Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna: [Pokój na Ziemi] - czyli reset przypadkiem wspomagany
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 03:21:57 pm »
Chciałbym się jeszcze odnieść do tego:
W aucie usiadłem rozmyślnie z tyłu i co jakiś czas sprawdzałem, czy nikt za nami nie jedzie, nie przyszło mi jednak do głowy, że mogę być osobą tak ważną, wrecz drogocenną, aby śledzono mnie sposobem mniej konwencjonalnym niż w sziegowskiej powieści. Z nowoczesnego sztucznego satelity można obserwować nie tylko auta, ale policzyć zapałki, rozsypane na ogrodowym stole.

Pytanie: a jak tam jest naprawdę z tymi zapałkami? Czy to jest możliwe, ze względu na dyfrakcję światła? Co tam z kryterium Rayleigha? Nie wspomnę już o innych aberracjach.
Tak na czuja, bez arytmetyki: by osiągnąć taką rozdzielczość, średnica soczewki obiektywu, czy tam zwierciadła, nawet na niskiej orbicie rzędu 200 km miałaby wynosić kilka metrów. Hm... :-\
Znalazłam, że największe przybliżenie uzyskał Maxar (znany z ukraińskich zdjęć) - to sprzed dwóch lat (zapowiadali, że poprawią się) -  i o zapałkach raczej można pomarzyć, ale nie sęk w satelicie a w przetwarzaniu:
https://geoforum.pl/news/29982/maxar-prezentuje-zdjecia-satelitarne-w-rozdzielczosci-15-cm-

Nawiasem to liczenie zapałek współgra z faktem, że Tichy wsiadł (o czym już uprzejmie donosiłam;) do samochodu bez kierowcy...wygląda na to, że pojazdy autonomiczne wyprzedziły zdjęcia zapałek;)
2
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 02:29:16 pm »
"Star Trek" to dawno przewidział, i odpowiednią karę dla sprawcy obmyślil 8):

Ale nie o tym chciałem, tylko o panu Wolaku (nazwisko to, czy pseudonim służący jako szczera samoidentyfikacja?), który AI strasząc czyni wrażenie jakby się o Dobrowolnym Upowszechniaczu Porządku Absolutnego (i forsterowej Maszynie) naczytał (oraz V'Gera naoglądał, a potem to wszystko sklecił):
https://poloniachristiana.org/polonia-christiana-nr-90-sztuczna-inteligencja-kres-czlowieczenstwa/
(Ale czy o takie zabłądzenie Lema pod strzechy nam szło? )
3
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Dzisiaj o 02:20:43 pm »
Kracz...kracz...  :D

Obyś wykrakał...;).

Ale nie wiem czy Putin ma teraz głowę do tak radykalnego dyscyplinowania swojej najbliższej świty skoro - jak media (za Girkinem) donoszą - szuka sobie w arce schronienia:
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/putin-w-arce-noego-tak-ma-wygladac-tajemniczy-plan-kremla/18rcytg
Musiał Fredrę czytać, albo do równoległych wniosków dojść:

Kogo zamknie święta arka:
Herbsta czy Bismarka?
Ale przysłowie w obronie:
Żaden pewnie nie utonie.
4
Chciałbym się jeszcze odnieść do tego:
W aucie usiadłem rozmyślnie z tyłu i co jakiś czas sprawdzałem, czy nikt za nami nie jedzie, nie przyszło mi jednak do głowy, że mogę być osobą tak ważną, wrecz drogocenną, aby śledzono mnie sposobem mniej konwencjonalnym niż w sziegowskiej powieści. Z nowoczesnego sztucznego satelity można obserwować nie tylko auta, ale policzyć zapałki, rozsypane na ogrodowym stole.

