Polski > Hyde Park
ELONA MUSKA „KOLONIA” NA MARSIE
maziek:
Mnie się zdaje, że Luca stale był, tylko nie pisał :) .
miazo:
--- Cytuj ---[...]a następnie wykreowanie się na guru technologicznego na miarę propagandy z książeczek Ayn Rand.
--- Koniec cytatu ---
Zaintrygowała mnie ta poboczna uwaga odnośnie Ayn Rand. Możesz rozwinąć? Pytam, bo niedawno polecono mi właśnie jej książkę Atlas zbuntowany, a że to cegła (1000+ stron dość drobnym drukiem), to dopiero zbieram siły - być może niepotrzebnie.
Luca:
--- Cytat: miazo w Marca 10, 2025, 10:48:38 am ---Zaintrygowała mnie ta poboczna uwaga odnośnie Ayn Rand. Możesz rozwinąć? Pytam, bo niedawno polecono mi właśnie jej książkę Atlas zbuntowany, a że to cegła (1000+ stron dość drobnym drukiem), to dopiero zbieram siły - być może niepotrzebnie.
--- Koniec cytatu ---
Nie zabieraj się, szkoda czasu (no chyba, że chcesz eksplorować ideologię wroga). Otwarcie przyznaję, że sam nie czytałem, ale do diagnozy w zupełności wystarczają mi streszczenia.
To tandetna propaganda hiperkapitalistyczna, gdzie Wielki Człowiek-Wizjoner bierze na barki cały świat i tymi ręcami zmienia historię. Oczywiście w imię postępu, zdrowia, szczęścia i pomyślności, ale przede wszystkim własnego ego. Później autorka wyewoluowała te brednie do rangi pseudo filozofii o nazwie obiektywizmu (sic!), który stał się fundamentem / pretekstem dla rewolucji (neo)liberalnej. Otwartym i wiernym akolitą Ayn Rand był choćby Alan Greenspan, prezes FED przez prawie 20 lat. Ale to tylko czubek góry lodowej, bo jej twórczością uwielbiają się podpierać wszelcy popieprzeni libertarianie.
Człowiek, który polecał Ci tę książkę jest albo ekstremalnie naiwny / zindoktrynowany, albo chciałby Cię zapoznać z zakresem oderwania od rzeczywistości po drugiej stronie barykady. Ale niestety zapewne chodzi o to pierwsze.
Mam świadomość, że w swoich wpisach rzucam tutaj mało eleganckimi uogólnieniami, ale myślę, że czas już zdjąć rękawiczki.
Q:
Luca i miazo się odezwali :). Nie powiem, że można umierać szczęśliwym, bo łatwiej się tym cieszyć z pracującym mózgiem ;).
Co do Rand, wszystko chyba o niej mówi - poddane potem autocenzurze - zdanie z wczesnej, w dużej mierze autobiograficznej, powieści "We the Living", której bohaterka zwraca się do swojego kochasia-czekisty słowami "I loathe your ideals. I admire your methods.". Więc to jej ideolo to jest czernyszewszczyzno-dzierżyńszczyzna ożeniona z hiperkapitalizmem*. Trudno o bardziej odrażające zestawienie. A "Atlas.."? Lepiej już poczytać o jego (fikcyjnej) parodii "Telemach kichnął" u Shei i Wilsona.
* Znaczy - by do wątku obok zapętlić - kult jednostki, która wzniesie katedry, pałace, zamki nie patrząc na pot, łzy i krew chłopów. Choć w jej dalszych utworach ten drugi komponent bardziej jest maskowany. (Komiksowy ironmanizm gdzieś stąd się wywodzi i za wersję soft robi.)
miazo:
Kim był Alan Greenspan, to ja doskonale pamiętam, bo studiowałem ekonomię, gdy jeszcze szefował FED i na wykładzie z finansów co pilniejsi zastanawiali się, czy gdy kichnął, to stopy* pójdą w górę, w dół, czy też pozostaną w tym samym miejscu.
Zaś trylogię "Illuminatus!" Shea i Willsona mam, znam i bardzo sobie cenię (może pora odświeżyć zresztą), podobnie zresztą jak i bliską jej księgę "Principia Discordia".
W każdym razie dzięki za obie opinie, bynajmniej nie zniechęciliście mnie - podejmę próbę zmierzenia się z tą materią, chociażby właśnie dlatego, że w dyskusji objawili się ww. dżentelmeni. Mam nadzieję, że mnie przy okazji - jak to ładnie zostało ujęte - nie "popieprzy libertarianizmem", bo tzw. wolnościowców omijam szerokim łukiem (być może zresztą dlatego, że najczęściej jest to wolność od rozumu).
Anyway, kończę OT, zanim mnie założyciel wątku zgniecie boldami.
*procentowe, rzecz jasna.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej