Stanisław Lem - Forum

Polski => Lemosfera => Wątek zaczęty przez: olkapolka w Październik 24, 2019, 06:04:52 pm

Tytuł: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 24, 2019, 06:04:52 pm
Książki różne majom początki, to kożdy wiy. Dejmy na to:” Z sierpniem wschodziło słońce nad moim kopcem” abo „ Czas był niepewny, a Wiesia znowu mnie odeszła…”. Moim zdaniem take początki są zmierzłe.
Każdy muzykant od instrumentu dętego wiy, że wszystko zależy łod tego, jak pójdzie ci pierwszy dmuch. Teroz mie czeko take zadanie: skąd go wziąć? Tyn dmuch!

Kazimierz Kutz „Piąta strona świata”

[dodam, że to nie pierwsze zdanie z tej książki – ono brzmi: Odbiył mi dekel, chyba mom ptoka i niy wiym, jak pisze się książka.]

Niedawno cytowałam też fragment książki pani Sobolewskiej pt. „Książka o czytaniu” – z rozdziałem o pierwszych zdaniach – w którym była mowa o Lemie i jego pierwszym zdaniu z „Powrotu z gwiazd”:
Nie miałem żadnych rzeczy, nawet płaszcza. Mówili, że to niepotrzebne.[/i]

Na forum na pewno – nomen omen – krąży pierwsze zdanie z „Niezwyciężonego”:
„Niezwyciężony”, krążownik drugiej klasy, największa jednostka, jaką dysponowała baza w konstelacji Liry, szedł fotonowym ciągiem przez skrajny kwadrant gwiazdozbioru”

Faktycznie – trudność postawienia pierwszych liter, pustka kartka…jak zachęcić czytelnika? Jak rozpocząć opowiadanie?

Nie chodzi mi o to żeby ktoś w jednym poście rozprawił się z wszystkimi pierwszymi zdaniami z Lema, ale może warto je zebrać w jednym miejscu i się im przyjrzeć?
Wytłuściłam te pozycje, z których podałam pierwsze zdania i podkreśliłam je dla widoczności - żeby było łatwiej ogarnąć co już było - można to jakoś zmienić.

Nie wiem czy watek ma dotyczyć tylko Lema – czy też innych pierwszych zdań…ja np. pamiętam pierwsze zdanie z Dukaja „Lód”:
14 lipca 1924 roku, gdy przyszli po mnie czynownicy Ministerium Zimy, wieczorem tego dnia, w wigilię syberjady, dopiero wtedy zacząłem podejrzewać, że nie istnieję.


...to już zależy od Was:)
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: miazo w Październik 24, 2019, 07:20:35 pm
Mnie zapadło w pamięci pierwsze zdanie z "Eden":

W obliczeniach był błąd.

Brzmi to poważnie, niczym z jakiegoś życiowego dramatu statystyka, co liczył, liczył, a na końcu dostał liczbę, która była bez sensu.


[przepraszam za wejście - tylko pogrubiłam tytuł, że już odhaczony:) -Ol]
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: liv w Październik 24, 2019, 11:11:45 pm
Cytuj
Mnie zapadło w pamięci pierwsze zdanie z "Eden":
W obliczeniach był błąd.
I od razu buduje napięcie.  :)

To chyba rzeczywiście sztuka - wrzucić czytelnika w akcję, by chciał brnąć dalej - zwłaszcza w opowiadaniach - od razu robi klimat. W sumie to temat na magisterkę - jak Lem brał byka za rogi?  Podejrzewam, że różnie w różnych okresach.
Przejrzałem drobny kawałek - z tekstów które znacie. Jak to w szachach nazywają?
...pod kątem debiutów.
Pewnie sprawa wymaga szerszej bazy, ale już widzę, że Lem miewał "debiut garderobiano-podróżniczy". Ola podała jeden;
Cytuj
Nie miałem żadnych rzeczy, nawet płaszcza. Mówili, że to niepotrzebne.
Dorzucę drugi
Od przystanku był jeszcze kawal drogi, zwłaszcza dla kogoś, kto - jak Pirx - niósł walizkę. - Terminus

Można zauważyć debiut kulinarny i podejrzewam, że nie jest on jedynym (sprawa wymaga dogłębnych badań)
Obiad składał się z sześciu dań – nie licząc przystawek. - Albatros

Debiut kulinarno-fantastyczny
Na dnie pudełeczka stał domek z czerwonym dachem – wyglądał ze swoimi dachóweczkami  jak malina, aż miało się ochotę go polizać. - Patrol

Debiut temporalny
Aniel nie wrócił o czwartej, lecz nikt jakby tego nie zauważył. - Wypadek
I już widzę, że markiza wyszła nie tylko o piątej, ale o piątej sześć spod numeru osiemnastego trzymając w drobnej rączynie różową parasolkę oszpeconą wystającym drutem, niczym cierń w jej ...

I debiut paradoksalny
Książki fantastyczne? Lubię, owszem, ale tylko złe. Opowiadanie Pirxa

A to wszystko z jednego tomu wiadomych opowiadań. Wiec może nawet skromny doktorat?  8)


 
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 25, 2019, 01:02:02 am
To z Edenu jest bardzo skondensowane - taka kronika zapowiedzianych kłopotów...

Liv - a mógłbyś jednak dopisać tytuły opowiadań? Żeby nie było wątpliwości i łatwiej się z czasem ten wątek przeglądało? I może te tytuły pogrubione? Wtedy fajnie widać, co już było?

Cytuj
Dorzucę drugi
Od przystanku był jeszcze kawal drogi, zwłaszcza dla kogoś, kto - jak Pirx - niósł walizkę.

Przy tym zaraz przyszedł mi do głowy Stefan - aż sprawdziłam Szpital Przemienienia, ale nie:
Pociąg stał w Nieczawach krótko.

A Stefan skakał jak kózka - po kamieniach.
Ale, że to Terminus i wg wykładni o zagładzie...hmm...

Cytuj
Książki fantastyczne? Lubię, owszem, ale tylko złe.
Nie pamiętałam:))
Ale jednak drugie zdanie czasem warto dodać, bo to jak z tym cytatem z Lema o JJ...czyli drugie zdanie:
Książki fantastyczne? Lubię, owszem, ale tylko złe. To jest, nie tyle złe, ile nieprawdziwe.

A czy książki fantastyczne mogą być prawdziwe? Czy tylko nimi się stać? W przyszłości?
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Lieber Augustin w Październik 25, 2019, 03:23:04 am
Dorzucę próbkę lemowskiego humoru. Mój ulubiony Koniec świata o ósmej:

Redaktor "Evening Star" przeglądał mokry od farby drukarskiej numer swego pisma. Z niemałym upodobaniem przeczytał artykuł wstępny, który spłodził sam, dość dobrze wyszedł też dział sportowy. Dopiero ostatnia strona wywarła na nim trochę niemiłe wrażenie. Zdjęcie przedstawiające zebranie Klubu Byłych Senatorów wyglądało jak kolonia rozgniecionych na papierze karaluchów.
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: lemolog w Październik 25, 2019, 02:57:11 pm
Początek Solaris w rożnych językach:
(https://ic.pics.livejournal.com/lemolog/6833845/77504/77504_original.jpg)
http://mbc.malopolska.pl/dlibra/docmetadata?id=60121&from=publication
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 25, 2019, 05:47:53 pm
B. a propos:
https://pl.rec.fantastyka.sf-f.narkive.com/TT0qQ0hb/konkurs-lemiczny-koniec

Jak tak to przeglądam, to przemawia do mnie zwięzłość otwarcia "Testu", owo proste:

- Kadet Pirx!

A wracając na chwilę do pierwszego zdania "Solaris"... Ciekawe czy nie-początkowe "Dawno minęła dziewiętnasta czasu pokładowego..." z pierwszego tomu militarnego cykliszcza "Hajmdal" (zwanego tak od tytułowego próżniopławu) Dariusza Domagalskiego to czysta koincydencja, świadome nawiązanie, efekt podświadomego zapadnięcia w pamięć, czy może wyzwanie rzucone Lemowi (choć potem niewinnie, i ticho, mowa jest o kolacji).
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 27, 2019, 01:20:15 pm
Może zapiszę tutaj pierwsze zdanie z Solaris, bo z "Przekroju" nieco niewyraźne:
O dziewiętnastej czasu pokładowego zeszedłem, mijając stojących wokół studni, po metalowych szczeblach do wnętrza zasobnika.
Cytuj
B. a propos:
Jak przeczytałam: konkurs lemiczny - KONIEC, to przyszło mi do głowy żeby założyć wątek z...ostatnimi zdaniami - może? Założyć? Też ciekawe jak autor żegna się z bohaterami...z czym chce zostawić czytelnika...

Tak, początek Testu też mi się rzucił w oczy...

W treściwości dorównuje mu - i "Edenowi" - Człowiek z Marsa:

Ulica wrzała.
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: liv w Październik 27, 2019, 08:38:38 pm
- W obliczeniach był błąd
- Ulica wrzała.
- Kadet Pirx!
- Łaskawy Panie...chwileczkę
- Przestali się całować.  8)
Cytuj
KONIEC, to przyszło mi do głowy żeby założyć wątek z...ostatnimi zdaniami - może? Założyć? Też ciekawe jak autor żegna się z bohaterami...z czym chce zostawić czytelnika...
A to debiut otwierająco-zamykający. Równie dobry na pierwsze, co i ostatnie zdanie - no nie? Ostatnie nawet bardziej... Solaris mogłaby tak się skończyć.
 I ogólnie debiut taki klasycznie lemowy  :D
Dwa ostatnie z Formuły L i Inwazji.
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 28, 2019, 01:24:38 am
przyszło mi do głowy żeby założyć wątek z...ostatnimi zdaniami - może? Założyć? Też ciekawe jak autor żegna się z bohaterami...z czym chce zostawić czytelnika...

Sądzę, że warto (a może lepiej rozszerzyć zakres tematyczny tego?). Bo i tam są perełki...

Nie wiedziałem nic, trwając w niewzruszonej wierze, że nie minął czas okrutnych cudów.
"Solaris"

Z rozkładu prawdopodobieństwa wynika, że bywają jeszcze piękniejsze.
moje ulubione zakończenie "Edenu"

A z Twojego ;) Dukaja wymieniłbym słynne z wieloznaczności (choć per se takie sobie):

I ostatnim cięciem krzywego ostrza pan Berbelek zrozumiał wyraz twarzy umierającego adynatosa.
"Inne pieśni"

I:

Lud ryczał.
"Ruch generała" (który długo uważałem za tekst beznadziejnie błahy, ale dziś - z perspektywy - doceniam, widząc w nim błyskotliwą antycypację populizmów)
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 28, 2019, 05:44:26 pm
Niedawno cytowałam też fragment książki pani Sobolewskiej pt. „Książka o czytaniu” – z rozdziałem o pierwszych zdaniach – w którym była mowa o Lemie i jego pierwszym zdaniu z „Powrotu z gwiazd”:
Nie miałem żadnych rzeczy, nawet płaszcza. Mówili, że to niepotrzebne.[/i]

Od razu w pierwszym swoim poście zepsułaś mi całą zabawę, Olu, albowiem Powrót z gwiazd to moja ulubiona książka Lema (znam ją chyba na pamięć), do której czuję największy sentyment i lubię do niej wracać. Pewnie z tych samych powodów, co niegdyś Cetariana do niej przyciągało (wizja przyszłości).
Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, iż książka ta jest pełna wad i ułomności, jak na pozycję z prozy Lema. Trochę się ją czyta, jakby się oglądało film ze Schwarzeneggerem.

Skoro pierwsze zdanie padło, to co stoi na przeszkodzie, żeby zamieścić inne, ze środka książki, które zapadło mi szczególnie w pamieć:

Pozostają kobiety, Bregg. Tylko kobiety.
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 29, 2019, 09:12:54 pm
I ogólnie debiut taki klasycznie lemowy  :D
Dwa ostatnie z Formuły L i Inwazji.
Pisał dla pieniędzy?;)

Akurat zakończenie Solaris pamiętam - "rozbieraliśmy" je tutaj, gdzieś.

A co piękniejsze? W tym Edenie? Bo tego nie pamiętam.

Ups…przepraszam:)
Na usprawiedliwienie – też lubię Powrót z gwiazd i chyba dlatego broniłam – w innym wątku – jego bohatera przed pomówieniem o gwałt.
Poza tym była mowa o wątkach homoseksualnych:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1521.0 (https://forum.lem.pl/index.php?topic=1521.0)
które kompletnie nie pasują mi do tej książki. Zresztą chyba do żadnej Lema.
I w tym kontekście Twój środkowy cytat mówi sam za się:)

Krótkie początki były, a ten nie wiem czy nie najdłuższy:
z Przedmowy:
Wyśledzić moment historyczny, w którym liczydło dosięgło Rozumu, jest równie trudno jak ów, co małpę przemienił w człowieka.

i z Wykładu:
Odbiliście od pnia dziczki tak niedawno, wasze pokrewieństwo z lemurami i małpiatkami jest jeszcze tak mocne, że ku abstrakcji dążycie, nie mogąc odżałować naoczności, przez co wykład, nie podparty tęgą zmysłowością, pełen formuł, mówiących o kamieniu więcej, niż wam powie kamień ujrzany, polizany i obmacany, taki wykład albo was nuży i odtrąca, albo co najmniej pozostawia pewien niedosyt, nieobcy nawet wysokim teoretykom, abstraktorom  najwyższej waszej klasy, o czym świadczą niezliczone przykłady zaczerpnięte z intymnych wyznań uczonych, bo olbrzymia ich większość przyznaje się do tego, że w toku budowania wywodów oderwanych niezmiernie potrzebuje wsparcia rzeczy dotykalnych.

Drugie zdanie nie ustępuje...czyli Golem XIV.


Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 30, 2019, 01:26:39 am
Akurat zakończenie Solaris pamiętam - "rozbieraliśmy" je tutaj, gdzieś.

Ano. Jak spieraliśmy się z chmurą czy Kris liczył na powrót Harey, czy nie.
https://forum.lem.pl/index.php?topic=766.msg36357#msg36357

A co piękniejsze? W tym Edenie? Bo tego nie pamiętam.

Planety (wbrew temu, że o kobiétach teraz mowa ;) ), od tytułowej.
Przypomnę ;):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=515.msg23141#msg23141

i z Wykładu:
Odbiliście od pnia dziczki tak niedawno, wasze pokrewieństwo z lemurami i małpiatkami jest jeszcze tak mocne, że ku abstrakcji dążycie, nie mogąc odżałować naoczności, przez co wykład, nie podparty tęgą zmysłowością, pełen formuł, mówiących o kamieniu więcej, niż wam powie kamień ujrzany, polizany i obmacany, taki wykład albo was nuży i odtrąca, albo co najmniej pozostawia pewien niedosyt, nieobcy nawet wysokim teoretykom, abstraktorom  najwyższej waszej klasy, o czym świadczą niezliczone przykłady zaczerpnięte z intymnych wyznań uczonych, bo olbrzymia ich większość przyznaje się do tego, że w toku budowania wywodów oderwanych niezmiernie potrzebuje wsparcia rzeczy dotykalnych.

To się nazywa ZDANIE (ZDANISZCZE? ZDANICHO?) :). Widać, że rozumna maszyna je wygłosiła. Człowiek na jednym oddechu nie dałby rady  :D*.

* Powraca zaraz w pamięci jeden wątek "Eksperymentu terminalnego" Sawyera. Tamtejszy Duch (https://forum.lem.pl/index.php?topic=930.msg50517#msg50517) też mógł budować dowolnie długie wypowiedzi. ;)

Ale żeby nie było na pusto (czyli tylko w odniesieniu) przywołam jeszcze jedno mocne zamknięcie:

Rohan, któremu rakietnica wypadła z ręki, ani wiedział, kiedy zesunął się po boku maszyny i chwiejnym, przesadnie dużym krokiem, nienaturalnie wyprostowany, zaciskając pięści, by zdusić nieznośne drżenie palców, szedł prosto na dwudziestopiętrowy statek, który stał w powodzi świateł, na tle blednącego nieba, tak majestatyczny w swym nieruchomym ogromie, jakby naprawdę był niezwyciężony.
(nie piszę skąd, bo widać ;) )
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 08, 2019, 09:29:02 pm
Akurat zakończenie Solaris pamiętam - "rozbieraliśmy" je tutaj, gdzieś.

Ano. Jak spieraliśmy się z chmurą czy Kris liczył na powrót Harey, czy nie.
Chyba tam, ale z linkowanego - większy "spór" był o Tarkowskiego:))
To się nazywa ZDANIE (ZDANISZCZE? ZDANICHO?) :). Widać, że rozumna maszyna je wygłosiła. Człowiek na jednym oddechu nie dałby rady  :D*.
Czyli wystarczy człowiekowi poprawić układ oddechowy i nabrałby rozumu? Warto rozważyć;)

Ale maszyna i ruszone przez liva opowiadania przypomniały mi moją ulubioną Maskę  - która też nosi w sobie "zaczontki" wielu rozwijanych przez Lema tematów...czyli:

Na początku była ciemność i zimne płomienie, i huk przeciągły, a w długich sznurach iskier czarno osmalone haki wieloczłonowe, które podawały mnie dalej, i pełzające metalowe węże, co dotykały mię ryjkowato spłaszczonymi łbami, a każde takie dotknięcie budziło dreszcz błyskawiczny, ostry i rozkoszny prawie.
Maska
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 09, 2019, 02:26:17 am
Chyba tam, ale z linkowanego - większy "spór" był o Tarkowskiego:)

Zlinkowałem od posta zaczynającego ostatniozdaniowy podwątek debaty (że rozkręcił się on na dobre stronę później to inna rzecz ;) ).

Czyli wystarczy człowiekowi poprawić układ oddechowy i nabrałby rozumu? Warto rozważyć;)

Co prawda szło - skromniej - o możliwość wypowiadania dłuższych zdań, ale ponoć mózg dobrze dotleniony lepiej pracuje, więc... ;)

Zakończenie "Maski" też odnotowania godne:

A w trzecim dniu wzeszło słońce.

Trzeciego dnia? Zmartwychwstanie?
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 09, 2019, 05:45:57 pm
Co to znaczy po tym ślunsku "chyba mom ptoka" - ja chyba też, ale czy o to chodzi?
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 09, 2019, 05:50:14 pm
https://dziennikzachodni.pl/slownik-slaskich-slowek-i-wyrazen-gwarowych-slownik-slaski-ps/ar/1068266
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 09, 2019, 05:51:12 pm
Co to znaczy po tym ślunsku "chyba mom ptoka" - ja chyba też, ale czy o to chodzi?
W znaczeniu użytym przez Kutza - ja też mam...więc nie wiem 8)
Zakończenie "Maski" też odnotowania godne:

A w trzecim dniu wzeszło słońce.

Trzeciego dnia? Zmartwychwstanie?
Tak, już wczoraj jak wpisałam to pierwsze zdanie – zajrzałam także co słychać w ostatnim  – miałam podobną skojarzankę. Zwłaszcza, że pierwsze zdanie zaczyna się biblijnie. Może ktoś spróbuje odczytać tak całość?;)

I miałam - dla rozluźnienia - wrzucić początek i koniec z innego lubionego opowiadanka, ale wertując Maskę trafiłam w zaznaczone zdanie - nie wiem czy nie najdłuższe ever:

Pięłam się wyraźnym śladem, czując potrójną woń na rozgrzanych płaszczyznach skał, choć przychodziło wdzierać się pionowo, półkami skalnymi, rynienkami, obrywami i nie było takiej kępki siwego mchu wtulonej w szczelinę zwisów ani tak drobnej rysy, dającej przelotne oparcie stopom, której umykający nie użyliby jako stopnia, zatrzymując się kiedy niekiedy w najtrudniejszych miejscach, aby wypatrzyć dalszą drogę, co poznawałam po nasilającej się tam ich woni, ja wszakże gnałam w górę ledwie dotykając głazów i czułam wzmożone tętno mego wnętrza, które grało i śpiewało we wspaniałym pościgu, bo ludzie ci byli na moją miarę i odczuwałam dla nich zarazem podziw i radość, albowiem czegokolwiek dokonali w tym karkołomnym darciu się wzwyż, idąc we trzech i ubezpieczając się liną, której jutowy zapach pozostał na ostrych krawędziach, ja powtarzałam samotnie i lekko, i nic nie mogło strącić mnie z tej podniebnej ścieżki.

Jednak postanowiłam je tutaj umieścić, bo skojarzyło mi się natychmiast z innym opowiadaniem...konkursik? Z jakim?:)
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 09, 2019, 08:54:00 pm
Cytuj
Jednak postanowiłam je tutaj umieścić, bo skojarzyło mi się natychmiast z innym opowiadaniem...konkursik? Z jakim?
Niech no zgadnę...Pościg?
No, te z Przekroju co nieznane do niedawna?
Swoją drogą, jak będzie więcej takich tropów, można by machnąć wykresik/schemat, podobny temu kalkulatoru dreszczowców - co z czego. Tytuły i strzałki do.. przy dużej ilości związków mógłby być ciekawy.
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Listopad 09, 2019, 09:42:49 pm
Cytuj
Jednak postanowiłam je tutaj umieścić, bo skojarzyło mi się natychmiast z innym opowiadaniem...konkursik? Z jakim?
Niech no zgadnę...Pościg?
Jasne. W nagrodę za rozwiązanie zagadki możesz wpisać tutaj początek i koniec "Zagadki" - ten rozluźniacz;)

"Maska" jest starsza o prawie 20 lat od "Polowania" - może te zostało schowane do teczki i rozwinęło się w "Maskę" - nie tylko uciekającą, ale także polującą?
Może osobne pomysły - jednak punktów wspólnych kilka jest: maszyna, pościg, pytania o tożsamość itp.
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 10, 2019, 11:08:54 am
Cytuj
Jasne. W nagrodę za rozwiązanie zagadki możesz wpisać tutaj początek i koniec "Zagadki" - ten rozluźniacz;)
Rezygnuję, zrzekam się... - zdania są za długie. Nagroda...  8)
Ale chyba Maskę przeczytam. Jakoś nigdy jej nie doceniałem, może już czas?
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 10, 2019, 04:21:15 pm
pierwsze zdanie zaczyna się biblijnie. Może ktoś spróbuje odczytać tak całość?;)

Był tekst zatytułowany "Siostra" w "TP", zdaje się, że linkowany (https://forum.lem.pl/index.php?topic=172.msg75889#msg75889). Niezły. Ale jak na artykuł z religijnego pisma dość mało w nim Biblii 8).

Swoją drogą, jak będzie więcej takich tropów, można by machnąć wykresik/schemat, podobny temu kalkulatoru dreszczowców - co z czego. Tytuły i strzałki do.. przy dużej ilości związków mógłby być ciekawy.

Zabawne, że - gdyby zrobić podobny dreszczowcowemu kalkulator lemowskich fabuł - "Obłok...", "Eden" z "Niezwyciężonym", "Solaris" i "Fiasko" różniłyby się głównie zakończeniem (i - w wypadku dwu z nich - obocznymi wątkami miłosnymi). A przecie tak różne...

Rezygnuję, zrzekam się... - zdania są za długie.

To wyręczę  ;):
Zagadka

Ojciec Cynkan, Doctor Magneticus, siedział w swej celi i poskrzypując, gdyż umyślnie się nie maścił gwoli umartwienia, studiował komentarz Chlorfantego Omnickiego, mając na uwadze słynny ustęp szósty „O stworzeniu robotów”.
(pierwsze)

Jak widzisz, upierać się przy tym, że żadna myśl w kisielu nie postoi, to rzecz daremna, a wszak to jest właśnie niezłomne stanowisko Świętego Officium!
(ostatnie)

[bezczelnie dopisałam tytuł: Zagadka - Ol]
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 11, 2019, 10:22:19 pm
To ja wrzucę z mojej ulubionej. Chyba nie było?
Tu wyjaśnienie, w zasadzie to nie wiem, co Lema ma u mnie pierwszeństwo, ale wydaje mi się, że Wizję Lokalna trzeba czytać na końcu. Można to uznać za wadę (niech dzieło broni się samo) ale ja mam to za zaletę.

Zdanie to brzmi: Po wylądowaniu w Cap Canaveral oddałem statek do remontu i skoncentrowałem się na wilegiaturze.

Zdanie pachnie "starym dobrym Tichym" (wyremontowałem rakietę, kazałem pomalować itd.). Zacznę od tego, że kiedy czytałem to po raz pierwszy książkę prosto z prasy to nijak nie było gdzie sprawdzić, co to ta "wilegiatura". Uznałem, że majtki i skarpetki (czyli pranie po plebejsku) i tak zostało do dziś, kiedy wreszcie, sprawdziłem, żeby nie wyjść na większego idiotę niż jestem.

Czy Lem przykładał wagę do pierwszego zdania? Nie jestem Lemem, ale u mnie to pierwsze ważne zdanie byłoby głębiej zaszyte. Może w ogóle nie ma ważnych zdań, tylko (ewentualnie) ważny jest sens. Wszak książkę można opowiedzieć własnymi słowy, albo przetłumaczyć. Czy badanie pierwszych zdań nie jest doszukiwaniem się sensu, który nie istnieje? A dlaczego nie badać drugich, lub trzecich. Albo ostatnich. Albo tych dokładnie pośrodku?

Drugie zdanie: Po tak długiej wyprawie należał mi się odpoczynek. (Raczej opisówka wprowadzająca, jak pierwsze).

Trzecie: Kropką jest Ziemia tylko z Kosmosu, po wylądowaniu okazuje się spora. (Patrzy na jakąś konstatację, ale jak na Lema, to raczej prosty sztafaż w rodzaju błota i sztachet na przedpolu Panoramy Racławickiej).

Ostatnie: Nie było innej jawy. (Tu Lem postawił na ostatnie 2 krótkie zdania, więc zacytuję 3 ostatnie, bo to w zasadzie jedno zdanie złożone, tylko postawił był kropki zamiast przecinków żeby akcelerować wymowę: Zebrałem więc siły na duchowe na mocowanie się więzadłami, którymi tak mocno trzyma sen, żeby go rozedrzeć i zrzucić z siebie jak ciemny kokon, ale choć zdobyłem się na najwyższy wysiłek, nic z tego nie wyszło. Nie obudziłem się. Nie było innej jawy.

No i tu się zacząłem zastanawiać, bo Lem z tymi snami to miał. To przełączanie snów w szafie, ten król co się spalił śniąc... To mnie zaciekawiło naraz...

[bezczelnie 2 - pogrubiłam tytuł- Ol]
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: liv w Listopad 12, 2019, 12:29:26 am
Cytuj
Zacznę od tego, że kiedy czytałem to po raz pierwszy książkę prosto z prasy to nijak nie było gdzie sprawdzić, co to ta "wilegiatura". Uznałem, że majtki i skarpetki (czyli pranie po plebejsku) i tak zostało do dziś, kiedy wreszcie, sprawdziłem, żeby nie wyjść na większego idiotę niż jestem.
No, skoro znajomość tego słówka może mieć wpływ na ograniczenie zidiocenia to leczę lecić
https://sjp.pl/wilegiatura (https://sjp.pl/wilegiatura)
Przyznam, że pierwszy raz widzę, musiałem nieuważnie czytać, lub zapomniałem. I teraz mi namieszałeś, bo przekonany byłem o źródełku słowa "wylegiwać" w leżeniu.  A teraz już nie jestem takim pewny.
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: maziek w Listopad 12, 2019, 09:08:31 am
...przekonany byłem o źródełku słowa "wylegiwać" w leżeniu.  A teraz już nie jestem takim pewny.
Leżenie chyba jak piszesz, od legania, legar i tak dalej, nie mylić z liganiem (wierzganiem). Zaś ta wilegiatura jak piszą w linku (bądź wiledżiatura, co bardziej tłumaczy) to od wsi (village, villagio).
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 12, 2019, 12:16:03 pm
To jeszcze otwarcia "Pokoju na Ziemi":

Nie wiem, co robić.

(Poza kontekstem jakże uniwersalne ;).)

"Fiaska":

- Ładnie pan siadł.

(Postronny byłby gotów pomyśleć, że chodzi o nadzwyczajną grację w posługiwaniu się sempiterną. My wolniśmy od takich skojarzeń, bo wiemy, że o lądowanie na ogniu szło.)

"Kongresu...":

Ósmy Światowy Kongres Futurologiczny odbył się w Costaricanie.

(Dziwnie bez wyrazu jak na tak dynamiczny - i zakręcony - utwór.)

[bezczelnie3 - pogrubiłam tytuł - Ol]
[było się nie hamować i pogrubić wszystkie - Q]
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Grudzień 16, 2019, 01:25:38 am
Mnie chyba owa wilegiatura nie zmyliła, bo jakoś kojarzy mi od raz do villagiwania, ale za to majtczanie kojarzyło mi przez długi czas słowo "imponderabilia" - jako niewymowne - a jakieś może francusko-arystokratyczne - części garderoby;)
Czy badanie pierwszych zdań nie jest doszukiwaniem się sensu, który nie istnieje? A dlaczego nie badać drugich, lub trzecich. Albo ostatnich. Albo tych dokładnie pośrodku?
:))
Pewnie - myślę, że około roku 2046 zajmiemy się 67 zdaniem;)
Nie wiem jakie mają znaczenie - te pierwsze, ale jednak bywają takie, które robią atmosferę, wprowadzają, wrzucają w nurt i takie (większość), które są tylko pierwszą próbką z pisanym, pierwszą kreską i nie mają znaczenia dla całości. Niektóre zapamiętujemy, większość - wraz z całymi utworami - ginie w niepamięci.
W każdem - zabawa jest - ot, chociażby to powyższe: Ładnie pan siadł :))

Co do snów - Lem o nich trochę w rozmowie z panią Ewą Lipską pt. "Nikomu się nie śniło".

Ja zaś przeczytałam art linkowany przez Q: P. Krywak "Problematyka miłosna w twórczości Stanisława Lema".
I pomyślałam, że należałoby go uzupełnić o opowiadanie "Ogród ciemności" i  o kilka wierszy młodzieńczych.
Przez te wiersze zajrzałam do opowiadań młodzieńczych - a zwłaszcza do: "Dzieje jednego odkrycia" - i wyszła mi lekka pętelka.
Mamy cykl z Krzysztofem i jego spotkaniami z nieznajomymi kobietami - a całość przeplatana wierszami.

Pierwsze zdanie z "Ogrodu ciemności" (nie licząc strofy z "Der Dichter" Rilke):
Ostatnie dni września były niebieskie, ale ze smugami zielonego cienia, jakby wtopione wgłąb szklanej kuli, która pomniejszała słońce.

I doprawdy - niezwykłe pierwsze zdanie (?) - "Dzieje jednego odkrycia":

Nie myśl o tym, że wiersz mój prostym jest nawykiem,
Że wyłania się ze mnie jak wieżyca z mroku,
Wznosząc kształt rozmodlony strzelistym gotykiem,
Albo kładąc się na pierś ciężarem baroku.
Wiersz mój pod tchnieniem twoim i rąk twych dotykiem
Sercem rytmu uderza i przyspiesza kroku.


I czy on współgra z opowiadanym? Hm.

Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Kagan w Grudzień 16, 2019, 02:46:18 pm
: Ładnie pan siadł :)) 
Ładnie to siadał na kosmodromie Pirx albo któryś z jego kolegów po fachu. Choć już dziś samoloty same lądują, nawet te radzieckie wracające z Kosmosu.  ;)
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 18, 2019, 05:59:33 am
około roku 2046

Siedząc w kar-waiowym pociągu?

W każdem - zabawa jest - ot, chociażby to powyższe: Ładnie pan siadł :))

;)

Pierwsze zdanie z "Ogrodu ciemności" (nie licząc strofy z "Der Dichter" Rilke):
Ostatnie dni września były niebieskie, ale ze smugami zielonego cienia, jakby wtopione wgłąb szklanej kuli, która pomniejszała słońce.

I doprawdy - niezwykłe pierwsze zdanie (?) - "Dzieje jednego odkrycia":

Nie myśl o tym, że wiersz mój prostym jest nawykiem,
Że wyłania się ze mnie jak wieżyca z mroku,
Wznosząc kształt rozmodlony strzelistym gotykiem,
Albo kładąc się na pierś ciężarem baroku.
Wiersz mój pod tchnieniem twoim i rąk twych dotykiem
Sercem rytmu uderza i przyspiesza kroku.

Mówi się, że Lem był suchy, (zbyt) mózgowy...Kto tak twierdzi - niech poczyta Lema wczesnego, Lema-(nieledwie)-poetę. Tu trudno nie zapętlić do "Obłoku...", który jednak zaczyna się b. mało lirycznie (przeciwnie - sucho i neutralnie):

Jestem jednym z dwustu dwudziestu siedmiu ludzi, którzy opuścili Ziemię, wyruszając poza granice Układu Słonecznego.

Lepiej już wypada verne'owsko-dumasowskie otwarcie "Astronautów":

30 czerwca 1908 roku dziesiątki tysięcy mieszkańców środkowej Syberii mogły obserwować niezwykłe zjawisko przyrody.

A najlepiej - z owego okresu - cytowany już przez liva "Człowiek...".
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Grudzień 18, 2019, 11:36:36 pm
Czy ja wiem? Zależy co by zostało zapamiętane w 2046.
Mówi się, że Lem był suchy, (zbyt) mózgowy...Kto tak twierdzi - niech poczyta Lema wczesnego, Lema-(nieledwie)-poetę.
Te cytowane i wiersze - to rodzynki.
Zajrzałam do opowiadań z lat czterdziestych i czuć w nich jednak powojenną suchość:
- Do maja 1944 roku pracowałem w Oddziale Wynalazków i Udoskonaleń przy Ministerstwie Wojny. V nad Londynem.
- Szef wydziału personalnego pułkownik Murchison mawiał zwykle: - U mnie nie mam miejsca dla bohaterów. Plan Anti-v
- W kabinach łączności pancernika flagowego płonęły wszystkie lampy. D-Day.

Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 19, 2019, 01:27:35 pm
Te cytowane i wiersze - to rodzynki.
Zajrzałam do opowiadań z lat czterdziestych i czuć w nich jednak powojenną suchość:

Prawda, że inny obraz dominuje, nawet we wczesnych latach ("Astronauci" i "Człowiek..." to wręcz nadmiar suchości, to samo większość "SEZAM-u"), jednak mam wrażenie, że czasem mówiąc o Lemie warto iść wbrew obiegowym, uogólniającym, opiniom i przypominać, że Jego twórczość to nie tylko (idealnie naśladujące i subtelnie parodiujące zarazem styl prac naukowych) streszczenie annałów solarystyki i rakiety, ale również np. fragment w/w "Obłoku..." robiący za motto muzycznego. Pamiętasz?
https://forum.lem.pl/index.php?topic=546.msg27043#msg27043

ps. A propos "SEZAM-u":

Dotknąwszy wypielęgnowanych, siwych bokobrodów, profesor Elmer B. Coleman spojrzał na wypełnioną salę przez grube, soczewkowe szkła swych okularów.  - "Electronic Subversive Ideas Detector"
Opowiadają, że w Connecticut żył sobie pewien bardzo bogaty gangster, który miał własny pałac na Florydzie i wory złota w podziemiach licznych banków. - "Klient Panaboga"
Pośród rozległej równiny mokotowskiej, otoczony zagajnikami rzadkich sosenek, rozpościera się na przestrzeni kilkuset hektarów Instytut Chemii Jądrowej Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu Warszawskiego. - "Topolny i Czwartek"
- A tutaj mamy sterylizatory... - "Kryształowa kula"
Mój przewodnik skręcił w odnogę korytarza i zatrzymał się przed drzwiami tak białymi, jakby dopiero przed chwilą pociągnięto je lakierem, nacisnął klamkę i ruchem ręki zaprosił mnie do środka. - "SEZAM"
Sekretarz stanu odłożył na bok ostatni podpisany arkusz i podniósł głowę. - "Hormon agatotropowy"

Przy czym w czwartym i w szóstym wypadku warto też zwrócić uwagę jak zaczynają się teksty w tekstach:
- Okrętem do portu Boma... - opowieść Chardina
Dnia szóstego przed Idami Augustowymi roku Pańskiego tysiącznego siedemsetnego siedemdziesiątego siódmego. - Rękopis znaleziony w butelce
Acz lepsze są tam dalsze zdania (odpowiednio o dżungli i o podnóżku królowej Jezabeli).
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Styczeń 27, 2020, 11:00:52 pm
Te cytowane i wiersze - to rodzynki.
Zajrzałam do opowiadań z lat czterdziestych i czuć w nich jednak powojenną suchość:
Prawda, że inny obraz dominuje, nawet we wczesnych latach ("Astronauci" i "Człowiek..." to wręcz nadmiar suchości, to samo większość "SEZAM-u"), jednak mam wrażenie, że czasem mówiąc o Lemie warto iść wbrew obiegowym, uogólniającym, opiniom i przypominać, że Jego twórczość to nie tylko (idealnie naśladujące i subtelnie parodiujące zarazem styl prac naukowych) streszczenie annałów solarystyki i rakiety, ale również np. fragment w/w "Obłoku..." robiący za motto muzycznego. Pamiętasz?
https://forum.lem.pl/index.php?topic=546.msg27043#msg27043
Jasne. Zresztą...z innej beczki - mniej poważnej - wystarczy otworzyć Cyberiadę i np. Wyprawa pierwsza, czyli pułapka Gargancjana:

Kiedy Kosmos nie był jeszcze tak rozregulowany jak dziś, a wszystkie gwiazdy stały porządnie poustawiane, tak że łatwo dało się je policzyć od lewej ku prawej albo z góry na dół, przy czym osobno grupowały się większe i bardziej niebieskie, a mniejsze i żółknące jako ciała drugiej kategorii poupychane były po kątach, gdy w przestrzeni ani śladu nikt nie znalazł wszelakiego kurzu, pyłu i śmiecia mgławicowego, w owych dobrych, dawnych czasach panował zwyczaj, że konstruktorzy, posiadający Dyplom Omnipotencji Perpetualnej z wyróżnieniem, wyprawiali się kiedy niekiedy w podróże, aby dalekim ludom nieść dobrą radę i pomoc.
Tytuł: Odp: Pierwsze zdania z książek Lema (i nie tylko)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Luty 07, 2021, 04:37:23 pm
Akurat trafił się quiz pasujący do wątku...prawie:
https://kultura.onet.pl/ksiazki/czy-rozpoznasz-ksiazki-po-pierwszym-zdaniu/kr6h49m (https://kultura.onet.pl/ksiazki/czy-rozpoznasz-ksiazki-po-pierwszym-zdaniu/kr6h49m)