Pytanie: a jak tam jest naprawdę z tymi zapałkami? Czy to jest możliwe, ze względu na dyfrakcję światła? Co tam z kryterium Rayleigha? Nie wspomnę już o innych aberracjach.
Tak na czuja, bez arytmetyki: by osiągnąć taką rozdzielczość, średnica soczewki obiektywu, czy tam zwierciadła, nawet na niskiej orbicie rzędu 200 km miałaby wynosić kilka metrów. Hm... :-\
5
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« Ostatnia wiadomość wysłana przez xetras dnia Dzisiaj o 11:46:21 am »
Niestety - technologia, oszustwa, paskudzenie,...
Cytuj
Technologia deep fake stała się prosta w obsłudze, jej ofiarą może paść każda osoba, której wizerunek jest w miarę publiczny (potrzeba dobrych jakościowo zdjęć twarzy, najlepiej, żeby to były filmy, dzięki czemu algorytm może się nauczyć mimiki, dlatego łatwym "łupem" są youtuberzy czy aktorzy)" – napisał na Facebooku Wojtek Kardys.
https://www.ofeminin.pl/swiat-kobiet/jej-twarz-wklejono-w-film-pornograficzny-to-kolejna-znana-ofiara-deepfakeow/8dnk1sc
Jak uniknąć spaskudzenia, kiedy sama technologia nie jest temu winna, a szkodnikiem jest użytkownik?
Niestety - są amatorzy psucia wizerunku - są też wykonawcy.
6
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna: [Pokój na Ziemi] - czyli reset przypadkiem wspomagany
« Ostatnia wiadomość wysłana przez xetras dnia Dzisiaj o 09:02:13 am »
Spośród literek alfabetu to jeszcze zapewne: E - England, I - Italy, a potem ...
Czy Kuba, Kanada, czy Szwajcaria?
(Chiny w zasadzie też powinny mieć swój "satelitarny" sektor zbrojeniowy, a "wojny gwiezdne" wtedy były modne, tyle że nie w Chinach). No i jeszcze sektor japoński oraz inne niewymienione też zapewne są, ale narrator przecież nie jest wszystkowiedzący. Czasem trudno skojarzyć co ma na myśli. Bywa omylny- wyliczanki robi z pamięci.

Wydaje mi się, że te kody państw (mocarstw) są z jakiegoś domniemanego uniwersalnego języka, częściowo z łaciny, a częściowo z angielskiego.
Nie wiem jakie "mocarstwa" byłyby na S, N, C, CH (w nazewnictwie Lunarnej Agencji, ale według Tichego). Mam wątpliwości czy    Szwecja, Norwegia, Kuba, Kanada, Szwajcaria zbrojnie narzucałyby swój porządek, ale jako wytwórcy techniki zbrojeniowej to sensowne wskazania.
(Narrator lekceważy w powieściowej utopii krwawe zamachy terrorystyczne, czyżby spodziewał się że rządy zapobiegną tym zbrodniom?).
7
LA, toż to gorsza obraza niż pominięcie!
Za USA i Włochami - to jeszcze ujdzie - ale za ...Gabonem?  8)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarodowy_kod_samochodowy
A może to jedna z ważniejszych przepowiedni Lema?  ;)
Może ;D
Ten Gabon to jednak nie literówka:
Nie widziałem w tym wcale zbytniego ryzyka, boż było już tak wielkie, że jeszcze jedna drobinka nie robiła jako dodatek różnicy, a ponadto rozeznanie, czy będę lądował w sektorze US, SU, F, G, E, I, C, CH, czy pod inną literą alfabetu, miało wysoce akademicki charakter.

Podejrzewam, że Patron miał na myśli Niemcy (Germany), względnie - jakkolwiek wydaje się to mało prawdopodobne - Wielką Brytanię (GB).
8
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 12:44:15 am »
Taaa... Gdyby na miejscu Putina był towarzysz Stalin, to niedługo po takiej wypowiedzi pan Kadyrow miałby zginąć z rąk nikczemnego, wynajętego przez Zachód mordercy. Po czym, rozumie się samo przez się, rząd ogłosiłby trzydniową żałobę narodową, i cały kraj pogrążyłby się w nieutulonym smutku za utraconym bohaterem...
8)
Kracz...kracz...  :D
9
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna: [Pokój na Ziemi] - czyli reset przypadkiem wspomagany
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Dzisiaj o 12:40:03 am »
Co do książek w książkach i zbrojeń:

https://forum.lem.pl/index.php?topic=2081.msg85759#msg85759

Tym niemniej wrzucę grosik - idea z tym cyrkiem przenosin zbrojeń na Księżyc z jakowymyś "maszynami planetarnymi" - nad którymi czuwa  sprawiedliwa jak honor czekisty Lunar Agency, zdaje mi się absurdalną w swym biurokratyzmie.
Raczej w naiwności, że: Lunar Agency była ponadpaństwowym organem, wyłonionym z ONZ...i może nad czymś zapanować;)

Weźmy np. prawo weta...które przerabialiśmy w ONZ - nie tak dawno...kiedy państwo agresor mogło odrzucić rezolucję w swojej sprawie...

Co do całej sytuacji militaryzacji Ksieżyca a - nomen omen - demilitaryzacji Ziemi - Lem sam to skomentował:
Zbrojenia mogły postępować, ale nie ich nadzór. Ten miał funkcjonować bez zmiany przez sto lat. Właściwie wszystko to razem wyglądało całkiem irracjonalnie. Każde mocarstwo wiedziało, że jego księżycowy arsenał wzbogaca się, ale nie wiedziało jak. Tym samym nie miało z tego żadnego pożytku w polityce. Na dobrą sprawę należało zatem pójść na pełne rozbrojenie bez księżycowej komplikacji, lecz o tym nie było mowy. To znaczy, owszem, o tym mówiło się od zarania ludzkości, z wiadomym skutkiem. Kiedy zresztą projekt demilitaryzacji Ziemi i militaryzacji Księżyca został zaakceptowany, było jasne, że prędzej czy później dojdzie do prób naruszenia doktryny ignorancji.
To spróbuję nieśmiało nadgryźć rozdział drugi, w którym się - retrospekcją - historia zaczyna.
Dodajmy, że Tichy z NY udaje się do Melbourne - na konsultację do profesora McIntyre - któren może być szpiegiem LA.
Zaś LA może mieć silną konkurencję - jaką? :-\
Dowiadujemy się, że Tichy był na Księżycu przez 7 tygodni
Z Australii Tarantoga wywiózł Tichego do Miami - tam szpital...
Tyle o miejscach z pierwszego rozdziału.

Drugi rozdział - to ta retrospekcja...poprzedzona kulinariami:
- Jarzyny nie starzeją się w przeciwieństwie do techniki
- MAKE SALAD, NOT WAR!
Niestety mamy ONZ...;)
10
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna: [Pokój na Ziemi] - czyli reset przypadkiem wspomagany
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Luty 07, 2023, 11:11:16 pm »
Cytuj
to jest b. ciekawe, bo - w żartobliwej formie - zwraca uwagę na coś nad czym mało kto się zastanawia, czyli wzywa nas do refleksji jak rodziła się nie tylko sztuka kulinarna, ale i wiedza o tym, co jest jadalne, co trujące, a co wręcz lecznicze.
To ciekawy wątek; tematycznie ale też szerzej - jako książka w książce. Lem chyba miał taką skłonność, co zresztą znalazło pełny wyraz choćby w "doskonałej próżni". Ale już w "Szpitalu przemienienia" jeden z lekarzy (Marglewski) pisał książkę o geniuszach i obłędzie.
Ile jest takich szkiców na książkę w innych utworach Lema?
Cytuj
Trochę jednak występuje:
Nie ma sensu wozić się z rzeczywistym globusem Księżyca, toteż zastępuje go trójwymiarowy obraz, tworzony holograficznie, a efekt jest taki, jakby cały duży Księżyc wirował ci pomału przed oczami, wisząc w powietrzu o metr, przy czym widać doskonale zarówno całą rzeźbę powierzchni, jak granice sektorów i nazwy ich posiadaczy, więc kolejno przepływały przede mną te międzynarodowo przyjęte skróty, jakimi oznacza się auta: US, G, I, F, SU, S, N, i tak dalej.
LA, toż to gorsza obraza niż pominięcie!
Za USA i Włochami - to jeszcze ujdzie - ale za ...Gabonem?  8)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarodowy_kod_samochodowy
A może to jedna z ważniejszych przepowiedni Lema?  ;)
Cytuj
Przesądy odnośnie półkul mózgowych w relacji psychologa:
[Piotr Wolski, Dwie dusze w jednym mózgu?]
Interesujący art.
 Lem musiał czytać tego Ganzzanigę, bo nawet przykłady podobne  jak choćby syndrom "zespołu obcej ręki"
Obraz przemawia do wyobraźni jeszcze mocniej, jeśli się do niego doda obserwacje występowania u pacjentów tzw. zespołu obcej ręki – trudności w kontrolowaniu czynności lewej ręki. Jako przykład podaje się tu sytuację, w której pacjent jedną ręką zapina koszulę, podczas gdy druga w tym samym czasie próbuje tę koszulę rozpiąć, albo taką w której pacjent jedną ręką próbuje otworzyć szufladę, a jednocześnie drugą ją zamyka. Jakby spierały się ze sobą dwie istoty zamknięte w jednej głowie. Trudno się dziwić, że wyniki badań Sperry’ego, Gazzanigi i współpracowników wywołały wielkie zainteresowanie także poza światem medycznym i naukowym.
Strony: [1] 2 3 ... 10