Polski > Hyde Park
Wojna
ANIEL-a:
--- Cytat: NEXUS6 w Maja 07, 2010, 08:36:44 am ---Wojna w UE jest niemozliwa, ale rozgorzeje taka walka o pokoj, demokracje i sprawiedliwosc spoleczna, ze nie zostanie kamien na kamieniu :). Pytanie nie czy, tylko kiedy. Pierwsze 3 ofiary w Grecji juz byly, ale to tylko zamieszki. Sadze, ze zarzewiem konfliktu moga byc ruchy separatystyczne i roszczeniowe w ZSRE i konflikty z wkrotce wiekszoscia islamska (we Francji byla tego mala probka). Jak zacznie sie gotowac to np. Baskowie moga w koncu uderzyc z grubej rury, proklamowac niepodleglosc i zaczac wojowac z Hiszpania, albo UE o niezalezne panstwo.
--- Koniec cytatu ---
Osobiście wątpię w wojnę, ponadto uważam, że przeceniamy islam jako siłę - de facto ok 10% wyznawców tej wiary popiera zbrojny dżihad, ponadto islam nie jest jednorodny jako religia, sprzeczne nieraz są też interesy różnych państw islamskich (arabskich). Co nie oznacza, że pewien pan z Teheranu i jego guzik nie budzą zupełnie mojego niepokoju ;-)
Jednak bardziej bałabym się Chin:
W mundurze Mao, wychylony przez szyberdach staromodnej limuzyny, prezydent odebrał pierwszą od 10 lat chińską defiladę. Było co pokazywać: przez plac Tiananmen przejechały najnowsze czołgi, wozy pancerne i rakiety międzykontynentalne, nad Bramą Niebiańskiego Spokoju przeleciało 150 samolotów i helikopterów.
Oficjalny budżet obronny ChRL nie przekracza jednej dziesiątej wydatków Pentagonu, ale rzeczywiste wydatki są dwukrotnie większe i rosną w takt chińskiego eksportu – tylko w tym roku zwiększyły się o ponad 14 proc. Oprócz modernizacji wojsk lądowych, Chińczycy inwestują w zdolność przerzucania sił poza granice kraju i regionu, o czym świadczą przymiarki do lotniskowca. Rozwijają też flotę podwodną, która ma odepchnąć Amerykanów na Pacyfik i bronić interesów ChRL na Morzu Południowochińskim, gdzie Pekin toczy z sąsiadami spór terytorialny o roponośne Wyspy Paracelskie i Spartly.
Co równie ważne, Pekin odkrył miękką siłę. Gdy Amerykanie byli zajęci wojnami na Bliskim Wschodzie, Chińczycy uruchomili dyplomację surowcową w Afryce i Ameryce Płd., poszukując tam nośników energii i metali dla swoich fabryk. Oferując inwestycje zamiast pomocy humanitarnej i umowy handlowe zamiast żądań demokracji i praw człowieka, szybko znaleźli wspólny język z reżimami Sudanu, Angoli i Zimbabwe, ale także z rządami Zambii, Kenii i Konga. W zamian za ropę, węgiel, miedź i kobalt Chińczycy budują drogi, linie kolejowe i porty, a w razie potrzeby bronią swoich partnerów przed sankcjami ONZ. Wprawa w negocjacjach ze skorumpowanymi rządami przydała się ostatnio w Afganistanie, gdzie wygrali właśnie przetarg na największe złoże miedzi, eliminując firmy z USA i Kanady.
to z artykułu Wawrzyńca Smoczyńskiego z 29.XI.2009, Polityka
a obecny kryzys i rzesze bezrobotnych będące jego ofiarami (oficjalnie mówi się o 20mln!) powodują, że władze chińskie mogą wpaść na stary pomysł odwracania uwagi od kłopotów w domu i znalezienia zajęcia bezrobotnym - wojna na zewnątrz :(
olkapolka:
--- Cytat: ANIEL-a w Maja 07, 2010, 11:18:18 am ---Jednak bardziej bałabym się Chin:
--- Koniec cytatu ---
Prawdopodobienstwo wojny w skali swiata nigdy nie jest zerowe i oczywiscie nie mozna go lekcewazyc.Obiecuje:ostani raz...moze przed... ale wiecie: Witkacy;) wlasnie owo chinskie zagozenie ktore stoi juz u progu "przedmurza" czyli Polski uczynil tematem przewodnim w Nienasyceniu:
"Zółte niebezpieczenstwo"( kto wie, czy nie najwieksze wlasnie bezpieczenstwo na tej naszej nudnej galce) przeszlo ze sfery pogardzanych mitow do krwawej, codziennej, do tej "nie-do-uwierzenia" rzeczywistosci.
W tej chwili Chiny sa powaznym zagrozeniem gospodarczym dla Europy i nie tylko (vide kontygenty na towary chinskie)...inwestuja w kazda galaz przemyslu...zreszta to co w artykule z Polityki.I podzielam obawy ANIEL-i: czy pozostana przy ekspansji gospodarczej?Nikt nie zna odpowiedzi.
Natomiast wojna europejska ( w rozumieniu iz ogarnia caly kontynent - nie jako lokalny konflikt/wojna) wypowiedziana europejskim panstwom przez inne europejskie panstwo (czy nawet ich zwiazek) wnioskowana z klopotow gospodarczych Grecji jawi mi sie na zasadzie:
- Wyngiel!! Wyngiel je we wiosce!
– Wojna bedzie... Przed wojną tyz był...
NEXUS6:
Kwestia kojarzenia faktow i dostrzegania analogii. ZSRR przegral zimna wojne, bo rozlozyl sie gospodarczo (jak Grecja, tylko bardziej). To zapoczatkowalo ruchy oddzielania sie republik. Jedna z nich byla Czeczenia, co jak wiemy zaowocowalo wojna. Sytuacja ekonomiczna podobna do Greckiej jest w innych panstwach UE, takze Hiszpanii, to moze dac impuls Baskom. Hiszpania powie: No way!
Baskowie powiedza: Yes way, bum-bum!
Unia pospieszy z pomoca Hiszpanii i moze sie zaczac ruchawka. Oczywiscie to tylko mozliwy, czarny scenariusz. Ja sadze, ze gdyby cos takiego sie zaczelo, to rozegralo by sie lokalnie.
Co do wojny poza Europa, to jak na razie Chiny sa nieporownywalnie mniejszym zagrozeniem niz USA i Izrael. Takze panstwa europejskie (na czele z UK) wysylaja swoje wojska do innych krajow. Chiny tego nie robia. Chiny spokojnie buduja sile gospodarcza w tempie nieosiagalnym dla UE czy USA, co tak bardzo boli ich rzady. Fakty (czyli kto naprawde toczy wojny) przemawiaja na korzysc Chin.
Q:
Nie zapominajmy o tym co Chiny robią w Afryce. Inwestują swoje nadwyżki bez stosowania protekcjonalnej neo-kolonialnej polityki. Wspierają lokalny rozwój i... silnie umacniają swoje (jawne i niejawne) wpływy. Majstersztyk.
Przyznam, ze jestem pod wrażeniem tej roboty.
ps. tyle Google:
http://www.google.com/search?hl=pl&rls=com.microsoft:pl:IE-SearchBox&rlz=1I7GFRE_pl&ei=FCDkS9_8LcGUOI_V3dsN&sa=X&oi=spell&resnum=0&ct=result&cd=1&ved=0CB0QBSgA&q=china+africa&spell=1
trx:
A Rosja?
Co prawda wojna w Gruzji niby to uwidoczniła nieudolność krasnoarmiejc...wojska rosyjskiego; mimo wszystko przedłużenie pobytu floty na Krymie nie nastraja optymistycznie - zwłaszcza, że równocześnie obserwujemy zwrot w polityce Ukrainy - i to zwrot w raczej niepożądaną dla nas stronę (vide łączenie Naftohazu z Gazpromem, itd.). Co prawda gospodarczo może to być dla Ukrainy korzystne, ale cena, jaką być może przyjdzie zapłacić - myślę o utracie suwerenności (to raczej bardzo odległa perspektywa) lub ograniczeniu jej (to widzimy aktualnie). Z drugiej strony, perspektywa zbrojnego konfliktu nie wydaje się dosyć prawdopodobna - jest to ryzykowne i raczej nieopłacalne.
W żadne "pojednania" nie wierzę :D
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej