Autor Wątek: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...  (Przeczytany 1071928 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 15935
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1335 dnia: Września 14, 2011, 09:22:16 pm »
eseje o twórczości Lema

Ciekawe zdania nt. zawartosci tych esejów ze strony wydawnictwa:

1.
Cytuj
His ideas can be identified in many areas of popular culture (The Sims computer game, and the red and blue pills of The Matrix, to name but two).

Znaczy: na Zachodzie, też wiedzą, że "Matrix" był inspirowany "Kongresem...."? (Z tego by zresztą wynikało, że Wachowscy nie kryją czym sie inspirowali, bo inaczej, wydawnictwo raczej by nie zaryzykowało bycia pozwanym...)

Edit: tak oto o sprawie pigułek pisał James Schellenberg:
Cytuj
The Wachowski Brothers have always admitted that they borrowed liberally from the genre of science fiction; in one possibly coincidental similarity, Ijon Tichy is offered a choice of two pills by his girlfriend, one pill to make him forget the relationship and the other to make him commit more fully. The colour of the pills may differ (Lem uses black and white pills, while the famous choice of pills in The Matrix was between blue and red), but the book and the movie share many of the same concerns about reality and the nature of the self against the background of such reality flux.
http://www.challengingdestiny.com/reviews/futurological.htm
(Wygląda stąd, że nie kryją.... I, że czytali...)

2.
Cytuj
essays on Lem’s scientific prescience by Prof Steve Furber and the cult robotics pioneer Prof Hod Lipson.

Znaczy: te pany będą się mądrować:
- Furber: http://apt.cs.man.ac.uk/people/sfurber/
- Lipson: http://web.mae.cornell.edu/lipson/
« Ostatnia zmiana: Września 15, 2011, 02:32:48 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6869
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1336 dnia: Września 21, 2011, 01:34:21 am »
Żeby już w Religijnej...nie bruździć - chociaż dopiero czytam ( OT - cóż;) ):


Hm...Hoko a jest może jakieś wydanie Ulissesa które mógłbyś polecić - w sensie przypisów itd.? Czy nie odbiegają od się?

Ulisses z przypisami??? A w życiu! Ale są osobne książki z przypisami - najwięcej po angielsku, ale i po naszemu się znajdzie, np. książki Piotra Pazińskiego, choćby ta:
http://www.gandalf.com.pl/b/labirynt-i-drzewo-studia-nad-ulissesem/
Więcej przypisów niż Ulissesa  ::)
Co do wydań, to mogą się ciut różnić, bo Słomczyński cały czas szlifował przekład, więc najlepiej brać te późniejsze.
Hm...otóż czytam - jestem zauroczona - owszem, są momenty zwątpienia, ale na ratunek przychodzą np. proustopodobne smażone jabłka z cukrem...ale ja nie o tym. Najpierw czytałam "po prostu", ale stwierdziłam, że może umyka mi zbyt dużo rzeczy. Znalazłam książkę, która wydaje się być tym, czego szukałam:  online niestety kończy się na str. 80...nie ma jej nigdzie w księgarniach ni antykwariatach ( no dobra, jest w jednej księgarni za 185 zł - więc zastanawiam się nad zasadnością...). Mam na myśli tę książkę: Allusions in Ulysses: An Annotated List by Weldon Thornton.
Hoko i Poko macie może jakieś tajne dojścia do tej lub podobnej książki?Bezaluzyjnie zapytam o rapida czy cóś - wybaczcie, bo gdzie?  ::)
Nie pierwszy raz mnie już dziwi - ludzie niby nie czytają, ale kiedy szuka się konkretnej pozycji okazuje się, że jest niedostępna, wykupiona...ot, paradoks.
P.S. Co do listów Lema i Mrożka mam niesprecyzowany stosunek - jakoś czytanie cudzej korespondencji...bez zgody jednego uczestnika tej wymiany...podobno prywatne...hm.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2946
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1337 dnia: Września 21, 2011, 06:03:10 pm »
Znalazłem za 120
http://alejka.pl/allusions-in-ulysses-an-annotated-list.html

Na rapidach nie widzę, pewnie zbyt mało chodliwy towar  ::)

A po co Ci to? Umyka Ci zbyt dużo rzeczy? Jakich niby? No, widzę ja tu podejście takiego bardzo intelektualisty, nieraz i z wyższej półki, dla którego Ulisses to jeno aluzje, nawiązania, odniesienia, ukryte kody i tym podobne pierdoły. Przeczytałem tę książkę wszerz, wzdłuż i w poprzek, ze trzy razy od deski do deski i tyleż samo na wyrywki i aluzje obeszły mnie tyle co i nic (przynajmniej te sięgające na zewnątrz powieści, bo co innego kontrapunkty zawarte w niej samej, ale te odkrywa się przy kolejnych lekturach), a gdyby nie ci bardzo intelektualiści, powtarzający jak mantrę albo za encyklopedią o owych aluzjach, to bym się sam pewnie wcale nie domyślił i nic by mi to w odbiorze powieści nie zaszkodziło. Bo Ulisses jest o człowieku i o życiu. Tyle że trzeba się do tego samemu dokopać. Dla tych, co nie wytrwali, pozostają aluzje.

Jak Ci lektura spasuje i przeczytasz książkę ze trzy razy, i będziesz mieć jakie takie pojęcie o całości, możesz poczytać i jakieś opracowania. Ale dodawanie tego na bieżąco, zwłaszcza przy pierwszej lekturze nie ma większego sensu.

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1338 dnia: Września 21, 2011, 06:14:35 pm »
Aleś się Pan po Mistrzu przejechał...
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2946
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1339 dnia: Września 21, 2011, 06:27:57 pm »
Mówisz Pan?  ::) Nie pamiętam, co tam Lem miał przeciwko, ale jemu chyba nie odpowiadała forma jako taka, a nie że w tym nic nie ma.
« Ostatnia zmiana: Września 21, 2011, 06:30:19 pm wysłana przez Hokopoko »

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1340 dnia: Września 21, 2011, 06:41:44 pm »
Sorry, Hokusie, lecz dokładnie na odwrót: bezlitośnie zjechał treść, sedno, meritum - nie formę...
Ale czy można wierzyć starczej pamięci? Przywołuję na pomoc mój forumowy autorytet krytyczno-literacki, następczynię pana profesora JJ, czyli panią doktor rehabilitowaną PolkęOlkę: - help!
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2946
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1341 dnia: Września 21, 2011, 06:57:49 pm »
Nie pamiętam. Ale to powinien też zjechać Prousta, bo to w sumie tez jest o niczym. Lem hołdował zasadzie, że literatura powinna dawać świadectwo - jak u Dostojewskiego. Więc de gustibus, bo nawet tak na to patrząc, "świadectwo" Ulissesa jest mi bliższe niż owo w niektórych powieściach Dostojewskiego, gdzie widzę przede wszystkim dom wariatów.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6869
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1342 dnia: Września 22, 2011, 12:05:46 am »
Znalazłem za 120
http://alejka.pl/allusions-in-ulysses-an-annotated-list.html

Na rapidach nie widzę, pewnie zbyt mało chodliwy towar  ::)

A po co Ci to? Umyka Ci zbyt dużo rzeczy? Jakich niby? No, widzę ja tu podejście takiego bardzo intelektualisty, nieraz i z wyższej półki, dla którego Ulisses to jeno aluzje, nawiązania, odniesienia, ukryte kody i tym podobne pierdoły. Przeczytałem tę książkę wszerz, wzdłuż i w poprzek, ze trzy razy od deski do deski i tyleż samo na wyrywki i aluzje obeszły mnie tyle co i nic (przynajmniej te sięgające na zewnątrz powieści, bo co innego kontrapunkty zawarte w niej samej, ale te odkrywa się przy kolejnych lekturach), a gdyby nie ci bardzo intelektualiści, powtarzający jak mantrę albo za encyklopedią o owych aluzjach, to bym się sam pewnie wcale nie domyślił i nic by mi to w odbiorze powieści nie zaszkodziło. Bo Ulisses jest o człowieku i o życiu. Tyle że trzeba się do tego samemu dokopać. Dla tych, co nie wytrwali, pozostają aluzje.

Jak Ci lektura spasuje i przeczytasz książkę ze trzy razy, i będziesz mieć jakie takie pojęcie o całości, możesz poczytać i jakieś opracowania. Ale dodawanie tego na bieżąco, zwłaszcza przy pierwszej lekturze nie ma większego sensu.

Etam...nie mam na myśli aluzji typu (w ogóle słowo "aluzja" jest tutaj mylne): Bloom podciągnął lewą nogawkę, strzelił z prawej szelki i teraz czy to ma symbolizować walkę Irlandii o niepodległość przez pryzmat dramatu Hamleta ( uwzględniając oczywiście poglądy Arystotelesa)?. Nie...raczej o zupełnie płytkie uzupełnienie mnię się rozchodzi (stąd nie chcę opracowań, wykładni itp) - np. pojawia sie nazwisko, fragment piosenki, potoczna nazwa Irlandii (utracona w przekładzie) - chciałabym po prostu lepiej pojąć kontekst historyczno - społeczny czyli w czym ten człek się porusza. To chyba nie nabyt intelektualnie przegięte?
Ja naprawdę daleka jestem od nadinterpretacji i szukania symboli, kodów. Serio. Lektura pasuje.
Ten link nie działa - znalazłam go wczoraj. Ale okazało się, że na Amazonie USA (widać tam czytają tylko wampirze sagi;)) jest tych książek kilkadziesiąt za 9 - 27 dolarów...jak przesyłka będzie w granicach rozsądku ( a ja się nie rozmyślę), to kolega mi przyśle.

Hm Męberyto Senioralny...rehabilitowana olka pamięta jeno Gigamesh, któren z lubością cytuje, gdyż tam właśnie jest o jedynie słusznych wykładniach, które objętościowo przewyższają samo dzieło...;) W "beresiu" nie ma nic, innych tekstów o JJ nie pamiętam.
Natomiast sam Gigamesh zawsze traktowałam jako krytykę nie samego Joyce'a, a literaturoznawców, nadinterpretatorów różnej maści, którzy z jednego słowa potrafią zrobić wywód na stron 115 i doszukują się ukrytych sensów.
Dzięki wyszukiwarce znalazłam...kiedyś cytowałam: http://forum.lem.pl/index.php?topic=766.msg37710;topicseen#msg37710
Więc de gustibus, bo nawet tak na to patrząc, "świadectwo" Ulissesa jest mi bliższe niż owo w niektórych powieściach Dostojewskiego, gdzie widzę przede wszystkim dom wariatów.
I malignę:)

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1343 dnia: Września 22, 2011, 12:53:58 am »
Przykro mi:
Oto ostatnie (w Gigameshu) słowo Lema:
- ...Opowieść o Finneganie razem z Odyseją Joyce'owską nie mają prawa wstępu na beletrystyczny Olimp.
Mistrzowi niech będą dzięki...
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6869
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1344 dnia: Września 22, 2011, 01:07:02 am »
Przykro mi:
Oto ostatnie (w Gigameshu) słowo Lema:
- ...Opowieść o Finneganie razem z Odyseją Joyce'owską nie mają prawa wstępu na beletrystyczny Olimp.
Mistrzowi niech będą dzięki...
VOSM
Ależ Męberyto to jest wyrwane z tekstu - kontem;) Po pierwsze to nie jest zdanie twierdzące tylko alternatywa albo-albo i to odczytywana w związku z wykładnią Hannahana - po drugie nie zaczyna się dużą literką i po trzecie całość:

Bardzo przepraszam — ale gdzie właściwie należy przeprowadzić granicę między wieloznacznością, która stanowi wyraz genialnej integracji, a takim wzbogacaniem dzieła sensami, które przedstawia czystą schizofrenię kultury? Podejrzewam antyhannahanowe stronnictwo literaturoznawców o lęk przed bezrobociem. Joyce bowiem dostarczył swych wspaniałych szarad, ale nie dołączył do nich żadnych wykładni własnych: toteż swoje duchowe bicepsy, dalekosiężną przenikliwość czy aż odtwórczą genialność może objawić każdy krytyk wykładniami, jakie przystawia do „Ulissesa” i do „Finnegana”. Natomiast Hannahan zrobił wszystko sam. Nie zadowoliwszy się stworzeniem dzieła, przydał mu — dwakroć od niego pojemniejszy aparat interpretacyjny. W tym tkwi główna różnica, a nie w takich okolicznościach, że np. Joyce wszystko „sam powymyślał”, gdy Hannahanowi sekundowały komputery przystawione do Biblioteki Kongresowej (23 miliony tomów). Tak więc nie widzę wyjścia z matni, w jaką nas wpędził zabójczy skrupulatnością Irlandczyk: albo „Gigamesh” jest summą nowożytnej literatury, albo ani on, ani opowieść o Finneganie razem z Odyseją Joyce'owską nie mają prawa wstępu na beletrystyczny Olimp

Dalej się upieram, że to o wykładni;) Ponadto z pierwszej strony Giga...:
Znakomitości „Ulissesa” i „Finnegans Wake”, aproksymującej dubeltowym zuchwalstwem nieskończoność, ani tu nie potwierdzamy, ani nie negujemy::)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1345 dnia: Września 22, 2011, 01:25:14 am »
Formalnie to prawda, lecz merytorycznie - nie. Przynajmniej na mój rozum.
Mam nadzieję, że po lekturze Gigamesha Pani również uważa, że pierwszy człon cytowanej alternatywy jest fałszywy (tak jak - z definicji - cały apokryf). Skoro tak, to prawdziwy musi być drugi jej człon, i wtedy jego wyimkowość nie ma znaczenia (chętnie zmieniam "O" na "o", lecz ta zmiana niczego do polemiki nie wnosi).
Rzecz jasna, tertium datur: CAŁA alternatywa jest fałszywa. Ale wtedy spytam, po co Mistrz ją w ogóle sformułował, na dodatek w charakterze puenty?
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6869
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1346 dnia: Września 22, 2011, 01:29:16 am »
Może Senior ma rację - nie wiem. Nie będziemy się o literki wykłócać. Poza wszystkim - zupełnie nie przeszkadza mi, że Lem nie znosił jakiegoś pisarza, którego ja uważam za wartego by poświęcić mu kawałek swojego czasu. Filmów Lem tez nie oglądał - ja kino b. lubię:)
Dobranoc:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1347 dnia: Września 22, 2011, 01:41:55 am »
Przedsennie zwrócę jednak uwagę na fakt, że - wbrew Pani sugestii - nic nie wiemy o emocjonalnym stosunku Mistrza do Joyce'a. Mnie wydaje się, że po prostu uznawał oba jego główne dzieła za mało wartościowe.
Dobranoc :-)
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2946
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1348 dnia: Września 22, 2011, 09:41:55 am »
Rzecz jasna, tertium datur: CAŁA alternatywa jest fałszywa. Ale wtedy spytam, po co Mistrz ją w ogóle sformułował, na dodatek w charakterze puenty?
VOSM

To poczytaj Pan inne opowiadania z tego tomu.  ::) A Olimpy beletrystyczne nic tu nie mają dorzeczy, bo chodzi o to, co się komu podoba. Sam wielu dzieł z tych Olimpów nie trawię w ogóle (choćby Tołstoja).

Może Senior ma rację - nie wiem. Nie będziemy się o literki wykłócać. Poza wszystkim - zupełnie nie przeszkadza mi, że Lem nie znosił jakiegoś pisarza, którego ja uważam za wartego by poświęcić mu kawałek swojego czasu. Filmów Lem tez nie oglądał - ja kino b. lubię:)
Dobranoc:)

Nie lubił też Becketta, który mnie znowuż bardzo pasuje. Ciekawe, czy lubił np. Schulza? Bo raczej nie powinien.

Wracając do meritum, uważam, że przy pierwszym czytaniu nawet takie proste uzupełnianie nie jest potrzebne - w końcu to nie szkoła  ::) ale co już tam kto lubi.

A wracając do bardzo intelektualistów, to o dziele Prousta mówią oni z reguły, że jest o zachodach słońca i wtrzanianiu ciastek. Parę tygodni temu w Wyborczej coś na ten temat było. To w takim razie powieści Dostojewskiego są o czubkach. Bo o czym więcej?

Stanisław Remuszko

  • 1948-2020
  • In Memoriam
  • God Member
  • *
  • Wiadomości: 8769
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie (lub dawniej) przeczytałem...
« Odpowiedź #1349 dnia: Września 22, 2011, 10:34:03 am »
Hokusie Bezcenny, lecz Pan o jednym, ja zaś o drugim.
Ja tylko i wyłącznie o tym, że Pana opinia o dziele nie pokrywa się (eufemizm) z opinią Mistrza. O niczym innym. M. in. ani słowa o tym, który z obu Panów ma rację i czy w ogóle w takiej sprawie można ją mieć.
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )