Autor Wątek: "Space - The Final Frontier"  (Przeczytany 117628 razy)

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1768
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #360 dnia: Czerwiec 17, 2022, 02:57:02 am »
Orville s03e03
Strzelba wystrzeliła. Była mowa o tym że ci goście muszą się szybko rozwijać. Fajoskie.
I sami se tego Q stworzyli.
I spróbujcie przedstawić dowód formalny na wyjście z symulacji. Jadą Dickiem.

Co do poprzedniego odcinka to:
Znany sposób fabularny:
Trzeba zwracać uwagę na to, co kto robi a nie co kto mówi. Weźmy np. Krillów. Gadają od rzeczy ale pomogli w walce z Kaylonami, puścili Orville na rubieże i nawet go ostrzegli. Percepcja takich postaci jest ciekawa. Tj kto zwraca uwagę na kłapanie a kto na działanie?
Dalej: osobnik lekceważący religianctwo marnie skończył jako przetransformowany ufok. Cenna wskazówka.

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1768
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #361 dnia: Czerwiec 28, 2022, 12:56:34 am »






Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14050
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #362 dnia: Lipiec 01, 2022, 01:58:57 pm »
Ty masz coś słabość do pisma obrazkowego, choć bardziej złożone techniki zapisu dawno wynaleźli... ::)

A co do Q, to wydaje się znamienne, że podczas gdy "PIC" wspomnianego uśmierca - "ORV" wprowadza go - czy raczej ją ;) - na nowo, z lepszym naukowym uzasadnieniem. Przy czym, skoro już o odcinku "Mortality Paradox" jesteśmy, warto odnotować końcówkę tegoż, bo mamy tam interesującą polemikę z ametowo-picardowymi pochwałami śmiertelności, połączoną z filozofowaniem o niebycie:

Ed Mercer: You know, it's interesting... as far beyond us as those people are, there's one thing we have in common: neither of us can fathom our own mortality. We all know we're gonna die, but it's impossible for us to visualize it.
Gordon Malloy: Oh, I can visualize it. Yeah. Big funeral, lots of people weeping, wishing they'd been nicer to me.
Ed Mercer: I'm not talking about your funeral, I'm talking about your actual death. I mean, it's impossible.
Kelly Grayson: I guess it'd be like a... black emptiness?
Ed Mercer: Yeah, but even in that scenario, you're still there, as an observer, picturing that void. Nonexistence is beyond our capacity to imagine.
Kelly Grayson: The only difference is, they never have to worry about it, we do.
Bortus: Death is an essential part of life. It is a noble rite of passage.
Ed Mercer: Yeah, that's the conventional philosophical wisdom, but, it doesn't work for me, never has.
Kelly Grayson: You'd live forever if you could?
Ed Mercer: Yup.
Gordon Malloy: Why?
Ed Mercer: I want to see what happens.

https://www.youtube.com/watch?v=G_DwgOudT0E

Gdzie - mimo zajęcia przez nich przeciwstawnych stanowisk - w mercerowym argumencie na rzecz fajności wiecznego życia brzmi (dosłownie i w przenośni) ta sama nuta co w słynnym "Let's see what's out there." Łysego.

Skądinąd nie był to pierwszy moment gdy w "The Orville" dało się poczuć filozoficznego ducha dawnego "Treka". We wspominanym (i chwalonym) już poprzedniosezonowym "Lasting Impressions", z ekranu padło m.in.:

Gordon Malloy: We look at these images of people who lived hundreds of years ago, and they're so distant-looking that it's easy to think that they don't matter. But then you stand in a room like that, and you realize this used to be their world. And it was just as alive to them as ours is to us.

Potem zaś miała miejsce taka, mocno dickowska, dyskusja, wynikła z tego, że pilot centralnego fabularnie statku bronił swojego prawa do zakochania w holograficznej symulacji współczesnej nam dziewczyny:

Ed Mercer: Listen, we wanted to talk to you about all this, if you don't mind.
Gordon Malloy: Sure. What's up?
Kelly Grayson: We... don't think this is particularly healthy.
Gordon Malloy: What do you mean?
John LaMarr: Dude, she's not real.
Gordon Malloy: Yes, she is. In-in all the ways that matter, she's real.
Ed Mercer: It's a simulation. It's just like... our cowboy program or Bortus's sеx lagoon.
Gordon Malloy: No, it's not. And here's why. Those are all programs written by us. I mean, not the sеx lagoon, but somebody wrote that, too. This-this is different. This-this comes entirely from her personality. Her letters, her photographs, her voice, her mannerisms... it's all her. She wrote this program about herself.
Kelly Grayson: That's a real stretch, Gordon.
Gordon Malloy: Why? Because she's technically not flesh and blood, she can't be real? I mean, what does that say about Isaac?
Talla Keyali: Isaac is self-aware.
Gordon Malloy: Is he? Do we really know that? Or is he just so sophisticated that he can fool us all? And, if so, wh-what does it matter? He seems real. We treat him that way. So, in our world, he is.
Ed Mercer: The universe is not governed by individual perception. It matters what's true.

https://www.youtube.com/watch?v=x5FJBbiOUuY
[Mocne. Gordon przywolujący kryteria testu Turinga (oraz czyniący tym samym nawiązanie do "The Measure of a Man") i Ed ostro odwołujący się do The First Duty, jak na kapitana przystało. (A przy okazji stawiane w kontekście "TNG" i "VOY" pytanie czym się różni holoprogram od androida się nam przewija.)]

Przy czym, by od międzyodcinkowego krążenia idei zacząwszy i na nim skończyć, warto dodać, że jest to poniekąd kontynuacja rozważań z wcześniejszego, znacznie słabszego, choć mającego swoje uroki, idącego w kierunku ex-machinowym, ale z typową dla "ST" antropocentryczną dobrodusznością, epizodu zatytułowanego "A Happy Refrain":

Kelly Grayson: Claire, Isaac is incapable of Incapable of love, incapable of emotion.
Claire Finn: I know. He's a machine, I understand that, but [SIGHS] when I'm with him, I don't know, we get along really well. I feel warmth.
Kelly Grayson: Is it possible that you're projecting that feeling yourself, onto Isaac?
Claire Finn: Maybe. But hey, don't we all do that? In every relationship? Especially when someone's a little mysterious.


ps. Można jeszcze dodać, że znów bratnio-konkurencyjne "SNW" błysnęło w innej typowej dla klasycznego "Treka" dziedzinie stawiając polityczne pytania, dziś nawet aktualniejsze, niż gdy piąty odcinek w/w serii był kręcony:
https://www.youtube.com/watch?v=fX9RSqdvsVk
« Ostatnia zmiana: Lipiec 01, 2022, 08:01:32 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1768
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #363 dnia: Lipiec 03, 2022, 06:06:58 am »
Orville vs Kenobi:
Miałem ale boję się że mi kanał zdejmą
EDIT:
Jest gorzej niż myślałem:
Na razie jest na CDA
https://www.cda.pl/video/11348383f1
Jakiś koszmar.
I oglądajcie bo się narobiłem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14050
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #364 dnia: Lipiec 03, 2022, 10:14:46 am »
Orville vs Kenobi:

Dynamizm kontra... nie wiem nawet jak to nazwać... Choć w obu wypadkach trudno mówić o realizmie. Przy czym twórcy "Kenobiego" zerżnęli te manewry uchyleniowe z "ST" (już epigońskiego, ale zawsze)*. Defiant pierwszy tak robił:
https://www.youtube.com/watch?v=Qg-Zu2A0W0A
(Co budziło pewne kontrowersje w fandomie, że niby niepoważne takie kozłów fikanie.)

* Aczkolwiek trzeba przyznać, że jakkolwiek żałośnie w/w scena nie wyglądała, we wszechświecie zderzających się bezwładnie ISD taki kozłujący - tak to nazwę, bo do pełnego koziołkowania sporo brakuje ;) - statek to jest postęp... ;)
I jeszcze to godne jest odnotowania, że "ST" (choćby przyszywany) poszedł w efektowno-efektywne efekciarstwo ;), podczas gdy "SW" w statyczny teatralizm - zamiana? ;)

ps. Jak już wrzuciłem Defianta, to wrzucę i Galaxy z tego samego kanału, ot, tak, w nawiązaniu do wiadomej dyskusji ;):
https://www.youtube.com/watch?v=SxCeuYU934c
« Ostatnia zmiana: Lipiec 03, 2022, 04:26:25 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1768
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #365 dnia: Lipiec 03, 2022, 03:37:26 pm »
Mamy silny kobiecy charakter. Nie robi min, nie pierdzieli od rzeczy, nie drze ryja. Ciekawa kreacja.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14050
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #366 dnia: Lipiec 03, 2022, 03:45:59 pm »
Masz na myśli Kelly? Claire i Talla też się łapią...

Edit:
Wracając do spraw mi bliższych ;) ;) ;), by jeszcze trochę uwagi im poświęcić. Umarł Q*:

Niech żyje Q:

Chce się - nie bez smutku - powiedzieć.

Przy czym wydaje się znamiennie, że "PIC" stawia na nostalgię, gwałtowne emocje, (świetne) aktorstwo i osobistą skalę, podczas gdy "ORV" idzie w podszyte nauką ogólnocywilizacyjne filozofowanie**.

* Aczkolwiek w "I am moving on. In your parlance, I am dying." jest dostateczna odrobina wieloznaczności, by - na bardzo upartego - móc interperować rzecz nie jako zgon w znanym nam znaczeniu, a jakąś ascendencję w stylu "B5" i innych "StarGejtów" ;):


** Zacytuję:

Kelly Grayson: You've evolved 50,000 years?
Dinal: "Evolved" is an arcane term in this case. Evolution is blind and drunk. It stumbles along by trial and error and emerges with a barely adequate excuse for a being. No offense.
Gordon Malloy: None taken.
Dinal: Long ago, we learned to take the reins of evolution and guide it with a greater efficiency. Let's just say... things moved faster. A lot faster.
Ed Mercer: You're immortal.
Dinal: Gold star, Captain. The cultivation of the mind becomes a lot less stressful when you don't have to worry about dying.
/.../
Gordon Malloy: What's it like, immortality?
Dinal: You outgrew your gods and your nations, as we did. You left your training wheels behind and you made it to the stars. Your next hurdles are really no different. You simply must outgrow self. These abstractions that you inhabit for now: Captain, Explorer, Husband... Man... they are irrelevant when you become one with the Cosmos. And when you do... sculpting a universe will be as simple as blinking an eye. You're an interesting species. We'll meet again.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2022, 12:45:57 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14050
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
« Ostatnia zmiana: Lipiec 24, 2022, 11:52:44 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14050
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #368 dnia: Lipiec 31, 2022, 11:15:00 pm »
W nocy z soboty na niedzielę zmarła Nichelle Nichols, Uhura z oryginalnego "ST". (Mógłbym tu długo opowiadać jak istotnym symbolem dla amerykańskiego społeczeństwa, a zwłaszcza jego czarnoskórej części, była; że sam Martin Luther King namawiał ją do wytrwania w tej roli - w pewnym momencie chciała odejść z serialu; że stanowiła idolkę Mae Jemison, która dzięki niej wybrała astronautyczną drogę, ale wszystko to zostało już, także przeze mnie, powiedziane. Pozostaje cisza...)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1768
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #369 dnia: Sierpień 02, 2022, 12:31:41 am »
Bardzo smutne info.

Recenzja s03e09 Orville:

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14050
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2022, 12:41:00 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1768
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #371 dnia: Sierpień 04, 2022, 02:24:38 pm »
Żegnaj Orville

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14050
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #372 dnia: Sierpień 04, 2022, 03:39:08 pm »
Żegnaj, albo i nie żegnaj... Czwarty sezon bratniego "B5" też wyglądał na ładnie spuentowany, a jednak ciąg dalszy nastąpił.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1768
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #373 dnia: Sierpień 04, 2022, 11:05:26 pm »
Uwaga spoilery:
https://youtu.be/761GsZGrMFE
Oświadczam że Orville wychodzi na niekwestionowane prowadzenie w kategorii dzieł filmowych.
Można już powoli zacząć podsumowywać serial:

Podstawą sukcesu jest scenariusz, który jest super. Dalej mamy kreatywną rolę Setha. Ogólnie sukces ma charakter systemowy: odpowiedni podział pracy. Nie można też poskąpić pochwał reżyserom, którzy reżyserują. Aktorzy mają zatem co grać i są odpowiednio prowadzeni.
- Nie ma szołranerki.
- Jest za to grupa docelowa: fani Star Treka.
- serial dla fanów, obejrzyjcie materiały dodatkowe do Mandalorianina, tam Favreau opowiada o szacunku do fanów. Tymczasem w innych serialach fani dostają kopa w ryj na samym początku (Disco, Kenobi, Ostatni Jedi itp).
- estetyka: serial jest tak kręcony żeby się go przyjemnie oglądało: kolorystyka, filtry, kadrowanie,  przestrzenne pomieszczenia ładnie oświetlone... Pisałem o tym kiedyś i robiłem porównania z Disco.
- Brak SJW.

Miasta które są za niech się fpisują.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14050
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #374 dnia: Sierpień 05, 2022, 10:49:19 pm »
Uwaga spoilery:

Eci peci gwiazdolot leci? To nie spoiler, to konwencja 8).

Oświadczam że Orville wychodzi na niekwestionowane prowadzenie w kategorii dzieł filmowych.

Obecnie kręconych, powiązanych (formalnie lub nie) z popularnymi franczyzami? - da się bronić tej tezy.
"Mando" mógłby podjąć rękawicę, gdyby tła mniej puste były i wystrzegliby się paru technologicznych lapsusów (statek nadprzestrzenny, któremu byle zwierzak pancerz porysuje, itd.).

Przy czym mówiąc o "The Orville" odnotujmy jeszcze wprowadzenie przez tę serię w startrekowe klimaty muzyki dość klasycznej (w każdym razie z punktu widzenia bohaterów), ale mniej poważnej (skojarzenia z otwierającą wątek muzyczny salą koncertową z "Obłoku..." nie będą chybione, to mógł być kierunek inspiracji):








Edit innobeczny: pojawił się nowy "Trek Short" - "The Icarus Incident", w którym powraca pani kapitan z "The Holy Core":
« Ostatnia zmiana: Dzisiaj o 03:05:58 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki