braku zarządzania migracją
Co do braku zarządzania, to mam wrażenie, że zarządza się, ale sposobem, który (tam do robotów stosowany) w "Blade Runnerze" wydawał się wielu nierealistyczny. Czyli zasadniczo dopuszcza się migrację (głośno, lub po cichu), bo daje zyski (głównie bogatym), a pod publiczkę wykonuje się brutalne gesty, by pokazać, że broni się
czystości krwi (wariant prawicowy) ew. rynku pracy (wariant lewicowy). Tak twierdzi Haas. Dodając przy tym, że bogaci dostają tanią siłę roboczą, średniozamożni jakieś gosposie itp., a biedni konkurencję do ciężkich prac i sąsiedztwo kiepsko zasymilowanych. Bo o asymilację nikomu się nie chce dbać, jako, że z awansem
nowych ludzi by się wiązała.
Twierdzi też, że ideolo to listek figowy, bo wszystkie rządy robią +/- to samo, tylko w inną retorykę rzecz ubierając.