Polski > Hyde Park
Właśnie przyszło mi do głowy...
Stanisław Remuszko:
...że terroryzm zostanie z nami raczej na stałe, ponieważ nawet ludobójstwo totalne z odpowiedzialnością zbiorową (Terrorystan=Kliwia) problem zmniejsza, lecz go nie wyzerowuje. Jakiś procent/promil jednostek w każdej społeczności dostatecznie licznej musi zachowywac się skrajnie aspolecznie, co udowodnił formalnie sam Mistrz, czyli pan profesor Hoghart.
Teraz muszę wrócić do kuchni.
VOSM
Hoko:
Panie, ja nie wiedziałem, że z Pana taki Kolumb ::)
Tylko zauważ Pan, że np. w Polsce jednostek aspołecznych nie brakuje, a terroryzmu jakoś nie mamy. Więc o ile wniosek prawidłowy (choć mało odkrywczy), to wywiedziony z fałszywych przesłanek. :)
Stanisław Remuszko:
Szanowny Panie Hokusie, sednem mojego komunikatu odkuchennego była Kliwia, w tle zaś repenitenci. U pana Lema taki repenitent był Encjaninem (naszych nie ludobójczymy), co oznacza, że po wybiciu Terrorystanu pokutę za to mogą nam zadać nasi (genetycznie i obywatelsko) repenitenci, nowocześni, niekoniecznie z głazem na karku.
VOSM
Hoko:
Nawet jeśli, to nie ma to wiele wspólnego z postulowaną przez Szanownego Pana aspołecznością, które to zjawisko dotyczy raczej cech osobniczych, nie zaś skutków działań czy wyborów motywowanych względami ideowymi. Jeśli porwanie czy zabójstwo jest wynikiem aspołeczności osobnika, to mamy do czynienia z szaleńcem, nie z terrorystą. O tym drugim mówimy dopiero w kontekście określonych celów i przesłanek - które nie są aspołeczne jako takie, gdyż dążą do zmiany społecznej, którą będzie ustalenie własnego porządku, nie zaś do negowania każdego porządku.
Stanisław Remuszko:
Panie Hokusie, odwrotnie niż Pan, JA uważam, że zachowanie terrorysty (zabijanie Bogu ducha winnych przypadkowych ludzi) jest z definicji aspołeczne. Uważam nadto, że praktycznie groźni szaleńcy/psychole też są aspołeczni.
Przypomnę powtórnie, że moje tematyczne sedno dotyczyło siłowej nieusuwalności raz zalęgniętego terroryzmu.
VOSM
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej