Autor Wątek: Sprawy różnakie  (Przeczytany 393486 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12110
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1080 dnia: Marzec 25, 2009, 08:39:21 pm »
Haha qertuo dobre, widziałem kiedyś tylko snakina... Super.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

ANIEL-a

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 701
  • a może tak pomóc dzieciakom? kliknij ikonkę IE ;)
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1081 dnia: Marzec 30, 2009, 07:01:25 pm »
Ja mam zawsze inne zdanie. Karma taka. 

Żałosne to jest. Querto, nie poczuj się obrażona, bo sam filmik z owcami jest zabawny i uroczy... Służy raczej jako przykład pewnego zjawiska...  Ale żałosna jest nasza cywilizacja, że się czymś takim szprycujemy. Żałosne jest to, że tyle inteligencji, pomysłowości, zdolności organizacyjnych itp. idzie w gwizdek... w projekt piwo albo obwiązywanie owiec żarówkami. Albo to: http://www.youtube.com/watch?v=zlfKdbWwruY

To jest chłopak, który mając 25-26 lat sprzedał mieszkanie, rzucił pracę i zaczął jeździć po świecie. Fajnie. Do tego momentu "urzekła mnie jego historia". Z każdego miejsca, gdzie był umieszczał filmiki, na których wykonuje kilka kroków do tej samej melodii. Powiedzmy, że tańczy...;) No cóż, bywa. Może wymyślił sobie taki sposób przekazania rodzinie, że wszystko (?) z nim w porządku. Ponieważ nie jest łatwo wymyślić coś bardziej absurdalnego, więc oczywiście stał się niesamowicie popularny i potem dołączali do niego różni ludzie, by z nim poskakać... Wciąż jeszcze raczej zabawne i miłe, prawda? Ale: po pierwsze są firmy, którzy NA TYM robią interesy (cholera wie jak, może nosi koszulki z ich logo...). Na takim, nie bójmy się użyć tego słowa, idiotyzmie! Bo są miliony ludzi, którzy to obejrzą... Ludzi, którzy nie mają pojęcia, kto dostał Nobla z czegokolwiek i jak ma na imię ich minister edukacji. Którzy czytają tylko podpisy pod filmami Matta.

A po drugie: "this is so cool, people need to come together more like this! we live so segregated from every other culture, to bring people together even just for a few in perfect harmony, is beautfiul...";
"Wonderful! it inspires hope and courage in me." "
Wonderful video... there're good people everywhere, sometimes we forget that."

Jakie jest nasze życie, skoro ludzie znajdują "hope and courage" w tym, że paru innych razem skacze?? Jak żałosny jest nasz świat..? I jednocześnie jacy jesteśmy płascy i wygodniccy, skoro znajdujemy sobie takie źródła inspiracji...

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1082 dnia: Marzec 30, 2009, 07:14:28 pm »
Aniel-a, nie wiem co ludzi w tym gościu urzeka ale wytłumaczę Ci co urzeka mnie i może na niego inaczej spojrzysz. Otóż imponują mi ludzie którzy potrafią poświęcić wiele dla marzeń. Sam uwielbiam podróżować i im starszy jestem tym większą wartość w tym widzę (większą niż np rzeczy materialne) i dlatego cenię ludzi którzy potrafią np jak mój kolega z pracy wziąć urlop bezpłatny na 2 miesiące i wyjechać by przejść/przejechać wszystkie kraje ameryki środkowej (dżungle, wulkany, dziwne miasta w górach odcięte od świata itd). Ten gościu, młody bardzo przecież, robi coś podobnego, wyróżnia się z masy, rzuca wszystko i realizuje marzenie. Punkt dla niego, większość ludzi nie ma na to odwagi i to jest dla mnie o wiele bardziej żałosne. I dlatego ode mnie "respect".

Więc mówiąc krótko: nie zgadzam się ;)

This user possesses the following skills:

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13070
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1083 dnia: Marzec 30, 2009, 07:44:07 pm »
Z marzeniami to różnie bywa ;). Taki np. (że strywializuję do skrajności) Hitler też miał odwagę iść za głosem marzeń, i wykroczyć poza przeciętność Czy jednak możemy go za to pochwalić? Chyba tylko (od biedy) na gruncie etyki Nietzschego.

Z drugiej zaś strony można zadać pytanie, czy w przypadkowym (a więc - można rzec - głupim) Wszechświecie, ludzie maja obowiązek być mądrymi/racjonalnymi...

Ta Wasza (pozornie dość błaha) wymiana zdań prowokuje pytanie o to jakie powinny być systemy wartości (indywidualnych i zbiorowych). Próbujecie w tym sporze udzielić odpowiedzi na (padające, dziwnym zbiegiem ukoliczności, w ledwo co przytaczanej przeze mnie, powieści Stephensona) pytanie: "Co, z tego, co czynić można, czynić należy?". Skoro zaś tak, wypadałoby najpierw ustalić jakieś kryteria godziwości czynów - przy czym obawiam się, że różnice światopoglądowe mogą doprowadzić Was (nas?) tu tylko do sporządzenia protokołu rozbieżności. A może się mylę? ;)
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2009, 08:28:10 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

ANIEL-a

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 701
  • a może tak pomóc dzieciakom? kliknij ikonkę IE ;)
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1084 dnia: Marzec 30, 2009, 07:56:21 pm »
Aniel-a, nie wiem co ludzi w tym gościu urzeka ale wytłumaczę Ci co urzeka mnie i może na niego inaczej spojrzysz. Otóż imponują mi ludzie którzy potrafią poświęcić wiele dla marzeń. Sam uwielbiam podróżować i im starszy jestem tym większą wartość w tym widzę (większą niż np rzeczy materialne) i dlatego cenię ludzi którzy potrafią np jak mój kolega z pracy wziąć urlop bezpłatny na 2 miesiące i wyjechać by przejść/przejechać wszystkie kraje ameryki środkowej (dżungle, wulkany, dziwne miasta w górach odcięte od świata itd). Ten gościu, młody bardzo przecież, robi coś podobnego, wyróżnia się z masy, rzuca wszystko i realizuje marzenie. Punkt dla niego, większość ludzi nie ma na to odwagi i to jest dla mnie o wiele bardziej żałosne. I dlatego ode mnie "respect".

Więc mówiąc krótko: nie zgadzam się ;)

Dzi, proszę, czy ja napisałam, że głupie jest jego podróżowanie? Napisałam, że to jest bardzo fajne! Nawet to, że tańczy pod piramidami czy whenever jest dość fajne. Żałosne jest to, że ludzie zamiast pójść w jego ślady (co Ciebie trzyma?) haszyszują się jego wygłupami w internecie. Żyją zastępczo jego życiem. Wydaje im się, że uczestniczą w przygodzie, bo z nim zatańczą - jak przyjedzie do ich miasta. TO jest żałosne. I to, że inni na tym jeszcze kasę robią (albo reklamę).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13070
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1085 dnia: Marzec 30, 2009, 08:45:35 pm »
Żałosne jest to, że ludzie zamiast pójść w jego ślady (co Ciebie trzyma?) haszyszują się jego wygłupami w internecie. Żyją zastępczo jego życiem. Wydaje im się, że uczestniczą w przygodzie, bo z nim zatańczą - jak przyjedzie do ich miasta. TO jest żałosne. I to, że inni na tym jeszcze kasę robią (albo reklamę).

Hmm, sama sobie odpowiedziałaś - zastępczo. Chłopaczek stał się bohaterem zbiorowej wyobraźni. "Herosem" robiącym rzeczy niedostępne (choćby z powodu barier psychologicznych) "zwykłym śmiertelnikom". Cóż - jakie społeczeńsrwo - tacy herosi. Ostatecznie jego działania zrozumeć łatwiej, nie tylko, niż równania Noblistów, ale i niż np. mecz. A, ze ktoś na tym zarabia? Stare żydowskie przysłowie mówi: "są zegary, to znajdą się i zegarmistrze".

(Ale rozumiem Twoje wkurzenie na miałkość bezrefleksyjnych widzów, jest takie... lemowskie.)
« Ostatnia zmiana: Marzec 30, 2009, 11:20:18 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

qertuo

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 118
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1086 dnia: Marzec 30, 2009, 10:48:49 pm »
Aniel-u, wcale się nie poczułam obrażona, ale wydaje mi się, że niepotrzebnie wrzucasz wszystko do jednego worka. Matt to taki trochę Forrest Gump, on chyba "tańczył" bardziej dla siebie, a że robił to wystarczająco długo i konsekwentnie to ludzie go zauważyli, ale nie znaczy to przecież, że od razu będą żyli jego życiem (no chyba, że znajdą się tacy, którzy będą - ale to ich sprawa/strata).

Jeśli chodzi o projekt P.I.W.O. to jest zupełnie inna kwestia, to jest przygotowany specjalnie pokaz. Tak jak pokaz fajerwerków. Nie uważam, żeby ludzie przygotowując coś takiego marnowali swoje siły intelektualne i organizacyjne (w sumie to wręcz przeciwnie).

ANIEL-a

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 701
  • a może tak pomóc dzieciakom? kliknij ikonkę IE ;)
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1087 dnia: Marzec 31, 2009, 12:42:12 am »
Nie mówię, że wszyscy żyją jego życiem, ale niektórzy... po to powrzucałam cytaty (pierwsze z brzegu) z komentów pod jego filmami. Osobiście uważam, że to jest przerażające w naszej cywilizacji... A P.I.W.O - po co? Naprawdę warto poświęcać tyle czasu i wysiłku, zeby napisać PIWO w oknie? Naprawdę?

Terminus

  • Gość
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1088 dnia: Marzec 31, 2009, 08:52:12 am »
Obie te rzeczy, piwo i owce, mają to do siebie iż ktoś wykonał nieco inżynierskiej roboty (bardziej podobała mi się w przypadku piwa) dla osiągnięcia jakiegoś efektu artystycznego. I choć robota była nienajgorsza, to efekt istotnie zupełnie bez sensu. Absolutnie zgadzam się z Anielą, jeśli chodzi o kretyński kult jaki wywołują niektóre filmy.
Jakiś czas temu jechałem nocnym pks-em z uczelni i widziałem dziewczynę, która siedziała rząd siedzeń przede mną z małym, wygodnym netbookiem i przez godzinę oglądała inny diament - naszą klasę. Co jakiś czas wyłączała przeglądarkę (myślałem, że poczyta książkę), jednak robiła to po to, by napisać coś przez gg, po czym... znowu włączała n-k. I tak w kołko, ponad godzinę.

Lem pożył na tyle długo, by ze spokojem stwierdzić, że internet spopularyzowany to internet idiotów, perwertów, prymitywów i kretynów. Czy trzeba coś dodawać? Czy takie oblicze sieci śniło się Bernersowi-Lee i twórcom przeglądarki ViolaWWW w 1990? Nawet wtedy chyba nie. Ludzie ambitni i inteligentni używają go mniej więcej zgodnie z przeznaczeniem, choć będąc tylko ludźmi mają utrudnione zadanie, obłożeni ze wszystkich stron reklamami, linkami do rzeczy pozornie lub rzeczywiście ciekawych, etc. Zaś reszta średnio oświeconych znajduje w internecie krainę rozkosznego zapomnienia, gdzie można osiągnąć stopień bezproduktywności o jakim fani telewizorów nie mogli nawet śnić.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13070
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1089 dnia: Marzec 31, 2009, 10:26:18 am »
Lem pożył na tyle długo, by ze spokojem stwierdzić, że internet spopularyzowany to internet idiotów, perwertów, prymitywów i kretynów

Zatem coś spod znaku "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów", czyli do czego służy niektórym zaawansowana technologia. Oto masowy internet w całej swej ohydzie.

(Uprzedzam, że jest to żenujące dalece bardziej niż n-k i filmiki. I raczej dla pełnoletnich.)

Cóż dodać? Zważywszy, że ok 80% ludności jest idiotami (np. ma kłopot ze zrozumieniem tekstu pisanego), łatwo przewidzieć że jakie (w wariancie optymistycznym) 70-75% obecnych w sieci treści jest generowanych przez i/lub dla idiotów. I z tym - nie bez smutku - byłbym się w stanie jakoś pogodzić. Gorzej, że nie istnieje mechanizm pozwalający idiotyzmy odsiewać, tak jak tzw. filtr rodzinny odsiewa znaczący procent pornografii. Sądzę, że gdyby taki filtr powstal, to bym przyłączył się do wznoszących modly do Google (bo - pomijając wszystko inne - dość mam przedzierania się przez bełkot teozofów, gdy szukam czegoś o ewolucji czlowieka; że o utrapieniu w postaci, wyskakujących jak diabełek z pudełka, reklam - gorszych jeszcze od n-k - tzw. "portali randkowych" nie wspomnę).

Edit:
O wpływie n-k i pokrewnych na mózg ;):
http://www.dailymail.co.uk/news/article-1153583/Social-websites-harm-childrens-brains-Chilling-warning-parents-neuroscientist.html
« Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2009, 09:11:22 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Medelejne

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 110
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1090 dnia: Marzec 31, 2009, 03:53:53 pm »
Oooo jaka ciekawa dyskusja :-)


To, że ludzie ekscytują się wyczynami innych to z psychologiczno-socjologicznego punktu widzenia nic dziwnego, nowego ani odkrywczego. Można by tu włączyć temat ogólnie pojętych mass mediów i kretynizmu jaki szerzą wszem i wobec. Nie dość odwołać się do Big Brtotherów i innych tego typu programów. Wcale mnie nie dziwi, że internet obnażył ludzką głupotę. To tylko narzędzie, które umożliwia ludziom pokazanie co w nich siedzi. W ich myślach i duszach. Internet to taka zmaterializowana świadomość zbiorowa. Jedno wielkie ID. Jest to straszne i oburzające. mówicie, że ludzie to matoły. Terminus ubolewa nad tym, że dziewczyna zamiast czytać książkę "smerfuje" po naszejklasie. Biorąc pod uwagę fakt, że ponad 2/3 Polaków z zeszłym roku nie przeczytało żadnej książki ( nawet kucharskiej czy telefonicznej ) wiele wyjaśnia. Badacze grzmią nad tym, że młodzi ludzie tracą umiejętność wnikliwego, uważnego i "jednostajnego w czasie" czytania tekstu. Zaczyna dominować szybki, wyrywkowy, "akapitowy" sposób czytania ( przede wszystkim informacji z netu) co skutecznie odstręcza młodzież od czytania opasłych tomiszczy. Ponad połowa badanej młodzieży nie potrafi opowiedzieć własnymi słowami co przed chwilą przeczytała. Dominuje kultura obrazka, gry i pornografii. Wy się jeszcze obronicie jako jak by nie było inteligencja uważam no i może moja córka bo jej codziennie czytam ale reszta?
Wydaje mi się, że może zaistnieć straszne rozwarstwienie wobec nowych technologii. Tych w miarę inteligentnych pociągnie ona na wyżyny możliwości a tych nieco mniej rozgarniętych strąci w otchłań wiekuistej głupoty...

Czy to coś zmieni, że tekst będzie dostępny w e-booku czy na kartce? Nie sadzę. Kwestia głodu wiedzy.
Ja też matoł ale się staram  ;)
"Zawsze, jak magnes opiłki żelaza, przyciągałem wariatów."

Stanisław Lem

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2615
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1091 dnia: Marzec 31, 2009, 04:15:10 pm »
Ze glupot i badziewia w internecie jest multum, to wiadomo. Jak ktos chce sie sam zalewac tym g...em to jego wybor. Mnie znacznie bardziej przeraza wykozystywanie internetu do inwigilacji. Wczoraj rozmawialem ze znajomym, ktory zamiescil na Myspace komentarz, ze ma dosc tego ze UK staje sie panstwem policyjnym. Po czym dodal, ze pod Talibami mielibysmy chyba lepiej. Odwiedzilo go niedlugo potem paru smetnych panow, zabralo na komisariat, potrzymalo 24h i postraszylo, ze namawia do przystepowania do organizacji terrorystycznej. Nie pomogly protesty i tlumaczenia, ze to byl zwrot ironiczny. Orwell sie klania po raz kolejny.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13070
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1092 dnia: Marzec 31, 2009, 06:45:39 pm »
internet obnażył ludzką głupotę. To tylko narzędzie, które umożliwia ludziom pokazanie co w nich siedzi. W ich myślach i duszach.

Ano umożliwia, i niektórzy z tego korzystają, i korzystają... I, jak widać, tzw. pozycja społeczna newielki ma wpływ na mądrość zachowań.

ps. NEX, witaj nam ponownie :). Z tą inwigilacją to (pomijając fakt, że zatrzymanie za żartoblwe słowa to jednak, IMO, nadgorliwość i pewna autokopromitacja "smutnych panów") nawet trudno się dziwić - przecie aktywność w Sieci zostawia znacznie więcej śladów, i jest łatwiejsza do prześledzenia, niz aktywność na, najbardziej nawet, monitorowanej ulicy. Logiczne więc, że wszelkego typu służby będzie to kusić. Co zresztą ma i tą pozytywną stronę, że może zniechęcić część ludzi do pisania głupot. (Bardziej zresztą niż Orwell kłania tu się Zajdel z "Paradyzją", i Zelazny ze zbiorkiem "Imię moje Legion".) Jedyna realna rzecz jaką można tu robić - to dbać, w ramach demokratycznych procedur, by służby przestrzegały prawa, i by to prawo stanowili rozsądni prawodawcy...

Wolny, anarchistyczny internet był pięknym, cyberpunkowym mitem, ale - jak większość mitów - słabo przystawał do realiów, niestety.




(Swoją drogą może nie ma tego złego? Może, jak się ludzom, na Ziemi, za duszno zrobi, do gwiazd - co prorokowali m.in. Blish, Niven, Robinson i Bova -w poszukiwaniu wolności ruszą? ;D)
« Ostatnia zmiana: Marzec 31, 2009, 08:52:28 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Medelejne

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 110
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1093 dnia: Kwiecień 01, 2009, 10:25:13 am »
 Dlatego za rangę symbolu poczytuję sobie jak niedawno w programie u niejakiego Figurskiego Pani Jolanta Rutowicz w konfrontacji z Janem Nowickim została przez niego dosłownie zmieciona z powierzchni Ziemi. Wystarczyło kilka uwag tego znakomitego faceta a laska podkuliwszy swój różowy ogonek uciekała z programu w wielkim wstydzie. I tutaj również obnaża się istota angażowania przez media takich idiotek. Okazuje się, że idiotka też ma świadomość kretynizmu w którym się tapla i doskonale można ją upokorzyć tym właśnie. Wniosek z tego taki, że wszelkiego rodzaju telewizje ibiszowe mogą sobie być tylko niech nie pyszczą do kultury wysokiej  ;D
"Zawsze, jak magnes opiłki żelaza, przyciągałem wariatów."

Stanisław Lem

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13070
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Sprawy różnakie
« Odpowiedź #1094 dnia: Kwiecień 01, 2009, 06:08:04 pm »
Wniosek z tego taki, że wszelkiego rodzaju telewizje ibiszowe mogą sobie być tylko niech nie pyszczą do kultury wysokiej  ;D

Owszem, tyle, że w efekcie istnieją dwa (Discocery, TVP Kultura), może trzy-cztery kanały polskojęzyczne warte oglądaniia. Na pozostałych z nich (tak, do tego już doszło) najstrawniejsze są... programy polityczne, bo głupoty tam gadane - na tle pozostałych głupot - są relatywnie mniej kretyńskie.

Dlatego (sam mając nawet kilka telewizorów) doskonale rozumiem Kolegów, którzy ich nie mają. Bo kanałów niby setki, a oglądać nie ma czego.

Pytanie czy i internet nie pójdzie w tym kierunku, że co mądrzejsze jednostki będą się, za lat kilkadziesiąt, obnosić z brakiem komputera?  :(

(Zresztą to w sumie b. smutne - ktoś wynajduje samochód, a potem idioci powodują wypadki samochodowe i zabiją ludzi. Ktoś inny wymyśla telewizję czy internet, używane potem do generowania belkotu...)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 02, 2009, 05:15:58 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki