła zamanifestować swojej woli w żaden sposób.
Natomiast ludzkie czyny nie są czarno-białe. Że gwałt to gwałt i każdy kto zgwałci zasługuje na jednaką karę.
Po to przywołałam sprawę zgwałconej dziewczynki. Uważam, że tamten sprawca jest dewiantem i zaplanował sam akt. Działał z premedytacją.
Zaś przypadek tej pary wygląda dla mnie groteskowo - chociaż ma tragiczny finał.
I tak - w ich przypadku jest wysoki stopień dobrowolności - z wyłączeniem tego ostatniego razu.
Dlaczego gość nie wezwał od razu pomocy? Nie wiem. Może sam trzeźwiał, może docierało do niego z opóźnieniem co się stało, może spanikował, może tak było wcześniej i ona wychodziła z alkoholowej śpiączki. Nie wiem, ale sąd musiał wiedzieć.
Cytuj
Oceniam to słabiej niż pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
Podobnie.
Cytuj
Przecież odniosłem się  tylko do konkretnego przypadku, który przywołałaś,
Tam nic o śmierci - a dostał tyle samo.
To była recydywa. Za pierwszą dziewczynkę dostał 10 miesięcy.
To ile się spodziewasz za gwałt (chociaż nie jestem pewna czy prawo kwalifikuje to, co zrobił jako gwałt czy inną czynność seksualną) na dorosłej kobiecie, która ze sprawcą wcześniej żyła a nawet współżyła - dobrowolnie?
Cytuj
A w ogóle nie chodzi mi o ten czy inny przypadek. A o taniość pozbawiania życia. Jego inflację, że nawiążę do Patrona.
Jest tu straszna asymetria w prawie
Oczywiście.
Dlatego na tle innych drastycznych zbrodni, w których życie ofiary ostało wycenione na np. 15 lat życia sprawcy w zamknięciu, te 4 lata mnie nie wydają się rażące.

4
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Listopad 27, 2022, 07:39:32 pm »
Może ja doprecyzuję: uważam, że to był gwałt (wspominałam o casusie spódniczki) i nieumyślne spowodowanie śmierci.

Patrząc na widełki, które podałeś - nawet gdyby był sądzony za te dwie sprawy: mógłby dostać 4 lata. Mógłby też dostać 2 lata i 3 miesiące.
Chociaż w polskim prawie karnym to sumowanie nie przebiega - nie odsiaduje się u nas np. 3*25 lat czyli 75.

Bredzimy - opierając się na modyfikowanych w szczegółach artach - więc w tym tropie: sądzę, że nieumyślne, bo on nie przystąpił do czynności seksualnych z zamiarem pozbawienia Renaty życia - by czerpać z tegoż  pozbawienia przyjemność seksualną.

Cytuj
On - w moim niedoinformowanym wyobrażeniu on ją celowo upijał
Tja...ciekawa historyjka, ale nic o tym nie wiadomo. Tak samo jak historyjka o jego dewiacji seksualnej.
Jak zaczniemy sobie dopisywać jego intencje, premedytację to zmienia się całkowicie kwalifikacja czynu.
Ja nie dopisuję. Ot, różnica.

Cytuj
Adwokaci - odwracając; gdyby Renat była "zagubioną owieczką"z bogatej rodziny facet dostałby dużo więcej.
Dlaczego zaraz z bogatej?  Wg mnie sęk w "owieczce".
Gdyby ona z nim nie mieszkała - poznał ją w wieczór poprzedzający czyn - uchlał albo nawet czymś odurzył - w celu doprowadzenia do wiadomych czynności i ona zeszła w sposób zaplanowany albo przypadkiem to byłoby to morderstwo a nie nieumyślne spowodowanie śmierci.

Jest jednak coś takiego jak okoliczności łagodzące i w moim mniemaniu sąd je zastosował.
Pierwszą z nich jest przyznanie się do winy. Nie uciekł z miejsca zdarzenia itp.
Cytuj
Porównanie z zgwałconą nastolatką jest nieadekwatne; ta może trafić na dobrych psychologów, może wyjść z traumy, może znaleźć superpartnera lub partnerkę, Może...
Naprawdę? A gdyby się wykrwawiła na śmierć - byłoby? Gdzie Twoja empatia?
Przedstawione przez Ciebie morze - jest z tych martwych. W polskiej psychologii - zwłaszcza dziecięcej.
Cytuj
Może źle zrozumiałem, wydawało mi się, że ale bronicie tej decyzji? :-\
   
Ta sprawa jest mi obojętna. Nie bronię żadnej ze stron.
Napisałam dlaczego się odezwałam.
Cytuj
Szczerze, to nawet gdyby on nic nie zrobił, tylko był w lokalu i kilka godzin biernie przyglądał się umierającej, też bym uznał - że zabił.
Jasne - ale wtedy w prawie jest to nie udzielenie pomocy, a nie morderstwo.

5
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Listopad 27, 2022, 06:41:09 pm »
Miałem już o tym nie pisać, ale... skoro drążycie, jeszcze kilka zdań wymęczę, Absolutnie nie zgadzam się z Waszą argumentacją.
Z niej wynika, że główna wina - Renatki, ponieważ się uchlała (nadmiernie), a pan partner nieumiejętnie z tego skorzystał. Stąd nie ma mowy o gwałcie, za to jest nieumyślność (zupełnie niedowodliwa).
Wskaż moje słowa, zacytuj mnie - które świadczą o tym, że sądzę iż gwałtu nie było.

6
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Listopad 27, 2022, 05:10:17 pm »
Proszę, spodziewałem się, że olkapolka jak zajrzy w ten wątek to zetrze mnie na proch, poleje wodą i podłączy do tego prądu 500%+ co go na razie nie zakupiła.
Ale czy to byłoby ekologiczne? Takie ogrzewanie? :-\

Ad rem oczywiście, że alkoholowy argument przypomina ten, że jak miała krótką spódniczkę, to prosiła się o gwałt. Czyli robienie z ofiary współwinnej - a w skrajnych przypadkach: winnej.
Chociaż jak mam być taką szczególarą to tutaj nie alkohol robił za spódniczkę a - wymienione w którymś artykule: lekko rozchylone usta.
(znaczy przejrzałam kilka stron z opisem tej historii i o ile akt i alkohol są stałymi, to tło się zmienia: a to wrócił z pracy, a to chodził - pomimo, że pił - schludnie ubrany oraz z Renatą na spacery, czasem się sprzeczali, ale kto się nie sprzecza? - konfabulacje pismaków pogłębiają ogólny marazm tej sprawy)

Cytuj
Oczywiście, że jak się ma 5 promili rano, to znaczy, że balet trwał długo a trening przed nim latami, bo przeciętny człowiek przy 3 by "w kliniczną popadł śmierć".
Otóż...jadąc tym celynim tropem...należałoby zadać pytanie: Andrzej, gdzieś ty był, kiedy ja zaczynałam pić? Dlaczegoś nie bił  w pysk?

I wziąwszy to pod uwagę - ze zdumieniem czytałam o córkach...dlatego się odezwałam.

Dodam jeszcze, że sprawca bez dwóch zdań zawinił w tym przypadku i to na różnych poziomach, ale linkowany przez LA przykład samosądu, jako odpowiedniej w tym przypadku kary jest wg mnie nieadekwatny.
Można się nie zgadzać z wyrokiem - jednak on naprawdę nie jest tak bulwersująco niski jak za niektóre zabójstwa z premedytacją - poprzedzone często znęcaniem się nad ofiarą. Za pobicia ze skutkiem śmiertelnym (ze szczególnym okrucieństwem). Za gwałty - tutaj szczególnie prawo szwankuje.

Pełno tego - nie mam ochoty tutaj zapodawać tych żenujących wyroków i okropnych spraw  - ale tak a propos 4 lat i gwałtu:
https://www.rmf24.pl/regiony/poznan/news-4-lata-wiezienia-za-gwalt-na-8-latce-sad-tlumaczy-dlaczego,nId,6326458#crp_state=1
Więc wg mnie tu jest skandal i święte oburzenie. Premedytacja i okrucieństwo. Strach o córki i ślepota sądu. Nie w uchlewającej się parze.

7
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Listopad 27, 2022, 01:44:11 am »
Cytuj
Po prostu to sytuacja skandaliczna.
Skandaliczne jest to, że te wszystkie szczegóły są babrane w mediach.
Skandaliczne są niskie widełki za "nieumyślne spowodowania śmierci".
Cytuj
Aaa, to ta okoliczność łagodząca. Robił tak często. Miodzio.
Bo, gdyby to po raz pierwszy, wtedy może ten gwałt?
A tak - normalka. Ojtam, wypadek przy pracy.
Nie wiem czy łagodząca - nie o to mi chodziło - chciałam tylko zwrócić uwagę na to jaki to sort ludzi - ta kobieta po innych razach musiała się orientować co się działo - kiedy urywał jej się film. So.
Naprawdę jest mi obojętny wyrok dla tego oblesia - po prostu nie czuję tutaj sytuacji, że ta kobieta była ofiarą jakiegoś bestialskiego mordercy i gwałciciela. Raczej ten czarny humor o którym maziek.
Podłego rodzaju - przyznaję.

Cytuj
Mnie to nie przekonuje, nawet jeśli była alkoholiczką, czego nie wiemy.
Pośmiertne stężenie alkoholu endogennego może podobno sięgnąć od 0.3 do 1.3 promila albo jak tutaj podają od 0.5- 1 promila:
https://prawo-karne-adwokat.com.pl/poziom-stezenia-alkoholu-zmarlego-smierci-poznan
Odejmując max wartości - czwórkę i tak sobie zapodała...to naprawdę dużo.
Oczywiście, że to nie usprawiedliwia tego co on zrobił.
Dostał karę. Czy za niską? Nie wiem.
Ale jak napisałam: ten przypadek nie budzi u mnie prawie żadnych emocji. Prócz obrzydzenia.

8
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Listopad 27, 2022, 12:23:36 am »
Muszę powiedzieć, że ze zdumieniem czytam co napisaliście - podobnie jak maziek nie mogę święcie zapłonąć - co ta para (bo to nie był ich pierwszy poranek) ma wspólnego z waszymi córkami i ich partnerami? :o

Kobieta z 5 promilami i facet, który Przyznał, że nie pierwszy raz wykorzystał seksualnie fakt upojenia alkoholowego kobiety.

Abstrahując od drastyczności całego zdarzenia - alkoholizm był tam numerem jeden. I sądzę, że to był powód (okoliczności, środowisko itp) tak żenująco niskiego wyroku za gwałt.

Nawiasem - to "Wyborcza" poinformowała o tym wiekopomnym zdarzeniu, a inni klepali po tym arcie:
https://walbrzych.wyborcza.pl/walbrzych/7,178336,26978294,bez-zgody-kobiety-udusila-sie-podczas-stosunku-oralnego.html#commentsAnchor

Z innych artów zniknęło info, że ów Andrzej poszedł po piwo - za to pojawiły się "poranne zakupy".
Skoro ona miała 5 promili to balet trwał już 4 dni...słowem wg mnie to było nieumyślne spowodowanie śmierci i właśnie: facet dostał prawie górną półkę.

Psss...natomiast to, co mnie bulwersuje to tak niskie widełki dla "nieumyślnego spowodowania śmierci".

9
DyLEMaty / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Listopad 26, 2022, 04:35:51 pm »
Odpowiem tutaj:
Ostatnio przez entuzjastyczny tekst obejrzałem tragiczną ruską szmirę pt. Salut 7, albowiem jakiś gość, dość rozsądnie mówiący (i nie Ruski), uznał to "dzieło" za topowy film s-f (a ponieważ inne filmy lokował podobnie jak ja, to mu uwierzyłem).
Albo Ty miałeś zły dzień albo ja, liv i Q (o ile widział film, a nie tylko linkował wokół niego)  ;D
Gdyż:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=69.msg78564#msg78564

 :-\ ;D

10
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Listopad 26, 2022, 04:09:49 pm »
Chciałam to dać do "Matematyki..." ale jednak nie mogę...otóż w grudniu kończy mi się umowa z (nie zawaham się przed użyciem nazwy;)) Tauronem - dostałam ofertę nie do odrzucenia na kolejne dwa lata: 400% drożej za KWh...na rok mogę zamrozić tę cenę tak, by mieć podwyżkę "tylko" 100% (po roku i na rok 2024 te 400%).

Udałam się do punktu T. by złożyć stosowne oświadczenia i? wyższa matma...kobieta mnie informuję, że żeby przez rok mieć 100% wyższą cenę, muszę podpisać umowę na 500% wyższą cenę...(czyli po roku 500% więcej...)...trochę mi obliczenia siadły...bo skoro 400 nie robi 100, to dlaczego 500 je robi? Ale myślę...może ma rację...skąd wiem co tym prezesom się przyśniło...może żeby dostać 100% podwyżki trzeba zgodzić się na 500% podwyżki...podpisałam papiery żeby mieć z głowy - za rok coś się pomyśli. Jednak mnie ta matma intrygowała i zadzwoniłam na infolinię (tylko 4.5h - z przerwami - nie ten dział, ten nie ma wglądu, ten zna się na gazie...a między łączeniami 20 minutowe oczekiwania na połączenie).
Wynik? 3 osoby stwierdziły, że wystarczy 400% podwyżki żeby dostać 100% - tejże...4 osoba wygłosiła taką mowę o kilowatach, że oniemiałam - wg Pana z Infolinii najpierw mam zużyć 2 tysiące kilowatów za 400% drożej - żeby ewentualne kolejne mieć za 100% drożej...próbowałam mu tłumaczyć, że miesza dwa systemy walutowe: gospodarstw domowych i firm (w dodatku na odwrót, bo najpierw tanie, później drogie), ale był nieustępliwy. Rozłączyłam się.
Na drugi dzień anulowałam umowę na 500% i napisałam (bo Lem miał słuszność: niech się ktoś pod odpowiedzią podpisze) uprzejme zapytanie czy 400 robi 100...

Dodam, że byłam 26 w kolejce (przyszłam na 10 minut przed otwarciem punktu T.) - czy ktoś ogarnia jeszcze co się dzieje w tym państwie? Wątpię.

11
Macie chyba rację, że "halali" wiąże się z myślistwem:

zawołanie i fanfara oznajmiające miejsce, gdzie jeleń został osaczony przez psy podczas polowań par force. Halali kończyło polowanie (zob. sygnały łowieckie).
https://slowniklowiecki.pl/definicja/1461,halali

Czyli doktor osaczony...

12
Pisząc że kwiatków kilkaset chodziło mi o używanie w dialogach skrótowego żargonu.
Np. szpuncel, tort (od tortur), ajent, cywek, wydawca,...

Nie używają prostych potocznych znaczeń a takich raczej domyślnych (ukrytych, branżowych, firmowych).
Aa...ok. Jeśli rzecz w neologizmach czy neosemantyzacji - to takich kwiatków u Lema mamy bez liku.
Jednak one są stosunkowo łatwe do odszyfrowania i wynikają z kontekstu.
Słowo "chawa" zaś wymyka się tym regułom.

Podobnie - mam wrażenie - jest ze słowem "hallali" - pojawiającym się w takim zdaniu z rozdziału XI:

- Czołem, koleżeństwo! Czołem! Doktor nie przypłynie prędko, szef go powołał, hallali!
(nawiasem - szef cierpiał na...opadnięcie myśli;)

Czym jest "hallali"? Raczej nie przekleństwem - rodzajem lamentu?;)

13
Lemosfera / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Listopad 20, 2022, 02:47:47 pm »
O tym, że Mistrza nam spieniężyli chyba mowy nie było? ;)
https://monetylema.pl/
Fiuu...ciekawe na ile je wycenią i czy w ogóle będzie można je kupić...Solaris ma tylko 100 sztuk...

14
Ta "chawa" to niby przerywnik dźwiękonaśladowczy - czasem w funkcji:  "a więc" lub "k**wa" (może jak "ave" lub "cześć") - raczej nic więcej. Ogólnie to w tekscie takich kwiatków będzie pewnie z kilkaset.
Też myślę, że to taki rodzaj przerywnika...ale..."kilkaset"? to podaj chociaż jeszcze jeden taki kwiatek z tekstu. Albo najlepiej ze trzy - do bukieciku:)
[ja mam jeszcze jeden - prócz chawy]
W tle jeszcze - teorie spiskowe, JFK, Paragraf 22 Hellera (czy to tylko przypadkowa zbieżność czasowa ?).
Signum temporis.
tym niemniej scena czaszkowa przednia i rozbudza w eNie na nowo płomień podejrzeń. W roli głównej zmysł węchu... Nie mogę się oprzeć  :D
Tja..."Piękności moja" - myślałem...
Współczesna (a propos postrzegania i rozumienia różnych rzeczy w ciągu pokoleń) psychologia/psychiatria miałaby sporo do powiedzenia o skłonnościach eNa...nie dosyć, że czaszka - to jeszcze męska - zgubiona...fiuu...książka na indeksie tych zakazanych;)
Cytuj
Bohater przeżył kryzys, zrobił scenę (czyli awanturę) wylądował w "psychuszce" (?). Nie ma opcji, by nie kojarzyło do "Szpitala przemienienia" a Lem wraca do wymyślania, dla odmiany, ciekawych schorzeń (psychicznych).
Tak - niewątpliwie szpital - a nawet Szpital. Jak go ugryźć? Bo właśnie:
A dalej... dalej scena jak z Wyspiańskiego Wesela - nie ogarniam  ;D
Ja przepraszam, ale mnie się to tak skojarzyło:
https://www.youtube.com/watch?v=3_f8iiTD9B8
W sensie rozmachu-gmachu;)

Ale muszę powiedzieć, że to chyba mój ulubiony rozdział z tej książki - przełamuje jakoś beznadzieję poszukiwań eNa - to bezpłodne błądzenie po korytarzach - w końcu są ludzie z krwi i kości:))

Sempriaq - u mnie zaraz pojawia się "czarodziejski" Settembrini. Po nim Barran - wodzirej.

A między nimi kilkuzdaniowa scena nie pasująca do wcześniejszych:

Zamek jednych drzwi nie zaskoczył i otwarły się z rozmachem na powrót, ukazując salę tłoczną od starych kobiet w salopkach, woalkach i płaszczach przydługich. W przejściu owionął mnie ich w jedno zlewajacy się kłótliwy gwar.
- A to co? - rzuciłem zaskoczony. Szliśmy dalej.
- To składy - rzucił idący za mną kremator - Tam - zbiornica ciotek.


I tyle.
Skąd takie stłoczenie kobiet? Po cóż ta zbiornica?
Szpitalny oddział kobiecy? Szpiegujące ciotki do zadań specjalnych?
Czy jak chce p. Majewski w przypisie 112: "przestrzeń obozu koncentracyjnego; jest ona dalszym ciągiem łańcucha skojarzeń narratora od widoku czaszki jako preparatu anatomicznego do wrażenia realnej trupiej zgnilizny"?
Z tym, że w przejściu narratora nie owionął trupi odór, a kłótliwy gwar.
Co sądzicie?

Na razie tyle - Klappershlang (zniekształcony grzechotnik?) już przynosi wino...zaczyna się "Uczta";)

15
Hyde Park / Odp: Poradnia językowa
« dnia: Listopad 20, 2022, 11:44:15 am »
A sznekę z glancem macie?
Mamy sam glanc - bez szneki.
Musiałam sprawdzić co to i wyszło mi, że najbliżej do szneki naszymu kołockowi z posypkom;)
Cytuj
co ciekawe, cześć tych germanizmów przywiozło/odrodziło pokolenie, które w latach 80-90 tych wyjechało do Niemiec na zarobek.
Stąd ciągle wyjeżdżają - ale mam wrażenie (niczym nie poparte), że teraz więcej kobiet wyjeżdża na roboty do Niemiec - jako opiekunki do altenheimów.
Wkrótce więc waserwoga zostanie zastąpiona windelem?;)
Wy na Ślunsku to osobny naród jesteście, a przynajmniej tak uważacie ;) . Taki jeden miedzianobrody jest Waszym heroldem, choć moim zdaniem szpetnie z tą brodą wygląda.
Jo nie wiem czy łon jest jesce ze Ślonska czy kajś ze Spitsbergena... :-\

Chyba najtreściwiej o Śląsku napisał Smolorz w swoim doktoracie:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/153311/slask-wymyslony

Domyślam, że podeszwy to zole? Bo nie widzę, druk niewyraźny, nawet bryle nie pomagają ;)
Jak bryle nie pomagajom, to sie wyduldej sznapsa;)

Strony: [1] 2 3 ... 434